Pierwsza doba po laparoskopii minela w miare znosnie. Gaz ciagle gdzies sie tam blaka, dokucza przy zmianach pozycji i jak dluzej pochodze czy posiedze. Ale musze sie ruszac wlasnie po to, zeby sie rozplynal. Szwy juz nie ciagna i nawet estetycznie wygladaja, prawie nie bedzie sladu. To prawda, ze klinika bardzo ceni sobie estetyke. Krwawienie zminiejszylo sie tylko do epizodow podczas dwojeczki. Ciekawe przezycie swoja droga, zrobic kupe bez napinania brzucha w obawie przed peknieciem szwow. Po wszystkim pojawia sie troche krwi, ale z innego ujscia. Po histeroskopii chyba normalne, czytalam, ze i 5 dni dziewczyny krwawia. Psychicznie nastawilam sie juz na usuniecie jajowodu. Istnieje ryzyko sklejenia z jelitami, wole tego uniknac. Majac do wyboru jajowod czy jelita, wybieram jelita. Gdyby to byla kwestia nerki czy pluca, byloby co rozwazac, a tutaj sprawa jest jasna. Stomia mi do szczescia potrzebna nie jest.
Poza tym porownujac moj obecny stan do tego sprzed 5 lat, po pierwszej laparoskopii, musze przyznac, ze wiek robi swoje. Wtedy na drugi dzien zdawalam egzamin na prawo jazdy, teoretyczny. Teraz nie chce mi sie jechac po chleb. Czekam jak na szpilkach na wizyte w piatek celem zdjecia szwow i propozycji, co dalej. Klinika zapewne bedzie namawiac na in vitro, w koncu jajowod mimo przyklejenia do otrzewnej jest drozny i spelnia swoje funkcje. Ja jednak podziekuje, stymulacja jajeczkowania na jajniku z torbiela endonetrialna to za duze obciazenie fizyczne. Do tego w przypadku niepowodzenia procedury, nawrot choroby moze dokonac wiekszego spustoszenia. Gra niewarta swieczki. Staraczki portlaowe, glownie te, ktorym sie udalo lub za chwile uda, moga czuc sie zgorszone tym sformulowaniem. Trzeba jednak wziac pod uwage moj wiek i stan zdrowia. Dzieciatko potrzebuje matki, ktora w pierwszych miesiacach jego zycia poswieci mu 100% siebie. Matka z nawrotem endometriozy wymagajaca natychmiastowego zabiegu celem ratowania jelit tudziez zycia, nie spelni tej funkcji. W tym wypadku egoizm polega na ochronie wlasnego zycia i zdrowia, okrucienstwem jest fundowanie dziecku chorej matki. Trzeba mierzyc sily na zamiary. Gdyby jeszcze dziecko mialo ojca, ktory w razie czego przejalby obowiazki matki (poza karmieniem piersia naturalnie), mozna byloby pokusic sie o nowe zycie. Tymczasem jako przyszla posiadaczka tylko jednego jajowodu mam cale 50% szans na ciaze naturalna, ktora pojawi sie wtedy, gdy przyjdzie jej moment, o co jednak w najblizszej przyszlosci nie planuje zabiegac. Zycie, zaskocz mnie!
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2019, 17:12
Ostatnio u mnie w pamietniku pozytywnie ale nie myslcie sobie, ze tak rozowo mam... Noce WCIAZ koszmarne. Czasem rano mysle sobie, ze KOLEJNEJ takiej nocki nie przezyje... Serio. Chodze spac o 20,zeby jakos przetrwac. Pobudka co pol h... Ssanie ssanie ssanie. Pilnowanie by sie nie drapal. Smarowanie kremem gdy się drapie. Zmienianie pieluch bo jak ssie to i leje na potege... Sie dzieje nocami u nas, nie ma co.
No to dziś 5 dnia dopiero widzę i czuję że mam okres. Ogólnie to mnie dół dopadł, trochę poślimtałam i przestudiowalam warunki adopcji i jakie tam dokumenty chcą. Od dwóch tygodni nie biorę glucophage bo wykanczaly mnie te biegunki no i jak tu w pracy działać z biegunka. Narazie nie wiem co dalej....
Wiosna.
A ja czuję się jak bym miała zapaść w sen zimowy.
😢
Ciągle bym jadła i jadał, dziś nie odchodzę od lodówki 🤣
I spać mi się strasznie chce.
Masakra 😴😴😴
A jest 16 i spać i tylko spać ❤️😴
dubel wpisu
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2021, 15:27
10+2 tc
Byliśmy wczoraj na kolejnym usg, tym razem po raz pierwszy przez brzuch. Gdy zobaczyłam nasze Dzieciątko cały strach ostatnich dni minął w przeciągu jednej sekundy. Doktor przez chwilę przytrzymał głowicę w jednym miejscu i dał nam poobserwować, jak się rusza. Niesamowite uczucie. Potrafi już zginać rączki i ruszało nimi do przodu i do tyłu, główką i nóżkami też. Było widać także grubą pępowinę. Jeszcze nigdy nie widziałam ruchów naszego Dziecka.. Płakałam jak bóbr, a mężowi nie schodził uśmiech z twarzy. Usłyszeliśmy też pierwszy raz bicie serduszka i doktor zmierzył Maleństwo - ma już 3,08 cm i rośnie odpowiednio do dnia ciąży. Termin porodu pozostaje bez zmian - 14 sierpnia 2025 🤍 Tak też doktor wpisał w kartę ciąży, którą dostałam i mam zabierać ją wszędzie ze sobą. Wyniki badań wyszły wspaniale, umówiłam się na prenatalne 6.02. (tutaj robią od 13+0 tc i to właśnie będzie ten dzień) oraz badanie NIPT, którego koszty pokryje fundusz. Lekarz przedłużył mi też L4 do czasu kolejnej wizyty, 30 stycznia.
Nigdy nie byliśmy w tym miejscu - cały kamień milowy dalej. Wdzięczność i miłość wypełniają moje serce - to niesamowite uczucie, którego do tej pory nie znałam 🤍
Po 2(!) dniach przyszły mi wyniki cytokin - wszystko jest idealnie, ani jeden parametr nie wychodzi z widełek. Nie wiem czy to kwestia leków, czy ten Maluszek tak działa na mój organizm. Zauważyłam, że mam też bardzo grube paznokcie (nie robię hybryd ze względu na prograf, a one rosną i się nie łamią). Może na poniedziałek uda mi się umówić konsultację u doktor Jerzak i pewnie ustalimy już plan schodzenia z leków. Ciekawe czy to będzie już ostatnia wizyta u niej?
Mąż coraz bardziej wierzy, choć nadal nie jest zbyt wylewny w tym temacie. Mimo to pokazuje gestami, że mu zależy - opiekuje się mną, każe zostawać w domu i przywozi jedzonko, gdy akurat przejeżdża niedaleko. Czasem zaczyna temat kupna większego samochodu czy przemeblowania mieszkania, choć jest mi jeszcze nieswojo rozmawiając o takich rzeczach. Mimo to czasem w myślach rozpływam się nad tym, jak mogą wyglądać następne miesiące, spotkania rodzinne, wakacje.. Tak długo na to czekaliśmy 🤍
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2025, 08:32
Jestem zapisana na histeroskopie na 18.06, zabieg w szpitalu na nfz. Termin odlegly, ale może się coś zwolni. Rozwalilo mnie pytanie pielegniarki: a kiedy bedzie pani pani ok. 10 dc w czerwcu? No tak, moje cykle nie sa regularne wiec jak ja mam to na poczekaniu przewidzieć? Podalam polowe miesiaca. Ważne żeby nie krwawic ani nie plamic. Lekarz jeszcze wziął sluchawke i kazal mi przyjsc w okresie okoloowulacyjnym do niego do gabinetu na posiew z jamy macicy. Powiedzial że jeśli mąż miał w posiewie z nasienia bakterie paciorkowca kalowego to nie powinnam podchodzic do histero bez posiewu z jamy macicy, bo jeśli sa bakterie tam głębiej to trzeba przed histero mnie przeleczyc. Myślałam że jest tylko posiew z kanalu szyjki macicy, a nie z samej jamy. Ale to dobrze, niech tam zrobi co trzeba, ufam mu, bo to specjalista od histero i jako pierwszy zaproponował mi w ogóle ten zabieg. Najlepsze jest to ze jednym ze wskazan na histero jest właśnie nieplodnosc. Czemu kliniki na nia nie kierują? Hmm ... Ciekawe bardzo. Tak że będę odwoływać swoja wizyte kwietniowa w Artvimedzie bo nie podejde już do IUI bez histero, ani tym bardziej do ivf. Badań do histero mam mnóstwo, zrobię je w kwietniu, bo mają ważność tylko 3 mce. Tak że w tym tygodniu mam posiew z jamy macicy, zanosze kupsko do badania na pasożyty i lamblie i jeszcze do tego usg tarczycy. M. zas ma urologa z powodu bakterii ecoli w nasieniu. To tyle, nie czekam na IUI, ani na wizyte w klinice. Czekam spokojnie na czerwcowy zabieg.
Podczas wizyty w toalecie zauważyłam na papierze taką ledwo widoczną, rozwodnioną krew. I tu pytanie do Was, kiedy udać się do szpitala, jak się plamienie rozbuja, czyczyjak jak będzie mocne krwawienie? Czy już odczekać jakby co i jeśli jest to koniec to niech się skonczy w domu?
Nie wiem co robić... Może nic się nie dzieje, jeszcze nic nie boli. Trochę się nakręciłam po domu, układałam książki, może to mi zaszkodziło...
Nic nowego, stoimy w miejscu. Doktor na podstawie obserwacji cyklu wymyślił,że jest jakaś bakteria, zrobilismy posiew i faktycznie jest. Skąd się to paskudztwo bierze , przecież dbam o higienę jak mogę? Teraz jesteśmy na antybiotyku obydwojee do tego Fum ma jakieś inne specyfiki,masa tego jest.
Moja bratowa jest w drugiej ciąży już za kilka miesięcy rodzi, chyba w maju.
A my tacy zmęczeni codziennie,że nawet siły na sex nie mamy.Koszmarna jest ta moja praca- od września pracuję w podstawówce i to chyba był zły pomysł bo wyczerpuje mnie to fizycznie i psychicznie.Ciągle jestem w stresie bo co chwila coś. Jedyna dobra wiadomość - anemia się poprawiła, po tym wlewie z żelaza juz mam wyniki prawie w normie.
Na razie się leczymy z bakterii a potem się okaże co dalej.
Wczoraj dzwonili z ośrodka i mamy spotkanie z pedagogiem w ten sam dzień co wizytacje, bo i tak musimy odwieść panią.
Bardzo fajnie, ze tak idą na rękę w tym ośrodku. 
Remisji dzien drugi. Noc w miare. Chcial ssac ale nie co pol h. 3 razy mialam go przy cycu i czwarty raz o 6 rano bo nie chcialo mi sie wstawac wiec do 7 gnilismy. Z takim dzieckiem to mozna zyc! U mamy extra. Mniam mniam jedzonko. No i obkupuje nas (od pieluch po jakies ciuchy dla mnie, bo od ponad roku nic sobie nie kupilam, non stop katuje 2 topy z hm). Wozi nas (ekhm mnie) do fryzjerów i kosmetyczek. Daje mi chwile wytchnienia od synka i moge pocwiczyc (brzuszki... Eh, chyba pora się pozegnac na dobre z dawnymi ksztaltami. Cialo mi sie zmnienilo mimo ze wags tylko +1kg)
Znowu nic z tego. Co prawda nie miałam nadziei, że się uda (tylko taką głęboko ukrytą), ale jednak jest mi trochę przykro i jestem lekko przez to poddenerwowana. Do tego nie mam tabletek przeciwbólowych w domu, więc czeka mnie ciężka noc. Czemu za każdym razem musi to tak na mnie wpływać. Przecież staram się odsunąć ten temat na tory nieważnych tematów.
83xx, przepraszam, nie zajrzałam nawet ostatnio do mojego pamiętnika lub wiadomości! Już piszę 
Chusty kupuję głównie używane, bo takie są zazwyczaj "wyrobione" i łatwiej się dociągają. Najczęściej znajduję je na grupach chustowych na facebooku. Ale można też kupić fajne nowe chusty na stronach producentów - na początek polecam Little Frog, Lenny Lamb lub Natibaby. Na początek najlepiej wybrać po prostu 100% bawełny i nie najdroższą chustę, jeżeli się wkręcisz w chustowanie zawsze można poeksperymentować, ale jeżeli to jednak nie coś dla Ciebie, nie będzie Ci tak szkoda pieniędzy
Chusty wahają się w cenach od 80 zł (Lidl) do nawet kilku tysięcy za chustę (ale to już robione na zamówienie z bardzo drogich materiałów, zdecydowanie nie dla początkujących - czy ogólnie zwykłych śmiertelników
). Fajną opcją jest też umówienie się z doradcą chustowym jeszcze przed zakupem chusty, bo często przyjeżdżają z całym stosem własnych chust i można się przekonać, co nam najbardziej podejdzie jeżeli chodzi o długość i materiał.
Co do długości, ważniejsza niż wzrost jest figura. Bardzo szczupła dziewczyna odnajdzie się w długościach 3,6 albo 4,2 metry, ja jestem raczej średnia, więc najlepiej pasuje mi 4,6m. Najdłuższa jest 5,2m ale to już naprawdę dużo materiału, więc albo dla grubszej dziewczyny albo mocno zbudowanego faceta (mój mąż ma bary jak szafa trzydrzwiowa, więc używał tej długości). Generalnie 4,6m na początek jest dość uniwersalnym wyborem.
Do tego są jeszcze chusty kółkowe, która sama najbardziej preferuję, bo są znacznie łatwiejsze do opanowania - zakładasz przez ramię, wsadzasz dziecko, dociągasz materiał na kółkach i gotowe
Ich wadą jest to, że ciężar rozkłada się nierównomiernie, tylko na jedno ramię, więc nie nadają się na długie spacery z cięższym dzieckiem - wtedy jednak lepiej zamotać dziecko w długą chustę. Ale na krótsze spacery, szybki wypad na zakupy itp. dla mnie chusty kółkowe są super wynalazkiem.
Generalnie na 100% polecam umówienie się z doradcą - można się nauczyć motać chusty z filmików w necie, ale pod okiem doradcy jest o niebo łatwiej. Najpierw ćwiczy się na specjalnej lalce, a dopiero potem na własnym dziecku (jeżeli jest już na świecie). Doradca poprawia błędy, pokazuje, na co zwrócić uwagę. Większość doradców dojeżdża do domu, a sama konsultacja nie jest droga - ja płaciłam 120 lub 150 zł.
Chustowanie nie jest dla każdego (niektóre dziewczyny nie lubią motać i już, tak samo niektóre dzieci po prostu za tym nie przepadają), ale ja osobiście bardzo polecam, bo to niesamowita wygoda, zwłaszcza przy dziecku, które jest nieodkładalne - wtedy chusty naprawdę ratują kręgosłup!
Dziękuję Dziewczyny za słowa wsparcia i otuchy. Nie sądziłam że moje wypociny są tak emocjonalne, cieszę się że dostarczam Wam wzruszeń.
Adaśko dziękuje Ciociom za życzenia >3 >3 >3
Nie dane nam bylo czekac 18 dni, z czego sie bardzo cieszymy. Aleksander postanowil powtorzyc wyczyn swojej mamy i urodzil sie prawie 3 tyg wczesniej. Najwazniejsze ze zdrowy, jestesmy juz razem i uczymy sie siebie nawzajem 
20tc
To już połowa. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Moja dziewczynka już rozrabia w brzuszku, czuję kopniaczki, czasem mocniejsze, a czasem takie jakby gdzieś w oddali 🙂 niesamowite uczucie i tak naprawdę dopiero zaczynam wierzyć, że to się dzieje i mam w brzuchu małego człowieczka, który się rozwija ❤️ za tydzień mam połówkowe, już nie mogę się doczekać jak znów się zobaczymy. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze 🍀
Idę jutro na betę. Nie chciałam jeszcze tu wylądować, ale kończy mi się abonament, a chciałam zostawić ślad w kalendarzu, że jednak jest ten pozytywny test:) co kolwiek, by się miało nie dziać. Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Myślę, że nawet Ovuf. Sie zdziwiło po moim wykresie temperatury heheh ze owulacji niby nie było a tu pyk ciaza 😂.
Życie zaskakuje:D Do 1. wizyty tydzień i 2 dni. Objawow oprocz bolacych piersi narazie brak. Jedynie glodna jestem czesciej, tak co 2 godziny odczuwam ssanie w żołądku. Ciekawe jak mój poziom glukozy, jutro zbadam, ale od kad się dowiedziałam to dieta cukrzycowa wprowadzona, tak jak mi mój gin radził ostatnim razem. Biorę też luteine, bo miałam opakowanie w domu, więc nie zaszkodzi do wizyty.
Dzien dobry
ja jestem prawdopodobnie juz po owulce i mam nadzieje ze nie wroci do mnie parszywy humor bo zawsze mam spadek formy i enegii i zadowolenia z zycia w II fazie napewno to wina hormonow.
Dzisiaj mam dzien wolny planuje sobie poprac rzeczy isc na silke oraz mam zamiar jechac z mezem na zakupy po buty do biegania moze cos doradzi to maja byc uniwersalne ktore posluza mi na silownie i w teren. Kiedys pewnie bym lezala i dmucha na siebie zeby tam nic nie zaszkodzic
ale mam to w nosie chce do wiosny miec ladna sylwetke;)
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2019, 07:08
Nie mogę się doczekać soboty...bo wtedy krew i dowiem się czy mogę w końcu zaczynać. Lekarz twierdzi, że na 100% powinnam wtedy mieć odpowiednie poziomy hormonów. Niestety trochę odczuwam skutki uboczne tego zastrzyku długodziałającego. Mam uderzenia gorąca i wtedy robi mi się słabo, ale poza tym jest nawet OK. No i może wahania nastrojów czasem...ale to jakoś bardzo mi nie przeszkadza. Czuję się trochę lepiej niż po Gonapeptylu, bo nie jestem aż tak zmęczona no i nie muszę się codziennie kłuć. Boję się, że będę miała hiperstymulację i przełożony transfer. A przez ten lek miesiączka może się nawet 2 miesiące spóźnić
wtedy nie byłoby za fajnie... ale nie ma co gdybać. Mam nadzieję, że już wszystko pójdzie gładko
. Mężowi udało się załatwić tydzień wolny w tym okresie kiedy powinna być punkcja
więc w końcu jeden sukces
.
Ogarniałam ostatnio koszty tego wszystkiego i jak na razie na leki poszło 400 zł, invitro (punkcja, znieczulenie, ICSI, transfer) 4600 zł, pICSI 500 zł, mrożenie (jeśli będzie max, czyli 6 zarodków) 3000 zł. Jak na razie badania plus wizyty ok. 6000 zł (przez te 2 lata), kolejne wizyty (pewnie ok. 3-4) plus badania hormonów ok. 500zł. Czyli wszystko wyjdzie 15000 zł. Nie tak źle...ale się w sumie uzbierało
.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 marca 2019, 10:10
Byłam dzisiaj na wizycie u endo-gin, która jest zna i terminy są kosmiczne, ja czekałam 4 miesiące. Wrażenia pozytywne. Przede wszystkim bardzo ciepła, serdeczna kobieta, poszłabym z nią na kawę po prostu:) Pokazałam jej wszystkie moje wyniki. Hormony są ok. Potwierdziła to co reszta, że za wysoka prolaktyna nie przeszkadza w zajściu w ciążę jeśli są regularne miesiączki i potwierdzona owulacja. Jednak można brać coś na zbicie, bo prolaktyna odpowiada też za jakość owulacji, więc pół tabletki Diostinexu na tydzień jest jak najbardziej ok. Na ulotce pisze, żeby nie brać podczas starań, ale to chodzi o bardzo duże dawki, więc można brać spokojnie. Duże anty TG wskazują na chorobę autoimmunologiczną tarczycy, ale na razie tarczyca jest ok, trzeba robić tylko kontrolne usg i tsh co pół roku. Stosunek fsh:lh, nie ma co się tym stosunkiem przejmować. Lh jest dobre, fsh też. Fsh wyższe od lh, bo jajniki się "starzeją", co potwierdza spadek amh. Powiedziała, że jest wiele dziewczyn, które mają super amh i w ciążę nie zachodzą. A potem nagle robią kolejna badanie i okazuje się że amh poleciało bardzo w dół (jak u mnie). To może być przyczyna braku ciąży, bo mimo że amh było super, to jajeczka mogły być przejrzałe lub w ogóle ich mogło nie być. Tak że dziewczyny, nie ma co się przywiązywać do amh, trzeba je badać co jakiś czas, bo ja myślałam że jest gites i mogę jeszcze zwlekać z ivf, a tu szok. No i drugie, powiedziała, że skoro miałam ecolę w jamie macicy i polipowate endometrium to ten zarodek nijak nie miał się jak zagnieździć. Jak w macicy jest stan zapalny to tworzy się tam taka otoczka z leukocytów i to też blokuje. Okazało się, że zna się dobrze z doktorem, u którego mam histero, on właśnie wykonuje swoją autorską metodą posiew z jamy macicy i biopsję endometrium (jak ja miałam) i jest wiele kobiet które po wyleczeniu bakterii z jamy macicy potem mają już z górki, czyli zachodzą w ciążę. Daj Boże, abym była wśród nich! Zaintresowała się też moimi mutacjami, oczywiście mam brać acard 0,75 no i w ciąży heparynę. Mam brać nadal to co biorę, czyli Diostinex, acard, wit D 4000, Omega 3, tran z wiesiołkiem, Homocystex plus. Dziś 7dc, owulka za 3-4 dni, zrobiła usg.
Ale najciekawsze czego się dowiedziałam, to to, że w szpitalu można robić inseminację na NFZ. Mogę robić jeszcze 3 razy, wystarczy skierowanie od dr który będzie mi robił histero, a mąż ma mieć skierowanie od internisty. Mam namiary jak coś. Na inseminację się nie czeka, więc chyba mało kto wie, że jest taka możliwość. My i tak mamy umówioną wizytę w klinice niepłodności na 22 października pod kątem in vitro, ale skoro doktor radzi podejść jeszcze do inseminacji po histero to zobaczymy jak nam się będzie chciało. Tymczasem mam dobry nastrój i walczę.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.