Rzadko tu bywam. Aktualizuje sobie wykres co jakiś czas, serduszka i inne takie. Nic ponad to. Czasem poczytam jakieś zaległe pamiętniki, ale w granicach rozsądku bo jakoś wszystkie dziewczyny które "śledziłam" pozachodziły. A to mnie negatywnie nakręca. Ogólnie zczilowałam. Praktycznie nie obserwuje nic w cyklu, tyle tylko co mi się jakiś śluz rzuca w oczy to zaznaczam co by mnie @ nie brała z zaskoczenia
W końcu udało mi się wysępić clo. Ginka pocmokała nad usg i "no może faktycznie coś będzie z tą owulacją." Tak więc od przyszłego cyklu muszę wprowadzić trochę rygoru i mierzyć temp. Dodatkowo włączamy znowu luteinę. Monitoring będzie dość skomplikowany przy moim trybie pracy, ale jakoś to postaramy się uplanować
Może KrzysioDosia zaskoczy tym razem 
https://www.youtube.com/watch?v=5tiQygxR210
"...Byłam już tak blisko,
Już prawie czułam jego smak,
Prawie miałam wszystko..."
Piosenka na dziś.
Jak ja się CUDOWNIE czuję!!!ile jest we mnie spokoju i czegoś takiego niesamowitego,takiej błogości:)chciałabym się tak czuć zawsze...bo niby jestem w ciąży!Jak to cudownie czuć się tak ciążowo!
No dobra,teraz jestem w ciąży takiej na niby,bo wiem,że za chwilę obudzę się z tego letargu,że jak zwykle dostanę obuchem w łeb.Ale teraz czuję te wspaniałe dolegliwości,a mianowicie od dawna,ale już nawet nie wiem od ilu dni,bo nie liczyłam,czuję kilka razy dziennie pikanie jajnika,tego w którym był pęcherzyk (ale nie czułam bólu owulacyjnego),tak wspaniale bolą/swędzą mnie piersi,że chwilami myślę,że wydrapałabym je np szczoteczką do zębów:), a wieczorne zdjęcie stanika to jest cudowna masakra/tak bolą,że nie mogę ich dotknąć,bardzo często mam parcie na pęcherz.Jak cudownie jest wstać np o 3 czy 5 rano na siku i słyszeć taką domową/błogą ciszę a za oknem świergotanie ptaszków:)i taka błogość na sercu,że można jeszcze chwilę przysnąć,tylko kładąc się trzeba uważać na piersi.Rano czuję coś dziwnego tak jakby od żołądka,niby mdło/niedobrze/słabo,ale to też jest piękne!Dziś tak mi okropnie zaśmierdoliło ze zmywarki(już po umyciu garów),że nie mogłam wyjąć z niej czystych kubków,bo tak mnie zaczęło szarpać.Ale przetrwałam to,bez to zwracania.A spać to mi się chce non stop,oczy mi się same zamykają,a głowa leci.
A teraz do rzeczy...jestem w ciąży teraz,przez chwilę,bo tak pięknie ciążowo podziałał na mnie wspaniały/dający tyle nadziei zastrzyczek Pregnyl.Kochany Pregnylek,to jemu zawdzięczam tyle wspaniałych doznań.Taaak,wiem,że to ten szalejący w moim organiźmie hormon,daje mi tyle wspaniałości.
Noo ale dobra,jak za tydzień te wspaniałości miną jak ręką odjął i przyjdzie @,to umawiam się na Hsg.I mam na nowy cykl sporo pozytywnej energii bo będę brała inną dawkę lametty,więc mam nadzieję na mocne poruszenie jajników.Liczę też na przepchanie jajowodu gdyby okazało się,że coś się tam pozatykało,chociaż boję się wyniku tego badania,ale nastawiam się pozytywnie.
Ale póki co napawam się tymi cudownymi pobolewaniami w podbrzuszu/jajniku,swędzącymi/mrowiącymi piersiami,sennością i błogim spokojem.Jakież to wspaniałe samopoczucie:)
Wczoraj w Lidlu rozpłynęłam się,moje serce zostało oblane cieplutką czekoladką:)Moja przyjaciółka wybierała dla swojej córeczki taki słodziutki, malutki ,letni kombinezonik,a ja wynalazłam takie cudowne malusieńkie skarpetuńki,boziuniu jakie one są słodziutkie,aż uwierzyć nie mogłam,że mogą być takie maciupcie stópeczki:)nooo cudo:)ahhhh mało brakowało żebym się skusiła na taki talizman,ale powstrzymałam się.A jakie tam były buciczki,takie malunie espadrylki z białą koroneczką,a dla chłopaczka takie trampeczki:)Ciekawa jestem ile wytrzymam żeby nie kupić takiego talizmanu:)
Moje ostatnie wpisy robię raz w miesiącu, najczęściej po jajeczkowaniu, kiedy jeszcze tli się we mnie nadzieja. Porażek, jakie potem następują nawet nie komentuję... po co? Trzeba się pozbierać i w sumie robić dokładnie to samo co każdego miesiąca...
Mam nadzieję zaprzestać pisania tych smętnych postów! Dzisiaj znów miałam sen o pozytywnym teście ciążowym. Mój M. stwierdził, że to może sen proroczy... ale mnie się to zdaje zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Poza tym on sam w to nie wierzył. Wiem, że powiedział to na odczepnego, żeby zrobić mi przyjemność. Jest zdecydowanie typem pesymisty i praktycznie w każdej sytuacji pisze czarne scenariusze! Twierdzi że dzięki temu upadki mniej bolą, a jak się uda to jest mega zaskoczenie i szczęście. Można i tak...
Ja jestem optymistką, tylko aktualnie pozbawioną siły. Myślę, że ciąża kiedyś nastąpi... wiem o tym, ale przyznam, że spieszy mi się. Półtora roku minęło nawet nie wiem kiedy!!! Co rusz pojawiają się u mnie jakieś zdrowotne dolegliwości...
Chyba po prostu zbyt późno zabraliśmy się za robienie małego człowieka. Ciekawe jak by to było 5 lat temu? 
Miły był ten mój dzisiejszy sen... Pamiętam, że nie mogłam uwierzyć. Myślę sobie, jak to będzie wyglądało w realu. Podobno takie rzeczy przychodzą wtedy, kiedy się ich najmniej spodziewamy... To chyba mam problem, bo ja się co miesiąc spodziewam!!! Nawet jak twierdzę, że nie ma dla mnie nadziei to tak naprawdę myślę, że się udało. No i jak myślicie, co będzie w moim następnym poście??
Żywe szczęście czy płacz, krzyk i zgrzytanie zębami???
17dc, 2 stymulacja do IMSI
No to finiszujemy! Ovitrell dzisiaj o 21:00, a punkcja w piątek o 10:00.
Żeby jednak nie było zbyt prosto to musieliśmy oczywiście coś zawalić... Zapomnieliśmy zrobić badań, które mamy wykupione w pakiecie do in vitro, gdyż stare były jeszcze ważne (więc do zabiegu punkcji wystarczą), a my chcieliśmy, by nowe były wykonane jak najpóźniej, utrzymując ważność do sierpniowego transferu, a nawet dłużej (na wszelki wypadek). W efekcie będę się teraz strasznie stresować, czy nasza pani doktor zdąży pobrać co trzeba nim zacznie się punkcja:( Pewnie znowu wymamroczę straszne głupoty, gdy tylko zacznę się wybudzać z narkozy, tak jak ostatnio, gdy stresowałam się ciśnieniem:( Eh chciałabym, żeby było już po wszystkim...
Mamy skończone 37 tygodni.
Ciąża donoszona. Mogę rodzić. Tydzień temu malutki ważył już 3kg. Do terminu zostało 21 dni. Jeśli nie urodzę sama wcześniej, poród będę mieć wywoływany przed terminem ze względu na cukrzycę ciążową. Chodzimy na szkołę rodzenia. Bardzo dużo można dowiedzieć się o opiece nad maleństwem i jakich błędów należy unikać. Chcę już rodzić.
Taka sytuacja...
.
.
.
.
.
.
.
.
Ostatnie 1,5h drugiego trymestru 
3 miesiące do terminu porodu 
Dzisiaj drugi dzień plamienia ale o wiele lżejszy niż wczoraj. Dosłownie jedna kropka na wkładce. O 23 już nie ma śladu po krwawieniu. Pobolewaja mnie jajniki.. bije się z myślami czy zrobić już sikanca czy czekać do poniedziałku na betę..
oto moja historia..chyba musze zacząć to spisywać...
24.12.2014 rozpoczęcie starania o dziecko:*
29.04.15 zamiast ciąży dwa torbiele 5 cm na każdym jajniku.. leczenie do września 2015
12.11.15 laparotomia usunięcia torbieli z jednego jajnika
02.2016 kontrola nic złego sie nie dzieje - intensywne starania o dziecko:)
01.07.16 HSG -jajowody drożne
07.08.2016 złe wyniki nasienia męża
03.08.2016 USG jąder mężą - ok
10.10.2016 kolejny zły wynik nasienia
10.10.2016 idealne TSH!!
08.02.2017 zła fragmentacja DNA 60 % plemników leczenie już w klinice
10.04.2017 brak żywych plemników do badania msome
10.04.2017 moje AMH 3.1 inhibina w normie !!
08.05.2017 clobebypt dla męża koniec czerwca kolejne badanie msome
08.05.2017 dodałam mężowi do suplementów addyzoa charak ( oprócz tego bierze l karnityne, witamine c -1000, euthyrox, magnez z potasem)
24.08.2017 pierwsza wizyta w NOVUM dr Wolskiego kuracja 3 msc Agapurin dalej addyzoa charak magnez
25.11.2017 USG tarczycy mąż
27.11.2017 posiew meza ok morfologia 6 % zywych 23% ruch B 1% i nic pozatym
Fragmentacja DNA 70 %- juz nie wiemy co robic co to bedzie
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2017, 20:55
16 dc
Temperatura nie wskazuje jeszcze na owulacje.
Z mężem ok.Po powrocie z pracy zabrał się do pracy
Jestem na zwolnieniu od poniedziałku ale w pracy miałam przeprawe.. No cóż dziecko najważniejsze. To i tak cud że w ogóle zobaczyłam 2kreski na teście bo nigdy przez te 15 lat mi się to nie udało. Dlatego myślałam że dzieci nie są mi pisane. Chciałabym żeby było wszystko dobrze..
Dziękuję
8 tc (7t0d)
No i kolejny tydzień rozpoczęty
Jutro mam usg, bardzo się stresuję. Od tego będzie zależało, czy będę mogła dalej cieszyć się moją wyczekaną ciążą, czy stracę wszystkie nadzieje...
Święty Stanisławie, bardzo Cię proszę o wstawinnictwo, abym jutro usłyszała bicie serca mojej Fasolki. Aby ta ciąża przebiegała bezproblemowo a moje Dzieciątko było zdrowe.
7 DC
@ powoli się kończy.
Mąż był wczoraj na badaniu nasienia - to bardzo ważny dla Nas krok. W poniedziałek odbieram wyniki, pełna wiary, że będą dobre. Że podbudują mojego Męża i dodadzą nam sił i wiary.
To już 9 cykl, sama nawet nie wiem, kiedy to zleciało, przecież dopiero byliśmy na początku tej drogi, nieświadomi że będzie ona tak długa. Wiele rozczarowań za nami, wiele łez i gorszych dni. Ale wciąż też nieskończona wiara i nadzieja. I dużo uśmiechu i optymistycznego spojrzenia na to co nas czeka. No i cała masa miłości. To tylko kwestia czasu, kiedy uda nam się podzielić nią z kimś jeszcze. 
8 DC
Jedyna dobra wieść jest taka, że do M odezwali się wczoraj o rozmowę o pracę w Norwegii... 28 czerwca leci na dokładną rozmowę i podpisanie kontraktu, dowie się kiedy ma wstawic się do pracy i wraca na drugi dzień. To dobra wieść
w związku z tym, że M leci z gdańska , zapowiada mi się tam 3 dniowa wycieczka
Uwielbiam to miasto, choć tak daleko nam do niego 
11DC
Jaki dziwny mam ten cykl. Przez okres brania Letrozolu nie czułam pracy jajników. Dopiero wczoraj zaczęłam czuć. Od początku cyklu miałam biegunki myślałam że to od hormonu a okazało się że to od oleju lnianego. Jadłam go najpierw do posiłku 1 łyżka, potem z sałatką i ciągle były biegunki. A jak zaprzestałam picia biegunek nie ma.
Dziś mam skok, można by mówić ovu była wczoraj. A ja jakoś na ovu się nie czułam. Testy ovu nie pokazywały. Więc pewnie jest tak jak gin mówił. że tempka może do 3 dni rosnąć zanim pojawi się ovu. I tak pewnie tym razem jest. Myślę że ovu będzie jutro.
Dziś jadę na monitoring to się dowiem co i jak.
Może ktoś wie. Czy jakbym brała letrozol od 3 DC cyklu nie jak obecnie od 2 DC to ovu mi się przesunie o te 1-2 dni, bo coś szybko ją mam.
Gin uważa ze lepiej brać szybciej lek, wtedy sa większe szanse na ciążę.
Najlepsze dopiero przede mną. Jutro mam wyjazd do Wrocławia 
Nawet koleżankom i kolegom nie mówiłam gdzie jadę. Bo by zazdrościli. Bo oni tylko wzdychają że o fajnie by było jechać do Wrocławia, itd.
A tak zazdrość by ich wzięła. Dowiedzą się w poniedziałek kiedy będę w pracy.
Jedynie szkoda że na dni płodne tam nie będę ale cóż. Niczego się nigdy nie przewidzi. ale mimo wszystko będzie super.
Od dawna marzyłam o wycieczce do Wrocławia, teraz to marzenie się spełni 
Oby tylko pogoda dopisała. Nawet 20 stopni starczy.
Postaram się zdać relację z dzisiejszego monitoringu jak zdążę. Bo musze jechać na monitoring i spakować się na jutro 
13 dc
Jutro IUI, wstrzemiezliwosc jest, leki stymulujące były owu jutro, nadzieji brak, ogólnie jest to mi obojętne wiem że i tak nic z tego nie będzie, myślę że to moje ostatnie podejście i dam sobie spokój.
Test zrobiony 2 dni temu - negatyw.
Dziś brzuch pobolewa bardzo 
bardziej lewy strona niż prawa - oczekiwanie cd.
dziekuje za wsparcie
Poniżej śmierdząca /zdrowa konieczność świeżo zerwany krwawnik.
1.
2.
3.
niespodziewany telefon od endoktynologa wczoraj, nakreślił mi mój rozkład tygodnia. w końcu udało mi się umówić na sobotę na 13:10. okaże się co i jak. ginekolog we wtorek(13, oby nie nieszczesliwy). działamy działamy. jestem ciekawa tej wizyty. bo tak jak wiem czego spodziewać sie we wtorek, tak wizyta u endo jest dla mnie kompletną tajemnicą.
znajoma która brałą ślub godzine przede mną chodzi z duzym brzuchem. ja wiem, 7 miesiąc? a ja co? to jest kompletnie niesprawiedliwe.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2017, 11:34
Jako, że jestem tu nowa to mam pytanie do starszych użytkowniczek. Odstawiłam tabletki i jest to mój pierwszy cykl po odstawieniu. Czy miała któraś z Was późną owulację, albo wgl nie wystąpiła w pierwszym cyklu? Trochę się martwię
A może któraś z Was zaszła w ciąże przy pierwszym cyklu po odstawieniu antykoncepcji ?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.