12 dc
Kurcze ile ja robie literowek w tych moich wpisac... Az wstyd mi za siebie 😲😲😲
No to sie dzisiaj ubralam na lato w pelni... Kolorowa sukienja maksi, sandalki paseczki i ruszam do drugiego oddzialu firmy. (musze jechac metrem i pociagiem). W polowie drogi pach zaczelo lac. I tak jak zaczelo to nie przestaje. Masakra jakas. Tyle lat i jeszcze sie nie nauczylam, ze jak w prognozie pokazuje przelotne opady to znaczy ze bedzie caly dzien do bani. Aaaah nadzieje czesto robi nas w konia 😉
Pewnie z tego wszystkiego zlapie mnie przeziebienie i bedzie kolejny powod do wkrecania sobie ciazy na koniec cycklu.
Wedlug mojej aplikacji to dzisiaj mam owulacje, nie wiem dlaczego, pewnie cos zle jest ustawione. Wciaz zapominam mierzyc temperature rano, wiec nawet nie wiem czy podskoczyla. Jak wroce do domubto zrobie test owulacyjny, ale szczerze to nie wiem czy one sa dobre. Kupilam jakies tanie wiec pewnie sa niemiarodajne. Zapytam meza czy chce ❤️ bardziej zeby odklepac, ze sie sprobowalo.
Moze faktycznie mam owulacje, bo jakis taki czarny humor dzisiaj i podbrzusze mnie troche boli.... Taka jakas zakrecona jestem dzisiaj.

WTOREK
9dpo
Niech się zdarzy cud... proszę...

26 dc

To się nacieszyłam...! Za piękne to było. Dziś plamienie, delikatne bardzo ale jednak jest! To i w tym cyklu dupa... A jakże miało by być inaczej...

Patt1002 Czekamy na Aniołka 30 lipca 2019, 22:40

Chyba mi sie połączyły dolegliwości od uderzenia z tymi przed okresem.... Nie modli mnie ciagle tylko co jakiś czas.... Juz mnie wszystko zaczynalo pobolewac na okres.... Jutro 28 dzien, choć setkę w 29 dostaje @ to mam nadzieję ze przyjdzie juz, bo nie wytrzymam tego mixu samopoczucia brrr :(

16+2
został tydzień do wizyty. Nie mogę się już doczekać!! cały czas namawiam męża żeby przyspieszyć wizytę ale on oczywiście nie chce się zgodzić bo "lekarz mówił że wizyta za 3tyg" - typowy facet.
No ale będę jeszcze próbować, może da się namówić... od wczoraj tak mnie boli głowa że szok. Nie wiem czy to kwestia pogody czy ciąży... W sumie to troche dziwny ból, bo boli, przestaje na troche i po kilku godzinach znowu boli...
Wierzę, że będzie dobrze!!🤞🤞✊✊ a Ty Słoneczko rośnij zdrowo i prawidłowo!🤞🤞✊✊ Już niedługo się widzimy na usg <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2019, 22:58

Patt1002 Czekamy na Aniołka 31 lipca 2019, 10:37

@ nadeszła.... Wczorajszy dzień był okropny, dzisiejszy jest smutny, ale lepiej sie czuje....

14t4dc
Wczoraj się widzieliśmy <3

Mały Ludek podczas usg nie pokazał buźki, tylko schylił głowę i złapał się za nią obiema rączkami <3 W domyśle -> z kim mi przyjdzie żyć, albo na jaki świat ja się pcham :P

USG było tylko poglądowe, więc doktor puścił nam serduszko i powiedział że wszystko ok. Za miesiąc połówkowe i wtedy małego człowieka pomierzymy.
Tak więc, nie wiem ile mamy cm, ale wierzę, że wszystko jest ok.

Aha, doktor szukał, szukał, ale chyba będzie dziewczynka <3 Mi tam wszystko jedno, ale mąż już gada, że następnym razem celujemy bliżej owulacji to będzie chłopiec :D
Ha-ha-ha, żeby to tak było łatwo zrobić człowieka, a co dopiero wybierać mu płeć:P

Lekarzy był w zastępstwie za naszego doktorka, więc też wizyta była mało wylewna. Poprosiłam receptę na Duphaston. Dostałam ją, ale dr napisał dawkowanie 3x1. Ja od samego początku biorę 2x1 i najpierw spanikowałam, bo tą zmianę zobaczyłam dopiero w domu, ale później stwierdziłam, że skoro lekarz nic nie mówił, to pewnie odruchowo napisał to 3x1 i nadal zamierzam brać swoją dawkę 2x1.

Zapytałam o sex. dr powiedział, że nie ma przeciwskazań, ALE - bez głębokiej penetracji i finisz poza, bo sperma zawiera substancje, które są stosowane do środków poronnych (?!?) i może mieć bakterie, więc lepiej nie ryzykować. Z uwagi na to, że m. ciągle miał jakieś bakterie, to chyba abstynencji faktycznej ciąg dalszy nas czeka... Radzimy sobie :P ale czasami tęsknię za normalnymi zabawami :P

Dzisiaj powiedziałam przełożonemu o ciąży. Głównie dlatego, że on co miesiąc składa do prezesa wnioski o dodatkowe godziny pracy dla nas, a ja stwierdziłam, że na sierpień i tak już nie dostanę bo mam 3 tyg. urlopu, a później to nie będę dla kilku $$ dodatkowo siebie i Ludka męczyć, więc zrezygnowałam. Szef spoko. Pogratulował i stwierdził, że zdrowie najważniejsze, żebym pracowała ile chce i się niczym nie przejmowała.
Pracuję w budżetówce, praca na czas nieokreślony, więc w zasadzie od maja mogłam siedzieć na L4. Ale lubię moją pracę, lubię ludzi w pracy, a jak się zamknę w domu, to... nawet sąsiadów nie znam na naszym osiedlu :| więc myślę, że izolacji i odpoczynku będę miała jeszcze nadmiar. Później będzie jesień, zima, wątpię by mi się chciało wtedy wstawać :P, ale na razie zabieram się jeszcze do pracy :)

EDIT
Dzisiaj po południu poczułam takie delikatne bulgotanie w brzuchu. Oczywiście raczej to moje jelita, ale że nie pamiętam kiedy ostatnio i czy w ogóle już coś takiego czułam to notuję, gdyby to przypadkiem były znaki od Małego Ludka :)
Przed @ wykręcałam sobie wszystkie objawy ciąży, której nie było, więc teraz wkręcam pewnie sobie ruchy maluszka ;) Podobno niedoświadczone matki raczej nie rozpoznają tych ruchów na początku, ale wiadomo, wyobraźnia działa cuda :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2019, 21:26

Jutro minie rok odkąd zobaczyłam dwie kreski na teście. Był to najpiękniejszy dzień w moim życiu...
@ się spóźnia więc postanowiłam zrobić test ale niestety biel vizira, jedna kreska. No i tyle... temperatury są dziwne więc tak naprawdę się niczego nie spodziewałam ale wiadomo każdy dzień spóźnienia daje nadzieję. Wiem że to nieracjonalne Ale każda staraczka to zrozumie. zwłaszcza że nigdy nie mam takich opóźnień więc się zdziwiłam że brak krwawienia. chciałam odczekać do jutra ale to było silniejsze he he. No trudno widocznie mi nie dane...
Przez chwilę pomyślałam że równo po roku dostanę taką piękną wiadomość ale już chyba nic z tego...
@ pewno przyjdzie jutro, złośliwa...

edit:
@ przyszła, poszła. Zaczynamy od nowa...


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2019, 09:12

aleszu Zaczynamy. 1 stycznia 2021, 11:55

Witaj 2021. Proszę, bądź dobry 🙏
Do TP 6 dni. Synu wychodź.

22+6
Pojawiły mi się od kilku dni takie pulsujące "bóle" po prawej stronie. Co prawda nie są one częste ale uciążliwe, trochę mnie to martwi. Nie wiem czy to kwestia rozciągającej się macicy, czy może mała intensywnie tam mnie kopie.. Ale trochę się wystraszyłam i postanowiłam przyspieszyć wizytę i jechać dziś. Pewnie znowu wyjdę na panikare...
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 29 lipca 2019, 21:56

Mały jakby mniej jęczy, zajmuje się swoimi książeczkami i zabawkami, rozumie mnóstwo. Ostatnio nie ma problemów z zasypianiem, bo co wieczór obiecuję mu, że pójdziemy następnego dnia na plac zabaw. Wtedy przekreca się na boczek i czeka na bajkę, którą mu opowiadam i zasypia. Idzie się z nim ogólnie dogadać chociaż nie mówi prawie nic. Komunikuje się z nami pokazując palcem. Ostatnio w ten sposób, będąc w kąpieli, nakazał mojemu Mężowi założyć mój czepek basenowy, odkręcić wodę i polewać nią głowę w czepku. Mój Mąż zrobił to wszystko bez mrugnięcia okiem. Widok przekomiczny :D z rzeczy mniej pozytywnych - wywrotka w wannie zakończyła się ukruszeniem pięknej, mlecznej jedynki. Mały ma więc już za sobą wizytę u dentysty.
Za dwa tygodnie żłobek.
Synek praktycznie codziennie uczy się czegoś nowego. Taki jest mądry <3

Temperatura wieczorem 37.20 . Nadal wysoko. Nie sugeruje się, ależ skąd:P jednak muszę przyznać że zawsze dzień przed miesiaczką i przed spadkiem temperatury zwiastującym okres ... WIECZOREM mam już spadek temp najczęściej do 36.50. Więc się cieszę. Póki co.

gunia29 Już nie czekam na cud... 31 lipca 2019, 15:24

Byłam dziś u rodziców, sprawdziłam trochę czasu z siostrą i jej córeczką
Byliśmy w galerii później na lodach, na chwilę oderwałam się od tego wszystkiego. Lubię jeździć do rodzinnego domu❤️ tutaj gdzie mieszkam teraz czuję się obco choć to niecałe 30 km od rodzinnych stron.
Jest to piękna okolica, wymarzona kiedyś dla nas... marzyliśmy o domku tutaj i jest... aczkolwiek ani mnie ani K nie ciągnie tutaj... traktujemy go bardziej jak hotel, a kiedyś był spełnieniem naszych marzeń... może jest dlatego tak bo kiedyś inaczej sobie wszystko wyobrażaliśmy. Duży dom, ogród , pokoje dla dzieci duża sypialnia żeby było miejsce na łóżeczko. I mamy to wszystko... szkoda tylko że ciągle jest to własnie tylko puste miejsce.
Większość życia spędzilismy i spędzamy w sumie w Holandii, to mój drugi dom, a może pierwszy? Gdybym mogła mieć tam rodziców nie wracała bym tutaj ani na urlop...ten dom przypomina mi o wszystkich ciężkich chwilach...o ironio każda ciąża o każdy zabieg miał miejsce właśnie w Polsce, właśnie w tym domu. To strasznie paradoksalne być nieszczęśliwym w miejscu wymarzonym, wyczekanym. Kiedyś K powiedział , że może lepiej było by go sprzedać wybudować nowy, w nowym miejscu ale co to zmieni wydaje mi się że teraz nie ma dla mnie miejsca a ziemi w ,którym było by mi lżej. Na razie mam urlop chociaż są momenty w których wróciła bym już do Holandii...praca dobrze na mnie działa,ludzie wokół.
Nie pisze o staraniach bo wmawiam sobie,że się nie staramy. Moja podświadomość wtedy lepiej działa, łatwiej znieść rozczarowanie.

Ciąża zakończona 31 lipca 2019

Kamcia Co robimy nie tak? 31 lipca 2019, 18:19

Dziewczyny gunia29 i czekamynadzidzie, dziękuję za komentarze. Niby kilka zdań a jednak podnoszą na duchu
😘

Kamcia Co robimy nie tak? 31 lipca 2019, 19:00

Dziwny dzień... Rano jakieś dziwne bóle żołądkowe, a teraz czuję się jakbym nic nie zjadła na obiad - przecież były ruskie! To niemożliwe żebym niedojadła😉 hehe człowiek to jednak złożona istota, wszystko sobie wmówi 🤦‍♀️😂😂😂 Za dwa dni pewnie przyjedzie ciocia w czerwonym kabriolecie dlatego już teraz przymierzam się do nowego wykresu. Obiecuję sobie i Wam że będzie skrupulatniejszy. Mimo że wracam do pracy po długiej przerwie to znajdę czas i siły na pomiary 💪💪💪

No i jesteśmy na wakacjach. Ja dostałam okres bo brałam za mało luteiny. No trudno, może to i lepiej, będę miała z głowy. Przeciągnęłam cykl 2-3 dni. Na wesele siostry przynajmniej nie będę miała. Szkoda że niedługo przyjdzie jesień. Wakacje byłyby super, gdyby nie dziewczyna kumpla. Laska jest okropna.... Zachowuje się jakby pozjadala wszystkie rozumy, a nie ma pojęcia o życiu.

Pomyślałam, że dobrze byłoby wprowadzić jakaś zdrową dietę dla mnie i dla męża. U mnie ta insulinoopornosc, a u niego niezbyt wesołe wyniki nasienia, więc trzeba coś podziałać, dieta podobno daje niekiedy super efekty, wiem że ciężko uwierzyć po tych 3 latach walki, ale nie mam wyjścia. Muszę zrobić wszystko, żeby sobie potem niczego nie zarzucić. Dieta i zdrowe odżywianie przyda się też do IVF, bo poprawi parametry nasienia i jakość komórek, także to jak najbardziej trzeba zmienic. Napewno dużo zdrowiej, mniej cukru itd. wprowadzę oleje do diety. Oprócz lnianego będzie też olej z xArnuszki

Noooo, dzień dobry Wszystkim, w tym pięknym, słonecznym dniu, tuż przed weekendem :)))

Dniu, w którym zmieniłam nazwę pamiętnika, gdyż bohater dzisiejszego odcinka - zwany wcześniej Mężusiem, a od dziś Ojcem Poczętych Wkrótce Dzieci (OPWD) - odebrał wyniki 4. badania nasienia. Zrobione dokładnie 40 dni po 3. badaniu nasienia. I pierwszy raz, gdy już wiedzieliśmy, że hormony są wyregulowane. I pierwszy raz wykonali nam morfologię :)

Przypomnę, startowaliśmy z poziomu 1,5 miliona plemników w całości, ponad połowa martwa, pozostałe nie wykazywały żadnego ruchu. W 3. badaniu mieliśmy 4,95 miliona całości, koncentracja 1,5 miliona na mililitr, ruch postępowy 10%, ruch niepostępowy 2%.

4. badanie:
objętość: 4 ml
całkowita liczba: 20,88 milionów
koncentracja: 5,22 miliony/1 ml
ph: 7,50
upłynnienie: poniżej 60 minut (bywało lepiej, zeszliśmy nawet do 35 minut)
ruch postępowy: 26,92 %
ruch niepostępowy: 23,08 %
morfologia: 10% (!!!!!!! zajebi.cie, prawda?)
lepkość, aglutynacja, agregacja, elementy komórkowe, wygląd - prawidłowo

Dodatkowo zrobił chromatynę, wynik 15%, wynik prawidłowy jest od 0-15%, umiarkowany od 15-30%. Czyli jest ok, ale fajnie byłoby jeszcze to obniżyć. Odebrał mi cytologię - jest w porządku. Jak odebrał wyniki i zadzwonił do mnie, taki szczęśliwy, taaaaaaki szczęśliwy, jeja, i powiedział "Muszę zacząć pić i palić, Ty wiesz, ile ja mam plemników? Za dużo!!!" :D:D:D:D

Niechże jeszcze przypomnę słowa "speca" od niepłodności, z naszej pierwszej kliniki - Invicty w Warszawie, doktora Kunickiego - "Wie Pan co, leczenie nie przyniesie żadnego efektu" - Potrzymaj mi piwo człowieku, sommersby fioletowe najlepiej i w chwili obecnej zawijaj pieroga!

Sialalalalaaaaaaaaaaaaaa :) i jeszcze raz wszyscy razem, tym razem w podskokach :) zaraz idziemy na lody, świętować :)

Cóż, zazwyczaj miejsce to jest miejscem do dzielenia się przytłaczającymi informacjami. Ale dziś, to jest informacja podnosząca na duchu :) i otwiera przed nami nowe możliwości, co za tym idzie - nowe pytania i odpowiedzi :) ale to już po weekendzie. Jutro jedziemy w skały się powspinać (to akurat decyzja sprzed odbioru wyników badań), ale za to z taką lekką duszą, sięgniemy jutro do samego nieba w tych skałach :)

To chyba były zęby... Następnego dnia temperatura po południu 37,6 . Noc spokojna, przespana, bez gorączki, a później już bez żadnych skoków temperatury. W sumie w wieku 16 miesięcy Kamil ma jedynki, dwójki, trójki i czwórki :) Czekamy na piątki - ale mam nadzieję , że to dopiero w przyszłości (najlepiej dalekiej....). Także chodzi grzecznie do żłobka :) Jak wygląda nasz rutyna - cóż ze żłobka odbieramy go ok. 14 gdy M nie jest w pracy (ja wracam ok. 15-16). Ok. 16.00 obiad - Kamil też je mimo że w żłobku też je obiadek. Później spacerek (żłobek nie ma ogródka). O 18.00 zabawy w domu, a później 19.00 kąpiel, pierś i spanie... Rano pierś - czasem o 5.00 czasem dopiero między 6-7. Po pół godziny od piersi jest głodny - śniadanko. Jeśli M jest w domu to do żłobka idzie ok. 10.00 (na cztery godzinki), jeśli jest w pracy to niestety tak ok. 8.30... Właśnie Kamcio dojada śniadanko i wyruszymy...

Gula Misja „bobas” ;) 1 sierpnia 2019, 08:16

Dzięki dziewczyny :)
Oszaleję z tym wykresem, owulacją i innymi wyliczeniami.
Początkowo owulację wyznaczyło mi na 12dc (zawsze miałam 16-19, a przynajmniej wtedy odnotowywałam skok temperatury). Później ovu usunęło owulację z wykresu. Myślałam już, że to będzie cykl bezowulacyjny ale dziś temperatura poszła w górę (22dc) a ovu na nowo wyznaczyło owulację na 12dc. Inna aplikacja z kolei zaznaczyła ovu w 16dc.
To jak to jest, możliwe że owulacja jednak była? Tylko kiedy?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)