2 dc.. zaczynam pierwszy cykl z clo. Mam nadzieje, ze moze to jakos pomoze zajsc w ta upragniona ciażę? Czytając Wasze pamiętniki jakoś tak mi lżej gdyby widzę, że Wam się udało. Mam nadzieję, że mi też kiedyś się uda i wreszcie doczekam się bobaska 

7tydzień i 3 dzień ciąży
Dziś jest dzień narzekania na moje samopoczucie....
Od samego rana męczą mnie mdłości,nie mogę nic zjeść,trochę mnie to denerwuję ale z drugiej strony wiem że to dobry znak że ciąża rośnie.W głowie mi się kręci czuję zmęczenie i senność,nic mi się nie chce:-(
Byłam dziś w przychodni w związku z tym że jedno badanie mi wyszło źle lekarz wszystko mi wytłumaczył,no ale skierowania na dodatkowe badanie nie mógł mi dać bo nie on zlecał mi te co ostatnio robiłam więc muszę czekać do poniedziałkowej wizyty u gina,fajnie jak pomyślę że czeka mnie kolejne pobranie krwi,jeszcze nie poschodziły mi siniaki po ostatnim pobraniu krwi a tu kolejne mnie czeka:-(A miałam mieć zredukowaną ilość pobrań ze względu na trudności przy pobieraniu...No nic trzeba przeżyć teraz najważniejsze jest Nasze Dziecko:-)
Jutro będzie bardzo ważny dzień dla mojego synka,po raz pierwszy idzie do przedszkola,mam nadzieję że pójdzie wszystko dobrze.Relacja z pierwszego dnia w przedszkolu jutro w pamiętniku:-)
20 tc (19t0d) - ciąg dalszy, tym razem stricte o pracy...
Dzisiejszy dzień "w pracy" trochę mnie zdenerwował i rozczarował. Nie będę wchodziła w szczegóły, ale zaważyły dziś dwie sprawy:
1) Ciągłe telefony od kierownika i maile w różnych sprawach. Dziś z jednym Klientem była zadyma, co prawda nie z mojej winy bo ja praktycznie już nie obsługuję moich Klientów - ale w ramach tej zadymy zaczęły wychodzić różne sprawy i mój kierownik dopytywał co w jakiej sprawie zrobiłam... Bardzo to było męczące ponieważ czułam, że szuka winowajcy a poza tym kolejny raz coś wychodzi i na szybko gasimy pożar i on oczwyiście szuka pomocy we mnie. Już nie mam ani głowy ani siły na takie rzeczy i chyba po moim głosie już poznał, że mnie męczy tymi pytaniami. Równie dobrze mógł sam sprawdzić w aktach.
2) Rozmawiałam na takim naszym wewnętrznym komunikatorze z kolegą a propos tej zadymy i żalił się, że zrobił się jeszcze większy burdel niż dotychczas. On chodzi już na rozmowy rekrutacyjnie bo sam twierdzi, że za takie pieniądze praca jest niewarta zachodu. I powiedział mi szczerze wprost ile tu zarabia. No cóż, zarabia jak się okazuje prawie tysiąc złotych więcej niż ja... A pracuje kilka miesięcy. Co więcej, ma sprawdzone informacje o zarobkach innych osób w naszym dziale, dokładnie to samo stanowisko. Jak się okazało, wszyscy zarabiają więcej niż ja - a ja myślałam, że moja znaczna podwyżka z kwietnia to jak złapanie Pana Boga za nogi
Ale jestem głupia. A wszyscy dobrze wiedzą, że jestem tutaj prawą ręką kierownika, że często go w czymś wyręczam, że znam wszystkich Klientów - pracuję tutaj prawie 8 lat! I jak się okazuje moje poświęcenie nie jest tego warte. Bo każdy nowy pracownik z miejsca może dostać moją pensję hahahaha 
I w związku z tym chcę jak najszybciej uciekać na zwolnienie. Nie będę się wysilać, skoro tak mnie doceniają... Idę w poniedziałek do mojego ginekologa, postaram się dostać na wizytę dodatkową i jak tylko dostanę zwolnienie, to zamykam za sobą te drzwi i niech sobie radzą sami. Korporacyjna obłuda...
Beta rośnie, dziś mamy 49,2
Następną machnę gdzieś za tydzień, co by zobaczyć jakiś bardziej spektakularny wynik 
70kg + dieta bebio od miesiąca 
Dziś jest 21 dc. W 15 dc miałam owulację (wszystkie objawy jak w książce oprócz krwawienia owulacyjnego) i pozytywny test owulacyjny. Zbliżenia były w dniach 5 7 10 12 14 dc. Od poniedziałku 28.08 (czyli 18dc) bolą mnie plecy w dolnej części, obszar jajniki-macica-podbrzusze i chwilami pachwina prawa. Jest mi słabo, kręci mi się w głowie, po przebudzeniu przez 2h trochę mnie mdli i swędzą mnie sutki (głównie jak nie mam na sobie stanika), a pochwa jest bardzo zaciśnięta. Na test jest stanowczo za wcześnie podobnie zresztą jak na jakiekolwiek objawy ciąży, ale z drugiej strony nigdy się tak jeszcze nie czułam. Czy to mogą być objawy bardzo wczesnej ciąży czy może tak na mnie zadziałał wiesiołek, który brałam od 1 dc do samej owulacji czyli 15dc ? Test na pewno zrobię za 4 dni (w poniedziałek), choć podejrzewam, że nawet jeżeli się udało to to i tak będzie za wcześnie, ale ciekawość już teraz nie daje mi żyć
Jak wyjdzie negatyw to i tak zrobię test w dniu spodziewanej miesiączki jeżeli ona nie wystąpi.
cycki to mi chyba odlecą, o sutkach nie wspominając. palą jakby ogniem ktoś mi dotykał. zastanawiam się czy w ciąży z córką tak miałam, ale wydaje mi się, że nie... albo nie pamiętam 
w środę pierwsza wizyta u lekarza, mam nadzieję że mnie uspokoi.
Nieslychana historia. Szok stulecia. A na pewno szok dekady.
Maz mowi wczoraj, ze ma zla wiadomosc, bo przyrysowal samochod. No to lipa, ja od razu nerw, nie chcialam sie przytulic (zla ja!). A za chwile mowi, ze ma tez lepsza informacje: "80 mln plemnikow". Eee wtf, dude? Otoz BYL NA BADANIU!!! Kilka dni temu dalam mu numer do laboratorium i kazalam ogarnąć. Potem cisza (ja sie celowo nie odzywalam), bylam pewna, ze bedzie zwlekal. A on po prostu poszedl i zalatwil to. To najmilsza rzecz jaka dla mnie zrobil:) bylam tez pewna, ze bedzie wolal to zrobic w domu i zawiezc probke, ale on stwierdzil, ze za duzo zachodu i zrobil to na miejscu:) musze te wyniki przeanalizowac, w weekend przekleje tu. Ale ogolnie wygladaja na super:)
Ciąża rozpoczęta 29 maja 2017
3 cykl, 4 dc
Cześć!
Tak jak ostatnio pisałam, że z formą psychiczną u mnie lepiej, tak wczorajszy dzień totalnie temu zaprzeczył. Wczoraj wieczorem całkowicie się nad sobą rozkwiliłam, a to wszystko przez nadmierną ilość małych pachnących bobasków. Nadmiar zaczął się od odwiedzin w pracy- biurowa koleżanka wpadła ze swoim 4miesięcznym dziecięciem. Myślę: słodki, też chcę. Po południu byliśmy u mężowej 8miesięcznej siostrzenicy, którą jest cudna i wspaniała. Myślę: chcę, chcę, bardzo, chcę, może ją ukradnę? Czarkę, natomiast, przelała rozmowa z przyjaciółką ze studiów, która powiła dziecko niecały miesiąc temu. Dostałam od niej zdjęcia i filmiki. No i było wszystko okej, ucieszyłam się bardzo, że ma tak słodkiego dzidziusia, ale po jakieś godzinie mój mózg krzyczał: chcęchcęchcęchcęchcę!!! i jednocześnie: a co jak nie mogę? No i wieczorny relaks na kanapie z książką skończył się gorzkim ciurkiem łez.
Tyle dobrego z całej tej historii, że w smutku mym przejmującym, którego niestety nie zdołał ukoić mój małżonek, pożaliłam się siostrze oznajmiając jej, że się staramy o potomka i na razie nie wychodzi. I mi ulżyło, i mnie pocieszyła, i było lepiej. Trochę lepiej 
Dziewczyny jestem przerażona. Dziś zobaczyłam grafik na wrzesień i cały ostatni tydzień mam rozpisany jako urlop...a umowę mam prawie do końca miesiąca. Urlop na okresie próbnym...dziwne, nie? Teraz od kilku godzin panikuję, że mi nie przedłużą umowy, a urlop rozpisali, żeby nie wypłacać ekwiwalentu...Ja nie wiem co zrobię jeśli...Od razu mam czarne myśli, że wzięli mnie tam tylko dlatego, że jest okres urlopowy. Masakra, brzuch i głowa mnie z nerwów boli aż...
18DC
Jaki brzydki dziś dzień, cały czas pada ehhh
Czuć już jesień. Jak ten czas szybko umyka.
Nie obejrzymy się a niedługo będą święta,
Przede mną trudny czas. Od października koleżanka z pracy idzie na operację nie będzie jej 2 miechy. Będę sama. Mam nadzieję że nie wyniosą mnie w białym kaftanie.
Staram się tyle nie denerwować.
A jeszcze pól roku temu myślałam że będę w ciąży i nie będę sama siedziała w pracy a będę na L4.
Teraz wiem że ciąża jest nierealna, a w pracy będę siedzieć sama.
Nauczyłam się jednego - nigdy nie planuj, bo życie tak zweryfikuje plany.
Wczoraj wypożyczyłam sobie książkę: Stan nie! Błogosławiony - bardzo fajna książka tak mnie wciągła że przeczytałam już 60 stron. Już tak dawno nie czytałam, a więc pora wrócić do czytania które tak zawsze lubiłam.
Ostatnio zaczęłam myśleć o wyjazdach zagranicznych. Jak bardzo bym chciała wyjechać, marzy mi się Chorwacja, Bułgaria, Włochy, Hiszpania....
Chcę te marzenia zrealizować.
Nie ma dziecka będą wycieczki - takie będzie moje życie.
I co mnie ostatnio zdziwiło, nie chcę mieć dziecka. Wolę jak jest teraz. Mam spokój ciszę, robię na co mam ochotę. A nie pieluchy itd.
aż się sama zaskakuje, jeszcze kilka miechów temu zrobiłabym wszystko dla 2 kresek - a teraz jestem obojętna.
Wolę życie na wycieczkach, na zwiedzaniu itd
3 dni do wyjazdu.
wylatuje o 6 rano w poniedzialek. wracam pod koniec wrzesnia.
mam nadzieje, ze nie jestem w ciazy, bo tam nawet na zadne badania nie pojde.... wiec z dwojga zlego wole, aby ten cykl jednak byl stracony.
stresuje sie troche. takie wyjazdy to nie tylko frajda... ale ciezka praca. siedzi sie w robocie bo 10 godzin, potem trzeba odbebnic kolacje sluzbowe i jak konczy sie dzien, to jedyne o czym sie marzy to cieply prysznic i wygodne lozko. i tak trzy tygodnie.
jedyny pocieszajacy fakt jest taki, ze spedze tam 2 pelne weekendy, wiec wtedy uda mi sie pojsc na shopping i jakies zwiedzania.
w USA bylam juz 3 razy, z czego przemieszkalam tam ok 10 miesiecy na studiach, takze rozumiem zachwyt i ciekawosc wszystkich, ktorzy tam nie byli. ja jednak znam ta druga strone medalu wyjazdow suzbowych. sporo sie napodrozowalam po Europie i po pewnym czasie, jak przychodzi informacja o wyjezdzie to w gardle czuc typowego rzyga
ale spoko. ogarne. jak zwasze. juz cwicze nieustannie schodzacy z twarzy usmiech. tam sie ine da inaczej. i dla przecietnego Polaka na dluzsza mete to naprawde jest uciazliwe. wystarczy, ze ma sie normalna mine i juz jest 100 pytan do, czy aby na pewno wszystko w porzadku.. bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeech 
no ale sklepy maja fajne
i tego sie trzymajmy
byle do weekendu.
poza tym tak sobie mysle. pisalam, ze na wyjezdzie odpoczne od OVUFr. a prawda jest taka, ze bede tam calkowicie sama. nie mam tam znajomych na miejscu... wiec mzoe sie okazac, ze bedzie mnie tu wiecej niz zakladalam.
no ale nic, trzeba przetrwac.
wlasnie objawia sie u mnie typowy stres przed wyjazdem i moge przymulac. za co Was przepraszam, bo temat potomstwa chyba zniknie w tej lawinie emocji, jakie wiaza sie z wyjazdem.
buziaki!
@dewa dziękuję i pozdrawiam!
@atena a jak tam Twój brzusio?? ♡♡♡
Edit.
Zamiast komentarza dałam nowy wpis 
No nic, dorzucę tu foto naszego szkraba, po wizycie wszystko ok, tylko waga jakas taka niezbyt moim zdaniem. 1300 g, na siatce jest przy dolnej granicy, za to FL jest w normie. No ale różnie to może być, albo będzie chudziutki, albo sprzęt zaniżył, bo gin nic na ten temat nie mówił 

@atena, napisz od razu po wizycie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2017, 17:08
7 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Pogoda za oknem nie za ładna... A ja już czuję się troszkę lepiej 
Wczoraj wydarzyła się kolejna sytuacja która mnie dobiła totalnie i wszyscy usłyszeli co o tym sądzę...
Wyrzuciłam z siebie te wszystkie negatywne emocję
Jestem z tego dumna, bo z reguły wszystko trzymam w sobie.
Dzisiaj o 7.30 nie mogłam nawet otworzyć oczu żeby zmierzyć temperaturę, ogólnie cały czas mogłabym spać. Nie wiem czym to jest spowodowane, do świata żywych zawitałam dzisiaj po 10 dopiero 
Mam nadzieję, że powoli wychodzę na prosto z swoim samopoczuciem 
Miłego dnia kochane :*
jeszcze tylko rytmy moje na dzis 
https://www.youtube.com/watch?v=7wThEMnnCYI
Wizyta u lekarza w poniedziałek na 13.30 już się nie mogę doczekać. Tak bardzo chce żeby wszystko było dobrze
. Dzisiaj jak wstałam do pracy to tak się źle czułam i tak cały czas mi się robi. Nie mogę jeść wgl. Byłam dzisiaj powiedzieć kierowniczce o tym że jestem w ciąży, dobrze to przyjęła
. Tylko pytała czy od razy pójdę na l4 a ja mówię że zależy co lekarz powie. Z chęcią chyba bym poszła bo jak mam się codziennie tak czuć to się wykończe, ale czego się nie zrobić dla maluszka
. Lecze się od początku u tego samego lekarza to może sam mi da l4 bo powie że tak długo się staraliśmy że nie bd ryzykować.
...
Za oknem świeci słońce, niebo koloru pięknego błękitu i tylko gdzieniegdzie widać białe chmurki, na dworze jest ok. 30 stopni. Czy można chcieć na dziś czegoś więcej? Otóż tak, zamiast tych pięknych widoków chciałabym usłyszeć cichutki płacz z pokoju obok. Płacz dziecka. Mojego dziecka. Naszego dziecka.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2017, 14:44
dziękuje za kciuki:)
Miałam dzis ciężki poranek..płakałam..szlochałam...ze sie nie uda, ale dzięki Bogu koleżanka postawiła mnie do pionu..mam dobry zarodek, nic nie stoi na przeszkodzie zeby sie nie udało. Wierze w to ze mam kropka i jest ze mna. Wierze w to bardzo! juz za niedługo będę głaskała się po brzuszku..jutro albo w poniedziałek beta, testy oszukują
wiec czekam. Cierpliwie.
Według OM 5t3d
Według owu 5t0d
Powiem tak jajniki ok,wszystko co lekarza niepokoiło się nie potwierdziło, Ale druga pani doktor ci przyszła na konsultacje jak zobaczyła pęcherzyk od razu że ciąża obumarła że pęcherzyk się zapada i pewnie beta spada, mówię jej że tydzień temu robiłam 3 bety i przyrost był piękny, kazała zrobić dziś i w poniedziałek i mówi że pewnie będzie niska i będzie spadać,a później moja lekarz że mam czekać
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2017, 15:15
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.