Mamax Walka o Bobo. 2 listopada 2017, 15:53

Bylismy dzisiaj z dziecmi u lekarza bo ciagle wraca do nich goraczka. Jak nie jeden to drugi a potem trzeci i znowu ten pierwszy . Do tego mocno kaszla wiec chcialam zeby ich lekarz osluchal. Zwlaszcza Christianka bo on najmlodszy w wiec najszybciej moze cos byc na plucach... Naszczescie osluchowo sa czysci a ta goraczka to infekcje ktorymi sie wciaz nawzajem zarazaja...Pani Doktor powiedziala ze tak moze byc przez ciala zime... Wiec ja juz podziekuje jesieni i sie zapytam czy ktos widzial moze wiosne????

Elcia0211 Kiedyś musi się udać... 2 listopada 2017, 16:56

Nadszedł ten dzień. Dzień moich urodzin, zawsze bardzo go wyczekiwałam i cieszyłam się na niego. Po tym co przeszłam w czerwcu wcale się nie cieszę. Jeden plus jest taki dziś, że pierwszy raz od dawna rozmawiałam z moją mamą szczerze o tym jak się trzymam. Była to trudna rozmowa ale pierwszy raz od dawna czułam, że znów jestem blisko z mamą tak jak kiedyś. Zastanawiam się tylko czy to tak tylko na chwilę czy tak już zostanie. Nawet zaskoczyła mnie mówiąc, że bardzo się martwi o mnie. Zrobiło mi się tak ciepło i miło na sercu.


Niedawno zadzwoniła do mnie szwagierka z życzeniami. Znowu pojechała tekstem. Ona: Tylko tam niczego nie nawyrabiajcie dziś, jeszcze ten śmiech w słuchawce maskara ( chodziło jej o ciąże, dobrze wie, że nie potrafię w nią zajść). Ja: To nie jest takie łatwe jakby się mogło wydawać. Ona: Tak już jest. Do cholery jasnej czy ona nie mogła powiedzieć oj nie przejmuj się za jakiś czas się uda a nie taki tekst. Po skończeniu rozmowy zaczęłam płakać czy chociaż w moje urodziny nie może zachować się taktownie, masakra. Większość ludzi stara się jakoś mnie podnieść na duchu a ona nic, zawsze po tej stracie musi mi dowalić.

Dziś przyjęłam drugi intralipid w klinice. Jestem w trzecim cyklu po sierpniowym łyżeczkowaniu.
Jutro rano akupunktura. ok 12:40 zabieram maluchy. zostanie jeszcze 6dniowa blastka. Po transferze druga aku pewnie.
jestem na sterydzie, acardzie, clexane. w weekend będę odpoczywać. zero stresów mam nadzieję.
małżeństwo trochę zawisło na włosku. każde ucieka w swoją stronę od tego co nas spotyka. rozmawialiśmy nawet czy podchodzimy do transferu w takim stanie między nami. ale podchodzimy. próbujemy ze staraniami i sami ze sobą nawzajem.

38+2

W końcu listopad. 12 dni do terminu.
Po ostatniej histerii trochę się uspokoiłam. Nagłe zalanie hormonami i przykrymi objawami dziewiątego miesiąca było dość przytłaczające. 2 tygodnie temu błagałam małego by wychodził :) Toczymy się jednak nadal i ja już trochę się przyzwyczaiłam do bólu i niewygody.
Na ostatniej wizycie tydzień temu miał 3 kg, więc jest raczej średnim dzieckiem.
To chyba dobrze :D łykam wiesiołka już jakieś 1,5 tygodnia. Odstawiłam większość magnezu, biorę już tylko jedną tabletkę, bo całkiem bez bym nie dała rady. Już czasami powieka mi drży. Ale wytrzymam do porodu :)
Jutro wizyta z ktg i pomiarami, oby zajrzał na dół i ocenił powagę sytuacji :D to już 39 tydzień. Skurcze przepowiadające coraz boleśniejsze, lecz totalnie nieregularne. Zazwyczaj na ktg złośliwie ani jeden nie wpadnie :p

Czekamy! :)

Swędzi mnie sutek. Prawy. ^^ No takich sensacji to u mnie jeszcze nie było jak 27 lat chodzę po tej Ziemi.

Wczoraj wysłałam męża do drogerii po test ciążowy, gdzie na jego nieszczęście było ich od groma. Biedak nie wiedział, który kupić. Kupił więc po jednym z każdej dostępnej firmy. Przyniósł torbę testów. Kochany :D

Czasami są takie dni,kiedy ma się wrażenie,że doszło się do muru,że walenie głową w niego,daje wielkie G...i ja tak znowu mam!
Od miesiąca mam umówiony termin badania w Krakowie, w 10 dc,fajnie by było,ale kur...@niespodziankę mi zrobiła i pojawiła się 3 dni wcześniej,w 26dc do tego,żeby było bardziej zajebiście,mąż przywiózł mi dziś wynik na który czekałam niecierpliwie,czy juź pozbyłam się bakterii,patrzę "nic nie wyhodowano"ale za moment moje oczy zrobiły się jeszcze większe...bo zrobili mi nie to badanie...to miał być posiew na bakterię w pochwie,a zrobili mi wymaz z szyjki macicy!
Szlag by to trafił! Teraz muszę czekać aż po @ będę mogła zrobić posiew,więc pewnie badanie drożności jak dobrze pójdzie,będzie w grudniu!

Do kompletu mąż ma za wysokie FSH,ma 17 U/I przy normie 1,5- 12,4

Dziś zrobił kolejne,bardzo rozszerzone badania nasienia.Czekamy na wyniki,dwa za tydzień,trzeci za trzy tygodnie plus jeszcze kilka badań.

Przed wczoraj pani koordynator,przysłała mejla z listą badań do zrobienia.
Ale skoro wyniki są ważne pół roku...to mamy kupę czasu żeby je porobić,bo zanim sprawdzę drożność,zanim cokolwiek dobrego wyjdzie z nasienia,jeśli w ogóle coś się da zrobić.Jak ja nie napiszę takich sytuacji!!!
Ale nie mogę się poddać mimo kiepskiej sytuacji,mimo tego całego bajzlu.Może naprawimy tę sytuację,posprzątamy ten bajzel...bo przecież po to są te bajzle,żeby je sprzątnąć raz na zawsze!!!

A tymczasem do naszej rodziny dołączyła Tosia...malutka koteczka.
A za rok dopiszę,że do naszej rodziny dołączyła/dołączył tak strasznie długo wyczekiwany ten mały ktoś...echch jak ja bym chciała.

3dc. Od dziś biore letrozol i tak do 7 dnia cyklu. 13 listopada rozpoczynam monitorowanie cyklu...tak szczerze nic się nie chce, ale jeszcze dziś i jutro do pracy i dwa dni wolnego... chyba ze cos się zmienilo co do poniedziałku...Milego dnia zycze :)

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 3 listopada 2017, 07:37

30 dc 8 cykl
8 dpo

Witajcie kochane :*

Ostatnio byłam przelotem na Ovufr trochę się działo :D ojciec załatwił nam mieszkanie i znajomego i to nie uwierzycie 120 m2 za 1000 złotych!Mieszkanie jest bardzo piękne, ładnie umeblowane i wyposażone :) teraz tylko ja musze znaleźć pracę a M skończyć fuche i możemy się w końcu przeprowadzić :)

Jeżeli chodzi o mnie to od wczoraj jestem bardo nerwowa, bolą mnie piersi, męczą mnie gazy i jestem senna :) dzisiaj bez zmian czyli @ nadchodzi powoli :)

Miłego dnia kochane :*

21 tydzień (20tyg 6dni)

Połowa już za nami, jak ten czas szybko leci ;) Niedawno dowiedziałam się o ciąży a tu miesiąc :) Jak na razie nie czuje kopniaków, tylko takie bulgotanie cały czas. Każda kobieta inaczej przechodzi. Ja wciąż czekam na pierwsze kopniaki :) Brzuch mam mały, może jak bardziej zacznie rosnąć to będę czuła no i synuś jest jeszcze mały i ma dużo miejsca w brzuchu. W wtorek mam USG połówkowe, już nie mogę sie doczekać jak znów zobaczę moje maleństwo :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2017, 13:53

Sheis 2 niepowodzenia 3 listopada 2017, 11:03

Dzis rano jak poszlam do wc to zobaczylam cala wkładkę w brazowych plamach. Zalamalam sie. Od kilku dni boli mnie brzuch, ale myslalam ze to normalne. Jestem przerazona. Bylam w szpitalu a tam kolejka i jedyny lekarz mial cesarke. Pani kazala mi jechac do.mojego dr. Jestem zapisana dopiero na 13. Nie wiem jak wytrzymam. Jesli poronie to sie zalamie i chyba juz tego nie wytrzymam. Boje sie tak bardzo.

Hejka ;)

Czy według Was OF wyznaczy mi jeszcze owulację? Wiem, że późno zaczęłam temperaturę mierzyć...

2c81fce4becabfed93e34434576fab1d.png

Bo mojemu mężowi zachciało się przytulać w tym miesiącu i to 2 dni z rzędu i zastanawiam się czy on się przypadkiem nie wbił w owulację, bo w dni płodne to na bank.

Wiem, że to głupie co teraz napiszę, ale w pewnym momencie miałam myśl "ja nie chcę być teraz w ciąży" bo przecież pracę miałam zmieniać.

Co będzie to będzie

Elcia0211 Kiedyś musi się udać... 3 listopada 2017, 18:40

Znowu dopadło mnie przeziębienie. W przeciągu 2 tygodni to już 2 raz, tym razem z pewnością zaraziłam się od synka. Byliśmy dziś u pediatry na szczęście to nic poważnego. Mały urwis dostał leki na wzmocnienie i powinno być dobrze.

Chociaż miałam ostatnio gorsze dni dziś czuję się lepiej, w sumie nie wiem dlaczego. Moje samopoczucie fizyczne tylko kuleje. Boli mnie gardło i całe plecy. Jeszcze dziąsła mi tak napuchły, że bolą przy jedzeniu.Podbrzusze raz mnie boli raz nie ale jakoś się tym zbytnio nie przejmuje chyba pierwszy raz. Bardziej jestem skupiona na tym, żeby wyzdrowieć. Do małpicy zostało mi 7 dni, czekam ale cudu się nie spodziewam. Czuję, że to jeszcze nie mój czas, ale wiem, że nadejdzie samoistnie lub też z pomocą ginekologa ;).

Miłego wieczoru Wam życzę ;).

AleksandraW Udało się! cud ! 3 listopada 2017, 19:20

11dpo. Podkusilo mnie do testowania. Niech to szlag trafi. Chce mi sie ryczec.

Mały ma podwyższone tętno. Lekka tachykardia. Jutro z rana następne ktg w szpitalu. Mam nadzieję, że to tylko dziś synek ma jakiś gorszy dzień.
:/

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 3 listopada 2017, 12:06

9cs, 5 dc

Pierwszy szok minął, wypite 3 lampki wina, jest lepiej. Dowiedziała się kolejna osoba, że się staramy, wygadałam się, łzy kapały ciurkiem ale chyba to mi trochę pomogło. Staram się od tego zdystansować, nie myśleć ciągle o tym, chociaż bardzo mi ciężko. Znajomi ciągle gadają o dzieciach. O wózkach, ząbkach, urodzinach, fotelikach samochodowych...
Tabletki biorę dalej i nie zamierzam ich odstawiać, od marca ciągle kwas foliowy i inne witaminy, no i bromek, po którym wszystko się reguluje. Dziś 5 dc, a okres już się kończy, mam nadzieję, że owulacja jednak będzie ze 2 dni później niż w tamtym cyklu, żeby znowu się nie "minąć". Zapisuje wszystkie objawy, ale jakoś nie wchodzę na mój wykres bez sensu 10 razy dziennie. Muszę umówić się na kolejny monitoring, żeby sprawdzić czy jest owu, no i czy torbiel się wchłonęła. Jajnik przestał boleć, więc mam nadzieję, że już nie ma po niej śladu. Dowiem się za tydzień. Mam nadzieję, że kiedyś się uda, że ten pamiętnik nie będzie przeraźliwie długi.

No to się zaczęło na dobre, mam już implant w brzuchu, wyciszamy moje jajniki.
Zostałam ostrzeżona, że mogę być bardziej nerwowa i wybuchowa, mogą być kłopoty ze snem...
Lekarz zalecił usunięcie z diety wszystkiego co zbędne ;) oraz melisę wieczorem, będzie mi łatwiej przetrwać ten czas.
A wino? Lampeczka czerwonego, pysznego winka przy weekendzie? Czytałam, że to wręcz zdrowo, zatem małe odstępstwo chyba można poczynić ;)
Współpraca z Urzędem Miasta w kwestii dostarczania dokumentów - żenada...., nie będę więcej pisała, bo pewnie nie o urząd, a o osobę chodzi ;)

ma_pi Demotywator 3 listopada 2017, 12:27

Wyniki Z histeroskopii już są. Pani z sekretariatu novum twierdzi, że i histopatologia i histochemia są w porządku. Umówiłam się na konsultację telefoniczną do dr prowadzącego, żeby mi to potwierdził. Dodatkowo musimy przecież przegadać kriotransfer na przyszły miesiąc i czy chce mnie widzieć.
Byłam wczoraj na monitoringu. Jestem po owulacji, ciałko żółte na lewym, torbieli brak, endometrim grube - mimo, że była biopsja podczas histeroskopii.

46 Cykl starań
7 dzień cyklu



Tak, kolejny cykl ..
Nie wiem już co robić, nie mam ochoty już jechać do lekarza na monitoring ..
Momentami jestem zła na siebie że za dużo o wszystkim wiem.

Nie którzy mając dzieci nawet nie wiedzą co to jest owulacja, pęcherzyk Graffa ..
Masakra.



Wczoraj wieczorem był kurier z moimi nowymi książkami :D
Idę zaraz czytać :)
Nicholas Sparks - ulubiony pisarz <3

bertha Drzewo nadzei... 4 listopada 2017, 10:18

9dpt, temp 37.18, ladna, ale to luteina podbija chyba... czekam w kolejce w lab, aby zrobić betę. Mam nadzieje ze zdążą zrobić dzisiaj. W innym razie muszę szukać innego lab i stracę kilka godzin.
Mam słabe przeczucia.. wydawało mi się ze jeśli coś by miało wyjść dzisiaj wyszłoby już na sikancu. A na sikancu biel... :(
Nadzieja jeszcze mała jest, ale niewielka.. już się dołuje co dalej.. :( jak M już chce kończyć starania.... :( masakra.....

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)