15 dc
Tak bardzo chciałabym Was przytulić...
Tak bardzo chciałabym powiedzieć że Was kochamy.
Mimo czasu jaki już upłynął nadal o Was myślę
PO DWÓCH STRATACH
Miniony tydzień - ciężki! Poniedziałek okazał się dniem przed @ - miałam zawroty głowy, uderzenia gorąca, bóle normalnie wszystkiego, głowa pulsowała. Działo się to w pracy a mam pracę z klientem typu wchodzi - załatwia - wychodzi i ludzie widzieli, że coś dziwnego się ze mną dzieje ale nic nie mogłam poradzić. Wtorek - @ - podobnie ale mniej ale w pracy też masakra. Środa nieco lepiej. Czwartek nie istniał - pracuję w te do do samego wieczora więc padam na nos. Za to wszystko obwiniam DHEA bo nie wiem co innego mogło by wpłynąć. Nie jestem osobą, która ciągle źle się czuje.
Ktoś tu napisał, że czekam w dwóch kolejkach po dziecko. A owszem, tak wyszło. Nie planowałam, że w jednym miesiącu te kolejki się zbiegną co prawda...
Byłam u doktora od ivf - mam dalej brać DHEA i w styczniu trzecia stymulacja. Trochę się cieszę. Trochę wiem, że szanse marne. Chociaż jak liczyłam w kalkulatorze on line jakie mam szanse to o ile przedtem miałam ok. 30% to teraz z 25% - nie tak źle. Ale wiem, że raczej będę cudem jeżeli zaskoczę, moje wyniki przewidywały, że powinno mi się udać a skoro dwa razy klapa to raczej nic z tego nie będzie. Na dzień dzisiejszy wiem, że na pewno, na 100% nie będzie czwartego podejścia. Chcę zakończyć ten temat, pożegnać się z ivfem.
A na koniec to co ważne - byliśmy na 1 spotkaniu z psychologiem z OA. Pomijając fakt, że zapomniała, że przyjdziemy (może to był test jak reagujemy na stresujące sytuacje?) to przeżyliśmy. Pytano nas jak się poznaliśmy, mieliśmy wzajemnie mówić jakie pozytywne cechy widzimy we współmałżonku. Trochę nam to ciężko szło. Ale to nie było łatwo żeby tak opowiadać przed obcą osobą.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2018, 11:03
21dc
Nie zrobie jednak tego testu w Wigilie, to faktycznie za wcześnie. Powinno sie go robic najszybciej w dniu spodziewanej miesiaczki nawet jak sie ma takie krotkie cykle jak ja. Wiecie jak to jest..Swieta, czas rodzinny marzy sie o dwoch kreseczkach na tescie..pieknym prezencie dla meza itd.
Temperatura nadal wysoko 36.72
, oby sie trzymala dlugo
.
Przeprowadzka w toku. Pakujemy, mąż wywozi kartony, ja niancze Emila. Jakos idzie. Wymieniamy sie plynnie: ktos na spacer z wozkiem, a ktos w tym czasie pakuje cos. Etc. Bez dziecka to by byla pestka. A tak to akrobatyka. Ale dajemy radę. Jeszcze musze nas spakowac na jutrzejszy wyjazd na swieta do tesciow. Moje trudy w smarowaniu Ema sie oplacaja, natluszczam go non stop i widze, ze skora ma sie lepiej. Az tak sie nie drapaczy. Splywaja prezenty. Dostalam rękawice do wozka z welniana wkladka. I lux kosmetyki. Emil dostal ksiazeczki z wierszykami i mnostwo bodziakow (wieksze rozmiary, na wiosne/lato beda). Urocze to. Mam swietna rodzine.
Jesteśmy w 26 tyg , ciąża jest zdrowa .Moja córka ma już koło 900 g i kopie jak szalona.To już drugie święta z rzędu w ciąży .W zeszłym roku nie znałam forum , nie znałam historii kobiet , nie znałam tego świata.Życzę wszystkim by nigdy nie musialy go poznać.Ale myślę ,że dzięki temu że mogłam poznać wasze historie , było mi lżej .Odnalazlam tutaj swoje miejsce bo nikt nigdzie mnie nie rozumiał.I dalej nie rozumie.Poznalam tutaj wiele przyjaznych mi osób ,które dokładnie wiedzialy co czuje.A za rok mam nadzieję ,że święta będą już z maluszkiem.Ze nic się nie stanie i będę mamą.
Wczoraj mieliśmy pierwszy ciążowy sex. I dla mnie to było ciężkie. Moje libido jest równe minus 100
. To był jeden z bardzo niewielu momentów w którym było mi niekomfortowo.
Ale Mąż ma swoje potrzeby, a lekarz nie zakazał współżycia. Wiem, że nie powinnam się zmuszać do tego, ale z moim samopoczuciem może być coraz gorzej, a przecież Mąż nie będzie miał ośmiu miesięcy celibatu.
Czuję się średnio: w nocy nie bardzo mogę spać, więc za dnia jestem zmęczona. Piersi dzisiaj dają mi ostro popalić, bolą, pieką i są ciężkie. Mdłości troszkę się pojawiają i to tak bardziej w okolicach południa niż rano.
I dobrze
nikt nie mówił że będzie łatwo
. Rośnij Groszku
, teraz nie mam możliwości kontrolowania bety, kolejne badanie zrobię w czwartek lub piątek przy okazji innych badań zleconych przez lekarza.
Bety były wysokie, przyrost piekny, nie plamię, mam objawy i nie mam powodów do niepokoju. Ale chyba zaczynam lekko panikować, czy na pewno wszystko jest w porządku. Uspokoję się chyba dopiero jak zobaczę serduszko na USG...
Jutro miałam testować ale po co skoro ciągle brudze...
Chce mi się wyć...
Miałam być twarda, ale znowu nie potrafię...
99% życzeń od znajomych jest z dopiskiem "spełnienia marzeń" - tylko moich widocznie nie da się spełnić...
Czuje straszną pustkę, rozpadam się na miliony części...
22dc
Kupilismy leki i strzykawki. Pani pielegniarka z kliniki wytlumaczyla jak przygotowac "towar" i jak sie wbijac w brzuch. Dobrze ze to zobaczylismy, czuje sie pewniej.
Odliczam dni do rozpoczecia stymulacji, powinno to nastapic nd/pon.
Z uszytkami się wyrobiłam, udało się posprzątać a i jeszcze wybrać na małą wycieczkę w czwartek
dzisiaj robiliśmy ciasto rodzinnie, jutro rano ostatnie poprawki w domu i świętujemy
Pola już się nie może doczekać Mikołaja i prezentów 
Mimo,że święta dopiero jutro ja już jestem obżarta i bez sił
z 5kg.do przodu a kolejne pewnie przede mną
3 dni jeszcze, robię test i jak nic z tego to treningi,dieta i wracamy do normalności (aż do tłustego czwartku
) .
Dzisiaj 24 dc- 8dpo. Przeczucia? Różne. W 5,6 i 7 dpo miałam mega bóle małpowe, pikania jajników, uczucie jakby już miał być okres. Dzisiaj spokojnie, śluzu prawie brak,ale szyjka wysoko,zamknięta ,ciasna i twarda. Co jakiś czas łapie chwilowy ból @. Piersi bolą przy dotyku. Czekamy. W każdym razie brzuch już mam na jakiś 5 miesiąc ;p
Odpoczywam
maluje paznokcie, czytam, robię maseczki- to znak bo brakło mi potrzebnych materiałów
Pola śpi i jutro spimy do oporu by wieczorem nacieszyć się prezentami 
W I Dzień świat jedziemy do teściów a popołudniu do dziadków więc też czas zleci 
Wesołych Świąt!!
Zupa grzybowa, pierogi, śledzie, sernik i makowiec zrobione i.... Padam na pysk. Moje kochane dziewczynki życzę wam na te święta spełnienia marzeń, dużego brzuszka z malenstwem w środku, duiuuuzo uśmiechu na twarzy, mniej stresu w pracy i dużo dużo miłości. Amen. Wasza Izabelka
)) =
22dc
Nie zrobilam testu. Moj termometr plata mi figle. W przeciagu 10min (przed sikaniem) mialam kilka innych wartosci:36.66, 36.77, 36.41, 36.82... jak tu nie zwariowac?
Zaczęłam czytac watek immunologiczny, mam zamiar przeczytać od deski do deski. Na razie przerazila mnie jedna rzecz. Dziewczyny tak bardzo pragna dziecka, że przestaja się oglądać na swoje zdrowie. Szczepienia limfocytami partnera mogą tak namieszać, że doprowadzić do bialaczki,a mimo to wiele z nich sie na to decyduje. Nie chce oceniac, ale niestety to jest wbrew pozorom egoistyczne podejscie. Pragnę miec dziecko za wszelka cenę, ale nie liczę sie z tym co bedzie jak mnie szybko zabraknie. Dlatego życzę Wam przede wszystkim umiaru w staraniach i dużo zdrowia!
15 dpt
W pracy strasznie gwarno było. Umeczona jestem jak dawno nie byłam przez wczorajszy i dzisiejszy dzień...
Wróciłam z pracy ok 14.40 i oczywiście poszłam nasikac na test...
Później schowalam w pudełku kartonowym przepięknym, wyscielilam serwetka położyłam test i na wierzchu karteczkę z napisem :" gratuluję! Zostaniesz tata!"
Ale oczywiście przed chwilą, przed wyjściem z domu wręczyła dla męża... I spytał się czy ma teraz otworzyć...
Oczywiście że teraz... Otworzył i zamiast kartkę otworzyć która z wierzchu leżała zajrzał pod i przeczytał kartkę... Spytał się czy nie miałam okresu. Haha. Oczywiście powiedziałam że plamilam mocno i że jestem w ciąży.
A on po chwili, to dla nas prezent, i kilka stów zaoszczędzimy. Zaśmiał się... A po chwili dodał " o fuu Ty na to sikalas chyba" poszedł ręce umyć.
Oczywiście dodał, czy nic nikomu nie mówimy... Odparlam że nie... Nikomu. Dopóki nie będę po lekarz bo jeszcze nie byłam za wcześnie.
Życzę wam wesołych świąt i szczęśliwych jak u mnie. Co zresztą będzie w styczniu powtórka z kolacja świąteczną.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2018, 07:50
No... Takiej studniówki to jeszcze nie było... wylądowałam na IP z lekkim plamieniem. Z młodym ok, rusza się jak zwykle kopiąc matkę po pęcherzu, łożysko ok, szyjka długa, plamienie ustało a ja wróciłam do domu.
Może i ryzykowne ale w szpitalu to ja tylko bakterie łapię, sylwester to niezbyt przyjemny czas na hospitalizację no i ja poprostu czuję że to nie ten czas i tylko syn matkę straszy. Amen.
Szczęśliwego nowego roku! Nawet jeśli mijający rok był udany to niech kolejny będzie jeszcze lepszy 
"... Aniołka małego masz Mamo w niebie... choć tęsknię naprawdę mocno do Ciebie... już nigdy więcej nie będziesz sama, pamiętam o Tobie Mamo kochana..." - Aniołek mały na chmurce siedzi,patrzy jak bawią się inne dzieci. On sam nie pływa, nie fruwa, nie skacze bo tam na dole jego Mama płacze..."Mamo już dobrze, nie płacz kochana...jestem tu blisko naszego Pana.On ból Twój ukoi,a mnie przytuli Najświętsza Mateczka do snu utuli...Nie pytaj Mamo ciągle "Dlaczego?"to tajemnica nawet dla Niego...On kocha nas wszystkich, Ciebie i Tatę i kiedyś też zaprosi Was tu do nas na herbatę...Nie płacz już Mamo, zostałaś wybrana na Matkę Anioła przez Naszego Pana ...On wie co robi, choć teraz to boli... Większego nie możesz krzyża nieść - On nie pozwoli ...
Pierwszy zastrzyk dany bałam się panicznie bo nienawidzę igieł ale jakoś poszło mąż stanął na wysokości zadania troche pieklo ale to nic
Najważniejsze że pierwsze koty za płoty
Teraz mam nadzieję że już z górki pójdzie
Pierwsza wizyta poglądowa w piątek czyli w 5dc muszę się umowic
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 grudnia 2018, 22:49
Aha zapomnialam dodać @ jednak się zmilowala(opatrzność chyba nam sprzyja) bo przyszła dziś rano, jak obudziłam się poszłam od razu zbadać progesteron, wyniki były o 12 wyszedł mi 0,780 lekarz stwierdził że jest ok więc zaczynamy stymulację a przyjechać mam w piatek
WTOREK
Jestem przeżarta po wczoraj, az nie mogłam w nocy zasnąć!
tez tak macie?
"jak jeszcze cos zjem to pekne... No dobra moze serniczek"
u mnie dokładnie tak było :p
Jutro dzień X. Czy będzie mi dane dać mężowi cudowny prezent na święta? Pomimo wszystko ciągle mam nadzieję... wiem, glupia ja
ostatnia szansa w tym roku. Był okropny, mógłby się chociaż skończyć pozytywnie...
1dc 11cs
Dziś kolejny raz pękło mi serce, tak bardzo wierzyłam, że będzie inaczej, te wszystkie symptomy 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.