Krycha Potrzeba pisania 9 września 2019, 17:57

W sobote czysto, myslalam, ze juz po okresie. Az tu wczoraj znowu bole i skurcze, tradycyjnie najgorsze podczas "dwojeczki" z promieniowaniem na krzyz, uwienczone czerwonoczarnym plamieniem. Zastanawialam sie powaznie, czy isc dzis do pracy, ale z nospa dalam rade. Jestem tak padnieta, ze odpuszcze joge i spedze reszte wieczoru przed tv. Do tego pies ma biegunke i katar, chodzi osowialy, nie je, zabrudzil kanape, na ktorej na szczescie lezal koc obleczony w stara poszewke. Trafil wlasnie w ta posciel, wiec duzo sprzatania nie bylo, tylko posciel do wyrzucenia, koc do pralki i gotowe. Madry Rociu, mogl zalatwic sie doslownie wszedzie, wybral miejsce najlatwiejsze do ogarniecia.
Brzuch ciagle muli, ale wkladka czysta. Mialam dzwonic do kliniki w sprawie laparoskopii, jednak z pracy to niewykonalne, po pracy zakupy i spacer, dopiero mam chwile popatrzec w telefon, ale na sluzbowe rozmowy juz za pozno. Jutro tez z czasem slabo, moze sroda-czwartek dam rade zadzwonic. Tymczasem zmywam makijaz i odpoczywam.

Wzięło mnie dziś na wspomnienia ...cały dzień chodzę i rozmyślam. Rok temu w sierpniu udało nam się zajść w upragnioną i wymodloną ciążę - tak dokładnie rok temu sierpień okazał się być dla nas łaskawy. Był to najpiękniejszy czas i najpiękniejsze wspomnienia pozostały...o tym myślę cały dzień, o tym wspaniałym czasie, który dano nam przeżyć. Niestety jak wiecie po wpisach - nie udało nam się dotrwać szczęśliwego końca. Od końca października 2017 roku nie ma we mnie życia, nie ma we mnie radości, a uśmiech? - wymuszony. Walczymy już 10 miesiąc po poronieniu i historia nie chce się powtórzyć. Może faktycznie znamienne są słowa: "Nic dwa razy się nie zdarza, i nie zdarzy ...". Żyję bo muszę - tak bym określiła swój stan. Tak rozmyślając jeszcze dziś i mając w pamięci obraz mojego pobytu w szpitalu, słyszę w głowie ostry głos/ wręcz krzyk lekarza, który mnie badał "Co Pani chce, przecież dziecku serce nie ożyje...proszę niech Pani spojrzy - dziecko nie żyje i nie ożyje".... itp., itp.,wogóle po co Pani tutaj przyszła? MA Pani jakieś bóle/plamienia?-nie? to po co Pani tutaj przyszła? Trzeba było siedzieć w domu i czekać na poronienie. Nigdy nie zapomnę tych krzyków lekarza skierowanych do mnie, to nadal boli ...cholernie!.
A na ostatniej wizycie u ginekologa usłyszałam, że mnie ratuje tylko in vitro. Zaprzestałam do niego chodzić, chcę się odciąć od tej myśli i tej diagnozy...nie jestem gotowa na myśli w tym kierunku.
Czyli nic mnie już nie ratuje? Nic a nic?
Robię detox organizmu (namówiła mnie koleżanka) - może to podreperuje chociaż troszkę mój organizm i moje zdrowie.

1dc

Jest @.
No trudno nie tym razem, to następnym:)

Mąż "przeprowadził się" do drugiego pokoju, tzn. oczywiście nie całkiem dosłownie, ale biurko i komputer udało nam się przenieść. Na razie stoi tam również ławeczka do ćwiczeń, może za kilka miesięcy uda nam się kupić kompleksowy sprzęt do domowej siłowni.

Ja zostałam w sypialni, mam tutaj mój kącik rękodzielniczy. W końcu :) po 4 latach udało mi się coś zorganizować :).

Wczoraj dzwoniłam do dr Wojewódzkiego z zapytaniem czy jest sens żebym za tydzień przyjeżdżała na wizytę skoro nie mam wyników badań kariotypów. Poprosił żebym przyjechała bez tych badań i żebym wzięła wykres z OF :). Bardzo niepokoją go moje długotrwałe plamienia. Wspominał coś o HSG, ale mamy to obgadać na wtorkowej wizycie.
Generalnie od dwóch dni męczą mnie bóle brzucha jak na @, a przecież dopiero co była, wczoraj się skończyła. Nie są jakoś szczególnie często, dwa lub trzy razy na dzień po 15 minut.

Może to ze stresu? Kolega od jutra idzie na dwutygodniowy urlop i niby mam go zastępować. Ale w praktyce zwalę to na kierownika. Mocno trzymam się postanowienia, że nie będę się wtrącała w ich tematy z tonerami i innymi rzeczami. Ja zajmuję się biurówką. Koniec i kropka.
Tak w ogóle wiceprezes zapytał mnie dzisiaj czemu nie jedziemy na integrację. Oczywiście mu ściemniłam, że mamy wesele, bo z tym nie można dyskutować. Co innego miałam mu powiedzieć? Że nie chcę jechać, bo nie mam z kim się integrować? Bo nie znoszę obłudy i niesprawiedliwości panującej w tej firmie? Powiem mu to wszystko, ale w momencie gdy będę składała wypowiedzenie.

33 DC niewiadomo który dpo

Nie wiem co jest grane, ale rano złapał mnie ból jak na @ i od tamtej pory mam plamienie. Jest bardzo lekkie, nic nie zostaje na bieliźnie, ale nigdy tak nie mialam... Zawsze jak przychodziła to od razu, raz chyba miałam tak, że wcześniej dostałam plamienie dosłownie kilka godzin przed @, a tu dzisiaj cały dzień... W dodatku temperatura bardzo wysoko rano -37,19. Wieczorem znowu dopadły mnie @ bóle, ale już silniejsze od tych porannych. Ból ustąpił po pół godziny a @ fnadal nie ma.

Obstawiam, że to może być po tabletkach na infekcje albo bromergonie, albo coś się poprzestawialo ;/ nie mam pojęcia. Poczekam do rana jak rozwinie się sytuacja, a jak będzie czysto to zrobię test. Dziwne to dla mnie...


Jutro jedziemy na badanie emka. A 27 wizyta u lekarza. Jak dobrze że jutro mam urlop ❤️

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 6 września 2018, 17:04

Tydzień 22
Patryk ma 4 miesiące 3 tygodnie i 6 dni
Dawno nie zaglądałam,ale tyle się teraz dzieję,że czasu najzwyczajniej mi brakuję.Koniec sierpnia był pod znakiem przygotowań do szkoły i przedszkola.Dużo tego wszystkiego było na głowie zaczynając od zmiany dziecięcej garderoby(Sylwia ma wymienione wszystkie ciuchy)skończywszy na szykowaniu wyprawki szkolnej i przedszkolnej.Ostatniej nocy przed pójściem dzieci do szkoły i przedszkola nie mogłam spać mój umysł nie pozwalał mi na to cały czas zastanawiałam sie jak to będzie Damian przed nim pierwszy dzień w przedszkolu,Sylwia pierwszy dzień w 1 klasie.Jak już przyszedł poniedziałek emocje opadły.Synek nie chciał zostać w przedszkolu,miałam nadzieje,że starszy brat mu pomoże się zaadaptować no ale cóż starszak jak zobaczył nowe klocki na sali to kompletnie zapomniał o tym,że ma młodszego brata.Czy mam do niego o to żal?Nie to jest tylko dziecko no i nie chce,żeby miał poczucie obowiązku pilnowania i zajmowania się młodszym bratem,wytłumaczyłam mu,że jest tam pani i ona odpowiada za braciszka a ty reaguj w sytuacjach gdy widzisz,że ktoś mu dokucza czy jak sam z siebie będzie chciał się z tobą bawić.Poszłam jeszcze na rozmowę z dyrekcją i dowiedziałam się że dzieci po śniadaniu sa rozdzielane maluchy mają swoją salę i starszaki też także chłopcy nie mają za dużej okazji bawić się razem,posiłki jedzą razem oprócz obiadu,będąc przy temacie posiłków to panie bardzo chwalą mojego młodszego dziecko chętnie zjada i co ważne wszystko bez grymaszenia,starszy za to mniej je i bardziej wybrzydza.Teraz trochę o szkole więc moja córka póki co ma zapał(oby jej tak zostało )do chodzenia do szkoły,klasa zerowa nie została rozbita także dzieci się znają,kilka osób jest nowych ale i te dzieci się odnalazły w grupie.Moja córeczka siedzi w ostatniej ławce pani porozsadzała dzieci te niskie poszły na przód te wysokie do tyłu.
Dziś dzieciaki dostały książki na szczęście nie muszą wszystkich nosić.Ksiązki dla synka przedszkole dopiero ma zakupić

PONIEDZIAŁEK
Dziś rozpoczęłam Nowennę Pompejańską. Wierzę, że dotrwam do końca za pierwszym podejściem :)
Mam nadzieję, że dane mi będzie pójść na tą laparoskopię w maju. Przywiozłam z wakacji pamiątkę w postaci zapalenia pęcherza (oh, yeah!) i... albo się wyleczę teraz i będę mieć nadzieję, że nie złapałam żadnego dodatkowego świństwa po drodze albo wyjdzie syf i bedzie trzeba sie leczyć ponownie i wtedy laparoskopia się przesunie o dwa miesiące :/ i znowu czekanie czekanie czekanie... czyli to co tygryski lubią najbardziej :]
tygrys-ruchomy-obrazek-0061.gif P.S już 5ta strona pamiętnika, a przecież miało się udać w 1cs :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2019, 21:51

Macy Czekajac na szczescie 3 sierpnia 2018, 09:55

7tydz 6dz
Nawet bylam zadowolona z tej wizyty u GP. Potwierdzila infekcje i przepisala mi 7 tabletek dopochwowych Clotrimazolu, a z twarza rozwazala rozne opcje, ale stanelo przy slabym kremie przeciwgrzybiczym.

Niestety ten krem nie pomagal i musialam stosowac raz mocniejszy raz slabszy bo inaczej nie moglam wytrzymac, tak swedzialo. Do tego ta infekcja, strasznie sie meczylam zeby zaaplikowac te tabletki. Wykorzystalam tylko 4 i lekarz i akurat mialam wizyte u gina, ktory powiedzial ze juz nie musze, co mnie bardzo cieszy bo przy tym upale to meczarnia.
Przedwczoraj serduszkowa wizyta u gina.

Bardzo sie stresowalam i nie moglam doczekac. Na szczescie same pozytywy, gin nawet powiedzial ze ciaza wzorowa, dzien wedlug USG zgadza sie idealnie z dniem OM.
To byl 7tydz +4 dz. Widzielismy i slyszelismy serduszko 156 uderzen, dzidzius ma 1.25cm. To bylo niesamowite i bardzo wzruszajace. Poczulam wielka ulge po tej wizycie.

Pytalam gina o lot samolotem, powiedzial ze on nie widzi przeciwskazan. Pytalam tez o badania prenatalne, zaproponowal test HARMONY, ale spory koszt wiec musimy sie zastanowic.

Mialam nadzieje na urlop w Polsce ale u meza w pracy oglosili wstrzymanie urlopow w sierpniu, jestem bardzo rozczarowana, do konca w to nie wierze jeszcze, ale raczej nic sie nie zmieni.

Znów lubię sierpień ;) I inne miesiące ;) Wczoraj przewieźliśmy kanapę, łóżko i szafki... do domu. I cieszyliśmy się jak dzieci, wieszając na powrót dwa orientalne obrazy - na powrót, na swoje miejsca, skąd nigdy nie powinniśmy ich zdejmować. Orientalna ona i on znów zawiśli obok siebie, w naszej zielonej sypialni, nad naszym łóżkiem. Wracamy tam, gdzie byliśmy szczęśliwi ;)

Wczoraj ostatni nocleg, dziś Wit ostatni dzień w przedszkolu - będzie tort i impreza pożegnalna. Bardzo bardzo się cieszę, że właśnie tam i w taki sposób Witek rozpoczął swoją przygodę z przedszkolem.

A żeby nie było tak totalnie słodko..
to właśnie robię test obciążenia glukozą. Na czczo pobrana, słodkie świństwo wypite... i czekam. Samopoczucie w miarę, trochę muli, ale bez szczególnych sensacji. Siedzę, czytam piszę.

Wieczorem jedziemy do mojej mamy, będzie też brat i bratowa. Jutro robimy urodzinowo niespodziankowe śniadanie. Co prawda do urodzin mamy jeszcze daleko, ale forma prezentu wymaga by wręczyć go wcześniej. Mama ma okrągłe, 60. urodziny więc i prezent szczególny - wycieczka, na którą mama chciała jechać, ale nie było już miejsc. Hy hy - nie było, ale się znalazły. Jak by to powiedział mój mężowaty - bo Tobie zawsze się wydaje, że jakoś sie uda. No i zwykle się udaje ;)

A w niedzielę z Witkiem i teściową nad morze, mąż odpoczywa solo. Jakby mi ktoś powiedział z rok temu, że teściowej wspólne wakacje zaproponuję to bym go wyśmiała. A tymczasem, proszę, nigdy nie mów nigdy ;)

14cs. 9dpo. Od owulacji boli mnie lewy jajnik i mam bole miesiaczkowe. Nic nowego w zasadzie, juz tak miewalam.
Zrobilam dzis rano test. Ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko pojawil sie jakis taki cien kreski ale dosc widoczny. Do pracy szlam bedac w szoku trzymajac to w torebce to w reku test /dlatego jest taki ubrudzony/ :) Teraz jakby nieco zbladla ale ja ciagle ja widze. Czy mam omamy?
https://zapodaj.net/3a5acdd8de164.png.html
https://zapodaj.net/0827296d045b9.jpg.html

Test czulowsc 20. Jutro powtorze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2018, 10:30

Okres mi się kończy. Miałam tylko 1 dzień, dzisiaj już plamienie. Tarczyca głupia chce mi namieszać z okresem czy coś? Niby tak mogłoby być ale wracam właśnie z 3-go usg tarczycy w tym tygodniu i po raz kolejny słyszę że jest stan zapalny ale wszystko gra i jestem zdrowa jak koń. Powtórzyłam badania, pierwsze maja być już po 16, inne po 20-tej. Martwię się tą moją miesiączką, już w zeszłym miesiącu była mniejsza a teraz jeszcze bardziej. Znowu tysiąc złych myśli. Znowu czekam.

40t1d. 41 tydzień ciąży.

Dziewczyny, dziękuję za miłe komentarze, brzuszek faktycznie trzyma się bardzo dobrze - nie ma na nim w ogóle rozstępów, za to pojawiły się na udach, ale wcale mi one nie przeszkadzają.

Chyba mam poterminowy kryzys. Wszystko mnie boli i jestem skrajnie wyczerpana. Dziś około północy przeniosłam się na kanapę, spałam na siedząco, kucająco, wisząco...
Zainwestowałam wczoraj w TENS, super sprawa na ból pleców, ale niestety tylko w ciągu dnia, bo w nocy przy zmianach pozycji elektrody się odklejają. Tak, czy siak - polecam, bo ulga jest nieporównywalna. Zobaczymy jak to urządzenie sprawdzi się w 1 fazie porodu..
Denerwują mnie wszystkie wiadomości i telefony z zapytaniem, czy może już urodziłam. Wyłączyłam czat na messengerze w pizdu.

Pozdrawiam ;*

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 3 sierpnia 2018, 11:29

Umowie się do mojej babki, termin i tak może byc odległy. Dzięki dziewczyny! Jak już mówiłam:poranki sa najgorsze. Jak już wyjde z domu(teraz np siedze w cieniu na podworku i ogarniam sobue paznokcie;olejek na skorki etc, Emil spi w wózku izku) i jest lepiej... To idzie falami...

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 3 sierpnia 2018, 12:32

Bobas ma niedokrwistość, ale jeszcze nie tak poważną żeby go faszerować lekami. Powtarzamy badania za 3 tyg i wtedy zobaczymy co dalej. Czekamy też na wyniki posiewu moczu, dr go zlecił, bo syn ma miedniczkę wystającą poza nerkę i nie wiadomo z czego to wynika, najprawdopodobniej są to zastoje moczu :/ Będziemy powtarzać teraz usg co 3 tygodnie i kontrolować, jak najbliższe dwa wyjdą lipnie to trzeba będzie odwiedzić nefrologa.

Wkroczyliśmy dziś w 10 tydzień. Jeżeli chodzi o dolegliwości to mdłości prawie ustąpiły, piersi też zdecydowanie mniej bolą. Za to częściej pobolewa podbrzusze, coś ciągnie, kłuje itp.- ale akurat w takich bólach paniki nie upatruje ;) macica się rozciąga i tyle. No i syfy! Jakieś apogeum nastało :O pogoda też nie sprzyja ładnej cerze.

Wczoraj dostałam pierwszy raz wypłatę po miesiącu przebywania na zwolnieniu i wielki zdziwko, bo wpłynęło mniej kasy. No to zaraz raban ogłoszony ;) okazało się, że księgowa nie dopatrzyła się, że to zwolnienie ciążowe i przelała 80%. Dzisiaj już za to dosłano mi resztę i na zwolnieniu mam kilka stówek na plusie, wspaniale ;) Bo jak zapewne wiecie liczy się średnia z bodajże 12 ostatnich miesięcy, premie, nadgodziny itp. Całe szczęście, że mój pracodawca nie chciał żebym wracała do pracy od września, bo bym słabo na tym wyszła.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2018, 13:09

38 tc
37+1

Ciąża donoszona. Fajnie.
Codziennie dzwoni moja mama i pyta, czy nie rodzę.
Mąż też mnie sprawdza z pracy.
Póki co się nie stresuję, u mamyginekolog pisało, że większość porodów zaczyna się w nocy, mataja na blogu też coś o tym wspomniała. Takie przystosowanie ewolucyjne, że w nocy niby bezpieczniej, bo nic mnie nie zje. Bardzo mi się podoba ta opcja, bo w nocy jest jednak chłodniej :))

Obczajam pogodę 16 dniową i wygląda na to, że cały czas będzie gorąco. Przeraża mnie myśl przebywania w tym upale w szpitalu. I w ogóle jak tu dziecko ubrać przy wyjściu ze szpitala - żeby nie przegrzać, ale jednocześnie nie przegiąć w drugą stronę? Pewnie pielęgniarki coś podpowiedzą.

Obrzęki zeszły to i waga spadła. Obecnie ważę 75 kg (przy wyjściowym 62) i mam wieeeelki brzuch. Moja samokontrola na słodycze spadła. Śniadania chce mi się na słodko więc idą w grę białe sery i dżemy, kakao, owsianki, musli, serki wiejskie z owocami. I wtranżoliłam na raty tubkę kakaowego mleczka skondesowanego (takiego jak z dzieciństwa). Trochę mi wstyd za to, ale co zrobić. Ogarnę się z tym słodkim, już wkrótce, a na pewno przy kp żeby mi te kilogramy ładnie zeszły. Ale przed tym wszystkim mam pragnienie pożreć porcję lodów z bitą śmietaną, sosem czekoladowym i owocami z lokalnej lodziarni, gdzie robią wszystko na miejscu. Posiłek skazańca :D

Pinka. Piąty transfer 3 sierpnia 2018, 16:01

4dc

Wyniki:
Tsh: 2,83
Ft3: 3,32
Ft4: 1,43
Fsh: 9,8
Lh: 9
Estradiol: 26
Progesteron: 0,43
Prolaktyna: 26,9 !!
Testosteron: 31,22
Ca 125:115 (!!!)
Morfologia : ogolnie ok

Wszystkie badania oczywiscie prywatnie za miliony monet. Wyniki przyszly wczoraj i zmrozil mnie wynik markera ca 125. Jest bardzo podwyzszony (norma to 0-35). Moze to swiadczyc o endometriozie lub guzku zlosliwym.
Na szybko pojechalismy do mojej gin, ktora w zasadzie nie pomogla tylko skierowala nas do ginekologa-onkologa, ktory ma stwierdzic co dalej. Co dalej czytaj czy laparoskopia czy dalsze starania. W tej chwili nie biore zadnych tabletek. Czekam do poniedzialku gdyz dopiero wtedy moge sie zarejestrowac do wskazanego doktora.
Gdy pokazalam wszystkie wyniki mojej gin ta nawet nie przeanalizowala tych wartosci. Stad ciesze sie ze wracamy do kliniki nieplodnosci-do niej nie wroce. Choc po raz kolejny kiedy wychodzilam zegnala mnie slowami cos w stylu: czekam na pania z pozytywnym testem ciazowym. Do cholery od dwoch lat sie staram!!

W pracy troche mi sie dluzylo, kolezanka ktora podejrzewam o ciaze dzis narzekala ze boli ja brzuch. Jesli ona szybciej zaciazy to chyba sie zalamie. Jak tu zlapac dystans?

Pinka. Piąty transfer 6 września 2018, 18:20

11dc

Chyba mam owulacje.
1. Test owulacyjny pozytywny
2. Temperatura wzrosla o 0.6
3. Sluz obecny
4. "Ciagnace" jajniki- w prawdzie czesto je czuje ale dzis oba naraz.

Wczoraj serduszkowalismy, nie wiem czy dzis tez powinninsmy?

Niby się nie denerwuję tak jak w ciąży z Adasiem... ale złapałam się na tym, że mam też jakiś emocjonalny dystans do tej ciąży. Wręcz o niej chwilami jakby zapominam. Nie mówię w myślach do maleństwa. Czyli wychodzi, że jednak włączyła mi się reakcja obronna na wypadek straty :( Mam nadzieję, że z czasem uwierzę, że będzie dobrze na tyle mocno, by autentycznie cieszyć się tym czasem oczekiwania. Na pewno wtedy, kiedy będzie widoczny brzuszek i ruchy, ale kiedy wcześniej? Na razie ta ciąża jest dla mnie taka nierealna, jakbym cały czas podświadomie wątpiła czy to prawda.

Dawno chciałam założyć ten pamiętnik, ale jakoś nie wiedziałam co napisać...
Dziś jest wena twórczą hehe :D

Ogólnie 10 sierpnia idę do Pani ginekolog z wynikami...

Ja robiłam glukoze, prolaktyne i progesteron, a mój badanie nasienia...


Jestem mega podjarana tą wizytą hehe xD a najgorsze jest to że zacznie mi się @ wtedy... Ale jakoś przeżyje ten fakt :D

Napewno się uda ❤❤❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2018, 17:40

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)