6t6d - Owulacja
7t2d - OM
Po wizycie,z dobrych wieści jest to że jest dzidzia 0,83 mm z serduszkiem z tych złych to pęcherzyk jest nieregularny i bardzo rozciągnięty, lekarz nie daje dużych szans mam się pokazać za tydzień
Fotures, nie strasz mnie 
u mojego meza w rodzinie co drugie pokolenie to blizniaki.... wypada na nas, na jego brata lub kuzynke.
a kuzynka juz urodzila jedno.
ja sobie nie dam rady z blizniakami
podziele sie z Wami moim pomyslem, ktory przyprawia mnie o dreszcze i az nie moge doczekac sie podrozy w czasie.
poniewaz przed nami jako rodzina bardzo duzo drobnych momentow, ktore sa piekne i ulotne zarazem, postanowilam zalozyc pamietnik. nie internetowy, ktory jest bardziej dla mnie, ale taki zeszytowy.
chce zapisywac w nim tylko mile wspomnienia. chcialabym, aby moj maz tez czasem cos zapisal. wazne momenty, daty itd. i chcialabym kontynuowac po porodzie. az do 18 roku zycia mohjego dziecka.
a ten pamietnik z tymi wspomnieniami na wage zlota, jak dla mnie, wreczyc jako prezent dziecku. oczywiscie, jesli to bylby chlopiec to mze sie srednio ucieszyc
bo to takie babskie.
marzy mi sie pamietnik w takim stylu. tylko kurde so cholernie drogie:
https://www.unikalni.pl/kolekcja.php?id=1550
Hej! Mam odwyk od ovu (dla zdrowia psychicznego) ale weszlam aby opisac biezaca sytuacje, bo zwariuje 
Dzis 17dc, moj pierwszy cykl z mierzeniem temp od poczatku. Chcialam sie potem pochwalic pieknym wykresem
kij z tym, ze zle mierze, bo pod pacha a nie na sluzuwce; poprawie sie w kolejnym a ten chcialam dociagnac do konca. Stwierdzilam, ze skok i tak powinien byc widoczny. No i tak:
13dc-sluz rozciagliwy (ja zawsze mam takie duze "gluty" sluzu <sory za dosadnosc>, nie wiedzialam jak to zaklasyfikowac ale po przekopaniu neta uznalam to za objaw plodnosci)
14dc-j.w.
15dc-j.w.
16dc-wodnisty, uznalam, ze to "szczyt" i spodziewalam sie skoku temp
17dc-skok nie nastapil, oczywiscie zaraz zaczelam sobie wmawiac cykl bezowulacyjny ALE powrocil rozciagliwy sluz (czyli pan Glut:))
Rozumiem, ze skoku jeszcze moge sie spodziewac? No ale kurczaki, ile dni moze ten sluz plodny trwac? Z tego wynika, ze dzis tez "musimy" dzialac a obawiam sie na jak duzo starczy nam sil na takie zadaniowe serduszkowanie. Kocham Meza i seks z nim, ale nie jestesmy sex-robotami. Nie mamy super wielkich potrzeb... przegladajac wykresy w galerii ovu bylam zadziwiona tymi, gdzie serduszka byly CODZIENNIE a nawet 2 razy DZIENNIE!!!
No nic, po pracy dzis powiem mu jaka jest sytuacja (no moze tylko motywu gluta mu oszczedze:)), bo nie moge dusic takich spraw w sobie, to mnie pozniej zamecza.
Musialam sie wyzalic. Wroce w niedziele, by nadrobic zaleglosci w Waszych pamietnikach. Milego piatku:*
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2017, 07:34
23 dc
7 dpo
Moje libido nie istnieje.
Nie wiem, czy to kwestia kombinacji leków (jakby nie patrzeć, cały cyklu jest prowadzony sztucznie) czy zmęczenie materiału w wieku 29 lat? Albo za dużo biorę na siebie, bo od rana do wieczora mam wypełniony czas po brzegi, chwilowo brakuje mi czasu na czytanie książek (ostatnio uwielbiam to, zwłaszcza jak mnie wciągną). I jestem zwyczajnie zmęczona.
Teraz czytam przezabawną powieść Davida Nichoolls'a "MY". Dawno tyle się nie uśmiałam (chyba ostani raz na książce "100 latek, który wyskoczył przez okno i zniknął").
Nawet szybko mi leci ten czas. I po raz pierwszy czuję się na odwrót - w tym cyklu najbardziej stresująca była dla mnie I część tj do owulacji, a teraz czuję się spokojniejsza. Pewnie przez to, że nie muszę ciągle latać do kliniki.
Póki co staram się nie myśleć o tym, co będzie w przyszłym tygodniu. Bo co by nie było, to do lekarza muszę iść - albo po receptę na duphaston (Daj Boże) lub wskazówki jakie badania zrobić (oby nie).
Jest jeszcze jeden plus. Dzięki dupkowi nie mam PMSa! Nie mam depresji, problemów z koncentracją w pracy i mobilizacją do działania, niechęci do życia, nie warczę na męża przy każdej okazji (no chyba, że na prawdę wyprowadzi mnie z równowagi). Nie robią mi się pryszcze (póki co) ani nie bolą mnie cycki. Ani brzuch. No może troszkę po prawej stronie, ale to takie delikatny dyskomfort.
Można powiedzieć, że dalej nie mam żadnych objawów, zatem bez nakręcania się czekam.
22 tc (21t1d)
Już 22 tydzień ciąży. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie wczorajszy telefon z placówki na temat nieprawidłowego wyniku posiewu moczu... Mam się dziś pilnie skontaktować z moim lekarzem i najpewniej wprowadzimy leczenie antybiotykiem. Mam wyniki przed sobą - bakteria E.coli w liczbie 10^6, ekstra... Cały wieczór się zamartwiałam o moją Córeczkę, czy to ma na nią wpływ, czy szybkie leczenie pomoże nam uniknąć dalszych problemów. Wyczytałam, że jest zagrożenie, a takie wyniki ma ok 10% kobiet w ciąży. Antybiotyk podobno rozwiąże sprawę, ale bakteria może nawracać, więc należy bardzo pilnować higieny po leczeniu.
Ech, zawsze byłam zdrowa jak ryba, wszystkie moje wyniki zawsze były w normie, ale jak już coś poważniejszego się dzieje to musi mieć związek z zakażeniem układu moczowego (raz w życiu byłam w szpitalu właśnie przez zapalenie pęcherza...). No cóż, taka moja uroda. Czekam na telefon z placówki, czy lekarz mnie dziś przyjmie, a jak nie oddzwonią to pojedziemy o 15 i postaramy się wcisnąć na dodatkową wizytę, bo od tej godziny mój lekarz przyjmuje.
I kiedy już wydawało się, że wszystko wreszcie się układa, odszedł mój ukochany Tata.
2dc
Dziś mnie wzięło przeziębienie. Dobrze, że jeszcze tylko 2 dni do pracy i tydzień urlopu mnie czeka 
@ rozkręca się na dobre. Wydaje mi się, że jej obfitość może być spowodowana rozpoczęciem brania tych wszystkich tabletek od zeszłego cyklu.
21 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Dzisiaj temperatura spadła totalnie na pysk
Ale szczerze nie przejmuje się tym zbytnio bo od samego początku zakładałam, że tak będzie więc niczym się nie łudziłam
Zdecydowałam się na nowy suplement i zamówiłam wczoraj w aptece Inofem
Dzisiaj mam do odebrania i zastanawiam się jak go zacząć brać
Od teraz czy poczekać na nowy cykl ?? Jak sądzicie 
Zastanawiam się czy @ przyjdzie tak jak powinna czy znowu przedłuży mi się cykl z powodu braku stymulacji
Nic trzeba czekać 
A teraz takie moje przemyślenia z wczoraj 
Mimo tego, że nie pracuję i nie mam zbyt wiele obowiązków mi się kompletnie nic nie chce 
Wczoraj z głupoty wpisałam w wyszukiwarce " dlaczego nic mi się nie chce "
Nie liczyłam na to, że cos znajdę, ale okazało się, że jednak coś tam znalazłam 
Ostatnio pofolgowałam sobie z dietą
Tak mi się chciało słodkiego i pieczonego
Ale okazało się, że ta moja dieta mnie tak załatwiła 
Więc od poniedziałku wracamy do starego/nowego żywienia
Lista już gotowa, jadłospis już wczoraj sobie opracowałam
I zaczynamy działanie 
Kiedyś byłam pełną energii kobietą, 48 h na nogach to nie było dla mnie nic nadzwyczajnego a wręcz jakaś norma
Oczywiście nie chce biegać 48 h bo nie o to chodzi, ale chce mieć siłę na cieszenie się życiem !!! A na chwilę obecną jej nie posiadam 
Psychicznie czuję się fantastycznie
Fizycznie jak wrak 
Chcę, żeby wróciła stara Pati
Tryskająca energią i optymizmem

Także trzymajcie za mnie kciuki 
Miłego dnia kochane :*
Kochane !!!! Dzisiaj po kupce na papierze zobaczyłam sporo krwi
co jest grane ?!
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2017, 12:17
19 DZIEŃ CYKLU.
Jak się czuję? szczerze super,wczoraj byłam tak zmęczona tymi wycieczkami że zasnełam zaraz po kąpaniu razem z synkiem, dzisiaj mam wypieki na twarzy i dreszcze ale to akurat mam zawsze w drugiej połowie cyklu, kochany pamiętniuku liczę na cud, tak bym chciała żeby się udało. Od rana towarzyszy mi lekki ból taki jak miesiączkowy w dole brzucha, plecy bolą dość intensywnie, nie wiem czy to nie na zmianę pogody. Jeszcze tydzień i wszystko się wyjaśni. Nie nakręcam się. Urlop nam się udał mimo iż krótki ale odstresowałam się, trochę odpuściłam i czuję się z tym lepiej. A jak u was dziewczyny? który dzień cyklu? jakieś objawy ?
20 tydzień,
To już połowa ciąży. Tak szybko mija... w sumie w domu nie jest źle. Sporo odwiedzam znajomych, chodzę na fitness dla ciężarnych, dobrze się bawię z mężem. Za niedługo będziemy świętować 12 rocznicę ślubu! Czas pędzi
do usg połówkowego jeszcze 5 dni!
Życzę sobie cierpliwości i miłości do samej siebie. Abym nie wymagała od siebie w te święta perfekcjonizmu. Niech to Boże Narodzenie będzie wolne od łez, a pełne uśmiechu na twarzy.
I myślę, że to życzenia dla wszystkich staraczek. Bądźmy dla siebie dobre i wyrozumiałe. Pozwólmy sobie na łakocie, zresetujmy mózgi, napijmy się grzanego wina, posiedzmy przy choince i pośpiewajmy wesołe kolędy - tylko takie! Żadnego lulajże Jezuniu.
Tym, którym się udało życzę w sumie tego samego, ale bez wina 😉 I pomyślcie ciepło o Nas... O kobietach, które ciągle są na polu bitwy.
Spokojnych, zdrowych Świąt dla wszystkich 🥟🎄🎁❤️
25dc 8dpo
Tak wiec co u mnie ... od dwuch tygodni co któryś dzień latam do przychodni na wymazy, pobierania krwi i inne takie...
Mój progesteron jest do dupy!!! I chyba znaleźliśmy przyczynę czemu się nie udaje...
Jak się czuje ... mam lepsze i gorsze dni. Kuli mnie już tyle razy ze w jakiś sposób przecierpiałam już swoje.
Teraz jestem na etapie ze się z tym pogodziłam i wierze ze uda się to naprawić.
Emocje gdzieś musiałam wywalić. Zapisałam się na siłownie! 
Tak wiem nie powinno się przeciążać organizmu ale mam to w nosie bo to coś cudownego wypocić się i wywalić wszystko co we mnie siedzi.
Wiec polecam wspaniała terapia a jeszcze ciało nam za to tez podziękuje.
Ten cykl stracony nic nie czuje specjalnego, nie wierze ze się uda i nie testuje bo szkoda kasy na testy :p
Miłego weekendu - mój spędzę na siłowni, basenie i jacuzzi
17 dc Godz 10 ! denstysta ... tak niestety wyszło... od kilku dni ząb mnie bolał... a wczoraj rano czułam już opuchnięty policzek i kosc policzkowa bolała... wiec wizyte umowilam. Okazalo się, że ząb obumarl... i leczenie kanałowe na dodatek zapalenie temu mam opuchliznę. A co do wizyty tuz po 12.... Tak tak... była inseminacja :)Mam tez wypisaną luteinę podjęzykowo 2 tabletki dziennie ;] Trzymajcie kciuki aby wyszlo... Lekarz zadowolony. Ale na efekty trzeba poczekać.
Poronienie...ból i skurcze nie do opisania. Wypadające skrzepy i tkanki. Obraz niczym z horroru. Trauma. Lekarz robiący usg stwierdza macica już częściowo czysta a ja mam w głowie że jeszcze tydzień temu widziałam pęcherzyk. Najgorsze chwile jakie mogą przytrafić się kobiecie.
co do blizniakow, to tesciowa moja jest jednojajowym blizniakiem
zobaczymy. tak szczerze, wolalabym jednak, zbey to byla pojedyncza ciaza 
co do plci. my chcemy wiedziec, nie czekamy do porodu. marzy mi sie dziewczynka, ale wiadomo, ze jesli okaze sie chlopiec, to tez bede kochac jak swoje
ZARCIK. na koniec dnia to nie ma znaczenia. marzy mi sie dziweczynka, pewnie ze wzgledu na trudna relacje z moja mama i brak poczucia "milosci". tak mi sie wydaje. wiec bede musiala uwazac, zeb nie rozpieszczac 
a pamietnik, dzieki Kochane. wydaje mi sie, ze jakos tak musze to zrobic i tyle. i tez uwazam, ze bedzie unikalne w swiecie cyfryzacji. dlatego tez szukam jakiegos notatnika w starym stylu, oprawianego w skorze. kojarzy mi sie z fimami Indiana Jones itp
im starzej wygladajace, tym lepiej. zbieram powoli zdjecia. pierwszy test ciazowy pozytywny, maila zpotwerdzeniem bety z USA...itd. takze bedzie wyklejano/pisany
i wiem tez,ze to ryzyko. zdaje sobie z tego sprawe, ze nie kazda ciaza konczy sie pozytywnie, ale nie moge tak myslec. musze byc dobrej nadziei. chce upamietnic ten czas :*
buziaki. Miego popoludnia Wam zycze. u mnie 6 rano... do tyry trzeba wstac. A TAK MI SIE NIE CHECE DZIS!!!
:p
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2017, 12:03
Wczoraj miałam podły dzień. Od rana wstałam zła, bo przeziębienie mnie brało i nic mi nie wychodziło. Wszyscy mi działali na nerwy. Myślałam że oszalec wręcz,nie wiem czemu tak się zachowuje głupio. Czy to przez te hormony czy co. A wczoraj mieliśmy z M druga rocznicę związku. Nie wie czemu akurat w ten dzień musiałam być taka zła. M wrócił z pracy i pojechaliśmy do niego na wieś, oczywiście cały czas ja zła. Usiadłam u niego w domu a on przyniósł mi kwiatki a potem ukleknal i mi się oświadczył. Tak bardzo o tym marzyłam ale taka byłam zła że nie mogłam się powstrzymać od głupich komentarzy. Oczywiście zgodziłam się ale nadal miałam focha, nic mi nie pasowało bo sobie wymyśliłam że to bd jakoś inaczej a tu o. Widziałam że mojemu M jest przykro, potem już go przeprosiłam za to wszystko. Teraz tak o tym wszystkim myślę i nienawidzę się za to co zrobiłam wczoraj. M mi wybaczyl ale co on może powiedzieć. Jak on ze mną wytrzymuje to ja nie wiem. Dzisiaj choroba mnie rozłożyla i leżę w łóżku. Tak oficjalnie zostałam narzeczona.
Jestem w szoku. Dzisiaj rano zrobiłam test i wyszedł bladzioch
O dzidziusia staraliśmy się ponad rok. Po teście poleciałam od razu na bete, wynik 7. Czyli bardzo wczesna ciąża. Jeszcze nikomu o niej nie powiem. Boje się , że się zawiodę... że coś pójdzie nnie tak. Do lekarza umówiłam się dopiero za 2 tygodnie. Prędzej nie chciał, bo stwierdził, że nic nie będzie jeszcze na usg, a nie chce mnie stresować... więc pozostaje mi czekać.
Mąż jeszcze nie wie...poczekam do terminu @... czyli 6 dni.
22tc (21t2d)
Sobota
Wczoraj udało mi się szybko dostać do lekarza, który przepisał mi antybiotyk. Biorę od dziś 2x dziennie kolejną wielką tabletkę (czy te ciążowe witaminy muszą być takie wielkie?) i przed kolejną wizytą zrobię znowu badanie moczu. Mam nadzieję, że wszystko będzie już ok.
A teraz siedzę sobie i odpoczywam, bo od rana latałam na odkurzaczu i robiłam porządki w szafkach. Mąż pojechał rano pomóc tacie na działce i jak wróci to ma się zabrać za dalszy remont pokoiku dla dziecka. Zakup auta na chwilę zaprzątnął nam głowę i remont został wstrzymany, ale mam nadzieję, że już do końca września ściany będą już ładnie wygładzone i będę mogła wybrać się w październiku na zakupy do pokoiku Ali

20 dc / 12cs
Wykres mi zwariował... temperatura spadła i od razu przesunęła się owulacja. Z 15dc na 17dc a wiem, że to jest nie możliwe bo 17dc to już żadnych objawów owulacyjnych nie było... ani żadnych bóli ani tym bardziej śluzu... Mam nadzieję, że jutro temperatura odbije w górę i owulacja wróci na swoje miejsce..
. Teraz @ wynika z tego, że powinna być 25 września a nie 23 września.. ehhh do d*** z tym wszystkim. Czuję się dziś psychicznie okropnie. Czuję po kościach, że znowu nic z tego nie będzie a ginekolog dopiero w listopadzie. Co chwile się dowiaduję, że kolejne osoby są w ciąży i to takie osoby, które palą i sporo imprezują i "piwkują". Człowiek się stara jak może i nic z tego nie wychodzi. Święta Rito niech temperatura jutro odbije w górę proszę !
.
Jakby tego było mało jajniki (chyba) zwłaszcza lewy daje o sobie dziś bardzo znać....
Jutro wesele kuzynki to może choć trochę się oderwę od tego wszystkiego... ale przez wesele w niedzielę nie zmierzę temperatury bo mierze bardzo wcześnie i o tej godzinie co powinnam zmierzyć to pewnie dopiero będę wracać z wesela
.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.