któryś tam dzień cyklu ...

Wykres mam nieaktywny, więc nawet nie wiem dokładnie, w którym dniu cyklu jestem. Pewnie coś około 10-12 dnia. Wszystko mi jedno. Tracę nadzieję, tracę chęci do starań. Nie tak miało być :(

alegzi w pogoni za .../ zawieszamy 14 listopada 2017, 22:32

...

Dziś 2dc, a ja czuję spokój. Wiedziałam od samego początku, że listopad to nie mój miesiąc. Wierzę, że grudzień będzie nasz. Czuję wewnętrzny spokój, aż dziwne. Mówiłam dziś o tym P, a on kochany powiedział żebym za bardzo się nie nastawiała, bo już tyle się staramy. Wiem, że chce dobrze. Nie chce moich łez i rozczarowania. Nawet jeśli się nie uda to trudno, będziemy walczyć dalej. Kiedyś pojawią się te II upragnione kreski na teście, pozytywna beta, która zostanie przez 9 miesięcy. Informacje, zdjęcia znajomych osób, które zaszły w ciążę bądź urodziły dzieciaczka bolą, ale próbuję sobie w duchu za każdym razem mówić, że nawet jak nie będzie mi dane mieć swojego dziecka to i tak jestem szczęściarą. Mam tak cudownego męża, że jestem wdzięczna Temu u góry, że postawił go na mojej drodze. Czasem się śmieję do P, że nie mamy dziecka, bo on się zachowuje jak mój mały synek. Oczywiście mówię to wtedy kiedy się pieści i tuli. Postanowiliśmy, że pójdziemy do klinki (pierwsza wizyta na początku grudnia) zobaczymy co lekarz powie, potem inseminacja do trzech razy, jeśli nie uda się naturalnie, następnie IVF trzy razy, a na końcu adopcja. Wiem, że łatwo się planuje, a życie i tak to zweryfikuje i zrobi jak będzie chciało. Na razie jednak taki mamy plan.

W pracy trochę pracy, trochę za dużo. Staram się nią nie przejmować. Wczoraj po 18 już prawie włączałam firmowego e-maila i chciałam coś porobić żeby mieć mniej na dziś, ale postanowiłam, że nie zrobię tego. Płacą mi za 8h dziennie poza tym mam swoje życie po pracy. Kiedyś pewnie bym siedziała w nosie w laptopie, ale nie tędy droga.

Patt1002 Czekamy na Aniołka 14 listopada 2017, 23:08

Nie jest dobrze ale jednak dostałam trochę nadziei... Doktor nie owijał w bawełnę... Dał nam poł roku i przepisał porządne leki. Po trzech miesiącach mamy zrobic badanie nasienia. Mozemy również zrobić posiew, ale mowi, że bakterie raczej wyklucza. Dał nam trochę zaleceń. Powiedział, ze jesli sie nie uda w to pół roku bedziemy szukać innego rozwiazania... Pawdopodobnie invitro ale cokolwiek by to nie bylo uda sie z nasienia męża. Z drugiej strony powiedział, ze widzimy sie za 3 miesiące chyba, ze do tego czasu sie uda .. Wtedy prosi o smsa. Wiec jednak moze sie udać. Dał nam nadzieje... Oby wystarczył sms do doktora.

Patt1002 Czekamy na Aniołka 14 listopada 2017, 23:08

Kontrola witaminy D jest ważna w przypadku obojga partnerów.
Warto zrobić ją przy staraniach.

Patt1002 Czekamy na Aniołka 14 listopada 2017, 23:09

Dieta śródziemnomorska, siłownia owszem ale tylko dwa razy w tygodniu. Wierzyć jądra, żeby dostawały duzo chłodu i zeby plemniki sie rozwijały. Brać leki i sex 1 raz dziennie! :) Bez żadnego wstrzeliwania się w dni płodne. Cieszcie się sobą, nie stresujcie się i będzie dobrze :D Zalecenia lekarza!

Przylazła dziś @, więc wiadomo jak samopoczucie.
Czemu to musi być takie trudne, że gdy widzimy jedną kreskę na teście (co powinno Nas przygotować na to co jest następne w kolejce), to i tak konkretne " uderzenie " następuje w momencie @
Smutno...
Czas zacząć drogę od nowa - szkoda tylko, że ta droga to ciągłe koło.....wciąż wracam do punktu wyjścia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2017, 00:09

Sheis 2 niepowodzenia 15 listopada 2017, 10:06

15 tydzień (14t4d)

Dr potwierdzil wczoraj chlopca, a ja sie oczywiście trochę martwie. Na usg najpierw przy 1 pomiarze data porodu na 14.05 a zawsze byla na 9-10.05 wiec sie zmartwilam ze dziecko za wolno rosnie. Ale przy pomiarze brzuszka wychodzil termin na 28.04 wiec juz w ogole rozbieznosc, dr sie smial ze mały grubasek ma duzy brzuszek. Ja teraz mysle, czy to wszystko w normie i sie boje jakiejś choroby. Dr mowil ze waga dziecka ok. Moze na tym etapie takie pomiary sa normalne. Gdyby cos bylo nie tak, to pewnie by powiedzial. Ale siedzi mi to w glowie. Mam chyba jakies zapalenie, bo odczuwam pieczenie podczas sikania. Dr mi przepisal furaginum teva i pimafucin. JeszcE nie zaczelam brac tylko najpierw zrobie posiew moczu, bo boję sie brac furaginum, zobacze czy wyjda bakterie w moczu, jak nie to wezme tylko pimafucin.

Moj nastroj bez zmian, raz lepiej raz gorzej. Wciaz jestem leniwa i nie mam energii, sa dni kiedy wymiotuje. Wczoraj szukalam stanika ciazowego ale nic nie znalazlam. Chcialabym, zeby byl ladny, a nie taki babciny

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 15 listopada 2017, 11:42

6 tyg+5 dni

Ten wpis bedzie bardzo chaotyczny.

Po wizycie u gin...

Podsumowanie:
*stres - sredni... i tak nastawiona bylam na najgorsze
*dobre wiesci: ciaza zyje
*zle wiesci - prawdopodobnie odklejanie trofoblastu (widoczne na USG)...
*3 tygodnie zwolnienia i zalecenie LEZENIA (wstawanie tylko do toalety i umyc sie, zadnego "gotowania obiadkow mezowi", zadnego "wyjscia po bulki")
*Duphastonu ciag dalszy
*skierowanie na USG za ok 2 tygodnie

Moj plan:
zyc z dnia na dzien. Nie robie zadnych planow dalszych niz na dzien kolejny. Przykladowy plan z wczoraj na dzien dzisiejszy: manicure, ogladanie glupawych serialow, czekania az M. wroci z pracy.

Poki nie plamie/nie krwawie latwiej mi zachowac spokoj.

W ogole trafilam na fajna lekarke, bardzo konkretna. Powiedziala, ze sprawa roznie moze sie zakonczyc, ale trzeba zachowac spokoj i czekac; "nie ja pierwsza, nie ostatnia" - no racja.

Z dnia na dzien musialam tez 'porzucic' prace, ale mam nadzieje, ze uda mi sie troche popracowac z domu. Najbardziej martwi mnie to, ze nie chce aby ktokolwiek pracy wiedzial co mi 'dolega'. A przeciez na zwolnieniu jest kod B... No coz, nic nie poradze.

Jeszcze a propo wczorajszego badania: lekarka nie miala w gabinecie USG, ale szybcikiem 'wcisnela' mnie do kolezanki zza sciany, gdzie maszyna byla. Wiec obydwie patrzyly na monitor i... nie byly na 100% pewne czy to, co bylo widac do wlasnie odklejanie sie czy... drugi pecherzyk. Obydwie wersje niekorzystne... W kazdym razie diagnoza stanela na odklejce i na to jestem 'leczona'. Czy ciag dalszy nastapi... to juz pokaze czas.

Aha, zarowno lekarka jak i ja sama sobie ZABRONILAM czytania czegokolwiek w necie. Koniec&kropka. Nic nie gugluje, nic nie czytam.

no to... do jutra?

Akinom51 To ja Akinom59 15 listopada 2017, 12:27

Ja chyba zwariowałam!! Znowu chcę być w ciąży! Co się ze mną dzieje!!??

Ingwer Mam swoją historię. 15 listopada 2017, 13:26

36t2d

Ciężko mi i nie mam na nic siły, gdzie się podziała moja energia?
Do terminu zostało jeszcze 26 dni, a coś czuję że teraz mi się będzie dłużyć. W sumie niech się dłuży ale niech będzie wszystko w porządku i malutka niech będzie cała i zdrowa. W sobotę uwieczniliśmy nasz stan, mieliśmy sesję brzuszkową, a teraz czekamy na efekty :) Tak podsumowując te 36 tygodni to jestem miło zaskoczona przebiegiem mojej ciąży. Co prawda gdzieś we wrześniu dopiero przestałam mieć poranne nudności, ale nie uważałam tego za coś uciążliwego. Najfajniejsze jest jednak to, że póki co przytyłam 10kg i nie widzę żeby moje ciało się przesadnie zmieniło przez ten czas. Jak pomyślę, ze moja mama będąc ze mną w ciąży przytyła 22kg to ciężko mi sobie wyobrazić jakby to miało wyglądać w moim wykonaniu :D
A co z objawów? Okolice spojenia łonowego bolą co raz bardziej, zwłaszcza po nocy. Zaczęłam mieć wrażliwe piersi i zauważyłam, że zaczyna się już coś sączyć. Bezsenne w połowie noce stały się zwyczajem. I dwa razy w tym tygodniu doskwierał mi ból krzyża, który przeplatał się z lekkim bólem miesiączkowym. Leciuteńkim w sumie, bo znając ból przy endometriozie nie wiem czy ten teraźniejszy ból mogę w ogóle nazwać bólem. W ogóle ciekawa jestem czy coś w kwestii bolesnych okresów się u mnie zmieni po porodzie, baaardzo jestem ciekawa.

19dc/ 1dpo

Hej kochane! Za mną juz połowa cyklu, wspomaganego przez Ovarin i luteinę. Dawno się nie odzywałam bo w sumie nic specjalnego się nie działo. Ostatnio miałam kłucie jajnika jakoś 5 dni temu myslałam, že moze owulacja a tu wczoraj tak dawał mi popalić znowu, że moze była wczoraj. Według mojej aplikacji powinna byc wczoraj więc na wszelki wypadek zaliczyliśmy ❤ . Żadko u nas z tym ostatnio, ponieważ troche odpusciliśmy. Moze i dobrze. Nie myslę tyle o tym i się cieszę. Uprawiam sex kiedy mam ochotę ( w sumie mam ciągle) a nie kiedy muszę. Powrociłam do diety a od czwartku zaczynam chodzić na siłkę tzn bardziej fitness :) moze zrzucenie paru kilo trochę będzie sprzyjać staraniom:) napewno poprawi moje samopoczucie. Przed wakacjami byłam na diecie w sensie posiłki co 3 godziny itp i schudlam w 3 tygodnie 4 kg a potem mi się diety odechciało i oo waga wrociła podwójnie :/ mam nadzieję ze nowe zajęcie mnie pochłonie i przyniesie spodziewane efekty. Póki co biorę luteinę 4 dzień i czekam czy będzie @ a moze nie ;) całuję!

Anuśla Musisz dać życiu szansę 16 listopada 2017, 12:28

No i po badaniu! Jupi jajowody drożne,wszystko pięknie gin powiedział. Wcale nie bolało, kilka minut tylko ból taki jak na okres. Teraz krwawię trochę, ale to chyba normalne.

Gin powiedział, że z HBA 67% jest wskazanie na inseminację. Na moje pytanie czy już niemożliwe, że zajdziemy naturalnie odpowiedział "Ja tego nie powiedziałem". Ale miałam wrażenie, że wszystko hop siup, szybko, przeszedł do mnie i kazał zrobić obowiązkowo wit. D i AMH. A o mężu nic, a to przecież większy problem. Dobrze, że się umówiliśmy gdzie indziej do androloga. Na badania krwi już w tym miesiącu nie mamy kasy, zrobię je po wypłacie,a może w Luxmed bezpłatnie się da zrobić?

Wierzę, że będzie dobrze, że nasza kochana dziecinka w końcu do nas zawita:)

Flowwer 15 lat czekam na cud !! 15 listopada 2017, 14:05

15.11.2017
8 dc endometrium 10 mm :)
Prawy jajnik - 14,11,10,9,8
Lewy jajnik- 16,15,15,15,11,7
Gonal F 150j i Cetrotide bez zmian.
Kolejna wizyta w sobotę i zapadnie decyzja czy punkcja w poniedziałek czy we wtorek.

Po dzisiejszej wizycie mam od jutra odstawić DHEA i zacząć smarować się żelem Testim 1ml.
Do startu przygotowały się trzy pęcherzyki, największy na lewym jajniku, ale Doktor spisuje go na straty, bo już nam potrzebny nie będzie ;)
W następną środę mam wizytę i podejrzymy pęcherzyki, dostanę już rozpiskę leków. Trochę się zasmuciłam, bo nie wiem czy punkcję będzie mi robił mój doktor, bo będzie wyjeżdżał, ale to zależy jak będzie przebiegała stymulacja.
Oczywiście jak to on, żadnych nadziei nie daje, zero optymizmu, ale sam powiedział, że lepiej mieć takie podejście, niż nastawić się na wielkie WOW, jeśli nic z tego nie wyjdzie, bo AMH nie jest przecież najlepsze.
Mam też obiecane Clexane od transferu.
Rzygać mi się chce moją pracą ostatnio.... mam szczerze dość bałaganu, zamętu i chaosu....

Dubel wpisu


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2017, 16:24

2 dc

Przyszły mi dzisiaj testy owulacyjne z allegro. Różne opinie czytałam na ich temat, ale tanie były to wzięłam ;) Nawet dostałam w gratisie kilka testów ciążowych, będzie do nałogowego testowania ;) Boję się tylko, że wyjdzie mi na teście owulacja, a mąż będzie 400km od domu, co jest bardzo prawdopodobne…

Zdziwiona jestem regularnością moich cykli po odstawieniu antykoncepcji. Obawiałam się, że na początku wszystko będzie rozjechane, ale póki co jest dobrze. Chociaż nie jestem pewna czy miewałam owulacje w tych cyklach.

Jakieś 4 lata temu odbiło mi i zgłosiłam się na dawstwo komórek jajowych. W związku z tym przeszłam szereg badań na płodność i skoro mnie wzięli to chyba wszystko było dobrze. Miałam jedynie torbiel na jajniku, którą zaleczyli antykoncepcją i za wysokie TSH. Tą lekką niedoczynność leczę euthyroxem (w zasadzie niedoczynność to chyba za dużo powiedziane. TSH przed leczeniem miałam 3,6). Budzi to we mnie nadzieje, że nic się nie schrzaniło przez te 4 lata i nie powinnam mieć nie wiadomo jakich problemów z zajściem w ciążę. Ale może być różnie. Zawsze jeszcze jest mąż, a tam to nie wiadomo co w trawie piszczy, bo nigdy nie był badany.

Ale jak to lekarz mi powiedział. Rok, dwa lata starań to norma i do tego czasu mam się nie spinać. Taaaaaa
Tego się trzymajmy.

Dominisia883 Wyczekujemy dwóch kreseczek... 15 listopada 2017, 18:02

1dc / 15cs
No i przyszła wredna małpa :). Jestem po wizycie u nowego ginekologa. Cudowny lekarz. Zabawny, konkretny, pomocny. Widziałam w Jego oczach jak bardzo chce mi pomóc. Nie zbadał mnie no bo @ ale obejrzał wszystkie moje dotychczasowe wyniki + obrazy z monitoringów i męża wyniki. Jestem książkowym przykładem, okaz zdrowia a męża nasienie faktycznie nie zbyt dobre zwłaszcza ilość ale z takiego nasienia są dzieci jak to powiedział doktor :). Powiedział, że może skierować mnie na drożność ale to jak błądzenie po łące... bez sensu, powiedział, że będę latać, robić badania i szukać powodu a na Jego oko we mnie nie ma przyczyny i nawet w mężu aż tak nie :) po prostu nazwałby to pechem. Mam piękne wyniki a zajście w ciąże to matematyka, rachunek prawdopodobieństwa. Może być para całkowicie zdrowa i starać się kilka lat. Mogę zajść w ciąże w kolejnym cyklu a mogę za powiedzmy 5 lat. Polecił doktora który przyjmuje w miejscowości oddalonej od naszej o 50km i jest ginekologiem/ andrologiem. Mamy zgłosić się do niego i on nas poprowadzi tak jak należy. Ten polecany lekarz wykonuje tez inseminacje. Podobno w naszym przypadku to idealne wyjście. Nie ma gwarancji 100%, że się uda ale że u mnie jest wszystko pięknie to szanse są bardzo duże. Przekonał mnie i chce spróbować. Jutro będę dzwonić i rejestrować się i zobaczymy :). A mąż wizytę u urologa ma zaplanowaną na 13 grudnia.. szybciej się nie dało a jest jakaś bakteria według posiewu ale trudno poczekamy. Tak mnie ten lekarz naładował pozytywną energią, że czuję się świetnie.
W tym cyklu nie będę sprawdzać temperatury bo chcę znowu od tego odpocząć ;). Na spokojnie będziemy się starać. Mam nadzieję, że ten dobry nastrój pozostanie ze mną na długo.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 15 listopada 2017, 18:12

Poproszę o kciuki, jutro badanie drożności, boję się bardzo...

laira już wiemy, że chcemy ;-) 15 listopada 2017, 19:03

dziś kolejna chora akcja z moja mama, kłótnie, wrzaski, stres. Mąż oczywiście zwala winę na mnie, bo "jestem dla wszystkich za dobra". Brat uznał, że "prze mój charakter na budowie nam nie pomoże", taaa? a żeby żreć z mojego garnka to mu mój charakter nie przeszkadza? To mieszkanie na nieswojej łące nam nie służy. Mam ochote zrobić sobie dziś lukrecję, zobaczyć jak smakuje licząc, że może wywoła okres.

29 DC tempa dziś skoczyła do góry raz myślę że się udało potem znowu że przecież brzuch boli to pewnie nie
Nie chce robić testu boję się zobaczyć jedną krechę więc czekam na @ a jak będzie się długo spóźniać to zrobię test

Za tym że mogę być w ciąży przemawia fakt:
- nie chce mi się nic jeść
- mdli mnie od czasu do czasu
-tempka skoczyła powyżej 37
-czuje przepełnienie w brzuchu jak w poprzedniej ciąży

Za tym że @ przyjdzie i nie jestem w ciąży przemawia:
-piersi wogole nie bolą wręcz są flaki
- brzuch pobolewanie okresowo
- coś wydaje mi się że mnie coś bierze stąd ta podwyższona templariuszy
-oczywiscie zrobiłam test owulacyjny i jedną krecha w poprzedniej ciąży wychodził mi pozytywny

Więc więcej jest za @ i na nią raczej czekam

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)