Ultra dół od rana. Jak synek ma sie normalnie rozwijać skoro non stop meczy go to cholerstwo? Btw: cudowni ludzie na grupie wsparcia fb... Można odzyskać wiare w ludzkość.
Wczoraj bylam z mama w miescie, w galerii. Rzadka przyjemmosc. Inne dzieci (mnieksze i wieksze niemowlaki) w wózkach/fotelikach ciekawie rozgladaja sie wokol, siedzac (w miare) spokojnie. I Em pojekujacy, wyprezajacy sie i skrobiacy wszedzie. Serce peka. Noc znow jak najgorsza. Pobudka co pol h... Minelo kilka miesiecy odkad Emil przespal ze 2h ciurkiem...
Wystarczy kobieta i mężczyzna i już. Tak po prostu i stanie się cud.
Niestety nie.
To dopiero mój 3 cykl starań, od dwóch cykli staram się obserwować, robię testy owulacyjne i mierzę temperaturę. Ale czy to wystarczy? Nie wiem.
Dzisiaj 18dc, cykle miałam zwykle 27-28dni, ostatnie dwa jednak się skróciły do 26dni ciekawe czy ten też będzie taki krótki?
Pierwszy owulak pozytywny był prawdopodobnie 16dc bo dzień wcześniej wyszedł o 11, ale był taki sam jak kreska kontrolna, a wieczorem już negatywny. W kolejnych dniach krecha była o wiele mocniejsza niż kontrolna.
Więc przyjmuję za pozytywny ten 16dc.
Więc dzisiaj jest trzeci z kolei dzień pozytywnego testu. Nie wiem dlaczego?
Temperatura trochę dzisiaj wzrosła, ale tylko o 0.27 st to chyba za mało jak na "skok"?
Wczoraj bolał mnie brzuch i promieniował do pleców i krzyża, bolał też prawy jajnik..
Ciekawe czy była owulacja...
Nie wiem czy dzisiaj znowu się przytulać, szczerze mówiąc już mi się nie chce.. Było już 4dni z rzędu, jestem zmęczona. Co za dużo to nie zdrowo.
Najwyżej dzisiaj przerwa i może jutro serducho.
Jakaś taka zdołowana teraz jestem, za małym skokiem tempki znowu pozytywnym owulakiem? Po prostu tego nie rozumiem. Czy wszystko idzie zgodnie z planem czy znowu się nie uda? Miałam taką wielką nadzieję i przeczucia dobre w związku z tym cyklem. W końcu mogłabym mieć najlepszy prezent urodzinowy bo wtedy czyli 9marca wypada termin @ czyli też termin testowania... Ale aktualnie bardzo się boję mam wątpliwości... Jak jutro temperatura nie wzrośnie to się chyba załamie...
Czemu ja to tak przeżywam? Chyba tak mam jeśli na czymś mi zależy... A powinnam wrzucić na luz.
Muszę się czymś zająć.
I niestety przyszedł okres, kolejny raz ...
Na początku rozczarowanie, smutek, złość, przykrość... kolejna szansa.
Na szczęście w tym miesiącu urlop, dwa tygodnie na Chorwacji
w końcu trochę odpoczynku, resetu... a może nam to pomoże? i w końcu zobaczę te dwie kreski na teście ciążowym ...
Ciekawe jakie to jest uczucie zobaczyć dwie upragnione kreski.
Może będzie mi to kiedyś dane 
Im bliżej zabiegu tym mam mieszane uczucia.... boje się, że po raz kolejny się zawiodę, że nie obejdzie się bez płaczu i żalu do wszystkich i o wszystko... nie umiem myśleć pozytywnie? Bo jak tu myśleć na plus skoro ciągle wiatr w oczy? Na około pełno wózeczków, uśmiechniętych dzieci, kobiet w ciąży A jaaa?? Lata lecą i tylko słyszę ... kiedy dziecko kiedy dziecko? Jakbym powiedziała prawdę to mina by im zrzedła wszystkim.
jestem jakaś taka bardzoooo niespokojna a gdzie tu do 6 marca?
11dc
Nie uwierzycie co nam sie dzisiaj przydarzylo. Dzisiaj ostatni dzien w pracy. Czekam az wybije TA godzina jeszcze tylko kilka minut..nagle dzwoni małż.
- twoje wyniki z morfologi maja blad, dzwonili do mnie z kliniki. Musimy jak najszybciej je powtorzyc w przeciwnym razie nie dopuszcza nas do punkcji.
Mozecie sobie wyobrazic moj stres? Bol brzucha,zawroty glowy. Gdzie ja o godz.16 zrobie badania z wynikiem na juz?!?
Mielismy jechac do kliniki ale tam nie otrzymalibysmy wynikow. Pojechalismy do sziedziby diagnostyki i tam w 45 minut zalatwilismy sprawe.
Wyniki sa OK!
O maly wlos, a nie dopusciliby mnie do punkcji. Mam nadzieje ze limit nieszczesc juz wykorzystalam
Nareszcie są wyniki, a ja mam czas aby wszystko opisać. Tak więc zacznijmy od mężulka...
Liczba plemników w 1 ml: 19,7, (norma >15) Jest OK
Fragmentacja DNA plemników: 18 (norma 0-15 nasienie prawidłowe, >15 obniżona płodność)
Tak więc jest troszkę obniżona ale tak tyci tyci i moim zdaniem nie jest źle, spodziewałam się gorszych wyników.
Potencjał oksydacyjno-redukcyjny sORP: 2,66 (norma <1,42). Tutaj mamy gorszy wynik powyżej normy.
"Przeprowadzenie badania potencjału oksydacyjno-redukcyjnego pozwala ocenić równowagę pomiędzy tworzeniem reaktywnych form tlenu a ich usuwaniem z organizmu. Zachwianie równowagi reakcji utleniania ma negatywny wpływ na plemniki.
Podwyższona oksydacja prowadzi do uszkodzenia DNA i białek plemnika, negatywnie wpływa na działanie enzymów w komórce, jak również morfologię i ruchliwość plemników.
Wykonanie badania potencjału oksydacyjno-redukcyjnego zalecane jest zwłaszcza w przypadku występowania niepłodności idiopadycznej, czyli o niewyjaśnionym podłożu, żylaków powrózka nasiennego, zakażeń, stanów zapalnych, nieprawidłowych parametrów nasienia, nawracającej uraty ciąży, jak również nieudanych prób zapłodnienia pozaustrojowego. Wysokie poziomy stresu oksydacyjnego mogą być także obserwowane u mężczyzn z prawidłowymi wynikami badania nasienia i tym samym utrudniać im starania o dziecko.
Przyczyny? "Wśród przyczyn stresu oksydacyjnego wymienia się stany zapalne (podwyższoną liczbę leukocytów)", to u mojego by się zgadzało, a także picie, palenie i niezdrowy tryb życia...
chlamydia trachomatis - detekcja DNA nasienie: nie stwierdzono
mycoplasma/ureaplasma: ujemny
No i u mnie nie jest kolorowo, oprócz kiepskiego wyniku żelaza mam jeszcze kilka innych.
Inhibina B: 18 (wartość referencyjna >20)
"Gdy poziom inhibiny B u kobiet spada poniżej normy, jest to oznaką obniżenia rezerwy jajnikowej. W przypadku kobiet w wieku rozrodczym niski poziom inhibiny B może świadczyć o:
-przedwczesnym wygasaniu czynności jajników,
-występowaniu zespołu Savage (czyli tzw. zespołu opornych jajników) ,
-zaburzeniach czynności podwzgórza.
Niskie stężenia inhibiny B u kobiet często wiążą się także z niepowodzeniami in vitro i ryzykiem samoistnych poronień."
No i jak tu się nie martwić???? Czy jestem bezpłodna? Bliska menopauzy??? Przecież tylko takie myśli mam teraz w głowie 
DHEA-SO4: 209 (norma 25-34 lat 98,8-340) No to chyba w punkt
Przeciwciała Różyczka IgG >500 tak więc na 100% byłam szczepiona na różyczkę i mam przeciwciała 
SHBG 58 (norma 32,4 -128)
"U kobiet, które wkroczyły już w okres menopauzalny, obserwuje się obniżenie stężenia zarówno testosteronu, jak i ilości białka wiążącego hormony płciowe"
Testosteron 42,62 (norma 6-82)
Homocysteina 11,57 (norma z suplementacją folianami <12), a ja od 3,5 roku kwas foliowy łykam. Mutacja genu MTHFR podnosi poziom homocysteiny.
Tak więc spodziewam się, że czeka mnie jeszcze badanie genetyczne MTHFR i możliwe, że przyjmowanie metylowanego, specjalnego kwasu foliowego. Choć! Wyczytałam, że zaburzenia tarczycy również podnoszą wynik homocysteiny... Nie wiem jak odniesie się do tego lekarz...
Tak czy siak, ten wynik inhibiny + shbg spędzają mi sen z powiek... Na samą myśl, chce mi się płakać... co to dużo mówić...
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2019, 18:56
16 DC
Szaleję z radości cały dzień ! Co przypomnę sobię, że jutro transfer to odbija mi z nieopisanego szczęścia. A zaczynając od początku.
Wyniki dzisiejszej wizyty:
- Estradiol w normie,
- brak ryzyka zakrzepicy,
- na USG widać dwa jajnikim, wielkości około 7 cm (norma do 12 cm),
- i pięknie endometrium gotowe na dzidziusia.
Wczoraj trochę przybrałam na wadze, na szczęście rano już było ok. Lekarz powiedział, że widzi jeszcze trochę wody z boku macicy, ale odrobinka i nie znajduję się nic nad macicą. Od wieczora po transferze, biorę 3 razy 2 kapsułki Utrogestanu dziennie.
Muszę tylko dzisiaj zasnąć, a jutro między 10 a 12 będę dzwonić z kliniki. Transfer między 14 a 16
Nie zakładam innej opcji niż taka, że będą mieli co transferować. Proszę o kciukasy, bo jutro o tej porze będę już w komplecie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2019, 22:25
35t6d
Dziś poszłam tylko na wizytę kontrolną a skończyłam na patologii ciąży
Jeśli będzie mi dane obiecuję nigdy więcej nie iść na kontrolę bez umytej głowy! Do sedna. Przez ostatni miesiąc przytyłam 800g, a tak na prawdę tyle przytył Bruno bo z 1600g podskoczył do 2400g. Coś w okolicach 35 centyla więc jest ok. Szyjka ładna, lekarka zebrała posiew na GBS, młody ułożony glowkowo, przepływy ładne, ALE.. Kieszonki z wodami płodowymi powinny mieć ok. 8 cm, a moje miały ok 6. Niby norma jest od 5, ale jednak jest ryzyko, że mogę mieć niewydolne łożysko. Może to być też kwestia mojego niedostatecznego napojenia. Przyznaję, że jak się wezmę za składanie szafek to nagle z 14.00 robi się 19.30 a ja w ciągu dnia wypijam w sumie może z 2 szklanki płynów. Ale znów lekarz na obchodzie widząc moje dwie butle wody powiedział: "piciem pani wód płodowych nie uzupełni, ale niech pani pije". Super. I dodał coś jeszcze gorszego, czym zburzył mój względny spokój i poczucie, że jutro wychodzę: "tu też trzeba będzie podjąć szybkie decyzje". Co ja mam o tym myśleć?! Jakie decyzje? Ja nie chcę jeszcze rodzić! Po pierwsze nie chcę indukcji, po drugie mieszkanie jest niegotowe, po trzecie mały jest jeszcze za mały!!! Chcę rodzić w marcu, nie lutym, chcę żeby mały miał ok. 3kg i chcę, żeby się dało przejść po mieszkaniu nie hacząc o piłę na zakręcie i o pralkę wychodząc na balkon
Proszę, niech on jeszcze posiedzi grzecznie z dwa tygodnie.. Pliiiiiz!
30 dc...
I normalnie nie wierzę... tknelo mnie żeby zrobić test:D piękne 2 krechy!!! Od razu bez czekania wyszły...
Szok !!!!!!!!! Jestem tak zaskoczona, bo przecież temperatura nie rosła, więc odpuscilam jej mierzenie... miało nie być owulacji:D Mąż z wrażenia nie mógł zjeść śniadania 
Nie lecę jak popieprzona na betę jeszcze, we wtorek będę miała chwilę czasu to podejdę do przychodni. Niech się dzieje wola nieba! 
..........Rety... dieta dziala cuda 
Ale jestem rozemocjonowana:))) tym razem będzie dobrze.
Jestem po zastrzyku, czuję się dziwnie, ale nic poza tym... Teraz 10 dni odpoczynku od igieł i lekarzy. Tylko zorientowałam się, że mi się Bromergon kończy i muszę kombinować receptę...może pójdę do jakiegokolwiek lekarza z zaleceniami od endokrynologa?
Ten zastrzyk niestety nie był refundowany i kosztował 300 zł. Ale innego wyjścia nie było... Ewentualnie mogliśmy przerwać stymulację i znowu zaczynać w kolejnym cyklu...ale po co skoro już kułam się 20 dni... No nic...zaletą tej sytuacji jest to, że mój żołądek się zregeneruje...bo niestety mam bardzo bolesne miesiączki i biorę garściami ibuprofen. A teraz mam gwarancję, że małpa mnie przez co najmniej 28 dni nie nawiedzi
. Lekarz też mówił, że mogę się czuć teraz jak po menopauzie...zmęczona, uderzenia gorąca, itp. No trudno...lepsze to niż jakbym miała mieć PMS
, bo teraz wahania hormonów mi nie grożą, tylko ich brak. Jeszcze jest jedna kwestia: mrożenie nasienia. I chyba zrobimy tak, że zamrozimy nasienie (koszt 500 zł + znowu badania wirusologiczne z 200 zł) ale mąż będzie starał się załatwić wolne na punkcję. Jeśli mu się nie uda, to mamy mrożone
. Będzie dobrze, lekarz powiedział (nie wiem czy to prawda, czy tylko chciał mnie pocieszyć-ważne, że pomogło), że zazwyczaj udaje się in vitro przy pacjentkach tak opornych jak ja na zablokowanie tych hormonów. Także jestem dobrej myśli
.
Styczeń był dla nas ciężki. Choroba mocno nas dojechała, a mnie najbardziej, dołożyła dużo stresu. Na szczęście bombelini rośnie, temperatury nie były niebezpiecznie wysokie więc mówię sobie, że nie doszło do uszkodzeń neurologicznych.
Najchętniej spałabym cały czas. Mdłości nie ustępują ale to znałam aż za dobrze, zaskoczyły mnie jednak wzdęcia i to jak spuchłam przez jelita (chyba przez nie 😀).
Powoli dociera do nas, że rośnie drugi bobas ♥️🥹
Mam wyniki badań hormonów
Glukoza Glukoza 85,02 mg/dl 70,00 99,00 N
Insulina Insulina 6,0 µIU/ml 2,6 24,9 N
FSH FSH 7,30 mIU/ml
LH LH 7,46 mIU/ml
Estradiol Estradiol 31,95 pg/ml
Progesteron Progesteron 0,56 ng/ml
Prolaktyna Prolaktyna 17,20 ng/ml 4,79 23,30 N
DHEA-SO4 DHEA-SO4 423,10 µg/dl
Testosteron Testosteron 41,80 ng/dl 8,40 48,10 N
Witamina D metabolit 25(OH) Wynik badania: 70,10 ng/ml
Homocysteina czekam na wynik
zadowolona jestem z estradiolu
Insulina z 16 na 6 mi spadła po zmianie leków.
wit D ekstra 
stosunek LH/FSH =1,02 
DHEA ładny wzrost po braniu biosteronu 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2019, 12:44
Okresu wciąż brak... Już nawet nie liczę o ile. Próbowałam seksu, ciepłych kąpieli a nawet kieliszka alkoholu (mimo że karmie). Brzuch powoli przestaje nawet boleć. Chyba czas na betę, ale... Nie wiem co potem tzn jak nie jestem w ciąży. Czy wtedy mam iść do lekarza, aby wywołać okres czy po prostu czekać? Ktoś był w takiej sytuacji?
No to zaczęliśmy już 29 tydzień. Rośniemy dość intensywnie. Brzuszek już okrąglutki i cały czas pęcznieje
. Gromadzimy powoli wyprawkę i szykujemy pokoik. Powoli przerzucam się na pracę z domu bo w pracy niestety już siedzenie przy biurku stało się niewygodne. W domu zawsze mogę zasiąść na kanapie z przystawką do laptopa... Cieszę się bardzo, że mam taką możliwość
Myślę, ze jeszcze tak miesiąc popracuję, a potem już pełną parą zacznę działać w kierunku kompletowania wyprawki i przygotowywania się do powitania na świecie naszego Maluszka 
Minęły trzy dni od operacji, pora przestać się mazać! Dzisiejsza rozmowa z moim gin uświadomiła mi, że nie ma co liczyć na cud- nawet jeśli udałoby mi się zajść w ciąże co jest mało prawdopodobne to jest bardzo duża możliwość, że ciąża mogłaby się rozwinąć w jajowodzie, a tego chciałabym sobie zaoszczędzić. Całe szczęście, że żyjemy w Niemczech. Większość kas chorych finansuje in vitro w 50% ale są też takie które pokrywają całość, w każdej chwili możemy ją zmienić (mowa o trzech próbach). Są też pozytywne aspekty tego całego leczenia- ciesze się, że trafiłam na tak konkretnego lekarza, który od samego początku działał nie pieprzył, że mamy czekać i próbować czy przyjść za rok jak inni lekarze. Diagnoza nie jest łatwa, ale jestem wdzięczna, że mogłam ją poznać już teraz a nie za 3 lata.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2019, 12:27
16dc, 9cs
Chyba odczuwam ból owulacyjny, dość intensywny, na lewym jajniku. Nie wiem do końca czy to faktycznie to, bo zwykle nie zwracam uwagi na takie delikatne dolegliwości 😉
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2019, 12:57
1 dc, od jutra stymulacja 😀
Nowy cykl, nowe nadzieje. Czułam, że @ przyjdzie szybciej, ale nie chciałam się nakręcać. To niesamowite jak po miesiącach obserwacji własnego ciała czyta się z siebie niemalże jak z książki. Jutro rano pierwszy zastrzyk! Trochę się boję jak to będzie, ale póki co bardziej cieszę się, że już zaczynamy
17 DC
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4d61dea60324.png
Ta kropeczka to nasz bąbelek. Wzrusz na maksa !!!
Fakty:
Z 22 komulusów powstało 15 zarodków, w tym ten piękny z fotki. Reszta musi wytrwać do jutro i będzie zamrożona. Pod koniec następnego tygodnia dostaniemy list z ostatecznym wynikiem.
Udało mi się nie posikać na fotelu.
Jestem przeszczęśliwa !!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2019, 16:59
Troche sie pospieszylam, dokladnie o tydzień, wedlug terminu OM dzis jest 27 tc. Mala wazy 1kg i obrocila sie bo lezy juz glowkowo. Teraz 8 listopada usg 3 trymestru, obu bylo wszystko dobrze🤞🤞✊✊ a no i skrocila mi sie szyjka do 3cm - lekarz kazal duzo odpoczywać.
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊
Dzień dobry rotawirusie.
Rzyganie od 19 do 21. Dziś rozwolnienie.
Na szczęście narazie nie ma dramatu. Chyba dzięki szcsepieniu. Ale kolejny dowód na to, że się nie uchroni
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 października 2019, 12:05
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.