[11:04:26] LISSA: to juz sie pogodziliscie ? :)
[11:04:29] JA: tak
[11:04:32] JA: :D
[11:04:44] JA: dzieci mielismy wczoraj i jakos tak samo wyszlo
[11:04:51] JA: ale wczoraj dostawalam wszystko co chcialam :D
[11:04:54] JA: WSZYSTKO!!!! :D
[11:06:02] LISSA: piniondze cza bylo brac, piniondze!!!

Ze tez do licha na to nie wpadlam......

I po testowaniu. Oczywiście standardowo-wynik negatywny :( Nawet nie jest mi smutno, tylko zaczyna mnie denerwować to wszystko. Miałam dużą nadzieję w tym cyklu: temperatura pięknie szybowała, owulka jak malowana, serduszkowania na miejscu. Eh... pewnie nie obędzie się jednak bez lekarza :( Nie mam już cierpliwości. W dodatku na NFZ w tym temacie niewiele da się zdziałać, o ile w ogóle dają jakiekolwiek skierowania na badania. Zostaje klinika prywatna. A tam owszem-sami specjaliści, tylko co z tego skoro wizyta 170 zł, a o bardziej specjalistycznych badaniach nawet nie wspomnę. Nawet pomijając aspekt finansowy, dodatkowy problem to terminy. Pracuję od pon do pt prawie codziennie od 7 do 19. Przeprowadzenie monitoringu przy takiej organizacji czasowej było wyczynem. Nie wiem co mam z tym wszystkim robić ...

biedronka1982 W poczekalni 2 września 2013, 16:52

Zagadka wyjasnila sie szybciej, niz myslalam. Otoz te moje mdlosci zwiazane byly z butami sasiadow! Wystawiaja je na klatke i smierdzi nie do wytrzymania!!! :-D A ze czlowiek na dziecko czeka, to sobie reszte dospiewal, nadinterpretowal i zaszedl jak zwykle w urojona!
Dobrze, ze da sie to jeszcze w zart obrocic! :-P

Nastepne starcie juz za pare dni! Bedzie atak! :-) Bron w postaci testow owulacyjnych przygotowana.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2013, 16:58

dejzik Czekam i już wiem:))) 2 września 2013, 18:19

Dziś nie wytrzymalam -zrobiłam kolejny test. I wyszedł pozytywny. Pojawiła się taka bledziutka kreseczka, ale jest! Nie mogę w to uwierzyć! Jutro rano zrobię drugi, dla pewności. Dziś robiłam go około 13. Aż mężowi pokazalam, on oczywiście nic nie zauważył w pierwszej chwili. Jutro rano się okaże, no i w środę do lekarza. Oby wszystko było dobrze. Na obiad oczywiście była zupa ogórkowa:) jakoś tak wyszło. :) ale jestem oszolomiona i szczęśliwa, chętnie bym już o tym wszystkich poinformowała ale zaczęłam na 100% pewności. Aż mnie język swierzbi;) buziaki Kochane

dzisiaj robilam test ciazowy to moj 29 dc i oczywiscie negatyw :( nie mam juz sily na ta ciagla walke o to zeby zostac mama :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2013, 18:29

15 dc :) relacja z wizyty u gina:)


Wiec tak Endo ma 8 cm:) w prawym pęcherzyk 21,4 x 18,3 a w lewym 24,4 x 23,9 lewy i prawy pęcherzyk do pęknięcia

Ewunia A czas ucieka.. 2 września 2013, 22:02

Testów owulacyjnych jednak nie kupiłam :). Nie będę się niepotrzebnie nakręcać. Miałam w końcu trochę odpuścić :). Poczekam na wyniki męża.

Nie ma co się łudzić - tym razem nic z tego...

Wróciłam w sobotę wieczorem z urlopu. Nie było mnie prawie 3 tygodnie. Samopoczucie róznie, nadal wymiotuje. Ale bywają tez już lepsze dni. Ale bardzo szybko się męcze, samo wieszane prania muszę rozkładać na 2 razy. W domu bałagan.
Wczoraj po zakupach(nie dzwigałam) wieczorem zdychałam, tak mnie miednica bolała.
Brzuszek już widać(jakoś szybko) muszę nosic lużne rzeczy bo mnie ciśnie.

Koniecznie muszę zmienić ginekologa, byłam wczoraj i nie dał mi L-4. W piatek idę do innego.

Co jest zaskokujące mam bardzo dobre wyniki badań. Ja z wrodzoną anemią - mam teraz krew w normie. hehhe.

Jeśli chodzi o to ze to bliźniaki- już trochę się do tego przyzwyczaiłam.
Ale nie do końca pogodziłam. Jak by nie było trochę wywraca to moj świat do góry nogami.
Nawet z tak przyziemnych ale ważnych: nowy samochód bo jakiś 7 osobowy wan. Jakiś dziwny wózek- drogi i brzydki. Dwa łóżeczka. Dwa razy wiecej miejsca. Na razy wiecej pieluch i innych pierduł. Na szczęscie ubranka dostane. A i moj plan karmienia rok piersią chyba legnie w gruzach-choć mam jeszcze nadzieje że podołam tylko na cycku jak najdłużej.
Ale cieszę się BARDZO. I chcę aby to była dziewczyna i chłopak.

DZIŚ W PRACY - buuuu. Ale narazie czuje się w miarę ok. Tylko mam stresa bo zbieram się aby o mojej ciązy zakomunikować. Oj jak nie lubie się tak uzewnętrzniać w pracy. Jak ja własnej matce jeszzce nie powiedziałam. Wie tylko mąż i 2 zaufane osoby.
A mój Mariusz to by odrazu chciał wszystkim gadac.

Brakowało mi was!!!

Patuchna W oczekiwaniu na największy cud 3 września 2013, 09:40

Kolejny cykl trwa...
Nasza nierówna walka z moim organizmem zaczęła się już prawie 2 lata temu... Gdy doszliśmy z mężem do wniosku, że jesteśmy gotowi na dziecko... Najpierw zaczęło się zwykłymi nadziejami... A potem im więcej czasu zajmowały nam starania tym coraz większą odczuwałam potrzebę zajścia w ciążę...A z każdym kolejnym cyklem coraz bardziej się nakręcałam na nią... A potem negatywne testy wpędzały mnie w rozpacz... Ciągle wizyty, badania... Na szczęście z mężem wszystko w porządku, ale ja... PCO, brak owulacji... Poprzedni cykl stymulowany Clo i Dupkiem nie powiódł się... Owu nie było... Ale teraz w cym cyklu Owu była(pozytywne testy, i ginekolog), Staranka w odpowiednim czasie również były... Ale chyba znów się nie udało... Czekam z testowaniem jeszcze z 5 dni... A potem jak zawsze pozostanie mi czekać na tą wredną @...
Ale muszę pamiętać póki @ nie ma jest nadzieja...

dejzik Czekam i już wiem:))) 3 września 2013, 09:42

Hej dziewczyny, rano kreseczka też słabiutka, ale beta zrobiona, czekam do 13 na wynik. A jutro rano lekarz.

dejzik Czekam i już wiem:))) 3 września 2013, 09:51

tak się boję tego wyniku, a co jeśli się to wszystko okaże pomyłką, ta kreseczka była taka bledziutka, dziś słabsza nawet niż wczoraj a test był bardziej czuły. No nic wszystko wyjaśni się w południe.Znowu czekam...Dziś jeszcze ostatni castagnus połknęłam i schowałam do szuflady. Teraz tylko zostaje kwas foliowy. Myślę, jak tu się z pracy wyrwać po ten wynik...

Stres, czyli strefa psychiczna obojga partnerów, to jedna z przyczyn, mających wpływ na problemy pary z zajściem w ciążę. Oprócz stresu są oczywiście inne czynniki, które eksperci oskarżają o wpływ na kłopoty z zajściem w ciążę:

– zaburzenia hormonalne
– wady i nieprawidłowości narządu rodnego
– czynniki odpornościowe
– czynniki genetyczne i neurologiczne.
Skąd ten stres, który wpływa na zajście w ciążę?

Jest wiele czynników stresu, które nakładają się na siebie i które mogą blokować funkcje fizjologiczne odpowiadające za poczęcie dziecka. W zajściu w ciążę nie pomaga na pewno:

– nagromadzenie obowiązków
– ciągły pośpiech
– świadomość bezlitośnie upływającego czasu
– naciski bliskich osób.

Bardzo wiele zależy od samych partnerów, czy zmienią swoje nastawienie i nawyki, mając jako cel doczekanie dziecka, czy też będą popadać w bezsilność.
Co zrobić, by zajść w ciążę?

Spróbujcie zmienić sposób myślenia. Bo pozytywne nastawienie jest drogą do sukcesu. Nie należy skupiać się na dążeniu do posiadania potomstwa tu i teraz, by za wszelką cenę zajść w ciążę.

Znajdźcie chwile tylko dla siebie. Organizujcie czas tak, aby wystarczało go na wypoczynek, ale też realizację swoich pasji. Chwile spędzone na wyjeździe cementują związek i pokazują to, co jest najważniejsze w posiadaniu potomstwa, że dziecko jest efektem miłości, a nie odwrotnie. Radość, odprężenie i poczucie szczęścia to sprzymierzeńcy w odblokowaniu pokładów energii, która pomoże w zajściu w upragnioną ciążę.

Wspierajcie się we wszelkich działaniach, bo najważniejsze są dobre relacje ludzi, którzy się kochają. Dialog, który spowoduje, że nie będziecie czuć się samotni w swojej bezsilności, da wam poczucie mocy i oparcia w partnerze.

Skupcie się na relacjach z resztą otoczenia. Nie ma sensu zaprzątać sobie głowy bojaźnią o jutro czy zastanawianiem się, czy robicie coś źle i ile winy związanej z problemem zajścia w ciążę leży po waszej stronie. Psychika jest delikatną sferą, a jej higiena powinna być tak samo ważna, jak prysznic brany rano. Nauczcie się żyć w zgodzie ze sobą i dla siebie, a będziecie odbierani przez otoczenie jako osoby pogodne, świadome swojej wartości i otwarte na dialog.

Zadbajcie o to, co jecie, bo „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Oprócz zwrócenia uwagi na to, co kładziecie na talerz (przepisy na sześć dań zwiększających płodność), a co jest istotne dla witalności i płodności kobiet oraz mężczyzn (przeczytaj, jak poprawić jakość plemników), którzy chcą zajść w ciążę, ważne jest też stworzenie odpowiedniej atmosfery przy stole: warto celebrować posiłki, dbać o estetykę nakrycia, bogactwo przypraw i aromatów pobudzających zmysły.

Prowadźcie aktywny tryb życia. Już sam spacer powoduje lepsze dotlenienie organizmu, szybsze krążenie krwi, pobudzenie sił witalnych, a przede wszystkim pozwala na odreagowanie trudów codzienności. Doskonały jest jogging, marsze, jazda na rowerze. Bardzo odprężająco działają na umysł i ciało pływanie, zajęcia z jogi, tai-chi, pilatesa oraz taniec. Znajdźcie na to dwie–trzy godziny w tygodniu i kilka chwil codziennie rano lub wieczorem. Dlaczego? Bo brak ruchu sprzyja min. chorobom serca, cukrzycy, a także starzeniu się DNA, które jest nośnikiem informacji genetycznej dla naszego malucha.

http://babyonline.pl/jak-zajsc-w-ciaze-trudnosci-z-poczeciem_artykul,7023.html

biedronka1982 W poczekalni 3 września 2013, 15:19

Plusem tego, ze jeszcze nie zaszlam , jest to, ze moglam sobie dzis zrobic pazurki! :-) Tyle sie naczytalam, ze opary akrylow i innych zeli szkodza maluchom, ze w ciazy sobie kosmetyczke odpuszcze. Ale to jeszcze nie dzis, na razie ciesze sie nowiutkim frenchem. :-)
Nalezalo mi sie po tych wszystkich stresach i kolejnym dniu chaosu i podwojnego zapierniczu w robocie!
Poza tym znowu mi slodkie smakuje i wszyscy w pracy szczesliwi, ze znowu da sie mnie uspokoic czekoladka! ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2013, 15:33

dejzik Czekam i już wiem:))) 3 września 2013, 15:32

Mam wyniki Beta 22 - czyli wg normy 3-4 tydzień.

Wczoraj poprosiłam P. żeby kupił test miałam przeczucie, że tym razem udało się, nie przeszkadzało mi nawet to, że była @ parę dni temu. Kupił ale od razu postawił mnie na nogi, powiedział żebym poczekała do następnej @ bo tylko niepotrzebnie się znowu zdołuje. Miał rację. Powiedział, że będziemy walczyć :) Kocham go za jego pozytywne myślenie. No i dzięki niemu dzisiaj wstałam z myślą o walce :) Dziewczyny walczmy, bądźmy cierpliwe uda się w odpowiednim czasie :) Walczmy tym bardziej, że pogoda za oknem sprzyja "takiemu" spędzaniu wolnego czasu, za oknem zimno, mokro, pochmurno, a my w cieplutkim łóżeczku przy ukochanym mężczyźnie warunki idealne :) lecę walczyć :) życzę wszystkim powodzenia, żebyśmy i my doczekały się spacerów z dziećmi, swoją drogą jak teraz nam się uda to po urodzeniu będzie już ładnie, ciepło za oknem więc idealna pogoda na spacery ;) Buziaczki kochane :)

Witamy, jeszcze w jedno-paku;)
Czas dłuży się okropnie...tak bym chciała już przytulic tego szkrabka, co skrobie i wierga dniem i nocą naokragło;)
Hm...jeszcze chwila, od dziś 2 tygodnie do usunięcia krążka...skurcze mam okropne, mam nadzieję że pójdzie sprawnie.
Jeszcze tylko wesele szwagra w niedzielę...moja kreacja przypomina wór pokutny, ale jakoś... zupełnie mnie to nie wzrusza...;)

14 dni...tylko to się liczy...

Ponieważ nie za bardzo jeszcze ogarniam te skoki temperaturki mam do Was kilka pytań. :)
Kiedy temp. zazwyczaj spada na @?
Dopiero w dniu @ czy raczej już wcześniej?
i jaka mniej więcej jest temp. w pierwszy dzień @?

z góry dziękuje :)
Miłego DNIA! :P

Patuchna W oczekiwaniu na największy cud 3 września 2013, 13:43

Oj ja też cieszę się, że jest miejsce gdzie wszystkie możemy się dzielić swoimi spostrzeżeniami, obawami, ale również radościami i miłymi chwilami...
My nie możemy się poddawać :)I ciągle musimy mieć nadzieję na nasze maleńkie cudy :)
A odpowiadając Tobie Dunia: Ja chyba mam to lżejsze Pco. Na brak owulacji na razie dostałam od lekarza Clo w połączeniu z Duphastonem. Na razie "odpukać" nie zrobiły mi się torbiele... Bo tak za bardzo lekarze nie zwracali do tej pory na to moje Pco...

Są są jak narazie trzy psiaczki :D latam co 5min i zaglądam do mojej suni, a one pełzają po budzie i popiskują tak słodko :) hii hii teściowa powiedziała że czeka na powrót mojego męża (a jej syna oczywiście) i na pępkowe ;) ale mnie radość rozpiera :) <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)