efta historia jak ich wiele... 1 sierpnia 2016, 13:32

25dc , 8dpo

Piersi od wczoraj duże i ciężkie. Jakieś dziwne zakuwanie w dole brzucha połączone z rozpieraniem. Coś jakby też lewy jajnik kuł (owu była z prawego). Nie wiem co to. Może pęcherz zaziębiłam...?

Za 2 dni idę na bete. Już przeżywam, dziś źle spałam. Pół nocy się zastanawiałam czy HSG mogło zaszkodzić i jak bym zaszła w tym cyklu czy dzieciątko by zdrowe było? No i ta moja podwyższona homocysteina, która przy staraniach nie powinna być większa niż 8 a ja mam 9,3. Bo jest wtedy wieksze ryzyko , że dziecko może być z wadami cewy nerwowej itd. aż boje się wymieniac dalej.
Złe myśli a kysz!

Moj brzuch zaczyna wyglądać jak jeden wielki siniak. Nie wiem od czego to zależy, ba za kazdym razem tak samo robie sobie zastrzyk. Raz siniak jest ogromny , a raz zostaje tylko mała kropeczka...
Wczoraj to chyba trafiłam w jakieś naczynko , bo ślad po igle krwawił cały dzień. Nie chciał się strupek zrobić, no bo lek rozrzedza krew...i tak sobie siąpiło i siąpiło przez prawie 10 godzin. Kilka plastrów zużyłam...
Jak ja sobie dam rade z tym zastrzykami przez 9 miesiecy to nie wiem....
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b9fe02e1c36a.jpg

edit:
na spacerki chodzę, Średnio 4-5km dziennie :) dziś z rana nie byłam, bo pada , mam nadzieję, że uda się wyjść popołudniu


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2016, 13:37

Mimi86 No więc ivf 10 sierpnia 2016, 19:18

Miałam dzis wizyte, wszystko jest ok :) z usg wyszlo ze dzidzia nadgonila bo wychodził 10t+5d dzidzia ma 3,78 cm i spala podczas badania, az sie wystraszylam bo wogole se nie ruszała, ale pani dr włączyla nam dzwięk serduszka - meeega :)widziałąm dwie rączki i 2 nóżki i dupcie kochaną :)
od przyszlego tygodnia zaczynam schodzic z dawek lekow najpierw duphaston z 3 a 2 dziennie i potem utrogestan(luteina) co tydzien od 2 tabletki mniej az bedzie zero, noo i zostalo mi 26 zastrzykow fragmin i koniec, az sie boje heh:)
prenatalne przenioslam i bede miec dopiero za 2 tyg, lepiej bo dzidzia bedzie większa :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/66aeed0b34a4.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2016, 18:44

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 11 sierpnia 2016, 02:04

Wróciliśmy, cali i zdrowi.
Niestety urlop nie był serduszkowany, choć okazje i warunki były zacne. Na początek, przemiły Pan od którego wynajmowaliśmy pokój w Gdańsku, stwierdził, że nie wróci na noc i mamy całe mieszkanie dla siebie. I tak przez całe 3 dni. Dopiero wczoraj, już kilkanaście kilometrów przed Katowicami, Michał przyznał się, że nawet nie próbował się dobierać, bo bał się, że ten facet wróci.
Wesele udało się wybornie. Uroczystość była piękna, a wesele jak wesele - dużo wódki, tańców i jedzenia. Ja ograniczyłam się do wina, którego praktycznie nie piję, więc o 3 nad ranem i 1,5 butelki po rozpoczęciu świętowania padłam w łóżku z bólem głowy, a Michał doturlał się jakąś godzinę później z donośnym "Kochanie, wróciłem!" :D
Co do panny młodej, to dobrze obstawiałam - jest w 11 tygodniu :) Oczywiście chwalili się zdjęciem usg i chciałabym napisać, że piękne to ich młode, ale póki co to przecież tylko plamka ;)
Ja natomiast chyba przegapiłam owulację, właśnie podczas urlopu :(

pierwszy test, 05.08 - 13dc

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f093192c3952.jpg

kolejne 09.08 (górny) i 10.08 (dolny) - 17, 18dc

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2394622a4846.jpg

Może się wydawać, że za późno zaczęłam. Ale biorąc pod uwagę, że poprzedni cykl trwał 33 dni, wszystkie kalkulatory wyznaczają mi owulację i tak na jutro, czyli na 20dc.
Teraz w ogóle jakoś dziwnie jest. Susza jak na pustyni.

Chyba zacznę siemię lniane pić. Może przynajmniej uda mi się włosy zapuścić do wymarzonej długości, do której już ponad dwa lata dążę ;)

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 22 sierpnia 2016, 19:46

Nareszcie w domu. Nie obyło się bez przygód i atrakcji. Wczoraj lekkie plamienie znów ale szybko opanowane, od razu badanie i podwójna dawka cyclonaminy. Dzisiaj obiecane USG ale zrobione przez stażystę, który za bardzo nie wiedział gdzie ma mi tą sondę włożyć. Wymierzył 1,23 cm mojego dziecka. Ewentualnego krwiaka nawet nie szukał. Po badaniu lekarz próbował mnie przekonać że 2mm w ciągu 5 dni to jak najbardziej prawidłowy przyrost. Wściekłam się. Dobrze że mnie wypisali bo rozniosłabym cały szpital.
Już w zeszłym tygodniu mąż umówił mi wizytę u ginekologa który robił mi zabieg, więc prosto ze szpitala do domu, w biegu się przebrałam i zdążyliśmy. Wreszcie czułam że znalazłam się w normalnym miejscu.
Dzieciok ma 17 mm, norma dla jego wieku to 15-19, więc mieści się idealnie pośrodku. Oczywiście mamusia by chciała żeby był trochę większy ale skoro nie chce to nie. Później bobasa podtuczę. Ma rączki, nóżki i główkę, jest już prawdziwym człowiekiem <3

A poniżej zdjęcie mojego cudaka:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f57664fb97b7.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2016, 19:46

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 24 sierpnia 2016, 22:57

Przed pracą śniło mi się dużo dziwnych rzeczy.
Większości nie pamiętam, ale na pewno śniło mi się, że paliły mnie sutki, że piersi były tak bujne, że aż gorące, że chciałam wyłożyć biust i przycisnąć go do kamiennego parapetu.

Wycinek z sennika:
Na poziomie duchowym piersi oznaczają macierzyństwo, ochronę i miłość.
Sutki pojawiające się w Twoim śnie to zapowiedź błogosławieństwa w postaci dziecka.
Piękne, bujne piersi wieszczą Ci radość za sprawą córki albo krewnej płci żeńskiej.
Parapet:
Twoje życie upłynie w spokoju
wewnętrzny: dotrze długo oczekiwany list lub wiadomość
Kamień: (z dostępnych 'opcji' w senniku wybrałam kamień młyński, bo jest najbardziej zbliżony kształtem do kamiennej płyty)
młyński powiększenie rodziny
Wiem, że był to granit:
Twój trud i wysiłek włożony w pewną sprawę, niestety okaże się daremny, nie odniesiesz sukcesu w tej sprawie
granitowe płyty: twoje sprawy zaczną się komplikować.

Michał powiedział, że jutro zrobi mi przelew na 3 miesiące abonamentu premium <3

I odebrałam już wyniki z porannych badań: crp, morfologia i mocz:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/fb8f1a633b4e.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4128e1f79dd6.jpg

Krew cała w normach, crp też, jedynie w moczu wyszły mi ketony (5mg/dl), krew (25/ul), nitraty pozytywnie i bakterie (gęsto pokrywają pole widzenia) - ale sądzę, że wyniki są na tyle spoko, że to może być granica błędu statystycznego, czy coś w tym rodzaju.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2016, 22:59

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 21 września 2016, 21:53

19dc.

Mój gin rozwiał wczoraj wszelkie wątpliwości.
Owulacji nie było, więc on generalnie nie wie, co mnie bolało. Plus jest taki, że na lewym jajniku pęcherzyk ma 21mm, co mnie cieszy, bo w każdej chwili może pęknąć :)
Nad wynikami badań pomruczał, podumał, stwierdził, że do endokrynologa nie ma sensu, bo teoretycznie wszystko mam w granicach norm, więc przepisał mi euthyrox 25 x1 dziennie na obniżenie TSH. Duphaston tradycyjnie na wywołanie @ - 2x1 dziennie, bo poziom mojego progesteronu spadł na dno i metr mułu. Po 10 dniach czekać na @, a jak nie będzie to iść na betę i przy pozytywnej od razu iść do niego. Testów żadnych nie robić, bo przy moich hormonach mogą wychodzić fałszywie pozytywne, tak jak owulacyjne.
Do tego brać Ovarin 2x1 tabletkę na ogólne wyregulowanie cyklu.

Jako, że doktorek jest dość bezpośredni, na moje pytanie o pozytywne testu owu i mierzenie temperatury po nocnych zmianach, zaśmiał się i stwierdził, że zarówno termometr jak i testy mogę sobie wsadzić... Ale że więcej pożytku miałabym po prostu ze zwykłego sexu ;) Dla mojego zdrowia psychicznego temperaturę jednak będę nadal mierzyła, codziennie o 4 rano. Będę miała przynajmniej złudzenie, że coś jednak zależy ode mnie.

Wszystkich tabsów mam na dwa cykle, potem pojawić się w kolejnym, w okolicach 11-13dc i będziemy jajcory stymulować.
Cichuteńko liczę na to, że jednak nie będzie potrzeby i ten pęcherzyk, który sobie wyhodowałam ładnie pęknie i w ogóle...
Wiecie, o co kaman.

Edit: 26.10 wrzucam wyniki z 20.09 bo nie mogłam ich znaleźć, a tu się nie zgubią.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9ca840cdacf7.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2016, 06:19

32 tydzien ciazy (31t0d)

Lubie soboty bo w soboty zaczynamy nowy tydzien. W poprzednim mielismy badania trzeciego trymestru i oczywiście tak jak się spodziewalam dzieciak dopiero wtedy wazyl 1,5kg. Doktor nie widziala nic niepokojacego, waga idealna do wieku ciazowego, wszystko w jak najlepszym porzadku. Ale ja sie oczywiscie martwie, zeby Mlody nie przestał nagle rosnąć. Co chwilę obserwuje brzuch czy sie powieksza. I chyba sie jednak powieksza bo dzis az 1 cm więcej niż wczoraj :-) a tak oto wygladam teraz

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/92e9c0c21b7e.jpg

Jeszcze 3 tygodnie wzglednego lezenia i bede mogła zaczac normalnie funkcjonowac :-)

26+3
Wczoraj mega intensywny dzień. Na początek jechaliśmy 200 km żeby zamówić meble do kuchni, na szczęście po drodze zajechaliśmy do sklepu z wózkami, obejrzeć i może coś wstępnie wybrać. Później chciałam obejrzeć jakąś kurtkę na zimę bo moja się raczej nie sprawdzi. I w sumie podsumowując, meble zamówione, kurtka wybrana, a wózek - mamy swoje dwa typy, ale i tak chcemy jeszcze gdzies jechac obejrzeć inne wózki. W czwartek ide na glukozę, mocno wierze że wynik będzie ok..
Do wizyty 9 dni :)

Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊

bertha Drzewo nadzei... 3 października 2016, 09:51

13dpo.... test negatywny.. liście opadają...
:(

Wzięłam ze soba test do pracy, zeby na niego zerkać, czy moze cos nie wyjdzie po czasie.. ale biel, cały czas biel...

Wczorajszy test owu wg mnie odrobinke jasniejszy, ale moze taki sam.. zobaczcie:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0cee3e2780a5.jpg

Wczoraj rano wzielam ostatnią dawkę duphastonu. Nawet nie zaczał od razu boleć brzuch jak wieczorem i dzisiaj rano nie wziełam już dupka. Co pociesza..
Jak ponad rok temu zaszlam w ciążę, to nie zapisywalam jeszcze wszystkiego tak skrupulatnie, szkoda.. wiedzialabym kiedy pierwszy raz pojawił się cien na tescie.. Wydaje mi sie ze 12dpo robilam test, moze i 13dpo, i pusto. Potem dopiero zrobiłam 16dpo popoludniu i byla słaba kreska. Nastepnego dnia rano 17dpo beta z krwii 800. Wiec tak sobie wmawiam, ze moze u mnie pozno na sikańcach wychodzi pozytyw... ech...

Temperatura wciąż wysoka, daje nadzieje..


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2016, 09:52

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 14 października 2016, 17:38

16t0d
Pobiegłam do lekarza, było już nudno, nabawiłam się infekcji pęcherza i podrażnienia jakiegoś pochwy...
Cholera przytyłam już 3 kg, lekarz mówi że jest ok ale dobrze by było gdybym nie przekraczała 1kg na miesiąc. Zaleca dietę cukrzycową, bo sama z siebie ważę sporo.
Łożysko nadal nisko, jak się nic nie zmieni to max w 37tc cesarka. Na szczęście nie widać krwiaków. Pytałam skąd te krwiaki się biorą, mówił że to jest anatomia /fizjologia, po prostu tak jest. I to wcale nie znaczy że przyszła ciąża też będzie taka trudna.
Dzidek fikał i machał rączkami, pomiędzy nogami coś mu wystaje ale będziemy potwierdzać na przyszłej wizycie.
Zapobiegawczo już 3 dzień biorę urosept, mam kontynuować i zrobić ponowne badanie za tydzień. Na podrażnienie clotrimazol i odstawiamy luteinę.

Co do badań genetycznych...
Wyniki są typowe dla populacji, NT na granicy normy to jeszcze nie tragedia. Widział gorsze przypadki i zdrowe dzieci. Co ważne - większość dzieci ZD ma niewielką mutację, niewielkie odchylenia. Te z większymi - nie przeżywają. Wg niego będzie ok, bo już na tym etapie byłoby widać opuchliznę karku i na pewno w szpitalu by mi na to zwrócono uwagę. Dużo powie nam usg połówkowe - czy są wady serca i innych narządów... W moim przypadku amnio może być ryzykowne, mogę za to zrobić test Nifty, ale i tak to wszystko jest w celu diagnozy a nie leczenia, nie możemy ewentualnej choroby zatrzymać...

Mój łobuz wygląda o tak:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3aaab7125848.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2016, 17:38

Audrey Hepburn głód uczuć 24 października 2016, 09:16

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/37770d6c6d7e.png
praktycznie bez odzewu :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2016, 14:49

nie_spełniona97 Pamiętnik pisarki 13 lutego 2024, 17:47

Miałam dzisiaj sen o ciąży.
Rzadko je mam, chociaż śnię dość intensywnie. Siedzieliśmy na płaskim dachu we włoskim miasteczku, byłam w prawie ósmym miesiącu. Czułam ruchy dziecka, chociaż nigdy nie doświadczyłam nawet dwóch kresek. Czułam szczęście swoje i, o zgrozo, szczęście swojego męża, które wręcz przytłaczało. Żartowaliśmy sobie, śmialiśmy się, gładziliśmy brzuch.
W końcu mąż zaczął mówić o torbie do szpitala. Nie chciałam jej pakować. Bałam się. Bałam się, że jeśli cokolwiek kupimy dla dziecka, to ono zniknie.
A potem się obudziłam, we łzach, ze straszną pustką dzisiaj. Nie umiem jej wypełnić firmą czy nowinami, że w tym roku naprawdę dużo zarobimy na swoich działalnościach, bo nowe kontrakty przyszły.

Ta pustka pożera mi wnętrzności. Chce mi się wyć. Walnąć głową o ścianę. I z drugiej strony chcę się cieszyc tym co mam. Dlaczego nie mogę?

10t6d a wedlug DZISIEJSZEGO USG 11t4d!!!:) taki gigant urósł we mnie

Gwoli wyjaśnienia - wczoraj wieczorem zauważyłam, że mam podbarwiony śluz na brazowo/pomarańczowo, sprawdziłam dzisiaj rano szybciutko szyjkę i była miękka i jakaś krótka, zmartwiłam się i dodzwoniłam się do mojej dr i kazała mi przyjechać, co prawda we wtorek prenatalne ale stwierdziła, że dawno miałam usg i że trzeba sprawdzić

NA SZCZĘŚCIE okazało się, że wszystko jest ok:) nasz maluszek ma aż 4,8 cm!:) co odpowiada 11t4d czyli jest starsza/y o pięć dni:) serducho 169 uderzeń na minutę!:) powodem plamienia jest mały krwiaczek i mówiła też, że łożysko jest nisko. Łożysko powinno się podnieść, mam wrócić do luteiny do wtorku i miejmy nadzieję, że się wchłonie, i we wtorek będziemy ustalać z lekarzem co dalej. I nadszedł ten czas - zakaz sexu! o rany ;D no ale trudno:) widok usg wynagrodził mi naprawdę wszystko.

No to teraz e-ciotki podziwiajcie jakie mam rączki i nóżki i w ogole ;)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ca5286c4822e.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0106d0bcf7ca.jpg

gabi544 moja historia 3 listopada 2016, 09:08

Wyniki bety jak na razie super :)
Pierwsza - 1278,8, kolejna po 48 h - 2669,3 :)
powoli opuszcza mnie napięcie, ustępując miejsca coraz wiekszje radości :)
TSH co prawda podniosło się do 2,04 ale we wtorek mam endokrynologa, więc jestem spokojna. A d otego czasu kazał mi przyjmować E 88,5. Z metformaxem - też niejasna sprawa. Kazał mi przyjmować do wizyty,skonsultować z ginekologiem, potem pomyślimy. Oczywiście przyjmuję na razie - dziś napisałam smsa z rana do gina, co myśli o tych tabletkach, bo wizyta dopiero 9 listopada. Ciekawe, co zrobię, jak mi odradzi przyjmowanie. Na razie czekam..

A na razie wrzucam pierwsze zdjęcie brzuszka :) mam nadzieję, że będzie rósł spokojnie przez najbliższych 8 miesięcy

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e8bab9b2452f.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2016, 09:06

OM 14t0d usg 14t5d

No i po wizycie:) Moje małe szczęście jest córeczką:) Laura waży 100 gramów:) a to jej rączka, wydaje mi się, że grozi palcem, że da nam popalić jak wyjdzie :)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f81accdf5bd9.jpg

wszystko wg lekarki w najlepszym porządku zarówno z dzieckiem, jak i ogólnie z moją szyjką. Niestety, mimo tego, że koleżanka polecała mi tą lekarkę, nie jestem z niej zadowolona... Ogólnie odniosłam wrażenie, że ma mnie trochę gdzieś i patrzy na mnie z góry a jak na koniec zapytałam o zdjęcia usg to powiedziała "A chciała pani? to trzeba mówić przed badaniem" No kurwa, pewnie, że chciałam. Była ze mną moja przyjaciółka i tylko dzieki temu coś mam, bo poprosiłam ją o nagranie ekranu, żebym mogła wysłać to mojemu mężowi.

Ogólnie moja córcia fajniutko się ruszała, machała rączkami i rozciągała nóżki:)

17 dzień cyklu
Owulacja wyznaczona na 14dc, obecnie 3dpo.
Czekamy, jeszcze tydzień do testowania :D

rosax3 Nadal wierze.... 11 listopada 2016, 12:39

I po wizycie.
Krew na ßhcg pobrana, w poniedzialek odbiore wynik.
Na usg nic nie widac. Ovulacja byla z lewego jajnika. Gdyby cis mnie bolalo mam jechac w weekend do szpitala tam gdzie mialam wszystkie ciaze usuwane bo oni o mnie wszystko wiedza.
W poniedzialek na powtorke bety.
Lekarz stwierdzil, ze ciaza jest na 100%
Przy pobraniu wymazu z macicy lekko krew poleciala ale nie mam sie tym martwic.
W czwartek kolejne usg na ktorym mam nadzieje cos zobaczyc.
Ciaza dzis to poczatek 5 tygodnia z danych ze sprzetu usg (4+2) wiec lekarz powieddzial ze normalne ze nic nie widzimy. Mam brac dalej progesteron dopochwowo 2x1 200mg.
A taki obraz byl na usg.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/12dea459e73e.jpg

Zrobilam dzis jeszcze jeden test 4+2 myslalam ze bedzie na nim 1-2 jak to zwykle bywalo a tu niespodzianka 2-3 czyli beta musi ladnie rosnac.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/56926d160111.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2016, 12:52

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 14 listopada 2016, 11:28

Dzień zaczął się od wizyty w luxmedzie. Tym razem tam robiłam betę i TSH, bo miałam skierowanie od gin, więc za darmo ;)

Pojechałam przed 8 rano, więc stwierdziłam, że lepiej tramwajem żeby nie stać w korkach i nie szukać parkingu długo. To był duży błąd. Autobusy jeszcze są spoko, ale zapomniałam już jak śmierdzi w Krakowskich tramwajach kiedy przychodzi zima ;/ To było najgorsze 20 min w tramwaju ever..... mdliło mnie od zapaszków aż do końca podróży i spowrotem :/

Przy pobieraniu krwi pani nie wiedziała w którą rekę się wbić, bo mi w medicover zrobili siniaka...

Jak wróciłam to mnie poniosło i zrobiłam test ciążowy ;P Dziwne że jeszcze tu żadnego nie wrzuciłam ;) Czas to nadrobić. A więc tak:

Taki cień kreski był w 31 dc

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/812ae20d720f.jpg

Taki negatyw w 32 dc - AMIL słaby jak barszcz :/

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b52d4ce68136.jpg

Taka kreseczka z 35 dc na pink super czuły i facelle z 3 moczu :P

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/678f378451a1.jpg

36 dc - beta 49,35

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5375a82df106.jpg

38 dc - beta 141

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/97272ae4798a.jpg

i dziś 42 dc - wyniki bety jeszcze nie znane ;P

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/7491b783961d.jpg

TAK ! ZDAJĘ SOBIE SPRAWĘ ŻE JESTEM TESTOWĄ WARIATKĄ ;) No ale przyznać się kto nie lubi tego widoku, jak druga kreseczka ciemnieje ;) ???

Ciekawa jestem jaki musiałby być poziom HCG żeby kreski na teście były obie identyczne ?:P


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2016, 11:26

rosax3 Nadal wierze.... 16 listopada 2016, 17:48

5+0
Znow zaczelo sie rozmyslanie..
Dlaczego moje beta tak wolno rosnie a u innych jest tak wysoko..? Dlaczego boli mnie podbrzusze? Czemu kluje to tu to tam?! Do wizyty jeszcze 41 godzin.. Chcialabym ujrzec chociaz pecherzyk. Chvialabyn wiedziec ze ciaza jest w macicy.. Mam zly dzien. Serio zly . Leze i placze -nie pomagam ciazy.. Wiem. Ale jak nie plakac skoro tu boli, tam boli a i beta jakos malo rosnie. W normie ale jednak malo.. :(
To najdluzsze 41 kolejnych godzin. Mam nadzieje ze bede mogla w nocy spac.. Ostatnio zle sypiam. Chcialabym juz ten piatek, piatek ktory potwierdzi ciaze w macicy.

A taka jestem teraz ;)
Oponka jest, ciekawe jak bedzie rosla. ;) nastepna 10+0 ;)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1ee7944455ed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2016, 11:12

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 23 listopada 2016, 22:31

21t5d
Kardiolog nie zauważył zmian anatomicznych na moim sercu, zwiększyła mi tylko dawkę leków bo ciśnienie nie chce spadać, tętno tym bardziej. Diabetolog z kolei stwierdził że bardziej mamy insulinoopornosc niż cukrzyce, tak więc dobra wiadomość. Dieta jest mi przeznaczona, mam dobrze jeść i kłuć się 4 razy dziennie dla kontroli. Więc nie jest aż tak źle.
Dzisiaj mieliśmy USG połówkowe. Zbytnio się nie stresowałam, mąż też nie. Pewnie dlatego że maleństwo fika w brzuchu na całego. USG wykazało większość organów w normie, maleństwo waży już 460 gramów. Jedno co to komory w mózgu rosną asymetrycznie, ale ponoć tak się zdarza jeszcze na tym etapie ciąży, później ma się wyrównać - do sprawdzenia na najbliższej wizycie u gina. Wg lekarza wszystko jest ok z serduszkiem, ale ze względu na zwiększoną przezierność karkową w badaniu genetycznym zasugerował echo serca dziecka, co też wykonamy. Małgosia wciąż pozostaje Małgosią, w mojej opinii zaczyna przypominać mamusię ;) jako dowód zdjęcie poniżej:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9cbde2ad820e.jpg


Szyjka długa, łożysko się podniosło i obecnie jest umieszczone wysoko :D

Teraz już odczekać do następnego USG, jeśli te komory zaczną się wyrównywać to ja zacznę wierzyć że naprawdę będzie dobrze ❤

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)