Jajo pękło przy 27mm. Ale zbytniego skoku temp dziś nie było? Lipa z ❤ bo wczoraj zamiast pracowac nad potomstwem to skakalismy na 18stce.

Magic Niemożliwe 23 czerwca 2018, 09:13

37+3,38 tydzień :)

Wieści z wizyty poczatkowo dobre,bo okazuje soę,że za tydzień urodze :) takie mamy przygotowanie. Ale wszystko zmienia sie podczas usg... wyrok. Małowodzie i to jakie! afi 4 gdzie w kieszeniach z wodami wszędzie jest pępowina :/ dostałam skierownaie na szpital. ALE NASZA UMOWA NA SEGMENT! Zadzowna Magda-agentka,że właściciele chcą aneks na części pieniędzy. I muszą to przygotować więc czekamy. Pojechaliśmy na spokojnie do domu, dopakowałam torbę i ruszyliśmy. Ja zapomniałam z domu grupy krwi :/ maskara jak mi głupio było... ale zapadła decyzja. Zostaję. Myślę ok. Spoko alurat weekend nix sie nie wydarzy i wyjde w poniedziałek. No nie. Bo podjeli decyzję że wywołują. Założyli mi balonik o 15 i dostałam 1 dawke antybiotyku na gbs-wyniku także nie mam bo dopiero na wizycie pobrałysmy. Wstepne badnaia porobili i czekamy. Skurcze przy baloniku nabiwrały siły,ale myślę sobie juz? od tak? ale do wieczora nie wypadł i sie wyciszyły. Bynajmniej w nocy mogłam zebrać siły na to co mnie czeka....


C.D.N

Anuśla Musisz dać życiu szansę 23 czerwca 2018, 11:31

Wyszedł mi pozytywny test western blot na boleriozę. W sumie się ucieszyłam, pomyślałam, że nam się nie udaje zajść w ciążę właśnie przez to. Ale lekarka rozwiała moje wątpliwości, taki wynik jest po prostu normą dla kogoś, kto w przeszłości był zarażony boleriozą. Z jednej strony dobrze, z drugiej, nadal nie wiadomo na czym stoimy, bo raczej nie jest to przeszkoda w zajściu w ciążę.

Mój plan: 3 IUI, jeśli się nie uda, zmiana pracy i zmiana kliniki. Dalsze badania nasienia, bo jeszcze chromatyny i fragmentacji DNA nie robiliśmy. U mnie: histeroskopia, badanie CA 125. Jeśli się okaże, że nie ma szans na naturalne zajście - to in vitro. Wierzę jednak, że znajdziemy przyczynę.

Lady_E , 23 czerwca 2018, 12:40

A więc po wizycie jeszcze nie pisałam czas nadrobić:)

Wszystko jest w porządku. Maluszek jest na miejscu. Jestem w 7tc dzisiaj dokładnie (6t4d). Serduszko ładnie bije.
Lekarz założył kartę ciąży. Termin na 12.02 :) Następna wizyta 17.07 :)

No i jesteśmy szczęśliwi i modlimy się żeby z maluszkiem było wszystko ok :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 czerwca 2018, 13:14

1dc

Trochę mnie tutaj nie było. Intensywny tydzień w pracy za mną.

Nowy cykl, nowe wyzwania, nowe nadzieje :)

Jak tam u Was dziewuszki?

Dzien taty :) Adaś i moj K. Bawia sie na placu zabaw :) Kulki rządzą :)
A ja odpoczuwam. Czuje sie strasznie chce mi sie spac i ogolnie jakos tak niedobrze chyba jakies chorubsko mnie bierze . No bo na objawy jeszcze za wcześnie. Chyba wariuje !

Milego dniaa :)

No i po nadziei... Znów zaczęłam plamić... Dzisiaj tylko dwie kropelki poleciały, ale dla mnie to jest zwiastun porażki. Kolejnej i zapewne nie ostatniej. Nie mam siły i odwagi powiedzieć o tym Mężowi.
Nie chcę już starań, nie chcę inseminacji, nie chcę rozczarowań...

Magic Niemożliwe 23 czerwca 2018, 18:48

Ciąża zakończona 23 czerwca 2018
W dni dzisiejszym 23.06.2018 r o godz.11.42 przywitaliśmy Kornela :) maluszek z niego,dostał 10pkt, ma 47cm i 2870g:)
Co do porodu.
Ujmę to w jednym zdaniu.
Byłoooo hardcorowo :) ból ogromny.
Rano jak obudzila mnie położna na ciśnienie i posłuchanie Malucha juz niw usnęłam. Była 6. Ale ok. Skończyłam książkę i poszłam by wyjeli mi balonik. Po pprannym obchodzie. Weszłam zbadali,decyzja przewozimy na porodówke. Ale.jak.to?! dlaczego. "no rodzi Pani" myślę "z tych marnych skurczy z ktg? ok. Spakowałam rzeczy i czekałam na Konrada. Ale Pani mnie przewiozła i na sali porodowej mnie zastał. Myśle to ile tych cm mam skoro juz rodzę? no całe 2....myśle fuck do jutra nie urodze... Przyszedl pan dr z położną jedną,drugą. Coś tam gadali,śmiali się a ja jakby otepiała. Położna do mnie"kochanie urodzisz do 12".... az mnie zmrozilo bo byla 9.30. Ale jak? a no oxy :) i co jakis czas zwiększali dawki a ja czułam rosnący ból. Ale luzik. Przy 5-6cm wpadł pan i pyta sie o znieczulenie. Mówię ze dziekuję bo dam rade-goowno dam a nie rade :D-ale przykazał nie zgrywać bohaterki i brać jakby co. ok. Kolejne skurcze mega nieznośnie,az czuje parcie. Wołam do Konrada by kogoś zawołał. Przyszła przemiła położna i zaczyna badać-8cm.i szlag trafił moją szanse na znieczulenie ;) no nic. jade dalej ta kolejką. Skurcz za skurczem, omdlewalam od za pewne złego oddychania,ale poprawiłam się. Przy skurczu parłam bo czulam ulgę. Znowu wzywamy położną. Bada-rodzimy. Naszykowała zestaw,ubrała się,przygotowała mi podnóżki. Ból-niezmiemski,blagałam o cc,błagałam Boga i litość. Wiedziałam co mnie czeka,ackaj nie była zbyt prędka bo Neliś źle sie ustawił-rodziłam go twarzą do.l góry a nie jak powinno-buzia w str kręgosłupa. I tu dopadł mnie lęk,straszny. Że nie dam rady. Jak musiałam przec wiedziałam,że zaraz zemdleje. Ale położna mnie zdopingowała. Wypchniecie maleńkiej głowki zajęły mi 3 skucze,cholernie długie i bolesne rozrywnaie. ale wyszła. Poparałam lekko i już był z nami. Maleńki, róznowo-biały i miauczacuy. Ja odczulam ulge nie do opisania...Konrad blady jak ściana miał lzy w oczach. Najlepszy prezent dla niego-na Dzien Ojca. Dziekowalam wszystkim. Wiem,że lekko krzyczałam,ale podobno nikt spoza sali nie słyszał-moja sasiadka teraz z sali potwierdza bo urodzila 10min po mnie. Zero nacięcia, zero szycia. Trzymałam go w ramionach i nie wierzyłam. Jest. Jest z nami. Kornel sie urodził cały i zdrowy,mimo 37tygodnia dostał 10pkt. Po 40min przystawiłam go. Dostałam obiad,zjadłam kanapkę i odżyłam. Do kompletu brakowało mi kawy... takiej parzonej z mlekiem :) jutro sie jej napije ;) Tymczasem jesteśmy już od paru h na położniczym. Mały jadł już tu 2 razy.Musze go ogrzewać swoim ciałem bo ma lekkie problemy z ciepłotą ciała. Jutro ma mi przywieźć kocycki grubsze bo mam dwa cienkie :) wszystko co wzięłam jest za duze!
Ja czuję sie dobrze,dupka boli,brzuch trochę ale spac mi się chce. Okrutnie ;) bardziej boli mnie wideorozmowa z dzieciakami... dadzą radę. Muszą. A mnie omineła własna impreza-babyshower :) dziewczyny się zjechały a mnie nie ma ;) bo nikt nie wiedział,ze jade rodzić. Tak chciałam. Bez miliona telefonów,dopytywań czy już... jeat po i rozesłalismy info :)
Póki co staram się zdrzemnać ale mój babel zrobił dwójkę więc ;)
Buziaki :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2018, 19:15

22 dc 4dpo

Tak mówi owuf. 4 dni po owulacji podobno. Autentycznie dziś zglupialam...Bo dostałam plamienia i nie wiem skąd to. Taka zywoczerwoba krew ale nie wiele tego. Zobaczę jak się sytuacja rozwinie. Ogólnie nie możliwe by to było plamienie przed miesiączką bo to 22 dzień jeszcze zostało 8 dni... No chyba, że 5 jeśli się skróci do 27 ale to i tak dużo czasu. Od wczoraj pobolewa mnie lekko brzuch, właśnie tak jak bym miała dostać okresu. Albo nie... tak jak bym już była w trakcie okresu. Dziś ten ból się nasilil rano. A teraz patrzę a tam plamienie... wtf? :o
Dzisiaj jak zwykle byłam na kontrolnych badaniach tsh i ft4. W środę wizyta u Endo. No ale.. ta wizyta mi chyba nic nie da poza tym, że dostanę kolejną receptę na Letrox.
Kurde ... chyba pora szukać jakiegoś specjalisty od leczenia niepłodności. Tak mi się trudno zebrać w sobie na zrobienie tego kroku...Ja nie wiem... wyparcie jakieś psychiczne mam czy coś. I dodatkowo kasa kasa kasa...

Męczy mnie to plamienie. Czy to możliwe że to mogło być implantacyjne ? W 4dpo chyba za wcześnie nie ?

natalia.29 początek 23 czerwca 2018, 20:30

Jeden pęcherzyk 16 mm, endomedrium 12,2. Nigdy takiego nie miałam, lekarz zastanawia sie czy lada moment nie bedzie owulacji patrząc na endo bo pęcherzyk nie jest jeszcze zbyt gotowy. Zobaczymy. Zastrzyki do poniedziałku. W poniedziałek jedziemy do Poznania na usg :) mam nadzieje, ze wszystko bedzie dalej pięknie rosło. :)

19dc, 3 TRANSFER

I znowu zleciało... Tym razem już na dobre odzwyczaiłam się od Ovufrienda, pochłonięta codziennymi sprawami. Miałam trochę dość tematyki związanej z zachodzeniem w ciążę, dobrze mi więc zrobił ten odpoczynek. Inna sprawa, iż udało nam się zrealizować jeden z naszych wieloletnich planów i teraz poświęcamy mu sporo czasu, przez co na resztę zostaje go o wiele mniej...

Jeśli zaś chodzi o zachodzenie w ciążę...
Zasięgnęliśmy w międzyczasie opinii drugiego lekarza z kliniki, który niestety nic nowego nie wniósł. Mocno mnie to rozczarowało. Poprosiłam więc naprędce o kolejną konsultację jednego z najpopularniejszych immunologów w Polsce - tego, u którego byliśmy w styczniu. Trochę nerwów straciliśmy, żeby zgrać jego zalecenia badań, odpisywanie itd. z wizytami w klinice i moimi cyklami, oczywiście dzień w który mieliśmy zrobić brakujące badania wypadał w święto... Na szczęście ostatecznie wszystko jakoś się udało załatwić i otrzymaliśmy nowe wytyczne, czyli w sumie tylko dodatkowo Accofil, gdyż liczba komórek NK pomimo wdrożenia wcześniejszego intensywnego leczenia - nie chce spadać.

Accofil już częściowo podany kilka dni temu, a dzisiaj o 8 ma się odbyć transfer. Postanowiliśmy podhodować nasze 2 ostatnie zarodki do 5 doby, żeby wykluczyć czynnik męski, ale też nie robić sobie złudnej nadziei, jeśli coś jest z nimi nie tak. Nikt nie dzwonił (uff!!!), więc chyba nadal jest co transferować (hurra!!!). Trochę się denerwuję, a myślałam, że już uodporniłam się na te wszystkie procedury, zawód w związku z niepowodzeniami itd. itp. No nic, trzeba się zbierać! Trzymajcie kciuki!!!

Edit:
Transferu nie było. Oba zarodki są opóźnione w rozwoju w stosunku do tego co być 5 dnia powinno........ Powiedzieli nam to dopiero, gdy przyjechaliśmy do kliniki (pobudka o 6:15, by się wyrobić), wbili mi wenflon i lada chwila miała iść kroplówka! Draństwo. Byliśmy w tym momencie pewni, że skoro nie dzwonili to co najmniej jeden zarodek dotrwał i się rozwinął... Tym większa była rozpacz po słowach embriologa. Mają je jeszcze trzymać do jutra, ale nawet sam embriolog stwierdził, że szanse nie są wielkie. Nie mamy więcej zarodków. Nie stać nas póki co na kolejną stymulację. Na pewno musimy zmienić klinikę. Nigdy więcej do obecnej...


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2018, 12:00

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 24 czerwca 2018, 10:14

5t3d

Dni uciekają jak szalone. Pamiętam,że na tym etapie ciąży z Michasią, pamiętnik pisałam codziennie lub nawe dwa razy dziennie. Ale były plamienia, jakieś problemy. No a teraz jest Michasia i nie mam czasu analizować każdego sygnału z ciała. Na szczęście nie plamię, biorę luteinę 2x dziennie i to pewnie dzięki temu.

Trochę jestem wyłączona. Jak gdyby chodziło o kogoś innego. Boje się, że to może się szybko skończyć. Trzymaj się maluchu.

Grzechotka2 Miłość się mnoży... 24 czerwca 2018, 10:15

03 lipca - wizyta u lekarza prywatnie
17 lipca - wizyta u lekarza NFZ
02 sierpnia - badanie prenatalne prywatnie
21 sierpnia - badanie prenatalne NFZ

An1 Mama dwòch aniołkòw 25 czerwca 2018, 07:09

38dc
Sytuaja bez zmian. Okresu brak

Tydzień do tygodnia nie podobny.

Wydaje mi się, że pogodziłam się z losem. Do kolejnego rozczarowania.
A to może być silne i bardzo boleć. Skoro już się nakręcam.

Odebrałam wyniki posiewów, miałam mieć wczoraj HSG. Nie udało się zrobić - bo miałam naturalną owulację. Tuż przed badaniem najprawdopodobniej. Bardzo się cieszę. Zgodnie z zaleceniami - współżyliśmy po wizycie. Teraz mam już tylko nadzieję.

Trafiłam na wspaniałego lekarza. Dodał nam wiary i otuchy.

Dam sobie radę. Bo przecież nie jest aż tak byle jak...

Anovi Szewc bez butów chodzi 24 czerwca 2018, 15:06

Dziś rano zrobilame test...nie wiem na co liczyłam..heh...10dpo to juz powinien wyjsc dodatni ten najczulszy nie?...no to czekanie na okres i klinika ...

Pinka. Piąty transfer 24 czerwca 2018, 15:23

Jestesmy ba lotnisku, cos zle sie czuje. Niedobrze mi. Wzielam aviomarin i jestem strasznie spiaca. Myslac o watku powyzej:czy ja moge brac aviomarin,czy to nie zaszkodzi JAKBY CO?;)

Lecim sie odstresowac,mam nadzieje ze to nasz ostatni lot we dwojke ;).

Pozdrawiam was dziewczyny, jestesmy silnymi babkami ;)!!!

Anuśla Musisz dać życiu szansę 24 czerwca 2018, 17:16

Inseminacje mozna robic pod rzad 6 razy,bez przerw w kazdym cyklu.Mam urlop w sierpniu wiec przed urlopem i tak nie bede szukac,a inse bedzie w lipcu wiec jeszcze sie zdecydujemy,do 3 razy sztuka,tym bardziej ze obecna inseminacja byla robiona na niepeknietych jajeczkach z pierwszej,co wydawalo mi sie troche dziwne.

Plamienie przybiera na sile, dzisiaj jest już o wiele więcej, przed południem plamiłam żywą krwią... Ale teraz jest już ciemny brąz... To jeszcze nie @, pewnie dostanę ją jakoś na dniach bo dzisiaj już odstawiłam Duphaston.
Rano powiedziałam o plamieniu Mężowi, miałam mu nie mówić, miałam powiedzieć że znowu się nie udało dopiero jak dostanę @. Ale sam widział, że od wczoraj coś się działo i wiercił mi dziurę w brzuchu. Za dobrze mnie zna.
Rano wstałam z postanowieniem, że kończymy ze staraniami. Mąż się nie zgadza, chce walczyć dalej, a nawet pojechać do jednej z klinik w Białymstoku. Ale ja już chyba nie chcę, nie mam siły, dzisiaj wylałam cały zapas łez.
IUI była w idealnym wręcz momencie, nie wiem co poszło nie tak.
Chciałabym mieć rodzinę, chciałabym żeby mój Mąż był ojcem. Ale ja nie umiem mu tego dać...

Schowałam dzisiaj wszystkie leki, które brałam podczas starań. Koniec z tym. Zostawiłam na wierzchu tylko olej z wiesiołka bo biorę go na odporność. A reszta leków jest na samym dnie szafki.
Chciałabym żeby ktoś mi powiedział co ze mną jest nie tak, co się dzieje w środku że nie mogę zajść w ciążę. Mąż ma bardzo dobre wyniki badania nasienia, wina musi być po mojej stronie...

An1 Mama dwòch aniołkòw 24 czerwca 2018, 20:25

2 cykl stymulowane clo+ ovitrelle+ luteina
A więc sytuacja wygląda tak:
- cykl obecnie trwa 37 dni(poprzedni 34)
- owulacja w poprzednim i w obecnym cyklu w 19 dniu potwierdzona monitoringiem więc obecnie trwa 18 dzień fazy lutealnej
- okresu brak(przez 3dni miałam bòle miesiączkowea dzisiaj są bardzo łagodne)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)