Maluch w 9t+6d
2mh9z4h.jpg

Aktualnie 10t+5d :)

Jest coraz lepiej, coraz mniej wymiotuję. Moja waga skacze jak szalona, jednego dnia panikuję bo za dużo przybieram, a po dwóch dniach jest już -3 kg :D Jedyny smuteczek to fakt, że brzuszek coś się czai i nie chce wyskoczyć nawet mała bułeczka nad spojeniem łonowym :D Codziennie lustruję to moje podbrzusze i nic, zero. Ale byłam na to gotowa z tą moją oponką, że będę musiała poczekać zanim się bobas przebije przez warstwę tłuszczyku ;) Ogólnie wszyscy skaczą wokół mnie jak wokół jajka, czasami jest to przyjemne, ale bywają chwile affff...że nie mogę podnieść worka żwirku dla kota bo raban jakbym co najmniej chciała nosić 25 kg worek cementu :D Wizyty u teściów są męczące, teściowa zastawia stół jak dla małego hipopotamka :P Przychodzimy na kawę, a tam śledzie, sałatki, szynki, ciastka i na dokładkę dostaję koszyk owoców na kolana :D Za niedługo mamy zamiar obwieścić światu dobrą nowinę, czekamy na 13 tydzień :)

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 18 października 2017, 11:08

26tc (25t6d)

Wczoraj mieliśmy pierwszą wizytę w szkole rodzenia :) Pierwszy raz byłam także w szpitalu Orłowskiego, w którym planuję urodzić. No tak jak wszyscy wskazywali - późny Gierek ;) Ale nie zniechęca mnie to, ważne żeby opieka i sam poród były prawidłowe. Czas dojazdu to dla nas 40 minut w szczycie tak jak wczoraj jechaliśmy (czyli na 18.00) a normalnie powinno nam to zająć ok 20 minut.

Szkoła rodzenia będzie trwała przez 5 tygodni, odbędzie się 8 spotkań. Jesteśmy podzieleni na grupy, przy czym ja z Mężem jestem w pierwszej grupie i będziemy przychodzili wcześniej, potem będzie wspólny wykład i druga grupa zostanie dłużej. Grupy są po to, by odbyć zajęcia praktyczne typu ćwiczenia lub pielęgnacja noworodka.

Na wczorajszym spotkaniu omówiliśmy ogólnie stan ciąży, dietę, dolegliwości, kiedy zgłosić się na IP i zasady jakie panują w tym szpitalu. Dostaliśmy pakiet próbek na start, wypełniliśmy formularze by otrzymać na koniec certyfikat, niezameldowani w Warszawie mieli też dokonać opłaty (ja mam za darmo).

Ogólnie mimo 2 godzin spędzonych w trochę dusznej sali z trzeszczącymi krzesełkami uważam, że fajnie było pójść. Położna a potem lekarz opowiadali dokładnie to, co mnie interesowało i rozwiewali strach jaki zaczynam powoli mieć przed samym porodem. Na kolejnych zajęciach zobaczymy sale porodowe, będziemy ćwiczyli oddychanie, porozmawiamy i poćwiczymy opiekę nad noworodkiem... Wszystko na pewno mi się przyda :)

Poza tym wszystko jest ok. W sobotę jedziemy na urodziny teścia, więc z pewnością najem się za wszystkie czasy znając moją teściową ;) Czekam też na wypłatę żeby kupić już łóżeczko, materacyk, przewijak, pościel itp. Powoli już tworzę listę wyprawki, muszę jeszcze przejrzeć wszystkie ciuszki dokładnie czego mi brakuje. Muszę jeszcze umówić się z kolegą z pracy na odbiór paczki ciuszków od niego bo ciągle nie ma kiedy.

Już coraz ciężej wstaje mi się z łóżka, wchodzi po schodach. Staram się ruszać, ale niebawem wchodzimy już w trzeci trymestr więc może nie być tak lekko ;) Ważne, że pogoda znów jest piękna i jeszcze mam sporo energii dzięki temu :)

bertha Drzewo nadzei... 18 października 2017, 11:57

Wczoraj ovitrelle zapodany, rowno o 20:30, w samochodzie :D
Brzuch mega wzdety. Dzisiaj sie oszczedzam i odliczam godziny do jutrzejszej punkcji!

Juz po punkcji pobrano 14 jajeczek 3 godz lezalam i juz wracam do domu jestem glodna ale przed chwila zjadlam bulke i ja zwymiotowalam ehh .. teraz mam czekac do 4 dni na telefon od embriologa kiedy transfer ;)

dzwoneczek03 Czekam na nią lub na niego 18 października 2017, 13:52

24 tydzień ciąży

Jestem po dwóch badaniach prenatalnych i jak na razie wszystko jest pięknie, będziemy mieć synka, na imię damy mu Dorian, i nie raz mam wrażenie że w przyszłości będzie piłkarzem, bo kopie mamusie jak oszalały. Jesteśmy na etapie wybierania fotelika i nasz wybór padł na Foteliki 3w 1 czyli baza, fotelik do 13 kg oraz drugi fotelik od 13 kg, cena nie jest duża po tylko 2000zł ale będziemy mieć wybór fotelika z głowy na minimum 5 lat. Firma Be Safe iZi Modular i-Size. :)

580001_iZi_Modular_i-Size_Midnight_Black1.jpg

8599k0s34i2qd3xp.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2017, 14:18

A u mnie rollercoaster..

Byłam u swojego (wioskowego) gin sprawdzić (.)(.) - sprawdzałam je juz od pół roku i sie tak strasznie bałam, ale jest wszystko ok, nigdy nie wiadomo co urośnie od tych hormonów..mój wioskowy gin wypytywał o wszytko, nie byłam juz u niego 2.5 roku..kazał sobie opowiedzieć o klinikach,. dlaczego je wybrałam itp..narzekał na mój pierwszy wybór czyli gyn i odradzał tam az..provite chwalił i pytał czemu nie podchodzę tam na swoich komórkach..koniec końców nie wiem co teraz..ale samo ivf odpada, za duzy koszt, w grę wchodzi tylko az..Natomiast az w gyn..hmm..doktorek mówił ze zarodki w gyn sa niemadowego pochodzenia..ze czarny rynek tam funkcjonuje itp..ale z drugiej strony..czy to ważne skąd zarodek? ważne żeby była ciąża?e..takze mam wiele dylematów..

ale z dobrych informacji to taka ze wracam doi gry jeśli chodzi o OA : umówiłam sie na 15.11.2017 :D:D

zapachmalin Malinowy pamiętnik. 18 października 2017, 14:59

29t5d (do tp pozostało...72dni)

74,3% ciąży za mną.
U nas póki co wszystko dobrze. Młody nadal rośnie i rozrabia na całego choć póki co głowa u góry i nie wiem jakie ma plany na obrót w najbliższym czasie. Jutro się dowiem bo mam wizytę u gin. ;)

Po ostatniej (2tyg temu) wiem, że młody ważył 1414g i jest zdrowym, pięknym chłopcem. Ostatnio troszkę dokuczają mi skurcze, budzę się w nocy na każdą zmianę pozycji, do tego Miś potrafi tak kopać, że budzi mnie kopniakami. Nasz starszak ma dodatkowo jakiś kryzys i od dwóch tygodni daje nam naprawdę popalić w nocy. Można oszaleć. Za to jest jakiś pozytyw, moje wyniki tarczycy w końcu się ogarnęły tzn tak: tsh nadal ani drgnie, 0,01. Natomiast ft4 i ft3 spadły poniżej normy. W związku z tym zmiana dawki leku na 1x1 a nie 2x1. Zobaczymy po następnej wizycie jak zareaguje tarczyca. TRAby też niestety są, choć spadły. Norma <1,5 a u mnie 8,84. Mam nadzieję, że Miś będzie cudownym i zdrowym chłopcem tak jak jego braciszek. :) Co do wizyty jeszcze, lekarka kazała mężowi mi pomagać i mnie nie denerwować bo powinnam dużo odpoczywać. Mam nadzieję, że te skurcze nie spowodują przymusowego pobytu na oddziale itp. Jednak nie wyobrażam sobie jak chłopaki poradzą sobie beze mnie. Ciśnienie bez zmian. Około 140/80 po lekach.

Przynajmniej sytuacja z opieką nad synkiem powoli się klaruje i mamy już jakieś dwa warianty. Zobaczymy na co się zdecydujemy. Albo przyjedzie po niego moja siostra z mężem i zabiorą go na prawie 2 miesiące do pl, albo pomoże nam dobra znajoma którą Kapsel mega uwielbia. Zobaczymy. Raczej skłaniam się ku drugiej opcji bo nie wyobrażam sobie rozstania na tak długi okres czasu plus do tego mąż na chwilę po porodzie, tydzień powiedzmy musiałby zostawić mnie samą z noworodkiem i jechać do polski po synka. Bardzo bym się bała. O nich, o drogę ale i o to jak ja sobie poradzę w tej sytuacji. Także zobaczymy. Póki co rozważamy za i przeciw. Wielkim za jest to jak moje dziecko uwielbia babcię i dziadka. On bardzo by się cieszył z tych "wakacji". Ja bym zwiariowała. Święta bez mojego dziecka... Szaleństwo. ;(

Takie tam dylematy matki.


Ostatnio mam coraz więcej snów, że urodzę szybciej. Dużo szybciej. Przeczucie?

Panie Boże miej nas w Swojej opiece <3
Misiu rośnij zdrowo Kochanie, czekamy na Ciebie <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2017, 14:59

5 dc
Czwarta strona pamiętnika. Kolejny abonament na OF wykupiony. Od wielu, wielu miesięcy w moim życiu nie ma ważnych zmian... tej jednej zmiany - ze społecznej roli żona na rolę matka&żona.

Byłam u p. dietetyk poleconej przez prof. Jerzak. Znowu $$$ nie moje i do tego stałam się posiadaczką tajemnej wiedzy, że... nie mogę jeść prawie niczego z tego co lubię jeść, a za to mogę jeść wszystko to, czego z reguły nie jadam. Ciekawe jak długo ujadę na tym wózku diety z niskim IG i śródziemnomorskiej. Do tego regularne posiłki co ~3 godziny, no way! :| ciemność widzę, ciemność, ale czego się nie robi...

Co do problemów reumatologicznych, to mąż kupił Plaquenil będąc właśnie na delegacji za granicą. Kurczę tam nawet recepty nie chcieli, sam lek/30tab. kosztuje 6 euro. W Polsce trzeba się dobijać do drzwi o pieczątki NFZ, MZ i jakieś zgody, a ściąganie leku trwa nawet ponad 2 miesiące!
Przed zażyciem tego leku konieczne są badania okulistyczne, oczywiście nawet na CITO pierwszy termin badania w grudniu, więc zrobię prywatnie jutro, ale znów okazja do wnerwu na publiczną służbę zdrowia.

Co do starań, zrobiłam dzisiaj homocysteinę, wynik -> 5,4 umol/l
(nie wiem czy dobry, czy zły, bo jakoś nie mogę znaleźć dobrego źródła z normą w Necie. Wydaje mi się, że jest w dolnej granicy normy, ale czy to dobrze, to już kompletnie nie wiem)

PS. Aaaa, od poniedziałku jestem posiadaczką blendera z dodatkami, więc może jednak wprwadzę jakieś ciekawe dania a'la dieta IG :)

31dc.

Powiedziałam dzisiaj mojemu facetowi, że wydaje mi się, że mogę być w ciąży...

A teraz pluję sobie w brodę, że się za bardzo pośpieszyłam. Nie zrobiłam testu i się wyrwałam. To dopiero 15dpo, biorę luteinę, może się przedłużać...
Mam skurcze brzucha, jak na @, piersi lekko bolące, no i może sutki (ale nie wiem, czy sobie tego nie wymyśliłam, bo bolące sutki, to zwykle jeden z pierwszych objawów...).
Poza tym "pomacałam" szyjkę, zrobiła się jakaś miękka i lekko otwarta, jak zwykle przed okresem...

Jutro test.
Za bardzo się nakręcam!

No OK, jest pozytywny test.
Jestem pełna niepokoju, czy tym razem się uda...?

Agiii37 Do trzech razy sztuka 18 października 2017, 16:57

16t 0 d
Dzisiaj zaczęłam 17 tydzień, jestem już bardziej spokojna, na początku listopada mam połówkowe, już nie mogę się doczekać. Chciałbym już znać płeć i móc powolutku kupować ubranka.
Czuję już ruchy dziecka.
Wspaniałe uczucie, :-D
brzuszek mi wystrzelił nawet nie wiem kiedy,
waga plus 5 kg,:-S
narazie zaparcia odeszły, zobaczymy ma jak długo.
Ogólnie czasem nie myślę i nie czuje ze jestem w ciąży, ale czasem mi już ciężko, łapię zadyszke.

Mija pare dni od zdiagnozowanej insulinooporności i hiperinsulinemi, do tego oczywiści niedoczynność i Hashimoto :( a rok temu byłam zdrów jak ryba. Gdyby nie starania i te diagnozy do dziś nie wiedziałabym o wszystkim !!!

Nie wiem czemu zaczęłam pisać ten pamiętnik, Na OVU jestem już od ponad roku, chyba dla siebie, by wyrzucić to, ulżyć sobie. Potrzebuje sił by wytrać w tych wszystkich wyrzeczeniach. Dwa dni temu zaczęłam dietę, to dla mnie zupełnie nowy rozdział, ale najgorsze jest to że nie wiem czy jestem do niego przekonana. Muszę nauczyć się gotować na nowo, bo mój jadłospis do tej pory był raczej tradycyjny, a tu teraz prawie nic nie mogę :(

Dziś upiekłam swój pierwszy chleb - żytni. jeszcze nie próbowała, ale wygląda ok.

Chciałabym już zbić to TSH poniżej 2 i zrobić sonoHSG - jakoś upatruje w nim nadzieje.

Lecę poczytać sobie forum, jestem na etapie zainteresowania doświadczeniami dziewczyn z Metforminą i dietami. Czytam sobie od początku temat Metformina - liczy ponad 200 stron, jestem na 16 - ciekawe wpisy.

Agneta Mama dwoch duchow 18 października 2017, 20:32

Po całym dniu jest lepiej. Dalej nienawidze znajomych, myślę, jak dzwonią do siebie i rozmawiają o pieluchach, ząbkowaniu, umawiają się na spacery. Ja mogę tylko umieścić zdjęcie z urną. Ale mój chłopiec nie jest na pokaz. Mój mąż się nie skarży, ale mam poczucie, że strasznie go rozczarowuje..

mish Starania po implancie podskórnym Implanon 19 października 2017, 07:05

Dzisiaj temperatura 36,09 C. To mierzenie temperatury zaczyna mnie dołować :P

Sheis 2 niepowodzenia 19 października 2017, 08:12

Wczorajsza wizyta byla udana! Jeszcze przed wyjsciem zwymiotowalam i przestalam sie stresowac, bo objawy sie utrzymywaly. W poczekalni nie bylo pacjentek to juz w ogole sie.ucieszylam ze nie bede czekac. Na USG dziecko mialo 4.22cm. Skończył sie 11 tydz ciazy czyli 9 tydz plodu. Kamien z serca, teoretycznie najwieksze ryzyko minelo. Przekroczylam ten przeklety 8 tydz. Mam skierowanie na USG 3d zeby ocenic ryzyko genetyczne, jesli bedzie ok to Dr mowi ze testu Pappa nie trzeba robic. Ale zobaczymy, dzis wieczorem musze sie zapisac.

Zaraz wstaje i jade do pracy. Zdecydowalam sie powiedziec o ciazy i przestac sciemniac. Mam nadzieje ze to nie za wczesnie i nic juz zlego sie nie stanie. Nie wiem jeszcze kiedy wroce do pracy, jak miną mi mdlosci, mysle ze niedlugo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 października 2017, 08:13

17 cs
2 dc

Jestem zaskoczona - małpiszon przyszedł w 25 dc. Nieoczekiwanie, bez bólu brzucha. Bez PMSa.
Czyli joga faktycznie pomaga przy bólach miesiączkowych, bo ja bez 3-4 tabletek przeciwbólowych nie funkcjonowałam od 13 roku życia. WOW. Jestem pozytywnie zaskoczona, mimo że ćwiczę jogę dla początkujących.

Za to nie wiem, co sądzić o moim 24 dniowym cyklu. Po HSG też miałam krótki. Tak, czy siak organizm nie kazał mi długo czekać. Dziś poszłam na badania krwi, z tej całej litanii badań upuścili mi 4 pełne probówki.
Za to krzywej cukrowej i insulinowej bez skierowania nie zrobią i co im zrobisz.
Za badania zapłaciłam 207 zł (chwała zniżkom w diagnostyce, bo wyszłoby 298zł). Pokładam nadzieję w tych wynikach - że coś w końcu wyjaśnią.
W pon jadę do gina. To będzie 6 dc a nie 5, ale trudno - w tym tygodniu w klinice nie mieli terminów, które pozwoliłby mi wyrwać z pracy. Miałam poplanowane wszystko na przyszły tydzień, a tu klops. Moje plany musiały nabrać elastyczności delikatnie mówiąc.

Basik83 W oczekiwaniu ....na mój własny Cud.... 19 października 2017, 09:02

za chwilę zaczniemy 26 tc..chociaz ja juz bym chciala chociaz 34 :) maly buszuje w brzuchu ..jest dosyc aktywny :)

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 19 października 2017, 09:30

8cs, 17dc

Te wszystkie termometry są jakieś felerne. Zachęcona pozytywnymi komentarzami kupiłam microlife (czy jak to tam się pisze, nie chce mi się sprawdzać). Mój uparcie pokazuje temp ok 36,2. Więc z rana wróciłam do pomiarów zwykłam, szklanym. tak, tak, miałam nie mierzyć wcale, ale tak jakoś zaczęłam w tym cyklu, po tym jak dowiedziałam się, że prawdopodobnie była owulacja. Wczoraj wieczorem test termometrów: micro 36,23, a zwykły 36,9... bądź tu człowieku mądry... ale dziś rano znów dobiło do 37, nie jest źle :)

Na kolejnej wizycie u gin potwierdził pęknięcie pęcherzyka, ale drugi jajnik nie chciał być gorszy i sprzedał mi torbiel ok 29-30mm... Świetnie... Naprawdę... Mógłby sobie darować takie ekscesy i zbierać siły na kolejny cykl, a nie tu świrować. Więc teraz ja świruję, no może nie tak całkiem, bo staram się podchodzić na chłodno do tego i nie martwić się rzeczami, na które nie mam wpływu. ale odkąd wiem o owu i dodatkowej "niespodziance" to ciągle mnie ciągnie brzuch. tak jak zaczyna gdzieś tak tydzień przed okresem, a do okresu jeszcze dużo czasu.

Jakikolwiek test dopiero najszybciej 2 listopada - zalecenie lekarza :P ale ponoć przy torbieli lubią być fałszywie pozytywne i nie wiem czy robić czy nie... No ale jeszcze do tego czasu zostały dwa tyg, więc myśli o tym trzeba odłożyć na bok.

Edit: Przypomniało mi się, że gin na moje pytanie czy endometrium jest ok, odpowiedział "o hoho! Aż 14 mm". hmmm... byłoby super gdyby...;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 października 2017, 14:19

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 19 października 2017, 10:13

15 dc 8 cykl

Witajcie kochane :*

Dzisiaj samopoczucie mam nijakie :/ czuje ze coś się dzieje z moim organizmem, nie mam na nic siły, bolą mnie wszystkie kości totalnie nic mi się nie chce...

Jadę dzisiaj do przyjaciółki wygadac się do porządku, bo jakaś taka spieta jestem...

Od wczoraj z M mamy małe spięcia, po prostu świat staje na głowie...

Liczę na mile popołudnie :)

A Wam życzę miłego dnia :*

gozik "Miłość na szkle" po stracie 19 października 2017, 10:42

Wczorajsze USG genetyczne:
OM:11w0d
USG:11w4d
W nocy z nerwów spałam może ze 3,5h...taka matka panikara ze mnie.
Jak myślałam tak było-usg kiepskiej jakości...ale kość nosową uwidoczniono, przezierność karkowa NT=0,94.
Nie uwidoczniono jedynie pęcherza moczowego i przepływu przez zastawkę trójdzielną (podobno za wcześnie,a moim zdaniem sprzęt kiepski)...
Maluszek miał CRL=47,2mm, FHR=148u/min.
Jak zapytałam Panią dr o kość nosowa,to zrobiła mi wykład,że tego się już nie sprawdza...ale chyba weszłam jej na ambicję,bo sprawdziła,że jest :P
Generalnie nas opieprzyla,że jesteśmy za wcześnie,że jeszcze kości czaszki się nie zwapniły (a już za tydzień by były ładnie widoczne),jej zdaniem powinniśmy przyjść pod koniec 13tyg, jak nie 14tyg,bo więcej rzeczy by zbadała.
Zastanawiam się czy nie będziemy za wcześnie w przyszły wtorek na genetycznym prywatnie...choć to będzie 11w6d (prawie 12 skończony tydzień,bo badanie mamy koło godziny 20). Mąż myśli,że nie ma co już zmieniać terminu i że spokojnie z tym dobrym sprzętem będzie już wszystko widoczne...mam nadzieję :)
Aaa ...zapomnialabym-na ostatnim USG u swojej wspaniałej Pani dr wydawało mi się,że widzę siusiaka między nóżkami...:P
Mam nadzieję,że we wtorek będzie już wiadomo!
Miej nas w opiece Panie i Matko Boża.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)