Nasze Leoś skończył już miesiąc 
Kocham go nad życie 
A tu zdjęcia z sesji w 10 dniu życia
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4aceaf7ef5a0.jpg
Leoś przekochany, radzimy sobie całkiem dobrze. Trzymam już sztywno główkę, uwielbia karuzele i odwraca głowę za znanym głosem
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e782cd82942.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e6c4c8eaa12e.jpg
Dzień dobry

OOOO jak dawno mnie tutaj nie było. Tak wyszło, że nie wyszło. Zawsze jak w planach było by coś napisać to pojawiało się coś ważniejszego. Przeważnie opieka nad Dominikiem.
A co u Nas??
U Nas odpukać nie najgorzej. Domik zdrowy. Wizyty na zasadzie kontroli. Noce całkiem ok (nie chwalę żeby nie zapeszać) chociaż ostatnio młody budzi się z mega rykiem. Ostatnio jest takim wyjcem, że już nie wiem co Mu jest
- obstawiam zęby. Chociaż nadal jesteśmy szczerbaci.
Tyle się dzieje a nie wiem o czym pisać

Przed Nami kontrola w patologii noworodka, kardiolog, neurolog, pulmonolog, audiolog i od nowa zaczną się szczepienia - tego nie lubię..
Za Nami badanie słuchu (to podczas snu) - udało się. Młody przespał badanie. Wyniki dobre 
Nie wiem co napisać może mała fotorelacja 
01.03 - skończyłem 11 miesięcy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fe01d10a9d28.jpg
Taką mam fajną czapę 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f745ed50b5d3.jpg
I lubię podróże 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f206bf038664.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4d8eb7ef8b8d.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b3ebdf97da51.jpg
Jeśli chodzi o Nasz rozwój to od wczoraj mamy nowy level - czworakowanie
chociaż i tak na topie jeszcze pełzanie. Dominiś lubi się "wspinać" po wszystkim i po wszystkich. Wspina się do pozycji na kolanka a ostatnio Łobuz zaczyna podciągać się i wstawać na nóżki
Tylko pomija etap siadania - nadal czekamy aż sam usiądzie...
Mam nadzieję, że uda mi się w końcu być na bieżąco !!
20+0
Połowa ciąży. Czas leci.
Dzisiaj byłam u endo i diabetolożki. Zaczynam przygodę z sensorem, zobaczymy jak to będzie 
Synuś kopie i daje o sobie znać coraz częściej, brzuszek też coraz większy. Teraz przede mną wakacje, a potem tak naprawdę ostatnie przygotowania do powitania maleństwa 
2,5 roku
Rośnie ten szkrab tak bardzo, tak bardzo dorośleje. Często się zastanawiam ostatnio jak ja go zostawię w przedszkolu i czy uda się mu chodzić w sezonie chorobowym jak w domu będzie noworodek. Wszystko się okaże w swoim czasie.
Trochę dziwnie się czuję z myślą, że to moja ostatnia ciąża, że już nie będzie owulaków, testów ciążowych, że będę po prostu mamą, a nie staraczką. Jestem pewna tej decyzji, ale mimo wszystko ciut będę za tym tęsknić... Takie to dziwne, że jakiś czas temu nie wiedziałam czy kiedykolwiek będę mieć ziemskie dziecko, a teraz moje życie wygląda zupełnie inaczej 
Dawno mnie nie było... dni jakoś tak się wlokły niemiłosiernie. Mimo tego, zauważyłam, że właśnie w czwartek strzelił nam 20 tydzień ciąży wg Om ... 
Można powiedzieć, że rośniemy w oczach 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/632de04b21bb.jpg
Z każdym dniem czuję wielką miłość do mojego dziecka, obserwuje jak kopie w brzuszek, mówię do niego i czasami mu śpiewam. Codziennie budząc się rano witam się z nim i pytam jak się spało...
Nie pozbyłam się swojego największego wroga- strachu, z którym żyje na co dzień. Mimo iż wiem, że na moim jeszcze etapie ruchy są nieregularne, są dni kiedy maleństwo szaleje cały dzień i noc a potem spokój i cisza przez kolejny dzień... dla mnie to powód do paniki.
Eh glupia ja 
Można powiedzieć, że razem dzielnie walczymy co dnia o wszystko o kolejny dzień, tabletki, witaminy, zastrzyki, odpoczynek- to jest nasza codzienność.
Znów nie mogę spać już którąś noc z kolei, strasznie bolą mnie nogi, trochę mnie to martwi bo w nocy ból jest czasem silny, ale dla mojego dziecka zniosę wszystko.
Często myślę o swoich dzieciach Tam w Niebie, jak się mają. Gdyby tutaj były, były by już takie duże... ale myślę,że tam im jest dobrze, że patrzą na nas i czuwają nad nami.
Czy się pogodziłam ze stratą ? Raczej nie, ze śmiercią nie można się pogodzić, zwłaszcza, że umiera dziecko, a co mówiąc 3
To co przeszłam to moje, to ja cierpiałam, to ja płakałam, krzyczałam, rzucałam się w odchłań rozpaczy i nikt nie miał mi prawa i nie ma tego zabronić, wykrzyczeć mi, że to co było nic nie znaczyło.
Dla nich to było nic, a dla mnie dzieci były i są całym moim światem, i wiem, że jak na świat przyjdzie Tymuś, bądź Amelka nigdy a to przenigdy nie zapomnę o nich 
Chciałabym już teraz w 20 tyg ciąży nie wiedząc czy dotrwamy do końca, powiedzieć, wykrzyczeć dziewczyny nie traćcie nadziei. Mogę to powiedzieć ja matka 3 Aniołków i jednego dziecka tutaj w brzuszku.
Czytając takie historię jak ta, wiele razy pragnęłam być na tym miejscu, ale wydawało mi się to takie nie realne, wydawało mi się to takie nie osiagalne, nie dla mnie.
Z każdym kolejnym badaniem, które mi wychodziło dobrze czułam gniew, ogromną flustrację, krzyczałam co teraz i co jeszcze. A jak się okazało, że jak po 3 stracie mam problem z zajściem w ciążę ( jak nigdy nie miałam) bo moje jajniki wybrały się na urlop... miałam dość... a jak po stym clo okazało się, że się nie udało... powiedziałam dokładnie w listopadzie, że mam do dość... i przed świętami kiedy to wybrałam się na zakupy przed świateczne o mały włos nie zemdlałam w sklepie, wszystko mi wirowało i jak się wtedy już okazało zawirował mój świat... co potwierdziły parę dni potem 2 kreski na teście 
Pisząc to uśmiecham się... bo to dało początek mojej codziennej walce, mimo okropnego strachu, zaszliśmy tak daleko i teraz nie ma innej opcji- musi być dobrze 
Obwody - 10.09.2016:
Łydka - 36 cm (-1 cm)
Uda - 56 cm (-1 cm)
Biodra - 95 cm (-3 cm)
Brzuch (najszerszy punkt) - 94 cm (-4 cm)
Pas (talia) - 76 cm (-2 cm)
Szyja - 34 cm (bez zmian)
Ramię - 28 cm (-2 cm)
WAGA: 66,3 kg.
BMI:23,5
Prawda - im bliżej celu, tym leci coraz wolniej, ale nie poddaję się.
Mimo, że waga się zgadza, to jednak najbardziej kłopotliwy jest brzuch - jego dolna część. MOJA ZMORA!! Taki wiotki. Dlatego teraz skupiam się na ujędrnianiu.
Wczoraj zaczęłam aerobiczną 6 weidera. Zobaczymy, jakie będą efekty za 6 tygodni
Na pewno się pochwalę 
A tak wyglądam teraz
(trochę zaspana, w piżamce) - zdjecie nieidealne, bo nie umiem robić selfie 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4fa2c5b02ed7.jpg
MIŁEGO DNIA! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2016, 13:21
CHUJ WIELKI JAK SZELKI.
Postaram się opisać wszystko tak jak było. Wchodzę do pani doktor, mówię że staramy się 18 miesięcy (dodałam 2) no i na dzień dobry pyta o różne choroby i prosi o pokazanie wyników, oczywiście omówienie długości cykli itd.
Bierze wziernik bada, szyjka ok, potem maca, pyta czy boli, trochę boli, bierze na usg, sprawdza raz drugi i oto jest.
Moja macica wygląda albo tak jak u góry albo tak jak na dole
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/848ed69307c1.jpg
czyli albo jest tam przegroda którą trzeba usunąć, albo jest dwurożna. I o ile przy dwurożności nie ma problemów z zajściem (tylko z porodem-pośladkowy lub CC) o tyle przegroda uniemożliwia zajście i trzeba ją usunąć w zabiegu laparo i histeroskopii na który dostałam skierowanie i mam się jak najszybciej zapisać.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ecc0665fcb1b.jpg
W międzyczasie mam zrobić wymazy, chlamydia, cytologia i ureaplazmoza(nie wiem jak to sie nazywa dokladnie). urea coś tam, może być powodem dla którego moje endometrium 4 dpo wynosi tylko 5 mm oraz jeżeli ten wirus jest moze mieć to wpływ na upłynnienie nasienia, jeżeli któryś z partnerów ma wirus to drugi też. Wyniki mam wysłać na maila, przy okazji zrobić też amh, jeżeli się okaże że ten wirus czy bakteria jest, dostaniemy antybiotyk na 10 dni i będzie po sprawie.
Następny krok to powtórzenie badań męża. I tu dowiedziałam się, że wyniki poza aglutynacja upłynnieniem i lepkością są naprawdę super, a selen wit E i wit C nie mają wpływu na te parametry ale flegamina ma i uwaga trzeba ją podawać cały czas nie tylko przed owu. I tak oto po 3 tygodniach brania flega mąż powtarza badania podstawowe i robi posiew. Jak będzie ok to czekamy na histero i laparo. Jeżeli po zabiegu będzie ok to trzeba męża wysłać do urologa. Miałam nadzieję, że jednak nie będzie mi potrzebny zabieg, szczególnie, że wypadnie mi gdzieś między komuniami i weselami. Będę musiała go zrobić może na początku lipca, żeby chociaż pracy tyle nie tracić bo niestety nie pracuję nie zarabiam a tydzień odpoczynku będzie mi na pewno potrzebny.
Więc mam plan na następne 5 miesięcy. Wiem już, że w tym roku nie zostanę mamą, ale czuję, że pani doktor nam pomoże i w przyszłym roku zostaniemy rodzicami. Tak przy okazji, wizyta kosztowała 160 zł, spędziłam tam 30 minut, pani doktor wszystko mi wytłumaczyła i pierwszy raz czułam się naprawdę wysłuchana przez lekarza, jest naprawdę wspaniała i wszystkim babeczkom z okolic katowic tychów itp polecam dr Biernat.
Po wyjściu z gabinetu rozpłakałam się, bo okazuje się, że zawsze pod górkę, i już nawet nie ze smutku płakałam, tylko ze złości, że tyle razy miałam robione usg i nikt tego nie zauważył!
a na początku starań byłam u lekarza, być może do tej pory byłabym mamą...
No i tak, soplica pigwowa się chłodzi i wieczorem zaleje smuta.
50 tygodni za nami

Niedługo stuknie Nam pierwszy Roczek OKRUSZKA
- kiedy to zleciało?? Tyle wspomnień: miłych i tych trochę mniej. Choć największa jest wdzięczność względem Boga i lekarzy za dar życia Smyka

Tak jak obiecałam postaram się pisać teraz częściej. A co u Nas??
U nas nie najgorzej. Chociaż w nocy Dominik obudził się z katarem. Mnie coś gryzie w gardle. Póki co na katar synka działamy inhalacją z soli fizjologicznej, wodą morską do noska i maść majerankowa pod nosek. No i spacery
póki co nie panikuję i obserwuję młodego. Jak będzie się katar nasilał to czeka Nas wizyta u pediatry póki co wolę unikać wizyty żeby nie złapać czegoś więcej. Na razie katar jest wodnisty i jest trochę kaszelku - chyba od kataru. Czekam do pt i wtedy zobaczymy żeby w razie co w weekend nie bujać się po mieście w poszukiwaniu opieki medycznej. Chociaż ogólnie młody oprócz marudków i problemów ze spaniem przez zatkany nosek nie wygląda na chorego. Musi być dobrze!!!
No i dziecko Nam dorasta. Dwa dni temu zmieniliśmy starą furę na nową. Kupiliśmy spacerówkę. I jest nawet fajna. Chociaż chciałam taką z przekładaną rączką no ale jak mi pani powiedziała, że może mi taką zamówić ale cena jest w granicy ok 2tyś --- nie dziękuję jakoś dam radę z tym, że młody jest przodem do świata a nie do mnie. Chociaż mu chyba "wisi" czy gondola czy spacerówka i w jednej i w drugiej na spacerze najlepiej mu się śpi 
No ale wózek ma pompowane koła jednak jest lżejszy od naszego poprzedniego i sama daję radę wtargać go po schodach z młodym w środku. I fajnie się składa więc do bagażnika wejdzie i można teraz robić wycieczki. No ale wpierw trzeba kupić auto 
Dziecko śpi. To mam może około 1h dla siebie
więc ślęczę nad listą gości i listą zakupów do roczkowego menu 
A teraz kilka fot 
Nowa fura 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0c74eb6bc71e.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cceab072312c.jpg
Tak się wspinam :o :o
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bc8f6efb4878.jpg
I chociaż portki za duże i tak jestem przystojny 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1f684913e883.jpg
patrzę sobie teraz na ten test, dokładnie w oknie i oooo.
Chciałam cień cienia i jakiś tam mikro cień jest. Ale nie nakręcam się, zbyt wiele razy miałam już te cienie, żeby uwierzyć w ciążę....
ja już w ogóle nie powinnam robić tych testów, zawsze dają mi nadzieję a potem benc i rozczarowanie, powinno być albo wyraźna kreska albo czysta biel, nie da się stworzyć takich testów?!
jak mi się w końcu doda zdjęcie na serwer to wkleje
pokazałam eM mówiąc jednak, że to test na infekcje dróg moczowych i zapytałam czy widzi tam drugą kreskę, na co on odpowiada: gdzie ty tu widzisz kreskę? to jest miejsce na drugą kreskę.
bo ta kreska faktycznie jest biała z prawą krawędzią delikatnie zabarwioną
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/16b0261a11c1.jpg
w końcu się załadowało! ale tu to sama niewiele widzę...
a tak poza tym to wyczuwam oświadczyny w tym roku...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2016, 19:57
Dziewczyny! bardzo Wam dziekuję za ogromne wsparcie!
tak, to prawda, że wcześniej owu była. i tylko samą lametta wystarczyło podziałać. niestety zawsze miałam bardzo cienkie endo ( w dniu owu po 5mm) i lekarka wdrożyła mi estrofem w 1 fazie. i od tamtej pory tak się spieprzyło:/ to pierwszy cykl bez owu. w sumie pierwszy prawie cały na gonadrotropinach. wiec bardzo jestem zdziwiona, że wyszło aż tak beznadziejnie:/
gadaliśmy z mężem.
postanowiliśmy odkładać kasę i trochę pożyć. dajemy sobie z rok? zoabaczymy kiedy naskładamy kasy. zamelduję też męża w waw, może za jakiś czas będzie jeszcze refundacja.
najgorsze jest to, że ja byłam przekonana, że w tym roku chociaż zajdziemy w ciążę, już nie mówię o rozwiązaniu, ale chociaż i aż tyle.
powiem Wam szczerze, że czuję, że brak mi powoli sił na to wszystko:/ ten cykl był mocno męczący. ciągłe zastrzyki i monity:/ no i serio jestem bankrutką
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/395e36210412.gif
Wszystkiego co najlepsze! Zielonej kropki na poczatek i szczesliwego rozwiazania za 9 miesiecy!!!
Wczoraj wspolnie z mezem robilismy jedzenie. Skonczylismy o 3 no w sumie 2 ale czas zmieniony
sniadanko zjedzone. No i koszyczek znaleziony a raczej dwa 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/59c1f5bf7852.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6aa61b951dab.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/df89de151d56.jpg
Witam sie w 11 tygodniu 
(10+0)
U nas dobrze. Odstawilismy progesteron. W niedziele bylam na ip, bol i lekkie plamienie ale serduszko bilo
jest dobrze. Nasza dzidzia z dnia na dzien jest wieksza 
Zmieniam lekarza. Pierwsza wizyte mam 3.01.
A tak rosniemy.
czuje sie jak balonik
a jak wypne brzuch to w ogole idz i nie wracaj 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ec770f75d455.jpg
Byłam z mężem na pierwszej wizycie w ramach programu prokreacyjnego na NFZ i o dziwo jestem miło zaskoczona.
Nie spodziewaliśmy się niczego szczególnego a tu proszę.. Kompleksowe, uporządkowanie wszystkich naszych badań i plan postępowania co dalej. Lekarka miła i konkretna a właśnie tego mi brakowało żeby ktoś ogarnął nam to co już mamy. Wcześniej tak chaotycznie kursowałam od jednego ginekologa do drugiego. Nie udało mi się znaleźć stałego lekarza a powinnam. Mąż mówi, że robię jakiś casting wśród lekarzy zamiast trzymać się jednego i jego słuchać. Pewnie jest w tym trochę racji i dlatego mój plan jest taki: prowadzenie całościowe naszych starań w poradni a indywidualnie będę dodatkowo chodziła do wybranego - jednego lekarza. Niestety wynik cytologii nie jest dobry ze wskazaniem do kolposkopii - tak więc ta wizyta to pilna sprawa.
13 dzien cyklu
bylam dzis na usg i juz po owulacji!!!
byla wczoraj! Bardzo szybko bo zawsze mialam kolo 16... ale to pewnie efek CLO...Pewnie dlatego tak mnie wczoraj bola brzuch ze myslalam ze torbiel urosla do mega rozmiarow!! 
ale naszczescie wszystko ok. Owu byla z prawego jajnika. Na lewym nadal jest pecherzyk-ma on ok 20 mm. (mam nadzieje ze sie wchlonie) a ten pecherzyk co byl na prawym co pekl i mial napewno ponad 20 mm. to ja sie nie dziwie ze mnie tak bolalo
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/17cad2659119.jpg
ta fotka powyzej to pozostałości po pęcherzyku z którego owu była teraz ma ok 9 mm ale mówiła lekarka ze ponad 20 mm mógł miećteraz dopiero dojrzalam ze źle palcem na zdjęciu pokazuje
sierota.
peknieta pęcherzyk jest nad moim palcem trochę wyżej 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e51d8ff17c31.jpg
To zdjęcie lewego jajnika. To co pokazuje palcem to 20 mm pęcherzyk. To co jest po prawej stronie to sam jajnik
teraz tylkoczekac na efekty
oby serduszkowan wystarczylo 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 marca 2016, 23:42
03.04. 2016 roku odbyła się impreza roczkowa Dominisia

O 13:15 byliśmy na mszy a później w domku było małe co nie co 
Miało być na początku 20 osób a w końcu było kameralnie 12 osób 
Mimo wszystko imprezę uważam za udaną. Mimo dwóch dni spędzonych w kuchni 
Najbardziej bałam się o reakcję Dominika na tyle osób. A najbardziej na reakcję względem mamy J i Jego brata gdyż z racji dużej odległości zamieszkania rzadko się widujemy. I mimo moich obaw miło się zaskoczyłam. Dominik był taki radosny i ogólnie się super czuł. Normalnie jak na gwiazdę imprezy przystało
zaczepiał wszystkich. Do każdego coś po swojemu gadał
no było cudnie. Całkiem inne dziecko niż na co dzień.
Dmuchał też swoją pierwszą świeczkę
co prawda Tatuś mu pomógł ale dali radę 
No i kończąc pierwszy rok stał się posiadaczem pierwszych w swoim życiu zabawek "multimedialnych" : szczeniaczek uczniaczek, garnuszek na klocuszek i muzyczną ośmiornicę
i chyba mu się takie zabawki podobają
a niech dziecko ma trochę radości

Mała fotorelacja:
Dominiś i tort:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/bc4e08c1cad7.jpg
I Dominiś z mamą (uwaga straszę
)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f783cb4bd9bb.jpg
A tak z przyziemnych spraw dziś mieliśmy kolejne kontrolne USG główki. Dzięki Bogu obraz bez zmian. Wskaźnik evansa nadal 36% - jest podwyższony ale od pierwszego razu się nie zwiększa po prostu tak już będzie...
Musi być dobrze

Wszystkim ciociom dziękujemy za życzenia :* :*
Jadło jadło i zdechło kurwa.
Cytologia chujowo.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/69417ac95c1f.jpg
Niby się nie martwić i powtórzyć w czercwu ale wez sie nie martw...
Leki na ureaplazme mamy. 10 dni leczenia 20 abstynencji seksualnej 
Pani Doktor powiedziała też ze mam odlozyc laparo i histero na wrzesień bo w czerwcu jak już ureaplazmy nie będzie mamy dac sobie trzy miesiące i wtedy robic zabieg.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c01c9a8317ad.jpg
Przedstawiam Okruszka. Serduszko mu bije 124 razy/min i ma 0,67 cm
jak na ten etap wszystko zgadza się z terminem owulacji 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2016, 12:46
Ciąża zakończona 10 kwietnia 2016
10.04.2016 r urodziła się Alicja Magdalena 
Dostała 10 pkt 3060 i 52 cm 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/cf37b40bbc20.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia 2016, 22:16
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0ad5ca96ab82.jpg
1,8 cm szczęścia
Oby to szczęście trwało wiecznie
Tyle się naprodukowałam i znikło, co za dzień... najpierw to, że mam już odstawiony acard ( stresuje mnie każde odstawienie nagłe leków), potem wrócił ból pleców, skutek ledwo chodzę a teraz to 
Dziś mam dzień pod znakiem sprawdzania poczty, na dniach ma być łóżeczko Tymusia, jestem strasznie podekscytowana i nie mogę się doczekać. Pewnie jak mąż złoży to wzruszę się jak zobaczę pierwsze łóżeczko Tymusia 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/64de421dd2bf.jpg
Ostatnio coś ciągle zmęczona chodzę, a jak się położę to już koniec spania.
Pogoda, też marna, choć lepsza niż wczoraj... ale czekam na super pogodę, żebym mogła poprać rzeczy dla Tymka i żeby ładnie poschły na balkonie a nie w mieszkaniu.
Trochę mi się tego nazbierało... i pora wziąć się do roboty... 
A jutro ważny dla nas dzień- dla Tymka, dla mnie i dla męża... 
25t6d
Przygotowania do świąt pełną parą. Ja mam niewiele do zrobienia, większość pracy wzięła na siebie teściowa. To nasze ostatnie święta w tak wąskim gronie. Za rok Gośka będzie raczkować pomiędzy choinką a stołem 
Pamiętam naszą pierwszą wigilię 2 lata temu, przeżyłam szok na widok ciszy jaka panowała przy stole. Pochodzę z licznej rodziny, zawsze pełno u nas dzieci, kotów, psów, rozgardiasz... Teściowa owdowiała 4 lata temu, mój mąż jest jej jedynym synem. Wigilia w 3 osoby, kurcze jakie to dziwne było...
Zgodnie z zaleceniami lekarza szykuję wyprawkę. Systematycznie piorę i prasuję ciuszki, do rozmiaru 80 włącznie, będzie na później. Po świętach pójdę na zakupy typu wkładki poporodowe, kremy ochronne dla Gosi, może jakąś butelkę. I spakuję te torby, niech czekają.
Może jutro skoczę do Diagnostyki zrobić mocz ogólny, muszę kontrolować czy nie pojawia się białko. Nogi puchną przeraźliwie, pożegnałam się już z prawie wszystkimi butami.
Potrafię godzinami siedzieć i dotykać brzucha, czuć jak Małgosia kopie. Mąż trochę ostrożnie, dotknie i zaraz zabiera rękę, nei ma cierpliwości czekać aż Gosiaczek zasunie mu kopniaka. Zrobiłam się taka prawdziwa matka wariatka, rozanielona na punkcie własnego nie narodzonego jeszcze dziecka. I jestem gruba. Tak. W sumie tak typowo na 7 miesiąc który zaraz zaczynam, ale czuję się już ogromna. Zasapana, przemęczona, opuchnięta. A Gosia dopiero rozkręca się z rośnięciem. Niech rośnie, zniosę wszystko.
Oto my:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/64961134a7c4.jpg
Za 2 dni Wigilia. Życzę wszystkim i sobie również spokoju, radości, ciepła, i tego cudownego małego marzenia, żeby się zrealizowało i zostało z nami na zawsze. Problemami wychowawczymi będziemy się martwić później 
Wszystkiego dobrego i spokoju ducha. Na święta i na zawsze. Buziaki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2016, 20:24
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.