Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 22 sierpnia 2017, 07:51

Na dodatek moze mierzenie temp jest slabe, bo zle sypiam:( budze sie co pol godziny, krece sie, sprawdzam godzine... po kiju takie pomiary:(

Kinia16 Chciałabym cudu 22 sierpnia 2017, 08:21

Dawno tu nie pisałam. Drugi tydzień urlopu, zdecydowanie za szybko to leci. Mój M w niedzielę skończył 31 lat, zrobiliśmy grilla i było sporo rodziny :). Od soboty siedzimy u niego na wsi, odpoczywamy. Z początku bałam się spać tu po śmierci jego mamy ale jakoś się przelamalam i przeżyłam. Starań ciąg dalszy oczywiście, temperatura trochę spadła no ale zobaczymy co bd dalej. Częściej chodzę siku, w nocy nawet po dwa razy muszę wstawać bo już nie mogę wytrzymać. No ale nie nakręcam się na nic. Tak bardzo już bym chciała żeby się udało. Nie mogę się już doczekać tego najszczesliwszego dnia :). M coraz częściej powtarza że chce mieć dziecko a ja pękam w środku że nie mogę mu go dać..

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 22 sierpnia 2017, 08:56

25 dc 6 cs (pełną parą)

11 dpo

Witajcie kochane :*
Z rana po mierzeniu temperatury humor lekko się pogorszył, myślałam że choć trochę pójdzie do góry a tu nic poszła lekko na dół...
Nie wiem co o tym myśleć, była taka piękna wysoka temperatura :/ może to przez te przeziębienie ? Ale cholerka nie miałam gorączki ani stanu podgorączkowego... nie wiem.
Dzisiaj będą kolejne rozmowy dotyczące wyjazdu, nie potrafimy się zdecydować, ja mam wrażenie że za mało zrobiliśmy...
A może faktycznie postawić wszystko na jedną kartę, po prostu zaryzykować i czekać na efekty ?
Musimy w końcu podjąć jakąś decyzję ;)
Muszę się jakoś pozbierać psychicznie ;)

Miłego dnia kochane :*

21 dc
8 dpo

Temperatura leży i kwiczy. Brzuch lekko pobolewa po lewej stronie. W czasie <3 też mnie w środku pobolewa, głównie szyjka. Chyba efekt uboczny hsg.
Póki co nie mam depresji typowej dla tej fazy cyklu.
Wykres jest taki sobie, bo w pierwszej fazie byłam przeziębiona, zahaczyłam o gorączkę, ból gardła i katar.

Szkoda w ogóle testować w tym miesiącu (pewnie i tak będę świrować w okolicach 14 dpo kiedy emocje sięgają zenitu).

Kupiłam na allegro testy owulacyjne, ale nie wychodziły mi. Podejrzewam, że mam zbyt rozcieńczony mocz, bo dużo piję. 2 h przed testem starałam się ograniczyć płyny, ale to nic nie dawało.
Plus z tych testów był taki że:
a) były tanie
b) gratis dali testy ciążowe - 5 sztuk
Skoro wszystkie robią w chinach, to po co przepłacać? Chyba, że się mylę.

Do tego wykańczanie domu wykańcza nas. Doszło do takiego momentu, że brakuje nam czasu aby się zgrać i ostatecznie wybrać projekt łazienki & kuchni. I trzeba bardzo porównywać ceny, bo można się grubo przejechać.
Ogólnie zanim człowiek będzie miał gdzie mieszkać musi zwrócić uwagę na OGROM szczegółów.

Będzie intensywnie.
Nie mogę się doczekać, aż się wprowadzimy i zaczniemy w końcu żyć pełnią życia. To mnie trzyma w gorszych momentach :).

Mąż ma wątpliwości co do inseminacji i podchodzi podejrzliwie co kliniki leczenia niepłodności. Ma obawy związane z tym, że mogą chcieć nas naciągnąć. Jednocześnie zaznacza, że nie chodzi o pieniądze, bo na to żałować nie będziemy a nie ma czasu na szukanie rozwiązań w ramach nfz. Dla mnie to też jest trudna decyzja, ale sama myśl "odczekamy, zobaczymy co będzie" doprowadza mnie do pasji, bo przecież już tyle czekamy i nic. Rozmawialiśmy z zaufanymi znajomymi o tym i oni popierają bardziej męża - żeby poczekać, a nóż plemniki będą lepsze. Z tym, że jest jedna różnica: a) oni mają dzieci b) nie wiedzą co to czekać c)nie oni poniosą konsenkwencje tej decyzji.
Jeśli o mnie chodzi, to postanowiłam zaryzykować. Bo z drugiej strony idziesz do takiej kliniki po konkretną pomoc, a nie po kolejne gdybanie i czekanie. A jak będzie czas pokaże

An1 Mama dwòch aniołkòw 22 sierpnia 2017, 10:02

Z opóźnieniem i przygodami ale udało się oddać krew. Teraz tylko czekanie albo AŻ czekanie na wynik.
Od paru dni codziennie odmawiam różaniec. Mam wielką nadzieję że Matka Boska mi pomoże, na pewno pomoże!
Rano za pierwszym razem jak wparowałam do labolatirium to na ławce przywitała mnie ciężarna. Potem jak drugi raz przyszłam to kolejna mnie przywitała. Mam nadzieję że to dobry znak.
Ps. Tylko bardzo lekkie ćmienie, poczułam że jakbym miała mokro- przezroczysty śluz się pojawił


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2017, 12:44

Poczekalnia Czy w końcu wydarzy się cud ? 2 września 2017, 12:47

Dziś miałam sen, że moi przyjaciele podejrzewali, że jestem w ciąży a ja się zapierałam, że nie. Na co oni wyjeli test ciążowy i kazali mi przy nich zrobić. I wiecie co ? Pierwszy raz w życiu zobaczyłam 2 kreski na teście! Szkoda, że w śnie.....

Moja przyjaciôłka dzielnie sobie radzi ! Jest coraz lepiej .... Kocham tą moją koleżankę :-)

naacia W oczekiwaniu na dwie kreski :) 22 sierpnia 2017, 12:47

Oficjalnie mogę powiedzieć, że dziś jest 9DC. Dzisiejsza wizyta u gina nie pozostawiła złudzeń. Chwila rozmowy i na fotel. W trakcie badania jak zwykle usłyszałam klasyczną wiązankę o nadżerce, o prawidłowym ułożeniu macicy. Jedyna nowość jest taka, że jest trochę spuchnięta, ale jak to pani doktor stwierdziła, że skoro jestem po miesiączce to tak może być. Ciąże wykluczyła. Z jednej strony dobrze, bo przynajmniej teraz nie będzie już mi to tak siedziało w głowie, ale z drugiej strony szkoda. Myślałam, że może faktycznie to jest to, że tym razem zaskoczy pomimo tego krwawienia. Żałuję jedynie, że nie poczekałam do jutra. Miałabym wtedy wizytę u swojej gin. Ale niecierpliwość robią swoje. No cóż, nie zostaje mi nic innego jak rozpoczęcie kolejnych starań. Również dostałam radę, żeby nie robić testów bo tylko człowiek się denerwuje. Pani doktor powiedziała, żebym następnym razem poszła zrobić badanie z krwi, a nie testowała testem. Może faktycznie do tego się zastosuję. W końcu po co mi te złudne nadzieje... :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2017, 12:37

An1 Mama dwòch aniołkòw 22 sierpnia 2017, 13:12

Niestety beta wykluczyła ciąże. Czekam na okres a potem dalej do walki.

13 cs, 10 dc
Dawno mnie tu nie było... musiałam odpocząć od ovf...
Kolejny cykl za mną...a ciąży jak nie było tak nie ma. Zgodnie z zaleceniami lekarza (po 12 cs) zrobiłam mężowi i sobie komplet badań. 1000 zł później, okazało się, że wszystkie wyniki badań w są normie, moje i męża! Rozumiecie? Wszystkie... TSH, T4, LH, FSH, anty TPo , anty..jakies tam, testosteron, AMH itp. Łącznie 12 czynników. Czekam jeszcze tylko na wyniki 2: androstendionu i 17-OH progesteronu.
Nie to, żebym się nie cieszyła ;) tylko, że ciąży nadal nie ma...
Ale już mi się nawet histeryzować nie chce. Jest jak jest. Przez te 12 cykli nauczyłam się trochę pokory i cierpliwości...już nie mam ochoty się smucić i narzekać. Choć nie ukrywam, że w 1 dniu okresu nie mam nastroju...
Czeka mnie jeszcze clo i hsg.
Co ma być to będzie. Idę swoją drogą. Drogą, która jest mi pisana. Nie poddaję się, ale powoli godzę się z sytuacją.

Aha no i jeszcze jedno. Dla dziewczyn z PCOS i za wysokim testosteronem.
Polecam serdecznie:
1) inofem - 2 x dziennie
2) peobon- kapsułki z korzenia piwonii - 4 kapsułki dziennie (tak jak jest napisane na opakowaniu).

Inofem (1 saszetka dziennie) przez miesiąc--> obniżył mi testosteron z 1,66 do 1,54, poźniej
Inofem (2x) + Peobon (4 kapsułki) przez 2 miesiące ---> obniżyły mi testosteron z 1,54 do 1,16 !!!
A Mój stosunek LH/FSH zmniejszył się z 1,5 do 1,2 :)
Polecam


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2017, 14:27

ysmena Pragnienie trzeciego dzidziusia :) 22 sierpnia 2017, 15:08

2 cs z ovu :)


No i jest :)

w tym cyklu obiecuje sobie, ze nie bede testowac tak czesto :) dam rade bez testowania :D

poza tym nastawiam sie pozytywnie i energie mam dobra :)

kurcze... czekamy na tego 3 kropka :)

Już widzę efekty po wiesiołku i oleju lnianym. Śluzu mam mnóstwo, zawsze po @ miałam sucho, a teraz aż gęsto i lepko ;)

Nadal czekam na ovarin, nie wiem tylko czy zacząć go brać od nowego cyklu, czy jak tylko przyjdzie?

Dziś powtórzone USG przez innego ginekologa(mojego prowadzącego) przy powiększeniu zarodek znalazł się ale dalej malutki od ostatniego USG dwa tygodnie temu powiększył się tylko o 1 mm i ma teraz 3 mm pęcherzyk też mały 1,5 cm co odpowiada 6/7 TC a nie 10 echa zarodka brak
Po konsultacji z ordynatorem mam mieć cały czas podtrzymywana ciążę duphaston 3x1 tbl bo nie jest to puste jajo z zarodek się nieznacznie zwiększył i oni tabletek nie będą podawać i trzeba czekać na rozwój sytuacji
Jutro wychodzę ze szpitala a za tydzień jak nic nie będzie się działo USG jak zacznę krwawić to na szpital
Teraz nie mam plamienie ale to pewnie zasługa duphaston godzę się już że z tej ciąży nic nie będzie choć serce boli że dzidziuś był w pęcherzyki tylko nie urósł dostatecznie duży musiałby się chyba zdarzyć cud żeby zaczął rosnąć i podgoni tygodnie ciąży
Jeszcze miałabym nadzieję jakby serduszko boli ale niestety był brak
No nic czekam na rozwój wypadkow

Marti... Goniąc czas 22 sierpnia 2017, 15:47

wlasnie sie dowiedziala,ze wyjezdzam do stanow na 3 tygodnie... wyjazd jak najszybciej, czyli pewnie w ta niedziele.

konkluzja. maz strajkuje, zeby uniknac zajsia w ciaze (dzis na bank mam owulacje), bo latanie w pierwszysm trymestrze ponoc niewskazane

kurde no......................


i do tego mozliwe, ze wrzesniowy tydzien urlopu bede musiala odwolac..... nie podoba mi sie to wszystko :( a tak bylo pieknie

Dziś strasznie źle się czuje na początku w pracy ok godziny 7 po zjedzeniu kanapki przed 6 z pasta PESTO robioną przez koleżanke dobre... Lecz zaczal mnie żołądek boleć... myślałam ze to przez to ze nie jadam takich rzeczy. Ale ból przerodził się w coś więcej jajniki a potem nerki do kręgosłupa promieniowało. Masakra ! Ilość tabletek przeciwbólowych w przeciągu 4 godzin -3!. Nadal czuję się ,źle choć mogę normalnie chodzić -niechętnie ale przynajmniej nie skulona !. Ciężko mi na żołądku. Zaraz rosołem i położe się.Myślałam ze przed @ ale to za mocno boli.Nidgy tak nie miałam.

Thinkpink Kolejny miesiąc... 22 sierpnia 2017, 18:29

Dziś zrobiłam betę, progesteron i TSH. Niestety o 17 odebrałam tylko wynik TSH reszta będzie na jutro. Tarczyca skoczyła z 1,9 do 2,4 czyli czas wybrać się do endokrynologa zwiększyć dawkę. A co do reszty badań muszę czekać kolejny dzień w stresie. Dziś niestety znowu wróciły moje bóle miesiączkowe co też mnie strasznie stresuje. Czytam skrajne opinie, jedni mówią że bóle są czymś normalnym na wczesnym etapie a inni że to nie jest dobry zwiastun. Modlę się by było dobrze. Mam nadzieje że Bóg nie odbierze mi cudu który dopiero co mi dał.

zapachmalin Malinowy pamiętnik. 22 sierpnia 2017, 22:28

21t4d. (do tp pozostało 129 dni)

Cześć Dziewczyny :) U nas po staremu. Dni zlewają się w jedno, urlop właśnie minął i powoli wracamy do rzeczywistości. Byłam dzisiaj u endo, wszystko ok, tzn w sumie bez zmian, ft3 i ft4 idealnie w środku norm, tsh leży i błaga o litość. Dawka bez zmian, więc w sumie nic nowego. Natępna wizyta jakoś na koniec września. Byliśmy też dziś w przedszkolu do którego będzie chodził Kacper. Odebraliśmy dokumenty, podpisaliśmy listę i mamy do pozałatwiania trochę spraw, między innymi lekarza młodego i od 6 września zostanie pełnoprawnym przedszkolakiem. :D Co prawda na początku będzie chodził tylko na 4-4,5h od 7:30-8:00 do 12:00 ale dla mnie to i tak będzie jako taki komfort, młody liźnie języka i nauczy się współpracować w grupie, z dziećmi a ja będę mogła choć trochę zająć się przygotowaniami do porodu, bo nie ukrywam póki co nic nie zrobione :D

Młody kopie, coraz częściej i mocniej, teraz np daje znać, że smakowała mu kolacja jak mi się wydaje, zawzięcie waląc dokładnie w to samo miejsce :D Cudowne uczucie, już zapomniałam jak cudowne. Czekam na kolejną wizytę uparcie licząc dni choć to jeszcze tyle czasu. 8 września dopiero. :/ Nie wiem jak wytrzymam. Miałam w ogóle ostatnio mega stres i nie bardzo wiedziałam jak powinnam się zachować. Mieliśmy urlop i od 9 do 19 byliśmy w pl. I w tym okresie a właściwie kilka dni przed wyjazdem dostałam takich dziwnych bóli brzucha. Budziły mnie w nocy, niedawały spać. Ani usiąść, ani się położyć, zupełnie jakbym gniotła dziecko i nie mogła znaleźć dostatecznie wygodnej pozycji. Brałam nospę i odpuszczało. W pl droga bez problemu właściwie, dopiero pod sam koniec ból- nospa i za kilka minut mijało. Ale nie dawało mi to spokoju, bo moja lekarka powiedziała, że mam nie brać żadnych leków z pl bez konsultacji z nią bo ona nie zna tych leków i się nie zgadza. Co prawda prowadziłam już ciążę w pl i miałam przez lekarza przykazaną nospę więc że nie zaszkodzi to wiem, ale jednak staram się unikać takich sytuacji. No ale właściwie od powrotu już jest ok, ból odpuścił, sporadycznie coś zakłuje ale po chwili przechodzi, bez brania leków. Bałam się bo chwilami ból sięgał aż do żołądka, mega dziwne to było. Co prawda wydaje mi się, że wiem co jest przyczyną, bo znalazłam rozwiązanie jeszcze podczas urlopu. Zaczęłam podkładać pod brzuch na bok na którym śpię poduszkę. I jest o niebo lepiej. Wydaje mi się, że to ucisk na tą stronę powodował te problemy. Do tego zastanawiam się czy to nie kwestia jakiś zrostów, bo jestem po cc. Może przy rozciąganiu się macicy coś tam się dzieje i stąd te dokuczliwe bóle. Nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że w miarę odpuści i dość spokojnie dotrwamy do grudnia bo nie mam pojęcia jak inaczej sobie poradzę. :/ Yh.

Czas pędzi i ani na chwilę nie zwalnia, za moment muszę zacząć się interesować wyprawką. Tzn ciuszków mam już trzy pełne siaty, pościel mam jeszcze po synku, kocyki i beciki też, laktator i podgrzewacz do butelek też mam, zostaje właściwie łóżeczko, przewijak, fotelik, kosmetyki, pieluchy i ewentualne dodatki takie jak kocyki minky :D hahaha. Teraz jak byliśmy w pl zabraliśmy leżaczek po Kapselku jeszcze który dostał na chrzciny, idealnie się nada, wózek dostaniemy w listopadzie, więc właściwie to co najgorsze mamy. Nie ma co też wariować, myślę, że koniec września początek października zrobię listę i wtedy zacznę się rozglądać. Nie mogę wcześniej bo nadal nie wiemy na czym stoimy w kwestii mieszkania, a nie ukrywam zwożenie tego wszystkiego tutaj w tej sytuacji jest bez sensu, bo już póki co potykam się po siaty z rzeczami dla małego. No ale czas pokaże jak to będzie.

Małż złożył dokumenty do nowej pracy, mam nadzieję, że zadzwonią do niego i uda mu się przejść. Dotychczasowej firmy ma tak dość, że naprawdę można oszaleć. Poobcinali ludziom godziny pracy i teraz pracują po 4-4,5h dziennie. Co to jest... A kasa żałosna. Mam tylko nadzieję, że w tym nowym miejscu faktycznie zadzwonią i nie będą robili problemów w związku z moją ciążą, bo jakby nie było, mąż będzie musiał być pod telefonem zwłaszcza, że to same nocki i ponad 17km od domu. W nagłej sytuacji będzie musiał szybko wracać, bo ja będę sama w domu z Kapselkiem. :) Ale liczę, że nic takiego się nie wydarzy i pięknie doczekamy bez stresu do terminu cc, albo ewentualnie tp :D haha. Bo w sumie oficjalnie to ja nadal nie wiem jak będę rodzić. Muszę się o to zapytać na najbliższej wizycie. :D

Panie Boże miej nas w Swojej opiece <3
Misiu rośnij zdrowo Kochanie, czekamy na Ciebie <3

s1985 walcząc 23 sierpnia 2017, 07:10

U mnie bez wrażeń nie ma ciąży, plamienia :-\

Marti... Goniąc czas 23 sierpnia 2017, 09:49

a wiec tak.

po wizycie u gina.

powiedzial mi dosyc jasno. jakakolwiek diagnostyke powinnismy zaczac od meza.

tak wiec zaczne dzis wyszukiwanie urologa, bo pewnie skierowanie na badania nasienia od niego. a moze bezposrednio... nie wiem. musze sie dowiedziec podstaw, bo tego mi brak, wiec jesli macie jakies informacje w tym temacie gdzie zaczac "od poczatku" to chetnie poslucham rad.

ja dostalam skierownaie na badania hormonow: prolaktyna, progesteron i TSH. oczywiscie cytologia i usg.
macica pieknie wyglada (a w duchu sie smialam: A JAK MA WYGLADAC SKORO TERAZ DNI PLODNE ;) )
kazal tez przerzucic sie z kwasu foliowego FOLIK na oczywiscie drozszy (nie sorawdzalam jeszcze, ale sam uprzedzil, ze cena wyzsza) : MIOSTOGYN. macie jakies doswiadczenie z tym kwasem foliowym, ponoc zwieksza przyswajalnosc i wspomaga zachodzenie w ciaze (nie pytajcie jak, bo tego juz mi nie powiedzial). a ja myslalam, ze kwas foliowy, to kwas foliowy.

i tyle na teraz. jedyne co mnie rozwalilo i nie moge zrozumiec do teraz zaraz zaczne szukac w necie i jesli wiecie to tez piszcie ( I BLAGAM NIE SMIEJCIE SIE)... to bardzo prosta rzecz.


od kiedy liczy sie 1wszy dzien cyklu.

proste nie?

Ovu tez przeciez nam pomaga. do tej pory myslalam, ze 1wszy dzin cyklu to pierwszy dzien miesiaczki.....
a moje watpliwosci pochodza z wytycznej otrzymanej na badanie prolaktyny w 21 lub 22 dniu cyklu (gdzie liczenie wedlug lekarza powinno nastapic od zakonczneia miesiaczki).... no to teraz ja juz nie wiem nic. i jestem glupia. internety bede przegladac za chwile.

a co do spraw domowych. jesli wyjade do stanow w te niedziele, to badan nie zrobie..... bo dzis 15dc i za tydzien wypadaloby pojsc na hormony.
wczoraj owulacja na potege. meza zaciagnelam "sila" do lozka (musialam byc bardzo przekonywujaca) i niestety nie poszczescilo nam sie. chyba presja go zjadla. zdarzylo nam sie to po raz pierwszy od bardzo dlugiego czasu. nie skonczylismy.... tzn ja skonczylam i bylam szczesliwa, bo moje dojscia czesto poteguja doznania slubnego, ale tym razem efekt byl odwrotny.... nie byl w stanie. sprzet odmowil posluszenstwa. no nic zdarza sie. ja wiem. tylko dlaczego Kurrr w najwazniejszy dzien cyklu.... obiecalismy sobie, ze dzis sprobujemy i wiem, ze sznase jeszcze sa. ale jakos tak podupadlam na duchu po wizycie u gina. po wczorajszym niepowodzeniu w sypialni. cos czuje, ze to bedzie dlyga przygoda.

Miałam dziś sen - marzenie ściętej głowy - śniło mi się, że jestem w ciąży, mam w brzuchu 3 dniowy zarodek i grube endometrium. Pani robiła usg i mówiła, że jajo płodowe ma ileś tam mm. Czułam radość, że w końcu się udało i mogę o tym powiedzieć mężowi. Myślałam o braniu duphastonu i robieniu bety.
A potem się obudziłam. I temperatura spada. Już 9 dpo. Tak wcześnie nigdy nie zaczynała u mnie spadać, z reguły dzień, dwa przed @. No więc nadzieję można pożegnać w tym cyklu.

Chciałabym w końcu pozbyć się tego cholernego pragnienia i odpuścić, mieć wszystko gdzieś, przestać myśleć, zastanawiać się. Sama na siebie się denerwuję.
Chyba dopada mnie bezsilność. Dobija mnie też fakt, że czas działa na moją niekorzyść i czasem zastanawiam się, czy dobrze zrobiliśmy nie słuchając rad endokrynologa sugerujących aby starać się o dziecko już przed ślubem. Mieliśmy inne plany.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)