38 tydzień i 3 dni

Nadal 2w1 :) 12 dni do terminu. Ale jakby patrzeć na etap ciąży po Mikołaju to on urodził się jutro :P czop chyba odchodzi od kilku dni. tak mi się zdaje że to czop bo taka przezroczysto czasem biała i żółtawa galareta. Ale bez krwi. Czysta. Mam też coraz częściej skurcze i takie miesiączkowe bóle. Wizyta u gin 17 listopada. Dotrwamy? :) już bym chciała urodzić... :)

spojrzałam i ujrzałam - minął miesiąc od ostatniego wpisu.
jestem w 15 tygodniu. prenatalne miałam 3 listopada, póki co wszystko ok.
nie będę pisać co się ostatnio wydarzyło w moim życiu prywatnym, takich przeżyć nie życzę nikomu. życie jest okrutne - tyle mogę stwierdzić.
córka wróciła do przedszkola, bo miałyśmy przerwę ze względu na zapalenie płuc. początki powrotu były ciężkie, bo nie chciała wrócić. na szczęście po 3 dniach znów chodzi z wielkim entuzjazmem.
moje samopoczucie ogólnie jest dobre. miewam wieczorne mdłości już od chyba prawie 2 miesięcy. odruch wymiotny mam co wieczór od godziny 16. mam już dość. cycki ważą chyba z tonę. na pewno ta ciąża jest kompletnie inna niż pierwsza. wtedy, żeby nie rosnący brzuszek nie wiedziałabym, że coś się zmienia. wiem, że niektóre kobitki mają gorzej, ale mnie moje samopoczucie też zaczyna męczyć...
dobrze, że czas leci jak szalony, niech minie ta paskudna jesień i zima.

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 9 listopada 2017, 10:29

36 dc 8 cykl
14 dpo

Witajcie kochane :*

Wczorajszy pierwszy dzień w pracy uważam za bardzo udany :) fajnie mi się tam pracuje :D fak faktem jest dużo roboty ale czas leci bardzo szybko dzięki temu :)
Dzisiaj idę na 12 do 18 :D

Dalej cierpliwie czekam co przyniesie mi ten cykl :)

Miłego dnia kochane :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2017, 10:28

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 10 października 2017, 11:53

Ciąża rozpoczęta 19 września 2017

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 9 listopada 2017, 10:35

gość 2013.08.21 [13:27]
Medycyna, to coś takiego, że ma swoje pomiary wytyczne i tym kierują się u wszystkich. 15 lat temu... zaszłam w ciążę i wiedziałam kiedy, bo wtedy mąż był na wyjeździe i przyjeżdżał raz na miesiąc na sobotę i niedzielę i to nie zawsze, tak więc dosłownie mówiąc, wiedziałam kiedy w ciążę zaszłam. Pierwsze badanie usg... za mały pęcherzyk ciążowy... za mały w stosunku do ostatniej miesiączki jak i do tego, co twierdziłam o jedynej możliwości zapłodnienia... Drugie usg... wciąż pęcherzyk za mały. Ginekolog powiedział, że albo poronię, albo będzie trzeba poronienie wywołać. Nie zgodziłam się... pomyślałam, że jakkolwiek, jeśli mam poronić, to poronie i tyle. Kolejne badania usg też nie były zadowalające, ale był to już 14 tydzień ciąży. Położyli mnie do szpitala na patologię ciąży... stwierdzono, że płód najpewniej będzie niedorozwinięty, istnieje ryzyko poważnej dystrofii... jest za mały! Kolejne badania... O! Płód urósł, ale wystąpiło małowodzie... za mało wód płodowych! 26 tydzień ciąży (prawie 6 miesiąc)... mój brzuch był lekko zaokrąglony, zupełnie jak u kobiety w pierwszym trymestrze... diagnoza: Małowodzie!!! Dziecko (córka) ma najpewniej wady układu moczowego stąd za mało wód połodowych. Najpewniej wystąpiły poważne wady rozwojowe nerek i pęcherza moczowego... Tragedia słyszeć coś takiego! Ale trudno... W każdym razie do samego końca słyszałam takie diagnozy, w szpitalu na patologii ciąży przetarłam ścieżki... Dzień porodu... Wód poleciało tyle, co kot napłakał... niewiele... córka na świecie, 55 cm i 3000 g... zdrowiutka jak rybka Ma się świetnie do dziś i żadnych problemów z układem moczowym Ach, w medycynie właśnie są te prawidłowe miary, a jak widać, nie każdego dotyczą.

Sheis 2 niepowodzenia 9 listopada 2017, 10:39

14 tydzień (13 t. 6 d.)

Wczoraj czulam przyplyw energii. Nie mialam mdlosci, a uczucie zmęczenia zniklo i brzuch nie bolal. Wyszliśmy z domu i bylam na zakupach od niepamietam kiedy. Co prawda tylko w Decathlonie, ale sie tam nachodzilam. Ucieszylam sie, ze i ja weszlam w ten radosny okres, gdzie dolegliwosci mijaja (tak pisza przynajmniej). Niestety dzis czuje sie jak zwloki, nie mam sil na nic, w glowie mi sie kreci, mam mdlosci, siedze w dresie nieuczesana i mam mroczki przed oczami. Zazdroszczę kobietom, ktore dobrze przechodza ciaze. Dla mnie to meczarnia.

O ciazy wiedza tylko nasi rodzice i u mnie w pracy. Jeszcze sie boimy mówić innym. Wciaz to przekladamy. Nie chce mi sie odpowiadac na ich pytania i mowic o ciąży. A brzuszek juz troche widac, ciekawe czy koleżanki zauwaza jak mnie zobacza. Jejku moj nastroj dzisiaj jest fatalny, jestem zla, nerwowa i wszystko mnie wkurza. Mam nadzieje ze do poludnia mi przejdzie, zeby szkody w ludziach nie bylo.

Nika3 Nie poddam się!!!!! 9 listopada 2017, 11:14

27dc
No i moje plany wzięły w łep:( znowu zaczęłam się nakręcać i myśleć "a może jednak się udało"
Miałam spokojnie czekać do terminu @, czy się pojawi czy nie , a tu do terminu jeszcze według moich obliczeń 5 dni, a ja już myślę czy nie zrobić testu. Masakra:( Znowu się rozczaruję, a tak to jeszcze te parę dni będę mieć nadzieję:) Zapisałam się do lekarza na wizytę , miałam przyjść jak mój M zrobi badania i sprawdzimy czy parametry sie poprawiły po trzech miesiącach zażywania leku. Właśnie minęły i czas poznać efekty. Liczę że będzie lepiej niż ostatnio, podobno te tabletki dają dobre efekty już nawet po miesiącu. Oby, trzymam kciuki!!!!



Od 19 miesięcy staramy się zostać rodzicami.
Nie było prezentu na urodziny w postaci dwóch kresek na teście, tak jak w poprzednim roku.
Ale jestem szczęśliwa, bo mam cudownego męża, rodzinę i wiele innych rzeczy. Muszę wierzyć , że dziecko też się pojawi. Jeszcze niedawno bałam się zachodzenia w ciążę dzięki in vitro, a teraz myślę, że dam radę.
Pokoik, który miał być dla dzidziusia w naszym nowym mieszkaniu zaaranżowałam - po co czekać, Stał taki pusty i smutny.

Martwi mnie tylko, że dzisiaj jest 4dc a mojego okresu już nie ma - i wczoraj był już tylko plamienie.
Okres trwał dwa dni z czego drugi był już lajtowy. Zawsze miałam lekkie miesiączki, ale teraz ciągle się czymś martwię i szukam czegoś...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2018, 09:21

Patt1002 Czekamy na Aniołka 9 listopada 2017, 21:55

Być może robię sobie niepotrzebną nadzieję, z jednej strony wiem, że to i tak przyjdzie...
Ale dziś miała przyjść ta @ i nie przyszła :D

Bóle brzucha na @ się nasilają, zaczyna się comiesięczny smutek, bo znów nic z tego ;(
Jutro ostania tabletka duphastonu, a po jutrze test, coraz mniej odwagi we mnie.
Łzy - coraz częstszy "gość" w mym życiu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2017, 23:22

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 10 listopada 2017, 08:04

9cs, 12dc

Trochę już ochłonęłam po wczorajszym monitoringu. Ale wszystko od początku. Pęcherzyk na lewym jajniku urósł tylko do 17-18 mm, trochę słabo. Na prawym pojawił się 12mm, ale raczej nie da rady dogonić tego pierwszego. Całe szczęście endo trójlinijne 8mm, myślę, że jest ok. Dziś rano zauważyłam odrobinę płodnego śluzu, zobaczymy jak będzie dalej. Trochę mnie to zasmuciło, że tak marnie to rośnie. w tamtym cyklu było znacznie lepiej, a teraz znów się cofamy.
Gin zobaczył moje zmiany na plecach i zlecił krzywą cukrową i insulinową. Tłumaczył jeszcze, że przez cukier jajniki mogą otrzymywać złe sygnały i działać leniwie. Przepisał mi od razu tabletki. załamało mnie to totalnie, jakoś wyjątkowo. Dziś myślę, że to tylko kolejne badanie i kolejne tabletki, ale wczoraj ryczałam jak bóbr prawie 3 godz... Mam mętlik w głowie, nie wiem co robić, muszę chyba na spokojnie pogadać z gin w pon albo wt.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2017, 08:14

ma_pi Demotywator 10 listopada 2017, 14:42

Zrobiłam jeszcze dwa badania do transferu, tzn powtórzyłam, ponieważ trochę mnie niepokoiły. Wszystkie badania zrobiłam razem z badaniami do histeroskopii, żeby nie chodzić do diagnostyki kilka razy, no i wyszło miesiąc temu TSH = 2 i CMV IgM reaktywne. Wczoraj TSH = 1,4, więc olewam temat endokrynologa, a CMV IgM z innego labo zdecydowanie negatywne. Ciągle mam ten problem, że mi w Diagnostyce CMV IgM wychodzi reaktywne, a w innych labo nie. Ogólnie na CMV już chorowałam IgG pozytywne od dawna.
I dziś wymazy chciałam zrobić, ale się nie dało, bo jutro święto i nie przyjęli próbki. Bez sensu, bo w poniedziałek mogę mieć już okres...

Patt1002 Czekamy na Aniołka 10 listopada 2017, 15:45

No i nadeszła @ [*]

Nika3 Nie poddam się!!!!! 10 listopada 2017, 09:24

28 dc
Dziękuję laira za słowa otuchy:) miło jest wiedzieć ,że nie tylko ja się
tak nakręcam:) druga połowa cyklu to dla mnie zawsze najgorszy
okres, to czekanie do terminu @ mnie wykańcza. Chciała bym już wiedzieć, od razu, najlepiej dzień po owulacji:)
Cierpliwość to nie jest moja mocna strona. Dzisiaj piersi dalej bolą i brzuch jak na okres, wiem że mogą to być objawy ciąży jak i @ ,więc jest ciężko nie zrobić testu,ale chyba za bardzo boję się rozczarowania:( Poczekam jeszcze te parę dni w nadziei, że tym razem @ nie przyjdzie. Nikt nie wie co czuję, nikomu nie mówię jak bardzo chcę.
Nie mogę z nikim o tym porozmawiać, porostu się wygadać ,to by pewnie trochę pomogło, ale nie chcę każdemu kto pyta kiedy drugie dziecko,mówić że to nie takie proste i opowiadać całej historii
naszych starań,że o pierwsze też walczyliśmy i jesteśmy wdzięczni za to, że jest. W swojej naiwności myślałam, że o następne dziecko będzie łatwiej. Dużo słyszałam o kobietach, które mimo problemów z zajściem w pierwszą ciążę, po porodzie nie miały już takiego problemu aby znów być w ciąży. Wierzyłam, że ze mną właśnie tak będzie, bo przecież nie może być inaczej, niestety nie sprawdziło się :( Widać należę do tej grupy która musi walczyć o swoje szczęście za każdym razem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2017, 09:27

laira już wiemy, że chcemy ;-) 10 listopada 2017, 09:46

42dc, 17 dni po odstawieniu duphastonu, 15 dni od ostatniego ♥ jade dziś do gina, no chyba że okres mnie łaskawie zaszczyci swą obecnością. Mąż ruszył do Warszawy wracają 12. wpis dokoncze wieczorem, teraz kawa i do pracy rodacy ;-)
Usg nic ciekawego, ale mówi że mu sie moje endo ni ebardzo podoba. Za słabo błona przyrasta dlatego nie mam krwawień z odstawienia. Dał mi wiec elin, to antykoncepcyjny na miesiac mam spokój ze staraniami, błona ma się odbudować. zastanawiam się ciągle co jeszcze moge zrobić, a czego ni epowinnam, czy może na ten cykl odstawić wszystkie prochy i kupić te ziółka... o losie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2017, 20:43

Patt1002 Czekamy na Aniołka 10 listopada 2017, 09:57

@ dalej brak :)
Jakoś dobrze to na mnie działa, że jej nie ma :)
Choć objawy wskazują, ze nadejdzie...

9tc+4

Odliczam do wizyty - jeszcze 4 dni. Nie widzieliśmy się już dwa i pół tygodnia, a we mnie z dnia na dzień są coraz większe obawy, czy to małe serduszko wciąż biję.

Niech ten czas leci szybciej!

24 dc, 9 dpo
Gdyby nie wykres, pewnie bym nawet nie pamiętała który to dzień cyklu.
Za to pamiętałabym, że to druga połowa - mam pełnoobjawowego pmsa- bolą mnie cycki, jestem nerwowa, mam zmienne nastroje i z trudem panuję nad sobą. Do tego dużo kremowego śluzu i uczucie rozbicia - jednym słowem człowiek jest rozwalony jak gnój w polu. I są takie momenty, że kompletnie NIC mi się nie chce. Muszę wrócić do regularniejszych treningów jogi, bo wtedy lepiej się czułam.

Kiedyś to przynajmniej miałam nadzieję pod koniec cyklu, że "może się uda", odliczałam z niecierpliwości dni, latałam jak głupia na betę i robiłam po kilka sikaczy. A teraz jakbym zaszła w ciążę, sądzę że ogarnęłaby mnie przerażenie bo nie wiedziałabym co robić - czym musiałabym brać wlewy na te komórki NK i łykać dexametazon? Przecież muszę się jeszcze dodiagnozować. Lekarz powiedział, że wszystko zależy od tych wyników, które dopiero zrobię.
Tak więc grzecznie czekam na miesięcznicę. Mam nadzieję, że kulturalnie pojawi się w terminie.

Tak poza staraniami wymyśliłam sobie zrobienie torta dla małża na urodziny - nauczona złym doświadczeniem sprzed roku, kiedy miał być tort z imitacją kiełbaski a wyszło jak wielka wstrętna kupa.
No więc teraz miał powstać malinowy król z bloga słynnej blogerki. Z opisu wydawał się prosty - no co mogło się nie udać? Dla zwiększenia szans i oszczędności czasu kupiłam gotowe blaty tortowe.
Mimo moich wielkich chęci obawiam się, że wyszedł mi malinowy ciul. Może moja mascarpone było zbyt gęste i tak kiepsko się nakładało? Poza tym chyba wyszło mi za dużo masy i w ogóle za bardzo nasączyłam biszkopty. Ku mojemu przerażeniu odpadł mi kawałek góry. Szybko zakeliłam. Czułam się jak "ch.jowa pani domu".
Poobkładałam go malinami i czekoladowymi serduszkami co zakryło niedoskonałości i modlę żeby nie rozleciał się w lodówce. Najbliższe godziny będą decydujące.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 10 listopada 2017, 18:38

dubel wpisu..


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2017, 22:44

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 10 listopada 2017, 18:38

Ach.. Chciałabym być tym 0,01% kobiet u których z beta jest coś nie tak a rodzą zdrowe dzieci.. Jednak muszę komuś ufać.. Lekarka kazała odstawić leki też tak zrobiłam.. Czekam na @

Psychicznie chyba nie jest źle.. Trochę jednak pochlipałam jak musiałam w oczy spojrzeć G. i powiedzieć rodzicom.. Kurde on jest cudowny.. Mega wspiera.. Czuję że jesteśmy w tym razem.. Nastawiam się na działanie i zbieranie kasy.. Trochę Nas walnęło po kieszeni.. Bardziej niż się spodziewaliśmy..

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)