29 dc

Wesolych Swiat dla wszystkich :D
Dzis ostatni dzien wolnego, jutro juz do pracy. Plamienie o ktorym pisalam w 18 i 19 dniu cyklu nie bylo chyba plamieniem owulacyjnym. 24 dnia cyklu zaczelo mnie pobolewac podbrzusze, takie uczucie rozpychania mialam, wiec z ciekawosci po poludniu wykonalam test owulacyjn. Druga kreska pokazala sie, ale nie byla rownie mocna jak kontrolna. 25 dnia cyklu pojawil sie sluz plodny, zrobilam test i zdecydowanie wyszedl pozytywny. Wiec w tym cyklu owulacja wystapila u mnie z opoznieniem. Dzis zreszta zrobilam test ciazowy, glupia ja ;D Mialam ostatni, biel wyziera. Testow nie ma wiec i kusic nie bedzie. Wstrzymam sie jak najdluzej sie da.

Dzisiaj snily mi sie tulipany. Trzy rabatki w kazdej troche zoltych i czerwonych tulipanow. Stalam i cos tam przy tych kwiatach poprawialam razem z kolezanka z pracy. Oczywiscie musialam sprawdzic znaczenie snu :D A wiec;
Widziec-daleko posunieta lekkomyslnosc
Roznokolorowe-spotkasz kogos w kim sie zakochasz
Dla malzonkow-rychle potomstwo
Zrodlo: Sennik Mistyczny
Jezeli chodzi o lekkomyslnosc to czasami mi sie zdarza :D Zakochana juz jestem, wiec malo prawdopodobne ;) Co do potomstwa to jak najbardziej jestesmy chetni :) Pozyjemy zobaczymy, tydzien i sie okaze.
Olinek obudzil sie z drzemki za pol godziny jedziemy na obiad do Meza Brata. Wam rowniez zycze spedzenia Swiat Wielkanocnych w gronie rodzinnym :*

AJA_S Czy nadzieja matką głupich? 16 kwietnia 2017, 14:46

Negatywny test, ale spoko co oczekiwałam po teście 20 w 10dpo jeśli nie 7dpo :P

Pochwa wciąż rozpulchniona, szyjka skierowana ku dołowi.
Już nie jestem pewna kiedy była owulacja.
Od 14kwietnia dziwne bóle podbrzusza jakby coś ciągnęło mi macice z prawej i z lewej strony w stronę pachwin :(
Dawno nie miałam bóli miesiączkowych i nie wiem jak interpretować te bóle.
Nawet nie mam komu się zmierzyć w realu, a chyba bardzo tego potrzebuje...

Akinom59 Przedłużyć młodość 16 kwietnia 2017, 17:07

Dzisiaj o 15,07 pojawił się na świecie nasz synek Maks z wagą 4150 :-) :-)

pati87 kolejne starania, czy warto? 17 kwietnia 2017, 02:11

16.04
O 23.20 przyszła na świat Mariczka :) 2600g i 53cm. Sn. W mojej mamy urodziny :)
Kochana moja księżniczka :)

Od 13ej mialam bol kręgosłupa ciagly ktory miialam czesto od miesiaca. Od 16.30 leciutkie skurcze co okolo 30minut. Seks byl okolo 21ej. Po seksie od 21.30 skurcze mocniejsze co 5lub6minut. Nie wierzylam ze to porod i mysle jak będzie 5 takich to powiem mezowi i jedziemy do szpitala. Wiec o 22 mowie kochanie mam skurcze co 5- 6 minut jedziemy. 22.20 bylismy w szpitalu skurcze co 4minuty rozwarcie 3cm,zaczely mi odchodzic powoli wody. Przy wypełnianiu papierow skurcze co 3minuty. Jak pojechslam na poloznictwo rozearcie 4cm tam zaczely sie skurcze mocniejsze. Maz madowal ktegoslup przynosiło to lekka ulge. W koncu poprosilam o gaz rozweselajacy polozna go przywiosla i mowi najpierw zbadam rozwarcie i powiem potem co i jak z gazem. Bada mnie i gaz nie potrsebny rodzimy. Jak to juz ja nie damrady. Pierwsze i drugie parte nic z tego. 3 parte boli jak cholera i rodze bez naciecia ale czulam jak polozna naciagala krocze.
Dostaje moje szczęście na brzuch mysle alejest cieplutka i malutka mysle okolo 2800g ma nie wiecej pomylilam sie troche bo 2600 g jednak. Zwazyli moja corcie dopiero po 2 godzinach od porodu bo tak byla caly czas ze mna i mezem. Oczywiście po pomiarach mam ja teraz ze soba.

Maz przecial pepowine.

Jestem szczesliwa :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2017, 17:15

Ciąża zakończona 17 kwietnia 2017

AJA_S Czy nadzieja matką głupich? 17 kwietnia 2017, 08:42

Dobrze, że jest tu ten pamiętnik i mam gdzie wyrzucić kłębiącą się frustrację.
Dziś opadła mi temp... może nie za dużo bo o 0,12°C to jednak zbyt dużo :(
Normalnie jeszcze z 2dni wcześniej potrafiłam się pocieszyć, że temperatura może być zaburzona przez to, że wstałam o 3.36 do toalety, temp mierze o 5.10
Ale na to już sił brak :/
Byłam pewna, że wczorajszy test (tak to było głupie, ale B mnie namawiał no i byłam pewna, że owulacja była w 13-14dc, ale wiem że napewno nie w 18dc co najwyżej w 16dc) mnie tak nie rozbije, i tu nawet o test tak naprawdę nie chodzi... tylko B zaczął wywody, że znów siebie nakręcam i do tego jego a i tak nic z tego nie będzie... i bańka euforii prysła :(

13 DC

Ale fajne, spokojne Święta! <3

A już w ten weekend wyjazdowy panieński, który organizuje. Trochę się denerwuje żeby wszystko wyszło, szczególnie, że jeszcze kilka rzeczy jest do załatwienia.

A następny weekend to już majówka i wyjazd do mojej siostry do Niemiec!

Ale się dzieje! :)

Agiii37 Do trzech razy sztuka 17 kwietnia 2017, 09:13

Dzisiaj 20 dc,
Jestem w cyklu naturalnym że względu na badanie Hsg , wcześniej brałam clo i dupek przez 6 miesięcy, jakoś nie czuje ze miałam owu, jutro idę do gina to mi powie czy była, dowiem się jak tam nasienie mojego męża, ale zawsze było ok, zobaczymy.
Wieczorem idę biegać zaczęłam miesiąc temu i tak mnie to wciagnelo, dobrze to wpływa na moje samopoczucie.
Znowu zaczęłam mierzyć temperatury ale niedokładnie, nie chce mierzyć dokładnie bo za mocno się nakrecam.

Kochana córeczko.

Dzisiaj 17.04., dzień, w którym powinnaś się urodzić. Są Święta Wielkanocne, wszyscy są radośni, bo spędzają ten czas razem. Pogoda za oknem bardziej przypomina okres Bożego Narodzenia, ale to nie ważne... Dzisiaj miał być najszczęśliwszy dzień w życiu moim i Twojego taty. Zamiast tego jest smutek, żal i ogromna pustka. Twoje ciuszki nadal leżą w komodzie, jakby na Ciebie czekały :( Jest nam z tatą bardzo ciężko i nie potrafimy ich spakować...

Niezależnie od wszystkiego dziękuję Ci za to, że pojawiłaś się w naszym życiu. Dzięki Tobie przekonałam się jak bardzo mocno człowiek jest w stanie kochać...

Gdziekolwiek teraz jesteś, pamiętaj, że Twoje miejsce jest zawsze w naszych sercach, bo "nie ma stópki tak małej by nie mogła odcisnąć śladu".

Prosimy Cię, czuwaj nad nami. Obiecujemy Ci, że będziemy się starać żyć normalnie. Jest to bardzo trudne, ale wiemy, że na pewno nie chciałbyś wiedzieć naszych łez i cierpienia...

Śpij Aniołku. Bardzo Cię kocham i tęsknię.

Mama

10 DPO

Momentami wierzę, że jestem w ciąży, bo jest jakoś inaczej niż zawsze przed @. Ale przez większość czasu nie wierzę w ogóle. Cieszę się, że już w środę będzie wszystko jasne.

Jak nie maj, to czerwiec!

Szał na "muszę zaciążyć" minął, wypaliłam się i straciłam nadzieję... Będzie co ma być... Ostatni cykl starań na prośbę męża... Ja umarłam 1 czerwca i jeszcze się nie podniosłam...

Za nami dobry rok, więc i spokojne święta bez zmartwień :)

Oboje z P. mamy pracę od dłuższego czasu, wszystko się układa, w naszych rodzinach nie ma problemów za bardzo, Arturo ma się super, u mnie w pracy też spokojnie, szefowa w nikogo nie uderza, chodzi uśmiechnięta i daje nam żyć, mam też super najbliższą współpracownicę. Arturo coraz starszy i znacznie z nim łatwiej, nawet je częściej sam - teraz tylko odpieluchować i z głowy.
Można by rzec: "Chwilo, trwaj!"
Ewentualna nowa ciąża zburzyłaby nieco ten porządek, bo znów bałabym się o zarodka, martwiłabym się nieco pracą i miała mniejsze dochody na L4... a jednak chcę tego! Hehe, miłość do dzieci jest bezcenna jednak :)

Marti... Goniąc czas 4 czerwca 2018, 15:42

Ciąża zakończona 24 maja 2018

Aleksandra: waga 3855, 58 cm wzrostu


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 czerwca 2018, 15:44

8tydz i 6 dni

Dzis Lany Poniedzialek...nikt mnie woda nie oblal :)
Siedze sama z Mikim, ktory obecnie (jeszcze) spi. Ale przebudzil sie o 6 rano i na dobre zaczal wariowac od 7.10 wiec teraz odsypia :D wczoraj schowalam mu kinder niespodzianke w pokoju i przyszedl i mowimy do niego zeby poszukal niespodzianki, myslalam ze nie zajarzy o co chodzi a on od razu zabral sie za szukanie :) ucieszyl sie bardzo jak znalazl :) jest kochany, wszystko rozumie ale malo mowi. Ma juz rok i 9 miesiecy :) dobrze ze idzie lato,chociaz obecnie zimno na dworze a wczoraj padal nawet snieg.
15-18 maja wyjezdzamy do Mikolajek na Mazury troche odpoczac od codziennosci :) oby pogoda byla jako taka :)

Ciazowo sie nie czuje psychicznie, dluzy mi sie czas. Szczerze mowiac to chyba wolalabym zeby Ktosiek sie juz urodzil...a przed ciaza chcialam znow przezywac ten ciazowy stan...mi to nie dogodzi. Fizycznie nadal bola mnie piersi, jestem zmeczona, malo mi sie chce. Dostalam tez ostatnio od gin natamycyne bo jakies uplawy mialam. No i ostatnio nie napisalam ale na pierwszej wizycie mialam cytologie pobrana, nadzerka nadal jest ale o tym wiedzialam. Cytologia wyszla ok,wszystko gra.
Brzuch jest juz duzy jak na 9 tydz...ciasno mi w spodniach i szczerze mowiac ubieram juz ciazowe...bo mi lepiej,ale przy drugiej ciazy to podobno normalne :)
Wizyta 24 kwietnia,musze odebrac przed wyniki moczu i krwi-boje sie ich. Ale mam nadzieje ze wszystko ok.
Rosnij Kruszynko:*

Agiii37 Do trzech razy sztuka 17 kwietnia 2017, 15:40

Miałam dzisiaj piękny sen, że byłam w ciąży i urodziłam córeczkę, miałam cesarskie cięcie i że nic mnie nie bolało, tak rozpoczęłam tydzień z wielką nadzieją, tak bym chciała żeby sen się spełnił.

asiastokrota Wszystko było zaplanowane.... 21 września 2017, 22:33

Długo się zbierałam by pisać. Stwierdziłam, że to mi pomoże, przerobić temat. Piszę głównie dla siebie. Będzie mi jednak bardzo miło jeśli ktoś zechce poczytać, komentować, doradzić, skrytykować może czasem dodać otuchy.

Sheis 2 niepowodzenia 17 kwietnia 2017, 20:18

Heeej, dawno mnie nie bylo. Odpoczywalam, co nie znaczy ze przestalam.myslec. Wciaz.sie staramy, z.przerwami kiedy moj narzeczony wyjezdza. W najblizsze dni plodne bedzie wiec starania pelna para. Zaczelam brac regularnie Ovarin, wczesniej pomogl wiec licze ze znowu sie uda.

W ostatnim czasie wielu znajomych zostalo rodzicami co mnie osobiscie dotyka i mi skutno. Chyba przestane zagladac na.facebooka.

Dobrze ze swieta sie koncza bo jest mi w t szczegolnym czasie wyjatkowo smutno i czuje ogromna pustke bez dziecka.

Gratuluję dziewczynom z forum ktorym sie udalo. Baaardzo Wam zazdroszcze.
Czasem juz przestaje wierzyc.ze Nam sie uda. Ostatnio sie poryczalam u przyjaciolki jal zapytala jak starania. Nie potrafie o tym mowic. Nikt mnie nie rozumie. Nawet moj narzeczony. Tylko ja woem co czuje. Ale jak sobie pomysle ze za 10 lat nie bede nadal miala dziecka.to chce chociaż nie miec do siebie zalu ze sie poddalam. Dlatego czasem mimo braku sił wciaz sie staramy.

Powodzenie dla Wszystkich

Dziewczyny! U mnie sporo zmian. Mieliśmy zacząć starania od czerwca, ale ruszyliśmy już teraz. To mój pierwszy oficjalny cykl starań. U lekarza wszystko wyszło tak jak trzeba, wyniki dobre. Zaczęło się od tego, ze mąż miał chwilę zwątpienia, że może jednak nie teraz, że za rok itp. Byliśmy u jego babci i standardowe pytanie kiedy drugie dziecko. Mąż zaczął opowiadać o swoich wątpliwościach i babcia mu nagadała, że za rok to może być różnie i że mogą mi umowy nie przedłużyć i nie będę miała macierzyńskiego. No i on po powrocie do domu przyparł mnie do muru, że jeśli chce to teraz zanim się znowu rozmyśli, albo wcale, bo do czerwca nie będzie czekał. No i staramy się. Zobaczymy co będzie. Pierwszego maja robię test jeśli miesiączka się nie pojawi. Trzymajcie kciuki. Jestem nadal przerażona.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2017, 20:47

Jastin76 Moj ANIOŁEK [*] 17 kwietnia 2017, 21:41

Święta miałybyc bardzo szczęśliwe a były wewnętrznie smutne , oczy pełne łez , wielki tydz przygnebiajacy bardzo, w kościele płacz ... boli bardzo , spowiedź była za namową mojego A ... ksiądz powiedział ze po wielkim piątku zawsze przychodzi niedziela zmartwychwstania i
smutek zostanie wynagrodzony... eh jakoś w to nie wierzę. Ukladalismy dziś dokumenty mojej ciąży , szpitalne i zakończyliśmy teczkę aktem urodzenia ,zgonu oraz zdjęciami mojego brzucha i malutkiej... schowam do piwnicy na PAMIĄTKĘ ❤

Jutro do pracy i dobrze bo w domu zwariuje i przemyslam całe swoje życie...

Dziennik pokładowy:
192dc, 28 tydzień



... ale ze mnie łajza, naprawdę. Ani się tu nie odezwałam do nikogo, ani życzeń na święta nie złożyłam. Mam nadzieję, że wiecie, iż każdej z osobna i Waszym Okruszkom ślę same pozytywne jajcarsko-dyngusowe-czekoladowe wibracje. Niezależnie od dnia i pory roku. No!

Dzisiaj tak krótko może.

Po pierwsze - wygląda na to, że jutro ruszamy z pierwszymi poważnymi zmianami w mieszkaniu. W sumie zacznie się od telefonów i umawiania, a nie faktycznych prac, ale to już lepsze, niż głucha cisza. Po mału też krystalizuje się wizja zagospodarowania przestrzeni. Mąż wygląda na sfrustrowanego tym, że ciągle podsuwam nowe pomysły, ale ciii... będzie pięknie.

Po drugie - minęły święta. Czas rodzinny. Iii... nikt mnie nie wkurzył. Nie zirytował. Nie wprawił w zakłopotanie. Wow. Chyba pomogła nam wszystkim tygodniowa rozłąka.

Po trzecie - ŻARŁAM JAK PROSIĘ CAŁE ŚWIĘTA. Głównie słodycze. I tak trochę mi wstyd. No bo w sumie odkąd wyniki glukozy wyszły ok, a do tego ja raczej mam miłą świadomość, że za dużo nie przytyłam jak na ten etap ciąży, to chyba trochę przestałam uważać. I w sumie tu już nawet nie chodzi o sadełko i doznania (nie)estetyczne, jakie mogłabym dostarczyć swoją aparycją, a fakt, że zasypałam Miśkę cukrem i pierwszego dnia świąt kopała jak dziki dzik. Nie lubię mieć świadomości, że mogłam zaszkodzić dzieciaczkowi. Mało tego - siedząc przy świątecznym stole fantazjowałam, jak tarzam się w żarciu. I miałam z tyłu głowy myśl, że jakby tak wyłączyć hamulec, albo wygonić ludzi z pokoju, to zeżarłabym duuużo więcej, niż byłam w stanie. O nie, trzeba z tym skończyć.

Po czwarte - dalej na zmianę chcę w trybie nał ukochać Miśkę lub przenieść termin porodu na przyszły rok.

Po piąte - stwierdziłam, że zrobię podsumowanie drugiego trymestru w poniedziałek. Po wizycie u gina. I po tym, jak trochę spalę czekoladowe jajeczka, co by Wam podać faktyczny stan sadełka.

Po szóste - jak ktoś mi mówi, że jestem na L4 i mam tyyyle czasu na wszystko, to śmiać mi się chce. Tyle edukacji co przez ostatnie tygodnie nie zaznałam przez całe swoje życie. Non stop o czymś czytam. Ciąża, poród, karmienie, połóg, rodzaje ogrzewania, panele podłogowe, wanny, brodziki, umywalki... A najgorsze jest to, że to nie studia i zasada czterech Z (zakuj, zdaj, zapomnij, zapij), tylko prawdziwe życie! Ledwo zacznę chłonąć informacje, podnoszę się od lektury i co? Koniec dnia! Szaleństwo. I tak mijają miesiące.

Po siódmeee... witaj czwarta strono!

Lecę dalej próbować bym ekspertem od wszystkiego. Buź!


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2017, 22:18

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)