5 dpo 26 dc

W sumie to ja już sama nie wiem czy owu była i kiedy... Jeżeli była później to w ogóle się nie wstrzeliliśmy ze staraniami. W piątek 7 dpo pójdę zbadać proga i estradiol, mam nadzieję, że to mnie choć trochę oświeci. Dzisiaj napisała do mnie znajoma z pracy, czy już wracam. Przecież muszę wrócić, nie będę wiecznie siedziała w domu. Ehhh czemu to błogie lenistwo dobiega już końca? Jeszcze z tydzień by się przydało tak poleniuchować... :D no ale, z drugiej strony nosa z domu nie mogę wychylić, bo zaraz ktoś by się pewnie napatoczył. Rany mi się pięknie goją, tylko ta po drenie jakaś taka nie tego. Od dwóch dni coś mnie czasem zakłuje jakby jajnik lewy raz, a potem prawy. Dziwne, że dopiero teraz coś czuję, bo po laparoskopii i histeroskopii dosłownie nic nie czułam. Ani bólu, ani raz! Myślę sobie ogólnie, że bardzo łaskawie przeszłam przez te zabiegi... Mój lekarz mi powedział, jak pytałam czy możemy się starać, że nigdy nie miał ciąży w cyklu, w którym robił laparoskopię. Ciekawe co będzie ze mną... W niedzielę zrobię test, choć nie wiem czy to nie za wcześnie, znajomej w 9 dpo wyszła taka krecha jak mi w 13 dpo :P. Jak nic nie wyjdzie to już nie sikam, tylko przygotowywuję się do kwietniowego maratonu, bo zamierzam <3 co drugi dzień. Ciarki mnie przechodzą na samą myśl :D więc chyba zaopatrzę się w jakieś sexi body albo komplet bielizny, bo mężowi chyba zbrzydnę tak często haha.

Efektem lenistwa przy maszynie są dwie sukienki. Granatowa do pracy, a czerwona w grochy może być na randkę z mężem jeśli mnie zabierze dziad jeden :P Coś czuję, że gdzieś sobie wyskoczymy w przyszłym tygodniu bo mam ochotę ogromną na jakieś dobre żarcie i relaksik.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/8f036a5f0502.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/48e7ccdb409b.jpg

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 4 kwietnia 2019, 09:16

Temperatura wariuje.. dzisiaj znowu niższa.. stresujące to jest. Mam nadzieję że jednak do końca cyklu nie spadnie mi totalnie. Jest jakiś sposób na podtrzymanie temperatury? :D (haha żartuje!)

Boli mnie dzisiaj jajnik i generalnie podbrzusze. Na dwoje babka wróżyła: czy idzie okres czy idzie ciąża..

W ogóle ja chyba oszalałam że tak tutaj ciągle pisze i jak wariatka każdy symptom zaznaczam na tym wykresie. Może po prostu to daje jakąś dodatkową nadzieję? Na co? na happy end?

OK łykam tabletki i chilluje. Wdech wydech. Najlepszym lekarstwem na stres jest relaks, prawda? :)
spodziewana @ : w najbliższą niedzielę
(pozostały 3 dni)

Dziś byłam w klinice na USG wszystko pięknie ładnie endometrium 10mm lecz ze względu na weekend majowy transfer przełożony na następny cykl który będzie chyba sztuczny
Nie wiem dokładnie jak to będzie wyglądać bo w tym temacie jestem laikiem ale na pewno się uda
W 1 DC mam zrobić badania progesteron i estradiol i dać znać doktorowi jak wyniki jeżeli będą dobre to zaczynam brać estrofem 2x1 tabletki 2mg
W 8- 10 DC kontrolne usg

Mam oficjalny dokument od zakaźnika dający zielone światło do in vitro:D
Dodatnie p-ciała p/HbC świadczą o przebytym zapaleniu wątroby typu B. Mam silny organizm który zwalczył chorobę, ale wirus wbudował się w komórki wątroby i już nigdy nie zniknie. Nie stanowi dla mnie ani dla dziecka zagrożenia. Tylko w stanach skrajnego upośledzenia odporności może się reaktywować, więc w przypadku choroby nowotworowej, HIV, AIDS musiałabym na to uważać.
Lekarz stwierdził że na 90 % jest to zakażenie z wczesnego dzieciństwa. Urodziłam się w 1992r a wtedy jeszcze przez jakiś czas stosowano igły wielorazowe i szklane strzykawki. Na dodatek nie przykładano takiej wagi do dezynfekcji więc gdzieś w przychodni podczas szczepienia albo pobrania krwi ktoś mnie uraczył tym świństwem. Całe szczęście że organizm zawalczył i nie mam problemów z wątrobą.

Teraz już tylko chwila niepokoju do poniedziałku bo powinny być wyniki chlamydii, cytologia i badanie czystości i mam nadzieje, że tam będzie wszystko ok i 17go dostanę już rozpiskę do stymulacji.

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 4 kwietnia 2019, 11:41

Dziękuję Wam :*

Żyję w świecie gdzie wyznacznikiem dobrego macierzyństwa jest nie to czy dziecko szczęśliwe, radosne, zainteresowane światem, tylko czy w określonym czasie chodzi, siedzi, czworakuje, tańczy makarenę... Czuję się jakbym bobasa zawiodła. A sąsiedzi i rodzina patrzą na mnie ze zdziwieniem, politowaniem i wręcz niedowierzaniem jak mówię, że nie raczkuje, nie siedzi i nie sadzam(!), czekam aż sam załapie, a na moje dziecko spoglądają doszukując się objawów niepełnosprawności, serio.

Z postępów - zaangażowałam do ćwiczeń... youtube'a. Itsy bitsy spider i mały ćwiczy! Jest tak zapatrzony, że nawet nie wie kiedy to się dzieje. Uznałam, że skoro nie sadzam dziecka przed tv, nie puszczam mu bajek, to piosenka trwająca 1,5 minuty kilka razy dziennie nie zrobi mu krzywdy. Koszt niewielki w porównaniu do zysku.

2 dzień brania lutinuda dochodzę do siebie po punkcji ta punkcje tym razem przeszłam gorzej pierwszego dnia chodziłam zgięta w pół dziś już jest lepiej ale wnetrznnosci cały czas ciagna słońcu miałam nakłuć 18 a ostatnio 8 to jest różnica
Ale chodzę do pracy strasznie mi się wszystko dłuży już bym chciała maluchy zabrać ze sobą
Jeżeli się nie uda to będzie nasz koniec z przygodą invitro.Jsk uzbieramy kasę za parę lat to podejdziemy 3 raz a jak się nie uda znowu to zastanawiam się nad adopcja komórki
Nie wyobrażam sobie jak będę funkcjonować bez starań w końcu ostatnie 4 lata spędziłam na liczeniu dni od @ do @ i zawsze miałam jakaś nadzieję a teraz wiem że coś jest nie tak też że mna

Samosiowa staraczka Samosiowy pamietnik 4 kwietnia 2019, 16:37

Typowy PMS wnerw...

No to pięknie a miałam w planach NK powtórzyć a mnie rozłożyło. Pierw moja mama zachorowała i do tej pory choruje. A wczoraj zaczęło mnie pobierać. Dziś już chrypa czerwone gardło, katar. Nie mniej mówić mam zapalenie krtani to sobie z 2 tyg pochoruje, super miałoby inaczej. Odkąd pracuje w obecnej firmie moi koledzy nazywali mnie mutantem bo w ciągu 2,5 roku nie chorowałam. Pierwszy raz zachorowałam kilka miesięcy po odstawieniu sterydów, potem znów i teraz 3 raz w ciągu roku. Moja odporność spadła jak nic. A odżywiam się lepiej niż wcześniej. A czy powinnam się cieszyć czy nie, nie wiem sama. Koledzy dziś w szoku, mówili gdzie ten mutant. Ja im powiedziałam czasy mutantów umarły, teraz nastała nowa epoka chorowitych. Mąż się smieje że jak on chorowałam to ja nie, teraz jest na odwrót. Nie lubię być chora bo nie mam sił na nic. Teraz leżę w łóżeczku głową chce mi pęknąć, przez katar będę mieć ciężka noc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2019, 18:14

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 7 kwietnia 2019, 11:05

Wiosna=cale dnie poza domem

Pinka. Piąty transfer 29 kwietnia 2019, 15:56

6 tydz ciazy

Bylam w pracy, mam robote spokojna/biurowa. Nie dzwigam i nie mecze sie fizycznie. Od srody mam wolne. Bede odpoczywac..pogoda nie zacheca na nic wiecej. Czuje sie dobrze, od czasu do czasu pobolewa mnie brzuch jak na @, na szczescie krwawienia nie bylo. Czuje sie niepewnie ale lepiej niz wczoraj. Troche poczytalam i wiem ze co trzecia kobieta plami/krwawi w I trymestrze ciazy. Mam jednak oczy szeroko otwarte i staram sie wsluchiwac w swoje cialo.

Za tydzien wizyta w klinice, malz chce zebym napisala do naszego doktorka w sprawie niedzielnego zajscia, ale sama nie wiem.. Niedlugo wizyta, czy mam mu sie rozpisywac?



Saszka Wszystko się może przytrafić 5 kwietnia 2022, 12:02

Czuję się w miarę ok, jakoś w tym wszystkim zachowuję spokój i koncentruję się na działaniu - dieta i aktywność. Mój mąż się mega stara, ale ja czuję, że nie działam na 100%. Mam sporo grzeszków jedzeniowych i za mało aktywności, moja praca siedząca w tym nie pomaga, ale cisnę bardzo często długie spacery, przynajmniej tyle. Moje badania, a dokładnie monitoring, planuję na maj. Od maja będę się też więcej ruszać, bo teraz czeka mnie pracowity miesiąc (pracuję dodatkowo również po etatowej pracy) - wkurza mnie to, że wzięłam sobie na głowę te obowiązki, ale trudno.
Cieszy mnie, że coraz bardziej ulepszamy dietę.

Zastanawiamy się - czy życie nas pozytywnie zaskoczy?

1 kwietnia wróciłam do pracy.... Jest mi z tym ciężko. Nie umiem się odnaleźć. Czasem nie wiem co robić... Wszystko w mojej firmie się zmieniło. Nie umiem odnaleźć się wśród nowości. Normalnie jakby zaczynała zupełnie nową pracę. Wszyscy są mili, ale jest w tym jakaś sztuczność. Mam pokój sama (chyba jedyna w całej firmie) - z jednej strony fajnie, jest cicho, spokojnie, to bardzo słoneczny pokój. Z drugiej omijają mnie wszystkie rozmowy, plotki i inne rzeczy.... Czasem nikt nie wejdzie nawet, aby się przywitać... Może to kwestia przyzwyczajenia - nie wiem... Boje się też o premie. Cały czas słyszę jak to w zmniejszonym składzie dawali radę, ile to wysiłku wymagało itd. Mam wrażenie, że ja pieniędzy z premii nie zobaczę - bo nie przeszłam tego co oni, bo nie zżyłam się z szefową jak oni, bo w trudnych chwilach zajmowałam się dzieckiem... mam wrażenie, że będę oceniana właśnie przez ten pryzmat... No i nie potrafię sobie zrobić reklamy - wszyscy chodzą i mówią ile co ich wysiłku kosztowało, jakie to było trudne, męczące itd. A ja - po prostu pracuję... nie chodzę i nie robię sobie takiej autoreklamy
Kamil dobrze znosi rozstanie ze mną. Był z nim tata cały czas - więc nie było źle. W przyszłym tygodniu - mąż pracuje dwa dni powszednie od 10 do 18. Odprowadzi maluch do żłobka, a ja ok. 15 wpadnę po niego. Także nie jest źle. W ogóle robi się z mojego synka taki słodki, rozumny dzieciak. uwielbia kosztować wszystkiego, co jemy. Skończył roczek, więc mu na to pozwalamy. Ostatnio jak jadłam sałatkę - to kosztowałam liść sałaty, rukolę, kawałek mozzarelii - wszystko wypluł :D Tylko oliwka mu smakowała. Kocha zupy, ale takie tradycyjne, nie gęste papki... Gada non stop - potrafi mama, tata, baba. Jest to urocze. I robi papapa :D Jak wychodzę serce mi się kraje, że go zostawiam... Dalej karmię piersią - przynajmniej trzy/cztery razy na dobę (dwa razy w nocy, zawsze na wieczór i czasem rano, czasem w południe). Cyca nie odmawia nigdy :D Jestem dumna, że udało mi się ten rok karmić. Wymagało to nie powiem na początku sporo pracy, ale teraz - to przyjemność i duża wygoda, że jedzenie zawsze jest pod ręką :D

stayaway W oczekiwaniu... 5 kwietnia 2019, 09:07

15+5

Może dlatego, że pokłócona z M, może to hormony, ale.. boję się.
Wydaje mi się, że wszystko jest zbyt piękne od kiedy się udało. 26 nieudanych cykli, 2 lata starań, udało się w momencie największego zwątpienia i nagle wszystkie nasze problemy zniknęły? Ciąża się rozwija prawidłowo, dzidziuś rośnie, termin mi przyspiesza, czuje się dobrze, żadnych nieprzyjemnych objawów, mdłości minęły, brzusio się zaokrągla, +1kg, żadnych plamień, marzyliśmy o dziewczynce, no i będzie córeczka, nie jest to wszystko zbyt piękne? Nawet brzuch mnie specjalnie nie pobolewa, a wszystkie dziewczyny na forum piszą, że je tak, bo macica się powiększa. Jestem durna, powinnam się cieszyć.. Ale ja się martwię jakby to miało zwiastować coś niedobrego.. oby mnie intuicja zawiodła.
Ostatnie dwa dni przepłakałam. Jestem w rozsypce, nie wiem co sobie myślałam. Że jak będę w ciąży to zacznie się sielanka, o której zawsze marzyłam? Że nie będziemy się kłócić? Że nie będzie w stanie dopuścić do tego, żeby było mi smutno? To nie ten typ. A poza tym, kim ja jestem, żeby mogło tak być?

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 5 kwietnia 2019, 09:16

Oszaleję. Dzisiaj znowu jakiś smuteczek...
Z jednej strony mam przeczucie że to to a z drugiej że na pewno nie to. To chyba jest związane z tym że nie chcę się rozczarować.

Tak w sumie sobie myślę, czy ja na pewno powinnam pić kawe i herbatę normalnie i jeść sery pleśniowe? Myślę że będę strasznie przeczulona na wszelkie jedzenie w trakcie ciąży. Unikam dodatkowo siłowni, próbuję zajmować Maćka czymkolwiek bo słyszałam że chodzenie na siłownie nie sprzyja ciąży. Nie chcę zaburzać poziomu naturalnych hormonów ( o ile są w odpowiednich ilościach :P )

Pożyjemy zobaczymy.
Ovu mówi że gdybym robiła dzisiaj test ciążowy (to w razie ciązy) było 18% prawdopodobieństwo że wyjdzie pozytywnie. Trochę mało więc nie zamierzam nawet próbować :D

spodziewana @ : w najbliższą niedzielę
(pozostały 2 dni)

Wczoraj pierwsza weryfikacja 3dpt
beta HCG - <0,1
Estradiol 2428
Progesteron 14,14 - za nisko ;(

Po konsultacji telefonicznej z lekarzem zwiększono mi luteinę do 3x4tab dopochwowo + 3x4tab pod język.
Nastrój fatalny :( :( :( objawów brak


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2019, 09:56

gosiulla Nie takie to proste jak mówili 5 kwietnia 2019, 10:37

Jestem wariatką że tak tu wszystko notuję!
L O L

Samosiowa staraczka Samosiowy pamietnik 5 kwietnia 2019, 15:35

Czy tylko ja mam to szczescie ze w trakcie PMS przyciagam nie odpowiednie osoby czy kiedykolwiek znecal sie ktos nad Wami i probowal udowodnic ze jestes tak do dupy ze sie nie nadajesz do niczego... wiem ze to pod mobing juz podchodzi alw ja szary czlowiek jak moge udowodnic ze siw ktos zneca co jakis czas jest spokoj a potem znowu nachodzi fala i jest to samo nie raz w glowie kogluja mi sie sceny ze wreczam wypowiedzenie z zadowolona mina ze znajde inne miejsce w ktorym bede szla do przodu nie do tylu ale wiem ze narazie nie moge sobie na to pozwolic zeby zostac na lodzie i zaczynac od nowa ehh tak ciezko wszystko zaczynac od nowa

19tc + 6 (20tc)

Jesteśmy w Toruniu :), odpoczywamy, relaksujemy się, dużo spacerujemy i robimy dużo zdjęć :).
Potrzebne nam to było, mi bo cały czas siedzę w domu -takie miłe oderwanie od rzeczywistości ; i mężowi- żeby mógł odpocząć od pracy i codziennego pędu.
Nawet serduszkowanie było :), tęskniłam za takim spontanicznym i niewymuszonym sexem.

Synuś mocno się rusza, bardzo często go czuję <3 zwłaszcza rano i wieczorem :).
W środę kopnął mnie tak mocno, że nawet Mąż poczuł :) <3 tym sposobem dostał od naszego Synka pierwszego kopniaka :).

Siostra była wczoraj u lekarza, pęcherzyk w macicy jest, zarodek jest, ale wpadła w rozpacz, że nie było serduszka. Wytłumaczyłam jej że to dopiero 5tc+3 więc jeszcze się rozbuja :). Trochę się uspokoiła, zobaczymy na jak długo ;).

Biene Ku dwóm kreskom 5 kwietnia 2019, 23:04

Jesteśmy po pierwszych zajęciach w szkole rodzenia. Spotykamy się w 11 par oczekujących na Maluszki. W naszej szkolnej klasie :) urodzi się 9 chłopców i 2 dziewczynki. Pierwsze zajęcia prowadziła doula, niezwykle ciepła osoba. Tematyka obejmowała przede wszystkim to co w ciąży wolno, czego nie, co się powinno itp. Tatusiowie mieli za zadanie wymienić ciążowe przesądy z jakimi się zetknęli.... i tu mało nie płakałam ze śmiechu. Przytoczę jeden: jeśli chce się mieć dziecko z kręconymi włosami to trzeba głaskać barana!!!!!!!!!
Było zatem i naukowo i śmiesznie, a na zakończenie trochę gimnastyki z instruktorką fitnes:). Za tydzień omawiamy poród.
A ja w międzyczasie złapałam jakieś przeziębienie więc od środy jestem na moim pierwszym ciążowym L4.

ANIMAJKA2 Podążając za marzeniem 5 kwietnia 2019, 23:21

BADANIA
12/2018 3dc:

TSH 1,3732
(0,35 - 4,94)
4.07.2018 - 2,16

FT3 2,37
(1,88 - 3,18)

FT4 1,00
(0,7 - 1,48

anty-TPO 0,14
(0,00 - 5,61)

FSH 5,01
(FF 3,03 - 8,08)

LH 3,73
(FF 2,39 - 6,6)

Estradiol 29,51
(FF 21 - 251)

Prolaktyna 18,56
(5,18 - 26,53)
29.11.2018 - 25,89

Testosteron 31,88
(7,21 - 79,31)

SHGB 29,97 nnmol/l
(32,4 - 128,0)


3/2019

BADANIE MAKROSKOPOWE
Objętość [ml] 2,0 (>/1,5)
Czas upłynnienia [min] 10 (/<60)
pH 7,7 (>/7,2)
Wygląd prawidłowy
Lepkość +

BADANIE MIKROSKOPOWE
Aglutynacje -
Wynik HOS testu [%] 67 (>/60)
Żywe plemniki [%] 67 (>/58)

Koncentracja [mln/ml] 77,0 (>/15)
[mln/ejakulat] 154,0 (>/39)

RUCHLIWOŚĆ
Plemniki ruchliwe (P+NP) 50% 38mln/ml 77mln/ejakulat
Ruch postępowy (P) 36% 27,72mln/ml 55,44mln/ejakulat
Plemniki nieruchliwe (NR) 50% 38,5mln/ml 77mln/ejakulat
(Normy: P>/32% lub P+NP >/40%)

MORFOLOGIA
Plemniki prawidłowe 4% 3,08mln/ml 6,16mln/ejakulat
Plemniki nieprawidłowe 96% 73,92mln/ml 147,84mln/ejakulat
-wady główki 96%
-wady wstawki 3%
-wady witki 4%
-krople cytoplazmatyczne 0%

Leukocyty, erytrocyty, kom.nabłonkowe, kom.spermatogenezy - 0

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)