11dpt...
Krew oddana, czekam...
Rośnij mój okruszku 🙏

Boże, błagam, nie zabieraj mi tego dziecka 🙏🙏

asiastokrota Wszystko było zaplanowane.... 26 września 2017, 22:42

Ciężko było zebrać siły do dalszej walki, do teraz nie wiem skąd je wzieliśmy. Nadal chodziłam do pani psycholog, tym razem to my czekaliśmy na telefon z kliniki. Nieszczęść było mało to przypałętało się kolejne. Wybory rządowe, do tej pory nie mogę dojść do siebie ;-) Nowy rząd wycofał dofinansowanie, nikt nie wiedział co teraz będzie, ani my ani w klinice. Wydzwaniałam do Gdańska co parę dni. Najpierw twierdzili, ze jak ktoś jest w programie to bez względu ile ma jeszcze prób do wszystkich ma prawo. Potem komuś się odmieniło i wersja była, że jak zdąrzy się podejść do kolejnej próby do czerwca 2016 to wszystko się zrobi. Niestety wersja się zmieniła, jak dzwoniłam to zwodzili mnie, że jest list i biorą według listy. Ostatecznie stanęło na tym, że listę wywrócili do góry nogami i zamiast na początku to wylądowaliśmy na jej końcu. Nie załapaliśmy się na 3 próbę refundowaną. Oczywiście jestem wdzięczna za te dwie. Trzeba tylko zaznaczyć, że jeżeli ktoś myśli że refundacja oznaczała darmową próbę to jest w błędzie. Wydaliśmy mnóstwo pieniędzy mimo refundacji. Po raz kolejny musieliśmy podjąć decyzję co dalej. CDN :-)

chcebardzobycmama Nie poddam się. 27 września 2017, 06:27

38tc6d
Skurcze pisza sie silniejsze ,daja sie juz odczuc,ale co z tego... jutro 39tc0d ,a ja nadal w dwupaku. Synuś mògłbyś się pośpieszyć :)

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 27 września 2017, 06:47

29dc
Czekam na @. Moze dzis, moze jutro. To glupie; niby wiem, ze szanse zerowe na to, ze @ nie przyjdzie ALE gdzies we mnie Zawsze (!) jest nadzieja, ze... cuda sie zdarzaja? Jak mowi stare, ludowe porzekadło staraczek "poki brak @ jest nadzieja". Walczymy do pierwszej krwi;-)
Dzis w nocy obudzilam sie, nie moglam zasnac, glupie mysli przychodzily do glowy, a jedna z nich byla taka: gdyby teraz test (ktorego nie zamierzam robić) pokazal 2 kreski, to moja pierwsza emocja byloby PRZERAZENIE:)

11 t 4 d
Hej. za mną nie przespana noc, przede mną kolejny dzień w pracy. Boli mnie głowa, mdłości wróciły. Nerwy mam zszarpane. dość mam pretensji mojej matki która decyduje za mnie a ja mam 27 lat do cholery! dość mam pretensji męża który nie słucha co do niego mówię i wszystko rozumie opatrzenie!
każdy coś ode mnie wymaga. nikt nie pyta jak ja się czuję!
mam dość! płakać mi się chce!

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 27 września 2017, 09:51

23tc (22t6d)

Pogoda się poprawiła, wczoraj wybrałam się na spacer żeby rozruszać kości.W domu już prawie nie mam co sprzątać, a czekam też na wypłatę żeby jechać na jakiekolwiek zakupy ;) Siostra załatwiła mi sporą paczkę ciuszków dla Małej od swojej koleżanki i w weekend pojadę sobie odebrać :) Kolega z pracy też mówił, żebym koniecznie podjechała do niego bo też ma stertę ubranek i nawet czyściutki wyprany fotelik Maxi Cosi :) Jak tak dalej pójdzie to sama kupię Ali może jedno symboliczne ubranko od mamy hehe ;)

Ten sam kolega wczoraj dzwonił pożalić się na pracę, że jest okropne zamieszanie i nagonka na pracowników, zaczęło się wielkie weryfikowanie dokumentów i sprawdzanie ich pracy... Kierownik czepia się wszystkiego, nawet nowej osobie, która przyszła na moje miejsce skończył się już "okres ochronny"... Spodziewałam się, że tak się właśnie stanie we wrześniu bo jak zwykle zaczyna się najgorętszy okres końca roku i bardzo dobrze, że udało mi się przed tym uchronić :)

Jutro czeka mnie seria badań, w tym glukoza... 2 godziny bezczynnego siedzenia. No ale cóż, trzeba się spiąć i zrobić te badania a potem będzie już spokój :)

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 27 września 2017, 10:28

33 dc 7 cykl

6 dpo

Witajcie kochane :*

Do samego wieczora byłam tak naładowana energia, że pół domu poprzestawialam :D
Za to rano ledwo wstałam z łóżka :D masakra...

Temperatura poszła w górę, ale szczerze podchodzę do tego w taki sposób, że zawsze w tej fazie cyklu bywa wysoko :) ten cykl traktuje całkowicie na chłodno :)
Jakoś tak mi lżej bez tego całego bagażu starań o dziecko :)
Dzisiaj dalszy ciąg przewracania domu do góry nogami :D

Miłego dnia kochane :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2017, 10:28

Wczoraj D zaprosil kolege i spedzili cala noc na graniu. Obudzilam sie o 5 jak znajomy wychodzil do pracy I stwierdzilam ze nie oplaca mi sie juz zasypiac. D zrobil mi ciepla kawke, w koncu troszke porozmawialismy - o pierdolach ale bardzo mi tego brakowalo. Dzisiaj obiecal,ze spedzimy razem dzien - pojdziemy do kina, za zakupy itd ;) baaardzo sie ciesze mimo,ze temperatura jeszcze bardziej spadła i juz wiem ze nie ma co sie ludzic ze jeszcze podskoczy...
Miłego dnia Kochane ! :)

nancy86 czekamy na rodzenstwo 27 września 2017, 13:09

kolejny 4 cykl zakończony niepowodzeniem.jest mi strasznie przykro.chcialam uniknąć mierzenia temp i testów owulacyjnych ale chyba zacznę bardziej obserwować cykle.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2017, 16:10

Elcia0211 Kiedyś musi się udać... 27 września 2017, 13:09

Nasze starania o dziecko zaczęliśmy od tego miesiąca. Początkowo myślałam, że będzie mi dużo lepiej jak zaczniemy te starania. Bardzo pragnę dziecka, tak strasznie chciałabym zajść w tym pierwszym cyklu starań ale wewnętrznie czuję, że nic się nie uda. Kochamy się z mężem często. Wczoraj myślałam, że idzie owulacja bo pojawił mi się śluz taki jak na owulacje. Zrobiłam wiec test owulacyjny gdy wyszedł negatywnie byłam w pełni załamana. Czarna rozpacz. Jestem po zabiegu łyżeczkowania strasznie się boję, że cykl całkowicie mi się rozjechał. Kiedyś wiedziałam kiedy mam owulacje a teraz mam ciężko to określić. Teraz jest dopiero 13 dc, planuję zrobić test owulacyjny jutro bo spodziewana owulacja ma być w piątek. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki.

Marya Nigdy nie będę w ciąży 27 września 2017, 13:44

A dzisiaj 975 ;) a w piątek już wizytujemy

bertha Drzewo nadzei... 29 września 2017, 10:44

A, zapomnialam sie jeszcze w miedzyczasie pochwalic wynikami M! Stał się prawdziwym mocarzem!!! :)

Ruch, zywotnosc, ilosc w normie, morfologia 15%!!

przez ostatnie 2 miesiace bral Multiwitamine Men DOZ :) Wczesniej pól roku ExtraSperm, wczesniej rózne inne - ProFertil, FertilMan..


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 września 2017, 10:51

gacka89 W oczekiwaniu na mój mały cud 14 grudnia 2018, 13:31

Postanowiłam zacząć pisać, żeby gdzieś się wygadać...
18dc, 5dpo i 5 do testowania. Myślę i to za dużo. Nim zasnęłam wczoraj poczułam ból po prawej stronie, taki pulsacyjny dziwny, a dzisiaj temperatura nie o niższa, co to może znaczyć?

21.tc 5d

Dzis po polowkowym synus wazy 410g..ogolnie wszystko prawidlowo .w poniedzialek tylko sprawdzimy serduszko jeszcze raz i kregoslup bo dzis synek za duzo sie wiercil i ciezko bylo zrobic pomiary.

Dzidzia ulozona miednicowo nic dziwnego ze ciagle mnie pokuwa w bliznie jak kopytkami macha.

21.tc 5d

Dzis po polowkowym synus wazy 410g..ogolnie wszystko prawidlowo .w poniedzialek tylko sprawdzimy serduszko jeszcze raz i kregoslup bo dzis synek za duzo sie wiercil i ciezko bylo zrobic pomiary.

Dzidzia ulozona miednicowo nic dziwnego ze ciagle mnie pokuwa w bliznie jak kopytkami macha.

23dc - 5dpt

Dzisiaj wg rozpiski zarodki powinny się zagrzebywać w endometrium, a ja nic nie czuję...:( Nie czuję ani przytulania, ani "wgryzania" jak to wczoraj wydawało mi się próbowały czynić... To my zawaliliśmy czy nasze 2 pierwsze zarodki nie miały od początku szans ze względu na genetykę czy inne wady?:( Tak bardzo chciałam by były silne! Wczorajszy dzień był niestety kolejnym z tych mega stresujących. Doszło do tego, że pierwszy raz od dawna nie potrafiłam powstrzymać drżenia rąk. Kiedyś do takiego stanu doprowadzała mnie tylko matka... Teraz potrafię doprowadzić się sama przy pomocy zmartwień z m. i hormonów (obym miała rację zwalając częściowo winę na nie, bo inaczej sama zacznę się o siebie bać). Gdy ten wielki stres minął nic już nie czułam. Żadnego bólu brzucha, żadnego kłucia, o których czytałam w pamiętnikach innych dziewczyn po transferze. Chyba jednak trochę udało mi się uwierzyć, że się uda skoro teraz czuję żal...:( Pozostaje teraz czekać tylko na potwierdzenie smutnej nowiny za tydzień:(((


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2017, 21:32

NaszŚwiatWśródWas To dopiero początki. 29 września 2017, 10:59

Dobra. Dzień numer jeden.
Jestem w trakcie czekania na @. Jeszcze tydzień.
Póki co leci do mnie kwas foliowy i testy owulacyjne. Nigdy wcześniej ich nie robiłam zobaczymy co z tego będzie. To na tyle z moich przygotowań, nie chce zwariować już na początku starań.
Postanowiłam zacząć tutaj pisać bo być może są tutaj takie dziewczyny jak ja. Które nie mają doświadczenia ( i pojęcia ) jak badać szyjkę macicy, jak dokładnie określać śluz i które dopiero zaczynają mierzenie temperatury.
Dopiero zaczynam się siebie uczyć. Także trzymajcie kciuki !
I zapraszam do poznania kawałka mojego świata . Możemy się nim podzielić :)

Karo_27 Moja walka - wygrana? 15 czerwca 2024, 18:37

Czerwiec to miesiąc dla mnie wyjątkowy. 2 lata temu ten jeden jedyny raz przez kilka dni byłam w ciąży. Wciąż mam w szafce ten test ciążowy z dwoma kreseczkami.

Boże, spraw, żeby to się powtórzyło, ale tym razem z happy endem. Żebym znowu mogła zobaczyć te dwie kreseczki na teście i miała świadomość że jeszcze mogę coś zdziałać - daj mi siłę, żeby wierzyć i walczyć.

Dziś. Czworo małych wojowników na pokładzie. 4 nieudane transfery za mną, 4 przede mną. Chcę wierzyć że statystyka jednak się odwróci, i wreszcie, i do nas uśmiechnie się los/szczęście/Bóg nam pobłogosławi.

Na razie wiele rzeczy nie idzie tak jak powinno. Rozpadam się coraz częściej - już nie tylko w relacji z mężem, ale w ogóle z ludźmi, z rodziną. Wszystko mnie wkurza, irytuje, nie ma we mnie spokoju i zrozumienia, jest dużo bólu i frustracji. Nie chcę tego - pragnę cieszyć się życiem i choć trochę dawać szczęście też innym. Proszę, Boże, pozwól mi być lepsza wersją siebie, zabierz ode mnie tę złość, samotność, zwątpienie, poczucie niezrozumienia.

Starania. Na początku czerwca miałam pierwszą histeroskopię w życiu. Podobno z macicą wszystko w porządku, usunięto trochę tkanki która sprawiała że ujście szyjki macicy było zwężone. Na moje pytanie - czy to nie jest oznaka jakiejś choroby, otrzymałam odpowiedź - taką ma Pani budowę. Dziś drugie pobranie biopsji endometrium - test receptywności. Wyniki pod koniec przyszłego miesiąca...
Tak bardzo chcę wierzyć, że wreszcie coś wyjdzie. Poznam przyczynę i znajdziemy rozwiązanie.
Teraz mam obawy, czy zdążymy się zakwalifikować do transferu - wizytę kwalifikacyjna będziemy mieć zapewne na początku sierpnia. Ze względu na warunki ustawowe, że trzeba zacząć proces w ciągu 30 dni. Także teraz czeka mnie czekanie. Czyli to, co "tygryski" lubią najbardziej.

Na lipiec mam następujące życzenia. Po pierwsze, żeby te wyniki dały konkretną informację, co robić dalej.
Po drugie, ogarnąć siebie i swoją psychikę, bo ewidentnie już pękam po całości. Za dużo na raz - niepłodność, kwestie rodzinne, niedawno śmierć bliskiej osoby, ciągle zabiegi i leki, trudności w małżeństwie, niechęć do relacji z ludźmi, mega stresująca praca, do której czuje się uwiązana że względu na starania, niska samoocena, która się pogarsza z każdym nieudanym transferem, zajadanie tego wszystkiego. Błędne koło. Są wakacje - czas się ogarnąć i zawalczyć o siebie oraz o to co jeszcze mam i tak rzadko doceniam. Tak rzadko ze spokojną głową cieszę się tym co mam.
Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze i wrócę tu z nową energią w sierpniu. Że wyniki biopsji, jakie by nie były, nie zabiją mnie, tylko pozwolą mi wciąż wierzyć i dążyć do celu.
Myślę również o zrobieniu kilku badań immunologicznych, ale to pewnie bliżej kolejnego transferu - transferu nr 5.
Chciałabym zakończyć ten wpis optymistycznym akcentem. 5 to moja szczęśliwa liczba. Mam ją w dniu urodzenia oraz w roku urodzenia, za 5 razem zdałam egzamin praktyczny na prawo jazdy - wiem nie ma co się chwalić 😁 dlatego tym bardziej wierzę że być może jest w tym wszystkim sens i ten piąty transfer będzie tym na który czekaliśmy - da nam to czego najbardziej pragnęliśmy. Wciąż mam nadzieję, że być może dzięki tym 4 zarodkom, poznamy naszą wymarzona dwójkę maluchów.

A jeśli transfer się uda... wtedy zacznie się zupełnie inna historia - inny etap, na razie dla nas nieznany. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Miejmy nadzieję, że w sierpniu czeka nas wizyta kwalifikacyjna a tymczasem postaram się trochę nacieszyć latem ☺️


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2024, 18:41

alegzi w pogoni za .../ zawieszamy 27 września 2017, 19:23

...

Jestem z siebie zadwolona :) Wyjaśniłam dziś sytuację z moim "nadrewanym" reteinerem. Dopiero jak będę w Polsce w styczniu to mam podejść, ortodontka zobaczy co się dzieje. Ponoć mój przypadek nie jest taki zły, zwłaszcza, że aparatu nie noszę od 3 lat.

Próbowałam się dodzwonić do kliniki niepłodności. Niestety nikt nie odebrał. Napisałam więc e-maila. Na razie na spokojnie, bo udam się do nich dopiero pod koniec stycznia. Ale powoli przymierzam się do tego... Jeśli się nie uda do grudnia to trzeba będzie przedsięwzięć poważniejsze kroki.

P. zamówił dziś bilety do zoo. Jestem taka zadowolona. W niedzielę ma być ładna pogoda, więc liczę na udany dzień.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2017, 19:23

jagodowa91 Nadszedł czas. 27 września 2017, 19:33

Dziś betka 79.60 :) rośnij zdrowo kruszyno <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)