14dc
Nie mierzę temperatury. Mierzyłam pod pachą a okazuje się, że to nie jest wiarygodne miejsce. Jeśli w tym cyklu się nie uda to pomyślę nad termometrem owulacyjnym. Narazie czekam na pozytywny test owulacyjny. Owulacjo, przychodź!
Wesołego po świętach 
W wigilię nasza córeczka skończyła 4 msc.
Nowe umiejętności:
- bawi się obiema rączkami
- chwyta przedmioty 2 rączkami
- chwyta się za kolana
- robi mostek
- "śpiewa" podczas każdego usypiania
- podciąga się jakby robiła brzuszki
- zrozumiała zabawę w akuku
- zyskała miano Pirani- wpycha sobie kciuk do busi, pozostale paluszki wyprostowane i tak go ciumcia jakby miała obgryzać go do kosci 
Nadal się nie odwraca (te kilka razy z brzuszka na plecki widocznie było przypadkiem), choć robi jakby C- tak się wygina. Umie się też przekręcić na boki.
Leżenie na brzuchu nadal jest "średnioulubionym" zajęciem 
Środa okazała się dniem kupy- czyli jakby 1 na tydzień.
Za to mamy nocny bunt
Wybudza się co 20-40 min na tulonko, piers, noszonko itd. Wczoraj już byłam jak zombi, jeszcze D. miał dyżur. Wydaje mi się, że ona ma takie nocne perturbacje jak w ciągu dnia spędza ze mną mniej czasu, czyli ktoś ją nosi, zabawia- a nie ja. Wtedy w nocy nadrabia ta potrzebe czułości.
Dzisiaj np. obudziła się o 5.30 i już darowała sobie spanie, do 7.00
Miałyście rację z tym karmieniem- to chyba jakiś kryzys laktacyjny był. Teraz już karmi się ładnie, w miarę radzi sobie z tryskającym mlekiem, sama się odstawia i czeka aż nadmiar wypłynie.
Święta spędziliśmy miło, była siostra z narzeczonym. Wczoraj byłyśmy same bo chłopaki w pracy, ale dziś rodzinnie.
Cudne pierwsze świeta z córeczką. Ubiegłą wigilię przepłakałam- w nocy zaczęłam krwawić, myślałam,że znowu ronię. A w tym roku, Haneczka spędziła ja z nami. Życie umie niesamowicie zaskoczyć. Jestem taka szczęśliwa gdy patrze na te małe paluszki, cudne uszka i uroczą buzię. Ale najcudowniejsze jest ta bezgraniczna ufność w jej spojrzeniu, mam wrażenie, że mówi mi "wiem, że się o mnie dobrze zatroszczysz". Codziennie powtarzam jej, że będę dla niej dobrą matką. Pokazać jej jak być dobrym człowiekiem, nauczyć szacunku i miłości.
D.zmienił się niewiarygodnie od chwili urodzenia Haneczki. Mam w nim ogromne wsparcie i pomoc. Niesamowite jak taka mała istota wpływa na ludzi. D. jest raczej oszczędny w okazywaniu uczuć, mocno zdystansowany. Po tylu wspólnych latach wiem już kiedy "mówi" komplement, albo okazuje uczucia.Natomiast w stosunku do Haneczki jest niesamowity, tuli ją, buziaczki, powtarza, że jest piękna, że kocha, ciągle coś opowiada. Czasami udaję,że idę do sypialni i coś tam robię, a przyłuchuję ich rozmową. Jestem taka szcześliwa.
Przy następnych świętach, muszę nakierować rodzinę co do prezentów dla Hanki. Te święta obfitują w pluszaki. Ale dostała też fajne edukacyjne zabawki, skarbonka została obdarowana.
Hanki problemy brzuszkowe przeszły. Myślę, że lekarka miała rację i po prostu przesadziłam z węglowodanami. W prawdzie podaję jej jeszcze probiotyk, ale espumisan już nie- bo gazy ładnie same odchodzą- choć przezerają nos do mózgu 
Nie, nie ma jeszcze wyniku. W labie byłam o 16.30. Nie chciało mi się wcześniej. Szczerze mówiąc, to czekałam na okres, żeby już nie musieć iść. No, ale wyszłam z pracy, okresu brak (choć są jego symptomy), więc stwierdziłam, że pójdę na tą betę, żeby od jutra dać sobie spokój z lekami.
Ja juz powiedziałam, że poczuję ciążę. Teraz jej nie czuję, więc jej nie ma.
Myślę, że ze mną jest wszystko ok. Tą całą immunologie można sobie w dupę wsadzić, skoro nie mam poronień. My po prostu mamy złe zarodki. I nie chodzi mi o ich klasę. One po prostu są wszystkie wadliwe.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 17:33
Transfer 12.12 o 11.30
27dc / 15cs
@ gdzie jesteś? Nie zebym tęskniła :p. Jutro zrobię test ale raczej dopiero po pracy
. Nie możliwe żeby z takimi wynikami nasienia się udało chyba no ale jak @ się spóźnia to daje taką nadzieję.... Według apki w tel powinna być małpka wczoraj a według OF dziś
a według mnie nie powinno być jej wcale hehe. Proszę o kciuki :*
dziś lekko wrażliwe sutki, lekki skok temperatury, ale to nadal może byc okres okołoowulacyjny, wiec pewnie dziś lub jutro rano znów "trzeba postrząsać pare szyszek". Nie podoba mi się tylko że LH (facelle) znów ciemniejszy od kontrolnego... czwarty dzień?
25 tydzień,
wizyta u lekarza mnie dobiła. Mimo że nie jem kolacji i chodzę na fitness znów przytyłam. I to 3 kg od ostatniej wizyty! Już mam 8 kg na plusie.... Nie wiem z czego tak tyje i dlaczego. Nie mam zachcianek, naprawdę się staram nie jeść pustych kalorii w ogóle staram się dużo nie jeść... Jestem tym podłamana. Na szczęście synuś zdrowy. I rośnie - już ma ok. 700 gramów
Lekarz się śmieje, że będzie dużym chłopcem.
Pojutrze wizyta u mojego ultra-katolickiego gina a ja ze świeżym tatuażem... Ciekawe czy wyrzuci mnie z gabinetu czy nie ?
Dziara praktycznie na cały bok 
Zapomniałam o najważniejszym, tsh mi spadło do 1,6 czyli progress 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2017, 17:29
7t 5d
Na kolejną wizyte jedziemy za tydz, a później 8.01 i jeśli wszystko będzie dobrze to od wtedy chorobowe.
Ze względu na podwyższony antykoagulant toczniowy dostałam heparyne w zastrzykach. Początki były ciężkie, mimo że to maleńka igła ze strachu zemdlałam
dziś mam za sobą 6 raz i już jest lepiej. Od samego początku robiłam je sama 
Wczoraj przez cały dzień mdłości, zjadłam, nie zjadłam to tak samo...mordowało okropnie. Dzisiaj jakby trochę lepiej.
Apetytu brak, ciągle chodze głodna do tego śpiąca i jeszcze te zaparcia...
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 21:13
4w2d 🧡
Wczoraj kontaktowałam się z przełożonym z pracy, bez odzewu. Napisałam wiadomość opisującą obecną sytuację. Cisza. Rozumiem, że mają teraz problem bo muszą kombinować z zastępstwem, ale wypada chociaż odpisać 
Dziś mam w planach poinformować Rodziców i to by było na tyle. Reszta poczeka. Baaaaardzo chciałabym powiedzieć Synkowi... Mam nadzieję, że do bezpiecznego okresu szybko zleci 🥰 Tymczasem zbieramy się na Jarmark Bożonarodzeniowy i Ice Festival do Poznania 🌬️❄️
Witam sie z Wami w 14 cyklu starań !
mimo ze @ dzisiaj przyszla i nie czuje sie najlepiej fizycznie to reszta jest ok. Wiedzialam ze @ przyjdzie, nie nastawialam sie na nic innego wiec nie ma rozczarowania. Ale słuchajcie - jestem bardzo szcześliwa bo okres ukazal sie dokladnie po 13 dniach od owulacji (jak zawsze z reszta) ale to wskazuje na to ze owulacja byla szybciutko czyli w 10dc czego kompletnie sie nie spodziewalam mimo ze pierwszy raz w zyciu zaobserwowalam u siebie wlasnie tego dnia śluz rozciagliwy ! Bez żadnych tabletek, bez niczego. Moze w koncu moj organizm zaczyna pracowac tak jak powinien. Czekalam na to cale 13 miesiecy !
to juz polowa sukcesu. Obym po tym juz nie musiala tyle czekac na maluszka !
JEST DOBRZE !
Mija kolejny dzień, kolejny dzień odliczania... kiedy miną te 3 miesiące, cholerne 90 dni? Jakoś dziwnie dłuży się ten czas, gdy człowiek tak oczekuje. Jakoś wcześniej gdy chodziłam do pracy, czy za czasów studenckich ten czas tak płynął, że człowiek nie zdawał sobie nawet sprawy.
Wczoraj zebrałam się w sobie i zamówiłam testy owulacyjne i termometr. To jeszcze nie czas żeby zacząć starać się ponownie, ale czas żeby zacząć się obserwować. Do tej pory staraliśmy się półtora roku bez żadnych "wspomagaczy" teraz postanowiłam sprawdzać chociaż podstawowe rzeczy i notować wszystkie możliwe objawy i symptomy.
Wczoraj pobolewało mnie w lewym jajniku, nie sądzę żeby to było na owulacje. Przyznam się szczerze, że nawet nie wiem jak zacząć liczyć ten cykl po poronieniu? czy ma sens uznawać za pierwszy dzień cyklu poronienie które było indukowane farmakologicznie? nie mam pojęcia, więc tym bardziej nie wiem czy wczorajsze pobolewanie można uznawać za jakikolwiek symptom owulacji zbliżającej się. Poza tym jak wspominałam wcześniej moje ostatnie miesiączki nie były zbytnio regularne, plus minus 30 dni?
Dzisiaj mam taki dziwny dzień... różne myśli... sama nie wiem o czym... o niebieskich migdałach... o tym co by było, gdyby. Trochę jestem poddenerwowana.
W trakcie dnia postanowiłam wyjść z domu po kilku dniach ciągłego siedzenia w czterech ścianach, postanowiłam przy tym wyrzucić śmieci i nie był to najlepszy pomysł dla mnie. Reklamówka była dość ciężka i tak mnie "zarwało" w brzuchu jakoś dziwnie, po powrocie do domu zobaczyłam plamienie, którego od rana nie było i w dodatku ten jajnik, tylko tym razem prawy. Dziwne.
Jutro mam wizytę w przyszpitalnej poradni ginekologicznej. Co prawda na wypisie nie napisali mi kiedy mam zgłosić się na kontrolę, ale w związku z faktem że do jutra mam zwolnienie sama zapisałam się, dodatkowo jak poszłam do okienka to bardzo miła Pani po przeczytaniu mojego wypisu również zaproponowała jutrzejszy termin.
Wiele mam obaw przed tą wizytą. Co powie lekarz? czy nie powie, że przyszłam za wcześnie. Czy ze mną wszystko w porządku? Czy da jakieś rady, wskazówki, zleci jakieś badania? no i przede wszystkim czy dostanę dalej zwolnienie, bo nie wyobrażam sobie powrotu do pracy, zwłaszcza teraz przed świętami, gdzie kocioł straszny i praca po 12h ;/ nie czuję się na siłach nawet fizycznych, nie mówiąc o psychice... nadal mam dziwne odczucia jak widzę matki z małymi dziećmi czy brzuchatki...
Na prawdę jestem pełna obaw i zastanawiają mnie te bolące jajniki, no ale zobaczymy jutro.
Pozdrawiam :*
Odebraliśmy dziś wyniki badania nasienia, podobno 3 razy więcej plemników. Ale nadal mało, dużo za mało. Ze 100 na 300 tys. W środę mąż idzie do swojego lekarze ale dziś nasz lek. prowadzący powiedział że tamten na 100% skieruje go na operację. 21.12 mam w niego wizytę i powiem mu że nie chcę stymulacji w tej sytuacji. Zbyt dużo mnie to kosztuje psychicznie i fizycznie żebyśmy robili to w ramach eksperymentu przy takich wynikach nasienia. Seks z zegarkiem w ręku, na zawołanie... Kiedy np wcześniej się pokłóciliśmy ale udaję że jest ok żeby chociaż był w stanie odbyć ten stosunek. Czuję się wtedy jak jakaś krowa doprowadzana do byka
To jest po prostu okropne.
Ale nie ma tego złego, przyszły dziś stringi "kalvina kleina" 
28 dc/15 cs
@ póki co nadal nie ma ale pewnie dziś dostanę
. Obudziłam się z bólem brzucha jak na miesiączkę a zresztą jakbym była w ciąży to raczej powinnam mieć temperaturę podwyższona a moja jest niska
. 36,0 albo lekko ponad. Należę do niskotemperaturowcow więc u mnie to normalna temp ale w ciąży to chyba powinna być podwyższona... Chyba że się myle
10 cs, 15 dc i 2 dpo
Wczorajsza relacja z monitoringu. Prawy jajnik pusty, na lewym jakieś resztki i dużo płynu. Wg gina owu była w sobotę albo w niedzielę. Szczerze mówiąc po 20mm w środę spodziewałam się owulki we czwartek lub piątek i już się nastawiłam, że nic z tego, bo nie było mojego M. W sobotę i niedzielę były już serduszka, więc może, może... Zobaczymy, pozostaje tylko czekać.
Swoja droga jak coś w weekend zaskoczyło to musi to być jakaś fasola gigant, bo serduszka były na totalnym zmęczeniu i dodatkowo cały weekend spędziłam skacząc po drabinie i malując pokoje w naszym nowym miejscu zamieszkania
Dodatkowo jajnik wtedy kuł niemiłosiernie. W sumie od połowy niedzieli już spokój. Dodatkowo jestem totalnie zmęczona tym remontem, a to dopiero początek. Aż boje się myśleć co dalej.
Jeszcze jakieś 15 dni zanim zrobię test.
1dc
No cóż... zaczynam 4 cykl starań po tabletkach antykoncepcyjnych.
Przejdę się dziś po olej z wiesiołka, bo mam problem z obserwacją śluzu. Rozumiem, że mam go brać do owulacji tylko?
Aha dodam jeszcze tylko, że mąż w sobotę przyjeżdża do domu i będzie 3 tygodnie, tak więc będziemy próbować. Bo jednak ciężko jest wstrzelić się z owulacją akurat w weekend 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2017, 09:15
Wesołego po świętach 
W wigilię nasza córeczka skończyła 4 msc.
Nowe umiejętności:
- bawi się obiema rączkami
- chwyta przedmioty 2 rączkami
- chwyta się za kolana
- robi mostek
- "śpiewa" podczas każdego usypiania
- podciąga się jakby robiła brzuszki
- zrozumiała zabawę w akuku
- zyskała miano Pirani- wpycha sobie kciuk do busi, pozostale paluszki wyprostowane i tak go ciumcia jakby miała obgryzać go do kosci 
Nadal się nie odwraca (te kilka razy z brzuszka na plecki widocznie było przypadkiem), choć robi jakby C- tak się wygina. Umie się też przekręcić na boki.
Leżenie na brzuchu nadal jest "średnioulubionym" zajęciem 
Środa okazała się dniem kupy- czyli jakby 1 na tydzień.
Za to mamy nocny bunt
Wybudza się co 20-40 min na tulonko, piers, noszonko itd. Wczoraj już byłam jak zombi, jeszcze D. miał dyżur. Wydaje mi się, że ona ma takie nocne perturbacje jak w ciągu dnia spędza ze mną mniej czasu, czyli ktoś ją nosi, zabawia- a nie ja. Wtedy w nocy nadrabia ta potrzebe czułości.
Dzisiaj np. obudziła się o 5.30 i już darowała sobie spanie, do 7.00
Miałyście rację z tym karmieniem- to chyba jakiś kryzys laktacyjny był. Teraz już karmi się ładnie, w miarę radzi sobie z tryskającym mlekiem, sama się odstawia i czeka aż nadmiar wypłynie.
Święta spędziliśmy miło, była siostra z narzeczonym. Wczoraj byłyśmy same bo chłopaki w pracy, ale dziś rodzinnie.
Cudne pierwsze świeta z córeczką. Ubiegłą wigilię przepłakałam- w nocy zaczęłam krwawić, myślałam,że znowu ronię. A w tym roku, Haneczka spędziła ja z nami. Życie umie niesamowicie zaskoczyć. Jestem taka szczęśliwa gdy patrze na te małe paluszki, cudne uszka i uroczą buzię. Ale najcudowniejsze jest ta bezgraniczna ufność w jej spojrzeniu, mam wrażenie, że mówi mi "wiem, że się o mnie dobrze zatroszczysz". Codziennie powtarzam jej, że będę dla niej dobrą matką. Pokazać jej jak być dobrym człowiekiem, nauczyć szacunku i miłości.
D.zmienił się niewiarygodnie od chwili urodzenia Haneczki. Mam w nim ogromne wsparcie i pomoc. Niesamowite jak taka mała istota wpływa na ludzi. D. jest raczej oszczędny w okazywaniu uczuć, mocno zdystansowany. Po tylu wspólnych latach wiem już kiedy "mówi" komplement, albo okazuje uczucia.Natomiast w stosunku do Haneczki jest niesamowity, tuli ją, buziaczki, powtarza, że jest piękna, że kocha, ciągle coś opowiada. Czasami udaję,że idę do sypialni i coś tam robię, a przyłuchuję ich rozmową. Jestem taka szcześliwa.
Przy następnych świętach, muszę nakierować rodzinę co do prezentów dla Hanki. Te święta obfitują w pluszaki. Ale dostała też fajne edukacyjne zabawki, skarbonka została obdarowana.
Hanki problemy brzuszkowe przeszły. Myślę, że lekarka miała rację i po prostu przesadziłam z węglowodanami. W prawdzie podaję jej jeszcze probiotyk, ale espumisan już nie- bo gazy ładnie same odchodzą- choć przezerają nos do mózgu 
Wynik bhcg oczywiście nie różnił się od poprzednich.
Oczywiście jestem świnią skończoną i nagadałam wczoraj mężowi. Bo mnie wkur=+;/ na maksa. Swoją obecnością i głupim gadaniem. Dowiedział się, co myślę na temat faceta, który podczas ivf wiadomo co robi, czyli niewiele, a wszystko wali się na mnie. Więc gdyby choć zaprzestał swoich bezsensownych komentarzy, to byłabym mu wdzięczna. Zna mnie już tyle lat. Wie, bo już nie raz mówił, że po negatywnym wyniku najlepiej byłoby, gdyby zamknął swoją paszczę do następnego dnia, wiec po co ciągle kłapie.
Niby dziś powinno mi być głupio, a wcale mi nie jest.
Napisałam mail do doc Paśnika w stylu "co Ty na to, doktorku". W tym samym tonie wykonam w czwartek tel do dr Lewandowskiego. Paśnik to nie wiem, co mi odpisze. Dobrze będzie, jeśli w ogóle odpisze. A Lewandowski to już doskonale wiem co powie "o jej, nie udało się, bardzo mi przykro", a potem "a co to u Pani było robione???, są jeszcze zarodki??? a histeroskopia była???" a na koniec "trzeba próbować i być dobrej myśli".
Ogólnie stwierdzam, że nie ma na co czekać, tylko kończyć sprawę. Następne krio w styczniu. Tylko dlatego, że w grudniu wypadłoby koło świąt, więc mnie w klinice oleją.
Jeśli rozmowa z dr Lewandowskim przebiegnie nie po mojej myśli, to będzie to mój ostatni kontakt z tym doktorem. A już na pewno nie będzie mi robił więcej transferów. Ten był ostatni. Nie mam ochoty czekać na jaśnie pana podczas transferu, rozwalona jak żaba na fotelu ginekologicznym.
Dr Lewandowski jest dobry do stymulacji. Przy problemach z zagnieżdżeniem jedyny jego pomysł jest taki, żeby transferować na masę, bo może się akurat trafi. Takie wnioski wysnuł na koniec doktorek z mojej poprzedniej kliniki. I nie twierdzę, może mają rację. Ale ja jestem człowiekiem, a nie kurą.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2017, 10:36
40 tydzień (39+3)
Dzisiaj mam jakis okropny nastroj. W nocy sie obudzilam, bolal mnie trochę brzuch, mialam nadzieje, ze.cos sie rozkreci, ale zasnelam i juz nic nie boli. Od kilku dni mam biegunke. Wszysko mnie denerwuje od rana, chce mi sie ryczec, czuje sie bezradna, wszyscy sie pytaja kiedy urodze. Bardzo sie boje bolu. Nie znosze nie mieć kontroli nad swoim życiem, a teraz tak sie czuje. I nie nawidze byc od kogos zalezna, boje sie ze jak pojawi sie dziecko to w niektorych sytuacjach jak wyjedzie moj narzeczony (taka praca) to bede musiala czasem prosic o pomoc. Aa i w ciazy pojawilo mi sie pelno pieprzykow i powiększyły sie stare. Zrobil mi sie drugi podbrodek i jestem gruba i brzydka, chodze w rzeczach Jego, bo w swoje sie nie mieszczę. Wrr... Ide sie ubrac i posprzątać chatę.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.