Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 4 listopada 2020, 08:32

22 cs. - oj bardzo zabolało zakończenie 21 cyklu...

Pojawiająca się druga kreska (po czasie) dała mi ogromną nadzieję, temperatura się utrzymywała i poczułam TO - poczułam to, że JESTEM W CIĄŻY - mimo że to tylko złudzenie i @ sobie przyszła jak niby nic, ale ten jeden dzień (a może dwa) wierzyłam w tą ciąże na 100%.
Teraz już spokojniej, po skromnym okresie wracam do mierzenia temperatury i czekania na kolejne dni z tym uczuciem nadziei.

12 dpo, temperatura szybuje w górę, ale pewnie to przez luteinę. Jutro termin miesiączki. Póki co nie czuję jej nadejścia (może oprócz tego, że piersi przestały mnie boleć). Może pojawi się dopiero po odstawieniu luteiny? Jeszcze tego nie rozgryzłam. Wykres w tym cyklu wygląda imponująco, temperatura w granicy 37 st. Faza lutealna trwa już 12 dzień, gdzie ostatnio bywała w granicy 10 dni. Luteina robi swoje. Testy ciążowe negatywne. Dzisiaj oglądałam test pod każdym kątem w poszukiwaniu drugiej kreski. Czasami nawet wydawało mi się, że widzę dosłownie cień cienia. Mąż mówi, że nie ma drugiej kreski... Cóż, tak to jest jak czegoś bardzo się chce to się to zobaczy, nawet jak tego nie ma. Ovu podpowiada mi, że prawdopodobieństwo pozytywnego testu, jeśli jestem w ciąży wynosi już 67%. Doszukuję się objawów ciążowych, których nie ma. Może oprócz uczucia gorąca w pochwie i może to dziwnie zabrzmi, ale czuję, że jest ona napuchnięta, bardziej wrażliwa, jakbym wciąż czuła lekkie podniecenie? I znów, pewnie luteina tak działa. I moja głowa, która na siłę szuka potwierdzenia, że mimo negatywnych testów, jestem w ciąży. W poniedziałek tak czy inaczej pierwszy raz w życiu idę na betę. Idę, bo tak kazał zrobić lekarz. Pójdę jak na ścięcie, bo wiem, że wynik jednoznacznie sprowadzi mnie do parteru i runie nadzieja, że się udało. Czuję, że rozpadnę się na kawałki, jak zobaczę jej wynik :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2020, 16:08

Poziomka6 Wieczne czekanie 7 marca 2020, 21:42

Dziś trochę mniej bolało. Jutro ostatni dzień. W końcu. Jeszcze tylko muszę jakoś zrobić te 4 zastrzyki na zakończenie, a we wtorek punkcja.
Dziś pobierali mi krew. Moje żyły są tak wymęczone, że był problem aby się wkłuc. Dopiero gdy się położyłam i mąż wszedł do sali jakoś poszło. Mam na obu rękach olbrzymie siniaki po wkłuciach. Na szczęście teraz kilka dni przerwy, bo chyba w dniu punkcji nie pobierają krwi.

Patiszon11 Oczekiwanie na cud 7 marca 2020, 21:55

5dc
W poniedziałek mam dzwonić do gin w sprawie wizyty.
Będzie albo w poniedziałek właśnie albo w środę.
Mam nadzieję że zacznie coś konkretnego działać... jak nie to szukam innego lekarza...
Coraz gorzej znoszę te niepowodzenia...
Płacze coraz częściej...
Nadzorze mnie myśli i paraliżujacy strach że nigdy nie zostanę mamą....
Czy wy też tak macie ???
Czy kompletnie mi odwala....

Patt1002 Czekamy na Aniołka 7 marca 2020, 12:25

Zostało juz tylko 5 spotkań w ośrodku. Aniolku myślę o Tobie, nie mozesz na nas zbyt długo czekać. Mam nadzieję, że juz niedługo bedziesz z nami, ze twoja przeszłość nie bedzie dramatem jak z wiadomosci telewizyjnych, byś nie cierpiał, nie tęsknił za nami zbyt długo. Tak pragnę byś prosto ze szpitala był z nami, ale nie wiem czy jeszcze Cie nie ma na świecie. Moze juz jesteś i po Twoich policzkach płyną łzy tęsknoty... Jeszcze Cie nie znamy, ale bardzo Cie kochamy... MAMA I TATA!

gosia89 udało się po 9 latach 7 marca 2020, 17:56

25dc, 14 dni po ovitrelu

Rano test czułośći 25 wyszedł z mega bladą kreską, dałam mężowi nie widział nic, po kilku godzinach już widać bardziej tą drugą kreskę i mąż widzi. Jutro powtórka testu a w poniedziałek beta. Trzymajcie kciuki.

gosia89 udało się po 9 latach 8 marca 2020, 12:09

26 dc, 15 dni po ovitrele

Test o 3:30 negatywny, obudziłam się i tak mi się siku chciało wiec postanowilam zrobic test
Test o 8:00 negatywny, teraz myślę czy to testowanie miało sens czy stezenie bylo odpowiednie.
Nie pozostaje mi nic innego jak juto udac się na bete o ile @ nie przyjdzie. Ale mam nastrój, czuję że nic z tego nie bedzie i tylko nie potrzebnie sobie narobilam nadziei :( Wczorajszy test teraz jak leży to widać dwie kreski, ja wiem że po czasie sie nie sprawdza, no ale nigdy tak nie miałam.

❤ Jutro 8 tygodni Liwkowe ❤

Córcia po szczepieniu czuje się ok. Waga na dziś 4120 gram. Nauczyła się przekręcać główkę z prawej na lewą za nami gdy leży, wierzga nóżkami radośnie przy przebieraniu i w kąpieli zaczyna chlapać 🤣 Zdecydownie jest nocnym markiem, Maks śpi najczęściej od 20:00 a młoda śmieje, sie gada, guga do 21:00-22:00. Potem pada. Noce na szczęście dobre, tfu co by nie zapeszyć jak zaśnie o tej 22 to najczęsciej budzi sie o 3/4 w nocy na mleko i potem 8/9. Mamy już swój rytm dnia w miarę usystematyzowany i kiedy nie załatwiam nic na mieście jest spokojnie i przewidywalnie 😁

Ja znów chora. Katar, kaszel, chrypka. Coś mi ta odporność spadła po ciąży mega. Musze zadbać w końcu o siebie. Odwiedzic ginekologa po porodzie, endokrynologa,zadbać o formę i skórę.

Chrzciny za 2 tygodnie. Do tego czasu nawał obowiązków czasem mnie już przytłacza. Poza tym ok u Nas 😊


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2020, 22:37

18t3d

Niedawno zaczęliśmy 5 miesiąc. Czuję się ok ( co by nie zapeszać) poza małym przeziębieniem i ciągnięciem mięśni na dole brzucha i na spojeniu jak np. podnoszę nogi żeby buty założyć, taki piekący ból, wszystko tam się rozciąga. Brzuch rośnie, w najszerszym miejscu ma jakieś 92 cm, biust jest tez już pokaźny, pokazała się ciemna kresa do pępka. Waga od początku ciąży jakieś 1,5-2kg na plusie.

Malutka rusza się delikatnie i nieregularnie ale raczej codziennie wieczorami, zupełnie inaczej niż Maks. On ruszał się później ale bardziej zdecydowanie. Czasem martwię się, że ona taka delikatna jest, czy wszystko u niej w porządku...

Od poniedziałku jestem już na zwolnieniu. Chciałam pracować dłużej ale po tym jak strasznie przeszłam jelitówkę przez tydzień i kiedy zobaczyłam na USG jak jelita mojej córki mają ślady infekcji wirusowej stwierdziłam, że to wszystko nie jest warte jej zdrowia. Lubię swoją pracę, mam spoko warunki, chciałam pracować do maja ale jestem cały czas narażona na infekcje dlatego taka decyzja, zdrowie i bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. I tak jestem z siebie dumna z siebie, że tak długo pracowałam, udało mi się praktycznie do połowy ciąży, kiedyś o tym marzyłam ;-)
Na początku marudziłam mężowi co ja będę robić na tym zwolnieniu, ale jakoś co i rusz wyszukuje sobie zajęcie i jest ok. Zresztą zwolnienie kiedy masz już jedno dziecko w domu też jest inne, zawsze coś w domu jest do zrobienia :-)

Byłam też na pierwszych zakupach dla malutkiej. Jakoś tak do tej pory bałam się, nie chciałam zapeszać i nie miałam też siły na buszowanie po sklepach. Kupiłam sukienunie Myszki Minnie karmelową z opaską i getrami oraz pajaca biało-rożowego z napisem " Best little sister" rozm. 56. Słodkie są . Jestem przeszczęśliwa. Musze zacząć powili ogarniać tę wyprawkę, póki jeszcze mam siłę ruszać się swobodnie :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2020, 16:13

Poziomka6 Wieczne czekanie 8 marca 2020, 22:04

4 zastrzyki nie były takie straszne. Te zastrzyki, które bierze się przed punkcja miały super igły i prawie nie bolało. Teraz odliczanie do piątku i pytanie: będą jakieś zarodki czy jednak przygoda z in vitro skończy się w tym tygodniu.

Spuromix A może to już czas? 1 listopada 2020, 18:42

28 października przyszła @
Po 83 dniach poprzedniego cyklu, zaczęliśmy realizację planu "MIŚ" :)
Zaczęłam brać antykoncepcję żeby dać organizmowi odpocząć... Chyba nie wpływają na mnie za dobrze te hormony, stałam się strasznie wrażliwa, wczoraj pół dnia przepłakałam. Zobaczymy co będzie dalej za ok 3 tygodnie mam zadzwonić żeby dostać e-recepte o ile nie będzie się dziać coś dziwnego.
No to jeszcze muszę męża zapisać na badania nasienia, a ja zrobię kilka podstawowych badań.
Czekam z niecierpliwością na maleństwo 😍 czuję że jestem coraz bliżej szczęścia 🥰

dagmara Mój wyścig z czasem. 8 marca 2020, 13:56

63/21
8t+7
Ostatnio bardzo źle się czuję. Mdłości wróciły ze zdwojoną mocą. Oprócz tego dokucza mi jelito... A to boli, a to ciągle mi się coś przelewa... Dodatkowo co jakiś czas dopada mnie dziwne uczucie głodu. Nagle robię się mega głodna, aż jest mi słabo. Trzęsę się z zimna, a po chwili zalewa mnie fala gorąca i znów mi słabo. Najgorzej jest w sklepach w kolejkach. Jest mi duszno, słabo... rozbieram się i mam wrażenie, że za chwilę się przewrócę.
Jutro o 18.00 mam wizytę u lekarza. Najpierw nie mogłam się doczekać tej wizyty,a teraz najchętniej wcale bym nie poszła. Nie chcę iść, bo boje się tego co mogę usłyszeć. Moja poprzednia ciąża skończyła się dokładnie w tym samym czasie. Poza tym, po tak złym początku w tej ciąży, boje się, ze znów usłyszę coś złego... Ja chyba zwariuje.

Dzyzia Nuuda 6 marca 2020, 18:34

Nie aktualizowałam tego pamiętnika od ponad roku. Ciekawie się te wpisy teraz czyta, kiedy na brzuchu śpi mi moja 5 - miesięczna córeczka 😊 Dodaję ten wpis, żeby ktoś czytający ten pamiętnik w przyszłości wiedział, że skończyło się dobrze.

9.10.2019, 29 dni przed terminem porodu, urodziła się moja córka Serafina. Kiedy wody odeszły mi miesiąc przed terminem nie wystraszyłam się. Wtedy byłam już pewna, że skoro poród ruszył, to znaczy ze mała jest już gotowa. Córka urodziła się drobniutka, ale dostała 10 pkt.,oddychała samodzielnie i po krótkiej przygodzie z żółtaczką, 5 dni po porodzie wyszłyśmy do domu. Teraz ma już 5 miesięcy i jest naszą największą radością 😊


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2020, 18:37

gosia89 udało się po 9 latach 9 marca 2020, 15:25

27dc, 16dni po ovitrele

Beta 0,46, brak ciąży :(
TSh 2,7


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2020, 15:26

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 9 marca 2020, 15:27

8dc
60cs

MTHFR A1298C heterozygotyczny
PAI -1 4G homozygotyczny
hemoglobina, erytrocyty na dolnej granicy normy
kwas foliowy 15,66 (3,89-26,8 )
homocysteina 14,15 (3,7-13,9) !!!!
witamina b-12: 372,8 (191-663)
INR 1,06 (2-4)
fibrynogen, d-dimer, APTT w normie
czekam już ponad tydzień na wynik białka c i białka s.
Biorę: zmetylowany B complex, Koenzym Q10, Omega 3. Dziś dokupiłam metylowaną b12 i TMG na tą homocysteinę.

W środę ginekolog.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2020, 15:27

aster Plan B. 25 października 2020, 19:17

19 dc
Z góry przepraszam, wpis "światopoglądowy".
Patrzę na to, co dzieje się w tym kraju i nie mam złudzeń, że tu kiedyś będzie normalnie. Społeczeństwo, które wstydzi się rozmawiać otwarcie o seksie, czy niepłodności, dostaje ekstazy, gdy tylko padnie słowo "aborcja". Na ten temat każdy ma swoją świętą rację. Zwłaszcza ci, których temat najmniej dotyczy. Bardzo chcę mieć dziecko, od dawna jestem na to gotowa. Zdrowe dziecko. Najbardziej na świecie boję się wiadomości, że z ciążą jest coś nie tak. Nie wiem, naprawdę nie wiem, co byśmy z mężem w takiej sytuacji postanowili. Mam spore pojęcie o tym jak wygląda opieka nad niepełnosprawnymi. Całkowite poświęcenie swojego życia, pasji, planów. Pomoc? Praktycznie żadna. Cierpnie mi skóra na myśl, że ktoś już za mnie zdecydowal. Usłyszałam w tv zdanie, że trzeba by upaść na głowę, aby obecnie starać się o dziecko. Taa, może upadłam na głowę, a może nie mam juz wiele czasu na czekanie na lepsze czasy... Jest mi tylko cholernie żal, że ci, ktorzy decydują mają nas tak głęboko w dupie.

Miałam wspaniały sen... Śniło mi się że byłam u siostry w Warszawie, byłyśmy w galeri handlowej na zakupach, nagle mi się zrobiło słabo... Siostra wypaliła że może to ciąża i zebym test kupiła, a ja się w głowę puknęłam i powiedziałam że na pewno nie, że my nie możemy mieć dzieci, ale po długich namowach kupiłam ten test w aptece i zrobiłam go w jednej z toalet w galeri.. A tam moim oczom ukazały się grubalachne krechy!!! Ale nie mogłam sie doczekać aż wrócę do domu i powiem mężowi że udało się i że będzie tata... Już wracałam do domu jak na skrzydłach a tu trach.... I się obudziłam.....


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2020, 15:39

I stało się. Zrobiłam betę. Od rana czekam na wynik. Nie sądziłam, że będę aż tak się stresować zwłaszcza, że nie robię sobie wielkich nadziei. Może podświadomie tak, tylko nie dopuszczam do siebie tych myśli? Miesiączka powinna przyjść wczoraj, ale testy ciążowe są negatywne. Nie potrafię rozgryźć tej luteiny. Biorę dopochwowo 3 x 1 dawkę 100 mg. Szukam informacji, czy ona wstrzymuje miesiączkę i tu opinie są różne. Jedne dziewczyny piszą, że dostają miesiączkę dopiero po jej odstawieniu, inne, że już w trakcie jej brania. Póki co miesiączka jeszcze nie przyszła. A dzisiaj po południu będę wiedziała dlaczego...

Mam wynik - 3,70...
Przecież się tego spodziewałam, więc dlaczego to tak cholernie boli

Kolejna aktualizacja ;) ok, wynik poniżej 5, ale i tak jest wysoki. Skąd mogło się wziąć to 3,70? Może powinnam mieć jednak cień nadziei?


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2020, 15:46

Wczoraj powtórzyłam test ciążowy. Był cień drugiej kreski. Mąż też to widział. Wczoraj rano ostatni raz wzięłam luteinę a dzisiaj temperatura znowu wzrosła do 36.90. Jutro idę powtórzyć badania z krwi. Rozum mówi nie nastawiaj się, a serce...

Wtorek 17 dc / 31 cs - 3 po histeroskopii

Endometrium obkurczyło się i ma 7,5 mm tj. 3 dzień po owulacji. ŻYCIE na serio mi to robisz???!!! Jesteś beznadziejne... Jechałam godzinę, w korku, do kliniki, po to aby wejść na niespełna 15 min. i się dowiedzieć , że endo zmalało, ale , że owulacja była . I cóż mi po niej? Nie muszę już myśleć czy dostanę miesiączki czy nie. Wynik znam już dziś. To są jakieś kiepskie żarty!

Ustalenia z wizyty:
* zwiększamy estrofem 1x 2 mg doustnie, 1x2mg dopochwowo, standardowo 10 dni
* luteina jak było 2x2 podjęzykowo

Pojawić się w gabinecie jak wystąpi miesiączka w 2 -3 dniu, będziemy myśleć co dalej.

Matko jak ja tego nienawidzę! Nie mieć wpływu na nic... A to endometrium to mnie do szewskiej pasji doprowadza. Totalnie nic na nie nie działa - metody naturalne wypróbowane, zero reakcji. Nic, zero, null... Teraz przez chwilę brałam estrofem, ale za krótko, aby to miało znaczący wpływ.

A o kant dupy to wszystko.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)