Marti... Goniąc czas 23 września 2017, 07:22

buziaki dzieczyny z europejskiej ziemi.

matko jak dobrze byc juz po tej stronie. co prawda jeszcze sporo czekania na lot z amsterdamu do Wawy... ale co tam. teraz z gorki :)


ps. kupilam sadzonki tulipanow holenderskich - strzepiastych na balkon na wiosne. moze byc pieknie. wzielam mieszanke, aby nie wiedziec co wyrosnie :)

ps. 2 Anakin pytasz o bramki.. niestety musialam, mimo ze mialam zaswiadczenie. one sa bezpieczne, ale zastanawaim sie czy nie zloze skargi. pytam sie kobiety, czy musze, bo jestem w ciazy. a ta do mnie (zupelnie nie w amerykanskim stylu, bo tu az w tylek zagladaja z tej uprzejmosci): "łoc jor problem meeeeeem?". no myslalam, ze jej zasune prawy sierpowy. powiedzialam jej ze nie mam problemu, tylko pytanie... no coz nie bylo dyskusji. dodamy tylko dla wizulaizacji, ze byla kolorowa (nic do nich nie mam, zeby nie bylo), ale mozecie sobie wyobrazic ten zaciagajacy akcent. grrrrrrrrrrrr ;)

ps.3. mam nadzieje, ze nic zlego sie nie dzieje. nie duzo, ale troche musialam nadzwigac sie walizek. zanim do wozka itd sie dostalam. bolal mnie, po tym chyba, lewy jajnik. odpoczelam, przestalo, ale czuje takie migotanie jak w okresie miedzy owulacja a pozytywnym testem

ps 4. smak szynki z bulka, maslem, szynka prawdziwa i zoltym serem - bezcenny. jak mi brakowalo normalnego jedzenia <3

teraz czuje sie dobrze. spalam polowe lotu wiec git. tylko ten cholerny jajcor :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2017, 07:28

wczoraj coś mnie brzuch bolał albo kłuł... oraz swędział. Ale nie robie sobie nadziei. Mierzenie temperatury hmmm ciężko bo zaczelam mierzyc pod pachą. Więc i nie będę mierzyła inaczej ze wzg na już zaczęły tak cykl... Ale i tak przeziębiona więc bez sensu... może wynik przekłamać zwłaszcza, że albo temp obniżona jak to u mnie rano po nocy , a w dzień podwyższona. Nie chce robić nadziei, bo jak test wykonam mogę się zmartwić, zawieźć. A test będę robia we wtorek . Doszukuję się tylko jakiś objawów, ale nie wiem czy są czy może w głowie, a może po luteinie podjęzykowej mi nie dobrze, a smaku nie mogę przez kilka ładnych godzin się pozbyć. Cały czas czuję, w pracy nawet woda dla mnie była nie dobra, ale to może temu , że przeziębiona. Odbijało mi się , ale nie wiem po czym... Pfff oby szybko czas zleciał do wtorku. W pon mogłabym zrobić przed wyjściem do pracy, lecz wolałabym tego nie robić. Wole później albo przez chwile po negatywnym teście być sama , a nie lecieć do pracy. A jak wyjdzie pozytywny, chciałabym coś zrobić aby mąż po pracy był zaskoczony. Bo on mnie nie pyta czy robiłam test itd. Wydaje mi się, że wolałby usłyszeć dobre wiadomości niż później załamać się jak to było dwukrotnie po zrobieniu badań nasienia, oraz biopsji jąder. Ahh mam nadzieję, że ból brzucha to jednak coś się tam dzieje, ale to może tylko moje odczucia i psychika mi to podpowiada, bo chciałabym żeby tak było.I jestem po prostu stuknieta !


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2017, 08:17

Sheis 2 niepowodzenia 23 września 2017, 08:39

Kochana Babciu tak bardzo za Toba tęsknię mimo, ze odeszlas ledwie wczoraj. Dziekuje Ci za wszystko czego mnie nauczylas. Zawsze bede wracac do tamtych lat gdy razem w lozku uczylas mnie nowych piosenek i modlitw. Dziekuje za to ze zawsze mnie wspieralas i bylas za moimi pomyslami i bedzie mi bardzo brakowac Twojego wsparcia i.modlitwy za mnie. Za kazdym razem gdy lecialam samolotem wiedzialam, ze Ty sie za mnie modlisz i nic sie nie stanie. Dzieki Tobie zdalam.prawo jaZdy, czulam ze te korki na drogach i zamyslony egzaminator ktory nie widzial moich bledow to sila Twojej modlitwy. Jeszcze nie wiem jak sobie bez Ciebie poradze, ale wierze ze wciaz jestes obok, choc juz nigdy Cie nie przytule. Przepraszam ze nie podziekowalam Ci za to wszystko i mam nadzieje, ze zdazylas uslyszec co szepnelam Ci na ucho,gdy odchodzilas. Prosze chron nas teraz i nie pozwol żebym doznala kolejnej straty. Do zobaczenia Babciu moja najukochansza.

19dc - 1dpt

JESTEM W CIĄŻY!

Pierwszy raz, choć przez te kilka dni... Niesamowite. Do tej pory nigdy beta nawet nie drgnęła. Zarodki przywitałam łzami, bo mój stan był daleki od idealnego i mimo starań ciągle kotłowało mi się w głowie, czy to dobry moment i co dalej będzie... Podczas wkładania ich do środka, niestety łzy doprowadziły do nagłych skurczów brzucha i trochę się obawiam czy zarodki nie zostały uszkodzone (tfu! tfu! tfu!)?:( Na szczęście po powrocie do domu zdołałam doprowadzić się do porządku. Nie dałabym chyba jednak rady, gdyby nie rozmowa z siostrą - jedyną osobą, która wie o naszych problemach.

Progesteron w południe przed transferem wyniósł 16 ng/ml - nie mogłam uwierzyć w tak wspaniały wynik, choć przecież faszeruję się codziennie Lutinusem 3x1 i Luttagenem 3x1, więc gdyby nic nie drgnęło w górę wobec normalnych poziomów (9 ng/ml) to też byłoby dziwne. Poza tym stos innych tabletek. Naliczyłam 14 + 2 zastrzyki (Neoparin przeciwzakrzepowo i Prolutex z dodatkowym progesteronem). Gdyby nie tabelka, którą mi m. przygotował to bym się w tym wszystkim na 100% pogubiła. Część muszę przyjmować raz dziennie, inne 2 razy dziennie, a jeszcze inne 3 razy dziennie. Dobiła mnie trochę lekarka mówiąc, że po uzyskaniu pozytywnego wyniku za 12 dni - będę musiała kontynuować wszystko. Myślałam, że organizm sobie poradzi sam choć z częścią... No nic. Lepiej nie rozmyślać za wiele! W poniedziałek pomiar progesteronu, a do tego czasu zamierzam wylegiwać się w łóżku i czytać wszystko, na co do tej pory nie starczyło mi czasu:)

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 23 września 2017, 08:47

10t5d ciąży
u nas chorobowo a wszystko zaczęło się od córki potem po kolei wszystkich złapało ale najbardziej chory jest Dami:-(Wczoraj po ciężkiej nocy z gorączką 39,5st.C i męczącym kaszlu pojechaliśmy do lekarza,okazało się że Dami ma zapalenie krtani i to spore,dostał leki w tym jego ulubione inhalację...Reszta młodych ma tylko infekcję wirusową.
Co do inhalacji pierwsza dawka poszła nam z trudem synek wyrywał się,płakał:-(Po drugiej dawce jestem w szoku,synek siedział spokojnie bez marudzenia:-)
Niestety choroba i mnie dopadła boli mnie gardło mam katar i ogólnie nie czuję się najlepiej...

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 23 września 2017, 12:32

29 dc 7 cykl

Witajcie kochane :*

Spałam wczoraj u M i zapomniałam termometru wiec nie wiem jak tam sprawa się ma :)
Ogólnie od kilku dni wieczorami źle się czuje, strasznie boli mnie całe podbrzusze, mam okropne wzdęcia i gazy ;/ masakra...
Znowu chycilam się z teściowa bo ma do mnie pretensje ze przesiaduje na Ovufr i czytam głupoty :/ jak zwykle myśli ze wie lepiej...Okropna jest :/
Dzisiaj tez śpię u M :D i tym razem nie zapomnę termometru :P
Teraz wróciłam z zakupów i zabieram się za sprzątanie i gotowanie obiadu :)

Miłego dnia kochane :*

zmudka karuzela uczuć 23 września 2017, 12:40

2dc

No i przyszła @. Nowy cykl... nowa nadzieja

laira już wiemy, że chcemy ;-) 23 września 2017, 13:30

czekam na okres, przyjdzie lada dzień wiec już mi się tak nie dłuży, najgorszy czas to czekanie po owulacji do testowania, dzis według ovy 10dpo według lekarza 13dpo, dzis odstawiam wiec duphaston zgodnie z jego zaleceniem, okres moze byc nawet jutro. Dziś temperatura jeszcze poszła w górę 36,83 o 7:30 zobaczymy jak jutro rano. Dziś wczesny test 10miu negatywny. Nic nie czuje.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 23 września 2017, 13:33

ale chyba jeszce jest jakas nadzieja ;-)

jagodowa91 Nadszedł czas. 23 września 2017, 15:31

Ciąża rozpoczęta 22 sierpnia 2017

Chyba się udało :)

https://zapodaj.net/5bf8f3af3ca3d.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2017, 15:35

Magic Niemożliwe 20 listopada 2017, 10:03

Czuje się...dobrze. Okropnie mnie mdli ale nie wymiotuję. Uff bo mdłosci to pikuś ale jak miałabym wisiec nad wc to masakra. Spać mi sie chce, brzuchu okropnie wydety więc nie ukryje. Po wizycie Powiadomię panie w żłobku i umówięna spotkanie by mi doradziły jak mam dzieci przygotować do rodzeństwa. Wydaje mi się że przy Lilce popełniliśmy pare błędów czym teraz jestesmy świadkami. No nic.
Nasze dzieciaczki są zdrowe! Choć jakiś kaszel ich męczy. Raz jest raz nie ma. Chodzą do żlobka A dziś niespodzianka z rana-pierwszy śnieg:) dzieci zachwycone. Ale warunki na drodze-masakra. Korki stłuczki nerwy. No tak to jest trochę popada i paraliż. ale niestety już się roztopił :) a ja uwielbiam śnieg! :) no nic czekamy na nadejście zimy ;)

Ps. Rodzinka już wie. Mama się śmiała,że z pieluch nie wyjdę. Znajoma powiedziala że nie mam czym sie martwić bo lepiej teraz niz za 10 lat ma k8 sie przydarzyć wpadka. Tak jak jej może się przydarzyć:) naokoło mam mnóstwo życzliwych osób z ciepłym słowem i pocieszeniem. Dziękuję i Wam kochane moje :* niezastąpione. ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2017, 10:06

15 t 0 d
I witamy się w 16 tygodniu! :) jeju super! :)
czuję się dobrze, brzuszek już lekko wystaje, widać że jestem w ciąży :) piersi znowu większe! :) ostatnie dni jestem bardzo aktywna, spędzam na dworze dużo czasu :) ale pogoda już się psuje i trzeba będzie siedzieć w domu.

Furiatka Third time is a charme 23 września 2017, 17:32

Kazałam mężowi powtórzyć badania nasienia. Po swoich zaniedbaniach stwierdziłam, że warto się skontrolować i w razie co od razu działać. Standardowo byłam przygotowana na najgorsze, ale dzisiaj odebraliśmy wyniki i okazało się, że jest poprawa! Z 1% morfologia skoczyła do 5%, koncentracja i ruchliwość postępowa też jest ok, także może wreszcie zmierzamy ku dobremu :).

alegzi w pogoni za .../ zawieszamy 23 września 2017, 18:08

...

Sobota. Mój ulubiony dzień tygodnia. Pewnie dla większości ludzi jest to jeden z lepszych dni. Lenistwo, błogie lenistwo. Za oknem słoneczko pięknie świeci, na termometrze 28 stopni. Od dzisiaj moim ulubionym dniem tygodnia jest niedziela. Pewnie wielu by sie zdziwiło, bo jak to, niedziela? Przecież po niedzieli jest poniedziałek, a to oznacza, że czym prędzej trzeba się wygramolić z wyrka i zanieść cztery literki do pracy :) Otóż tak, niedziela, niedziela i jeszcze raz niedziela!
A wiecie dlaczego?
Już tłumaczę. Otóż mój małżonek musi przez kilka miesiący chodzić w soboty do pracy... modernizacja :( ale za to niedziele ma wolne no i poniedziałki. Ale cóż z tego skoro ja w poniedziałek muszę wstać i iść do pracy?! Także od dziś do grudnia niedzielę uważam za najlepszy dzień tygodnia :)



Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2017, 18:09

Foto_Anna Przybądź, czekamy na Ciebie 23 września 2017, 20:04

Mija u mnie 3,5 roku strań, cykli, badań, zabiegów, testów, łez, leków, zastrzyków, klinik, lekarzy, jedna insemincja. W pakiecie mam za sobą nawet jedno poronienie.
Dziś mam gorszy dzień, nie mam ochoty na ludzi, nie sprzątam, kapryszę, płaczę, rozmyślam.... Starania przeobraziły się w lęk - że nigdy się nie uda. Błagam, nie piszcie "spokojnie, kiedyś się uda, bądź cierpliwa... etc" bo ktoś kto tak długo nie walczył, nie wie jakie emocje towarzyszą w czwartym roku starań.
Mam lęk przed drugą inseminacją, widząc jak niewielu z Was przyniosła szczęście. Mam lęk przed lekarzami, którym tal bardzo zaufałam, a jednak nie wyszło. Straciłam nawet wenę i ochotę na uprawianie pasji jaką jest fotografia, po pracy wolę siedzieć w domu, w dresach, pod kocem. Czytam dziś "Inwigilację" R.Mroza i tam nawet bezczelna Joanna Chyłka jest w ciąży!
Czasami myślę, że mam już depresję...

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 24 września 2017, 17:52

10t6d ciąży miesiąc 3 trymestr 1
pogoda typowo jesienna,moje samopoczucie również,do tego jeszcze ta infekcja,która nie odpuszcza.Dami i Adi mają coraz gorszy kaszel,jutro jadę z nimi do lekarza,dziewczyny czują się na szczęście trochę lepiej.Adi do środy ma nie chodzić do przedszkola co mu raczej nie przeszkadza bo ostatnio nie miał jakiejś chęci tam jeździć nawet jego wychowawczyni była zdziwiona że na początku był pierwszy do przedszkola zero płaczu a teraz zanim wejdzie na salę to musi swoje pokazać,za to poprawiło się z jedzeniem pani juz go nie musi karmić sam wszystko zjada i woła dokładkę:-O
Co do moich ciążowych dolegliwości to nadal utrzymuje się ból piersi,częstomocz i nie chęć do niektórych potraw,mdłości raz są raz ich nie ma.Niedługo stuknie mi 2 trymestr więc jest nadzieją że pożegnam się z mdłościami....

bertha Drzewo nadzei... 9 października 2017, 10:50

3ds..
dzisiaj akupunktura, tym razem o niej nie zapomnialam ;) W srode pierwsze podgladanie jajnikow, zobaczymy czy cos ruszylo.
Od srody do piatku bedziemy wiec w Wawie, bo zakladam, ze w piatek kolejna wizyta.
Na razie nic nie czuje.. jedynie spokoj, ze w koncu sie cos dzieje. Mysle, ze za 1,5 tygodnia możliwe ze juz bedzie punkcja.. to niby tak blisko, a tak sie ciagnie :)

Jestem z natury dociekliwa... Do końca nie potrafiłam zgłębić tematu mutacji, którą posiadam. Lekarze swoje, internet swoje...czułam, że internet ma rację, ale nie czułam się do końca dobrze lecząc się w internecie. Niby wiem co brać, jakie suplementy, ale co dalej? Homocysteina zbita, kwas i witamina B12 w górnych granicach norm...co dalej?
Umówiłam się do hematologa i to był najlepszy krok, jaki mogłam zrobić. Doktor bardzo dobrze ma opanowany temat mutacji.
Pytałam, czy powinnam dalej się diagnozować, szukać drugiej mutacji, bo pewnie taka jest. Po wywiadzie i otrzymanej informacji o niedawnym zawale mojego ojca, stwierdził,że nie ma sensu bo sprawa jest jasna, że jestem zagrożona zakrzepicą. Brać dalej te same witaminy, wyniki są dobre. W trakcie starań sprawdzać poziom co miesiąc i gdyby działo się coś niepokojącego przyjść.
Padło pytanie o Hashimoto, odparłam, że nie, mam tylko niedoczynność. Pokręcił głową...Kiedyś endokrynolożka świętej pamięci, która prowadziła moją jedyną ciążę, po porodzie i wynikach badań stwierdziła, że jest Hasimoto, anty TPO były ok, ale anty TG były podwyższone. Później chodziłam do innego endo, który absolutnie zaprzeczył, że Hashi jest... w zeszłym roku powtarzałam przeciwciała i anty TPO było ok, a anty TG kosmiczne, bo 17,51 (0,00-4,11), wtedy stwierdził, że anty TG są bez znaczenia, to po co je zlecał? A ja głupia teraz jak robiłam badania, pamiętałam jego słowa i samo TPO zrobiłam, które wyszło oczywiście ok. Obecna endo nie kazała tego sprawdzać. Lekarz z kliniki pierwsze pytanie zadał o Hashi, oczywiście zaprzeczyłam, a on mi jod wtedy walnął...
W każdym razie hematolog jest pewien, że Hashi jednak jest. Wobec tego kazał zrobić badanie genetyczne w kierunku celiakii HLA-DQ2 i HLA-DQ8 i jeśli wyjdzie dodatnie to pc p transglutaminazie tkankowej IgA IgG oraz endomyzjalne IgA IgG i włączyć dietę bezglutenową. Sprawdzał mój brzuch i jak naciskał, to bolało mnie tam gdzie jak twierdził jest jelito grube... Kosmiczne to wszystko....
Zasugerował przebadanie synka.... i tak też zrobię.
Badania są drogie, ale nie mam wyjścia, po kolei, wszystkie badania zrobimy.
Ostatnio też jak opętana szukałam jakiegoś preparatu witaminowego, który mogłabym brać w ciąży, znalazłam jakieś angielskie.... ale hematolog twierdzi, że trzymać się metyli i brać osobno to, czego potrzeba w ciąży, a preparaty multiwitaminowe też nie są jakieś bardzo dobre, nic nie zastąpi porządnej, zdrowej diety.
Jestem wściekła na tamtego endokrynologa, takiego super i hiper, zawiódł mnie dwukrotnie....
Co lekarz z kliniki na to wszystko?
Dostałam też zalecenie heparyny w ciąży, 40 mg.... Mam nadzieję, że doktor z kliniki nie będzie wymyślał, bo tylko o Acardzie wspominał... Nie wyobrażam sobie, żeby on nie prowadził mojej ciąży, jeśli w nią zajdę, ale jeśli będzie opór co do heparyny, to będę musiała poszukać innego lekarza, bo lekarka napro da mi receptę bez problemu, ale ja też potrzebuję ginekologa.
Oczywiście wybiegam mocno w przyszłość, obawiam się, że sprawa Hashi coś namiesza w planach lekarza co do stymulacji i całej procedury....nie wiem.
Im głębiej kopię tym gorsze gów....o znajduję, ale wolę wiedzieć niż nie wiedzieć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2017, 18:00

Izape_91 Szycioterapia - po 3 latach jest! 23 września 2017, 22:16

7 dc
Sobota.

Jestem mega przeziębiona. Smarkam i kaszle, żyć sie odechciewa. Dzisiaj leżeliśmy w lozku do 11, ale było fajnie tak pospać : D myślałam ze spędzimy razem weekend zwłaszcza wieczór ale sie nie udało. Oczywiście przyszedł kolega emka, którego lubię tak, ale nie jak przychodzi co tydzień z piwem... mój ' chyba nie rozumie ze powinien odżywiać sie zdrowo... czasami nie mam siły do niego i ręce mi opadają. Już po 22 myślałam ze coś razem porobimy, moze jakiś film, ale nie...
postarałam sie dziś i przywdziałam moje ubranko do przytulanek : D było fajnie...M był bardzo zadowolony hehe ja tez !
Boli mnie głowa nie chce iść do pracy w poniedziałek pójdę do lekarza po l4 najlepiej na cały tydzień. Czuje ze muszę odpocząć od tej całej masakry. Ostatnio znowu mnie upokorzyli oczywiście wszyscy....!znowu płakałam, bo w pracy sie staram naprawdę a jak ktoś tego nie docenia to takie coś boli. Uważam ze dobrze pracuje...i pewna cześć mnie chce już skończyć z ta robota bo wiem ze przyszłości dla mnie tam nie ma. Zreszta te dojazdy sa męczące i nieopłacalne mi sie robić w takiej robocie, mam nadzieje ze szybko znajdę jakaś inna prace a ci zobaczą ze jednak nie siedziałam i sie odbijałam jak to uważa szef.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 23 września 2017, 22:49

25dc
Plamienie. Zaczyna sie jak zwykle o tej porze... ciekawe czy @ bedzie za 2, 3 a moze za 5 dni?
Hmmm, ciekawe czy M. skomentuje jakos moj okres:) (bo jak wiecie nie gadamy o staraniach na co-dzien, odbywamy tylko "powazne rozmowy" jak juz jest krytyczna sytuacja hehe). No nic. Przeziebienie mija, wracam do zywych. Odpoczelam, wyspalam sie, odmozdzylam przy Netflixie. Ide dalej:)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)