27.12.2015r.
'DOMOWE PIELESZE'
Po przyjeździe do domu padliśmy spać ze zmęczenia. My w swoim łóżku, Maks w łóżeczku. Noc była w miarę spokojna. Przy przebieraniu w nocy małego zauważyłam że jego białka w oczkach robią sie żółte i oczywiście panika... żółtaczka... w szpitalu badali Maksowi poziom bilirubiny i był cały czas w normie jednak noworodkom rośnie on bardzo szybko... Także wtorek a tym samym trzecia doba życia Naszego synka minęła Nam na wycieczce do przychodni
Strasznie mi naszego maluszka było szkoda, że jest dopiero co wykluty a My już biegamy po lekarzach Lekarka bardzo sympatyczna, dużo nam wytłumaczyła, uspokoiła, dala skierowanie na poziom bilirubiny dodatkowo na usg bioderek i ewentualne skierowanie do szpitala w celu dalszej diagnostyki. Pobranie krwi Małego przeżyłam tak samo jak to w szpitalu z piętki - masakra - wiem że to dla Jego zdrowia ale oczywiście nie mogłam przy nim być Patrzeć na to. Pilnował go tata Krew zawieziona do laboratorium o 18:00 wyniki - 16 jednostek a norma w trzeciej dobie życia była 15... więc jedziemy do szpitala
I tak minęła czwarta doba Maksa - środa. Na izbie przyjęć spędziliśmy 4 godziny, najpierw papierkologia, czekanie na wizytę, na szczęście przyjęli nas poza kolejnością ze względu na wiek Małego, świetna lekarka, kolejne zlecenie na bilirubinę, pobranie krwi na oddziale dziecięcym i czekanie na wyniki .... Pozwolono nam ten czas spędzić w odzielnym, sterylnym pomieszczeniu tak by Maly nie był narażony na te wszystkie zrazki ze szpitalnego korytarza...W tej cięzkiej dla nas sytuacji, ze świeżo co narodzonym dzieckiem odczuliśmy dobroć i życzliwość kolejnych ' Aniołów' - lekarki z przychodni i szpitala, pielęgniarki dziecięcej i pani ' która pozowliła nam przeczekać w ambulatorium'. Kolejne wyniki pokazały 13 jednostek a zatem poziom spadal !!!! Nasz synek miał fizjologiczną żółtaczkę, która niestety związana jest z KP a na szczęście poziom spadał, nie było potrzeby naświetlania, Nadzieja w sercu znów urosła.... Strasznie ciężko przeżyliśmy te chwile grozy. Potrzeba ochrony tak maleńkiego dziecka przed wszystkim co moze mu zaszkodzić jest ogromna a świadomość że coś mogłoby Mu się stać jest przerażająca ... Po tych wszystkich ' atrakcjach' miałam problemy z laktacją. Strasznie się denerwowałam karmieniem, że nie umiem przystawić małego prawidłowo do piersi. On się denerwował bo był głodny. Płakał i łykał przy tym powietrze, co skutkowało kurczeniem nóżek, bolesnymi bąkami i pewnie bolesnym brzuszkiem. Przez ten czas czułam się fatalnie, dopadł mnie jak nic baby blues a może i początki depresji a P. miał ogromne problemy z żołądkiem, zapewne na tle nerwowym Na szczęście teraz jest już lepiej. Mały jest zdrowy, pomarańczowy kolor ciałka schodzi, nerwowa atmosfera w domu minęła i możemy powoli cieszyć się soba 
28.12.2015r.
Tak jak pisałam pamiętnik ciążowy, by nie przeoczyć żadnego ważnego momentu, by chłonąć każdą cenną chwilę tak postanowiłam pisać pamiętnik Twojego dzieciństwa ( a przynajmniej jego początków
) mojego macierzyństwa/naszego rodzicielstwa. Dla Ciebie syneczku, dla samej siebie a może i też dla kogoś komu moje perypetie się spodobają, będą wsparciem i może też nadzieją....Pamiętnik tych wszystkich pierwszych wspólnych razów, kochany mój Maksiu. Po chwilach bólu przyszły chwile szczęścia i euforii że jesteś już cały i zdrowy i taaaaki kochany, czas gdy działałam jak automat, później nastała radość że jesteśmy wreszcie w Naszym domu razem, strach o Ciebie moje Dziecię, o Twoje zdrowie, walka o laktację- myślę, że powoli wygrywam, twoje bolesne gazy kiedy płakałeś Ty i płakałam ja i wreszcie błoooogi spokój kiedy mogę celebrować każą chwilę z Tobą kochanie, cieszyć się miriadami uczuć do Ciebie syneczku...
Dalsza część Maksowej opowieści....
5 Doba Twojego życia
Czwartek, 24 grudnia, dla jednych Wigilia, dla nas kolejny dzień pełen wrażeń spędzony razem z Tobą Kochanie. I oczywiście w salonie zagościło przystrojone świąteczne drzewko, a pod nim pierwsze dla Ciebie prezenty od ciotek tj. mikołaja - wyszywana metryczka oprawiona w ramkę, mata edukacyjna, ciuszki w rozm. 52 dokupione na szybko przez mamę kiedy okazało się jaki jesteś szczuplutki i że te z metką 56 w większości są Ciebie na szerokie i oczywiście kasiorka od dziadów na przyszłe wydatki Poleciało też kilka fleszy na Ciebie, by upamiętnić pierwszą wspólną gwiazdkę. Odwiedzili Cie pierwsi goście - Dziadkowie, ciocie A. D. i O. wujkowie K. i M. oraz rodzeństwo cioteczne W. A. P. A wieczorem gdy już wszyscy sobie poszli była pierwsza Twoja kąpiel..Nasz kolejny pierwszy raz...Delikatnie ułożyłam Twoją maleńką pupkę na gąbce zamoczonej w wodzie, na Twojej twarzy pojawiło się odprężenie na mojej zresztą też kiedy nie płakałeś
Cudowne przeżycie także dla mnie. Tata wymasował Twoje ciałko oliwką - jak nic byłeś zachwycony Ufff tyle wrażeń na raz. Byłeś bardzo dzielny. Zdecydowanie tak.24 grudnia był dla mnie wyjątkowy. Ale nie dzięki tej całej świątecznej otoczce. To dzięki Tobie Maks. Spełniłeś moje największe marzenie pojawiając się na świecie. Marzenie gorące, szczere i głębokie, marzenie świąteczne, noworoczne i urodzinowe. Tak wiele w tak niewielkim ciałku. Tak jestem mamą i mam syna 
6 Doba Twojego Życia
Upłynęła Nam równie emocjonalnie... Najpierw odważny tata postanowił obciąć Twoje miniaturowe paznokietki, którymi ochoczo skrobałeś siebie po buzi a mnie po cycuchach. Oczywiście mu się udało Ach jakeż byliśmy rozradowani A wieczorkiem, po lekkim wspomaganiu termometrem pojawiła się wyczekiwana od 4 dni kupa. Zawsze jak słuchałam opowieści dziecięcych, dziwiłam się jak dorośli ludzie mogą cieszyć się z kupy
Teraz już wiem, jak to jest. Jaka radość gdy po wielu meczących godzinach dla dziecka i rodziców, nagrzewaniu brzuszka, masowaniu, noszeniu na rękach pojawia się upragniona kupa Jej wygląd niestety potwierdził moje obawy o tym że Maks nie trawi laktozy, a ja muszę znacznie ograniczyć ukochany nabiał. Na szczęście okazało się że w poczciwej biedronce można kupić mleko, sery i masło bez laktozy, także dam radę 
7 Doba Twojego Życia
Niesamowite było jak zareagowałeś na karuzelkę w Twoim łóżku. Rodzice myśleli że jesteś jeszcze za malutki, ze to dla Ciebie za dużo bodźców na raz - dźwięk, światełka, ruch i zabawki. A tu taka niespodzianka. Uwielbiasz się jej przyglądać i słuchać gdy oporządzamy Ci dupkę na przewijaku No i te cudowne pierwsze nieświadome uśmiechy, pojawiające się póki co kiedy odklejam Cię od cyca . Tak ciężko je uchwycić aparatem ale tacie się udało. Komu jak nie jemu
O tak minął NASZ PIERWSZY WSPÓLNY TYDZIEŃ. Małe podsumowanko :
Synek Maks - Kiedy się urodziłeś tata z radością stwierdził ' wykapana mama' ale Ty się tak szybko zmieniasz, ze teraz widzę w Tobie tatę
Masz po nim uszka, śliczne usteczka, dołeczek nad górną wargą, robisz dokładnie takie same miny jak On, tak samo marszczysz czoło. Po mnie masz blond włoski i podobno odziedziczyłeś bródkę, długie chude nóżki i szczupłe paluszki po mamie. Uwielbiam słuchać Twojego oddechu, upajać sie Twoim zapachem, całować Twoje nagie stopki, kiedy trzymasz mnie za palec, głaskać Cię po główce, przytulać do piersi Często Ci śpiewam, nucę jakąś znaną melodię, reagujesz na mój głos, co mnie niezmiennie zaskakuje i cieszy. Wodzisz wzrokiem za tatą, a nawet zatrzymujesz na Jego twarzy, uwielbiasz swoją karuzelkę, kąpiele, masaże oliwką, leżenie na przewijaku, ogrzewanie brzuszka termoforkiem z pestek wiśni i swojego najlepszego przyjaciela - smoczka. Od 23 grudnia jesteś już pełnoprawnym obywatelem, masz swój pesel i meldunek 
Mama Ania - Na porodówce moja miłość do Ciebie była juz nieskończonością, kiedy zostaliśmy sam na sam nie mogłam się na Ciebie napatrzeć, zamiast spać w nocy, obserwowałam jak oddychasz. Instynkt macierzyński dawał o sobie silnie znać
w domu dopadły mnie nerwy i stres, płakałam gdy i Ty płakałeś z bólu brzuszka, tak bardzo chciała CI pomóc. Zmiana diety, picie więcej herbatek laktacyjnych ( nie najadałeś się moim mlekiem) i jeszcze częstsze przystawianie Cie do piersi i picie koperku przeze mnie a także otulanie Cię ścisło pieluszką przyniosło w końcu rezultaty i mogę się cieszyć macierzyństwem w pełni.
Tata Piotrek - Kochany mężczyzna, nasze wsparcie i opoka. Był przy mnie cały czas, kiedy się rodziłeś. Przytulał, dopingował, ocierał zły, masował, robił okłady, podawał wodę, pilnował KTG, trzymał za rękę, płakał ze szczęścia. Tuż po porodzie pomagał przystawić Cię do piersi, towarzyszył Ci na pierwszych badania, podczas pobrań krwi i szczepień, przebierał, nosił i tulił Cię od pierwszych chwil Twego życia. Kiedy zawitaliśmy do domu - przejął wszystkie obowiązki bym mogla zregenerować siły i bardzo Cię kocha.
Podsumowanie Wspólnego Tygodnia c.d
My Dwoje Jako Rodzice
Zanim się urodziłeś, nie wiedziałam, że można wytrzymać tyle bez snu, jedzenia, wyjścia do toalety
Kiedy opanowałeś umiejętność przesikiwania wszystkiego co popadnie a nawet soczystego odbekiwania Twa matka czyli ja nieustannie wisi nad miską coś zapierając tata natomiast wędruje z Tobą na ramieniu by bąbelki powietrza uciekły Jesteśmy tak Tobą zaabsorbowani, i żadne z nas nie zauważyło, że możemy się normalnie przytulić bez brzuszka 
Wyprawka dla Malucha
Kompletując wyprawkę działałam zgodnie z listą by nie przesadzić ale tez i mieć wszystko co potrzebne dla Małego człowieka
O jakie było moje zdziwienie kiedy nagle okazało się że sporo rzeczy nie mamy, bo nie braliśmy pewnych opcji pod uwagę Nie wiedziałam że Maks nie będzie się najadał moim pokarmem do syta i trzeba go będzie dokarmiać mm, zresztą nie tylko dlatego. Pediatra zalecił chociaż raz dziennie podać butle też ze względu na tą cholerną żółtaczkę. Trzeba było dokupić suszarkę do butelek, hipoalergiczny płyn do mycia butelek, opakowanie termiczne do butelki i oczywiście mleko modyfikowane. Postawiliśmy na najprostsza opcję czyli Bebiko 1. Zupełnie wyleciało mi tez z głowy zakupienie witaminki D3 i K. Z racji tego że Nasz Synek okazał się istną Sikawką Strażacką i zdarza mu się też ulać konieczne było dokupienie pieluch tetrowych - brudzimy je w zastraszającym tempie, a także podkładu nieprzemakalnego pod łóżeczko i zapasu podkładów higienicznych do przewijania
No i jeszcze kwestia gabarytów Naszego Synka. Mimo ze długi z niego chłop to zupełny szczupaczek i większość ciuszków rozm. 56 okazała się na Niego za szeroka. Za duże ciuszki strasznie go wkurzały więc matka koniecznie musiała dokupić garderoby w rozmiarze Tiny baby -52 są idealne. Oczywiście chusteczki mokre, pampersy, sól fizjologiczną i krem do pupci zużywamy w tempie ekspresowym
Synek uwielbia też otulanie, spowijanie i owijanie więc dokupiłam mu kocyk mojżeszowy i flenelkę w roli otulacza
8 Doba Twojego Życia
Dla Nas była radosna bo pozbyliśmy się tego brzydkiego kikuta pępowinowego i wielkiej klamerki. Teraz Syneczek ma śliczny pępuszek Maks opanował też w niedziele nową umiejętność, zaczaił ze te machające wokoło witki to jego rączki. Z ochotą zaczął pakować raz jedną raz drugą do dziubka. Od niedzieli niestety dla mnie a stety dla Małego Brzuszka jestem na diecie mamy karmiącej - mięsko tylko gotowane, zero nabiału - tzn. znalazłam produkty zastępcze z niską zawartością laktozy, zero czekolady ( tooo jest dopiero problem), z owoców jem tylko jabłka czasem banany i suszone bakalie bo czego nie wezmę do łap to albo pierdziogenne albo egzotyczne albo typowo uczulające no i zero żarcia wzdymającego ale to mi nie robi bo go nie lubię... Najgorzej znoszę detox od czeko bo jak kobieta ma to przeżyć ???? No ale nic wszystko dla Małego. Trzy dni tak jem i Synek sporo spokojniejszy jest
9 Doba Twojego Życia
Rozpoczęła się od wizyty pani położnej. Przyszywana ciocia obejrzała Cię dokładnie i stwierdziła co następuje - żółciutki kolor schodzi ładnie, pojawił się rumień noworodkowy ale nic z tym mam nie robić samo zejdzie. Jedno oczko nam ropieje to mamy nadal przemywać solą fiz. jak do tej pory. Nie przegrzewać Malucha bo zaczynają się robić potówki - tylko jak tego dokonać. Maks tak szybko się wychładza, ma zimne stópki i rączki że mam ochotę okrywać go cały czas. Waga stopniowo wraca do urodzeniowej. Ostatnio w przychodni pokazało 2860 a teraz 2940
i tyle. U mnie zdjęła szwy. Rana ładnie się goi. Znów mogę normalnie usiąść. Następna wizyta 12 stycznia. 15 mamy też wizytę szczepienną w przychodni a 1 lutego USG bioderek Tego dnia zademonstrowałeś Nam tez jak fajnie jest puszczać bąbelki ze śliny. Przekomicznie to wygląda w Twoim wykonaniu Uwielbiasz przyglądać sie kolorowym światełkom np. z karuzeli albo choinkowym, nie przeszkadza CI hałas pralki czy zmywarki a nawet odkurzacza za to szum suszarki i prysznica strasznie Cię absorbuje
10 Doba Twojego Życia
Tym razem troszkę o mamie w połogu. Tego dnia odkryłam jak super jest założyć swoje ciuchy sprzed ciąży ( no może nie wszystkiego ) ale w sweterek, kurtkę i kozaczki muszkieterki się wcisnęłam bez problemu. Jak miło jest znów wygodnie prowadzić auto i pobiegać po sklepach bez cienia osłabienia czy zapasu wody w torbie. Ale wiesz też co Maks - strasznie na tych zakupach mi Ciebie brakowało, tęskniłam po prostu i chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu przy Tobie Waga spada, cudowne jest karmienie piersią- pokazuje 61,5 kg czyli 8,5 już spadło. Brzuszek coraz mniejszy, z dnia na dzień maleje w oczach i nawet już mi się podoba. Rana powiem szczerze, jest naprawdę spoko, myślałam ze będzie o wiele gorzej 
11 Doba Twojego Życia.
Dwa bardzo ważne momenty. Pierwsze werandowanie a raczej balkonowanie. Jacy byliśmy dumni gdy spokojnie leżałeś w wózku a jacy przestraszeni byś nie zmarzł. Ja sama zaglądałam do Ciebie chyba z 8 razy przez 10 minut Ty się mrozem nic nie przejąłeś, karczek ciepły aaa i wózek przypadł Ci do gustu wiec pełen sukces No i wypróbowana huśtaweczka, tak słodko w niej się bujałeś, melodyjki i zabawki przy niej też są chyba całkiem spoko.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 17:04
30.12.2015r.
Właśnie się zorientowałam, ze jutro sylwester
Hehe kiedyś sobie życzyłam by ten był już wreszcie bezalkoholowy - i CUDA się spełniają, życzenia też A czego Wam życzyć kochane - Staraczkom - udanej szampańskiej zabawy niech zapomną na chwilę o problemach dnia codziennego, Ciężaróweczkom - zdrowych i pucatych maluchów, by ciąża przebiegała spokojnie i radośnie a Mamusiom - duuuużo snu i radości ze swoich pociech Szczęśliwego Nowego Roku For All
Dla siebie i mojej rodziny chciałabym aby ten 2016 był conajmniej tak dobry jak poprzedni. By zdrówko i radość dopisywały, by spełniały sie kolejne marzenia.
31.12.2015r.
11/12 Doba Twojego Życia
Wczoraj mieliśmy niezły orzech do zgryzienia. Matka jak to matka chcą zatrzymać każdą chwilę z ze swym dzieckiem na dłużej zażyczyła sobie odcisku z gipsu tych małych stópek i rączek Zestaw kupiony, oczywiście w kolorze niebieskim, Tatusiek gips rozrabia - to nic że okazał się jakiś trefny bo zastygł szybciej niż w przepisie
toć to zwykły gips, no to poleciał mężczyzna do piwnicy po gips co się ostał po remoncie, dodaje barwnik a tu z niebieskiego nici. Miesza i miesza, ja już małego w łóżeczku na śpiocha ręcznikami obkładam co by posieli nie ufaflunić. Mały śpi jak suseł, my z beki nie możemy bo o ile nóżka dała się odcisnąć bez problemu na płaskiej powierzchni o tyle rączka - jak to u noworodków zaciśnięta w piąstkę - nijak nie dała się spacyfikować. No nic spróbujemy jeszcze może dziś Ech te gadżeciarskie zapędy mamuśki - wybacz Synu :-*
A dzisiaj z kolei, karmiąc cycusiem zauważyłam że Mały jakoś takoś rzezi noskiem. Zaglądam w jedną dziurkę a tam biały glut, w drugiej - podobnie. No to dawaj Nose_frida i zasysanie. Trochę wyciągnęłam gnoja do wierzchu a resztę delikatnie patyczkiem po ściance i udało się. Nosek czysty. Kolejne ' fascynujące ' mamowe doświadczenie zaliczone.
12 dni RAZEM
1.01.2016r.
13 Doba Twojego Życia
Dzień spokojny, Nowy Rok i dzień jak co dzień, poranna toaleta, pielucha, cyc, Twoja drzemka, oporządzenie siebie, śniadanie, ściąganie mleka, werandowanie - słodka codzienna rutyna. Jak ja ją kocham. Jak tak patrze na Ciebie przy cycu jak się wtulasz albo kładziesz na nim swoją małą rączkę to gula w gardle staje a łzy same lecą. Jak świadomie wkładasz paluszki do buzi gdy jesteś głodny Całuję te małe paluszki i dziękuje Bogu że jesteś Kochanie. Tak bardzo Cię kocham. Tak bardzo moje życie jest cudowne dzięki Tobie. Tak bardzo Cię potrzebuję Synku :-* I świadomość, że Ty też mnie potrzebujesz do życia jest odurzająca To będzie wspaniały rok W styczniu/lutym zaczniemy przyjmować gości, Twoje przyszywane ciocie, każda jest Ciebie strasznie ciekawa, może sami pojedziemy do dziadków na weekend
Czekaja Cie szczepienia i USG bioderek, mam nadzieje, ze jakos to przeżyjemy Marzec/kwiecień - Chciałabym pójść z Tobą na basen. Twoja pierwsza Wielkanoc kurczaczku i planowo Twoje chrzciny Maj/czerwiec - Nasze pierwsze -Dzień Mamy, Dziecka i Taty
Zaczniemy też wprowadzać pierwsze deserki, mam nadzieje że zasmakują Ci te które mama sama robiła
Pewnie będziesz już siadał, może nawet stabilnie i zaczniemy nasze wyprawy nad morze. Mmm plaża, piasek, słoneczko, wiaterek. Mam nadzieje, że pokochasz ten stan tak jak i ja kocham
Trzeba się będzie zapatrzeć w krem z filtrem dla Ciebie i zabawki do piasku no i jakiś parasol od słońca i parawan od wiatru Wakacje w ogóle będą cudowne, wiem że jeszcze nic nie będziesz pamiętać akurat z Tych ale chciałabym dać Ci mnóstwo pięknych rodzinnych wspomnień, poczucia ciepła i bezpieczeństwa :-* Wrzesień/Październik - mam nadzieje ze będzie piękna polska jesień, już nie mogę się doczekać spacerów po kolorowym od liści lesie, pewnie będziesz już raczkował albo nawet powoli stawał na nóżki, będą może już pierwsze ząbki a listopad/grudzień to same przyjemności - mikołajki, Twój roczek, Boże Narodzenie, mam nadzieje, że będzie padał śnieg byśmy mogli powędrować na sanki. Tak zdecydowanie to będzie cudowny rok. Zresztą jak każdy kolejny z Tobą kochanie. Takie mam plany co do Nas Kocham Cię w Nowym Roku Maksiu :-* Bardzo ważne info - zważyliśmy Cie i pokazało 3025 kg a więc zaraz osiągniesz wagę urodzeniową a potem to już z górki
Mamy pytanie do Was - czy Waszym maluszkom ropiały oczka po porodzie. Wiem, ze w szpitalu zakraplają je jonami srebra ale My się z tym męczymy już sporo dni, czasem to biała wydzielinka, czasem żółta/pomarańczowa ( myślę ze bilirubina schodzi z oczek) Zawsze po spaniu oczko sklejone. Położna kazała przemywać solą fizjologiczną - tak robimy a dod. masować kanaliki łzowe bo mogły się zatkać - efekt marny a oczy czerwone od ciągłego przecierania. Jakieś rady ???
3.01.2016
15-ty Maksowy Dzień
Synek nauczył się ssać palca. Tzn. przypomniał sobie jak to się robi, bo przecież w brzuchu już tego dokonywał I teraz nie jakoś tak nieświadomie i delikatnie, jak zassie kciuka, to ciumka, siorbie hehe Pazera Moja mała, aż słychać w całym domu. Robi tak dopóki nie dostanie cyca. W ogóle to cycusiowy jest cały. Mógłby na nim wisieć na okrągło. Dziś na przykład Królewicz zarządzał cycusiowanie dosłownie co 2 godziny, ja nie wiem jak można być takim nienajedzonym wiecznie Najada się do syta, bo zdarza mu się i ulać nie raz ale ciągle jest nienażarty Dziśw nocy po prostu apogeum, oboje chodzimy jak zombie, budził nas o 2-4-6-8 rano a o 9 coś miałam już tak zmasakrowane sutki, że daliśmy butlę 40 ml mm... Nie lubię dawać Mu więcej mm niż potrzeba ( lekarz zaleciła 1-2 razy dziennie) ale no cóż cycki mnie paliły jak cholera, mały po kupie to pusto się w brzuszku zrobiło W ogóle to z kupami mamy problem. Bardzo rzadko je robi...I nie wiem czy wynik to z tego ze całe moje mleko jest spalane i nic na kupę nie zostaje, czy po prostu Mały nadal nie dojada i kupy nie ma z czego być. W szpitalu robił jak najęty, przez dwa dni zrobił 5 lub 6 razy a w domu jest 13-dzień i zrobił tylko 3, w tym 2 ze wspomaganiem. Konsystencja normalna - musztardowo-marchewkowa i pieluszki często zasikuje, więc to chyba nie zatwardzenie, ale martwi mnie że tak rzadko je robi Tym bardziej, że bąki puszcza i to wcale nie pachnące, zdarza Mu się prężyć i denerwować przy tym, więc brzuszek boli. Zamówiłam już w aptece kropelki na gazy, miła być Espumisan, ale słyszałam, ze u nie których maluchów zaostrza on wręcz objawy, więc wybór mój padł na Bobotic - polski odpowiednik niemieckich Sab Simplex. O Sabie bardzo dużo jest pozytywnych opinii, z tym że Ciężko je dostać, tylko sprzedaż wysyłkowa. No i cena ok 40 zł za buteleczka plus przesyłka oczywiście
Rozważam też użycie katetera rektalnego Windi. Czopki glicerynowe odpadają bo podobno rozleniwiają jelitka. Nie wiem może to mleko jest nie odpowiednie - Bebiko 1 i trzeba zmienić W diecie swojej już wszystko zmieniłam, może tylko włączę jeszcze ciemne pieczywo, tak by więcej błonnika mały dostawał. Jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie do lekarza pójść
Druga rzecz która mi spędza sen z powiek (dosłownie) to Jego sen. Nasz Synek przez te problemy brzuszkowe bardzo dużo nie śpi, najczęściej w dzień, choć zdarza mu się nie spać tez np, od 2 nad ranem - tak jak dzisiaj... Robimy notatki wszelkiej jego aktywności i wychodzi , ze najdłużej w ciągu doby przesypia ok. 14 godzin. Jak na moje oko to strasznie mało i nie wiem co z tym zrobić. Jedyne stałe elementy Jego dnia, które udało nam się wprowadzić i utrzymać to werandowanie lub spanie przy rozszczelnionym oknie ( dziś u nas jest -11 stopni i nie miała serca wyciągać Go na spacer) o 12:00 i kąpiel o 19:00. Reszta wszystko jest totalnie rozjechane... Z takim maluchem ciężko wprowadzić stałe pory drzemek bo to albo nadprogramowe siku, nadprogramowy głód, albo tęsknota synka i silna potrzeba przytulenia się do Nas 
A właśnie rośnie Nam w domu mały terrorysta. Niestety owinął sobie Nas wokół palca, jak się budzi z drzemki, to od razu skrzeczy na głód, strasznie jest niecierpliwy zanim wyjmę cyca czy zrobię butle Nie jest jakoś wybitnie płaczliwy, ale skrzeczy jak kotek, marudzi i wydaje takie śmieszne dźwięki ze złości - yyyy yyyy yyyy Czasem w nocy marudzi gdy ma sucho, jest najedzony i uspokaja się na przykład gdy M. potrzyma go za rączkę Taki to mały wymuszacz. Musimy się ogarnąć i nie latać do łóżeczka za każdym razem gdy kwęknie bo niedługo wys*** nie będzie się jak. A co do będzie jak M. wróci do pracy i zostanę sama z Maksem, aż boje się pomyśleć jak będę wyglądać ja i cały dom 
A tak poza tym i mimo wszystko to i tak kocham Go nad życie W chwilach nerwu przypominam sobie, że jest Moim Wyśnionym, Wymarzonym i Wyczekanym Dzieckiem i muszę być twarda. Dobrze, ze mogę się tutaj wygadać 
Kochane mamy może jakiś cenne rady pomysły co do kupek i drzemek ???
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 17:05
5.01.2016r.
15/16 Maksowy Dzień
Dzięki za rady i porady dziewczyny Jesteście Wielkie :-*
Wczoraj, Godz. 19:00 - Na koncie Synka i mamy same sukcesy Syncio chyba wysłuchał mojego biadolenia odnośnie kupki i wczora z wieczora spartolił się dosadnie w pampersa w kolorze musztardowym i to sam samiutki bez wspomagania
Ależ była nasza radość, normalnie tańczylim po pokoju ze szczęścia
A konsekwencją pierwszego cudu był cud nr 2 - przespane ciągiem prawie 6 godzin w nocy Normalnie nie wiem jak moje Dziecie tego dokonało Kochany mój Rano wstawałam wypoczęta i wesolutka jak szczygiełek Pewnie to też zasługa mleka mm które podajemy na noc - Maks wypija już 60 ml. Mój głodomorek malutki :-*
Sukces Mamy to 100 ml mleczka ściągniętego i zamrożonego na później. Pierwszy raz udało mi się tego cudu dokonać, co prawda na trzy podejścia tyle ściągnełam :p ale pierwsza torebka z jedzonkiem dla mojego Maluszka, opisana i szczelnie zamknięta dumnie spoczęła na dnie zamrażalki. Normalnie kurde chodzę dumna jak paw i wszystkim się chwalę Co by nie zapeszać laktacja się rozkręca na dobre
A dzisiaj troszku załatwiania było. Mąż złożył papiery do urzędu. Ja podzwoniłam po lekarzach i umówiłam swoją wizytę poporodową u ginki na 27-tego stycznia, jeszcze muszę do endokrynologa się dodzwonić. Obczaiłam też miejscówe na chrzciny małego, wstępnie wszystko ok tylko trzeba udać się jeszcze do księdza i zgrać terminy. Chrzestni wybrani. Jak wszystko dobrze pójdzie to Maksiu będzie miał swój wielki dzień 3 kwietnia 
16/17 Maksowy Dzień
Syneczku wczoraj jak ważyliśmy Cię przed kąpielą, waga pokazała 3080 kg czyli nadrabiasz nadrabiasz, jeszcze 10 gram i osiągniesz wagę urodzeniową a potem mam nadzieje to już z górki będzie Mamusi cycki coś tam smakuśnego produkują
Pojechałam też wczoraj na pierwsze większe zakupy do galerii, chciałam kupić Ci jakiś ładny ciuszek tematyczny. Połaziłam troszkę tu i tam. Kiedyś podczas wyprzedaży biegałam między wieszakami, w ekstazie szukając perełek dla siebie, teraz na damskie fatałaszki nawet nie spojrzałam, interesowały mnie tylko ciuszki 0-3 m. Ale oczywiście szybko zatęskniłam za Tobą... Cycki też zaczęły już palić i przypominać o karmieniu. No to gazu byleby zdążyć na 19:00, na kąpiel
Zauważyłam dwie prawidłowości odkąd jestem mamą - wolę zdecydowanie spędzać czas z Tobą niż poza domem i nie chcę przepuścić żadnej wspólnej chwili Tak oto jest macierzyństwo
Dzisiaj miałeś super aktywny dzień, pobawiliśmy się aparatem poza domem, efekty wkrótce. Byłeś niezwykle dzielny ale i zasikałeś materiały i sprzęt Pani fotograf dwukrotnie. Mój ty Sikawkowy Syneczku Normalnie jakbyś był potomkiem strażaka
Wieczorkiem odwiedził Cię ostatni z familii wujo, towarzyszył Ci przy kąpieli i oporządzaniu P. to On właśnie, będzie Twoim ojcem chrzestnym wiesz, Kochanie :-* Śmieliśmy się, że odkąd mamy dziecko to i mamy pełne ręce roboty - jak nie karmienie, przewijanie, przebieranie, usypianie, odbijanie, kąpanie i pielęgnacja to bycie butelek, pranie ciuszków, zakupy, sprzątanie, zmywanie, pranie, gotowanie obiadów i tak w kółko. Człowiek nie ma czasu nawet pomyśleć. Ale kocham ten stan.Kocham się Tobą opiekować. Życie bez Ciebie Synku było już takie puste, nudne... Potrzebowałam Cię jak powietrza i teraz jest ono kompletne. Czuję się spełniona, szczęśliwa, potrzeba komuś do życia ( dosłownie)...
8.01.2016r.
18 Maksowy Dzień
Święto Trzech Króli, rodzice zrobili sobie 'wolne' od świata i nie wystawiali z domu nawet czubeczka nosa Spędziliśmy z Tobą cudowny dzień kochany Spaliśmy razem w łóżku, przytulaliśmy się i wąchaliśmy Twoją pięknie pachnąca skórę
Jak co kilka dni dzwoniła zatroskana babcia M. z mnóstwem pytań jak spałeś, jadłeś, czy był spacer , jak Twoje oczka i kupka
Ach ta babcia M. Strasznie panikuje i trzęsie się nad Tobą Zapytałam się jej dlaczego, przecież mnie i moje dwie siostry nie wychowywała na miękkie faje
a ona tylko się zaśmiała lekko Kochana...
Ważyliśmy Cię i waga pokazała 3335 kg Jupiiiii rośniesz, tyjesz, kochanieńki
19 Maksowy Dzień
Codzienność wróciła... znów zabieganie, zamieszanie, wszystko szybko ale lubię ten stan. Tata spędził z Tobą większość dnia sam, mama umawiała w tym czasie wizytę do endokrynologa na 18 lutego i zmieniła datę USG bioderek na 29.01 ( Mały musi mieć skończone co najmniej 6 tygodni a maksymalnie
Wcześniejsza wizyta była za szybko
Byłam też w naszej parafii zaklepać termin chrzcin. Bardzo miła Pani obsługiwała mnie w kancelarii. Chrzciny będę jednak 10 kwietnia na 13:00 bo w naszym kościele robią je tylko w drugą niedziel miesiąca.
Jutro jadę też dogadywać szczegóły menu w knajpie i co nam pozostaje hehe oszczędzać do kwietnia kasę
Dziś po raz pierwszy byłeś na spacerku. I to w naszym pięknym parku. Tak bardzo nie mogłam doczekać się Tej chwili. Kiedyś.... gdy patrzyłam na te wszystkie mamy spacerujące z wózkami strasznie mi było przykro, że nadal nie ma Cię pod moim sercem... tak strasznie Ciebie pragnęłam, tęskniłam za Tobą skarbie...A teraz serce się raduje, tamten czas pamiętam jak przez mgłę, te długie 16 cykli starań jest teraz niczym w porównaniu z cudownymi 19 dniami kiedy z Nami jesteś....Kocham Cię i nie wyobrażam sobie swojego życia bez Ciebie Maks :-* :-*
Tym razem trochę o mamie....
Jak to Dzabuch napisała niedawno połóg gorszy od porodu
I zgadzam się z tym w pełni Jak on u mnie teraz przebiega ? A no dalej staram się rozkręcić laktację - nie jest źle, bo Mały przybiera systematycznie na wadzę, dziś zauważyłam nawet u Niego drugi podbródek także się najada, ale tego mleka jest tyle co na karmienia 8 czasem nawet 10 razy dziennie i może jakieś dwa ściągnięcia po 60 ml ( i to na raty . Zamrozić udało mi się tylko jedną torebkę 100 ml. Piję już trzecie opakowanie herbatki Bocianek - mam wrażenie oczywiście że pomaga ale myślałam że efekt będzie bardzie ' spektakularny '. bawarki nie piję bo mi przez gardło nie przechodzi, karmi próbowałam - efektu nie zauważyłam za to Maks miał chyba gazy po nim bo i stara poczciwa woda żywiec pozostaje - tej to piję litrami. Nie wiem co mogę jeszcze zrobić żeby zwiększyć ilość mleczka ??? Ciesze się że wszelkie zastoje mam już za sobą, pierwszy kryzys laktacyjny też, zapalenie mnie ominęło dzięki starej poczciwej kapuście i paracetamolowi ale chciałabym mieć więcej jedzonka dla Maksa - jakieś podpowiedzi, pomysły dziewczyny, na zwiększenie laktacji ???
A co poza tym połogowego - 20 dzień dziś od porodu a ja zużywam podpaski hurtowo, dobrze, że nie te wielkie podkłady już ale jednak Matka natura wie co robi - najpierw mamy w ciąży laby od okresu na 9 mc a potem wiecznie nie kończące się ' wycieki' Równowaga w przyrodzie musi być :p Także oczyszczamy się i pielęgnujemy ' te okolice' .
Przez gotowanie mięso nabawiłam się niestety zaparć i to ostrych i bolesnych w skutkach, na szczęście otręby i ciemne pieczywo a także tony jabłek pomagają
Z bólem sutków jakoś sobie radzę, sporo maltanu i wietrzenie moich perełek przynosi ulgę. Maks bardzo ładnie się już przysysa tylko czasem bawi się nimi i jak ja to mówię ' rwie suta ' a ja potem cierpię. Najbardziej bolą pod prysznicem jak się kąpię Muszę o nie dbać, w końcu zostaną ze mną na całe życie
Brzuszek naprawdę bardzo ładnie wygląda - widać jeszcze tu i ówdzie troszkę fałdek ale jak tylko minie 6 tydzień biorę się za ćwiczenia. Rozstępów brak Zapiszę się tez na zumbę, zamierzam codziennie spacerować i to dłużej niż teraz może jakiś basen a jak już będzie cieplej to i rower
Trzeba zadbać o formę i kondychę Waga pokazuje 61 kg czyli 9 spadło a 7 zostało do zrzucenia Karmienie piersią jednak działa cuda CO jeszcze...
Obrączka i pierścionek zaręczynowy nadal nie chcą mi wejść na palec serdeczny Trochę się tym martwię bo dłonie nie są spuchnięte.. mam nadzieje że stawy nie rozeszły się tak w ciąży i nie trzeba będzie poszerzać moich gps-ów
A poza tymi fizycznymi aspektami to strasznie płaczliwa jestem, jeszcze bardziej niż w leczeniu niepłodności gdy brałam hormony i bardziej niż w ciąży Płaczę jak trzymam Maksa w ramionach, jak go karmię, jak oglądam Jego zdjęcia, jak patrzę gdy śpi , na reklamach z dzieciaczkami, kiedy wtulam się w ramiona męża Ach to macierzyństwo, słodkie macierzyństwo
26-tego mam wizytę poporodową u moje ginki i tak się zastanawiam co dalej ? Tzn jaki sposób zabezpieczania wybrać, chciałabym mieć jeszcze drugie dziecko ale nie już teraz tylko w niedalekiej przyszłości.. Tabletki raczej odpadają - tyle walczyłam żeby uregulować poziom swoich hormonów i tyle chemii nałykałam się w czasie starań że nie chce kolejnych sztucznych hormonów łykać. Tym bardzie, że nie wiem jak będzie z zajściem w drugą ciąże - czy łatwiej - cz tak samo trudno... może krążki dopochwowe, spirala jest bardziej na dłuższy czas a mi nie o to chodzi, no albo stare poczciwe, niewygodne gumki Zobaczymy. Mam jeszcze troszkę czasu do wizyty to się zastanowimy...
A tym czasem za oknem zaczął prószyć delikatny śnieg, Maks ma drzemkę, lecę go wybudzać,przebrać, dać cyca i biegniem na spacer 
10.01.2016r.
Wczoraj stuknęło nam Trzy Tygodnie, tak tak 21 dni słodkiego Maksowego życia
A co u Nas ? Maksio ma swoje pierwsze osiagnięcia :
1. Trafia rączkami do buźki i uwielbia ssać brzeg dłoni, robi to tak głośno że słychać w całym domu
2. Umie sam sobie przytrzymać smoczka w buźce
3. Jest bardzo silny, dźwiga główkę co chwila choć ja mu na to jeszcze nie pozwalam
4. Położony na brzuszek, podkurcza nóżki i pełza ( dzisiejsze osiągnięcie)
5. Jest coraz bardziej ciekawy świata, przygląda się z zaciekawieniem różnym rzeczom, Naszym twarzom
6. Reaguje bardzo na Nasze głosy
7. Coraz więcej się uśmiecha i wydaje z siebie różne dźwięki. Dziś nawet udało mu się powiedzieć ' NIE '
8. Zaczął się etap 'przytulankowy' Maks ma takiego małego misia-tulisia. Pluszak służy za przytrzymywacza smoczka i przyjaciela w łóżeczkowym czasie. Synek przytrzymuje go swoją rączką
9. Bardzo ładnie się już przysysa do cyca, całe karmienie przebiega sprawnie
10. Piję już tylko jedną butle mm, tą na dobranoc 90 ml, poza tym cały czas cycuś a raz w nocy butla z moim odciągniętym mlekiem 60 ml
11. Odkąd układamy maluchowi siusiaczka w dół, skończyło się nagminne przesikiwanie ciuchów ( czasem 4-6 kompletów dziennie, prześcieradeł i kocyków )
12. Spacerujemy sobie już po 30 min. Maks nie śpi w wózku ale leży z szeroko otwartymi oczkami, za to jak wracamy do domu, dostaje ponownie cyca i zasypia na 3 godziny
13. Oczka przestały ropieć a pępuszek już jest śliczny zagojony Paznokcie u rączek strasznie szybko rosną i trzeba je obcinać co kilka dni 
14. Problem kupkowy wydaje się być zażegnany, Maks sam zrobił kolejną fest-kupkę. Widocznie nasz maluch tak ma że kupi pojawiają się nie codziennie ale co kilka dni
za to siku trafia do pieluchy baaaardzo często
15. Maksiu uwielbia być spowijany, opatulany ścisło kocykiem a w łóżeczku układamy go w tzw gniazdko - czuje się wtedy bezpiecznie i komfortowo, zasypia o wiele szybciej i łatwiej 
16. Synek straaasznie zaczął się ślinić, wkłada do dziubka łapki, rożek kocyka, pieluszkę dosłownie ślina cieknie po buzi. Ciekawe co to oznacza ???
Ufff strasznie ' rozwojowe' to moje Dziecie. A do tego takie śliczne, słodkie i kochane. Uwielbiam na Niego patrzeć Kocham, kocham, kocham
20 Maksowy dzień - piątek
Dzień pełen wrażeń i nowych twarzy. Odwiedziła Cie kochanie P., Twoja przyszła mama chrzestna. Cierpliwie czekała ponad 2 godziny aż się obudzisz z drzemki by Cię poprzytulać, wycałować, nakarmić butlą z moim mleczkiem Potem dołączył do Was M. jej chłopak a Twój wujo. Słodcy 19-latkowie bardzo fajnie wyglądali z Tobą na rękach
Mama w tym czasie skorzystała z okazji i wymknęła się na spotkanie w sprawie Twoich chrzcin. Ustaliłam menu, smaki, kolory i dodatki na twym torcie kochanie, czas trwania imprezy Właścicielka restauracji okazała się straszną gadułą i nie wypuściłaby mnie z tamtą bez zapytania się o Ciebie - jak masz na imię, jak nasz poród przebiegał,a jakie masz oczki, jakie masz włoski, a czy karmimy się cycusiem i takie tam A że matka uwielbia się Tobą chwalić i o Tobie opowiadać to w to mi graj Zasiedziałam się tam aż 1,5 godziny Data chrzcin w kościele zaklepana - 10 kwietnia na 13:00, sala zarezerwowana, jedzonko i tort wybrane, rodzina wstępnie poinformowana teraz musimy zająć się zaproszeniami, Twoim ubrankiem, dodatkami i garniturem taty Dla mamy jakaś sukienka nowa też może się znajdzie
21 Maksowy dzień, sobota
Dzień wyjątkowy, kończysz dziś trzy tygodnie - tak wyjątkowy, że aż o nim zapomniałam. Tzn. nie do końca, ale odkąd jestem mamą, mam mnóstwo dodatkowych zajęć i czas tak szybko mi ucieka, że dni mi się mylą i mieszają Równiuśko 21 dni temu przyszedłeś na świat i pokolorowałeś go barwami tęczy Dopełniłeś moje życie, sprawiłeś, że pokochałam Kogoś bardziej od siebie Jesteś jak ostatni puzzel w układance, odnalezione ogniwko w łańcuszku, zawsze Ciebie brakowało a jak już jesteś to tak jakbyś zawsze tu był
Wiem, wiem, gadam bez ładu i składu - ale jak opisać taką miłość słowami ? No jak ? Tak po prostu się nie da, potrzeba troszkę zawiłości Jako mama miewam czasem chwile słabosci, zwątpienia, czy dobrze robię, czy dam radę, czy podołam... Ale wydaje mi się że to jest normalne, w końcu bycia mamą każda z nas się uczy a ja chcę być pilną uczennicą i zdać egzamin jak najlepiej Kocham Cię Maks. Mama
22 Maksowy Dzień, niedziela 10.01.2016r.
Niedziela, jak to niedziela, Leniwa Noc całkiem spokojna Mały łobuziak budził się standardowo dwa razy w nocy na karmienie, potem drzemka u rodziców w łóżku między 7:30 a 9:30, potem cyc, mama pod prysznic, zmiana warty nad Małym, tata idzie robić śniadanko, spacer, znów cyc ( nie dajemy już buli z mm przed spacerem) i dosypianie w łóżeczku po spacerze - czasem nawet 3 - 3,5 godziny Czasem drzemki w ciągu dnia mamy ładne, czasem dzień rozbity i drzemki po 30 minut. Nasz Mały Syneczek pokochał smoka miłością jedyną i prawdziwą i gdy tylko ten przyjaciel wypadnie z buźki podczas snu, malec budzi się i trzeba mu go podawać, czasem nawet kilkanaście razy w ciągu dnia
No ale nie narzekam, wolę to niż godzinne wiszenie na cycu i traktowanie go jak smoka. Bo Maksiu cycki są jednak moje i chce żeby jeszcze jakoś wyglądały kiedy nasz przygoda z KP się skończy ;-* Jakoś po 16:30 znów cyc, drzemka aż do kąpieli czyli do 19:00. Maks tą czynność raczej lubi raczej po zdarza mu się denerwować i płakać przy wkładaniu i wyjmowaniu z wanienki, ale jak poczucie przyjemne ciepełko wody, odpręża się i już jest git Potem wszelkie czynności pielęgnacyjne podanie witaminek i czasem Bobotiku na bąkale i słodki sen. Sen który trwa przeważnie do 0:30 czasem do 1 a dziś nam Synek pospał aż do 2 w nocy Dorasta chyba chłopina Tak oto ułożył się plan dnia Naszego Dziecka, sam, bo zamiast na siłę wdrażać w niego Maksa, dostosowaliśmy dzień do Maksa i jest git. Udaje nam się ugotować, posprzątać, wyskoczyć na zakupy, pooglądać tv, posiedzieć przy kompie a nawet poczytać książkę czy pogadać przez tel. Na zmianę czasem wspólnie
Dumna jestem z tego, że udało Nam się maluszka ułożyć, ma swój rytm a my mamy chwile dla siebie 
23 Maksowy Dzień, poniedziałek, 11.01.2016r
Dzień „ nie fajny „. Musieliśmy zerwać się rano do przychodni na pobranie krwi z piętki. W piątek mąż znalazł w skrzynce przesyłkę dotyczącą badań przesiewowych z prośbą o ponowienie krwi, bo wyniki są na pograniczu normy !!
Oczywiście to jest konsekwencją zbyt szybkiego wypisania nas do domu, bo badanie powinno być zrobione w pełnej trzeciej dobie życia dziecka a nie w 49 godzinie życia jak Maks miał zrobione
Ach jeba*** polska służba zdrowia. Przez te niedociągnięcia Nasz Syn był już po raz szósty kuty igłami ( raz w szpitalu, trzy razy na bilirubinę i dziś z obu piętek bo słabo krewa leciała
) Gdyby nie sytuacje których doświadczyły moje kochane koleżanki Dzabuch i Feśka pewnie chodziłabym na rzęsach i dostawała zawału po wielokroć, wiem jednak że wynik jest na pograniczu, prawdopodobnie tak samo jak było u Was – badanie za szybko zrobione
No nic krew pobrana, bibułka wysłana, czekamy na wyniki. 21 dni na pewno nie wytrzymam w napięciu, będę wcześniej do nich dzwonić i się dowiadywać. Mam nadzieje, ze przez telefon coś mi powiedzą. Wierzę syneczku, ze jesteś zdrów i będę się za to gorliwie modlić :-*
24 Maksowy Dzień, wtorek, 12.01.2016r
Wizyta położnej. Mały zważony i obejrzany. Wszystko dobrze. Przybrał przez dwa tygodnie prawie 400 gram
czyli dobrze. Teraz wizyta 25-stycznia na 9:00. Pogadałyśmy sobie o bąkalach męczących Małego najczęściej na noc – poradziła spróbować jeszcze Infacol ( zawiera laktaze, która niweluje laktozę z pokarmu) , ale najprawdopodobniej to jest po prostu niedojrzałość układu pokarmowego… Biedny mój maluch. Kupy znów od 6 dni nie było
Podobno mam się tym nie przejmować i nie biec do lekarza… weź i się nie przejmuj jak widzę, że się męczy bieda
Podobnie z ulewaniem, nie chlusta z Niego jakoś dużo ale czy odbeknie czy nie w momencie położenia do łóżeczko coś tam troszku wypływa z Jego mordki. Taki urok noworodków, też niedojrzały układ pokarmowy i „ nietrzymający” jeszcze mięsień zwieracz który oddziela żołądek od przełyku. Jakoś sobie z tym radzimy
Położna powiedziała tez , że skoro ja mam niedoczynność tarczycy to pediatra powinien zlecić zbadanie Maksowego tsh – teraz to mnie nastraszyła
Poczekam aż piętki się zagoją i kurde co – znów do pokucia Małego.
Ech biedne to moje Dziecię kochane. Kocham Cię syneczku.
14.01.2016r.
25 Maksowy Dzień, środa 13.01.2016r
Dzisiejszy dzień sponsoruje kupa Tak długo wyczekiwana bo od 5 dni i o idealnej musztardowej konsystencji ! Hehe Maks wybrał sobie idealny moment - po kąpieli, wszelakim masowaniu oliwką i innych czynnościach pielęgnacyjnych
obsrał się że ho ho
Rodzice mieli ubaw jak nic Syneczku
Zauważyliśmy też, jak Maks silnie skupia już uwagę na zabawkach, kurde nie wiedziałam że to nastąpi tak szybko Karuzelka to już u nas norma w zabawie
Miś przytulak do ciumkania także, zabawki przy huśtawce - a i owszem
Jak P. kładł go na przewijak wlepiał swe słodkie ślipka w fototapetę nad łóżeczkiem
Ach matka zo ojcem muszą wybrać się na zabawkowe zakupy 
26 Maksowy Dzień, czwartek, 14.01.2016r
Synek postanowił sprawić nam niespodziankę i nie spać od 19:30 aż do 0:30. Także humorki Nam dopisywały
Zawsze po kąpieli dostaje tę jedyną butlę mm i idzie grzecznie spać a wczoraj zonk - dupka przebrana, brzuszek najedzony, bąków brak, przytulanie i całowanie było a ten gały jak 5 zł. Co trafiał do łóżeczka to ryk, na rękach spokój
I mimo, że nie nosimy go jakoś często i przyzwyczailiśmy do spania w swoim łóżeczku, bez lulania to przecież kręgosłup może drugą stroną dupy wyjść
Nie wiem co Mu się wczoraj stało Nie spał nawet jako go wzięliśmy do naszego łóżka.... Zasnął dopiero po drugiej flaszcze, na szczęście z moim odciągniętym mleczkiem
Pierwsze ciuszki rozm. 50 New born są już na Maksa za małe i trafiły do odłożenia podobnie jak czapeczka zimowa rozm. 36 
Mama za to ma dziś na koncie swój mały sukces - wcisnęłam się w dżinsy sprzed ciąży ( te na zdjęciu :p ) Mimo nadprogramowych 6 kg jeszcze, pasują na mnie < Jupiiii >
16.01.2016r.
27 Maksowy Dzień, 15.01.2016r, piątek
Byłby zwyczajny gdyby nie kolejna wizyta w przychodni. Położńa podpowiedziała nam aby nie czekać na badania przesiewowe i zrobić dla pewności wyniki Małemu na tsh, ft3 i ft4 - z racji że ja mam niedoczynność. No to zerwaliśmy się przed 7-mą i popędziliśmy na kolejne pobranie krwi z rączki. Znów obie pokute P. wszedł z nim go gabinetu a ja siedziałam w poczekalni. Płakał Mały - nie tyle z bólu tylko z nieporadności pielęgniarek - nie umiejąc pobierać krwi takim maluszkom, nawykręcała i naściskała mu rączki i płakałam ja - bo przez moją chorobę Maks znów musi cierpieć Wyniki w poniedziałek.
28 dni Wspólnego Szczęścia… 16.01.2015r. sobota
Maks przestaje być noworodkiem a staje się niemowlęciem
A co przez te 28 dni osiągnęliśmy/zauważyliśmy:
Jedzenie – Pierwszy tydzień KP był ciężki, moje wklęsłe i obolałe sutki, kapturki silikonowe których używałam jeszcze w szpitalu i nienajadanie się Małego. Paradoksalnie osłonki chroniły moje sutki ale przez nie Maks nie umiał się dobrze przysysać – Jak je odstawiłam – ból niesamowity ale Dziecię załapało o co kaman. Pomogła mi moja starsza siostra, pokazała jak go prawidłowo przystawiać bez nakładek. Maks zaczął być spokojniejszy i najedzony, przysysa się szybko nawet jak sutek nie jest „urobiony” Teraz karmimy się raz butelką mleka modyfikowanego 90 ml po kąpieli ( wtedy ja odciągam pokarm na noc) i od 7-10 razy cycusiem.
Sen - Z racji tego że nasze Dziecie jest typem ewidentnego wrażliwca często ma problemy z zasypianiem. Najgorzej jest przed południem kiedy drzemki trawią około 30 minut i to nie zawsze, wystarczy że smoczek wypadnie z buźki i już się budzi. Po południ potrafi przespać nawet i trzy godziny ciągiem z tym, że jeżeli przedobrzy – a potrafi nawet spać i 4 godziny to potem w nocy jest marudny i mniej śpi. Po kąpieli, masażu i butli Maks najczęściej spokojnie zasypia i przesypia od 19:30 do mniej więcej )0:30 – 1:00. Potrafi sam zasypiać w swoim łóżeczku, naszym łóżku lub na kanapie, nosimy go tylko wtedy gdy jest już bardzo marudny lub gdy boli Go brzuszek
Aktywność – Ściśle związana z punktem powyżej
Poza karmieniem, przewijaniem i odbekiwaniem Maks fazę aktywności taką długą ma mniej więcej od godz.9:00-11:00/12:00 i rzadko wtedy śpi. Staramy się go wtedy „zmęczyć” zabawa na macie, w huśtawce, przy karuzeli lub śpiewając mu, czytając książeczki albo po prostu gadając do niego – To takie nasze wspólne zabawy i czas rozwoju
Pieluchowa sprawa – Pampersów idzie co nie miara przy Naszym Synku (od 7 nawet 10/11 na dobę ) tak samo chusteczek mokrych i kremu do pupki oraz podkładów do przewijania. Siuśki lądują tam bardzo często, tam a zdarzało się, że i nawet na ciuszkach, prześcieradle czy kocykach – Zdarzało się bo teraz już jest o wiele rzadziej, odkąd rodzice zaczęli układać siusiaczka w dół. Kupka natomiast pojawia się kulturalnie co 4-5 dni
Spacery – Zaczynaliśmy od werandowanie na balkonie po 10 min - 4 razy, potem przyszły mrozy -15 stopni i mieliśmy małą przerwę a gdy temperatura wzrosła wyruszyliśmy na pierwszy spacer 20 minutowy. Ostatnia wyprawa trwała już ponad godzinę. Maksio jest spokojny przy ubieraniu grubszych ciuszków, nie przeszkadza mu ani szaliczek ani wiązanie czapeczki lubi swój wózek i fotelik samochodowy - ochoczo w nich wędruje. Raz zasypia a raz nie, resztę spacery dosypia wtedy w łóżeczku.
Goście i w gościach – W piątej dobie życia Maks przyjmował pierwszych gości i był bardzo spokojny Odwiedzili go po kolei wujek K, ciotki A i D., dziadkowie M. i J. ciotka O z wujkiem M. i kuzynem P., a potem jeszcze kuzyni W., F. i P i wujek P. W ten weekend oczekujemy przybycia przyszywanej cioci a mojej kumpeli B. W gościach póki co był tylko u cioci fotograf na sesji zdjęciowej 
Garderoba – Synek nam rośnie, wydłuża się z dnia na dzień Ostatnie ważenie 4 dni temu pokazało 3330 kg czyli waga urodzeniowa przekroczona. Maks przybiera na dobę ok. 27 gram. Uwidacznia się drugi podbródek Dłonie i stópki ewidentnie urosły, buźka się zmienia. Ciuszki które kupiłam zaraz po urodzeniu w rozm. 50 ze względu na to że Synek był za chudziutki do rozm. 56 stają się za małe. Wyrósł już z dwóch pajaców, dwóch par półśpiochów, czapeczki zimowej 36, pierwszej opary skarpetek i spodenek.
Lekarze… - Trochę ich poznał przez te 28 dni. Najpierw przeprawa z żółtaczką - w wieku 5 dni musieliśmy go już zabrać do przychodni by skontrolować poziom bilirubiny – pokute obie rączki, potem wizyta na izbie przyjęć oddziału dziecięcego, powtórzona bilirubina, znów rączka pokuta. Potem niejednoznaczne wyniki badań przesiewowych – nadal czekamy na wyniki – znów pokute tym razem obie stópki. A na koniec jeszcze wizyta u pediatry bo w nocy nosek się Małemu zatykał, nose-frida i sól fizjologiczna nie dawały już rady odetkać go. Dostaliśmy Wit. C w kropelkach, rozwór soli z jonami miedzi do noska i maść majerankową pod nosek. Na szczęście to nie żadne przeziębienie tylko efekt przegrzewania – mamy z tym problem, nasze mieszkanie jest niezwykle ciepłe nawet mimo przykręcenia kaloryferów. Dostaliśmy prykaz częstego wietrzenia i utrzymywanie temp. 22-21 stopni kiedy u nas 24 się utrzymuje
Póki co na 4 dni musimy zrezygnować też ze spacerów
Mój temperament - Maks jest bardzo pogodnym i kochany dzieckiem, bardzo Nas oboje przypomina i zachowaniem i usposobieniem i nawet minami
Ma jednak już własny temperament – Nie lubi ostrego światła – mruży wtedy oczka, jest bardzo aktywny - często wykonuje szybkie ruchy rączkami i nóżkami przez co wybudza się ze snu – znaleźliśmy na to sposoby – spowijanie, mocne przytulanie do siebie, układanie w gniazdku, czy „szuszanie” do uszka i na ogół to skutkuje. Nie znosi też chłodnego dotyku mokrych chusteczek przy przewijaniu
a jak jest głodny – głośno i stanowczo to sygnalizuje odgłosami „ yyyy „ i skrzeczeniem. Za to uwielbia ciumkanie smoczka, podawanie witaminki D3 i K, masowanie oliwką, kąpiele, wszelkie grające zabawki jakie mu kupujemy, leżenie na przewijaczku albo tulenie do piersi 
Problemy albo i nie – Trudne początki KP, ropiejące oczka, rumień noworodkowy – zażegnane, Bolesne bączki, rzadko robione kupki, potówki i trudne zasypianie – walczymy dalej 
CO nowego potrafię ? – A no od wczoraj potrafię przekręcić się z boczku na plecki. Mama skrzętnie układa mnie na boczku w gniazdku włożonym do łóżeczka a ja chyc i leże na pleckach : D Potrafię się uśmiechać i reagować na uśmiech drugiej osoby. A ostatnio nawet udało mi się złapać na siusiaka zoraz bardzie Coraz bardziej prostuję rączki, nóżki i dłonie – no w końcu przestaję być właśnie noworodkiem.
29 dni Wspólnego Szczęścia 17.01.2015r. niedziela
Odwiedziła nas Twoja przyszywana ciocia B. A jaka Tobą zachwycona, oczywiście nie spałeś i mogła Cię dokładnie obejrzeć Od razu poszedłeś do Niej na rączki i przespałeś na nich 2 godziny podczas gdy my gadałyśmy przy serniczku Mam nadzieje Synku, że mi wybaczysz to ciasto i bączki nie będą Cię męczyć
A spało Ci się iście wyśmienicie bo ciocia ma kawał cyca nie tak jak mam i było na czym leżeć
Dostałeś śliczny zielony komplecik ze słonikiem rozm. 68 i moc zachwytów ochów i achów od cioci Mnie przypadło odpowiadanie na serię pytań a jak poród ? a czy bolało ? a ile trwało ? a od czego się zaczęło ? hehe czasem jak po raz enty o tym wszystkim opowiadam czuję się jak spec i myślę - żaden poród mi nie straszny
30 dni Wspólnego Szczęścia 18.01.2015r. poniedziałek
WIADOMOŚĆ DNIA - MAKS JEST ZDROWY !!!!!!!!!!
Dzwoniłam do IMiD z nadzieją, że są już wyniki powtórnych badań i wszystkie są w normie
Jak ja się cieszę Oczywiście oficjalne pismo zostało już do mnie wysłane 
A tak poza tym najważniejszym to dzień pt. Tata wraca do pracy
Mój kochany P. był ze mną przez całe 5 tygodni w domku, zajmował się mną potem Maksem, pielęgnował, gotował, sprzątał, robił zakupy, załatwiał sprawy urzędowe, chodził na spacerki i do lekarza a przede wszystkim nie straszne mu żadne zajęcie dotyczące Maksa
Stał się specjalistą od czyszczenia pępuszka ( to przy nim odpadł ) obcinania paznokietków, kąpieli, robienia masaży i wypędzania bolesnych bąków z dupki Aż nastała chwila rozstania Martwiłam się czy sobie poradzę sama a On chyba jeszcze bardziej martwił się o Nas
Mężulek przygotował mi wieczorkiem obiadek na następny dzień a resztę sama ogarnęłam Maks pozwolił mi na poranny prysznic i balsamowanie ciała Rano jeszcze pokimaliśmy razem w Naszym łóżku a potem pielucha, cyc i na dwór. Łaziliśmy bitą godzinę ;-)W domu Nasz Maluch o dziwo grzecznie spał jak aniołek. Jego drzemki przerywało tylko cycanie, pieluszka tulenie i znów do łóżka, normalnie w szoku byłam ile godzin razem przespał Śmialiśmy się potem wieczorem, że to tata jest ' pobudzaczem' Małego i dlatego nie mógł wcześniej spać w dzień Poza tym udało mi się zjeść obiadek o normalnej porze ogarnąć w domu, zrobić pranie i nawet posiedzieć przy kompie Także dzień super 
29 dni Wspólnego Szczęścia 17.01.2015r. niedziela
Odwiedziła nas Twoja przyszywana ciocia B. A jaka Tobą zachwycona, oczywiście nie spałeś i mogła Cię dokładnie obejrzeć Od razu poszedłeś do Niej na rączki i przespałeś na nich 2 godziny podczas gdy my gadałyśmy przy serniczku Mam nadzieje Synku, że mi wybaczysz to ciasto i bączki nie będą Cię męczyć
A spało Ci się iście wyśmienicie bo ciocia ma kawał cyca nie tak jak mama i było na czym leżeć
Dostałeś śliczny zielony komplecik ze słonikiem rozm. 68 i moc zachwytów ochów i achów od cioci Mnie przypadło odpowiadanie na serię pytań a jak poród ? a czy bolało ? a ile trwało ? a od czego się zaczęło ? hehe czasem jak po raz enty o tym wszystkim opowiadam czuję się jak spec i myślę - żaden poród mi niestraszny
30 dni Wspólnego Szczęścia 18.01.2015r. poniedziałek
WIADOMOŚĆ DNIA - MAKS JEST ZDROWY !!!!!!!!!!
Dzwoniłam do IMiD z nadzieją, że są już wyniki powtórnych badań przesiewowych i wszystkie są w normie Jak ja się cieszę Oczywiście oficjalne pismo zostało już do mnie wysłane
Najbardziej bałam się niedoczynności tarczycy u małego, tych wiecznie pokutnych rączek, bo tsh trzeba kontrolować u takich maluchów często . A wszystko jest ok
A tak poza tym najważniejszym to dzień pt. Tata wraca do pracy
Mój kochany P. był ze mną przez całe 5 tygodni w domku, zajmował się mną potem Maksem, pielęgnował, gotował, sprzątał, robił zakupy, załatwiał sprawy urzędowe, chodził na spacerki i do lekarza a przede wszystkim nie straszne mu żadne zajęcie dotyczące Maksa
Stał się specjalistą od czyszczenia pępuszka ( to przy nim odpadł ) obcinania paznokietków, kąpieli, robienia masaży i wypędzania bolesnych bąków z dupki Aż nastała chwila rozstania Martwiłam się czy sobie poradzę sama a On chyba jeszcze bardziej martwił się o Nas
Mężulek przygotował mi wieczorkiem obiadek na następny dzień a resztę sama ogarnęłam Maks pozwolił mi na poranny prysznic i balsamowanie ciała Rano jeszcze pokimaliśmy razem w Naszym łóżku a potem pielucha, cyc i na dwór. Łaziliśmy bitą godzinę ;-)W domu Nasz Maluch o dziwo grzecznie spał jak aniołek. Jego drzemki przerywało tylko cycanie, pieluszka tulenie i znów do łóżka, normalnie w szoku byłam ile godzin razem przespał Śmialiśmy się potem wieczorem, że to tata jest ' pobudzaczem' Małego i dlatego nie mógł wcześniej spać w dzień Udało mi się zjeść, posiedzieć przy kompie, ogarnąć w domu, wstawić pranie, także dzień był super 
29 dni Wspólnego Szczęścia 17.01.2015r. niedziela
Odwiedziła nas Twoja przyszywana ciocia B. A jaka Tobą zachwycona, oczywiście nie spałeś i mogła Cię dokładnie obejrzeć Od razu poszedłeś do Niej na rączki i przespałeś na nich 2 godziny podczas gdy my gadałyśmy przy serniczku Mam nadzieje Synku, że mi wybaczysz to ciasto i bączki nie będą Cię męczyć
A spało Ci się iście wyśmienicie bo ciocia ma kawał cyca nie tak jak mama i było na czym leżeć
Dostałeś śliczny zielony komplecik ze słonikiem rozm. 68 i moc zachwytów ochów i achów od cioci Mnie przypadło odpowiadanie na serię pytań a jak poród ? a czy bolało ? a ile trwało ? a od czego się zaczęło ? hehe czasem jak po raz enty o tym wszystkim opowiadam czuję się jak spec i myślę - żaden poród mi niestraszny
30 dni Wspólnego Szczęścia 18.01.2015r. poniedziałek
WIADOMOŚĆ DNIA - MAKS JEST ZDROWY !!!!!!!!!!
Dzwoniłam do IMiD z nadzieją, że są już wyniki powtórnych badań przesiewowych i wszystkie są w normie Jak ja się cieszę Oczywiście oficjalne pismo zostało już do mnie wysłane
Najbardziej bałam się niedoczynności tarczycy u małego, tych wiecznie pokutnych rączek, bo tsh trzeba kontrolować u takich maluchów często . A wszystko jest ok
A tak poza tym najważniejszym to dzień pt. Tata wraca do pracy
Mój kochany P. był ze mną przez całe 5 tygodni w domku, zajmował się mną potem Maksem, pielęgnował, gotował, sprzątał, robił zakupy, załatwiał sprawy urzędowe, chodził na spacerki i do lekarza a przede wszystkim nie straszne mu żadne zajęcie dotyczące Maksa
Stał się specjalistą od czyszczenia pępuszka ( to przy nim odpadł ) obcinania paznokietków, kąpieli, robienia masaży i wypędzania bolesnych bąków z dupki Aż nastała chwila rozstania Martwiłam się czy sobie poradzę sama a On chyba jeszcze bardziej martwił się o Nas
Mężulek przygotował mi wieczorkiem obiadek na następny dzień a resztę sama ogarnęłam Maks pozwolił mi na poranny prysznic i balsamowanie ciała Rano jeszcze pokimaliśmy razem w Naszym łóżku a potem pielucha, cyc i na dwór. Łaziliśmy bitą godzinę ;-)W domu Nasz Maluch o dziwo grzecznie spał jak aniołek. Jego drzemki przerywało tylko cycanie, pieluszka tulenie i znów do łóżka, normalnie w szoku byłam ile godzin razem przespał Śmialiśmy się potem wieczorem, że to tata jest ' pobudzaczem' Małego i dlatego nie mógł wcześniej spać w dzień Udało mi się zjeść, posiedzieć przy kompie, ogarnąć w domu, wstawić pranie, także dzień był super 
MAKS KOŃCZY MIESIĄC
( 19 grudnia 2015/19 stycznia 2016 )
Ja się pytam kiedy to minęło ??? Czas z dzieckiem strasznie szybko ucieka, każdy dzień ma swój rytm, każdy jest jednocześnie cudowną rutyną i niespotykaną nowością - bo przecież mamy dziecko Oczywiście jest zmęczenie i niewyspanie, zdarza się że nie mam czasu zjeść na spokojnie a spacery to istna wyprawa wyczynowa plecy mnie okropniście bolą od karmienia, noszenia i ' zabawy' z laktatorem, cycki bolą gdy Maks mnie pogryzie dziąsłami moja garderoba opiewa aktualnie tylko w dresy i bluzki do karmienia - bo innych szkoda zakładać w obawie przed ulaniem Małego ale to wszystko nic Nic w porównaniu do uśmiechów Maksa, do dotyku jego skóry, ciepełka Jego ciałka, tego jak się wtula we mnie podczas karmienia, jak ściska palca przy zasypianiu,jaki jest zadowolony na pyszczku kiedy odkleja się od cyca, każdej Jego nowej umiejętności, tego jak bardzo On potrzebuje mnie a ja Jego... Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność zalety mojego obecnego stanu Stanu macierzyństwa 
Kończymy dziś miesiąc syneczku, My jako rodzice i Ty Nasze dziecie Bogatsi w doświadczenia, szczęśliwi i spełnieni, choć zmęczeni fizycznie
. Nie zamieniłabym tego czasu na żaden inny.
Z nowości w obecnym czasie 'pochwalę' się że Maks ma kolki. Niestety. Walczymy jak możemy... wiem że to za jakiś czas minie ale ciężko jest patrzeć na cierpienie kochanego maluszka i nie umieć do końca mu pomóc Bobotic w kapsułkach daje rade a Mały po nim jest spokojniejszy i puszcza baczki-śmierdziączki bezwiednie bez skręcania się w paragraf - a przynajmniej nie tak często jak wcześniej. Zastanawiam się czy to tylko gazy czy też laktoza, nie jest tutaj winna. Nie wiem może powinnam kupić też Delicol - który ma enzym trawiący laktozę. Muszę się podpytać jutro pediatry małego. Poza tym walczymy też z potówkami. Mały strasznie szybko się przegrzewa a w domu temp. 24 stopnie
Wietrzę chałupę ale termometr i tak pokazuje to samo non stop. Jak go układam do snu w cienkim kocyku to zdejmuje już nawet spodenki i śpi w samym bodziaku a te wstrętne krostki i tak wychodzą na buźce, szyjce, karku... Na spacerach też jak zajdę dosłownie na chwile do jakiegoś sklepu np. piekarni i rozszczelnię wózek odkryje kocyk to Małego potem i tak w pipe wyskakuje tego świństwa. Całą mordkę ma wysypaną. Już nie wiem co ma z tym robić. Położna twierdzi że nic, nie opatulać małego to samo zniknie. Ot Ci rada A ja się po prostu martwię o tą moją Małą Pierdułkę Kochaną
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 08:22
Ciezka noc za nami. Oli rozbija się katar. W życie weszły wszystkie powyższe rady... Tylko sprawdzam temp tez ciagle.. boje sie, zeby nie zaczęła goraczkowac
22 tc (21t3d)
Byliśmy wczoraj na wizycie. Serduszko zdrowe
Jesteśmy szczęśliwi. Blanka waży 450g. Ładnie wszystko pokazała 
Na plusie już 10 kg... Ale nie przejmuję się tym 
Na usg ewidentnie podobna do tatusia
Tatus dumny jak nie wiem 
Tak kochać kogoś kogo sie jeszcze nie widziało
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 09:49
"Martwienie się nie zabierze jutrzejszych problemów, ale zabierze dzisiejszy spokój."
Autor nieznany
Nawiązując do powyższego cytatu, staram się nie zamartwiać. Oczywiście od czasu do czasu pojawiają się w głowie dziwne myśli, strach o przyszłość, obawy przed poronieniem...
Wczorajsza beta nie pozostawia złudzeń. Jestem w ciąży!
153,60 mIU/ml.
Niemniej jednak w marcu była na podobnym poziomie. Po powtórnym badaniu wykazała, że rośnie książkowo. I na nic to, bo chwilę później ciąża przestała się rozwijać.
Dlatego staram się być ostrożna w tej radości, choć z drugiej strony chcałabym się beztrosko cieszyć, na złość losowi, przełamać poprzednie fatum. Teraz tylko czekać, czekać, czekać... Boże daj mi cierpliwość 
W ogóle zerknęłam sobie na Flo, gdzie notuję terminy @ i wychodzi na to, że zaszłam w kolejną ciążę równiutko 6 miesięcy po poprzedniej nieudanej
wtedy ostatni @ miałam 9 marca, a teraz 9 września. Lubię takie cyfrowe zgodności i może to głupie, ale zawsze się dopatruję różnych znaków z niebios
ostatnio było tego trochę, więc wierzę z całych sił, że tym razem się uda.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 12:54
PAŹDZIERNIK 2017
21 Miesięcy Maksowych i 15 Dni<3
Jest Genialny !! Mój syn jest Genialny. I żeby tylko znał, umiał wskazać i nazwać sporą gromadę różnych zwierzątek - nie tylko kot, krowa,kaczka, koń, owca, myszka, słoń, lew, żółw, ptak, ryba, małpka, ale także jeż, a ostatnio nawet ślimak i pingwin
Żeby tylko rozumiał i stosował w praktyce określenia na górze na dole, tutaj, moje, mamy, taty
Ale nie on, tez powiedział do mnie ' Kocham' w odpowiedzi na moje wyznanie miłości
A najlepsze na koniec. Bawię się z Maksem piankoliną, robię 4 różnokolorowe kulki i proszę syna tak z głupia franc : ' Synek włóż zieloną kuleczkę do pudełka z zieloną piankoliną' - patrze włożył bezbłędnie. Podobnie jak następne- różową, żółtą i niebieską. Zna kolory. On Zna kolory. Mój niespełna 22 mc. synek zna i rozpoznaje kolory......To jest genialne dziecko.....
Dziś wybraliśmy się na zakupy plastyczne i mamy nowe/ciekawe aktywności zaplanowane na długie jesienne wieczory min. plastelinę, pieczątki ze zwierzątkami, kolorowanki z naklejkami, styropianowe formy do zdobienia a także naklejki-buźki motywatorki i kasztany do robienia ludzików. Będzie się działo .
Powrót Maksa do żłobka po chorobie ok, wszystko dobrze, no może poza odparzonym tyłkiem w pieluszce 
2 KOMENTARZY
dzabuch / 5 października 2017 07:39
Faktycznie jest genialny! Dzięki za parę pomysłów na prezent!
madu / 5 października 2017 11:33
Mały geniusz Ci rośnie Super pomysł z tą piankoliną, lecę dziś też po nią. My mamy jeszcze piaskownice z piaskiem kinetyczym
Dodaj komentarz
21 Miesięcy i 25 Dni Maksowych
14 pażdziernik
Dwa ważne momenty w życiu Naszego niespełna Dwulatka...o ja tak o Nim powiedziałam/napisałam hehe, ostatnio co raz częściej się na tym łapie że to już dwulatek a nie mała dzidzia. Małe dziecko. A więc co do tych momentów....
MOMENT NR 1. - 5 dni temu Maks definitywnie odrzucił butle z mlekiem mm. Od jakiegoś już czasu robił fochy przy wieczornym mleku i stwierdziłam, chyba to jest ten czas... Od poniedziałku na kolację je łyżeczką kaszkę albo kanapeczkę z serkiem/wędlinką, potem elegancko przy kąpieli myje ząbki i do spania. Nie trzeba już go po butli męczyć, wyjmować z łóżeczka na mycie ząbków. Tak teraz myślę jak rozplanować jego jadłospis by może z samego mleka nie rezygnować a jedynie z butli. Maks przecież rośnie, potrzebuje białka i witamin a krowiego nadam mu jeszcze boje się podać. Nic, będziemy uczyć się pić z kubeczka zwykłego to mleczko modyfikowane albo robić z nim płatki kukurydziane, które ostatnio bardzo polubił.
MOMENT NR 2. - Synek poprzegryzał oba swoje smoki uspokajacze ( pierwszy raz) i stwierdziłam, że los daje mi niesamowitą okazję by się z nimi rozprawić raz na zawsze Także wyrzuciłam oba do śmieci, Maksowi wytłumaczyłam że były już brudne i zniszczone i poszły do kosza. Pierwsza noc była ciężka bez niego. Budził się często, płakał, skakał po łóżku, krzyczał, był nerwowy i spał ' płytko' Ogólnie ciężko. Drzemka dziś jako tako, musiałam przy nim chwile posiedzieć, pogłaskać go by zasnął. Maks ostatnio smoczek traktował jak narkotyk, chciał go wszędzie mieć ze sobą a ząbki na dole już zaczęły się krzywić więc nie ma już odwrotu. Musimy być konsekwentni. Tym bardziej, że Panie w żłobku mówiły że mały na leżaczku zasypia bez smoczka. Wiec skoro tam może to i w domu też się nauczy
Mam nadzieje.
Poza tym pojawiło się mnóstwo nowych słów i zadań:
'Mama pada', ' Ale wieje' ' Mam to ', ' Wózek' ' Siwy', 'Ganatowy',' Obiadek', ' Kamapka', ' Meko' Filip ( imię kuzyna), Asia ( ciocia) - powtarza po nas wszystko i wszędzie, mówi bardzo wyraźnie i płynnie jak na dwulatka. Wszyscy Go chwalą, że jest taki duży, mądry, śliczny i właśnie dużo i wyraźnie gada Szkoda tylko, że z obcymi jest grzeczny a w domu, z rodzicami istny diabeł. Wszędzie wlezie, wszystko zrobi, najbardziej to co Mu się zakazuje, broi na potęgę i nic się nie słucha ten mój Smyk 
No i ząb nr. 14 - prawa górna trójka ( 9.10.2017r) której zawdzięczamy marudzenie, płacze, niespokojne noce i rzadkie kupy oraz temperaturę i katar 
2 KOMENTARZY
calineczka_11 / 16 października 2017 00:07
Gratulujemy kolejnego ząbka i zazdrościmy pozytywnie, ze taki wygadany już
Ja już nie narzekam, bo momentami mam już dość (a to dopiero początek). Ale żyłam w strach ponad 2 lata, kiedy mówiła TYLKO mama i tata
Ja krowie daje jak skończył rok i nigdy nie było incydentów, za to nie też nigdy nie pił mm (które swoją drogą jest obrzydliwe w smaku . )
Magic / 18 października 2017 22:55
Wowow! Ale się dzieje ciekawe czy uda mu się uporać z rozłąką. I masz racje! Bądź konsekwentna ciesze się że Maksio podejmuje już pierwsze świadome i poważne dectzje
Vivienne, na jakiej podstawie ta diagnoza? Ogledzin? Jakie leczenie?
Został tydzień do wizyty w klinice i coraz bardziej się boję... większość swoich badań już mam, wyniki dobre, jedynie mam obawy czy cytologii nie będzie mi kazał powtórzyć bo wyszły mi leukocyty więc może chcieć mnie przeleczyć.... a jak zaakceptuje i nie będzie kazał powtarzać to jest nadzieja że jeszcze w tym miesiącu podejdziemy do IUI
wizyta wypada mi akurat w 9 dc więc może będzie widać czy jakieś jajco dominuje i ustalić plan na co baaaardzo liczę
nadal nie wiem, czy wierzyć, czy nie...

beta jutro w sobotnim labie.
dziś byłby 5+1 tc, 22 dpo, 10 dni opóźnienia. ale jak to? beta była bardzo niska, do tego spadła, a to wyjaśnia sprawę przecież, zwłaszcza przy tak niskich wartościach.
lekarz od usg mówił, że tak niskie wartości bety to przed terminem @ a i owszem, ale ja miałam betę 69 6 dni po terminie @. mówił, że prawdopodobnie kiedyś tam wcześniej beta była wyższa, a teraz będzie sobie powoli spadać. że w ciągu dwóch tygodni organizm się zorientuje, że ciąża się nie rozwija i płynnie przejdzie do następnego cyklu.
i ja mu uwierzyłam. i czekałam.
a teraz to ja już kompletnie zgłupiałam.
i szczerze mówiąc już nie wiem, na co czekam.
naczytałam się o ciąży pozamacicznej, że czasem wtedy beta rośnie wolno, albo nawet rośnie i spada na zmianę.
optymizm mi się wyczerpał.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 10:45
Cykl 21
19 d.c.
Wyniki badań:
Estradiol: 80,9
LH: 5,5
Progesteron: 0,139
Koszty:
9750
+ 100 wizyta w klinice
+ 488 Menopur na 3 dni
= 10 338 PLN
Dzisiejsza wizyta w klinice to jeden wielki zawód - jajniki pełne pęcherzyków różnej wielkości (ok 25), rosnących bardzo nierównomiernie, 2 największe pęcherzyki mają 15 mm (takie same były 4 dni temu). Decyzja lekarza: zwiększenie dawki Menopuru do 150 (brałam 75) na kolejne 3 dni i za 6 dni kolejna wizyta.
Kurwa. Jedno wielkie kurwa. Jestem już tak wkurzona tym, że to tyle trwa, że mój organizm nie reaguje na leki, że nic się nie dzieje, że tak długo trzeba czekać.
Najpierw niepowodzenia tłumaczyłam tym, że miałam mega stresującą pracę, pracowałam po 80 h tygodniowo i byłam wycieńczona. Zmieniłam pracę, mam książkowe 40 h tygodniowo, dużo mniej stresu, wszystko po to, żeby się udało. I co? gówno. A w dodatku trafiłam na szefa którego nienawidzę. Najchętniej szukałabym już nowej roboty, ale trzyma mnie tu ciągle fakt, że MOŻE SIĘ W KOŃCU UDA, a to miejsce jest idealne na ciążę. Boję się, że zmienię pracę i zaraz potem się uda, w najgorszym możliwym momencie.
Wiem, że to głupie, ale czasem zazdroszczę tym dziewczynom, które mają chociaż ciąże biochemiczną...przynajmniej mają poczucie, że się da. Beznadziejne myślenie, ale momentami nie panuję nad swoim mózgiem.
23 Miesiące Maksowe
19 listopada
Waga Maksa – ponad 14 kg
Wzrost – 91 cm
Rozmiar ciuszków – 92 ale wchodzimy już w 98
Rozmiar bucika - 23
Rozmiar pieluszek – pieluchomajty 5
Ilość zębów – 16
Ilość drzemek – 1
Czas żłobkowy - 3 mc
Maks kończy 23 miesiące dokładnie za 14 godzin i 30 minut
ale wpis już dziś bo akurat mam chwilę.
Właśnie wychodzimy z kolejnych zielonych gili Maksa i zdartego gardła+kaszel. Miał antybiotyk, tydzień siedzenia w domu ze mną, potem kontrola u lekarza i niestety lekarka kazała zostać dalej w domu, więc ja wróciłam do pracy a mąż poszedł na 4 dni zwolnienia do weekendu. Od wczoraj katarku brak, W poniedziałek żłobek po 1,5 tygodnia przerwy. Zobaczymy jak Maks po takiej nieobecność będzie się zachowywał.
Bo ogólnie w domu jest tragedia. Nie radzimy sobie z nim i jego buntem dwulatka. Nauczył się mówić Nie chce albo Nie lubię i teraz używa tych zwrotów do wszystkiego i wszędzie, gra nam na nerwach, trenuje naszą cierpliwość do granic możliwości, zmienia co chwile zdanie, stroi fochy, rzuca się na podłogę, jest niecierpliwy straaasznie, żąda i wymusza tak, że żadne tłumaczenia nie pomagają. Jak dostaje jedną rzecz to wtedy mówi - inna albo druga i chce coś innego i tak w kółko. Przez ostatni miesiąc zmienił się nie do poznania, diametralnie o 180 stopni:
nie chce sam jeść - karze się karmić, gdzie jadł samodzielnie łyżeczką i widelczykiem swoim, teraz stroi fochy,
nie chce sam zasypiać - gdzie wcześniej odkładany do łóżeczka, zasypiał sam i cichutko jak myszka - teraz mówi mama siadaj i karze ślęczeć przy swoim łóżeczku aż zaśnie a jak wychodzisz urządza dzikie awantury,
zaczął się bać ciemności - gdzie nigdy takich lęków nie miał,
jest fochowaty i niegrzeczny w stosunku do obcych a kiedyś gdzie byśmy nie poszli uśmiechał się do innych, zaczepiał. Teraz się albo boi obcych albo obraża się
Wszystko jest jego - Jak weźmiesz zabawkę którą akurat on chce wziąć - zaraz leci, wyrywa Ci ją z rąk, krzyczy moja i po zabawie. Najpierw chce się bawić, ciągnie Cię za rękę a jak podchodzisz to już nie chce się bawić i ucieka i tak w kółko.
Ubieranie na spacery to też jest nie raz krzyk i bunt - albo przy zawiązywaniu czapki albo przy zakładaniu szalika lub rękawiczek
W foteliku samochodowym tez teraz usiedzieć to jest tragedia....ryk, wrzask....szkoda gadać.
Synek stał się też niejadkiem. Teraz mogą istnieć tylko mięsko, wędlinka, ser, kasza, przekąski, jablka i mleko. Nie chce jeść żądnych innych owoców, z warzywami mamy problem, czasem chlebka nie chce jeść, jogurtów - gdzie wszystko to zjadał. A ile trzeba się naprosić przy jedzeniu, natłumaczyć...
Z pozytywów to pięknie Nam Maks mówi, składa po 2-4 słówka razem, pięknie mówi Plosie jak coś chce, nauczył się podskakiwać obunóż, stać na jednej nóżce, skakać jak kózka, chodzić jak żabka - wszelkie umiejętności nabyte w żłobku. Poza swoimi fochami przy rodzicach - pięknie bawi się z innymi dziećmi, potrafi dzielić się z nimi zabawkami, w stosunku do innych młodszych dzieci jest opiekuńczy, przytula całuje. Odstawiliśmy nocniczek bo i tak Maks nie chciał już na nim siadac a w zamian za to kupiliśmy nakładkę na sedes i od jakiegoś tygodnia Maks jest wysadzany na duży sedes. Jeszcze nigdy nie zrobił na nim siusiu ale próbujemy No i idą Nam kolejne zęby - piątki na górze, którym zawdzięczamy płacze, pobudki, krzyki i myślę też że katar, Maks tak ciężko przechodzi ząbkowanie że aż żal, mam nadzieje że to już ostatnie zęby....
Ulubiona zabawa ostatnio to zabawa autami, tylko i wyłącznie
Ulubiona piosenka - Jadą misie i Mały pajączek na kanale bobasy.tv
Ulubione słowo - nie lubię, nie chce, a nawet nudzę się
2 KOMENTARZY
dzabuch / 21 listopada 2017 07:30
No to cierpliwości kochana! Zobaczysz czas i odliczanie do dziesięciu i jakoś to będzie u nas ze spaniem też problem wręcz zasypia u mnie na kolanach co bardzo mnie drażni, ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Powodzenia, jutro już może być zupełnie inaczej!
Etuś / 21 listopada 2017 10:23
Jejuniu czytam i się boję bo nas też to w przyszłości czeka Cierpliwości Kochana, no bo co więcej? Chyba trzeba przeczekać U nas Jasiek też katar, ale póki co bez dramatu. Za to ja ból gardła
grrr jak ja nienawidzę tej zimy!
23 Miesiące i 6 dni Maksowych 
Piękne Maksowe słówka ku pamieci:
Bagan - bałagan
Tesienon - telefon
Simiko - śmigiełko/helikopter
Kaketki - skarpetki
Bibika - bibuła
Wizyta u alergologa za nami. Już miałam się wykłócać o nowe leki,testy z krwi a tu patrz, lekarka jakby czytała w moich myślach - dostaliśmy skierowanie na panel 28 alergenów z krwi. Wczoraj byliśmy na pobraniu, mały dzielny, wyniki za 2 tyg. Do tego odstawić montelukast bo nie przynosi efektów a na odporność dała szczepionkę do noska Polyvaccinum Mite. Szczepionka jest w kropelkach i podaje się ją seriami przez 6 kolejnych tygodni, zawiera obumarłe szczepy różnych bakterii odpowiadających za infekcje górnych dróg oddechowych. Mam nadzieje, że będą efekty. Trochę się boję ją podawać bo po może występować katar bez powikłań. A katar to nasza największa zmora..
Boję się podwójnie bo zmieniamy żłobek. Zabraliśmy w piątek Maksa z poprzedniego i to w trybie natychmiastowym. Kobiety pracujące tam bo opiekunkami ich nie nazwę, już nie - odparzyły skórę mojego dziecka na udach do tego stopnia że ma rany Tłumaczą się że to przez spodnie których szwy " wżarły" się w delikatną skórę. A ewidentnie rany powstały bo Maks spał lub chodziłw - i tu przepraszam za słownictwo - obsranych spodniach wokół pieluszki. Kupa przeciekła mimo zmienionej pieluszki, wsiąkła w spodnie a potem skleił skórę a te na siłę wszystko odrywały i potem jeszcze chusteczkami tarły. Oczywiście żadna się nie przyznała ale ja znam swoje dziecko i mam oczy. Nigdy nie miał tak odparzonej skóry. Teraz pomaga tylko mąka ziemniaczana.
Miałam ochotę im tam natrzaskać. Zabrałam syna, rzeczy, książeczkę, prace, dokumenty i zapłacone pieniążki za jedzenie oraz prezent mikołajkowy a dyrektorkę ostrzegłam ze zgłoszę sprawę organom ścigania, sanepidowi i wydziałowi ochrony zdrowia z ramienia urzędy miasta, że obsmaruję ich w necie i będę opowiadała co zrobili mojemu synowi każdemu napotkanemu rodzicowi. Dwoje już wiedzą. Takie kluby dziecięce żerują na tym że rodzice nie mają gdzie dziecka podziać jak wracają do pracy i przymykają oko na zaniedbania. Ja nie jestem takim rodzicem o nie...
Planujesz ciążę w najmniejszych szczegółach, nie możesz w nią zajść i leczysz się 1,5 roku, w końcu zdarza się cud i pojawiają się upragnione dwie II, całą ciążę chuchasz, dmuchasz i drżysz o rozwijające się w Tobie dziecko, planujesz wyprawkę z największą pieczołowitością by dziecku było jak najlepiej, przygotowujesz się do porodu. Rodzisz swojego Skarba. Dbasz o niego przez 2 lata, o każdą sferę jego rozwoju i tą fizyczną, emocjonalną, społeczną,intelektualna o to co je, jak śpi, o to by było mu wygodnie, ciepło, bezpiecznie a Tu takie ku**** zaniedbują Twoje zadbane, wychuchane i ukochane dziecko i Ty jeszcze za to płacisz pieniądze.... Wczoraj byłam tak roztrzęsiona ta sytuacją że cąły dzień bolała mnie głowa a dziś jeszcze rozwolnienie.
I w tym momencie przychodzi mi z pomocą moja ( już wiem cudowna ) dyrektorka. Opowiedziałam jej całą historię i zgodziła się przyjąć Maksa do przedszkola w którym pracuję, mimo że formalnie przyjmę dzieci dopiero od 2,5 roku. Rozmawiałam tez z koleżanką, wychowawcą grupy, wszystko ustaliłam, przekazałam informacje o Maksie. Czuje niesamowitą ulgę, bo wiem że tutaj krzywdy mu nie zrobią. Jest więcej dzieci i to starszych od Maksa ale wiem też że jest czysto, pomieszczenia są wietrzone, zabawki myte, jedzenie jak domowe, bo mamy własną kuchnię i kucharza, dzieci są zadbane, nakarmione, przebierane, przytulane, wychodzą na podwórko, mają myte ząbki. Po starym żłobku w tej sytuacji już wszystkiego mogę się spodziewać
Najbardziej boję się tylko konfliktu interesów. Pracuję tam gdzie Maks będzie chodził, niby tłumaczę mu że idzie do nowego żłobka, nowych dzieci, do Pań które o Niego zadbają, że Mamusia też tam pracuje ale w innej grupie i że ma swoje inne dzieci pod opieką w pracy. Ile z tego zrozumie zobaczymy w poniedziałek. Mam nadzieje, ze da radę wytrzymać te 6 godzin pd razu, pierwszy raz w nowym msc bo niestety o adaptacji nie ma mowy bo ja mam swoje obowiązki.
3 KOMENTARZY
dzabuch / 27 listopada 2017 12:42
Biedak! Też bym je obsmarowała i zgłosiła gdzie się da! Jak można, zresztą to nawet nie powinno się zdarzyć ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości! Trzymam za was kciuki i życzę powodzenia!
Etuś / 27 listopada 2017 14:26
O szok! Ale bym nie darowała! Przez ich zaniedbanie dziecko teraz cierpi bidula ucałuj go :*
A co do tej szczepionki daj znać czy przyniosła efekty i jak Maks ją przyjął bo może my też pomyślimy o czymś takim w przyszłym roku. Bo już mi ręce opadają. Jasiek co kilka dni jest zdrowy to zaraz znowu na dwa tygodnie chory i tak w kółko 
PS: trzymam kciuki za nowy żłobek!
Magic / 1 grudnia 2017 14:06
O fuck! Ja bym chyba zjadła je żywcem! Mój miał coś Ala odparzenie ale okazuje się że ma zsypaną twarz i teraz już całe ciało korostkami, masakara nie wiemy od czego to. Ale moje dzieciaki są tam zadowolone i współczujęWam takich przejść. Bo to wpływa na nasze dzieci pozytywnie albo negatywnie. Życzę Wam już samych dobrych chwil A Maksio da radę! To dzielny chłopak
GRUDZIEŃ 2017r.
2 URODZINKI MAKSA
19 grudnia 2017 r.
I jak przystało na dwulatka jest mega inteligentny ( np. wie jak ma na imię mama, tata, dziadek, babcia w nawet On sam , rozpoznaje i nazywa kolor żółty i biały zabawkach, rozumie związki przyczynowo- skutkowe i używa je w zdaniach z powodzeniem a właśnie zdania układa nawet z 4-5 wyrazów jednocześnie i wszystko zrozumiałe ) Kończy się kolejny etap naszego wspólnego życia. Maks z maluszka staje się chłopcem, który porafi wyrażać swoje zdanie, decydować o sobie i dobitnie podkreślać swoją obecność. Kocham Go nad życie i dziękuje Bogu za te wspólne dwa lata. Jednocześnie czuję lekki stresik, niepokój i ekscytację na myśł co przyniesie nam kolejny rok....
Urodzinki przeniesione zostały na okres przedświąteczny. Maks odchodząc ze żłobka został jeszcze obdarowany bostonką, starsznie ciężko ją zniósł i kiedy bolesne pęcherze wyszły do wierzchu po trzech dniach temperatury postanowiliśmy wywieźć Maksa do moich rodziców na wieś. Chcieliśmy by doszedł do siebie po tym dziadostwie i odbudował swoją odporność, bo wydaje mi się że zbyt często sięgaliśmy po antybiotyki a ostatnie wynoko krwii od alergologa zaprzeczyły jakiejkolwiek alergii u Maksa...także tego....
Tort w stylu Strażaka Sama zamówiony, jutro przed samym wyjazdem go odbiorę. Prezenty urodzinowe i mikołajowe po części zapakowane, muszę jeszcze dokupić świeczkę do tortu i lukrowe pisaki do pierników. Zdam potem fotorelacje dla Was kochane.
Wszystkim dziewczynom, które mnie jeszcze czytają życzę zdrowych, radosnych i udanych świąt Bożego Narodzenia, abyście spędziły je z rodziną i najbliższymi w ciepłej atmosferze.
3 KOMENTARZY
Magic / 23 grudnia 2017 21:00
Cudnie patrzeć jak z różowego malutkiego norowodka wyrasta nam wspaniały mały człowiek... serce się raduje. Wszystkiego dobrego dla Maksika i dla całej waszej rodzinki na święta:*
dzabuch / 25 grudnia 2017 13:06
Wesołych, ale to sobie życzyłyśmy. Dużo zdrowia dla Maksa oby nabrał biedak tej odporności! Dwa lata a dopiero byłyśmy w ciąży!
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 23:15
Ech, już myślałam, że jesteśmy na dobrej drodze, ale coś się musiało wysypać.
W zeszłym tygodniu przy okazji wizyty startowej mąż zrobił posiew nasienia i w wyniku mamy "wydodowano pojedyncze kolonie staphylococcus epidermidis"... Prawdopodobnie materiał został "zabrudzony", ale tak czy owak muszę się skontaktować z klinką. Za tydzień mam wizytę stymulacyjną, na którą chciałam jechać sama, ale może się okazać, że będą chcieli ponowić badania. Na forum jedna z dziewczyn poradziła
zrobić wymaz z cewki moczowej. W poniedziałek muszę się dodzwonić do kliniki i zapytać, czy wynik takiego wymazu wystarczy. Jakoś nie wierzę, żeby tam faktycznie coś było. Miesiąc wcześniej robił mąż posiew i wszystko było ok. Akurat przed oddaniem nasienia na posiew, oddawał jeszcze krew i mocz. Może nie domył rąk...
No nic! W poniedziałek się wszystkiego dowiem. Mam nadzieję, że ten wynik w żaden sposób nie pokrzyżuje naszych planów. W końcu już od tygodnia się kłuję 😭😭😭
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września 2019, 13:17
Dzięki dziewczyny za komentarze, jakby to głupio nie zabrzmiało, jest dużo lżej jak się, wie, że jest ktoś z nami w problemie. Podniosło mnie to na duchu.
Jutro mam lekarza nr 1. Tego co mnie operował. Kompletnie nie wiem co robić. Nie umówiłam się ciągle do tego, co mi poleciła lekarka wcześniej. Ciągle przed oczami mam miny lekarzy u których byłam. Ich krzywienie, wytrzeszczenie oczów, ich zakrywanie rękami twarzy. Czuję się beznadziejnym przypadkiem i boję się kolejnej konfrontacji z lekarzem.
Powinnam dziś dostać okres, jutro zapisałam się dodatkowo na usg, ciekawe czy 'wytrzymam'. Chciałabym zrobić te badanie, niestety boli mnie ostatnio również prawa strona, ogromnie się boję, ze dotychczas zdrowa strona też została zaatakowana. Poryczałam się w pracy po telefonie z przychodni. Mąż też przeżywa, on chodzi ze mną na wizyty, widzi miny tych lekarzy. Bo tu nie chodzi też o samą niepłodność, a agresywną endometriozę.
15dc
Chyba jesień daje mi się we znaki, łapie jakiegoś doła. No nic. Muszę się zmotywować, zrobić porządki w domu, wszystko przygotować. Wyjeżdżamy na 3/4 dni. Szwagierce zostawiam pod opieką nasze gadzinki. Ten cykl spisuje na straty, tak po prostu... Na czas wyjazdu zawieszam też mierzenie temperatury, będą to bardzo nieregularne dni, więc bez sensu.
Poza tym, chyba dopada nas jakiś mały kryzys małżeński, niby wszystko w porządku, ale coś nie gra, może dziś pogadamy, może ❤️, nadzieja zawsze wygrywa z rzeczywistością...
Jak wrócę zrobię sobie jakiś plan na kolejny cykl, a właściwie końcówkę tego i nowy...
Bedac w Polsce chce kupić sobie jakieś witaminki dla staraczek i dla męża. Polecacie coś?
Wracam do Was za kilka dni
Wczoraj przyszła dietka 
Właśnie z zakupów wróciłam 
I od jutra zaczynam 
Dieta całkiem spoko 
Myślałam, że bd gorsze haha
Ogólnie od kiedy wiem, że mam IO i byłam u dietetyka
schudłam 3kg 
Brawo ja 
17 wizyta u diabetologa :d
A 26 wizyta kolejna u dietetyka 
Rozpoczynamy 2 MIESIĄC MAKSOWY
Maks kończy 5 tygodni (32-36 dzień/ 20-24 stycznia 2016/środa-niedziela )
Troszkę długo nie pisałam, ale zaglądałam, czytałam wasze wpisy Kochane. Po prostu czasu ostatnio mi brakuje na wszystko… Dni z Maksem mijają strasznie szybko, harmonogram każdego z nich jest już raczej usystematyzowany – tak tak dzieci lubią przewidywalne, planowane sytuacje a i ja je kocham
. Normalizują się nam wreszcie powolutku pory karmienia i spania, fazy aktywności. Staram się karmić na żądanie i owszem, ale tak by było takich akcji jak najmniej – w dzień przestrzegam bardzo godzin karmienia – Synek na moim mleczku wytrzymuje 2 godzinki, czasem 2,5 ale to już maksymalnie i zanim się rozpłacze z głodu jest już przystawiany do cycunia. W nocy włączam sobie budzik, też być „ szybszą” od maluszka i by nie wywoływać u Niego niepotrzebnego stresu. Jedna butla mleka modyfikowanego 90 ml na noc stała się już zwyczajem i nie zamierzam z niego rezygnować. Mały ma spokojny 5-godzinny sen i pełen brzuszek na dłużej a i my czas na odpoczynek i ogarniecie domku. Do tego mm zawiera mnóstwo witamin i składników odżywczych co jest ważne kiedy dieta dziecka jest tak ograniczona, jednoskładnikowa wręcz a ja nie jestem w stanie fizycznie zapewnić mu tych wszystkich witamin. Po karmieniu obowiązkowe odbąknięcie, czas aktywności 15-20 minut który Maks spędza wśród zabawek, na huśtawce, w leżaczku lub na macie lub po prostu w naszych rękach. Ćwiczymy wtedy trzymanie główki, leżenie na brzuszku, chwytanie zabawek, wprowadzamy elementy sensoryczne, jak różne faktury materiałów, różne kształty, różne dźwięki i kolory. Widać ewidentnie że dziecię Nam się pięknie rozwija – od czwartku zaczął w ewidentnie głużyć. Gada ze swoimi zabaweczkami – Kostka sensoryczna i książeczka Mom’s robią furorę , gada do nas, zdarza Mu się nawet powtórzyć zasłyszane ode mnie dźwięki. Zauważa metki na zabawkach i zaczyna je pociągać, raz nawet udało się dotrzeć metką do buźki i pociumkać Strasznie interesują Go kolorowe światełka, odwraca za nimi główkę. Pięknie przekręca się Nam z boczku na plecki
Po prostu cud, miód i orzeszki to Nasze Słodkie Dziecie Niesamowite jak On szybko się rozwija, jak nabiera nowych umiejętności, jak każda przynosi mu ewidentną radość a Nas duma rozpiera Samodzielne zasypianie w łóżeczku też Maksowi coraz lepiej ”wychodzi” , po czasie aktywności synek wędruje do swojej loży vipów, tam jeszcze mała konwersacja z zabawkami albo do rączek i nadchodzi słodki sen Staramy się go jak najmniej nosić na raczkach, żeby nie było typowego lulania bo potem sama rady sobie z nim bym nie dała jak mąż w pracy. A no właśnie – kończy się Nasz samodzielny pierwszy tydzień, tylko we dwoje – ja i Maks w domu. I powiem tak - na początku ciężko było mi się ogarnąć, kiedy P. nie było w domu ale każdego dnia jakiś nowy sukces osiągałam – a to prysznic na spokojnie, a to obiadek ugotowany, a to spacer bez zapominania potrzebnych rzeczy, pierwsze zakupy razem z wózkiem, ogarnianie domku, jakieś drobne przyjemności dla siebie i jest super. Powiem szczerze, że coraz lepiej z synkiem się dogadujemy. Maks ma jeszcze bardzo silny odruch Moro – który niestety strasznie wybudzał go ze snu. Mimowolne i silne machanie rączkami i nogami, prężenie się na początku było ciężkie do opanowania dla Nas. Na szczęście po wielu próbach doszliśmy do wprawy w spowijaniu ścisło kocykiem, wyciszaniu smoczkiem czy pieluszką delikatnie położoną na twarzy buźce Małego, super pomocna okazała się też aplikacja na Tel – Don’t cry my baby z nagraniami wielu rodzajów szumów dla maluchów. Okazało się też że materac kokos pianka który kupiliśmy do łóżeczka jest za twardy dla Maksa i też go denerwował. Odkąd śpi położony na kołderce – zasypia szybciej, jest odprężony i o wiele spokojniejszy
Tak słodko wtedy wygląda, normalnie do schrupania
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 17:13
37 Maksowy Dzień < 25 stycznia, poniedziałek >
Jak nie urok to sraczka ! Ledwo wyjaśniła się sprawa badań przesiewowych a znów coś Pisałam wcześniej o potówkach Maksa... które jak się okazało wcale nimi nie są. Za długo na buzi i ciałku były i jakoś takie zaognione, że popędziłam wczoraj do Naszej lekarki i kuźwa tylko malucha mego zobaczyła - gada uczulenie na białko mleka krowiego Czyli popularna skaza białkowa. Pyta się mnie co ostatnio zjadłam, na to ja że nic z rzeczy alergennych no ale jakiś tydzień temu zaczęłam jeść znów jogurty i kilka razy zdarzyło mi się wciągnąć zwykły ser żółty a nie ten bez laktozy i mam za swoje. A raczej moje dziecko ma. Buźka, karczek, szyjka wysypana, krost ma nawet we włoskach, strasznie go swędzą bo się drapie. Wczoraj Maks był też strasznie niespokojny na cycku dosłownie co godzinę, nie płakał nawet tylko krzyczał musiało go strasznie drażnić... spać nie mógł, co chwile się budził, biedny... No i co ? Dla mnie niestety dieta eliminacyjna - zero nabiały, dla malucha jakaś śmierdząca maść robiona na zamówienie aby wysypka znikła - wysypka to tylko ' efekt końcowy' alergii. Dodatkowo kupiliśmy fenistil w kropelkach i wapno w płynie, bo przecież muszę jakoś Małemu ulżyć...Jejku tak mi go szkoda i taka jestem siebie zła - tata P. jest alergikiem, co prawda nie pokarmowym ale jednak więc mogłam przewidzieć że Maks coś po nim odziedziczy z alergii i w ogóle nie jest nabiału od początku Wyłam cały wieczór, ze przeze mnie cierpi Od cycka musiałam go odstawić na cały dzień bo cholera jedna wie ile to białko się w nim utrzymuje a rano jeszcze głupia zjadłam serek homogenizowany
Mleko wylane do kibla Tak mi przykro że najprawdopodobniej Maks będzie miał tę skazę, i proszę boga w duchu by to znikło w dzieciństwie - podobno większość maluchów z tego ' wyrasta'
Miała któraś z Was styczność z alergią na białko mleka krowiego ? Wasze dzieci może miały ? Jakieś rady ? Słowa otuchy kochane ???
Na pocieszenie dodam że przyszło oficjalne pismo z IzMiD, iż wyniki Maksa są w normie i nie trzeba już ich powtarzać. Wczoraj też Nasz Maksio zaczął 'podjadać ' metki. Hehe sprawia mu to taką radość i tak komicznie wtedy wygląda łapie sam za nie i jakoś wciska do mordki A wieczorem dając mu butle zauważyła że umie sam ją sobie podtrzymać przy mordeczce Zdolny ten Nasz syneczek Kochany
38 Maksowy Dzień, wtorek
Wysypka schodzi !!! Powolutku ale jednak ! Fenistil i wapno działa bo maluch widocznie spokojniejszy
A odebrana wczoraj maść, niemiłosiernie śmierdzi i jest tłusta ale widać że pomaga. Po pierwszej aplikacji, plamy stały się mniej zaognione
Straaasznie się cieszę Przepraszałam Maksa chyba ze 100 razy za to co się stało a jeszcze więcej obiecywałam nie żreć nabiału nigdy więcej w czasie KP. Synek jak dorwał się do cycusia to nie potrafił przestać ssać. Mój kochany
39 wspólny Dzień - środa
Tam ta ta dam, tam na dole wszystko gra i buczy Rana ładnie zagojona, macica piękna jak to p. Doktor powiedziala, jajniki też. Badanie na fotelu troszkę bolało ale to podobno przez brak 'mojego ' śluzu. Tabletki anty przepisane. Mogę się kochać, ćwiczyć.Boję się pierwszego razu po ...Pogadałyśmy sobie tak od serca jak mi się żyje w roli mamy, Kochana p. Kasia
pokazywałam zdjęcia Małego, wręczyłam jej kwiatki w ramach podziękowań i do następnego! Swoją drogą dziwnie tam było być bez brzuszka, tak inaczej, aż zatęskniłam za swoim...
Dziś podczas porannego karmienia Maks zachichotał w głos z cycem w ustach!
Jego pierwszy dźwięczny śmiech, ależ duma mnie rozpiera
40 Maksowy Dzień, czwartek
Mój Syn to istny maniak zakupowy, zresztą jak jego mamuśka Długo wstrzymywałam się żeby nie zabierać Maksa do galerii, supermarketów i innego typu molochów bo to skupiska zarazków, hałasu i świateł jarzeniowych no ale ale 5,5 tygodnia mego Syna do czegoś zobowiązuje.. Czas się uspołeczniać A tak naprawdę to będąc cały dzień sama w domu, muszę jakieś zakupy robić,takie mniejsze oczywiście bo większe robi P. by nie umrzeć z głodu. A teraz jeszcze na diecie mamy karmiącej i bez mlecznej tak naprawdę mało rzeczy mi wolno, ukochanych słodyczy mam zakaz jeść bo większość jak czekolada, ciastka, batony są z białkiem mleka krowiego to musiałam zaopatrzyć się w ryżowce, chrupki kukurydziane, bakalie i inne tego typu rzeczy by mieć jakieś przekąski do chrupania. No ale wracając do tematu obawiałam się jak moje dziecię będzie się czuć/zachowywać w sklepie a ten totalny luuuuz. Oczy i główka latały jak na kiju, chłonęły widoki, spokojniutki był cały czas, raz tylko zakwilił kiedy ukochane metki z dziubka wypadły a potem zasnął Hehe pozwolił Matce nawet pobuszować po przecenach z ciuchami. Ot moje Dziecię kochane, w matkę się wdało
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.