zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 27 stycznia 2015, 08:44

Give me coffee and no one gets hurt czyli niewyspania dzień kolejny ..

Mam migrenę okołoowulacyjną. Boli mnie łeb, oczodół (lewy), jest mi niedobrze i jedyne na co mam ochotę to pójść spać, albo przynajmniej zakopać się w kocu z herbatą.

Na pewno natomiast nie mam ochoty słuchać dziś zaciążonej. Strasznie sapie ostatnio. Niezależnie czy siedzi, czy stoi, pisze czy rozmawia - wciąż sapie. Co więcej mlaska, mlaska jedząc kanapkę, mlaska jedząc owoce, mlaska nawet pijąc wodę.

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/_omgomgbb__by_nillemotes-1.gif

Czy ja też taka będę w ciąży ?

Nooo właaaśnie i tu pojawia się pytanie które nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Jaka będę? Jak będę się czuć? Bede rzygać jak kot czy spac 24h/dobe? A może z racji 15 lat cierpień miesiąc w miesiąc - będę wulkanem energii?

Mogłaby ta ciąża już "przyjść" .. rozwiałoby to wszystkie moje wątpliwości ;) a tu jeszcze tyle czekania ..


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia 2015, 08:45

dev327pr___.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2013, 06:10

4 dc (Estrofem 2x1)
Postanowiłam się lepiej odżywiać (od dzisiaj, bo wczoraj wchłonęłam dwie paczki chipsów na kolację - niestety kocham junk food), ale poświęcę się i będę zjadać normalne śniadania (czyli kanapeczki zamiast czekolady) oraz będę pić więcej wody. Ogólnie nie odżywiam się najgorzej, ale mam słabość do niezdrowych przekąsek, przed nadwagą ratuje mnie tylko dobra przemiana materii ;) Juto mam zbadać proga żeby sprawdzić czy pozostałe po punkcji ciałka żółte nie zajmują się jego produkcją, z temperatury wynika, że nie, bo wartości idealnie wpasowują się w I fazę cyklu, a przy wysokim progesteronie wartości byłyby raczej wysokie, zobaczymy czy badanie to potwierdzi :) . Swoją drogą temp to prawdziwa skarbnica wiedzy o organizmie, prowadzenie wykresu to na prawdę fajna sprawa. Znajoma starająca się o dziecko poprosiła o pomoc w interpretacji swoich wykresów, nie byłam w stanie wyznaczyć owu, wykres nawet nie płaski jak nieszczęście, tylko temp skacząca jednego dnia nisko drugiego wysoko, duże rozbieżności temperatur i brak podziału na fazy, okazało się, że ma problemy z hormonami (głównie z progiem). To fascynujące, ciało kobiety jest jak książka, wystarczy nauczyć się języka w jakim jest napisana.

Marronek Maluj kolorami, które zostały Ci dane. 9 października 2019, 09:31

Jednak mój nastrój to istna sinusoida... W jednej chwili chce mi się ryczeć i wyć w następnej jestem szczęśliwa/radosna, a chwilę później mam ochotę kogoś zamordować. No ale z drugiej strony, jak wziąć pod uwagę ilość różnych leków/hormonów które przyjmuję to jak się można temu dziwić.

Jedyny wielki plus tych wszystkich starań to chyba zastrzyki. Znaczy nie to, że muszę je robić czy że lubię. Pamiętam jak kilka lat temu miałam nogę w gipsie i musiałam przyjmować zastrzyki przeciwzakrzepowe. Wtedy chodziłam do sąsiadki pielęgniarki i ciężko każdy zastrzyk znosiłam. Jak zaczęliśmy naszą przygodę z in-vitro, to pierwsze zastrzyki robiłam sobie sama - trwało to nie raz po pół godziny. Po porostu nie umiałam sobie tej igły wbić, bałam się... To kwestia mojej traumy z dzieciństwa (dużo czasu spędziłam jako dziecko w szpitalu/na zabiegach i do 5-6 roku życia bałam się nawet ludzi ubranych na biało). A teraz? Teraz nie ma z tym najmniejszego problemu. Raz dwa i po sprawie. Podobnie z pobraniami krwi - jakoś tak mniej panikuję. Cóż, zawsze trzeba patrzeć na pozytywne strony prawda?


Samopoczucie na dziś, a właściwie na chwilę gdy piszę ten post - w sumie nieźle. Nie jestem pełna nadziei, ale też nie jestem zrozpaczona. Coś po środku, z lekką przewagą nadziei. Ale na prawdę niewielką...

8dc
Pojawiłam się rano w szpitalu, zostałam zarejestrowana i przyjęta. Na HSG musiałam poczekać do 11:30. Przed badaniem dali zastrzyk przeciwbólowy w tyłek.
Badanie bolało baaardzo, mimo, że jajowody były drożne :( co prawda trwało to tylko kilka sekund, ale gdyby coś poszło nie tak i miałabym to powtórzyć to raczej bym się prędko nie zdecydowała ...
Wzięłam na dziś zwolnienie i to była bardzo dobra decyzja, bo po 6h od badania (chyba leki przeciwbólowe puściły) czuje się okropnie- boli brzuch jakby ktoś mnie skopał, ciężko mi złapać oddech, jest mi niedobrze. Dodatkowo jestem trochę przeziębiona, więc każde kichnięcie czy kasłanie wiąże się z bólem. Leżę i staram się w ogóle nie poruszać...
Mam tylko nadzieję, że do jutra wszystko wróci do normy i że ten ból przyczyni się do osiągnięcia celu. Podobno zdarzają się przypadki, że w ciągu kilku cykli po HSG kobiety zachodzą w ciążę ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2019, 17:06

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 10 października 2019, 11:40

13 dzień Olusia <3

Dni lecą jak szalone ! Codziennie chcę zrobić wpis by o niczym nie zapomnieć,ale coś mi nie wychodzi. Wieczorem coś nadrobię,zamówię,obejrzę i lecę spać bo nocki to tulenie,cycowanie ,przebieranie.. Dzisiaj jestem zombie i mam spadek formy,gorszy dzień. Ale po kolei..

W piątek byliśmy na ściąganiu szwów,załatwianiu i w urzędzie. Olo całą drogę przespał <3 muszę go wybudzać na jedzenie,bo dni przesypia . Ściąganie szwów super, młoda kobietka, miła zrobiła to sprawnie i bezboleśnie. Nic mnie nie boli i nie uwiera. T.załatwił sprawy urzędowe i w domu byliśmy popołudniu. Dzieci kąpiemy różnie,raz Pola pierwsza raz Olek, ja pomiędzy. Olo nadal kąpieli nie lubi bo jest wybudzany na świeżo i za chiny go nie idzie wcześniej dobudzić..
Pola pomocnica,pomaga ze wszystkim,ale dzisiaj i wczoraj zasypia sama późno i zdarzają się krzyki w dzień bo jest niedospana. Chociaż na płacz Olka już nie reaguje.
W poniedziałek byliśmy dalej załatwiać.W zusie super załatwiłam,miłe Panie mi tłumaczyły co i jak,ale czeka mnie jeszcze jedna wizyta.
W poniedziałek byliśmy też na kontroli uszka. Na starcie spotkałam naszego dr ,który podszedł do nas i uklęknął przy małym,zapytał o samopoczucie, czy jestem zadowolona, jak się czuję itp. Na prawdę go uwielbiam <3 gdy poszłam szukać kogoś do naszego uszka to znowu go spotkałam na plotkach w sekretariacie :P jak się okazało uszko podobno było sprawdzone,ale miłe położne sprawdziły oba raz jeszcze i wszystko jest w porządku <3
Wczoraj udało się uchwycić na zdjęciu uśmiech Olka <3
Ja już czekam do wizyty u dr. Chcę już zacząć ćwiczyć, brzuch fajnie zszedł prawie cały ale flaczek został. Poza tym chcę lekarzowi podziękować za opiekę.
Jutro jadę na wyniki cholestazy. Kiepsko to widzę bo nadal się drapię.. no i kończą mi się leki na tarczyce i też nie wiem co dalej,więc będzie sms do lekarza zapewne,bo nawet nie wiem do kogo z tym się zgłosić jak on mnie prowadził.
Wczoraj byliśmy na wizycie patronażowej. Olo waży 3190 g czyli przybrał ok.20g na dobę. Niby mało więc za tydzień kontrola. Ale wagi urodzeniowej nie dobił bo ma jeszcze czas. Jesteśmy też po pierwszym długim spacerze. Pola na hulajnodze, Olek przespał spacer. Było ciepło i pięknie. Położna przyjechała w trakcie,ale tylko zajrzała do wózka i puściła nas dalej.

T.pojechał z Polą na zakupy. Ja oczywiście ryk, mam gorszy dzień, Pola wzięła mnie na litość i musiałam trochę chyba upuścić emocją i dzisiejszemu zmęczeniu.. a teraz siedzę, zamawiam zdjęcia,robię wpis zamiast spać..nie mam weny na nic, myśl o obiadach mnie przytłacza.
Laktacja raz jest fajna a raz mam wrażenie,że nie ma nic mimo iż tyle tego piję. Daję butelkę jak muszę bo inaczej mały krzyczy i sie denerwuje przy cycu, już nie rozpaczam z tego powodu. Wczoraj udało mi się ściagnąc 50ml swojego mleka które dostał o 3 w nocy i po tym jak usnął zrobił mega kupę- i po spaniu :P

Ból zęba w końcu po 3 tygodniach minął!!

Poziomka6 Wieczne czekanie 17 listopada 2019, 20:06

W styczniu tydzień przed okresem pierwsza wizyta przed in vitro. Jak wszystko będzie ok. To ruszymy z krótkim protokołem. Teraz mamy zrobić kariotypy. Oby były ok. Dziwna jakąś jestem, chyba lubię się martwić, bo od razu zakładam, że z badań wyjdzie że jestem niepłodna. Człowiek po tylu latach chyba na wszystko patrzy z negatywnym nastawieniem. Oby in vitro ruszyło w styczniu. W sumie nieważne jaki będzie wynik. Chcę mieć to za sobą. Chcę rozpocząć nowy etap życia, wszystko jedno czy z dzieckiem czy bez niego. Po in vitro uwolnie się od starań o dziecko. Wolność.

Hedgehog Pamiętnik jeżyka 35+ 18 listopada 2019, 12:49

Macierzyństwo po roku to zupełnie inna bajka. Jest fajnie, fajniej coraz fajniej. Dziecko jest bardziej przewidywalne i komunikatywne. Powoli nawet odpowiada na pytania uruchem głowy tak lub nie. Na razie średnio logicznie, ale to tylko kwestia czasu. Zabawy są coraz bardziej różnorodne, chociaż teraz dużo mniej bawi się sam. Ale to właśnie dlatego że jest bardziej kreatywny. Żeby zabawa była fajna trzeba usadzić misie na pchaczu, zbudować i rozwalić coś z klocków, rzucać piłki, pokazywać w książce i wszystko jest fajniejsze kiedy ma się kompana do zabawy. Albo sługusa od biegania za piłkami..... Tak czy siak zabawa z kimś jest fajniejsza. Ostatnio nawet tworzę swoją pierwszą pracę plastyczną. Dziesiątki kresek ;)
Robi się z niego mały pomocnik. I bardzo dużo poleceń rozumie. Pranie do pralki ładuje już od dawna, ale teraz zanosi (pcha) kosz z praniem do pokoju i pusty spowrotem do łazienki, podaje pranie a nawet próbuję sam wieszać. Zanosi zakupy do kuchni i pomaga je rozpakować.
Jest przesłodki. Ma mega poczucie humoru i rozbrajająco puszcza całuski.
Uczy się nawet jeść łyżeczką, choć jeszcze chwilę nam to zajmie. Choć jak się wkurzy to potrafi dać do wiwatu... Ale to chyba jak wszystkie dzieci ;)

Jedynie co nas męczy to choroby. Niestety jak raz miał antybiotyk to minie wiele wiele tygodni aż porządnie odbuduje sobie odporność. a ponieważ mamy zimę to potrwa to do wiosny na pewno. Niestety. Ale anginy bez antybiotyku wyleczyć się nie da niestety.
Już dwukrotnie miał zapalenie oskrzeli. Przez głupi katarek. A ta choroba przebiega u niego tak, ze bardzo boję się że mogę ją przegapić :( nie ma żadnych objawów, tylko lekki świst w oddechu. A później zaczyna się duszność, trudności w złapaniu oddechu. Teraz mi lekarz wiem że on tak ma i od razu dostaję mocniejsze leki.

Teraz też siedzimy w domu bo wyzdrowiał, a ja chcę go zaszczepić. Musi być zdrowy przez przynajmniej 2 tygodnia. 2 tygodnie miną w czwartek. I dopiero po szczepieniu pójdzie znowu do żłobka.

No wiec dni mijają nam leniwie w domu i są do siebie podobne. Próbując zabić nudę wyciągnęłam ostatnio wory z ubraniami dla Kubusia. Chłopak miał atrakcje haha. Tarzał się w tych szmatach. A ja zrobiłam przegląd przed Black friday ;)
Wyciągnęłam kilka rzeczy które są dobre na już. Dodatkowo okazuje się że dziecko mam odkupione na następny rok albo i półtorej do przodu.... A jeszcze paczka ze Stanów leci. Zostały tylko drobiazgi. Jakiś podkoszulek, jakaś czapka, kolorowe spodnie - bo ma same szare i granatowe, jeszcze trochę body na 86. Ja jednak wolę body jeszcze teraz w zimie,a Kubuś w tym rozmiarze ma już same t-shirty. No to zamiast młodego to obkupie siebie i dzieciątko przyjaciółki. Już wiadomo że będzie mieć drugiego synka.

A poza tym wysiadł mi czytnik ebooków i potrzebuję nowy a to nie taka tania zabawka nawet w wersji podstawowej ;) więc może i na to budżet się znajdzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2019, 12:52

Mam wyniki posiewu bakteriologicznego. Oczywiście, przypałętała się infekcja. Na coś innego, niż mieliśmy w grudniu 2018. Mężuś myślał, że to może niedobitki tamtego wracają w okresie osłabienia organizmu, ale nie, co innego. Na wyniki posiewu mykologicznego czekam. Na szczęście zrobili od razu antybiotykogram. Nie mam żadnych objawów, ale zaczęłam leczenie domowe. No i wracam do prasowania gatek.

Mężuś był też dziś na badaniach nasienia. To jego 6. Przerwa była od maja. W lipcu była jeszcze punkcja, to też mieliśmy obraz jak to wygląda - ale przy punkcji to może 3, 4 parametry podają. Niestety obniżyły się. Liczyliśmy się z tym, bo hormony też się delikatnie rozjechały. Tylko też są robione po 2-dniowej absencji, pozostałe były po 3-dniowej. Poza hormonami może ta bakteria ma też coś wspólnego z dołkiem w wynikach? Aktualnie wyglądają tak:

objętość: 3,2 ml (w maju było 4 ml, przy punkcji 4,2 ml);
upłynnienie: 25 minut (w maju było 60 minut, te 25 minut to nasz najlepszy wynik!);
koncentracja: 4,2 Ml/ml (w maju było 5,22 Ml/ml, przy punkcji 7 Ml/ml, czyli spadek);
ilość całości: 13,44 Ml (w maju było 20,88 Ml, przy punkcji 29,4 Ml, czyli spadek);
ruchliwość: 46% (w maju było 50%, przy punkcji 52%, czyli spadek);
ruch progresywny: 19% (w maju było 26,92%, przy punkcji 37%, czyli spadek);
żywotność: 64% (w maju było 50%, brak danych przy punkcji);
morfologia: 3% (w maju było 10%, czyli drastyczny spadek).

Przy posiadanym zapasie leków, Mężuś stwierdził, że wraca do przyjmowania leków codziennie, a nie co drugi dzień. Odrzuciliśmy pomysł inseminacji. Taki też gdzieś się pojawił, ale zależał mocno od dzisiejszych wyników Mężusia.

Aaaaaa poza tym, to tempka jest stała. Przecież to oczywiste, że ja nic nie oczekuję i na nic się nie nastawiam. Czyż nie? Heloooł więc, ja się nie nastawiam. Aleeee. Nigdy tak nie miałam, a ostatnio u jednej dziewczyny taki wykres zwieńczony był pozytywnym testem :)

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 29 stycznia 2015, 12:01

Tyle w temacie ..

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/pics/317831_10150423793008767_522878766_10127762_1354511233_n.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2015, 12:01

Marronek Maluj kolorami, które zostały Ci dane. 10 października 2019, 09:32

@emilanka - nie wiedziałam, że jeszcze tu zaglądasz i dalej walczysz. Powodzenia tobie również życzę.

Nie wiem po co się zastrzykami chwaliłam... Wczoraj przy wieczornym wkłuciu na jakiś zrost chyba trafiłam - poleciało troszkę krwi i zrobił mi się piękny, wielki siniak :/ Oczywiście na takiej wysokości, że każde spodnie go uwierają. Eh, ja i moje szczęście.

Wczoraj wszystkie objawy ucichły. Znaczy niektóre już wcześniej np. plamienie znikło we wtorek razem z bólem piersi. A wczoraj zniknął ból. Dziś rano dalej była cisza, więc skusiłam się na test. Nie był co prawda z porannego moczu (za często wstaje w nocy do łazienki, bo za dużo przed snem pije), ale i tak stwierdziłam że spróbuje. Wynik, oczywiście łatwy do przewidzenia - negatywny. No, ale biorąc pod uwagę, że to nie był poranny mocz, oraz to że może te bóle były związane z implantacją stwierdziłam, że się nie będę załamywać. Może jest jeszcze szansa. W końcu na betę i kontrolną morfologię idę dopiero jutro.
Niestety, bóle jak na okres powróciły :/ Znaczy są znacznie słabsze niż te kilka dni temu, ale czuję że rosną na sile... No i całe moje pozytywne nastawienie trafił szlak... Teraz siedzę i zastanawiam się, kiedy się zacznie.


Samopoczucie na dziś - załamana...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2019, 09:41

Fuma Foch Napro -ostatnia nadzieja Fumow Fochow 10 października 2019, 13:52

W robieniu zastrzyków nabrałam już wprawy. Dzisiaj ostatni. Czy to dobrze działa to nie wiem bo zrobiłam w p+7 progesteron i estradiol. Szału nie ma. Estradiol wyszedł 143 a progesteron 10,800.Czyli bez tych miejsc po przecinku 10.Bardzo niski, czyżby ovitrelle nie działało jak trzeba? Albo może to była akurat tak chwila bo niby progesteron się wydziela pulsacyjnie. NO ale chyba nie tak,że raz rośnie a raz maleje tylko rośnie.To znaczy nie na tym etapie bo wiadomo,ze przed @ spada.Zrobiła z ciekawości test owu i wyszedł dodatni czyli jakieś tam LH jest. Ciekawe czy coś z tego będzie co na to powie doktor B. W poniedziałek.
Można by badać progesteron co kilka dni ale w tej mieścinie to nie tak łatwo. Znalazłam jedno laboratorium Diagnostyki gdzie robię badania, jak mam szczęście to mogę zobaczyć wyniki w necie tego samego dnia.Ale akurat progesteron zawożą gdzieś w nieznanym kierunku i dobrze mam wynik następnego dnia.A jak jeszcze p+7 wypadnie w piątek to loteria : albo raczą zawieźć w piątek (wynik oczywiście w poniedziałek) albo dopiero po weekendzie zawożą do badania i kto to wie czy już to nie wpływa na wynik.A to i tak najlepsze laboratorium w mieścinie.
Aby do poniedziałku.

Pinka. Piąty transfer 10 października 2019, 18:15

27dc 9dpt

Zauwazylam, ze melduje sie tu co dwa dni 🙃.
Na szczescie dzisiaj znow mialam sporo pracy w pracy i nie myslalam, chociaz przyznam ze wczoraj zastanawialam sie nad sikancem. Jednak wytrwalam i nie zrobilam. Beta juz w sobote. Troche strach mnie oblatuje.

Jakies dolegliwosci? Moze troche bole jak na @ nic szczegolnego.

Ostatnie krewetki przygotowalam z czosnkiem, swiezym szpinakiem, pomidorkami koktajlowymi w sosie smietankowym z tiagatele. Dzisiaj natomiast gniocchi z cukinia,pieczarkami w sosie bolonskim z mozzarella. No zobaczymy, to tez moj debiut.

W weekend ma byc ladna pogoda, jesli nie bedzie ze mna kropka to wybiore sie w dluzsza trase rowerem.

✊✊✊


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2019, 18:15

http://i44.photobucket.com/albums/f4/rutelka/kalendarz_zps75pa1tvq.jpg

Wronko, zainspirowałaś mnie. :)

Obliczenia wykonano zgodnie z instrukcjami na stronie http://www.astro.uni.torun.pl/~kb/Efemerydy/Cykle.htm


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2015, 23:46

15 dc

Zachciało mi się transferu na cyklu naturalnym, bo na sztucznym źle się czułam, no to mam. Gdybym była na sztucznym w poniedziałek byłby transfer, a tak nadal nie wiadomo czy w ogóle będzie. Owulacja rozkręca się tempem szachisty korespondencyjnego i chyba zdąży zdechnąć zanim się na dobre rozkręci. Jestem rozczarowana i zła na siebie. Czekam na info od lekarza czy da się z tym cyklem coś jeszcze zrobić.

Pęcherzyk dominujący j.prawy 1,4 x 0,94
Endometrium 0,59

zakochanaaw A może to pomoże? 23 listopada 2019, 19:06

19dc
Dziś miałam dziwny śluz, jakby wymieszane 3 rodzaje ;p był mleczny mocno, rozciągliwy ale też był zbity trochę jak po prostu lepki. Pierwszy raz tak miałam.
***
Jestemy we Wrocławiu na urodzinach rodziny mojego... Muszę się strasznie ehhh
Chce już do domu wrócić ale najpierw zakupki ☺️ ale to dopiero jutro...

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 30 stycznia 2015, 07:35

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/pics/296697_201056826634126_127583850648091_480843_1873848878_n.jpg

Liczyłam że wstanę rześka, pełna energii, pozytywnie nastawiona do świata bo przecież - PIĄTEK! .. ale niestety.

Ledwo żyje, nie wyspałam się, głowa mnie ćmi i jedyne co to marze o względnym spokoju i ciszy.

Co generalnie mogłoby byc do zrobienia bo Zaciążona na urlopie. Ale mam jeszcze około 200 osób które skutecznie wyprowadzają mnie z równowagi.

Tytułem przykładu ..

Wysyłam maila do kierownika, taki standardowy z informacją o nowym kliencie. Dołączam WSZYSTKIE dokumenty (pomimo że może sobie ściągnąć z programu ogólnie dostępnego) bo przecież straciłby czas na szukanie a tak ma czarno na białym. Żeby nie było że zapominam o reszcie, w DW wpisuję wszystkich świętych żeby mieli do wglądu.
Aleee idąc jeszcze krok do przodu wysyłam tego samego! maila osobom operacyjnym. No przyda się to przyda, nie to nie. Najwyżej. I dzwoni mi taki jeden którego generalnie nie powinno to interesować a siedzi PÓŁTORA METRA od wszystkich świętych, z pytaniem - a dokumenty to Ty mi możesz przesłać ... ?

WHAT THE KURWA FUCK!? http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/bandit.gif http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/nosze.gif

Miałam też iść do przychodni i się pozapisywać do lekarzy ale NIE MAM SIŁY. A że obiecałam być na 18 u koleżanki pomóc jej ze stroną to jakoś będę musiała zwlec odwłok i się dokulać. Logistycznie miałam już wszystko dopracowane ale ch.. w bombki strzelił i trzeba obmyśleć plan awaryjny.

Natomiast z życia cyklu .. chyba po owu. Wczoraj mnie konkretnie gniotło więc podejrzewam że akurat w momencie ostrego bólu po lewej stronie - jajo pękło. Kolejny miesiąc byebye. Troche zaczyna mi już być wszystko jedno .. Może to i dobrze, nie bede tak świrować jak sytuacja sie unormuje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2015, 07:57

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/pics/307189_285451324800147_204370846241529_1209153_1048808989_n.jpg

Zastanawiam się dlaczego niektórym wszystko przychodzi z łatwością a niektórym jak na powyższym obrazku. Czy wtedy doceniasz bardziej to co masz ??

Osobiście nie obraziłabym się gdyby linia sukcesów w moim przypadku była bardziej prosta. A doceniłabym i tak po stokroć ..

Zaczynam podchodzić obojętnie do wykresów, może to kwestia kolejnego cyklu bez <3 Niby wpisuje temp., patrze czy II faza dobra, ile trwa itd. ale bez ciśnienia. Nawet mi się nie chce za bardzo mierzyć i sprawdzać ..

Chciałabym w tym stanie wytrwać nawet podczas czasu starań ale podejrzewam że przełączy mi się pstryczek na nerwowość, frustrację i brak cierpliwości.

Po ciuchu jednak liczę na opanowanie ;) a osiągnę je w 100% po badaniach Męża. I swoich.

Dodatkowo testuje na sobie przesunięcie @ pod wpływem wit. C.
Dziś zaczynam. 1000mg dziennie.

Z dobrych jeszcze wiadomości - odpoczywam psychicznie przez 2 tygodnie ..

poklon.gif WRONA


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2015, 10:21

26+5
Bylam dzis na wynikach, poszlo całkiem sprawnie, wstyd sie przyznać ale ta glukoza nawet mi smakowala😂 wyniki beda wieczorem, strasznie się niecierpliwie. No ale jeszcze kilka godzin :) pozniej w domu nazarlam sie czegos slodkiego, i tqk mnie mdli ze nie wiem czy nie zaczne wymiotowac 🙈 czlowiek to jest jednak glupi... No nic czekam na wyniki dalej 😊


Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2019, 17:33

An. Niepewność 9 lutego 2022, 16:18

24dc

Czuje, ze to już po owulacji. Apka się nawet ze mną zgadza. Nie nastawiam się na nic, bo pewnie i tak nic z tego. Owulacje czułam, mocno. Miałam tez dziwne plamienie. W śluzie były takie małe nitki jasnorozowej krwi. Nie dużo ledwo co było widać.

Wczoraj miałam test na covid. Wynik pozytywny. Nie jest złe.

Xx

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)