40t+0d
Synku...dlugo jeszcze ?
40t+0d
Synku...dlugo jeszcze ?
41 dc 7 cykl
14 dpo
Witajcie kochane :*
Temperatura spada na łeb, ale nie rozpaczam 
Mam już opracowany nowy plan jak wrócimy z zagranicy i weźmiemy się za to z innej strony 
Właśnie kończę powoli sprzątać i czekam na M 
Jutro czeka nas dzień latania i załatwiania
lekarz od M, biuro pracy i pewnie jeszcze jakieś zakupy 
A no i musze iść do weterynarza z Zosia 
Mimo deszczowej pogody miłego dnia Wam życzę :*
Wklejam notatke zeby miec to w jednym miejscu:
Wczoraj przyszly emailem wyniki moich badan DNA (poporonnych), mam dwie mutacje w genach (wynik heterozygotyczny NIEPRAWIDLOWY):
- V Leiden prawidlowy
- protrombina / czynnik 2 prawidlowy
- MTHFR (C677T) wynik MTHFR_677C-T uklad heterozygotyczny NIEPRAWIDLOWY
- MTHFR (A1298C) prawidlowy
- PAI-1 5G prawidlowy
- V R2 (H1299R) wynik FV R2_4070A-G uklad heterozygotyczny NIEPRAWIDLOWY
- obecnosc genow HLA-DQ22; HLA-Dq2,5; HLA-DQ8 - brak w raporcie, czyli nie wykryli, dalej napisano 'wykluczono obecnosc pozostalych badanych mutacji'.
OK... Troche ochlonelam juz z szoku, nie spodziewalam sie zadnych mutacji, nie chodzilam z mysla 'a co bedzie jesli', wogole. W mojej rodzinie ani meza nie bylo przypadkow poronien. Jedna jakas daleka krewna miala chore dziecko, ale to jakas daleka kuzynka ze strony mojej mamy.
Jezeli chodzi o mutacje czynnika V R2 to z tego co sie dowiedzialam to moge miec (kiedys?) zakrzepice, nie musze, ale moge. Moja babcia ma zylaki zewnetrzne (od dziecka pamietam, ze miala takie sine 'sliwki' na nogach i miala wycinane zyly czy cos) a moja mama ma zakrzepice - zapalenie zyl glebokich (zylaki wewnetrzne) i takie opuchniete nogi, konkretnie lydki i w okolicy kostek, troche to wyglada tak jak u mlodego slonika, po operacji pare lat temu lepiej wygladaja.
Moja mama ma 3 siostry i 2 braci, zadne z nich tego nie ma, tylko moja mama. A jaki to ma wplyw na ewentualna ciaze? Czy mam zapobiegawczo brac jakis lek? Zastrzyki? Licze sie z tym ze kiedys i ja moge miec podobny problem i ta mutacja to chyba potwierdza? (zaczekam jeszcze na opinie lekarza genetyka z labolatorium DNA gdzie robilam badania, chcialabym konsultacje-rozmowe 140PLN jak najszybciej, dzis maja dzwonic zeby sie umowic, chcialabym na jutro). Dzis mieli dzwonic i dzwonili z kliniki DNA, telefoniczna konsultacje mam na 13 pazdziernika (piatek) o godz 8:30 z dr Renata Posmyk (moja imienniczka
). Wyglada na to ze dobrze, ze mam piatki wolne w pracy! Jednak Pan Bog wie co robi. Musze jeszcze wypelnic formularz pacjenta, ktory mi po rozmowie przyslali, odeslac emailem i zaplacic DotPay'em. Maz pytal czy tez ma zrobic badanie DNA?
MTHFR_677C-T uklad heterozygotyczny NIEPRAWIDLOWY - nie bede pisac co on moze powodowac, bo mi sie niedobrze zrobi. OK, napisze tak: generalnie to jakby organizm wogole nie dostawal kwasu foliowego, nawet jesli sie go suplementuje. Ta mutacja mogla byc przyczyna moich dwoch poronien (dr genetyk pewnie potwierdzi, ze to jest FAKT). Dzieki Wam dowiedzialam sie, ze mam brac metylowany kwas foliowy, bo moj organizm przy tej mutacji nie przyswaja zwyklego kwasu foliowego. Ale jaka dawka? 400? 1000? Duzo sie juz od Was kochane dziewczyny dowiedzialam i cala wiedze 'wchlaniam'. Dziekuje za wszystkie prywatne maile i komentarze pod wykresem, doceniam calym sercem, nawet jesli nie zdolalam jeszcze odpisac. Chcialam jeszcze powiedziec, ze ja juz w przeszlosci robilam mentalne notatki z Waszych doswiadczen, ale jak przyszlo co do czego, i problem zaczal dotyczyc tez mnie, to zwyczajnie wystraszylam sie i spanikowalam. To chyba ludzkie, nie?
Dziwi mnie jeszcze ze przy mutacji MTHFR mam podwyzszona witamine B12 (jutro odbiore drugi wynik i zobaczymy czy nadal podwyzszona, przestalam dodawac buraka do sokow z sokowirowki bo ponoc ma jej duuuzo, ale mam alergie na kobalt (i wit B12), wiec to chyba normalne ze podwyzszona? Tak? No wlasnie nie wiem.
Mysle, ze w jakis sposob moja podswiadomosc kazala mi zatytulowac moj biezacy cykl 'Dopoki walczysz, jestes zwyciezca' (nie moje slowa, tylko swietego Augustyna, z ktorym zetknelam sie ostatnio w ksiazce o swietych).
Moja babcia nadal pod kroplowka walczy o zycie a ja dalej walcze 'o nowe zycie'. Dobrze, ze wiemy o tych mutacjach. 'Prawda Cie wyzwoli'. Czuje ulge. Teraz modle sie o dobrego lekarza genetyka i innych dobrych lekarzy tu w UK przy dalszych badaniach, takze w klinice bezplodnosci (po 2 latach wszystkie badania powtarzamy), narazie czekamy na termin. Mam dokonczyc badania w przychodni, cala reszta w klinice, takie tu procedury. Maz po 1,5 roku ma zbadac nasienie, 16 pazdziernika, to byl najblizszy termin. Ja mam jeszcze zrobic z krwii chlamydie i testosteron. Potem termin w klinice.
Dzialamy, i z pomoca Boza wierze i ufam ze bedzie kolejny cud, ktory zostanie na ziemi z nami
I o to sie nieustannie modlimy, o Was tez. Pan Bog zna kazda z Was po imieniu!

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2017, 16:25
W tym miesiącu planujemy podejść po raz pierwszy do inseminacji. Nie myślę nad samym zabiegiem, ale tym czy zdążymy ze wszystkimi badaniami. Dochodzi również aspekt urlopu w pracy i to też powoduje we mnie stres. Za rzadko mogę z kimś porozmawiać na ten temat, a bez przegadania problemów/strachów one ciągle we mnie siedzą. M i tak wysłuchuje mnie codziennie, ale bardziej martwi się tym, że ja się martwię a nie samą sytuacją.
Mały update:
Czekam na zakończenie tego cyklu. I doczekać się już nie mogę
bo w kolejnym zaczynamy starania pełną parą- stymulacja i monitoring jajeczkowania a potem oczekiwanie na rezultat
będzie wreszcie realna okazja, by prosić Was o ciepłe myśli i trzymanie kciuków, bo wszystko będzie pod kontrolą lekarza
Pokładam ogromne nadzieje w następnych wizytach u mojego ginekologa.
Plan jest na tą chwilę taki, że mam się zgłosić na kontrolę w 1-3 dniu miesiączki , i wtedy dowiem się w jaki sposób będę stymulowana. W pracy mam tak ułożony grafik, że będę w stanie to wszystko połączyć- takie mam przynajmniej przeczucia 
Tej miesiączki się trochę boję, bo przyjmowałam estrogeny przez 14 dni w podwójnej dawce, żeby zwiększyć grubość endometrium, które podczas miesiączki ma się mocno złuszczyć, odświeżając gniazdko dla naszego bobasa
Ale pewnie, co się nacierpię to moje
A ja i tak na to czekam. Cierpliwość mnie tylko może uratować na ten moment...
ANA 1:10240 !!! czy ja po prostu zabijam każdy nasz zarodek??
Jestem w szpitalu - oddzial reumatologiczny, i wlasnie lekarz prowadząca mi wstępnie podała wyniki ANA :'(
Jedtem przerażona, jak przy takich wynikach myslec o ciazy i jej utrzymaniu :'(
Ożesz, ale ja jednak jestem głupia. Siedzę sobie i pracuję dzisiaj z domku. I zamiast sobie siedzieć i grzeczniutko pracować ja kombinuję. Temperatura w górze, 7 dni do miesiączki, możeby zatestować? Bez sensu, przecież nawet ovufriend pokazuje mi, że na testowanie za wcześnie. Ale koleżanka mówiła, że testowała tydzień przed @ i wyszły dwie kreski. No i ja głupia siedząc w tym domu i zaglądając na test w końcu się nie powstrzymałam i go zrobiłam. I co? I oczywiście jedna wielka krecha. I co jeszcze? I humor zepsuty i smutek. No a przecież sobie obiecałam, żę moje życie będzie biegło teraz z dnia na dzień, że będę się cieszyć tym, że jestem i że jestem zdrowa. Ech, może taki dzień.
PS. Martwi mnie ostatnio mój mąż. Tak się cieszyłam, że tak się zabrał za siebie i że mu wyszedł taki ładny seminogram, a tu klops. Pojechaliśmy na wakacje pod namioty, dzikość, przyroda, no to obiecaliśmy, że sobie pozwolimy i będziemy podpalać na wakacjach. Obiecywał, że po powroci ani jednego, bo on przecież wie do czego dąży. No i wyczułam, że pali jednak. I w dodatku kłamał mi w żywe oczy, że nie, ale ja go przycisnęłam. Dlaczego akurat teraz, kiedy moja prolaktyna spadła i jest w normie? Nasz doktor jest bardzo przeciwny paleniu. Mówi, że mniej niż 10% mężczyzn palących ma dzieci. Raczej to mocno zaniżone dane, ale ostatnio tak postraszył M., że rzucił z dnia na dzień. A teraz znowu to samo...Smutno mi:(
Wg OM 16t6d
Maluszku mama Twoja ma zmienne nastroje i dużo rzeczy mnie ostatnio wkurza na czele z Twoim tatą 
Eh... muszę dać na wstrzymanie...
Po za tym czekamy na połówkowe.
W poniedziałek byłam u endokrynologa i wyniki są ok. Kontynuacja Euthyrexu 75 i zrobić znów badania i zgłosić się na wizytę w połowie listopada.
A we wtorek byłam u dentysty i się okazało, że od wymiotów zepsuły mi się zęby - ma na to wpływ kwas żołądkowy. 3 zęby do leczenia - 2 już zrobione a z jednym będzie więcej roboty, więc znów spotkanie za tydzień z panią dentystką.
Czas leci powoli. Do pracy chodzę, ale jestem już zmęczona 
15dc
Za oknem szaro i ponuro a u mnie bardzo dobry humor. Oddałam się całkowicie w wir pracy, ponieważ jestem chwilowo na innym punkcie na zastępstwo. Czuję się dobrze, nic mi nie dokucza, nic nie obserwuje, kochamy się kiedy mamy ochotę ( ja pilnuje tylko zeby to bylo co 2, 3 dni
) dzisiaj idę do dentysty nareszcie po 2 miesiącach czekania, chcę się zając zebami przed ewentualna ciazą 
A zapomniałam się pochwalic.. we wtorek byliśmy w naszym mieszkaaanku i mamy juz drzwi i grzejniki i gniazdka i w ogole to juz jest całe skonczone, teraz sprzątają i szykują pod oddanie.. jeszcze tylko pare miesięcy i bedziemy u siebie ahh ❤❤❤
Całuję ❤
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2017, 16:20
1 dc 8 cykl
No i przyszła @ 
I dobrze mogę ruszać z Inofemem 
Oby to coś zadziałało chociaż w kwestii długości cykli 
Nic uciekam się położyć bo ból się rozkręca 
Miłego wieczoru kochane :*
67kg 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2017, 17:54
My, kobiety starające się o dziecko, bardzo pragniemy być w ciąży. Co miesiąc przeżywamy to samo. Okres - rozczarowanie
; owulacja - nadzieja
; faza lutealna - oczekiwanie
. I właśnie podczas tego oczekiwania w naszym organizmie dzieją się przedziwne rzeczy... --> Ciąża upragniona
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2017, 18:32
Jestem posiadaczka mutacji MTHFR C677 w wersji homozygotycznej. Hmmm.Brzmi to obco
Z dwojga złego jak twierdzi lekarka homo leczy się łatwiej niż hetero. Cokolwiek to wszystko oznacza. Lekarka mi wytłumaczyła jak przysłowiowej krowie na rowie, że skutkiem tej mutacji są kłopoty z zagnieżdżaniem zarodków, zakrzepami, przepływem krwi, przyswajaniem witamin B12,B6 i kwasu foliowego w wersjach innych niż metylowane, zatem problem z metylacja. Dodatkowo występuje predyspozycja do chorób autoimmunologicznych. Kuźwa, wystarczy
. Jak do tego dodamy hipoglikemie, wysoką homocysteine, niedoczynność tarczycy i parę innych kwiatków, to w moim wieku mam tego więcej niż moja babcia w wieku 80 lat... Lekarka proponuje trzymiesieczne leczenie przeciwzapalne. Cóż. W sobotę mam wizytę w klinice i zobaczymy, co lekarz z kliniki na te rewelacje, choć wydaje mi się, że lekarz z kliniki powinien być obyty z takimi przypadkami, może bedzue miał inną propozycję? Szacun dla mojej lekarki, jest lepsza w tropieniu niż pies Szarik, a dr House to przy niej zwykły pionek
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2017, 18:37
Na prenatalnych wszystko ok. Mały rośnie - 340 g. W poniedziałek była kolejna wizyta u mijej ginki - poczatek 23 tygodnia - mały ok.550 g. Waga dobija prawie do setki.
Jest ! Przyszła dziś @ !
Chyba po raz pierwszy w życiu się z tego cieszę!
A więc dziś jest pierwszy dzień pierwszego cyklu starania się o nasze pierwsze dziecko !
O Boże ! Nigdy nie byłam tak szczęśliwa i mimo że jak zwykle @ powala mnie na kolana to skaczę z radości ! Teraz byle do owulacji !
Także :
1dc
1cs
Podekscytowanie Poziom MAX !
To będzie piękny miesiąc 
15 dc / 13 cs
Bardzo mało tu zaglądam ale musiałam uwolnić troszkę głowę. Bez mierzenia temperatury czuję się o niebo lepiej psychicznie. Trochę udało mi się wyluzować i na spokojnie dajemy sobie czas do grudnia i jeśli się nie uda to w grudniu dzwonię do kliniki w Poznaniu ale to już pisałam 
Mąż miał wizytę u urologa i lekarz podejrzewał żylaki powrózka nasiennego 1 stopnia ale po USG się okazało, że wszystko jest pięknie wręcz książkowo i żylaków nie ma. jupi
. Tylko, że nadal bez diagnozy no ale nie poddajemy się i walczymy o lepsze nasienie, o dzidzie !
. Aktualnie jest śluz rozciągliwy od kilku dni i kłucie w jajnikach również więc jestem w trakcie płodnych. Co ma być to będzie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2017, 19:12
20dc
I już piątek
od godziny 15 weekend!
o dziwo nie jestem zmęczona, chociaż w nocy zaczął mnie męczyć kaszel... no tak pracując w szpitalu trzeba się z tym liczyć że tu ktoś kichnie tam ktoś kichnie i przeziębienie murowane!
Dziś wizyta u gin, strasznie się nią denerwuje... trzymajcie kciuki. Na pewno napiszę po.
Edit!
Przepraszam, że tak napiszę ale po wyjściu od tej gin mam mózg rozjebany. Na 80% tego wodniaka nie maaam, zrobiła mi się id poniedziałku 5cm torbiel na lewym jajniku, na prawyn torbiel krwotoczna i oho hit mam płyn za macicą co by świadczyło o owu. Jest impreza. Dziś bez wina się nie obejdzie. Aha i dostalam dupka. Koniec. Szkoda, że mema żadnego wstawić tu nie mogę.
Miłego dnia! :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2017, 11:02
Dziewczyny, odpowiadam na wszystkie pytania, tak będzie łatwiej:
- badanie robiłam z krwi, podstawowe, w dwóch wersjach (zakrzepica, poronienia),
- hetero też da się ustawić, wszystko jest do zrobienia. Lekarka zaproponowała lek o nazwie Sulfasalazin na 3 miesiące (ulotka wymiata;) ), do tego metylowane formy witamin i kwasu, znalazłam fajny i niedrogi preparat, ale lekarka kazała jeszcze troszkę dorzucić wit.B6, nawet zwykłej, mogę podesłać link, jak jesteście zainteresowane,
- do kliniki idę w sobotę (jutro), sama jestem ciekawa co tam usłyszę.
Wiem kim jest mój wróg, zamierzam o nim poczytać. Zauważyłam, że znacznie lepiej się czuję jak w ogóle nie jem nabiału, nie wiem do końca jak jest z glutenem, bo chleb jem żytni na zakwasie...czytać i jeszcze raz czytać - to co mnie czeka w najbliższym czasie 
Zauważyłam też, jak zaczęłam brać komplet witamin poprawił mi się metabolizm. Nie miałam z tymi sprawami większych problemów, ale jest jeszcze lepiej, zatem nie wiem czy to przypadek 
Edit: chyba coś namieszałam z homo i hetero
Sorry, raczkuje w temacie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2017, 15:17
2 dc 8 cykl
Witajcie kochane :*
Z M juz jesteśmy w trasie 
@ rozkrecila się na dobre
masakra...
I teraz jestem pewna, że te poprzednie @ były takie skąpe przez stymulację
teraz wraca wszystko do normy 
Ledwo żyje... noc była ciężka przez ten okropny wiatr w nocy ;/ koty i pies szalaly ze strachu a ja przez to prawie nic nie spałam 
Miłego dnia kochane :*
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.