8tyg+1dzien
Dzis humor ciut lepszy. Sobota=M. w domu 
Nudze sie troszke, ale czytam, slucham radia, jem
oj, powrot do formy bedzie ciezki 
I zaczął się kolejny nowy cykl.
Niby się nie łudziłam,że po badaniu drożności od razu się uda,ale taka myśl przemknęła mi przez głowę,niestety tak się nie zadziało...a może stety,bo wiemy,że jest mnóstwo wadliwych plemników,więc może lepiej nie czekać aż ten jeden właściwy sam znajdzie drogę...lub ten wadliwy,tylko pora wybrać tego naj,naj,naj.
W dodatku trzeba czekać na owulację z prawego jajnika.
W środę odbieramy wynik i wizyta u Androloga,zamierzam od razu umówić się do gina i podjąć konkretne działania,nie ma na co czekać,czas nic tu nie zmieni,a wręcz pogorszy.Jeśli chodzi o czas na starania o malucha,to daję nam,ostatnie pół roku,oczywiście z pomocą medycyny.
Tak więc,od grudnia czas start.
20 tydzień (19t0d)
Napisalam wczoraj do mojego gina o tym napinajacym sie brzuchu. Odpisal,ze to normalne, ale jesli sie bedzie utrzymywać to lepiej zbadac. No i jutro podjade do niego na dyzur dla swietego spokoju.
Pierwszy weekend wolny od urlopu...
Z rana odwiedzilam moja fryzjerke... scielam wlosy...jeszcze M nie widzial bo ze zwiazanymi chodze hehe ale zobaczy bo po 15wychodzimy w gosci trochę na ploty !
Jutro ostatni raz mierze temperature... potem odpuszczam ze wzg na wstawanie wczesno ranne wiec bez sensu. Milego dnia zycze.
W srode rano testuje bedzie to 11 dzien... nie moge sie doczekac, ale tez teoche obawiam sie rozczarowania....3majcie kciuki
“Mam problemy z moimi jelitami. Czy mogę urodzić zdrowe dziecko?”
Prokreacja w rozumieniu genetycznym jest przekazaniem informacji charakteryzowanej przez odpowiedni układ genów przekazywanych przez rodziców, jej segregacją i zapisaniem na nowo w odpowiedni sposób. Każdy element, który zniekształca, ogranicza, wstrzymuje ten proces jest ryzykiem pojawienia się dziecka z wadą genetyczną opartą o zmianę materiału genetycznego dziecka, jego nadmierną wrażliwością tytułem błędów metylacyjnych i immunologicznych. Problemy z jelitami są takim dysfunkcyjnym procesem, który warto “wyleczyć” najpierw, by nie był czynnikiem ryzyka potem.
Zacznijmy od przypomnienia czym jest IBD i IBS.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nieswoiste_zapalenia_jelit
Nieswoiste zapalenie jelit (ang. inflammatory bowel disease, IBD) – grupa przewlekłych chorób zapalnych przewodu pokarmowego, głównie jelita grubego lub cienkiego.
Najczęstszymi chorobami z tej grupy są choroba Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego
Należą do nich również:
kolagenowe zapalenie jelit
eozynofilowe zapalenie żołądka i jelit
choroba Behçeta
niedokrwienne zapalenie jelita grubego
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_jelita_dra%C5%BCliwego
Zespół jelita drażliwego, zespół jelita nadwrażliwego (łac. colon irritabile; ang. Irritable Bowel Syndrome, w skrócie IBS) – przewlekła (trwająca przez co najmniej trzy miesiące) idiopatyczna choroba przewodu pokarmowego o charakterze czynnościowym charakteryzująca się bólami brzucha i zaburzeniami rytmu wypróżnień, nieuwarunkowana zmianami organicznymi lub biochemicznymi.
Teraz czym jest celiakia i wrażliwość na gluten:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Celiakia
Celiakia, glutenozależna choroba trzewna, enteropatia z nadwrażliwości na gluten – choroba uwarunkowana odpowiedzią immunologiczną organizmu wywołaną przez gluten i związane z nim prolaminy, występująca u osób genetycznie predysponowanych. Charakteryzuje się obecnością objawów klinicznych zależnych od glutenu, obecnością w surowicy przeciwciał specyficznych dla choroby trzewnej, HLA-DQ2 i/lub DQ8 oraz enteropatią[1].
Nieprawidłowa reakcja immunologiczna polega na nadmiernej odpowiedzi układu odpornościowego na grupę białek zbożowych, zwanych prolaminami, a dokładniej na pochodzące z nich frakcje: gliadynę (w pszenicy), sekalinę (w życie), hordeinę (w jęczmieniu)[2]. Istnieją sprzeczne dane co do wyłączania owsa (aweniny) z diety[3], ponieważ wiele badań wskazuje na jego bezpieczeństwo[4][5]. Owies jest bezpieczny dla 95% pacjentów z chorobą trzewną, jeśli nie jest skażony domieszką innych niedozwolonych ziaren[6]. Należy zaznaczyć, że gluten nie jest w stanie wywołać tej choroby, a jedynie ujawnić jej obecność.
http://www.celiakia.pl/nadwraliwo-na-gluten/
Nadwrażliwość na gluten to te przypadki nietolerancji glutenu, w których w oparciu o badania diagnostyczne wykluczono celiakię (negatywny wynik przeciwciał) oraz alergię na pszenicę (brak podwyższonego poziomu IgE) oraz w których praktycznie brak jest zaniku kosmków jelitowych, a pomimo tego spożycie glutenu (najlepiej sprawdzone podczas prowokacji) powoduje niepożądane objawy u pacjenta.
Schorzenie dotyczy głównie osób dorosłych i charakteryzuje się wystąpieniem jednego lub najczęściej wielu objawów, wśród których najczęstsze to :
ból brzucha – w 68% przypadków
wysypka, egzema – 40%
bóle głowy – 35%
uczucie ciągłego zmęczenia – 35%
splątanie – 34%
biegunka – 33%
wzdęcia – 25%
zaparcia – 20%
anemia- 20%
drętwienie i bolesność kończyn – 20%
osłabienie/omdlenia – 20%
pieczenie w przełyku – 15%
nudności i wymioty – 15%
uczucie przelewania w jelitach – 10%
zapalenie języka – 10%
Objawy te pojawiają się zwykle w ciągu kilku dni lub godzin po spożyciu żywności zawierającej gluten. Wstępne badania amerykańskie wskazują, że zaburzenie to może dotyczyć aż 6% populacji. Zatem wydaje się pewne, że nadwrażliwość na gluten jest znacznie częstsza niż celiakia.
Wiemy zatem czym są problemy jelitowe w ich “najczęstszym wydaniu”. Jak odnieść się zatem do pytania z tytułu tego wpisu?
Po pierwsze jeżeli mam takie problemy to musze się przygotować do ciąży. Po drugie muszę odpowiednio przygotować moje jelita do tego stanu. Na koniec muszę zrobić wszystko by dziecko urodziło się z odpowiednią mikrobiotą.
Zacznijmy od końca tą informacją: gdy Twoje dziecko rodzi się wcześniej lub przez cięcie zadbaj o jego prawidłową mikrobiotę. Zaraz po urodzeniu Twoja mikrobiota powinna być podana dziecku w różny sposób…ale powinna to być Twoja, a nie nabyta w szpitalu. Wychodzi się tutaj z założenia, że matczyna jest zawsze najlepsza. W ten sposób z pewnością chronisz dziecko przed głównie celiakią i wrażliwością na gluten.
http://pediatrics.aappublications.org/content/125/6/e1433?sso=1&sso_redirect_count=1&nfstatus=401&nftoken=00000000-0000-0000-0000-000000000000&nfstatusdescription=ERROR%3a+No+local+token
Źródło: http://www.zespoldowna.info/mam-problemy-z-moimi-jelitami-czy-moge-urodzic-zdrowe-dziecko.html
11 dpo.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c2ada677b781.jpg
32tc (31t2d)
Dziś pojechaliśmy z Mężem obejrzeć wybrany przez nas wózek - zdecydowaliśmy się na Bebetto Holland
Miałam już upatrzony w internecie model z 2016 roku w dobrej cenie i chciałam tylko się "przymierzyć", ale dziś na żywo zobaczyłam wózek z 2017 roku i się zakochałam 
Cena też przystępna i zamówienie sklep jest w stanie zrealizować już w przyszłym tygodniu więc się od razu zdecydowaliśmy
Dodatkowo dali nam rabat na fotelik Maxi Cosi z adapterami więc wpłaciliśmy zaliczkę i niedługo będziemy posiadaczami tego ślicznego Alusiowego wózeczka:

Żeby było bardziej z dupy spóźnia mi się okres.
11 dc, drugi dzień z rzędu wychodzą mi pozytywne testy owulacyjne i czuję jajniki.
Tak ciężko jest znosić każdy dzień ,nie wiedząc czy to będzie TEN cykl.
Staram się nie nastawiać w żadną strone, ale wiem, że za dwa tygodnie coraz bardziej moje myśli będą krążyć wokół tego pytania: może tym razem się udało?
Tak co miesiąc ....
Czekam na wizytę u gin. czy się potwierdzi owu, czy znów błędne "znaki" mam...
Edit. Zapomniałam dopisać ,że owu była (dość wcześnie bo 10-12dc).
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2017, 18:32
7cs, 3cpcp, 21dc, 3dpo
Witajcie Kochane :*
Nie pisałam chwilę myśląc, że to spowoduje że będę mogła odpuścić i nie myśleć. A dupa tam. Nic nie odpuszczam, więc stwierdziłam że już lepiej pisać, wyżyć się i dostać może trochę wsparcia od Was.
Jestem po wizycie u ginekologa. Po raz kolejny (4 już z rzędu) owulacja jest po stronie lewej- czyli tej po cp, więc z prawdopodobnie niedrożnym jajowodem. No tak to ja się mogę starać do 2050roku... ustaliliśmy z lekarzem, że jeśli do marca nie ruszy prawa strona i nie zajdę w ciążę, to w marcu robimy stymulację+inseminację.
Póki co z dodatkowych leków dostałam Bromka na prolaktynę. I przykazanie żeby się nie stresować bo to najgorsze przy hiperprolaktynemii czynnościowej. Ponoć wystarczy jednorazowy stres kilka dni przed owu żeby tą owulację zablokować.
Taaaa, nie stresować się. Ale ten Doktór zabawny.
Spiszę Wam ( i sobie) listę moich suplementów, żeby to gdzieś usystematyzować bo ta garść tabletek codzień jest przerażająca...
Prenatal Classic 1tab
Folian Solgar 800mcg
Metylocobalamina 2g
Metylowana b6 50mg
Betaina TMG 3g
L-Arginina 4g
Vit C 1g
Castagnus 1tab
Euthyrox 75 1tab
Jod 1tab
I do tego zdrowa dieta, joga i - jak to mówi mój Mąż (wybaczcie język)- chuje muje dzikie węże.
Więc gdzie jesteś Dzieciątko??
Caluję Was i życzę spokojnej niedzieli. Odpocznijcie. Ja dziś leniuchuję, na chwilę siądę tylko do pracy do kompa, ale nie więcej niż 2 godzinki. No i może poprasuję, ale to przy jakimś głupim serialu czy innym Masterchefie 
8dzien po owulacji.
W nocy strasznie mnie bolał jajnik lewy, przebudziłam się po 4 i miałam problem aby zasnąć... udało się ale ok6. Od kilku dni jajnik mnie boli... ale w nocy nie wiedziałam jak się ulozyc. Teraz wręcz lamie mnie w kościach, jestem zmeczona! Jakbym mogla to bym wlazła do lozka z powrotem, nic mi się nie chce.Temperatura mierzona tuz przed 8 bo się przebudziłam... ale i ak czuje się nieprzytomna. To będzie meczacy dzien... dalej czuje od czasu do czasu klucie w jajniku. ahhh jeszcze 3 dni i będę testować.
Zacznę od tego, że przez pracę Mojego mamy jeszcze tylko 2 cykle na działanie, potem niewiadomo kiedy będziemy mogli wrócić do starań... czy będzie w domu akurat jak będzie owu. Dlatego postanowiliśmy wykorzystać ten czas jeszcze lepiej niż do tej pory- łykamy witaminy, leci do nas paczka z żelem Conceive Plus, termometrem do mierzenia tempki, testami owu i ciążowymi. Niech przychodzi jak najszybciej bo dzisiaj jest 10 dc i sądzę że za 5/6 dni powinna być owu
Czuję, że moja praca nie pomaga mi w zajściu w ciążę. To niby dobra praca, ale atmosfera jest średnia i z dojazdami nie ma mnie w domu codziennie po 12 h, jestem ciągle zmęczona i niestety często mam z tego powodu doła...
Chciałabym żeby udało się jeszcze w tym roku. To byłyby najpiękniejsze święta 
Cierpię na syndrom DDA. Zapisałam się na terapię, może ona pomoże mi doprowadzić moje życie do porządku.
Psycholog twierdzi, że z "z tej mąki chleba nie będzie". A ja chyba doszłam do momentu gdzie naprawdę chcę się definitywnie rozstać. Jest trudno.
Ale z każdym dniem staram się wierzyć, że będzie lepiej. 
Wyłączyłam telefon, rozstałam się z Facebookiem i chce zostać odcięta od świata i ludzi.
Jutro czeka mnie pobranie krwi, później rejestracja u poradni psychologicznej i pierwszym krokiem do wolności psychicznej to pójście po poradę prawną, żeby wystąpić o alimenty. Nic innego mi nie pozostało.
Mam poświęcić się odpoczynkowi psychicznemu. Ładniej mówić, trudniej zrobić.
31 dc
Test negatywny !
Ps. Dziękuje za ostatnie komentarze :* Jesteście super
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 listopada 2017, 17:38
Ciąża zakończona 26 listopada 2017
13dc
Niedziela wieczór i znowu zostałam słomianą wdową... eh. Jak ja tego nie lubię. Przez sobotę i niedziele temperatura nie mierzona, bo weekend był imprezowy i byłoby to bez sensu. Ciekawa jestem jaka będzie jutro rano. Od wczoraj czułam ból owulacyjny (a przynajmniej wydaje mi się, że to ból owulacyjny
). Wygląda on u mnie tak, że chwilo czuje ból jak przy miesiączce, chwile później kłucie, a jeszcze później uczucie pełności w podbrzuszu, które nasila się przy chodzeniu. A do tego uczucie "nawilżenia". Udało nam się poserduszkować mimo gości. Mam nadzieje, że plemniki dożyją do owulacji (która mam nadzieje, że nadejdzie), bo do przyszłego piątku nie będzie okazji poprawić 
Znikam oglądać moje guilty pleasure "Client list" i spać, bo przed 5 trzeba wstać 
Ogólnie chuj mnie trafi. Okresu dalej nie ma, zaspamiłam forum, ale nikt chyba nie miał tak absurdalnych problemów jak ja. Na necie tez nic nie znalazłam. Estrofem brałam od 2-5 dc, pozniej odroczono mi transfer więc odstawiłam leki. W 14 dc mialam wizyte o Czerwinskiej i poprosiłam ją o monitoring, był pecherzyk, ale malutki i powiedziała, że na pewno nic z tego nie będzie. Więc zastanawiam się czy to wina tej bzdurnej stymulacji czy może encortonu (dr Cz.kazała brać od 2dc, immunolog - od razu- więc od 28 dc). I jest jeszcze opcja stresu. Ale teraz boję się, że najzwyczajniej w świecie nie zdaze z transferem do swiat 
Mała przerwa... Mam urwanie głowy, więcej pracy. W tym pędzie życia, którego nie lubię, ciągle pamięta o co walczę... A raczej o co oboje walczymy... Ba o co my wszyscy na tej stronie walczymy. Nie zawsze tak głęboko do przeżywam i myślę o tym nagminnie, ale są takie dni, że łzy cisną się same do oczu. Bo to już drugie święta z moim mężem.. Te miały być o jedną osobę więcej...
34t1d
41 dni do TP
Ktoś nagle odessał tlen z powietrza, bo ciężko mi się oddycha. Ktoś nagle baaardzo urósł w moim brzuszku, bo regularnie ciśnie mi na szyjkę i mam ogólnie wrażenie, że nie dzielą nas warstwy błon czy skóra, ale jakbym nosiła Ją w samej chuście... wiem, gdzie uciska pięścią, gdzie nogą, czuję wyraźnie każdy ruch malutkich kończyn. Jesteśmy bardzo blisko i bardzo zależne od siebie. Każdy mój ruch wywołuje Jej reakcję. Każdy Jej ruch wywołuje moją reakcję. Ciasno nam, krzyże zaczynają boleć, dół brzucha kłuje bądź ciągnie, gdy Ona się rusza. Zabawy z Arczim - już tylko siedzące: zadaję mu zagadki, malowanie farbami czy skręcanie śrubokrętem pojazdów na moich kolanach. Coraz mniej łaskotek, nie ma wspólnego leżenia na kanapie, coraz krótsze zabawy na podłodze. 9 miesiąc się zbliża i nie ma taryfy ulgowej, czas pocierpieć jak każdy
Dobrze, że Aniołek ma tyle cierpliwości, a kiedy mówię, że się czymś zmęczyłam, daje mi zwykle spokój na kilka chwil. Tylko ta mowa... bąbelek mówi chyba ok.30 słów, prostych i nieco zniekształconych (ucina końcówki), ale wierzę, że kiedyś nadejdzie dzień, gdy będzie powtarzał wszystko jak leci. Ma czas, co nie? Był jednym z pierwszych chodzących dzieci wśród rówieśników, teraz jest jednym z ostatnich mówiących. Tak czy inaczej codziennie się nim zachwycam w duchu, a on odwzajemnia miłość, bo tak na prawdę nigdy nikt nie adorował mnie z taką radością jak On codziennie. Na widok taty wracającego z pracy też woła z zachwytem, nasz promyczek słońca 
Ważę o 3 kg mniej niż w ostatniej ciąży na tym etapie, więc dieta cukrzycowa bardzo mi posłużyła
Życie bez cukru jest spoko i właśnie najgorzej się czuję przy wysokim cukrze. Na diecie śmigam, nie czuję głodu ani braku słodkości w życiu. Zatem da się
W każdym razie kiedyś lubiłam przegryźć batonika niemal codziennie, teraz zastępują to owoce i życie jest równie piękne. Obym po porodzie miała tyle motywacji do zdrowego odżywiana.
OOO, nowa strona!
9cs, 29dc
Wyniki M-ka wszystkie w normie. Ogoniastych dużo, bo 59 mln/ml, żywych 88%, o ruchu postępowym 42%. Wydaje mi się, że ok, chociaż daliśmy D..., bo w tym pakiecie badań nie określali "morfologii"... No i tak naprawdę nie wiem, czy mimo tej ilości i ruchliwości i innych 20 parametrach w nornie te wyniki są cokolwiek warte, bo nie ma tego najważniejszego. Myślałam, że morfologia jest zawsze, a tu psikus. Jak zaczęłam szukać na stronie kliniki, to dopiero przy jednym wpisie była gwiazdka, że morfologia to inne badanie... Grrrr... Zostaw faceta sama, żeby sam się umówił...
U mnie większość objawów trochę ucichła. Brzuch dalej pobolewa z momentami kompletnej ciszy. Piersi dalej spore i dalej bolą, ale nie aż tak bardzo, jak jeszcze parę dni temu. Czuję się bardzo okresowo, więc co chwilę toaleta i sprawdzanie czy już się zaczyna zalewanie.
I zasypiam dziś na stojąco... Królestwo za poduszkę...
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2017, 09:57
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.