12dc
Znowu mnie nie było... Ale troszkę sieu mnie pozmieniało 
Troszkę mam zaległości w czytaniu waszych wpisów, ale mam nadzieję, że niedługo chociaż w części nadrobię. Mój wykres OF również kuleje bo nie mierzyłam temperatury od początku cyklu 
Powiem tak: chwilowo zaprzestaję starań (wiem, z czasem może być za późno, jak tak będę odwlekać), ale dostałam propozycję nowej pracy. Pracy, w której zawsze chciałam być, prawie w zawodzie. Tak się złożyło, że w obecnej umowa kończy mi się z końcem listopada, a tę nową rozpoczęłabym gdyby się udało już w grudniu, najpóźniej w styczniu bo od lutego zostałabym sama i do tej pory muszę ogarnąć papierkową robotę 
Cieszę sie niezmiernie i powiem szczerze, że juz teraz złożyłabym wypowiedzenie w obecnej, no ale czekam do końca umowy 
Teraz mam 3 dni wolnego więc lajt 
8 cs, 23dc (12 lub 13dpo)
Mdli mnie... Po kawie... Jak nigdy... A dla mnie świat bez kawy nie istnieje. Chociaż w sumie czasem faktycznie mdli mnie, bo pije jej może za dużo. w sumie 2-3 kubki dziennie, gdy zazwyczaj wylewam połowę bo jest zimna to chyba nie jest dużo 
Piersi bolą okrutnie, a ja co chwile tylko sprawdzam czy dalej bolą czy może przestały i zbliża się @... Brzuch też trochę boli, mój organizm mimowolnie ściska mięśnie brzucha, tak jak zawsze przed @. temp po wczorajszym spadku na 36,9 dziś znów odbiła na 37,1. To chyba jedyny pozytyw. Pewien ktoś prorokował mi ciążę w tym miesiącu, mam nadzieję, że będzie miał rację, bo jak faktycznie dostanę @ to w listopadzie i grudniu nie ma szans, bo M znów w rozjazdach. Już słyszę te teksty na 1 listopada jak się zjedzie rodzina "a gdzie Twój mąż? znowu go nie ma? a dziecko to kiedy zrobicie?" grrrr.... dość mam już tego. Na Święta pewnie będzie to samo, bo w mojej rodzinie co roku rodzi się jakieś dziecko, już jest niezła gromadka i oczywiście teksty "kolej na was, a wy na co czekacie, a może ktoś wam pomoże jak nie wiecie jak"... Coś czuję, że w te święta obrazi się na mnie cała rodzina jak w końcu wybuchnę i powiem co o tym sądzę. Bo o naszych staraniach wie 7 osób, w tym 4 osoby to ktoś z rodziny. Cała reszta dowie się z wielkim hukiem.
Jak dla mnie ciąża to naprawdę jakaś abstrakcja, która zdarza się tylko tym co nie chcą. Jakbym wiedziała, że to tak będzie wyglądać, to wcale bym się nie zabezpieczała. Kiedyś panicznie bałam się, że zajdę w ciążę, bo studia, bo praca, a teraz myślę o tym kiedy w końcu się uda.
27 dc
2 dzień po, odstawieniu duphastonu, czekam na okres. Za tydzień mam wizytę u gunekologa na nfz, nie znam człowieka więc nie wiem czego się spidziewać. Znalazłam też gina który przyjmuje tylko wyłącznie prywatnie alw za to pracuje też na ginekologii w szpitalu jakby co i tam też kieruje swoje pacjentki w razie potrzeby. Także ma też bardzo dobrą opinie mojej koleżanki która też kiedyś miała problem z zajściem w ciąże. Także chyba uderzę do niego ale umówię się dopiero jak dostanę okres żeby wizyta była w czasie okołoowulacyjnym
22+0
Wakacje zaliczone, synek kochany i grzeczniusi, moj brzuch coraz wiekszy. Wrzucilam na totalny luz, robie tylko tyle, ile potrzeba. Nie szoruje domu nom stop, nie stoje przy garach, duzo leze, drzemie, czytam i ogladam netflixa.
35dc
Okres dalej się spoznia, testowałam rano i zobaczylam biel. Pozostalo nic innego jak czekac az ta @ przyjdzie. Spodziewalam się troszę, ze w tym cyklu się nie uda bo dopiero od polowy miesiaca zaczelam brac OVARIN. Licze ze przyszly cykl pojdzie lepiej.
Z przyjemnych spraw to w weekend mam urodziny, spedzam go z moim B. Liczylam troche moze na to, ze doczekam się oswiadczyn aleee chyba jednak nic z tego :p nasz fundusz w tym miesiacu troche ucierpiał.
Milego dnia :*
26 dzień cyklu
10 dni po owulacji






Od wczoraj jeśli się nie myle , mam już bole miesieczkowe także pewnie do tygodnia czasu nadejdzie... W pracy ciężko, ale dość szybko minelo. Nowa kolezanka jest do niczego ! ;/ Nikt nie lubi jej i nawet się nie przedstawila jak ja pierwszy raz wczoraj widziałam . Normalny człowiek jak przychodzi do pracy i nikogo nie zna się przedstawia. Lecz nie ona... a dziś wolala mnie " ej ty " masakra. Dzis wypic musze trochę wina, bo nerwy dziś zszarpane... zmeczona, padam na twarz
. Także jakby nie ta nowa kolezanka mineloby sprawnie... A tak miałam 2 razy więcej roboty. Pogoda brzydka, zimno , deszcz kropi... Dobrze ze nie długo wroci M i zrobi obiad. Już wczoraj zaproponowal sam, także nie mam nic przeciwko- będą chyba placki ziemniaczane. Milego dnia życzę !
O trochę się opuściłam w tym moim "pamiętnikowaniu". Pomału nadrobie dużo tego nie ma.
Udało mi się dodzwonić do rejestracji neurologicznej. Porażka jakaś pani kazała zadzwonić 15 grudnia to wtedy udzieli mi informacji kiedy będą rejestrować na przyszły rok. Zezłościłam się, że musimy tak długo czekać na wizytę, od reki pewnie zaświadczenia mi nie wystawi. I pewnie z pół roku albo i lepiej zleci. Zdecydował am się pujść prywatnie do lekarza. Licze na to że na spokojnie wytłumaczę mu naszą sytuację i po proszę o skręcenie mnie na wizytę w przychodni poza kolejką. Może do grudnia by się udało.... Chciałabym jak najszybciej dowiedzieć się czy po dostarczeniu zaświadczenia OA da nam szansę czy od razu nas odrzucą.
Na wczorajszej wizycie u mruczącego ginekokoga okazało się,że jest już łożysko,nie kosmówka. Nadal dość nisko i nadal mam prowadzić więcej niż oszczędzający tryb życia. Ale odetchnęłam,takie jakieś przeczucie mnie ogarnęło,że to niebezpieczeństwo mamy za sobą. Profesor wszystko dokładnie pomierzył mrucząc pod nosem. Ale jak tak mruczy do siebie,to wiem,że jest ok,bo jak nie jest to mówi o tym głośno i wyraźnie 
Dzidzia znów zgrywała frasobliwą trzymając rączki na głowie,zawsze tak robi u tego lekarza 
Profesor proponuje zmniejszyć dawkę duphastonu i odstawic steryd.
Napisałam do lekarki napro,co ona na to,bo to ona ma moje wielkie zaufanie i wielką wiedzę oraz doświadczenie w prowadzeniu takich trudnych ciąż.
Napisala,ze albo zwiększamy aktywność,albo redukujemy leki... Zatem wybrałam redukcję leków. Wytrzymam jeszcze trochę. Przecież trochę wstaję,nawet wychodzę z synkiem na trochę na dwór. Już się przyzwyczaiłam. Teraz czekam na zalecenia od lekarki.
A,ginekolog tez uważa,że wynik moczu jest ok,schodzi mi zapewne piach. Trwa to już 2 tygodnie,raz jest lepiej,raz gorzej... Jakos się trzymamy.
Tak mi się zdaje,ze mogłabym zacząć odrobinkę cieszyć się wreszcie ciążą. Szanuję każdą chwilę,jaka mi dana,natomiast ostrożnie,bo opatrzność nie lubi ludzi szczęśliwych 
Miało być bieganie po sklepach,zagospodarowanie ogrodu,spotkania ze znajomymi,nauka rosyjskiego,szkoła rodzenia,nauka lepienia pierogów,a jest lenistwo za wszystkie czasy 
A wiec wczoraj zrobiłam test z wielką nadzieją a tu biel bielsza od bieli zamiast drugiego paska. Co cóż myślę zrobię drugi rano bo mocz będzie sezony w końcu temperatura nie spada. Nie trza było jak to mówią bo plamienie się zaczęło. A wiec jak się Francja rozkręci to drugiego dnia do laboratorium na 6 badań, od 3 do 7dc lek clos.... i 23 dc do doktora. Takie pierwsze kroki związane z leczeniem. A i nie mogę zapominać o nerwicy na którą choruje bo jestem na etapie zmiany leków a te z których łatwiej wyjść w czasie ciąży.
21 dc 8 cykl
Witajcie kochane :*
Dziewczyny chyba najwyższy czas złożyć broń i wycofać się...
Trochę szkoda mi abonamentu bo mam do grudnia ale nie widzę dla nas szans na posiadanie potomstwa...
Musze przespać się z tą decyzją...
Miłego wieczoru :*
To juz 12 cykl staran. Do tej pory ani razu sie nie udało. Mam juz dosyc psychicznie tego wszystkiego. Dosyc ciaglego sprawdzania temperatury, serduszek w okreslonym terminie, zastanawiania sie dlaczego cos mnie boli a dlaczego nie, dosc liczenia dni i ciagłego stresu. Muszę od tego odpocząć. Teraz stawiam przed soba bardziej realne plany. Wierzę,że dzieciątko kiedyś się u nas pojawi. Bedziemy mieli wtedy niespodziankę. Poki co to bede tu czasami zagladac bo kazdej z Was ogromnie kibicuję i życzę abyście szybciutko zobaczyły te dwie upragnione kreseczki i niedlugo potem mogly tulic maleństwo w swoich ramionach.
My z miśkiem skupiamy sie w końcu bardziej na sobie, staramy sie przywròcić tą namiętność ktòra gdzieś nam uciekła i po prostu cieszymy się sobą.
Buziaczki :*
Wszystko ma swoje miejsce czas....po długiej drodze i zawiłych zakrętach w sierpniu dowiedziałam się, że spodziewamy się dzidziusia 
Obecnie jestem w 13 tygodniu ciąży i nadal w to nie mogę uwierzyć!
Oby wszystko do końca było tak jak ma być!
Lwico, na wakacje jednak pojechaliśmy...
///
Ciąża rozpoczęta 1 sierpnia 2017 roku
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2017, 19:58
znów negatyw, lekarz kazał sprawdzić zanim odstawie duphaston, stale sie zastanawiam czy kolejny cykl zrobic naturalny czy jeszcze spróbować z clo... leki mam wykupione, najwyzej sie ta wizyta przesunie w szpitalu troche. Nie wiem.
dzis 27 dzien cyklu, jak dobrze pójdzie to bedzie chyba mój pierwszy w zyciu cykl "ksiażkowej długości"
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2017, 19:53
Dalej ten sam dzień.
Rozpaczam... ale od początku. Po pracy jak zwykle wsadziłam termometr w dziuba
i pokazał 37,45, myślę "nie jest źle"
przed chwilą biorę go ponownie i co? Pokazuje 42 stopnie... hmmm... dziwne... chciałam go strzepać a tu grzechotka... no nie... rozsypał się w środku, rozkleił i nie wiadomo co jeszcze. Microlifem nawet nie mierze, nie ma sensu bo ciągle pokazuje 36.2...
Jedyny plus to taki, że na jutro nastawiam budzik na "10 min później " 
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2017, 20:11
Prywatnie idę 22 listopada, nie mogę się doczekać i boję się jak diabli. Do póki nie pójdę to mam nadzieję, że będziemy rodzicami. Świadomość, że od jednego zaświadczenia zależy czy będziemy rodzicami czy nie jest straszna. Boję się i to bardzo się boję.
Co będzie jak nas odrzucą?? Co wtedy zrobimy?? Jak będzie wyglądało nasze życie??
Nie wyobrażam sobie życia bez dziecka....
Tak bardzo bym chciała.....
delikatnie plamiłam dzisiaj. to nie jest normalne. martwie sie o siebie!dookresu jeszcze ok 10 dni.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.