mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 6 marca 2016, 09:38

Nasze Leoś skończył już miesiąc <3
Kocham go nad życie <3
A tu zdjęcia z sesji w 10 dniu życia <3 http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4aceaf7ef5a0.jpg
Leoś przekochany, radzimy sobie całkiem dobrze. Trzymam już sztywno główkę, uwielbia karuzele i odwraca głowę za znanym głosem :) http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e782cd82942.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e6c4c8eaa12e.jpg

Dzień dobry :) :) :) :)
OOOO jak dawno mnie tutaj nie było. Tak wyszło, że nie wyszło. Zawsze jak w planach było by coś napisać to pojawiało się coś ważniejszego. Przeważnie opieka nad Dominikiem.

A co u Nas??
U Nas odpukać nie najgorzej. Domik zdrowy. Wizyty na zasadzie kontroli. Noce całkiem ok (nie chwalę żeby nie zapeszać) chociaż ostatnio młody budzi się z mega rykiem. Ostatnio jest takim wyjcem, że już nie wiem co Mu jest :( - obstawiam zęby. Chociaż nadal jesteśmy szczerbaci.

Tyle się dzieje a nie wiem o czym pisać :O :O

Przed Nami kontrola w patologii noworodka, kardiolog, neurolog, pulmonolog, audiolog i od nowa zaczną się szczepienia - tego nie lubię..

Za Nami badanie słuchu (to podczas snu) - udało się. Młody przespał badanie. Wyniki dobre :)

Nie wiem co napisać może mała fotorelacja :)

01.03 - skończyłem 11 miesięcy <3

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fe01d10a9d28.jpg

Taką mam fajną czapę :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f745ed50b5d3.jpg

I lubię podróże :D

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f206bf038664.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4d8eb7ef8b8d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b3ebdf97da51.jpg

Jeśli chodzi o Nasz rozwój to od wczoraj mamy nowy level - czworakowanie :) chociaż i tak na topie jeszcze pełzanie. Dominiś lubi się "wspinać" po wszystkim i po wszystkich. Wspina się do pozycji na kolanka a ostatnio Łobuz zaczyna podciągać się i wstawać na nóżki :O :O Tylko pomija etap siadania - nadal czekamy aż sam usiądzie...

Mam nadzieję, że uda mi się w końcu być na bieżąco !!

miska122 Tęcza po burzy :) 13 czerwca 2024, 21:09

20+0
Połowa ciąży. Czas leci.
Dzisiaj byłam u endo i diabetolożki. Zaczynam przygodę z sensorem, zobaczymy jak to będzie :D
Synuś kopie i daje o sobie znać coraz częściej, brzuszek też coraz większy. Teraz przede mną wakacje, a potem tak naprawdę ostatnie przygotowania do powitania maleństwa <3
2,5 roku
Rośnie ten szkrab tak bardzo, tak bardzo dorośleje. Często się zastanawiam ostatnio jak ja go zostawię w przedszkolu i czy uda się mu chodzić w sezonie chorobowym jak w domu będzie noworodek. Wszystko się okaże w swoim czasie.


Trochę dziwnie się czuję z myślą, że to moja ostatnia ciąża, że już nie będzie owulaków, testów ciążowych, że będę po prostu mamą, a nie staraczką. Jestem pewna tej decyzji, ale mimo wszystko ciut będę za tym tęsknić... Takie to dziwne, że jakiś czas temu nie wiedziałam czy kiedykolwiek będę mieć ziemskie dziecko, a teraz moje życie wygląda zupełnie inaczej :)

Dawno mnie nie było... dni jakoś tak się wlokły niemiłosiernie. Mimo tego, zauważyłam, że właśnie w czwartek strzelił nam 20 tydzień ciąży wg Om ... :)
Można powiedzieć, że rośniemy w oczach :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/632de04b21bb.jpg

Z każdym dniem czuję wielką miłość do mojego dziecka, obserwuje jak kopie w brzuszek, mówię do niego i czasami mu śpiewam. Codziennie budząc się rano witam się z nim i pytam jak się spało...

Nie pozbyłam się swojego największego wroga- strachu, z którym żyje na co dzień. Mimo iż wiem, że na moim jeszcze etapie ruchy są nieregularne, są dni kiedy maleństwo szaleje cały dzień i noc a potem spokój i cisza przez kolejny dzień... dla mnie to powód do paniki.
Eh glupia ja :/

Można powiedzieć, że razem dzielnie walczymy co dnia o wszystko o kolejny dzień, tabletki, witaminy, zastrzyki, odpoczynek- to jest nasza codzienność.
Znów nie mogę spać już którąś noc z kolei, strasznie bolą mnie nogi, trochę mnie to martwi bo w nocy ból jest czasem silny, ale dla mojego dziecka zniosę wszystko.
Często myślę o swoich dzieciach Tam w Niebie, jak się mają. Gdyby tutaj były, były by już takie duże... ale myślę,że tam im jest dobrze, że patrzą na nas i czuwają nad nami.
Czy się pogodziłam ze stratą ? Raczej nie, ze śmiercią nie można się pogodzić, zwłaszcza, że umiera dziecko, a co mówiąc 3 :/ To co przeszłam to moje, to ja cierpiałam, to ja płakałam, krzyczałam, rzucałam się w odchłań rozpaczy i nikt nie miał mi prawa i nie ma tego zabronić, wykrzyczeć mi, że to co było nic nie znaczyło.
Dla nich to było nic, a dla mnie dzieci były i są całym moim światem, i wiem, że jak na świat przyjdzie Tymuś, bądź Amelka nigdy a to przenigdy nie zapomnę o nich <3

Chciałabym już teraz w 20 tyg ciąży nie wiedząc czy dotrwamy do końca, powiedzieć, wykrzyczeć dziewczyny nie traćcie nadziei. Mogę to powiedzieć ja matka 3 Aniołków i jednego dziecka tutaj w brzuszku.
Czytając takie historię jak ta, wiele razy pragnęłam być na tym miejscu, ale wydawało mi się to takie nie realne, wydawało mi się to takie nie osiagalne, nie dla mnie.
Z każdym kolejnym badaniem, które mi wychodziło dobrze czułam gniew, ogromną flustrację, krzyczałam co teraz i co jeszcze. A jak się okazało, że jak po 3 stracie mam problem z zajściem w ciążę ( jak nigdy nie miałam) bo moje jajniki wybrały się na urlop... miałam dość... a jak po stym clo okazało się, że się nie udało... powiedziałam dokładnie w listopadzie, że mam do dość... i przed świętami kiedy to wybrałam się na zakupy przed świateczne o mały włos nie zemdlałam w sklepie, wszystko mi wirowało i jak się wtedy już okazało zawirował mój świat... co potwierdziły parę dni potem 2 kreski na teście <3

Pisząc to uśmiecham się... bo to dało początek mojej codziennej walce, mimo okropnego strachu, zaszliśmy tak daleko i teraz nie ma innej opcji- musi być dobrze <3

gabi544 moja historia 15 września 2016, 13:21

Obwody - 10.09.2016:

Łydka - 36 cm (-1 cm)
Uda - 56 cm (-1 cm)
Biodra - 95 cm (-3 cm)
Brzuch (najszerszy punkt) - 94 cm (-4 cm)
Pas (talia) - 76 cm (-2 cm)
Szyja - 34 cm (bez zmian)
Ramię - 28 cm (-2 cm)

WAGA: 66,3 kg.
BMI:23,5

Prawda - im bliżej celu, tym leci coraz wolniej, ale nie poddaję się.
Mimo, że waga się zgadza, to jednak najbardziej kłopotliwy jest brzuch - jego dolna część. MOJA ZMORA!! Taki wiotki. Dlatego teraz skupiam się na ujędrnianiu.
Wczoraj zaczęłam aerobiczną 6 weidera. Zobaczymy, jakie będą efekty za 6 tygodni :) Na pewno się pochwalę ;)

A tak wyglądam teraz ;) (trochę zaspana, w piżamce) - zdjecie nieidealne, bo nie umiem robić selfie :D

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4fa2c5b02ed7.jpg


MIŁEGO DNIA! <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2016, 13:21

CHUJ WIELKI JAK SZELKI.

Postaram się opisać wszystko tak jak było. Wchodzę do pani doktor, mówię że staramy się 18 miesięcy (dodałam 2) no i na dzień dobry pyta o różne choroby i prosi o pokazanie wyników, oczywiście omówienie długości cykli itd.

Bierze wziernik bada, szyjka ok, potem maca, pyta czy boli, trochę boli, bierze na usg, sprawdza raz drugi i oto jest.
Moja macica wygląda albo tak jak u góry albo tak jak na dole
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/848ed69307c1.jpg
czyli albo jest tam przegroda którą trzeba usunąć, albo jest dwurożna. I o ile przy dwurożności nie ma problemów z zajściem (tylko z porodem-pośladkowy lub CC) o tyle przegroda uniemożliwia zajście i trzeba ją usunąć w zabiegu laparo i histeroskopii na który dostałam skierowanie i mam się jak najszybciej zapisać.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ecc0665fcb1b.jpg
W międzyczasie mam zrobić wymazy, chlamydia, cytologia i ureaplazmoza(nie wiem jak to sie nazywa dokladnie). urea coś tam, może być powodem dla którego moje endometrium 4 dpo wynosi tylko 5 mm oraz jeżeli ten wirus jest moze mieć to wpływ na upłynnienie nasienia, jeżeli któryś z partnerów ma wirus to drugi też. Wyniki mam wysłać na maila, przy okazji zrobić też amh, jeżeli się okaże że ten wirus czy bakteria jest, dostaniemy antybiotyk na 10 dni i będzie po sprawie.
Następny krok to powtórzenie badań męża. I tu dowiedziałam się, że wyniki poza aglutynacja upłynnieniem i lepkością są naprawdę super, a selen wit E i wit C nie mają wpływu na te parametry ale flegamina ma i uwaga trzeba ją podawać cały czas nie tylko przed owu. I tak oto po 3 tygodniach brania flega mąż powtarza badania podstawowe i robi posiew. Jak będzie ok to czekamy na histero i laparo. Jeżeli po zabiegu będzie ok to trzeba męża wysłać do urologa. Miałam nadzieję, że jednak nie będzie mi potrzebny zabieg, szczególnie, że wypadnie mi gdzieś między komuniami i weselami. Będę musiała go zrobić może na początku lipca, żeby chociaż pracy tyle nie tracić bo niestety nie pracuję nie zarabiam a tydzień odpoczynku będzie mi na pewno potrzebny.

Więc mam plan na następne 5 miesięcy. Wiem już, że w tym roku nie zostanę mamą, ale czuję, że pani doktor nam pomoże i w przyszłym roku zostaniemy rodzicami. Tak przy okazji, wizyta kosztowała 160 zł, spędziłam tam 30 minut, pani doktor wszystko mi wytłumaczyła i pierwszy raz czułam się naprawdę wysłuchana przez lekarza, jest naprawdę wspaniała i wszystkim babeczkom z okolic katowic tychów itp polecam dr Biernat.

Po wyjściu z gabinetu rozpłakałam się, bo okazuje się, że zawsze pod górkę, i już nawet nie ze smutku płakałam, tylko ze złości, że tyle razy miałam robione usg i nikt tego nie zauważył! :( a na początku starań byłam u lekarza, być może do tej pory byłabym mamą...

No i tak, soplica pigwowa się chłodzi i wieczorem zaleje smuta.

50 tygodni za nami <3 <3 <3

Niedługo stuknie Nam pierwszy Roczek OKRUSZKA <3 - kiedy to zleciało?? Tyle wspomnień: miłych i tych trochę mniej. Choć największa jest wdzięczność względem Boga i lekarzy za dar życia Smyka <3 <3

Tak jak obiecałam postaram się pisać teraz częściej. A co u Nas??

U nas nie najgorzej. Chociaż w nocy Dominik obudził się z katarem. Mnie coś gryzie w gardle. Póki co na katar synka działamy inhalacją z soli fizjologicznej, wodą morską do noska i maść majerankowa pod nosek. No i spacery :) póki co nie panikuję i obserwuję młodego. Jak będzie się katar nasilał to czeka Nas wizyta u pediatry póki co wolę unikać wizyty żeby nie złapać czegoś więcej. Na razie katar jest wodnisty i jest trochę kaszelku - chyba od kataru. Czekam do pt i wtedy zobaczymy żeby w razie co w weekend nie bujać się po mieście w poszukiwaniu opieki medycznej. Chociaż ogólnie młody oprócz marudków i problemów ze spaniem przez zatkany nosek nie wygląda na chorego. Musi być dobrze!!!

No i dziecko Nam dorasta. Dwa dni temu zmieniliśmy starą furę na nową. Kupiliśmy spacerówkę. I jest nawet fajna. Chociaż chciałam taką z przekładaną rączką no ale jak mi pani powiedziała, że może mi taką zamówić ale cena jest w granicy ok 2tyś --- nie dziękuję jakoś dam radę z tym, że młody jest przodem do świata a nie do mnie. Chociaż mu chyba "wisi" czy gondola czy spacerówka i w jednej i w drugiej na spacerze najlepiej mu się śpi :)
No ale wózek ma pompowane koła jednak jest lżejszy od naszego poprzedniego i sama daję radę wtargać go po schodach z młodym w środku. I fajnie się składa więc do bagażnika wejdzie i można teraz robić wycieczki. No ale wpierw trzeba kupić auto ;)

Dziecko śpi. To mam może około 1h dla siebie :) więc ślęczę nad listą gości i listą zakupów do roczkowego menu :)

A teraz kilka fot :)

Nowa fura <3

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0c74eb6bc71e.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cceab072312c.jpg


Tak się wspinam :o :o

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bc8f6efb4878.jpg

I chociaż portki za duże i tak jestem przystojny ;)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1f684913e883.jpg

patrzę sobie teraz na ten test, dokładnie w oknie i oooo.
Chciałam cień cienia i jakiś tam mikro cień jest. Ale nie nakręcam się, zbyt wiele razy miałam już te cienie, żeby uwierzyć w ciążę....
ja już w ogóle nie powinnam robić tych testów, zawsze dają mi nadzieję a potem benc i rozczarowanie, powinno być albo wyraźna kreska albo czysta biel, nie da się stworzyć takich testów?!

jak mi się w końcu doda zdjęcie na serwer to wkleje

pokazałam eM mówiąc jednak, że to test na infekcje dróg moczowych i zapytałam czy widzi tam drugą kreskę, na co on odpowiada: gdzie ty tu widzisz kreskę? to jest miejsce na drugą kreskę.
bo ta kreska faktycznie jest biała z prawą krawędzią delikatnie zabarwioną

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/16b0261a11c1.jpg
w końcu się załadowało! ale tu to sama niewiele widzę...
a tak poza tym to wyczuwam oświadczyny w tym roku... :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2016, 19:57

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 13 stycznia 2020, 08:11

Dziewczyny! bardzo Wam dziekuję za ogromne wsparcie!
tak, to prawda, że wcześniej owu była. i tylko samą lametta wystarczyło podziałać. niestety zawsze miałam bardzo cienkie endo ( w dniu owu po 5mm) i lekarka wdrożyła mi estrofem w 1 fazie. i od tamtej pory tak się spieprzyło:/ to pierwszy cykl bez owu. w sumie pierwszy prawie cały na gonadrotropinach. wiec bardzo jestem zdziwiona, że wyszło aż tak beznadziejnie:/
gadaliśmy z mężem.
postanowiliśmy odkładać kasę i trochę pożyć. dajemy sobie z rok? zoabaczymy kiedy naskładamy kasy. zamelduję też męża w waw, może za jakiś czas będzie jeszcze refundacja.
najgorsze jest to, że ja byłam przekonana, że w tym roku chociaż zajdziemy w ciążę, już nie mówię o rozwiązaniu, ale chociaż i aż tyle.
powiem Wam szczerze, że czuję, że brak mi powoli sił na to wszystko:/ ten cykl był mocno męczący. ciągłe zastrzyki i monity:/ no i serio jestem bankrutką:/

rosax3 Nadal wierze.... 27 marca 2016, 13:30

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/395e36210412.gif

Wszystkiego co najlepsze! Zielonej kropki na poczatek i szczesliwego rozwiazania za 9 miesiecy!!!


Wczoraj wspolnie z mezem robilismy jedzenie. Skonczylismy o 3 no w sumie 2 ale czas zmieniony ;D sniadanko zjedzone. No i koszyczek znaleziony a raczej dwa ;D
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/59c1f5bf7852.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6aa61b951dab.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/df89de151d56.jpg

rosax3 Nadal wierze.... 21 grudnia 2016, 13:57

Witam sie w 11 tygodniu <3
(10+0)

U nas dobrze. Odstawilismy progesteron. W niedziele bylam na ip, bol i lekkie plamienie ale serduszko bilo <3 jest dobrze. Nasza dzidzia z dnia na dzien jest wieksza <3
Zmieniam lekarza. Pierwsza wizyte mam 3.01.

A tak rosniemy. <3 czuje sie jak balonik ;D a jak wypne brzuch to w ogole idz i nie wracaj :D
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ec770f75d455.jpg

sunrose Macierzyństwo po 40 17 stycznia 2020, 17:49

Byłam z mężem na pierwszej wizycie w ramach programu prokreacyjnego na NFZ i o dziwo jestem miło zaskoczona.
Nie spodziewaliśmy się niczego szczególnego a tu proszę.. Kompleksowe, uporządkowanie wszystkich naszych badań i plan postępowania co dalej. Lekarka miła i konkretna a właśnie tego mi brakowało żeby ktoś ogarnął nam to co już mamy. Wcześniej tak chaotycznie kursowałam od jednego ginekologa do drugiego. Nie udało mi się znaleźć stałego lekarza a powinnam. Mąż mówi, że robię jakiś casting wśród lekarzy zamiast trzymać się jednego i jego słuchać. Pewnie jest w tym trochę racji i dlatego mój plan jest taki: prowadzenie całościowe naszych starań w poradni a indywidualnie będę dodatkowo chodziła do wybranego - jednego lekarza. Niestety wynik cytologii nie jest dobry ze wskazaniem do kolposkopii - tak więc ta wizyta to pilna sprawa.

13 dzien cyklu
bylam dzis na usg i juz po owulacji!!! :) byla wczoraj! Bardzo szybko bo zawsze mialam kolo 16... ale to pewnie efek CLO...Pewnie dlatego tak mnie wczoraj bola brzuch ze myslalam ze torbiel urosla do mega rozmiarow!! :(
ale naszczescie wszystko ok. Owu byla z prawego jajnika. Na lewym nadal jest pecherzyk-ma on ok 20 mm. (mam nadzieje ze sie wchlonie) a ten pecherzyk co byl na prawym co pekl i mial napewno ponad 20 mm. to ja sie nie dziwie ze mnie tak bolalo

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/17cad2659119.jpg

ta fotka powyzej to pozostałości po pęcherzyku z którego owu była teraz ma ok 9 mm ale mówiła lekarka ze ponad 20 mm mógł miećteraz dopiero dojrzalam ze źle palcem na zdjęciu pokazuje ;) sierota. :P peknieta pęcherzyk jest nad moim palcem trochę wyżej :D

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e51d8ff17c31.jpg

To zdjęcie lewego jajnika. To co pokazuje palcem to 20 mm pęcherzyk. To co jest po prawej stronie to sam jajnik


teraz tylkoczekac na efekty :P oby serduszkowan wystarczylo :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 marca 2016, 23:42

03.04. 2016 roku odbyła się impreza roczkowa Dominisia <3 <3 <3

O 13:15 byliśmy na mszy a później w domku było małe co nie co ;)
Miało być na początku 20 osób a w końcu było kameralnie 12 osób :)
Mimo wszystko imprezę uważam za udaną. Mimo dwóch dni spędzonych w kuchni :P
Najbardziej bałam się o reakcję Dominika na tyle osób. A najbardziej na reakcję względem mamy J i Jego brata gdyż z racji dużej odległości zamieszkania rzadko się widujemy. I mimo moich obaw miło się zaskoczyłam. Dominik był taki radosny i ogólnie się super czuł. Normalnie jak na gwiazdę imprezy przystało :) zaczepiał wszystkich. Do każdego coś po swojemu gadał <3 no było cudnie. Całkiem inne dziecko niż na co dzień.
Dmuchał też swoją pierwszą świeczkę :) co prawda Tatuś mu pomógł ale dali radę ;)
No i kończąc pierwszy rok stał się posiadaczem pierwszych w swoim życiu zabawek "multimedialnych" : szczeniaczek uczniaczek, garnuszek na klocuszek i muzyczną ośmiornicę ;) i chyba mu się takie zabawki podobają :) a niech dziecko ma trochę radości :D :D

Mała fotorelacja:

Dominiś i tort:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/bc4e08c1cad7.jpg


I Dominiś z mamą (uwaga straszę ;) )

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f783cb4bd9bb.jpg

A tak z przyziemnych spraw dziś mieliśmy kolejne kontrolne USG główki. Dzięki Bogu obraz bez zmian. Wskaźnik evansa nadal 36% - jest podwyższony ale od pierwszego razu się nie zwiększa po prostu tak już będzie...

Musi być dobrze <3 <3 <3


Wszystkim ciociom dziękujemy za życzenia :* :*

Jadło jadło i zdechło kurwa.
Cytologia chujowo.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/69417ac95c1f.jpg
Niby się nie martwić i powtórzyć w czercwu ale wez sie nie martw...
Leki na ureaplazme mamy. 10 dni leczenia 20 abstynencji seksualnej :-(
Pani Doktor powiedziała też ze mam odlozyc laparo i histero na wrzesień bo w czerwcu jak już ureaplazmy nie będzie mamy dac sobie trzy miesiące i wtedy robic zabieg.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c01c9a8317ad.jpg

Przedstawiam Okruszka. Serduszko mu bije 124 razy/min i ma 0,67 cm :-) jak na ten etap wszystko zgadza się z terminem owulacji :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2016, 12:46

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 11 kwietnia 2016, 09:57

Ciąża zakończona 10 kwietnia 2016

10.04.2016 r urodziła się Alicja Magdalena <3
Dostała 10 pkt 3060 i 52 cm :)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/cf37b40bbc20.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia 2016, 22:16

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0ad5ca96ab82.jpg

1,8 cm szczęścia :) Oby to szczęście trwało wiecznie

Tyle się naprodukowałam i znikło, co za dzień... najpierw to, że mam już odstawiony acard ( stresuje mnie każde odstawienie nagłe leków), potem wrócił ból pleców, skutek ledwo chodzę a teraz to :/

Dziś mam dzień pod znakiem sprawdzania poczty, na dniach ma być łóżeczko Tymusia, jestem strasznie podekscytowana i nie mogę się doczekać. Pewnie jak mąż złoży to wzruszę się jak zobaczę pierwsze łóżeczko Tymusia <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/64de421dd2bf.jpg

Ostatnio coś ciągle zmęczona chodzę, a jak się położę to już koniec spania.
Pogoda, też marna, choć lepsza niż wczoraj... ale czekam na super pogodę, żebym mogła poprać rzeczy dla Tymka i żeby ładnie poschły na balkonie a nie w mieszkaniu.
Trochę mi się tego nazbierało... i pora wziąć się do roboty... :)

A jutro ważny dla nas dzień- dla Tymka, dla mnie i dla męża... <3

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 22 grudnia 2016, 20:26

25t6d
Przygotowania do świąt pełną parą. Ja mam niewiele do zrobienia, większość pracy wzięła na siebie teściowa. To nasze ostatnie święta w tak wąskim gronie. Za rok Gośka będzie raczkować pomiędzy choinką a stołem :)
Pamiętam naszą pierwszą wigilię 2 lata temu, przeżyłam szok na widok ciszy jaka panowała przy stole. Pochodzę z licznej rodziny, zawsze pełno u nas dzieci, kotów, psów, rozgardiasz... Teściowa owdowiała 4 lata temu, mój mąż jest jej jedynym synem. Wigilia w 3 osoby, kurcze jakie to dziwne było...

Zgodnie z zaleceniami lekarza szykuję wyprawkę. Systematycznie piorę i prasuję ciuszki, do rozmiaru 80 włącznie, będzie na później. Po świętach pójdę na zakupy typu wkładki poporodowe, kremy ochronne dla Gosi, może jakąś butelkę. I spakuję te torby, niech czekają.

Może jutro skoczę do Diagnostyki zrobić mocz ogólny, muszę kontrolować czy nie pojawia się białko. Nogi puchną przeraźliwie, pożegnałam się już z prawie wszystkimi butami.

Potrafię godzinami siedzieć i dotykać brzucha, czuć jak Małgosia kopie. Mąż trochę ostrożnie, dotknie i zaraz zabiera rękę, nei ma cierpliwości czekać aż Gosiaczek zasunie mu kopniaka. Zrobiłam się taka prawdziwa matka wariatka, rozanielona na punkcie własnego nie narodzonego jeszcze dziecka. I jestem gruba. Tak. W sumie tak typowo na 7 miesiąc który zaraz zaczynam, ale czuję się już ogromna. Zasapana, przemęczona, opuchnięta. A Gosia dopiero rozkręca się z rośnięciem. Niech rośnie, zniosę wszystko.
Oto my:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/64961134a7c4.jpg

Za 2 dni Wigilia. Życzę wszystkim i sobie również spokoju, radości, ciepła, i tego cudownego małego marzenia, żeby się zrealizowało i zostało z nami na zawsze. Problemami wychowawczymi będziemy się martwić później ;)
Wszystkiego dobrego i spokoju ducha. Na święta i na zawsze. Buziaki <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2016, 20:24

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)