islanegra Nadzieja to plan... on ziści się nam? 4 października 2017, 08:46

30dc - 12dc

Beta zrobiona. Czekam na wyniki, choć wiem co pokażą. Prawdopodobnie będą już ok. 16:00. Zaczekam chyba na m. z odczytaniem, żeby zakończyć wszystko razem. Choć tyle mi zostało... Moje życie się rozpada. Możliwe, że m. nie zgodzi się na więcej prób. Ledwo je ostatnio wybłagałam, ale obawiam się, że wynik da mu impuls...

Brak mi słów... Ryczę jak głupia...

Edit:

2.2mIU/ml

...........


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2017, 21:46

3 dzień po inseminacji ! Uznalam, ze nie będę mierzyc temperatury ! bez sensu, zwłaszcza ze wcześniej brałam polopieryne s po której obniza się temp ciala... no i druga rzecz... to ze jak mam na rano do pracy to wstaje o 4.30 przeważnie... wiec bez sensu... Uznalam tez, ze pod koniec listopada/ początek grudnia będę zmieniac fryzure. Nie wiem co mam z włosami już robic... zima się zbliza i jak będzie poniżej 0 będzie trzeba czapke wkladac... dla dłuższych wlosow to jest masakra... a dawno nie miałam do ramion... także jak będę miała więcej czasu wolnego będzie trzeba zapisac się do fryzjerki...

Podsumowujac:
- nie mierze temperatury, po co mi to skoro rozne godz pracy mam i roznie wstaje
- zmieniam fryzure w przeciągu 2 tyg !

Może dobrze mi to zrobi, i nie będę się zastanawiać nad zajściem w ciaze, w sumie w tym miesiącu tak się nie zastanawiam , choć czytałam jakie szanse sa zapłodnienia w dniu owulacji, kilka godzin po peknieciu pęcherzyka niby inni pisali ze do 24, a gdzie indziej to 12 godzin. Także sprawdzimy... nawet mi się nie spieszy aby testy kupic... o ile jest sens kupic. No ale może w okolicy weekendu kupie i po niedzieli się zrobi, dla pewności :)
życze miłego dnia i może choć gdzies u kogos zrobilo się zielono i cieplo na sercu ! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2017, 13:46

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 4 października 2017, 08:50

24 tc (23t6d)

Powolutku kończymy 24 tydzień, niedługo osiągniemy granice przeżywalności płodu :) Na szczęście Ala jest bardzo aktywna i co chwilę daje mi o sobie znać, więc nie martwię się bez potrzeby.

W poniedizałek miałam wizytę u lekarza, jako pacjentka dodatkowa niestety. I tym razem poszło znacznie gorzej niż ostatnio - nie byłam jedyna, a umówione pacjentki miały gdzieś, że czekasz pod wejściem drugą godzinę. One, oczywiście nie w ciąży, wchodzą i już, zero empatii... W końcu się dostałam, lekarz jakiś taki nieswój, potem na recepcji znowu problem z umówieniem się do niego za miesiąc... No i ostatecznie jestem umówiona do innego, bo 30 października większość lekarzy wzięła sobie wolne przed 1 listopada, a ja potrzebuję tylko zwolnienia.

Na drugi dzień pojechałam do pracy zawieźć zwolnienie, pogadać trochę z kolegami. Niby miło, ale jakoś tak z każdą minutą coraz mniej widziałam już wspólnych tematów. Tam życie toczy się dalej, mają już nowe problemy, więc zaraz nie będę nawet na bieżąco ;) Zobaczymy się jeszcze w piątek na spotkaniu integracyjnym i ograniczę się pewnie do przywożenia zwolnienia co miesiąc.

Wczoraj też kierownik poprosił, żebym przy kolejnej wizycie zdała laptop i telefon służbowy :) Trochę mnie zaskoczył, bo są to sprzęty przypisane do mnie personalnie, nie wiem czy ktoś ma je po mnie otrzymać, ale na wszelki wypadek w domu wyczyściłam wszystkie swoje pliki, rozmowy, aplikacje itp. Za miesiąc im to zdam wszystko i nie będzie mnie to juz interesować. No i pozostaje właśnie kwestia laptopa, bo na codzień korzystałam z tego służbowego, a teraz jest okazja kupić już własny. Rozglądam się za czymś niedrogim, właściwie do przeglądania internetu.

Przez te dwa dni dużo się nachodziłam, wszędzie właściwie dojeżdżałam sama komunikacją i po powrocie wczoraj zrobiłam jeszcze przetwory, pomogłam mężowi trochę przy remoncie, posprzątałam po nim i padłam :P Nieźle się rozruszałam w porównaniu z ostatnimi tygodniami więc dziś naprawdę już spokój. Siedzę w domu, zrobię obiad i tyle ;) I kolejny miesiąc spokoju przed nami Ala :)

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 4 października 2017, 09:58

40 dc 7 cykl

13 dpo

Witajcie kochane :*

Niestety tak jak się spodziewałam temperatura zaczyna spadać, brzuch odkąd otworzyłam oczy boli jak na @ ;)
Niech ta małpa przychodzi bo Inofem na mnie czeka :D

Teraz z czystym sumieniem mogę iść złożyć CV do biura pracy za granicą i możemy wyjechać :D
Marzenia o rodzinie trzeba odłożyć do innej szufladki na dłuższy czas ;)
M myśli, że tam będę się leczyć i będziemy się starać, ale w obcym kraju to coś innego nie chce tak...

Zbieram się kochane do robienia czegokolwiek, aby nie myśleć tak będzie lepiej ;)

Miłego dnia wam życzę :*

Marti... Goniąc czas 4 października 2017, 10:22

Sluchajcie:) po wizycie.

taaaak sie wzruszylam, ze lza poleciala na USG :) moj P. tak samo :)

16mm
serce bije jak dzwon - JEDNO :D
tetno 160

zero krwiakow, jajniki ok, macica ok, pecherzyk ciazowy ok :)

jestem przeszczesliwa!!!!!!!!!!!!!!!

wszystko jest dobrze <3

Konsultacja immunologiczna: z racji ze dr już nie prowadzi konsultacji telefonicznych napisałam do niego maila. Ku mojemu zdziwieniu Pan dr oddzwonił do mnie i wszystko mi powiedział przez telefon!! i dodatkowo wysłał maila potwierdzającego jego słowa, kurde no żeby wszyscy lekarze tacy byli. Także ten teges Pan dr powiedział tak: że jeśli klinika wykonuje takie coś to można zrobić wlew z accofilu 5 dni przed transferem, intralipid bez zmian, i on by nie stosował encortonu. Jak się uda to mam natychmiast sie z nim kontaktować..no ale to raczej ten teges pewnie opcja nierealna...

Dzwoniłam dzis do kliniki od cudownej Pani dr...przed nami jest 70 osób :(

Wczoraj dostałam telefon z Gyn- mamy zarodek, a w zasadzie dwa zarodki! 6a z 3 doby grupa krwi sie zgadza, wzrost tez, budowa też, nie zgadzają sie tylko oczy bo są niebieskie, ale zarówno u mnie jak i u D. mamy w rodzinie takie oczy..

ja decyzję podjęłam, D. powiedział ze możemy JE zarezerwować...ale bez przekonania..także chce pogadać jeszcze dzisiaj i najwyżej jutro zadzwonię..


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2017, 11:56

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 4 października 2017, 12:53

Zanurzenie we Krwii Jezusa Chrystusa


Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdrozszej Krwii
caly ten rozpoczynajacy sie dzien, ktorey jest darem
Twojej niekonczonej milosci.
Zanurzam w Twojej Krwii siebie samego, wszystkie osoby,
ktore dzis spotkam, o ktorych pomysle czy w jakikolwiek
sposob czegokolwiek o nich sie dowiem.
Zanurzam moich bliskiech i osoby powierzajace sie mojej modlitwie.
Zanurzam w Twojej Krwii, Panie, wszystkie sytuacje,
ktore dzis zaistnieja, wszystkie sprawy, ktore
bede zalatwiac, rozmowy, ktore bede prowadzic,
prace, ktore bede wykonywac i moj odpoczynek.
Zapraszam Cie Jezu, do tych sytuacji, spraw,
rozmow, prac i odpoczynku.
Prosze, aby Twoja Krew przenikala te osoby i sprawy,
przynoszac wedlug Twojej woli uwolnienie,
oczyszczenie, uzdrowienie i uswiecenie.
Niech dzis zajasnieje chwala Twojej Krwii i objawi sie jej moc.
Przyjmuje wszystko, co mi dzis zeslesz,
ku chwale Twojej Krwii, ku pozytkowi Kosciola Swietego
i jako zadoscuczynienie za moje grzechy,
skladajac to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi.
Oddaje samego siebie do pelnej dyspozycji Maryi,
zawierzajac Jej moja przeszlosc, przyszlosc i terazniejszosc,
bez warunkow i bez zastrzezen.
Amen.

s. Gertruda, MSC - www.siostrymisjonarki.pl

Elcia0211 Kiedyś musi się udać... 4 października 2017, 13:07

5 dpo
Nie wiem co mam o tym sądzić. Wczoraj chciałam potwierdzić sobie, że owulacja już dawno jest za mną wiec zrobiłam test owu. Bardzo się zdziwiłam jak zobaczyłam dwie kreski, przecież to jest niemożliwe. Owulacje miałam w piątek szyjka była wtedy otwarta i wszystko wewnątrz napuchnięte, że tak to ujmę. Wczoraj wykonałam jeszcze 2 takie testy, wynik pozytywny ale szyjkę mam zamkniętą także jakim cudem mogę mieć owulację. Dziś powtórzyłam i znów wynik pozytywny,nic z tego nie rozumiem. Od wczoraj też wieczora zaczęło mnie lekko pobolewać podbrzusze, dziś też przy większym wysiłku, także nie wykluczam, że jednak @ nadejdzie.

Czy któraś z Was miała podobną sytuację z tymi testami owu, że tak długo wychodziły pozytywny?? Nie wiem czy mam się bać, że coś złego się dzieję czy to tylko taka "anomalia" w organizmie.

bertha Drzewo nadzei... 5 października 2017, 15:31

W środę 4.10. robilam weryfikacja po gonapeptylu, czy mozna startowac ze stymulacja:
LH = 4,61, E2 <5, progesteron 0,47 nmol/l
USG - dr Alicja Halbersztadt (Medfemina)
usg ok, torbieli brak, pecherzyki w prawym max po 6,5 mm, endometrium 3,5mm

LH za wysoko. Od środy i do piątku podwójna dawka gonapeptylu i w piatek ponowne badanie LH i tel do Lewego. Przedłuza sie wszystko.. Moj organizm nie chce wejsc w menopauze :)

Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy

ma_pi Demotywator 4 października 2017, 14:13

Samopoczucie przy immunosupresji...
Czuję dziwne mulenie w żołądku. Niby nie jest to mocne, ale nieprzyjemne. Towarzyszą temu lekkie zawroty głowy. Staram się wtedy coś zjeść i przechodzi. Tylko, że to dzieje się średnio co 2 godziny. Mam wrażenie, że cały czas jem. Nie jem dużo, tyle samo co zawsze, tylko dzielę na więcej porcji. Na razie nie tyje.
W drugim dniu stosowania leków mrowiły mnie wyraźnie końcówki palców u rąk. Czytałam w skutkach ubocznych, że tak może być.
Lepiej mi się oddycha. Czuję to wyraźnie, zwłaszcza wieczorem i rano. Czyli może mam jakiś stan zapalny w zatokach, które leki immuno chwilowo zdusiły. Albo nie reaguje aż tak alergicznie na to nasze cudowne, krakowskie powietrze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2017, 14:13

NaszŚwiatWśródWas To dopiero początki. 4 października 2017, 14:31

Hej !
Wczoraj i dziś mam dzień przemyśleń.
Będąc na skraju rozpoczęcia nowego cyklu ( jutro planowana @ ) czuję się jakbym miała rozpocząć nowe życie. Jakby wszystko miało się zmienić, że już nic nie będzie takie samo. Że trzeba zmienić myślenie o życiu i tym czym się otaczamy i dostosować się bardziej na nasz cel. Na dziecko.
Energia i nastawienie na działanie na poziomie MAX !
Już nie mogę się doczekać tych wszystkich zmian, planowania, marzenia, kupowania ... !
Oby tylko nie opuściło nas nasze pozytywne i póki co spokojne nastawienie .
Żebyśmy nie zwariowali. A szczególnie ja - mam do tego bardzo duże predyspozycje :)
Ale póki co zaglądam do naszego pustego pokoju i prawie płaczę ze szczęścia jak pomyśle że może już niedługo zamieszka z nami nasz mały człowiek ! :) :)

26 dzień cyklu

To, co dzieje się z moimi piersiami, przechodzi w tym cyklu ludzkie pojęcie. To już nawet wykracza poza granice bólu. Czuję, że gruczoły chcą mi eksplodować. Zapewne potrwa to jeszcze jakieś 4 dni i pojawi się miesiączka. Niestety, jestem tego pewna w 100%. W swoich nędznych staraniach o dziecko przerabiałam już wszystkie możliwe objawy ciąży i ciągle nic... :(

Jesienne smuteczki.

asiastokrota Wszystko było zaplanowane.... 4 października 2017, 18:27

Spotkanie trwało 1,5 godziny. Pani pedagog miła, wypytała nas o podstawowe rzeczy, staż małżeński, wykształcenie, praca, zarobki, mieszkanie. Powiedziała, ze małych dzieci teraz nie ma w ośrodkach. Z tego co wiem to ściema i wszystkim tak mówią. Musimy się przygotować na to że będą sprawdzać jak bardzo nam zależy i z czego możemy zrezygnować,na jakie ustępstwa pójdziemy.
Mam mieszane uczucia co do tej wizyty. Długa i ciężka droga przed nami. Pierwszą przeszkodą z jaką musimy sie zmierzyć jest stan mojego zdrowia. Czepiają się moich dolegliwości neurologicznych z przeszłości. Zanim zaczniemy procedure potrzebują zaświadczenia od neurologa że wszystko ze mną dobrze. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie. Na zaświadczeniu nasze starania mogą się zakończyć. Sama nie wiem co o tym myśleć... Wkurzyłam się, że incydenty z przeszłości mogą odebrać mi ostatnią szansę na bycie matką. Mój entuzjazm został zgaszony. Emek twierdzi, że damy radę. Nie zniechęcą nas. Pokażemy im jak bardzo chcemy i żaden lekarz nam w tym nie przeszkodzi. Emek powiedział do pani pedagog, że my się nadajemy i jesteśmy wzorowymi kandydatami tylko, że oni jeszcze o tym nie wiedzą. Byłam dumna z niego.

Co do ostatnie wizyty u mojej prof. J. to byla ekspresowa, bo odwołano mi wizytę w jednej placowce proponujac odlegly termin. Wiec zadzwoniłam do innej placowki i wizyta byla szybciej. Efekt - prof. stwierdziła, ze traktuje mnie jako na pierwszej wizycie mówiąc że mnie nie pamieta (no ok. to rozumiem) i nic nie tlumaczac zalecila:
-Glucofage XR 750
-kwas foliowy 5(coś tam jednostek, nie pamietam) na rezepte
-Femibion nante1 (wiec pani w aptece traktowala mnie jak ciężarną - Boże! jakże bym chciała...)
Inofolic (prof. dała mi 3 opakowania gratis, szkoda, że z terminem ważności do końca października, wiec się troszkę zmarnuja)
-Acard 75
-wit. B6 3x50
-wit. B12 100
bez zmian:
-Diostinex 1/2 na tydz.
-Euthurox 4x75 3x50 w tyg.
Vigantolleten 2000

Za trzy mies. mam się stawic na wizyte z wynikami ANA i homocysteiny... albo wcześniej, jeżeli cuda istnieją...

Aaaa i oczywiscie wyszła mi insulinoopornosc (cholera, dlaczego dopiero teraz, a nie przez ostatnie 4 lata??)
Prof. zalecila mi wizyte u dietetyka i dietę śródziemnomorską. Oliwki, feta, warzywka, sushi, mmm pycha, ale na dłuższą metę maly zasob produktów z niskim IG :-( jsk żyć? :-P

prenatalne 1810g 💙
20.07 - 32+2 - 2250g
29.07 - 33+4 - 2350g
01.08 - 34+0 (IP) - 2590g
02.08 - 34+1 (IP) - 2750g
09.08 - 35+1 (IP) - 2940g
16.08 - 36+1 (M) - 3300g
17.08 - 36+2- 2950g 🤯
23.08 - 37+1 - patologia- 3400g

Sheis 2 niepowodzenia 5 października 2017, 07:50

Cala noc sie budzilam, kaszel mnie dusil. Pojade jednak wykupic te leki. Sprawdziłam na necie i stodal, goldisept spray w ciazy niby mozna, gorzej z zatocan forte, przeczytalam ze w ciazy nie zalecany. Nie wiem po co mi go lekarka przepisala. Chyba go nie wykupie bo sie boje. Wyśle jeszcze smsa do mojego gin. Jak mi stodal na kaszel pomoze to bedzie dobrze.

Wczoraj mialam kryzys, bo nie miałam nudnosci ani wymiotow. Mowilam mojemu ze pewnie znowu sie nie uda. Na dodatek wysZedł mi wielki siniak po zastrzyku, pierwszy raz. I mialam dola. Dzisiaj rano mialam nudności i sie ucieszylam. Mam wyrzuty sumienia, ze czasem sie poddaje. Powinnam byc silniejsza.

An1 Mama dwòch aniołkòw 5 października 2017, 08:39

7 dc
Dzisiaj śniło mi się że zaszłam w ciąże i że to była wczesna jeszcze nie widoczna. Szczegółów nie opiszę bo ich po przbudzeniu nie pamiętam. Martwię się troche że codziennie myślę na ten temat tylko jak mniej myśleć no jak..???
Wczoraj w pracy poczułam się słabo ale szybko zjadłam kanapkę i 2 cukierki po paru minutach była już poprawa. Czas chyba zrobić ponownie krzywą insulinową i zobaczyć co się dzieje czyli czy insulina już tak nie skacze.

An1 Mama dwòch aniołkòw 5 października 2017, 08:39

7 dc
Dzisiaj śniło mi się że zaszłam w ciąże i że to była wczesna jeszcze nie widoczna. Szczegółów nie opiszę bo ich po przbudzeniu nie pamiętam. Martwię się troche że codziennie myślę na ten temat tylko jak mniej myśleć no jak..???
Wczoraj w pracy poczułam się słabo ale szybko zjadłam kanapkę i 2 cukierki po paru minutach była już poprawa. Czas chyba zrobić ponownie krzywą insulinową i zobaczyć co się dzieje czyli czy insulina już tak nie skacze.

asiastokrota Wszystko było zaplanowane.... 5 października 2017, 09:43

Nie spałam pół nocy dzisiaj, głowę mam ogromną i ciężką od różnych myśli. Zaczyna się huśtawka nastrojów. Mój spokój został przygnieciony przez strach i nerwy. Ehh zawsze coś.... :-(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)