Hej kochane!
Piękna pogoda i tak sobie myślę... poczatek cyklu to jeszcze jest pozytywne nastawienie, nie ma spiny i stresu. Czy my naprawdę musimy codziennie analizować te wykresy jakby one były jakims prorokiem. Dobrze jest być świadomym i znac swoje ciało, ale wiekszosc z nas chyba za mocno wnika. Nie chcę traktowac zajścia w ciążę jak procesu technologicznego. Jak ja bym chciala by to było zaskoczenie, cud... a nie "temperatura nie spada więc ide zrobic betę". Czy tylko ja mam dosyć czasem samej siebie?
Skupiam sie na sobie! Nie pale juz tydzień! Hehe
piję koktajle ze świeżych owoców,robię sałatki, maluję piękne paznokcie sobie i koleżankom, byłam u fryzjera, a dziś idę pobiegać! I to wszystko robię dla siebie. Nie moze całe życie kręcić sie wokół cyklu...
Fajnie, że jesteście! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2017, 09:57
24t6d
Wstepnie bedzie Oskar
Olivier jakos nam sie znudzilo . A mamuska walczy dalej z przeziebieniem. Synuś pokopal rano a teraz chyba spi bo jest spokojniutko
13 dc
Dopiero dziś podskoczyła temperatura - czyli 2 dni po domniemanej owulacji. Czy coś takiego w ogóle może mieć miejsce?
Może od tego przebytego przeziębienia tak mi się popierdzieliło?
Wczoraj śluz był i kremowy, popołudniu wodnity, wieczorem lekko rozciągliwy, ale nie tak jak 2 dni temu. To się kupy nie trzyma.
Ciekawe, czy jak pójdę na wizytę na 21 dc to będzie widać ciałko żółte (jeśli owulacja była).
Wczoraj dowiedziałam się, że jest coś takiego jak algorytmy leczenia niepłodności. Przejrzałam aktualne wytyczne. Nie ma słowa o nadnerczach i testosteronie u kobiet. Ponoć lekarza wg tego lecą, kiedy para ma problem.
I co ciekawe: NIE ZALECA SIĘ MIERZENIA TEMPERATUR I OCENY ŚLUZU SZYJKOWEGO. Brak konkretnej argumentacji, podano tylko że metoda ma niską czułość i specyficzność.
Więc po co to mierzenie temperatur, skoro nikt nie potraktuje tego poważnie?
W przyszłym tygodniu mamy badania i wizytę u nowego lekarza. Biję się z myślami czy jest sens iść tak wcześnie, czy nie poczekać na wyniki badań nasienia i moje wymazy, ale myślę że może lekarz zleci dodatkowe badania.
Moja walka o ciążę zaczyna mi przypominać jakąś daleką wyprawę. Mąż jest trochę zdołowany, widzę że też go dopada poczucie niesprawiedliwości, kiedy widzi ludzi niedbających o siebie, o swoje dzieci lub migających się od opieki nad nimi. Że im tak łatwo naturalnie przyszło, a nas czeka krucjata po lekarzach połączona z wyszczupleniem budżetu. I ta cierpliwość.
Robię swoje, ale już się nawet nie napalam. W tym cyklu po prostu już mi witki opadły.
28 dc
Okres spóźnia mi się już dwa dni. To zupełna nowość, bo ostatnio miałam go już po 24 dniach... Test negatywny - wielkie rozczarowanie. Miało być tak dobrze. Internet już przeszukany czy aby na pewno test był dobry... Podobno był. Szkoda. A może jednak ... Żyję wciąż złudzeniem, że a nóż się udało, a test tego nie wykrył. W głowie rozważam badania beta hcg. Świruję. M mam mnie już dość. Powiedział, że dawno taka nerwowa, zestresowana i zbzikowana nie byłam... No cóż - przecież nie przypadkowo wybraliśmy maj na starania, wszystko było już przygotowano pod ten właśnie miesiąc - obliczone z pracą, miesiączką i innymi sprawami. O drugim dziecku rozmawiamy już od lat. Tak ciężko było się zdecydować. A teraz gdy już wszystko uzgodnione ... dupcia. Jedna kreska... A przecież tyle serduszkowaliśmy, tyle pracowaliśmy. Nakręcam się za bardzo - powinnam skupić się na czym innym. Hm.. a może pójść na betę?
9 tc (8t6d)
Dziś kończymy 9 tc, więc wrzucam pierwsze moje zdjęcie brzuszka do dalszych porównań 

29 dc
Glukometr dotarł. Dzisiaj zrobiłam tylko kontrolne badanie. Od jutra muerzę naczczo i po posiłku.
no i jest @
wstrzymujemy cale latanie po doktorach i klinikach na dwa miesiace. pomyslimy o wszystkim od nowa od wrzesnia.
trzeba nabrac dystansu i zregenerowac sily...
Ciepłe dni
czuć Lato gorąco.
Po panieńskim mile wspomnienia, a tak nie chciałam iść;p
Za 3 dni wesele i poprawiny razy 2 ! . Musimy polecieć do drugich znajomych na zabawę
nalegali trzeba iść
Także weekend będzie bardzo rozrywkowy.
Mania zafasolkowania przeszła, starałam się wyrzucić myśli i chyba się udało (pewnie do następnego okresu i znowu będzie załamka)
Jutro mam w planie zrobić badanie tarczycy jako dziecko miałam niedoczynność i muszę ja skontrolować.
Strasznie sypią mi się rzęsy, nie wiem czy to może od warunków w pracy czy może moją tarczyca się buntuje .. oby nie ...
Wlosy i skóra w normie więc myślę, że to jednak przez pracę ..
Land rover poszedł w niepamięć
Gdy ja jechałam na panieńskie, misiek wracał już nowym nabytkiem audi, ale jest kombi wędki wchodzą bez problemu;)
Tak cos czułam że zmieni zdanie;p
A podobno kobieta zmienną jest;d
Wolne od pracy do końca czerwca, więc mam czas na wyciszenie. Teraz wielkie sprzątanie domku w planie mam jeszcze wysprzatanie swojego samochodu, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie;p
Wieczor przy piwku z przyszłym M .
Może pozytywnie się zaskoczę w Tym miesiącu;)
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2017, 13:09
Grrr właśnie mi aplikacja, która kontroluje moją miesiączkę, przypomniała, że okres mi się spóźnia. Nie lubię dziadostwa - wiem, że mi się spóźnia, ale wciąż żyję nadzieją, że go nie dostanę... Może mi negatywnego testu się uda? Wiem, że się łudzę, ale jak patrzę na koleżankę z pracy z wielkim brzuchem to mi się płakać chce... A to dopiero pierwszy cykl starań. Dlaczego to musi być takie trudne?
Wczoraj zupełnym przypadkiem zobaczyłam, że w Invimedzie jest prowadzony nabór dla 120 osób na bezpłatne inseminacje. Podobno badają jakąś nową metodę i dzięki temu 120 par może skorzystać z darmowych badań i zabiegów . No to dziś zadzwoniłam i umówiłam się na wizytę wstępną z doktorem, który prowadzi te badania. Ma nam wszystko wyjaśnić co i jak. No, aż ciekawa jestem czy się dostaniemy. Gdyby tak było to kupa pieniędzy zaoszczędzona ! A może i jakiś bobo by z tego był
21 DC / 5 DPO
Owulację wyznaczyłam sobie sama na podstawie informacji od ginekologa, bo OF daje ciała w tym cyklu
Cycki o dziwo mnie jeszcze nie bolą, śluzu brak - straszne suchoty
Mam męża na weekend, ale coś jestem cięta na niego i trochę się sprzeczamy...
Dziś jedziemy na wesele 
11 dzień cyklu / dziś wizyta u ginekologa
Po wczorajszych wynikach nasienia jakoś nie mogę znaleźć sobie miejsca. Ciągle mnie korci żeby coś poszukać, poszperać na forach - a wiem, że nie tędy droga. No, ale nie obyło się bez tego. Trochę nazbierała tych informacji z różnych źródeł. Tak to się przedstawia.
1) Pani z przychodni - laborantka / pielęgniarka (nie mam pojęcia) przeanalizowała ze mną pierwszą stronę wyników, czyli te bardziej podstawowe parametry. Jej zdaniem wyniki są dobre, ponieważ braki (np. w ruchliwości) mogą być rekompensowane przez dużą liczbę plemników. Byłam bardzo zestresowana i niewiele pamiętam, ale wiem, że mówiła - "tu dobrze, tu bardzo dobrze, tu w normie, tutaj mamy poniżej normy - jednak proszę nie sugerować się %". Na koniec powiedziała - "ogólnie wyniki są dobre". Jednak nie wiem nawet kim była ta pani, może jakaś lekarka, może pielęgniarka.
2) Moja własna ocena - wszystko w normie z wyjątkiem ruchliwości. O ile ruch progresywny ogólnie nie przeraża (wynik - 22,3%, a powinno być powyżej 30% chyba) to już patrząc na ten podział typu A, typu B i typu C robi się niezła jazda. Widać, że jest problem z ruchem postępowym szybkim.
3) Fora, artykuły internetowe - moją uwagę zwróciły zalecenia, aby nie trzymać się kurczowo procentów, lecz zwrócić uwagę na bezwzględną liczbę plemników. Co innego jest 4% z 20 milionów, a co innego 4% z 100 milionów. Więc po co te procenty?!
Dziś będę u ginekologa, więc mam nadzieję, że dowiem się czegoś konkretnego. Bardzo się martwię i czuję, że prawdziwa jazda bez trzymanki dopiero przed nami. Aaaa, jeszcze jedno - szansa, że będę miała męża w dni płodne rośnie z każdym dniem
Tylko, żeby te małe potworki chciały się bardziej ruszać!
3 dni...
już chyba powinnam przestać odliczać, bo i po co?
wczoraj różowo-biały ślad na wkładce, dzisiaj w trochę większej ilości...
jutro rozkręci się na dobre? pojutrze?
Boże, proszę Cię...tak bardzo bym chciała, żeby w końcu nam się udało...
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2017, 19:44
dół,dół,dół...
czuję taki spadek "formy",że masakra,nic mnie nie cieszy,nic mi się nie chce,
jeszcze kilka dni i urlop...i nie cieszy mnie on tak,jak rok temu,a nawet na myśl,że to już kolejny urlop,kolejny rok do przodu,wpadam w dół!A to za sprawą oczywiście pragnienia i niemożności jego spełnienia!noszszsz jaką ja miałam nadzieję w poprzednie wakacje, z jakim entuzjazmem i wiarą podchodziłam do tematu,nadzieję,choć mniejszą miałam także od września...do czasu kiepskiej bety,czyli c.biochem,później znowu chwilowe wzloty,upadki,a teraz po tylu miesiącach jestem w dole!
Tak pięknie było czuć te objawy ciążowe po Pregnylu,ale okropnie jest tracić wiarę w powodzenie,tracić siły!
Gówno prawda z tym gadaniem,że trzeba wyluzować,odpuścić itp...noszsz Qwa jak wyluzować,jak odpuścić skoro to jest w głowie i sercu,a czas nieubłaganie zapieprza.Czasami już zaczynam myśleć,czego ja tak naprawdę chcę,czy chcę tak naprawdę,co byłoby lepsze,po co tak pragnę,może trzeba by chcieć czegoś innego i w czymś innym się realizować,czemuś innemu poświęcić myśli i czas???
Jeszcze tylko to Hsg,jeszcze jedna wizyta żeby omówić z moją gin wynik Hsg i co dalej.W lipcu i sierpniu nie zamierzam jeździć na monitoringi,nie chcę sprawdzać czy są pęcherzyki i jakie są czy ich nie ma,szlag by z tym wszystkim. A i jakoś tak podświadomie przygotowuję się na wynik Hsg,jak usłyszę,że wszystko mam tam niedrożne,to chyba mnie to nie zdziwi,a gdyby nawet było jako tako i niby byłby ten magiczny czas na zachodzenie,to czuję,że on szybko minie i za chwilę będzie jesień i mój żal będzie jeszcze większy,chyba,że pogodzę się ze swoją niepłodnością...może zmienię myślenie za dzień ,dwa,ale na tę chwilę jestem w dole:( Kurtyna opadła
W końcu dobre informacje. Aż dwie! Torbieli nie ma. Uffff. A jeszcze dwa dni temu bolało mnie w boku. Okres mogę dostać w każdej chwili. Stawiam, że jutro, bo to będzie piąty dzień od odstawienia orgametrilu, a ja wtedy dostaję okres.
Po drugie, poszłam do apteki zrealizować recepty na leki immuno i intralipid. Nastawiłam się na dużo kasy, a tu 100 zł za wszystko. Całkiem ok. Jeszcze muszą znaleźć kogoś kto mi ten intralipid poda.
11 dzień cyklu / po wizycie u ginekologa
Nie jest dobrze. Nie jest źle. Jest nijak 
Jeśli chodzi o wyniki męża to najpierw ginekolog zareagował optymistycznie i powiedział - "sam chciałbym takie mieć". Jednak gdy wnikliwie wczytał się w parametry ruchliwości to wszystko się odwróciło w mgnieniu oka. No i jest źle. Niby nie ma tragedii, ale ewidentnie coś się dzieje niedobrego. Pod lupę trzeba wziąć ruchliwość i formy nieprawidłowe.
Plan działania:
1) Powtórzyć wyniki. Ginekolog bardzo naciska na powtórne badanie. Tak jakby liczył, że wynik może się zmienić. Zaleca by zbadać nasienie za jakieś 3 tygodnie i wtedy zobaczymy co dalej. Może będzie lepsze, a jeśli będzie podobny wynik lub gorszy to wtedy - urolog i dowiemy się czy powodem jest jakieś schorzenie u męża, bakteria, rodzaj pracy.
Jeśli chodzi o mnie to mamy pęcherzyk 16 mm na prawym jajniku - prawdopodobnie ten owulacyjny. Lekarz mówi, że wielkość pęcherzyka ok i endometrium również. W piątek kolejna obserwacja, zobaczymy jak zachowuje się pęcherzyk. Niestety mam też prawdopodobnie torbiel. Od ostatniej wizyty powiększyła się nieznacznie. Jestem zawiedziona bo w sumie wyszłam i nie wiem co to za torbiel i co z nią dalej zrobić? Ma prawie 3 cm. Muszę drążyć ten temat na kolejnej wizycie.
Plan działania:
1) Obserwacja pęcherzyka - piątek.
Ogólnie wniosek z wizyty taki - ciężko stwierdzić po czyjej stronie leży "wina" (nie lubię tego słowa!). Nie wiemy czy można nawet mówić o problemie z czyjejś strony. Wyniki męża średnie, do dalszej obserwacji. O mojej owulacji jeszcze za dużo nie wiemy - dowiemy się niebawem. Jest jakaś torbiel - jednak czy ma ona wpływ na wydłużone starania? Dużo pytań bez odpowiedzi. Źle będzie jeśli pojawi się problem z mojej strony i ze strony męża - wtedy sytuacja się skomplikuje.
29 tydzień (28+3)
planowana wizyta u położnej i dr na nfz
Wczoraj zapomniałam iść do położnej (jak mam pierwszy numerek lubie załatwić wizytę u położnej dzień wczesniej żeby rano nie było zamieszania) no a tu klops. Wypadło mi to całkiem z głowy. Mało tego , to że mam wizytę na 7 rano następnego dnia przypomniało mi sie późno wieczorem.
Jak zadzownił budzik o 6:15 to nie wiedziałam co i gdzie, a przede wszytkim po co dzwoni 
Zerwałam się na równe nogi , bo musiałam jeszcze wziąć prysznic nie wspominając o tym , że moje łydki wyglądały jak młody agrest, golenie pipuchy sobie darowałam, bo i tak po goleniu na czuja/macaka, (bo przeciez od dawna nie widze swojej księzniczki jak spojrzę w dół), wygląda jak wyliniały kot.
W miarę szybko się wybrobiłam , bo juz o 6:54 wyjezdzałam do lekarza.
Trafiłam na położną , której nie trawię. Miałam z tą panią na pieńku jak leżałam na podtrzymaniu w szpitalu podczas pierwszej ciązy. Opisując nasze spiecie powinnam napisać sporo ale powiem w skrócie. Nie chciało jej się przynieść mi rękawiczki jednorazowej , kiedy ją o to poprosiłam, bo nie chciałam palcem aplikowac sobie luteiny (zawsze uzywałam rekawiczki zeby ustrzec się przed ewentualną infekcją) a ta mi odpowiedziała, na moją prośbę: "a po co , pochwa ma takie środowisko że nie trzeba, wystrczy ręce umyć" ja jej na to że od tylu miesiecy aplikuje sobie ten lek i miałam kilka infekcji z tego powodu i nie mam ochoty aby sie to powtórzyło. Na co ona " a dziecko pani też przez rękawiczkę robiła?" ...
taaa jak sobie to przypominam to się we mnie gotuje.
No i dziś na francę trafiłam. od lat jej nie widziałam, bo głownie w szpitalu pracuje. Myślę, że mnie skojarzyła choć mineło 3,5 roku. Nasze spotkanie ograniczyło się do dzien dobry, nie, tak, do wiedzenia.
Nawet nie powiedziała jakie mam ciśnienie, ile wynosi tętno dziecka. Nic. miałam to gdzieś, bo wszytko w kartę musiała wpisać wiec i tak poznałam cyferki.
Do lekarza miałam pierwszy numerek. W związku z tym, że tydzień temu byłam na wizycie z powodu twardnienia brzucha i nastepnego dnia równiez byłam badana w szpitalu lekarz stwierdził, że "dzieciaka nie bedziemy mierzyć". Na fotelu znów ja nie chciałam być badana ale poprosiłam o usg przez pochwę, aby sprawdzić długość szyjki. tak wiec szyjka długa , kanał zamkniety - GIT
i o to chodziło. Dostałam recepte na zastrzyki i pożegnaliśmy się ustalając następną wizytę na za miesiąc.
Od razu się na nią umówiłam zapisując "na zeszyt" . Mam 3 numerek. super 
W domu sobie przeanalizowałam , że od położnej powinnam dostac skierowanie na badanie moczu i morfologię, bo na nastepną wizytę powinnam je miec zrobione, a franca nie dała mi skierowań. pewnie zrobiła to specjalnie. No i zaś bede musiała iść do poradni... ale skoczę przy okazji. to nie pilne , mam na to prawie miesiąc czasu.
o 8 rano byłam już w domu. śniadanko, kawka itp. o 12:00 zrobiłam się senna i poszłam do sypialni sie położyć. Obudziłam się o 14:00. Drzemka w południe to do mnie nie podobne
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 czerwca 2017, 10:27
6 dc
Ja już po HSG. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała tego przechodzić bo bolało choć podejrzewałam, że tak będzie przez moją podwójną macicę. Ale wszystko po kolei...
Wczoraj dzwonili do mnie z rejestracji czy mogę być godzinę wcześniej więc bardzo się ucieszyłam, zawsze to mniej czekania
. Pół godziny przed badaniem zażyłam sobie Apap Extra i NoSpę. Podpisałam zgodę na badanie i weszłam do gabinetu kiedy przyszła moja kolej. Pan doktor świetnie mi wszystko wytłumaczył, ja poszłam się przygotować do badania a on w tym czasie zawołał lekarkę, która mu pomagała przy badaniu. Najpierw zrobił mi USG, pokazał moje podwójne macice na ekranie i zaczął zakładać te wszystkie sprzęty najpierw do lewej macicy. To zniosłam bez problemu, trochę dziwne uczucie ale da się znieść. Problem zaczął się kiedy podał już sól fizjologiczną najpierw powoli pojawił się ból, później już większy no i chwilę potrwał. Mi od razu zrobiło się strasznie gorąco i niedobrze ale starałam się to znieść. Później lekarz zapytał czy chcę żebyśmy od razu zbadali prawą a ja się zgodziłam bo chciałam mieć sprawę załatwioną. Przy prawej identycznie to samo- zakładanie cewnika i balonika dziwne uczucie ale da się znieść, po podaniu soli większy ból. Wtedy już nie patrzyłam na ekran tylko starałam się głęboko oddychać. Po badaniu okazało się, że trochę plamiłam ale lekarz stwierdził, że wszystko ok, poszłam się ubrać i rozmawiałam chwilę z lekarzem, dał mi 2 tabletki Unidox tak profilaktycznie. Zaproponował też żebym położyła się na chwilę na leżance ale ja poszłam posiedzieć na chwilę do poczekalni aż ten największy ból przeszedł i pojechaliśmy do domu.
Najważniejsza rzecz: Jajowody drożne choć sól fizjologiczna przeszła z opóźnieniem. Pan doktor stwierdził, że temu mogło mnie tak boleć. Może być tak, że przez to, że mam podwójną macicę to jajowody są drobniejsze ale najważniejsze jest to, że są drożne
.
Teraz tylko mój mąż ma zrobić badanie nasienia i mamy zgłosić się do niego. Wybaczcie ten szczegółowy opis ale gdzieś musiałam się wygadać
.
21 DC
Co ta owu?!?!
No taak, księżniczka powiedziała : dajemy sobie na luz i temperatury nie chce się mierzyć, no i masz babo placek - była czy nie była?
Być była na pewno, zawsze objawia się u mnie zaparciem- ponoć to wina skoku progesteronu... Ale kiedy?! 3 dni temu umierałam z bólu jajników aleee do dzisiaj coś tam zakłuwa, coś pobolewa ... Ehh nauczka na przyszłość!
Do wyjazdu mojego M już coraz bliżej, to będą chyba najgorsze dwa dni mojego życia, ciągły stres
to bardzo ważna rozmowa , długo się o nią staraliśmy i bylibyśmy przeszczęśliwi gdyby udało mu się podpisać ten kontrakt...
Jeszcze 5 dni i jedziemy na wycieczkę bierzemy misia w teczkę
i wsiąść do pociągu , byyyyle jakiego
noo moze nie byle jakiego, byleby na lotnisko brzmi juz lepiej heheh
Głupawka jest , dobry humor dopisuje... Moze dlatego, że znów napawam się nadzieją na dwukreskowy cud? Ehh to chyba nigdy nie minie : @ -> miłość -> nadzieja -> płacz i smutek ... I tak again and again już od 18 miesięcy 
9t5d
Ciąża nr 10 obumarła, powiększyło się grono aniołków do ośmiu
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.