34dc
Oj... bardzo dawno mnie tu nie było. Czasem zaglądałam do dziewczyn i prawie wszystkie co obserwuje widziały w tym miesiącu dwie kreseczki !
GRATULUJE !!!
Co u mnie ? Miałam wspaniałe wakacje. Cudownie spędziliśmy czas a ze urlop wypadał w dni płodne, siła rzeczy nie było sprawdzania i myślenia. Za to było dużo Sexu, alkoholu, podróży ahhh... wspaniałe wspomnienia.
W piątek powinna zapukać do mnie @ ale ze względu na podróż, związany z nią stres, zmianę klimatu i alkohol... wiem ze będzie opóźniona.
Z Mężem ustalone testuje w środę!
Od kilku dni męczy mnie zgaga ( wieczorami ) i ból piersi ( od dwóch dni nie do zmienienia ). Poza tym nie czuje nic nadzwyczajnego.
Grzecznie czekam do środy 
Miłej niedzieli Dziewczyny :***
29 dc 6 cs (pełną para)
9 dpo
Witajcie kochane :*
Dzisiaj czuję się już o wiele lepiej
ale mimo tego dzisiejszy dzień spędzę w łóżku 
Co do cyklu i wykresu... jeszcze nigdy nie miałam tak wysokiej temp na wykresie, zaczynam wierzyć w to, że się udało
Wczoraj myślałam że temp związana jest z przeziębieniem, ale jak mierzyłam standardowo temp to nie było nawet stanu podgorączkowego
Mam czasami wrażenie jakby w podbrzuszu występowały skurcze, dodatkowo dzisiaj już nie spałam od 4:30 ale żeby nie obudzić M nie ruszałam się z łóżka dopóki budzik nie zadzwonił na mierzenie 
M pojechał na fuchę a ja siedzę i zastanawiam się czy to jest możliwe żeby się udało, kiedy zrobić test, czy czekać do terminu @, milion pytań na minutę 
Chyba muszę pogrążyć się w jakiejś lekturze żeby wyluzować troszkę ;*
Miłego dnia kochane :*
Maluszku jeśli tam jesteś
Kochamy Cię bardzo 
Jestem dzisiaj zła.. owulacje przewidywałam w tym cyklu na niedziele. Ale dopiero w niedziele wieczorem zaczelam czuc bóle owulacyjne. W sobote rano i niedziele w nocy serduszko. super.
Ale ból owulacyjny czułam również cały poniedziałek jak i pojawilo sie duzo śluzu - ok, idealnie, serduszko bylo w niedziele w nocy, styknie. Co prawda w niedziele nie bylo sluzu, ale moze dadzą rade.
ALE! ból owulacyjny trwał i cały wtorek! coprawda juz bez śluzu, ale szyjkę sprawdzilam i byla MEGA wysoko, krótka i otwarta! nigdy na taką chyba nie natrafiłam.. no i serduszek nie bylo od niedzieli..
Niby plemniczki potrafia wytrzymac 2 dni, ale czort ich tam wie, czy u mnie dadza rade, czy akurat partia byla silna.. tym bardziej ze w niedziele śluzu nie zauwazylam jak bylo serduszko..
Takze jestem zła na to, że owu źle obstawiona, i to akurat ostatni naturalny cykl (miejmy nadzieje), jak do tego faszeruje sie sterydem..

pozostaje mi wierzyc, ze jednak plemniczki tam czekały na jajo.
Druga sprawa - czekam na wyniki po biopsji.. tak sobie naiwnie założyłam, ze dzisiaj beda.. ale to chyba zbyt optymistyczne założenie.. stresik jest, kiedy beda, i co wyjdzie.. prosze prosze prosze, aby juz bylo endometrium zdrowe...
Trzecia sprawa - zmora wymazów.. juz zaczynam myslec i sie stresowac, ze bede musiala zrobic wymaz przed ivf i znowu cos wyjdzie... takze musze to dobrze zaplanowac. pierwszy wymaz zrobie jak juz dostane dobre wyniki biopsji, wyliczajac szacunkowo 30 dni od wizyty startowej, ktora ma byc 20dc w ktorym zaczne antykoncepcje (potencjalnie nastepny). czyli wymaz musze zrobic najwczesniej ok 20dc cyklu poprzedniego. w ten sposob jesli cos wyjdzie, jeszcze zdaze to przeleczyc i ponownie zrobie wymaz przed samą @, a jak dalej cos wyjdzie to po @...
Teraz oczywiscie juz sie martwie, ze wczoraj sprawdzalam ta szyjke, to pewnie jakies bakterie tam wprowadzilam...
no masakra..
Tak wiec..
Eh . U mnie nadal nic.
Moje piersi o ktorych pisalam bolaly bo mialy taki widzimiś
w kolejnym cyklu byla ta sama sytuacja, nadal nic .
Kupilam sobie mikroskop owulacyjny moze on nam pomoze i cos z tego bedzie.
Utopiłam sie juz w tym pragnieniu posiadania dziecka, ciesze sie ze jestesmy jeszcze mlodzi i wiele mozemy w sprawie ew.bezplodnosci cos zrobic.
Co za porazka.
Zapomnialam dodac ze mamy wyznaczona date slubu za rok, takze załatwiamy sprawy zwiazane z weselem w sumie to juz wszytsko ogarniete tylko powplacac zaliczki przejsc sie jeszcze do ksiedza, aby zaklepac date w kosciele i po nowym roku zacznie sie jazda .
Moze cos pozytywnego do tego czasu sie wydarzy .
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2017, 13:15
po ostatniej wizycie u gin dzien za dniem ciągnie sie w nieskonczonosc, juz nawet przez miesiac nie wchodziłam na ovu, nie wyszukiwałam głupot w necie. Zostało 5 dni do testowania ale juz jestem po 3 kolejnych dniach negatywów. Sporo pracy odłożonej na póżniej czeka na mnie i wcale nie moge do tego usiasc. Może tylko mi się wydaje że to dobry dla nas czas na dziecko. Nie ma watpliwości ze moje hormony nie pomagają. Od około 3 tygodni piję miete, odstawiłam też nabiał, suplementuje cynk. Kolejny cykl (już czwarty) pewnie stracony, ale przynajmniej krótszy niż poprzedni. Licząc to już poł roku od odstawienia tabletek. bije sie z soba zeby nie zamowic kolejnego pakietu testów na allegro, niby nie dużo ale tu dycha tam trzy na kolejne testy, zele mikroskopy i kasa leci. Jak ma byc ciaza to czy ja zrobi sto testów czy jeden to i tak nic nie zmieni, ale tego pozytywnego wyniku nie moge się doczekac i kazdego dnia mam nadzieje go zobaczyc.
Ciąża zakończona 19 sierpnia 2017
Kochane, wczoraj o 2 w nocy urodziłam synka Wiktorka. Poszło błyskawicznie,ale o tym napisze jak dojadę do siebie.
Synek ciągle płacze, uspokaja się tylko przy cycu. Chodzę jak zombie z worami pod oczami i bolacymi cyckami, ale kocham go nad życie
. Wiem, że z czasem się ułoży. Jutro prawdopodobnie wyjdziemy do domku 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2017, 14:30
7dc
Dziś deszczowo. W sumie to dobrze, przynajmniej powietrze się oczyściło. Chociaż atmosfera senna, już jedną drzemkę miałam i chyba szykuje się kolejna. Powieki na zapałki, bo inaczej nie dam rady.
To będzie ciężki tydzień, 6 dni w pracy, dopiero niedziela wolna
Wypaliłam się, nie mam ochoty tam chodzić, chce powrócić do zawodu tylko nic nie widzę na horyzoncie...
Ale rachunki trzeba płacić, więc chodzę... nie mam wyjścia. Dobra nie narzekam, mogłam mieć gorzej, a tak powinnam się cieszyć z tego co mam.
Jestem strasznie słaba - mdli mnie okrutnie, nie mam sił dosłownie na nic... Najchętniej cały dzień bym leżała... Po prostu dzidzia zwala mnie z nóg. Taką dużą babę takie maleństwo... No nic dziś trochę wolnego - odpocznę. M zajął się obiadem. Nasz starszy syn zażyczył sobie lasagne
Musimy go trochę porozpieszczać...
Wtorek. Wyniki. Adaś nie jest nosicielem ❤ podczas gdy wadliwy gen Aspa jest dziedziczony w sposób autosomalnie recesywny. Czyli los ma loteri zastał wygrany przez Adaśka. Ja niestety miałam mniej szczęścia i wyniki mam nieprawidłowe. Jestem nosicielem! Jestem p**** nosicielem!
Teraz muszę zbadać mamę czy nie jest nosicielem, jeśli nie (to bede nosicielem bez objawów - nie zachoruję! Choć statystyki są skąpe, nie odnotowano przypatku u dorosłego człowieka),a potem Grzesia, aby wykluczyć że nasze dziecko mogło urodzić się chore... po prostu nie wierzę że te wszystkie historie mnie dotykają.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2017, 15:53
Przyznam się że nie wytrzymałam i zrobiłam test- brak kreski. Nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia bo za wcześnie. Przed testowaniem mówiłam sobie zrób zrób a co Ci szkodzi a jednocześnie po co to robić, przecież jest za wcześnie. Ech cała ja hehe
Piersi nadal bolą, szyjka wysoko, śluzu mało ale jest kremowy, czasami tylko czuję lekkie ćmienie przedokresowe, szyjka jakby lekko rozpulchniona, tempwratura nadalwysoko. Dzisiaj 2 dzień po ostatniej tabletce duphastonu
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2017, 16:45
Dziś pochmurny dzień ale za to czuję się dobrze,gdzieś poszło moje zmęczenie i senność na jak długo nie wiadomo.Na obiad zrobiłam spagetti ale nie zjadłam za dużo jakoś mi nie podchodzi,dzieci i mąż za to zjedli ze smakiem:-)Już jutro pierwsza wizyta u gina trochę się stresuję i cieszę jednocześnie mam nadzieję że wszystko będzie ok:-)O ciąży jeszcze nikt nie wie oprócz męża,może jutro powiem jak będzie wszystko ok,a najlepiej jak będę miała zdjęcie z USG to nic nie będę musiała mówić
Jutro jak tylko będę miała możliwość to dam znać co i jak ale najpewniej to wieczorem jak już będę w domu,po wizycie jadę do mamy i czekam aż mój wróci z roboty i razem będziemy wracać do domu:-)
Trzymajcie kciuki:-)
4 tyd + 3 dni
Bóle miesiączkowe trochę się uspokoiły, doszły za to bóle krzyża i jajników. Niestety martwi mnie teraz co innego. Uporczywe pieczenie cewki moczowej. Po trzech miesiącach klotrimazolu, antybiotyku, furaginy, żurawiny i innych roślinnych cudów myślałam że mam już spokój...niestety nie. Podejrzewam że to jednak nie zakażenie układu moczowego tylko jakieś inne paskudztwo. Mam nadzieję że piątkowy ginekolog coś na to poradzi.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2017, 20:07
No i wylądowałam w szpitalu powróciły plamienia co prawda brązowe ale takie ze skrzepami więc się wystraszyłam
Lekarz przeprowadzając badanie stwierdził że jest dobrze bo szyjka zamknięta
Jutro rano badanie krwi i USG trzymajcie kciuki by z dzidzia było wszystko ok i serduszko pięknie biło
Nie wiem może to plamienie jest następstwem cytologię którą miałam robiona w środę mam nadzieję że to jest powod
Kurw....mnie buerze...gdzie ta @ ja sie pytam....wiedzialam ze tak bedzie przy odchudzaniu...zmiaa diety troche wiecej ruchu i organizm zwariowal...
jak zawsze mialam okres regularnie tak teraz bedzie sie spoznial niewiadomo ile... ocipiec mozna...
dobrze ze se nie staramy teraz bo zestresowana fest bym byla a tak denerwuje mnie to ale moze organizm sie przyzwyczaji do wysilku i diety i okres wroci....nie lubie jak sie spoznia...no chyba ze miala to by byc ciaza ale w naszym przypadku to niemozliwe iestety...
Chociaz jak mi sie spozniak kilka razy w zyciu i jak robiam test to najpoziej do 2-3 g pojawial sie okres wiec moze juztro polece do apteki i nasikam na test zeby ta malpa przylazla...

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2017, 19:02
24 dc 6 cs (pełną parą)
10 dpo
Witajcie kochane :*
Temperatura dzisiaj troszkę spadła, staram się tym nie zmartwiać
nadzieja nadal jest 
Wczoraj podczas kąpieli zauważyłam, że zrobiła się taka ciemna obwódka wokół sutków nie wiem co to może oznaczać 
M znowu wyjechał do Warszawy
nie mam kiedy z Nim pogadać o ważnych sprawach zaczyna mnie to irytować powoli 
Dzisiaj czuję się o niebo lepiej
został mały kaszel i lekki katar, wracamy do zdrowia 
Może dzisiaj wezmę się za paznokcie
odzyskałam siły a wyglądają już tragicznie :*
Zobaczę 
Miłego dnia kochane :*
Nie jedno w zyciu przeszlam...
Nie jedno w zyciu widzialam...
Nie jednego w zyciu doswiadczylam....i gdyby nie wiara w Boga juz dawno mogloby mnie tu nie byc...
Nic sie nie dzieje bez przyczyny. Ktos kiedys powiedzial ze my ludzie widzimy do zakretu a Bog widzi dalej... a po za tym istnieje jeszcze wolna wola czlowieka i ta menda rogata ktora niestety takze uwielbia mieszac w ludzkim zyciu....
Ale to tak na marginesie, kazdy ma swoje zdanie i poglady. Szanuje kazde...
Bylam dzisiaj u kolezanki i ona wbiła mi klina...
Opowiedziala o dziewczynie ktora miala 9 transferow i dopiero ostatni 10ty zakonczyl sie porodem zdrowego dzieciatka a ivf bylo...na cyklu naturalnym, tak bardzo nie lubianym przez lekarzy...
moze sie skusze jeszcze na ostatnia deske ratunku ze swojej komorki...
zobaczymy co powie lekarz we wtorek, jesli stwierdzi ze to zly pomysl podchodzimy do AZ...
ledwo zaczal sie 2017 rok a za chwile bedzie sie konczyl...
pamietam jak mialam 18 lat i cale zycie przed soba...i obawy o wpadke heh
jakie to zycie bywa przekorne....
Szybka aktualizacja 
Jutro dzwonię i umawiam się na wizytę do mojego ginekologa. Po pierwsze pokończyły mi się leki wydawane na receptę- m.in. Euthyrox i Duphaston, a po drugie chcę mieć już konkretny plan działania w sprawie spłodzenia Dziedzica lub Dziedziczki.
18.09 mamy wizytę z mężem u immunologa w InviMed. Polecany profesor przez mojego lekarza. Zobaczymy co nam zasugeruje z panelu badań.
Dalej się suplementuję. Przytyłam ostatnio sporo i to dość nagle bez wyraźnej przyczyny- jem to co zwykle, tak samo się ruszam jak dotychczas, nic nie zmieniałam w swoim życiu co mogłoby wpłynąć na moje samopoczucie lub tuszę. A jednak przytyłam mocno w okolicy brzucha i ud, czuję się jak w czasach gdy hormony zaczęły mi mocno szaleć i dopiero co dowiedziałam się, że to PCOS jest tego sprawcą. Jestem ciekawa co na to wszystko mój Doktorro powie. I na pewno poproszę go o badanie USG bo mnie co chwila bolą jajniki- głównie prawy i nie wiem czy to ok. Może przewrażliwiona jestem, ale wolę chuchać na zimne.
Wkurza mnie jeszcze moja wrażliwość okolic intymnych, co chwilę czuję się jakbym miała dostać jakiegoś zapalenia. Tylko bawełniane gaciochy akceptuje ta moja Grażyna i to takie które będą mało wycięte (czyli mają być duże jak po babci) i nie będą jej ocierać... Rany, już nawet humoru bielizną sobie poprawiać nie mogę 
No i na razie to na tyle. Od połowy września idę do pracy do innego sklepu i niestety ale zejdę stopień niżej w hierarchii, liczę jedynie na to że moje prośby grafikowe, które będą dotyczyły wizyt u lekarzy będą respektowane i że uda mi się to wszystko ze sobą pogodzić.
Trzymajcie kciuki, ja za Was trzymam cały czas, nawet jeśli rzadko tu zaglądam to często myślę o wielu Starających się i zastanawiam się kiedy doświadczą tego niepowtarzalnego Cudu
20dc i od trzech dni bola mnie cycki. Dziwne... zazwyczaj bola kilka dni przed @... chyba, ze to od spania na brzuchu...
28 dc 10dpo
Według ovufriend dzisiaj mam termin miesiączki. Jak narazie jej nie ma. Alw za to jest nadal ból piersi i wrażliwość sutków, w nocy znowu czułam lekkie bóle okresowe i przez te dolegliwości i kołatanie myśli w głowie nie mogłam zasnąć.
A co do temperatury to o matko, dzisiaj aż 37,25 nigdy jeszcze takiej wysokiej nie miałam .
Dzisiaj będzie 3 dzień jak odstawiłam duphaston. W poprzednim cyklu jak wywoływałam okres to 3 dnia od ostatniej tabletki miałam już plamienia i na drugi dzień miałam normalny okres a teraz cisza.
Śluzu jakby mało, zbity i kremowy. Szyjka raczej nie szykuje się do okresu bo z całą pewnością nie jest nisko ani nie jest miękka.
Może dzisiaj betę zrobić?????
Panie Boże spraw aby moje wątpliwości szybko się wyjaśnił
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2017, 07:34
Wewnętrznie czuje ze to nie nasz cykl i czekam na kolejny
już 5 cs będzie.
Szczerze to było mi smutno wcześniej a teraz juz z nadzieją na kolejny cykl czekam.
Szkoda tylko, że Męzowo nie zrobię niespodzianki na rocznice
ale wszystko rpzed nami.
Ale co najfajniejsze w naszą rocznice bede miala dni plodne i wyjezdzamy na 3 dni wiec szaleć można 
a więc rozpoczyna sie delikatne plamienie wiec jutro sie rozkreci. Juz mialam 25 dniowe cykle , raz na 3-4 miesiace. Wiec starania rozpoczynamy od nowa 
nie załamuje sie... na razie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2017, 12:07
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.