Dziś 49 dc ... dluzy się cykl bardzo wg mnie i ovu 12 dc po ovulacji...ciekawa jestem porannej temperatury. Jeśli się utrzyma do piątku to testuje choć raczej po jednym ❤ i okresowym bólu brzucha nie liczę nawet po cichu na +
W niedziele byliśmy na komunii właściwie na dwóch
jedna mojej przyjaciółki a druga u chorej koleżanki , wypisala się na żądanie ze szpitala ale jest b źle i jest b słaba , wczoraj kolejna chemia ale obawiam się ze nie wiele pomoże ... daj Boże i niech się stanie cud ❤
Wczoraj kupiłam 100 szt pelargoni pustych i 40 szt wysokich
sadzilysmy je z mama jeszxze dziś ale mam dookoła dom w pelargoniach
kocham ❤
O Wiktorii nie zapomniałam... chodzę co drugi dzień ma piękne żółte bratki i juz nie będę zmieniać myślę że wytrzymają do postawienia pomnika.
Za parę dni 5 mc
pozytywna energia dzis.
od zeszlego tygodnia wrocilam na diete (nie drastyczna) i zaczelam biegac. Udalo mi sie nawet wyciagnac mojego slubnego. Swietnie sie czuje. naladowana pozytywna energia.
minus jest taki, ze nie chce mi sie w pracy siedziec. najchetniej juz bym ja skonczyla, aby zajac sie soba, bieganiem, szykownaiem super salatek dla nas na kolacje, zabawa z psem i wygrzewaniem sie sloncu.... ehhhhh jeszcze tylko 7 godzin 
25 dc.... oczekiwanie na @ i mala nadzieja, ze jednak sie nie pojawi.
zaczelam sie obserwowac w sierpniu zeszlego roku i zauwazylam interesujacy trend.
latem moje cykle sa niesmaowicie krotkie (nawet 22 dni) - zreszta jak zaczelam pisac pamietnik, to wlasnie z obawa, ze mam za krotkie cykle.... a obserwacja pokazala, ze wraz z przyjsciem zimy cykle sie wydluzaja. w styczniu nawet do 31 dni!!!!
wiec ciekawe, czy tak juz zostanie, czy moze za dwa miesiace okaze sie, ze wraz z przyjsciem upalow moje cykle rowniez sie zmienia.... musze kiedy pogadac o tym z lekarzem. nie ukrywam, ze jestem laikiem i moze to cos oznacza, a nawet nie umiem zinterpretowac wlasnego ciala 
milego dnia!
odliczam do soboty, test kupiony na poranne testowanie w 27 dniu cyklu 
17/18 dc
Wczoraj udało mi się wkręcić na monitoring.
Choć nie liczyłam że dostanę się w środę, bo terminy były pozajmowane.
Ale cud się stał, ktoś zrezygnował i weszłam na jego miejsce.
Sam gin śmiał się że coś nade mną czuwało że się wkręciłam.
Wg gina na monitoringu 4 pęcherzyki pękły. Było sporo płynu w zatoce. Jeszcze mi pokazywał na ekranie. I endo o dziwo jak dla nie ładne 9,3 mmm wzrost o 0,2 mm do fazy 1.
Gin stwierdził że w 1 monitoringu się pomylił.
Byłam zadowolona że wszystko się udało. Jakoś nabrałam zaufania do gina.
Plany na kolejne cykle: 4 cykle z letrazolem.
3 bez monitoringiem a 4 z z monitoringiem
Jak będę chciała mogę w każdej chwili iść na monitoring.
Wg gina monitoring nie będzie potrzebny, bo może tylko na nerwy działać i przeszkodzić w staraniach.
A wśród swoich pacjentek najwięcej ciąż ma w okresie bez monitorowania.
Stwierdził że dobrał leki dawkę i jest zdania że się uda w ciągu 3 cykli.
Teraz powiedział ze u mnie jest ok, jak plemniki dadzą radę to się udało.
Ehhh żebym to ja miała taki optymizm i wiarę.
Mój wieczorkiem bal się
stwierdził że uszkodzi płód, ja mu powiedziałam jaki płód jak i tak nie wyjdzie.
Już go nastawiam aby nie czuł rozczarowania jak się nie uda.
Lepiej być zaskoczonym niż rozczarowanym.
A co do monitoringu może za miesiąc 1 zrobię, jak wiem ile jest pęcherzyków czuję się lepiej. U mnie monitoring dobrze działa.
Fuck, fuck, fuck. No tak mi się chce kląć, że masakra. Mam tu ochotę wywalić taką wiązankę, że mnie moderator wyrzuci za zbity pysk.
Przewalone z tymi cytokinami. Jak mi się każe szczepić, to co ja zrobię? Nic. Mąż się na to wypnie i tyle. Ja go rozumiem. Gdyby jemu kazali się szczepić z mojej krwi, to też bym się nie zgodziła.
32 dzien cyklu
Dzisiaj ladna pogoda, sloneczko swieci.

Bylismy z mlodym na spacerku, dzisiaj jedziemy do fryzjera. Mlody jest zarosniety wiec nozyczki pojdą w ruch. 

Mam lepszy nastroj, juz nie wyczekuje niczego:)
Powiem tak szans jest 50 na 50.@ nie przyszla. Jutro z rana zrobie jeszcze jeden test, a do bety poczekam do poniedzialku.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja 2017, 11:57
Temperatura rano 36,87, zrobiłam test i dzisiaj druga krecha jest wyraźna, nie trzeba pod światło jej szukać
ale ginekolog dopiero w sobotę
35 dzień cyklu.
Jest już 18 lub 19 dzień po owu. Nadal okres nie przychodzi. Jeżeli dziś się nie pojawi, jutro zrobię test, ale staram się nie nakręcać. Być może spóźnia się z innej przyczyny...
31 dzien cyklu
Zatestowalam Kinderline testem.
Byla druga blada kreseczka,ale po godzinie znikla.
Co to za testy robia??Dalej nie wiem czy jestem w ciazy.
Zglupialam , placze:(


No i mamy półmetek 
38+5
Kolejny pobyt na patologii ciąży, tym razem ze względu na małą ilość wód płodowych. Mozliwe ze będą wywoływać poród, ale jeszcze decyzja niepodjeta. Ja osobiście mam nadzieje, ze wyjdę stad już z synem, skoro już muszę tu być. Młody w zasadzie gotowy do porodu, wazy około 3400/3500, głowa w kanale, szyjka 0,5cm i rozwarcie na pół palca. Jak na złość od dzisiaj nie ma porodów rodzinnych, a tak długo się uchowały w szpitalu w którym leżę. Cieszę się ze to drugi poród bo bym miała depresje ze mam sama to wszystko znosić..
9DC
Dziś wizyta , monitorowanie pęcherzyków, już nie mogę się doczekać, ale do 20,00 muszę dać radę.
Dopiero od dziś zaczęłam czuć pracę jajników, także coś się dzieje 
2 zastrzyk za mna...
31 dzien cyklu
Dziewczyny plamienie. Mam nadzieje ze to nie miesiaczka..
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2017, 17:00
17 DC
Mam przeczucie, że już po owulacji, ale temperatura zupełnie na to nie wskazuje. Ale ja chyba i tak swoje wiem. 
Piękne lato nam się zrobiło! A w niedzielę nasza pierwsza rocznica ślubu 
18t1d
Sieema Dzióbki (w myśl moich ulubionych SuperStylerów)

Mamy piękny dzień, piękną pogodę i piękne dni
Wtorkowa wizyta jak najbardziej pozytywna. Krwiak się znacząco zmniejsza i wchłania, szyjka dłuuuga 4,2cm i zamknięta, a Mała waży 203g

I co dzisiaj? No co dzisiaj poczułam????
Taaaaaaaak! Moją Słodycz!! Tak wydaję mi się, że serio serio ją poczułam. Kilka razy w ciągu dnia (co mam robić jak ciągle siedzę w domu
) kładę się na łóżku, słucham muzyki i kładę ręce na brzuch. I nagle poczułam. Lekkie jakby puknięcie, coś przesunelo się w jedno i w drugą stronę. I po jakimś czasie znowu!
Ale uczucie
Ile emocji!
Brzuchol ostatnio wyskoczył, wręcz mam wrażenie że z dnia na dzień kiedy to stanęłam przed szafą i stwierdziłam że nie dopnę się w żadne spodnie
Toż to szok. A na wadze +2kg. Czas na jakieś zakupowe szaleństwo dla mnie, bo Tosinkowe trwa w najlepsze

Postanowiliśmy z ginem umawiać się na wizyty co dwa tygodnie. Będzie sprawdzał jak miewa się Tosiaczek i szyjka. Będę może spokojniejsza 
===========
MamaDHA Premium Plus 2x1
Letrox 125mg 1x1
MagneB6 3x2
Duphaston 3x1
Cyclo3fort 2x1
==========
Wizyty u gina:
30.05
13.06
==========
Panie Boże czuwaj Nad Nami.
Dzień dobry ♡
No więc jestem... ostatnie dwa miesiące ostro skopały mnie po tyłku. Zacznijmy od początku... to będzie długaśny wpis...
PART. 1. METHOTREXATE.
Pisałam na belly o tym, że wg. badań krwi była potwierdzona ciąża, beta HCG wzrastała i malała na zmianę. W końcu na początku kwietnia, na trzecim już z kolei USG odnalazł się mój mały Motylek. Siedział sobie dokładnie w tym samym punkcie, gdzie była umiejscowiona poprzednia ciąża pozamaciczna. Umówiono mnie w centrum onkologii MacMillan na zastrzyk z Metotreksatu (poniekąd jest to chemioteriapia, ale w małej, jednorazowej dawce).
JAK WYGLĄDA PODANIE METOTREKSATU I JAK REAGUJE NA NIEGO ORGANIZM?
Pomyślałam, że o tym napiszę, ponieważ sama szukałam takich informacji na forach, ale nie mogłam nic znaleźć.
Jest to dość szybka, praktycznie bezbolesna procedura (po miesiacu pobierania krwi praktycznie co drugi dzień igły były mi już obojętne).
Dostałam dwa zastrzyki w mięśnie po dwóch stronach nad pośladkami. Igła była cieniutka, nie bolało, lekko zapiekło, kiedy substancja się rozlewała i tyle. Powiedziano mi, że mogą pojawić się siniaki w tych miejscach, aczkolwiek ich nie było.
Dostałam zwolnienie lekarskie na dwa tygodnie z informacją, że jeśli będę potrzebowała więcej to nie ma absolutnie żadnego problemu (nie chciałam, ponieważ w dniu, kiedy kończyło mi się zwolnienie, rozpoczynałam od dawna planowany dwutygodniowy urlop, tak więc "teoretycznie" byłam miesiąc poza pracą).
Wracając do tematu, uprzedzono mnie, że każdy organizm reaguje inaczej na lek, że może pojawić się spore osłabienie, nudności, wymioty i jakieś tam bóle. U mnie wszystko było ok, aż miałam wyrzuty sumienia, że siedzę w domu czując się tak dobrze (ps. Jak już wysprzatałam całe mieszkanie to ubłagałam szefa, żeby pozwolił mi przyjść do pracy w ostatnich trzech dniach zwolnienia).
Drogi "pozbycia się " pęcherzyka po takim zastrzyku są dwie:
Pęcherzyk wchłonie się w przeciągu dwóch- trzech miesięcy lub zostanie wydalony z jajowodu (zdarza się to bardzo rzadko, zwykle się zmniejsza i zanika).
Robiąc usg po trzech tygodniach pęcherzyk dalej sobie tam był, minimalnie mniejszy.
KIEDY ROZPOCZĄĆ PONOWNE STARANIA?
Kilku lekarzy mówiło nam o trzech miesiącach, jeden o sześciu.
Ważne! Trzy miesiące muszą być niestety odczekane, Metotreksat wciąż krąży w tym czasie po organiźmie i stanowi ogromne zagrożenie dla ewentualnej ciąży/płodu.
My podjęliśmy decyzję, że ze względów psychicznych poczekamy do końca wakacji, czyli jakieś 4-5 miesięcy.
W międzyczasie siedząc w chacie poszłam do lekarza pierwszego kontaktu, żeby złożył podanie o skierowanie nas do kliniki zajmującej się płodnoscią, mamy trzy udokumentowane utraty ciąż, więc spełniamy wszelkie wymogi bezpłatnych badań.
PART. 2. URLOP
W końcu polecieliśmy na długo wyczekiwany urlop z założeniem, że zapomnimy o naszych zmaganiach i problemach. Nie do końca nam się to udało, bo otaczały nas same dzieci i brzuszki... ale mniejsza z tym.
Postanowiłam sobie, że podczas wizyty u mojego lekarza poproszę go o pobranie wymazu i zrobię sobie badania w kierunku chlamydii, mycoplasmy oraz ureaplasmy. Pakietów na rynku jest sporo, wybrałam Panel Infekcyjny Vitalabo za 219 zł (cena dość przystępna porównując inne). Przy okazji wizyty lekarz doradził mi, żebym nie robiła HSG, ponieważ płyn może mi uszkodzić zdrowy (tego do końca nie wiem czy jest drożny, czas pokaże), prawy jajowód. Doktor powiedział, że najkorzystniejszym rozwiązaniem będzie monitoring cyklu i starania, kiedy owulacja jest po prawej stronie. Kropka.
Wróciliśmy do UK. W skrzynce było kilka listów, między innymi jeden - ten najważniejszy...
Pismo z NHS. Czas oczekiwania na wizyte w klinice wynosi 22 tygodnie i może ulec wydłużeniu. Spodziewałam się tego, ale jednak zrobiło mi się przykro. Popłakałam się. Potem sobie policzyliśmy, że będzie to około października... we wrześniu lecimy na jakieś fajne wakacje... no ok, damy radę. Ewentualnie wrzesień/październik pójdziemy prywatnie na monitoring cyklu... może się uda i wizyta w klinice nie będzie potrzebna?
PART. 3. UREAPLASMA.
Minęły dwa tygodnie odkąd wróciłam do pracy... odpalam komputer i odczytuję wyniki badań.
"Wykryto DNA ureaplasma sp."
Poczułam się jakbym dostała czymś w twarz. Owszem, zrobiłam te badania z własnej decyzji, żeby nie siedzieć bezczynnie tylko żeby zacząć powoli szukać powodów moich ciąż pozamacicznych, jednak nie takiego wyniku się spodziewałam.
Sprawy zaczęły się komplikować, kiedy do zaczęłam szukać pomocy w UK.
Lekarz pierwszego kontaktu (inny niż moja ukochana pani Claire) nigdy w życiu nie słyszała o czymś takim. Jak odpaliła google w poszukiwaniu informacji o ureaplasmie cycki mi opadły.
Odesłała nas do Integrated Sexual Health.
Okazuje się, że w Wielkiej Brytanii NIE MA czegoś takiego jak Ureaplasma!!! Nie robi się badań w tym kierunku i nie ma standardów leczenia.
Na szczęście trafiliśmy na sympatyczną panią doktor (z Peru). Stwierdziła, że przepisze nam lek... bo gdyby taka sytuacja spotkała jej córkę starającą się o dziecko, to chyba by ją szlag jasny trafił, że nic się nie da zrobić.
Tak więc CUDEM oboje dostaliśmy 1g. AZYTROMYCYNY (wg. europejskich wytycznych).
Poinformowałam lekarkę, że mąż ma zapisaną doxycylinę na problemy skórne (zapas tabsów na 60 dni) i zapytałam, czy można te dwa leki łączyć. Odpowiedziała, że nie ma problemu... potem prosto z mostu wypaliłam, że czytałam iż doxycyliną też się leczy ureaplasmę i zapytałam czy mogę wziąć od męża te tabletki..
Odpowiedź: kochanie, tego nie mogę Ci oficjalnie powiedzieć. Mogę Ci przepisać tylko jeden lek. Azytromycynę lub doxycylinę. Musisz wybrać. Weź Azytromycynę, ale pamiętaj, że 100mg doxycyliny dziennie to za mała dawka. Trzeba brać ją minimum 7 dni dwa razy dziennie, żeby zadziałała.
Dobra rada nie jest zła.
Podjęłam decyzję, że leczenie będzie wyglądało następująco:
10 dni 2x 100 mg. Unidox Solutab
1 x Azytromycyna 1 mg.
Probiotyk dopochwowy po antybiotykoterapii.
Zero seksu i mizianek w trakcie leczenia i po. W lipcu polecę na urlop i powtórzę badania. Mam nadzieję, że to dziadostwo zniknie. Zrobię też lekoodporność, żeby wiedzieć czym to potraktować w razie czego, gdyby bakterie były dalej obecne. Taki jest plan. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli.
DZIEWCZYNY BŁAGAM WAS!
BADAJCIE SIĘ POD KĄTEM CHLAMYDII/MYCOPLASMY ORAZ UREAPLASMY metodą PCR!
Infekcja przebiega często bezobjawowo, leczy się ją szybko.
Absolutnie nie warto ryzykować poronieniem lub przedwczesnym porodem!
Trzeba mówić o takich rzeczach! Gdybym wcześniej wiedziała o możliwości pobrania wymazu, prawdopodobnie dzisiaj miałabym swoje maleństwo w ramionach.
MIŁEGO DNIA WSZYSTKIM ♡♡♡
Byłam u nowego endo i sama nie wiem co myśleć.Podobno hormony pierwszej fazy są w porządku.Zmienił mi euthyrox na letrox ,mam brać witaminę D i selen.Na prolaktynę nic nie zapisał ale może to i dobrze bo wiem co ją podnosi i może się obejdzie bez lekarstw.Mam powrócić do diety bezglutenowej i unikać laktozy.Obejrzał też wyniki z moją anemią i pytał czy robiłam badania w kierunku celiakli bo tak mu na to wygląda.Na razie mam zostać na tej diecie i zobaczymy.
Ja stwierdziłam,że z takim tsh i prolaktyną to chyba nie mam w tym cyklu szans na ciążę a doktor na ,że nie takie rzeczy już widział i nie się co tym sugerować bo różnie się zdarza. Tylko jakby się udało to mam się zaraz u niego pokazać,żeby być pod kontrolą. No to dietka a w lipcu idę do mojego naprodoktorka to się i jego poradzę. Może do tego czasu wszystko się unormuje.
Ja bym oczywiście powiedziała ,że to ta nowa miejscowość mi nie służy bo tęsknie za " moją krainą",niby to tylko 40km ale już inny świat.
Ale jutro jadę do rodziców a tam też będzie moja bratowa z moją chrześniaczką to sobie odreaguje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2018, 09:47
22. dzień cyklu. Kolejnego cyklu.... Odczuwam niepokój tak długo już czekam. Zapisana jestem na HSG. Jejka niech stanie się cud, żebym nie musiała iść na to badanie!!!
Plan działania do 31.12.2017:
1. Wywołać miesiaczkę ✓
2. 3 razy dziennie pić krwawnik do skutku ✓
3. Zrzucić pare kilogramów:
3.1 stopniowo odstawić słodycze v(ograniczam 
3.2 jeść o stałych porach ✓
3.3 nie zapominać o zdrowym śniadaniu ✓
3.4 więcej sie ruszać ✓
4. Zlikwidować torbiel jajnika!! (kroczek po kroczku ) zmniejszył sie o połowę
✓ laparoskopia się udała brak torbieli
5. Przestać sie stresować / ograniczyć stres
6. Podjąć leczenie tarczycy ✓(Hashimoto)
7. Unormować hormony
8. Zostać mamą ♥ ♥ ♥
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2017, 19:25
Niewiarygodne.
Plamienie... test sobotni nie będzie konieczny. Za to przyda się dużo wina.....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.