31 dc
Dzisiaj odebrałam wyniki moczu. Znowu mam zapalenie pęcherza. O oto tadaaaammmm rozwikłała się zagadka mohego stanu. Pewnie bakterie blokują mi okres który powinnam już dostać po duphastonie i dlatego czuję bóle miesiączkowe a miesiączki nie ma. Podobnie było w kwietniu jak przy swoim naturalnym cyklu dostałam zapalenia układu moczowego i cykl się wydłużył o ponad 2 tygodnie
Bylam w tej szkole rodzenia. Bylo nawet ciekawe. W kolejny czwartek tez zamierzam isc bo maja pokazywac sale porodowa . W poniedzialek odwiedza nas polozna,ciekawe czy ma juz dla mnie zel do porodu.
Wlasnie polozylam sie do lozka i lyknelam nospe bo jakies skurcze mnie lapia ,mam nadzieje ze to tylko galszywy alarm. Oskar pcha sie pod zebro 
Jeszcze Cie nie znam a juz Cie kocham 
Ja ja kocham te nieszczęsne testy. Mąż dziś rano powiedział "Rób test kobieto bo będzie się dziś alkohol lał". No to co...robię. I jak zawsze coś nam majaczy tam. Wg. mnie negatyw, małż się doszukuje. Dlaczego ja nie mogę mieć zawsze bieli vizira? Zawsze coś tam majaczy, jakiś cień. Zakładam, że to miejsce w którym może się wybarwić kreska.
28 dc 6 cs (pełną parą)
14 dpo
Witajcie kochane :*
Niestety to nie ten cykl ;( okropnie zabolało, tym bardziej że to był ostatni cykl starań...
Już nie idę do lekarza nie ma sensy skoro mamy zamiar wyjechać.
Na M jestem wściekła bo oczywiście jak okazało się że to nie to, to znowu zaczęły się gadki i jego badaniach a ja już mam tego serdecznie po kokardę ! W każdym cyklu tak jest.
Teraz to już nie ma sensu...
Ahh jestem taka zła...
Miałam piękny sen, ale z końcem mrożącym krew w żyłach.
W śnie okazało się, że test wychodzi pozytywny, potem była piękna zdrowa ciąża i piękny chłopczyk się urodził. Byliśmy tacy szczęśliwi... A za chwilę to wszystko zniknęło, dziecko które Trzymałam na rękach, jego rzeczy. Było tak jakby w ogóle go nie było i jakbym tylko ja o nim pamiętała...
Obudziłam się już z płaczem, a temperatura tylko dolała oliwy do ognia.
M mówi, że może być szansa na dziecko jak wyjedziemy. Nie będziemy o tym myśleć itd.
Ale osobiście ja nie wierzę w to, żeby bez stymulacji doszło u mnie do owulacji, po prostu w to nie wierzę...
Mimo mojego ogromnego smutku życzę wam moje kochane miłego dnia :*
Aniołku
Żegnamy się
Moja historia kończy się szczęśliwie. 31 lipca na świat przyszła moja córka ❤
22 dc - po zabiegu
Wizyta u ginekologa udana. W macicy wszystko w porządku, ale na prawym jajniku zrobiła mi się całkiem spora torbiel. Wcześniej jej nie było więc prawdopodobnie, to już w tym cyklu, po zabiegu rósł pęcherzyk, który nie pękł. Lekarz mówi, że powinna się wchłonąć podczas tej lub kolejnej miesiączki, ale będziemy to kontrolować. Cykl jak widać bezowulacyjny, jestem bardzo ciekawa, kiedy w takim razie przyjdzie pierwsza miesiączka. Lekarz mówił też o tym, że po pierwszym poronieniu żadnej diagnostyki nie włączamy, dopiero po kolejnym (jakby co). Zalecił jednak profilaktycznie acard, bo podobno często te początkowe poronienia są z powodu zbyt dużej krzepliwości, która doprowadza do zatrzymania rozwoju zarodka. Że nie zaszkodzi, a zwiększa prawdopodobieństwo właściwego zagnieżdżenia się i rozwoju zarodka. Mówił też o tym żeby powtórzyć badanie nasienia i od miesiączki brać się do roboty. 
12 DC
Ostatnie dni bardzo szybko mi zleciały. Jka nie praca, to masa innych rzeczy do zrobienia, do tego psujący się samochód.
Zaryzykowałam cykl ze stymulacjami. Chociaż teraz wiem że zrobiłam źle powinnam była odczekać z 2 cykle sprawdzić jakie mam komórki Nk i wtedy rozpocząć stymulacje.
Ale ja niecierpliwa podjęłam taką a nie inną decyzję.
Kto mi gwarantuje że komórki Nk po wlewach mi się zmniejszą a może będzie na odwrót, będzie wzrost ehhh
To mój jedyny cykl w klinice niepłodności, trafiłam do myślę ze dobrej ginekolog.
Nie wypowiem się od razu na jej temat, bo znów moze być na odwrót. Bo ja zmieniam lekarzy jak rękawiczki.
W minioną sobotę mąż był na badaniu nasienia ogólnego + testy HBA, MAR, migracji.
Jego męska duma nie pozwoliła abym mu pomogła i nasienie oddał bardzo mało tylko 1,1 m, stres zrobił wszystko. Na chromatynę plemnika nasienia nie starczyło. Grunt że kasę nam zwrócono.
Wg gina wyniki sa bardzo ładne, lepsze niż w kwietniu, a wtedy były antybiotyki itd.
Jedynie Test HBA odbiega od normy bo norma jest od 80 a mąz ma 57% ale kazała się tym nie przejmować.
Grubszy problem jest u mnie 
Po stymulacji Mensinorum mam 3 pęcherzyki w 11DC 21mm, 22mm na prawym i 15mm na lewym endo 10,2.
Dostałam wczoraj zastrzyk. Zobaczymy. Po raz pierwszy miałam zastrzyk.
Ogólnie panicznie się boje zastrzyków, nie sądziłam że kiedykolwiek będę sobie robić. A tak 8 dni stymulacji i się nauczyłam je robić.
Dostałam znak od gin ze mamy przez 3 dni serduszkować, apotem monitoring w poniedziałek sprawdzający.
Jutro mam ovu test ovu pozytywny kreska testowa mocno pozytywna, nigdy takiej mocnej nie miałam.
Gin kazała mi 2 wlew podać w dniu ovu czyli jutro, ale moja znajoma pielęgniarka idzie na wesele. Więc kazano mi podać w piątek. Ale na moje szczęście, kobitka się zgodziła i jutro wieczorem będzie 2 wlew tak jak chcieli w klinice 
Jakie mam nastawienie; obojętne, bo jak wiadomo tyle cykli mam za sobą, co miesięczne rozczarowanie, nigdy nie widziałam 2 kresek. Więc wiadomo jakie będzie zakończenie.
Juz wychodzę na przód ; planuje pod koniec września zrobić powtórkowe badanie komórek NK z wynikami iść do 1 immunologa i przejść się do 2. I sprawdzić czy podobnie myślą w leczeniu.
W nocy wrocilismy z wakacji. W srode mialam dostac okres, nie przyszedl. Zrobilam se dzis test i pojawila sie druga kreska! Szok, czekam az On wroci z kawalerskiego, a ze to w nocy bedzie to poloze test na szafce nocnej. 9 miesiecy staran. Jutro pojde na.bete i zapisze sie do gina. Od kilki dni czulam sie slabo i mnie mdli ale to chyba za wczesnie na.objawy. Kurcze jakos chyba to do mnie nie dociera. Jestem taka zmeczona i noe wyspana po podrozy ale z eksyctacji nie wiem czy zasne.
Urlop wielkimi krokami zbliża się do końca
. Moja przyjaciółka była u mojego lekarza bo też jeździ do niego bo jest w ciąży. Miała mi wziąć receptę na bromergon ale on dał jej na bromocorn bo powiedziała że ma mniejsze skutki uboczne. Po bromergonie masakra, jak wstawalam do pracy to nie mogłam się podnieść z łóżka a jak wstałam to nie mogłam się utrzymać na nogach i brałam dopochwowo. Wczoraj wzięłam ten bromocorn i dzisiaj obudziłam się z zatkanym nosem i jak wstałam to też się zaczęłam źle czuć, musiałam się położyć. Czy może się orientujecie czy ten lek też mozna brać dopochwowo? Ile my kobiety musimy się wycierpiec. Ale czego się nie zrobi...
Jutro idę na wesele w delegacje z pracy, nie chce mi się za bardzo iść. Bym miała jeden dodatkowy dzień na spędzenie z M, ale ta koleżanka sama mi się spytała czy przyjdę to co miałam powiedzieć. Cieszy mnie fakt że temperatura narazie idzie w górę, oby tak zostało bo wczoraj znowu łapał mnie już dół 
Dobra tam, nie ma co czekać.
Czekam i czekam na telefon z kliniki, a oni milczą. Zatem umówiłam się na przyszły piątek do tej drugiej kliniki. Wizyta jest bezpłatna, zatem dlaczego nie skorzystać. Jak zadzwonią z wybranej prze nas kliniki, to też pójdziemy i będzie porównanie
Chcę wiedzieć co lekarz powie na moje wyniki, zwłaszcza na nieszczęsne AMH, które też do mnie nie przemawia.... Jakoś trudno mi uwierzyć w tak niski wynik, chyba że laparoskopia tak nadwyrężyła moją rezerwę?
Póki co za poradą Kajki w weekend zaopatrzę się w Q10 i wit.D 2000 na razie, bo boję się o piach na nerach.
Na razie wstrzymam się z wszelkimi badaniami, bo nie wiem czy lekarz nie zleci dodatkowych.
Tak sobie pomyślałam, że jeśli faktycznie to AMH jest takie niskie, to robienie in vitro nie będzie napychaniem nas w balona? Sama nie wiem, no ale wiedzieć nie będę dopóki ktoś mądrzejszy ode mnie nie wyłoży mi kawy na ławę.
Najgorzej w szpitalu wspominam to iż leżałam na sali z dziewczynami w ciąży jedna była w 8 TC i cały czas wymiotowała i tak przy tym cały czas stękała jakby była niewiadomo jaka cierpietnica może jestem złośliwa teraz ale miałam na końcu języka powiedzieć jej z chęcią się z tobą zamienię mogę wymiotować nawet cała ciążę żeby tylko moje dziecko było zdrowe i żyło no ale się powstrzymałam ale nóż się w kieszeni otwieral
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2017, 11:23
wg USG 10t2d
wg OM 11t0d
Czekamy na Ciebie skarbie i doczekać się nie możemy.
Siedź sobie jednak do marca u mamy w brzuszku i rośnij zdrowo.
Wczoraj mieliśmy wizytę u ginekologa. Dzidziuś ma już 3,18 cm wzrostu i serduszko pięknie biło 167 uderzeń/min. Znów dużo badań do zrobienia:
- usg piersi,
- cytologia,
- posiew z moczu, bo jakieś bardzo liczne bakterie wyszły, ale wyszły,
- test podwójny z krwi,
- glukoza do powtórki,
- TSH,
- i reszta badań, które nie zrobiliśmy.
7 września badania 1 trymestru. Już na ten moment muszę mieć zrobiony ten test podwójny z krwi.
Dzidziuś wczoraj spał 
20dc
Hmm jednak coś znowu pomyliłam, gdyż dalej mam śluz płodny. Trochę mnie to dziwi, gdyż zazwyczaj takiego ładnego płodnego jak ten mam góra 3 dni, a tu 6 dzień leci. Czyli okres napewno też się przesunie. Ahhh mam wrażenie jakby mój organizm po prostu na złość mi robił. Mąż wraca za tydzień i pewnie będzie 2 tygodnie tylko i znowu ominiety kolejny cykl.
SZOK !
Rezerwa wzrosła z 0,88 do 1,53. Ponieważ nie mogłam w to uwierzyć, zrobiłam rezerwę raz jeszcze. Znowu wzrosła ! 1,64 !!!!!!
Nadal nie mogę w to uwierzyć! ❤
12DC
Obiecałam sobie, że w tym cyklu podchodzę do tego na luzie. Jak wyjdzie to wyjdzie, a jak nie to odpuszczam na jakiś czas starania. Nie wiem, może życie ma dla mnie napisany inny scenariusz.
Jednak jedno wiem - jeśli Bóg da mi to szczęście jakim jest maleństwo to będę lepszą mamą niż moja własna.. W końcu kochająca matka dba o swoje maleństwo, stara mu się zapewnić wszystko co najlepsze, kocha bezwarunkowo, a nie pozwala by członkowie rodziny znęcali się nad jej dzieckiem, a przede wszystkim nie porzuca. Może to z tego powodu właśnie poczułam, że chcę, że jestem gotowa na dziecko. Po tym wszystkim co mnie spotkało kiedyś, wiem że nigdy w życiu nie pozwoliłabym aby mojemu dziecku stała się jakakolwiek krzywda. Byłoby kochane najbardziej na świecie.
Kruszynko wiem że kiedyś się pojawisz i zmienisz moje życie o 180 stopni. Staniesz się moim całym światem. Czekam na Ciebie.. 
Dziś pora na nowe informacje...niestety te nowe informacje dowaliły mnie jeszcze bardziej!!!
Miałam dziś zabieg HSC.
Kiedy się obudziłam,miałam w sobie niepokój,że coś bardzo szybko wywieźli mnie z sali zabiegowej,byłam tam tylko 20min,w sumie jak większość kobiet,które też miały ten zabieg.Ale kiedy lekarz przyszedł w wypisami i każdej powiedział,że macica ok,że usunął zrost czy polip,a do mnie powiedział,żebym dała mu opis i płytę z HSG,bo coś go zaniepokoiło,wiedziałam,że znowu musiało trafić na mnie.I trafiło.
Lekarz wszystko obejrzał i przyszedł do mnie w rewelacją,że "wie pani,czegoś takiego to jeszcze nie widziałem,nie mam pojęcia jak mógł się zrobić aż taki duży zrost,ma pani w sumie tylko jedną trzecią wolnej macicy od strony drożnego prawego jajowodu,tam jest niby ok,ale pozostała część macicy po stronie lewej aż z jajowodem są w zrostach".Powiedział,że trzeba będzie jeszcze raz zrobić dokładne HSG.
No więc taka to Qurwa wiadomość.
Na moje pytanie czy można coś z tym zrobić,lekarz powiedział,że nie wie czy ktokolwiek we Wrocławiu coś by mi z tym zrobił.
Dlaczego,dlaczego,dlaczego...
Co ja mam teraz zrobić?czy znajdę specjalistę,który cokolwiek mi pomoże?czy warto szukać jeszcze rozwiązania ,czy ono w ogóle jest?czy może jest to "znak",że mam już nie grzebać,nie szukać,nie próbować?Wiem,że mam już durne myśli,ale ja nie wiem za co się teraz złapać...szukać lekarza,takiego konkretnego od niepłodności i pytać czy w ogóle w tej sytuacji jest jakaś możliwość czy już całkiem odpuścić?czy może czekać na laparo bez szukania innego specjalisty?A co jeśli i podczas laparo okaże się,że te zrosty na jajowodzie też są nie do usunięcia.Gdziekolwiek bym nie ruszyła jeśli chodzi o starania to kłody,kłody,kłody!!!I totalny mętlik w głowie.
Chyba nigdy nie będę w ciąży. Dzisiaj pojawiła się @. Jak zwykle...
21 II 2024r.
32tc + 0d
Czasami boję się, że to tylko sen.
Budzę się w środku nocy i momentalnie łapię się za brzuch - sprawdzam czy nadal jest w zwiększonym rozmiarze. Głaszcząc się delikatnie czekam na ruchy Córeczki.
Namacalny dowód na to, że tam jest i nie zniknie.
Moja miłość ma już prawie 2 kg - dokładnie 1888g. Chyba niczego jej nie brakuje skoro rozwija się prawidłowo. Dodatkowo łożysko podniosło się na tyle, że nie ma żadnych cech przodowania. Mogę próbować porodu naturalnego. Staram się przygotować na ten wielki dzień najlepiej jak potrafię. Najważniejsze, że czarne wizje odnośnie inkubatorow, wcześniejszych porodów i krwotokow odsuwam jak najdalej od siebie.
Zostało 8 tygodni do pierwszego spotkania 🍀.
***
W ciąży słyszę wiele komplementów odnośnie swojego wyglądu. Koleżanki, ciotki, znajome - śmieją się, że powinnam nosić pod sercem chłopca, bo dziewczynki przecież odbierają rodzicielkom urodę, a u mnie to się nie sprawdza. Wtedy odpowiadam, że moja córka będzie sama z siebie tak piękna, że nie potrzebuje "pobierać" jej od innych osób 😉.
Ale prawda jest taka, że lubię siebie w ciąży. Podoba mi się zmieniajace się ciało, bardziej gęste i błyszczące włosy oraz szeroki uśmiech na twarzy, gdy obserwuję swoje odbicie w lustrze.
Mówią, że promienieje w ciąży.
Lecz dla mnie to nie tylko ciąża - to spełnienie moich marzeń. ❤️
2 dc 7 c
Witajcie kochane ;*
Przywitał nas piękny dzień 
U mnie @ rozkrecila się na dobre...
Zaczynam powoli przyzwyczajać się do myśli, że to już koniec starań o dziecko. U mnie już wszyscy wiedzą o wyjeździe, a M jak zwykle się ociaga i wczoraj byłam zbombardowana pytaniami kiedy będzie dziecko 
Nie wytrzymałam poryczalam się i musiałam odejść w odosobnione miejsce żeby się uspokoić...
Cierpię dziewczyny a oni dolewaja oliwy do ognia ;(
Dzisiaj czuje się nie za dobrze, przytłacza mnie ta sytuacja...
Miłego dnia kochane ;* ❤
38 tydzień (37+5)
Tydzień do cesarki
Troche się uspokoiłam. Zawierzyłam lekarzowi , że to prawdopodobnie błąd pomiaru. Przecież mierząc np kość udową nie mogło sie okazać że nagle się skróciła, to by było niedorzeczne.
Nie ma co panikować. W poniedziełek ide na kolejne usg i wtedy bedziemy decydowac co dalej.
Mała siedzi grzecznie w brzuchu, choć wczoraj pojawił się z rana ból miesiączkowy (typowy ból krzyża jak na okres) przychodził falami średnio co 15 minut, całe szczeście się nic nie rozkręciło, a ból ustąpił 
Jeśli chodzi o moją wagę, to pół kilograma waha się raz w jedną raz w drugą stronę. Ale średnio wychodzi na to, że w całej ciązy przytyłam 5kg
Szczerze mówiąc nie sądziłam, że jest to możliwe... A jednak.
Mąż własnie wrócił do domu, wstawiam wode na kawe , jemy pączki 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.