Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 16 marca 2020, 14:40

Boje sie. Przeraza mnie to, co się dzieje. Co bedzie za 2 tygodnie? Za miesiac? Za pol roku?
Zaszylismy sie na wsi. Przestrzegamy zasad kwarantanny. Tylko sklep w razie potrzeby a i tak raczej zakupy robi nam rodzina i podrzuca "pod bramę".
Ale... Nie o tym chcialam... Powiem Wam cos, czego nikomu nie mowilam. Zaczelismy z mezem współżyć bez zabezpieczenia. Nie nazwalabym tego staraniami, bo nie celujemy w dni. Raczej poki co "obgadywalismy", ze to "dni bezpieczne" (chociaz wiadomo, ze seksujac bez niczego trzeba sie liczyc z ciaza). W kazdym razie gadamy o drugim dzidziusiu. Szok. Jestem zszokowana sama soba. Najgorzej, ze teraz czasy niespokojne (to raz) no i kupilismy mieszkanie (to dwa), ktore będzie do odbioru za (ekhm) 9 miesiecy. Wiec wykańczanie lokum i przeprowadzka z noworodkiem to slaba opcja (taaa, mowie to ja, ktora juz 2 przeprowadzki z dzidziusiem zaliczyla). Ale... Temat otwarty. A raczej temat otworzy sie jak sytuacja sie ciut uspokoi, bo teraz absolutnie nie mam ochoty na zadne amory. Mąż tez nie. Podchodzimy do sprawy pandemii poważnie.

Robiliśmy dzisiaj test pct - 7,5 godz. po stosunku. Nie czytałam dużo o tym teście, ale według mnie nie wyszedł on dobrze.
Liczba plemników w polu widzenia 5 - wartość ref. powyżej 10
Ruchome 40% (czyli pewnie 2) - wartość ref. powyżej 30%
Nieruchome 60% (czyli 3) - wartość ref. poniżej 30%.

Nie wiem, czy wpływ na wynik mogło mieć to, że dzień wcześniej (jakieś 20 godzin wcześniej) też się kochaliśmy. Lekarz nic nie mówił o zachowaniu abstynencji, ale tu na forum dziewczyny pisały, że były takie zalecenia. Mąż 2 razy badał nasienie i zawsze było ok. 70 mln plemników i żywotność była ok. A tu taka lipa.

Jakoś nie rusza mnie za bardzo wynik tego testu. Może w końcu znaleźliśmy przyczynę naszych niepowodzeń? A to otworzy nam drogę do leczenia.

Los ze mnie tak zakpił, że szkoda słów... W piątek po południu dostałam wiadomość, że szanowny szef z który miałam rozmowę chce przesłuchać jeszcze jedną, bardziej doświadczoną osobę. Nie wiadomo co z moją pracą, pewnie jej nie dostanę. Muszę więc odwołać adaptację w żłobku. Szczerze... popłakalam się z bezradności. Kolejna rzecz z której tak bardzo pragnę i nie mam na to wpływu to wrócić do pracy. Nie mam słów na ludzkie zachowanie i tą niesprawiedliwość. Tak się nie robi...

gosia89 udało się po 9 latach 22 lutego 2020, 14:20

11dc

Właśnie zrobiłam sobie zastrzyk Ovitrelle pierwszy raz sama ;) sam zastrzyk nie był taki zły, bezbolesny. Jedynie opakowanie inne niż kiedyś, niewiem czy to jakaś nowość czy dawno takie były ;) strzykawka wyglądała jak flamaster. Tak swoją drogą ile Wy płacicie za ten zastrzyk? ja 140 zł i chyba nast razem będę szukać tanszego leku w innych aptekach.
76f815f4d777.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2020, 15:48

Cały ten tydzień dzieki relanium.bylam spokojna. W pracy dużo pracy nie było bo systemy naprawiali, więc to co miałam robić robiłam powoli a czułam się jakbym narkotyki brała. Mialam wszystko gdzieś, ludzie do mnie gadali a ja ich nie słuchałam. Niekiedy powtórz....
4 dpt coś mnie podkusilo, znalazłam rano stary test ciążowy po terminie.
Wyszedł
https://zapodaj.net/de54c13936bdb.jpg.html
Zobaczylam kreskę ale stwierdziłam taaaa przecież to test po terminie musi być wadliwy i poszłam do pracy.
Wieczorem znalazłam jeszcze 1 test stary kreska biała. Dałam na luz.
5 dpt
Kolejny wynalazek z szafy minimalna kreska ledwo widoczna wzięłam lupę ehhh po terminie, ale to wieczorem powiedziałam do męża jedziemy do rosmana muszę cis kupić. Wzięłam z 5 testów rosmana i 5 super czułych.
Z rosmana wyszła mąka kreseczka i tego super czułego niewidoczna ale lekko widoczna. Od razu myśl, chyba się udało. Ale przecież nic nie czuję, nie nam boli. Jedynie od czasu do czasu biegunka po lekach i po pączku.
6 dpt
Rano test wyraźniejszy, czuję że się udało. Abstrakcja ale to chyba to... Rano mąż mnie zabrał na krew w pracy mówię że mam anemię i lecę na morfologie.
Beta na cito. Wyniki koło 11. Patrzę na wynik Beta 49,5 o cholera nie możliwe naprawdę się udało. Nie wierzę.
Nie mam leków co robić. Tak mamy do łodzi jechać NK robić więc może zdaze do Paśnika. Zwalniam się o 13.45 jedziemy na łódź do Paśnika. Po 15 jesteśmy dziewczyna mnie wpuściła, lekarz kazał poczekać ale potem zmienił zdanie i receptę od ręki wypisał. Kazał się nie cieszyć, być dobrej myśli, brać leki i trzyma kciuki.
Potem oddałam krew na NK. Moje żyły da okropne bo trafiłam.na babkę u siebie co nie umie krwi pobierać, ale dała radę.
Potem jadę odebrać utrogestan. Potem klinika prolutex i accofill i brak encorton braki w hurtowni. Ekstra . W klinice domagam się utrogestan bo to co mam starczy mi na 15 dni. Babka w rejestracji u nas jest ja do niej ja chcę e receptę bo u siebie mam za 40 zł a nie za 60. Wkurzona baba na maksa powiedziała że napiszę do lekarza aby jutro mi wypisał bo dziś go nie ma. Ok. Dobra leki mam więc wracamy do domu. Mąż wściekły na maksa bo mu na sobotę czyli dziś dali nadgodziny. Więc na poprawę humoru w pracy wydrukowałam taką karteczkę z napisem będziesz tatą i z testem mu dałam i betą. A on szok. Kreski nie dowiedział ale po napisie się skapnął.
Szok niedowierzanie abstrakcja.
A on przytuli mnie i powiedział wiedziałem że tak będzie przecież rozmawiałem z Piotrusiem.
A w samochodzie jeszcze Się mnie pytał kiedy będzie wiadomo.
Ale uprzedziłem go ze ciąża jest zagrożona nie wiadomo co będzie. Nikomu nie mówimy wie tylko siostra i moja mama więcej nikt.
Choć staram się myśleć pozytywnie różne myśli mi przychodzą.
Dziś rano wstałam i żniw test.
https://zapodaj.net/18d1a9a3a60e5.jpg.html
Kreska jest ładniejsza. Chyba jest dobrze.
W dniu transferu pojechaliśmy na frytki i dziś to powtórzyliśmy 😁
To taka nagroda za to wszystko.
Nie mogę uwierzyć, nie dochodzi to do mnie. Boje się cieszyć.
Jedyna nadzieja w lekach i rękach Boga.
I ten koci instynkt codziennie od 4 dni ogrzewa mi brzuszek.
A teraz smacznie spi.


Tak bałam się wierzyć, tak skreśliłam tego zarodka. Wybacz maluszku że w ciebie zwątpiłam.
I ta rozmowa piątkową z embriolog o podaniu najgorszego zarodka, az wkoncu kazałam jej robić co chce bo na większe doświadczenie niż ja. Teraz jej za to dziękuję 💗

Boże chroń i miej w opiece moje dziecko o nic więcej nie proszę. ❤️❤️❤️
Bo dla mnie to jest już wielkim cudem od Boga, niemożliwe stało się możliwe.

26+0

Zastanawialam sie jak to zrobic, zeby pisac pamietnik w belly i chyba mi sie udalo w 27 tc 😂

Ten czas mi tak leci, a do porodu zostalo juz niecale 100 dni. Z jednej strony sie cieszę, a z drugiej jestem przerazona. Ciaza przebiega bardzo dobrze. Mala juz jest tak ruchliwa, ze czasami mnie zastanawia jak to jest mozliwe ze kopie z jednwj steony a zaraz z drugiej. Nie wiem ile wazy, bo na ostatniej wizycie lekarz jej nie mierzył. Na ostatnim usg 29.01 miala 535 g. W ogóle mialam strasznie nieprzyjemną sytuacje z moim lekarzem... Przez cala ciaze chodze na usg co 2-3 tygodnie. Staram sie to ustawiac tak, zeby nie przesadzac, tymbardziej ze czuje juz ruchy dziecka i wiem ze jest ok.

Chodze aktualnie do dwoch lekarzy. U siebie w miescie mam lekarza, ktory przyjmuje w szpitalu na nfz - ale to jest lekarz, ktory mi wypisuje recepty (heparyna) i skierowania na badania nfz. Natomiast drugi lekarz przyjmuje w miescie 60 km dalej i do niego chodze prywatnie na wizyty. W styczniu minela mi jedna wizyta, ale w miedzyczasie miałam usg polowkowe i jedno usg w szpitalu, wiec w zasadzie wiedzac ze jest ok nie szlam juz do niego. Zadzwonilam do niego osttanio zeby mnie przyjal na wizyte w lutym. Ogolnie to wizyta byla okropna, widzialam ze nie spodobalo mu sie to, ze chodze do lekarza na nfz i do niego jednoczesnie. Mimo ze sie zarzekal ze nie chodzi o niego tylko o moje dobro, to czulam, ze jednak nie do konca... Po tej pogadance, ze to wyglada tak jakbym nie byla objeta zadna opieka poczulam sie tak, jakbym nie dbala o swoje dziecko i to po takim czasie staran. Strasznie mi to siadlo na psyche i myslalam ze zmienie tego lekarza.... Zobaczymy jak bedzie sie zachowywal na kolejnej wizycie... Jesli znowu bedzie nieprzyjemny to poszukam kogos innego.

Ostatnio troche podzialalam z maszyna i powstaly takie cuda ♥️

2e224a111c44.jpg 4776843291a0.jpg 7f8bab1b7b52.jpg a14ed26a6126.jpg e46acf37f09b.jpg

14tc+6d

Człowiek ciężarny to jest faktycznie trudna jednostka.. 🤦‍♀️ Posluchałam Waszych rad, zmotywowały mnie żeby jednak iść na usg, bo tak to bym się pewnie boksowała z myślami do kolejnej wizyty. Dzieć fikał aż miło i za nic miał stresy matki, robiąc w brzuszku fikołki. Kamień z serca ❤️ chyba czas uwierzyć, że naprawdę nic złego się nie dzieje.. Malutkie rączki i nóżki machały przecież do mnie z czarnobiałego ekranu.

Niech mi ktoś sprezentuje ultrasonograf!!
Chcę mieć taki w domu 🙈

@Bela najpierw mdłości nie dają żyć, a później człowiek się martwi, że samopoczucie za dobre 🤦‍♀️ od 3 dni czułam się wręcz rewelacyjnie, teraz będę sobie powtarzać jak mantre, że to magia II trymestru

@Wio chm.. szpilek nie czuje, ale może to macica u Ciebie się rozciąga? Póki co u mnie tylko bąbelki w brzuchu, małe motylki, które raz są raz ich nie ma, czasem trudno je namierzyć, ale będę bacznie obserwować kto się ze mną komunikuje dzieć czy jelita.

Zabawne.. Od kilku dni chodziłam nakręcona jakbym wypiła 40 kaw, a wystarczył widok dziecka i jakby ktoś wypuścił powietrze z balonu i nagle wzywa mnie mięciutka kołderka, oczy się same zamykają, jakby zdjeto mi z barków jakiś niewyobrażalny ciężar, którego nawet nie byłam świadoma. Jest mi tak dobrze, tak spokojnie 🤗

Hedgehog Pamiętnik jeżyka 35+ 19 marca 2020, 12:12

Się porobiło.... O wirusie mówią media chyba od dawna. Ja dowiedziałam się o jakieś 2-3 dni zanim zamknięto żłobki. Cóż, nie oglądam wiadomości bo godziny 19-20 to dla nas pora usypiania. Zresztą przed ciążą też nie oglądałam bo to jeszcze pora kiedy się pracuje w biurze lub koło domu. Dopiero mąż mnie poinformował że coś się w Chinach dzieje.
No a potem zamknięcie placówek i reszta. Podglądałam kanały 24 przez 3 dni i już nie oglądam. Ani wirus ani kwarantanna nic nie zmienia w moim życiu. Moje życie od dawna tak wygląda. Od półtora roku a nawet dłużej. Ah można pójść na spacer? Pfff nie raz było kilka tyg (chby najwięcej 7) ciurkiem kiedy wogole dziecko nie mogło wystawić nosa za okno więc jak słyszę te lamenty że ojojoj jak ciężko z dzieckiem w domu to przewracam oczami.

Astma niestety może się potwierdzać. Po każdym spacerze jak na razie dziecko wraca ze splyconym świszczącym oddechem. Setoskopu nie trzeba. Słychać i to z daleka. Powierze nadal jest widać zbyt zimne. (15 stopni to zbyt zimne?) Martwi mnie to sto razy bardziej niż wirus. Teraz za zimno a zaraz zrobi się za gorąco dla astmatyków. Ja nie wiem co to będzie.

Wirus to jeszcze inny problem. Martwię się żeby meza nie wezwali na służbę. I ostatni , ale nie mniej ważny aspekt. Praca. Związana z samolotami. Jak to dłużej potrwa to nie będę miała do czego wracać. Narazie nie dopytuje bo wiem że mają tam ból głowy ale wiem że miały być obniżki wypłat, cięcia etatów lub przymusowe urlopy bezpłatne. Możliwe że " każą" mi przedłużyć wychowawczy z powodu braku pracy. ogólnie przeraża mnie wizja tego jaki to będzie miał wpływ na całą gospodarkę.

Pewnie najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłaby po prostu znów zajść w ciążę i mieć dochód zabezpieczony na ciążę , rok urlopu i zaległy wypoczynkowy. Prawie dwa lata. Ale nie. Nie zrobię tego sobie. Pół roku kolek, samotność taka że przez wiele dni z rzędu do nikogo buzi nie otwierałam, choroby, ciągły strach o oddech dziecka, walka o powrót do pracy cały czas przegrywana. Nieee oj nieeee

Phiczek Przeterminowana ... 25 maja 2025, 19:03

Są i plamienia.
Jutro nadciągnie fala okresu.

ZACZYNAMY ✊🏼✊🏼

Sobota 28 dc / 30cs - 2 cykl po histeroskopii

Samotny weekend, ale w sumie bardzo przyjemny. Mąż na wyjeździe. Czasem taka kilkudniowa separacja jest potrzebna 😉 W piątek byłam z koleżanką w kinie. Dziś spokojny poranek z gazetami, internetem i zielona herbatą, następnie obiad u rodziców, a teraz wieczór z winem. Zaraz kąpiel, peeling, maseczka na twarz. Przyjemnie mi...

Cała reszta wygląda podobnie tzn. plamienia dalej są. To już 6 dzień. Miesiączka powinna zjawić się jutro. Nie mam złudzeń, bo tak jak napisałam kompletnie nic nie czuję. Mam nieodparte wrażenie że dopóki one są i nie znajdziemy ich przyczyny, a następnie nie zlikwidujemy ich, to w ciążę nie zajdę. Leki tylko robią zasłonę dymną, a problem nadal jak widać jest, od czasu do czasu tylko robi miesiąc lub dwa wytchnienia. Muszę pogadać z prowadząca... Ona wierzyła w histero że znajdzie się przyczynę. Znalazło się zrosty, nawet je usunięto, ale plamienia pozostały. Uparte. Nie wiem co teraz... Laparoskopia??

W najbliższych planach oprócz kolejnego wyjazdowego szkolenia jest porobienie kilku badań. Na pewno moje i męża kariotypy. Dodatkowo wejdę troszkę w immuno. Rozpocznę od immunofenotypu i p/c plemnikowych, ale myślę że nie wszystko na raz. Podzielę sobie to wszystko.

Wizyta w klinice za 2 tygodnie. Muszę koniecznie pogadać z dr! Zaraz zapiszę sobie tematy do poruszenia z nią, aby nie zapomnieć.

Póki co relaks... Nie całkowity, bo przecież gdzieś z tyłu głowy.. Ech.. No ale cóż. Przynajmniej jestem zdrowa i mam w sumie całkiem dobre życie. Muszę to docenić. Po prostu muszę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2020, 22:09

Dawno mnie tu nie było.
Stąd tez mam bardzooo dużo do napisania.
Mała ma już ponad 7 tygodni. Jest grzeczniutka tfu tfu. Do 6 tyg w dzien wyglądało to tak: jadla robila kupe i spala i tak w kółko. Po 6 tyg aytuqcja sie odmienila - mnuej spi. Jest juz z nia większy kontakt. W ciągu tych 7 tyg zdazylysmy byc 3 razy u pediatry- jaja sjw5okazalo niepotrzebnie (przewrazliwiona matka)...
Niespodziewalam sie ze macierzynstwo moze byc tak trudne - chodzi mi tu dokladnie o podejmowanie decyzji w sprawie malenstwa.
Co raz czesciej mqm wrazenie ze mnie to przeroslo, ze popełniam tyle błędów, później siedze i je analizuje pukajac sie w głowę jak moglam popełnic taki błąd.
Nikt nie mówił ze bedzie łatwo..
Mala waży juz 5kg rosnie jak na drożdżach. W piątek idziemy na szczepienie... Oczywiście kolki nam takze towarzyszą, nieustannie. Do tego podejrzewamy nietolerancje mleka keowiego lub laktozy. Oczywiście mała karmię tylko piersia, dlatego nie jestesmy w stanie wykluczyć laktozy...
Czuje ze robie wszystko źle, nie tak jak powinnam, chciałabym byc najlepsza ale chyba mi nie idzie..
A moje malenstwo jest najpiękniejsze i najukochańsze!!! 💕

16t3d

Wczoraj chyba zwariowałam ! Moja córka puknęła mnie lekko w dłoń, bardzo lekko. Mąż też to poczuł przez brzuch. Ale to już ??? Czas pędzi... Kochana Nasza <3

Dziś leniwa niedziela. Spacer. Ogarnianie mieszkania.Obiadek. Rozglądam się powoli za opcjami łóżeczka, fotelika, wózka, pościelą. Mała będzie cała w różu :D Zrobiłam też w końcu pierwsze pamiątkowe zdjęcie brzucha <3 Jutro powrót do rzeczywistości i pracy po chorobie.
Miłego tygodnia Dziewczyny :-*


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2020, 16:10

Poziomka6 Wieczne czekanie 19 marca 2020, 22:05

Wczoraj cały dzień i całą noc bolało mnie brzucho, więc byłam szczęśliwa i brałam to za dobry znak. Dziś przed południem brzuch przestało poleć.
Miałam jutro zrobić test, ale chyba sobie daruję, bo jak nic nie wyjdzie to cały dzień będę się denerwować. Poczekam do soboty i ja uda mi się znaleźć otwarte laboratorium to zrobię badanie z krwi. Wiem, że trochę za wcześnie bo lekarz zalecił dopiero 25 marca, ale w poniedziałek wracam do pracy i w sumie chciałabym już wiedzieć zanim tam wrócę, a nie myśleć tylko o tym czy się udało czy nie. W sobotę będzie 8 dzień po transferze już chyba coś powinno być widoczne po teście z krwi. I wszędzie piszą aby nie robić za wcześnie testu, bo może wyjść fałszywie negatywny i powodować stres, który przeszkodzi w rozwoju wczesnej ciąży.hmm, może jakoś wytrzymam te kilka dni bez testowania.
Tak w sumie to dziś pierwszy raz od kilku dni czuje się w końcu normalnie. Zakładam, że to informacja że się nie udało.
Po inseminacji od razu wiedziałam, że nie udało się i wtedy nawet okres nie był zaskoczeniem, i dzięki było mi łatwiej


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2020, 22:15

WrednaZośka Walczę dalej 10 kwietnia 2020, 09:32

Wczoraj przedświąteczny młyn i jestem tak wykończona jak dawno nie byłam. Oczywiście tuż przedtem dostałam okres i właśnie na epicentrum pracy czułam się fatalnie. No bo kiedy?! Jak ja jestem taką szczęściarą! Szczerze, naprawdę nie wiem dlaczego mam takiego pecha. Tyle lat starań, wszyscy pier*olą że niby zdrowa jestem i wszystko gra i dupa blada. Ciąży nie ma. Czuję że gorzknieję i tracę swój dawny system wartości.

2dc
Dziewczynki mimo, że wczoraj to bylo tylko brązowe obfite plamienie to zaznaczyłam że @ zaczęła się wczoraj bo był ból brzucha itp.

Dzięki za wszystkie porady i kciuki, ale walczymy dalej 🙂✊
Z każdej Waszej rady wyciągnęłam coś dla siebie i czuję, że po miesiącu z Wami moja wiedza jest na dużo wyższym poziomie niż miesiąc temu kiedy mnie tu nie było 🙂
Macie rację, żeby w ciemno nie wierzyć lekarzom w końcu który lekarz zna nasze ciała lepiej niż my same.

Tak jak pisałyście ufałam mojemu gino w ciemno i brałam dupka od 15dc a jak widać ovu powinnam mieć dużo pozniej. W tym cyklu brałam od 17dc ale nadal coś nie grało. Gino strzywno trzymał się tego 15, 16dc.
Po Waszych informacjach wiem, ze lepiej wziąć proga 2 dni za późno niż 2 dni za wcześnie. Tym bardziej, ze teraz będę już całe 10 dni na luteinie 100mg i teraz najpierw zrobię testy ovu i dopiero 2 dni po ovu bede brac luteinę przez 10 dni. Kupię te wszystkie suplementy o których piszecie. Ale cholera w żadnej aptece nie mogę dostać Choliny!

Wierzę, że ten cykl już z marzeniem tempki i obserwacjami będzie lepszy i da mi większą wiedzę o swoim ovu. Moim celem jest sprawdzenie czy w ogóle jest ovu i kiedy.
Nie wykluczam, że dzięki temu się uda szybciej ale też niczego nie zakładam.

Jutro 3dc idę zrobić badanie LH i FSH, bez skierowania więc znowu zapłacę sporo kasy w LuxMed. Myślę czy robić jeszcze ten estradiol czy nie koniecznie. Jak myślicie co mi jest potrzebne żeby sprawdzić czy jajniki przygotowują się w tym cyklu do ovu? Wystarczy to LH i FSH? Bo nigdy nie robiłam powyższych.

Najbardziej mnie martwi monitoring cyklu.. miałam zrobić sobie między 10-12dc USG i potem za kilka dni kolejne, żeby zobaczyć czy ta ovu była czy jak. Ale niestety w związku z zagrożeniem LuxMed odwołuje wszystkie zabiegi i wizyty tego typu. I kurde nie zrobię w tym miesiącu tego monitoringu! Może testy ovu wystarczą.
Swoją drogą myślę czy to nie ryzykowne iść jutro na to pobranie krwi, ale raczej uważam na siebie i tylko mąż mnie zawiezie i do domu znowu.
W piątek wizyta u gino, też myślę czy iść bo jednak w tym luxmed to mniej teraz ludzi ale jednak są. Chcę skonsultować wyniki jutrzejsze, to AMH i ten wydłużony cykl z plamieniem.

Dajcie znać co myślicie.

Dzisiaj generalnie dobrze samopoczucie @ jest ale brzuch nie boli i czuję się pełna energii 🙂 Siedzę i szyję zamówione torby 🙂 Do soboty muszę uszyć 4!!😳

Aha i przepraszam, że odpisałam na Wasze wiadomości dopiero dzisiaj ale ja korzystam z apki na telefon i nie loguje się na stronie a na apkę wiadomości nie przychodzą. Trzeba wejść na stronę. Tak samo jak zaproszenia do koleżanek 😊 Dopiero dzisiaj akceptowalam. Dziękuję i sorki!

Od razu proszę Was o info co u Was pod postem albo pod moim wykresem. Bo jest Was tak dużo, które czytam i komentuję, że potem nie mogę odnaleźć co u Was: Esperanza, Wiki, Miłość, Evli, KasiaAsia, Nuta, Madgalena, KR, Ola, niutek i inne Zuzy, zuzelki i jeszcze inne które skomentowałam 😁😀🤗
Staram się być na bieżąco z Wami ale mogłam niechcący kogoś pominąć. Dajcie znać co myślicie o tych moich badaniach o moim planie i co u Was.

Dzięki, że jesteście 😙🤗😘
W kupie siła! ✊💚❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2020, 14:55

Niedziela 1dc / 31 cs - 3 cykl po histeroskopii

Przyszła punktualnie. Przynajmniej mam miesiączkę regularną...

Dziewczyny, endometriozy raczej nie mam. Piszę raczej, ponieważ nie miałam wykonywanej laparoskopii. Przy histeroskopii był pobierany wycinek endometrium do histopatologii - wynik - bez zmian zapalnych ( choć wiem , że endo może występować w wielu miejscach-narządach). Dodatkowo były wykonane badania AOA i ANA - oba ujemne oraz marker CA 125 - wynik niski, w nomie. Stąd domniemanie moje i lekarki pewnie także, że nie mam endometriozy, aczkolwiek 100% dałaby laparoskopia. Pogadam z prowadzącą o tym, czy jest potrzeba mimo wszystko jej wykonania w moim przypadku.

We wtorek planuje wykonać badania: TSH, Estradiolu, Progesteronu, Prolaktyny, FSH, LH i na obecność p/ciał plemnikowych. To akurat będzie 3dc, w sam raz. Przed owulacją wykonam ponownie estradiol, a tydzień po owulacji progesteron. Biorę ovitrelle na pękanie - choć w sumie nie wiem czemu bo same mi pękają...Było podejrzenie , że może za późno, i taka chyba "próba w ciemno" prowadzącej. Zawsze zastrzyk był podawany kiedy Ona prosiła, nigdy nie sprawdzałam poziomu estradiolu, ufałam, no ale może w tym miesiącu sprawdzę, czy w ogóle jest robiony w czas ( poziom estradiolu powinien wynosić powyżej 200 ).

Dodatkowo zastanawiam się nad przyjmowaniem estrogenu aby podratować to moje nieszczęsne endometrium, jednak to 7-8 mm w trakcie owulacji to za mało ... Bym zaczęła gdzieś od 5 dc i pociągnęła do 12-13?

Jakoś to będzie, jakoś to będzie... Jeszcze chwilę powalczę z tym tematem, spróbuję. Mój deadline przypada za rok, w dniu 35 urodzin.

dagmara Mój wyścig z czasem. 24 lutego 2020, 09:47

50/34
7t+1d
Wygląda na to, że zaczął się ósmy tydzień. W niedawnej ciąży, w pierwszym dniu ósmego tygodnia miałam ostatnią wizytę, kiedy było dobrze. Na kolejnej wizycie po dwóch tyg, już nic nie było dobrze. Ciągle porównuję te ciąże, bo to było tak niedawno i tak niespodziewanie.
Od soboty jakoś opadłam z sił i słabo się czuję. Momentami nachodzą mnie mdłości, ale na szczęście mijają po kilku h. Trzeba jakoś dobrnąć do drugiego trymestru.

Odkąd urodziłam a dokładniej odkad karmie piersią, moj apetyt przerosl jakiekolwiek moje oczekiwania. Mam wrazenie ze jestem glodna 24/7 🙈 niby na wadze waga sprzed ciąży, aczkolwiek czuje ze szybko przybiore przy takim jedzeniu... Nie powinnam jesc slodyczy, a moglabym je pochłaniać tonami...

Ale od jutra zero slodyczy, no i przede wszystkim zero nabialu, zamierzam restrykcyjnie tego przestrzegać. Poki co przez miesiąc!! Trzymam sama za siebie kciuki!!!!

11 dc
Tak na dobitkę mam jeden maleńki pęcherzyk 12mm do tego Endometrium linijne, cokolwiek to znaczy. Doktorek przyjmie mnie jeszcze w sobotę. Ogólnie zakończyłam i zaczęłam tydzień chujowo, wiem, że do soboty się nic nie zmieni i nie będę miała pęcherzyka. Już tak miałam. Jak przy dawce lametty x2 można mieć tak beznadziejnie owulacje.. lub nie mieć ich w ogóle. Doktorek mówił o drożności jajowodów w następnym cyklu, jak zobaczę cenę to pewnie spadnę z krzesla. Samo badanie już brzmi jakby bolało.
Edit sprawdziłam cenę na stronie doktorka, zaczyna się od 550zl a kończy na 800zl metodą hycosy i hyfosy. Myślałam że to badanie robi się w szpitalu a tutaj wychodzi na to, że może zrobić w gabinecie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2020, 07:41

Evelle28 Walka o Małe Szczęście 28 września 2020, 15:04

23 cs 14dp.
Nadzieja umarła wraz z jedną kreską na teście 😭

Ja już nie płacze. Jest mi smutno.
Zamówiłam suple na nowy cykl.
5.10 bądź 12.10 (zależy od szanownej @kiedy się zjawi) ide do ginekologa.
Po wizycie jeżeli wciąż będzie taka potrzeba zapisuje się na laparoskopię. Ale coś czuję że chyba torbiel zrobila się także na prawym jajniku bo boli jak cholera. Więc tak to wygląda. Mało optymistycznie. Bardzo bym chciała być w ciąży jeszcze w tym roku ale tego roku już tak mało zostało że zaczynam wątpić.. Przyszły cykl raczej nie wróżę sukcesu. Kolejny laparoskopia o ile uda mi się w trafić z terminem takim na jakim mi zależy... Jeżeli się nie uda to dopiero w styczniu będę miała możliwość pozwolić sobie na dłuższe wolne w pracy...

No nic niech przychodzi ta wstrętna dziadówa.
Miłego tygodnia ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2020, 15:05

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)