A więc jesteśmy już na mm Nutramigen na receptę. Bardzo dużo mnie to psychicznie kosztowało. Ale decyzja podjęta. Pokarmu już prawie nie mam po 3 dniach...
Otóż Maciej zaczął robić zielone kupy z krwią. Ma bardzo silną tą alergie na kazeinę.. jego stan się pogarszał, stąd też odrzucił moją pierś, początkowo chciałam karmić mieszanie, odciągać swój pokarm i dawać z Nutramigen. Bo ewidentnie moim mlekiem nie najadał się stąd ten wisk (no i alergen w mleku to też). Ale mleko kobiece zawiera laktozę tak czy siak. Walczyłam 3 tygodnie aby karmić cyckiem. No ale nie udało się, w sumie to teraz nawet się cieszę bo jeśli eleminuje się wszystko z własnej diety to jakie witaminy przekazuje się dziecku wraz ze swoim pokarmem. Kazeina jest wszędzie, nawet w wołowinie i cielęcinie. Nawet przez moment myślałam że ma pleśniawki w buzi przez co nie chce cyca, ale pediatra nie stwierdził.
Kupiłam podgrzewacz do butelek, czekam aż przyjdzie. Uczymy się karmić mm co łatwe nie jest. Mleko ważne jest tylko godzinę po przygotowaniu. A Maciuś przyzwyczajony do cyca chce jeść często a mało.
O 20 kąpiemy się potem karmienie i śpi do 23:30, potem o 3:30, 5:30 i czasami już mu się nie chce spać i leży godzinę a matka nie może zasnąć bo czuwa 😂 rano zawsze się do mnie uśmiecha 
Płacze już prawdziwymi łzami. Obserwuje świat, wodzi oczami jak mnie widzi z bliska. Jest cudowny. W końcu jak jest najedzony mogę go położyć i interesuje się wszystkim w około, czuwa. Wcześniej tylko płakał z głodu.
Już mniej śpi w ciągu dnia. Lubi spać na podwórku. Dziś byliśmy na USG bioderek, wszystko ok ale godzinę w kolejce 🤦 na szczęście spał. Waży 4,5 kg. 19 lipca chcemy zrobić chrzciny. A 31 lipca jedziemy że znajomymi na weekend gdzieś poza dom. Ciekawe czy do tej pory karmienie jakoś się ureguluje jeśli chodzi o stale pory i ilości. Jak nie to nie będzie łatwo 😁
Dobra idę spać bo za 1,5h wstaje 
Zakup czegoś eleganckiego dedykowanego do kp, ale nie ciążowego (przy moim rozmiarze XS skutkuje to workiem pokutnym) graniczy z cudem. A w ogóle ceny takich ubrań z opcją kp...z kosmosu 😩
Mam z allegro sukienkę, ale daleka od moich ideałów.
Za to Marysia ma śliczną sukieneczkę chociaż trochę w niej ginie ta nasza Calineczka 🤭
Stresuję się bo nasze rodziny ostatni raz widziały się na naszym ślubie 8 lat temu, a to dwa różne światy w 99% Ten 1% wykorzystaliśmy z mężem tworząc udany związek no i Marysię 🤗😍
Stresuje mnie karmienie Marysi podczas chrzcin (cały dzień) bo nigdy nie wiem czy i kiedy włączy jej się potrzeba dłuższego jedzenia lub konieczność zaaplikowania Infantrini. Postaramy się jej dać go przed południem, ale próbuję to od poniedziałku przeprowadzić (dziś piątek) i jeszcze się nie złożyło, za to po południu świruje i zjada aż jej się uszy trzęsą 🙈 No ale w restauracji nie dam rady jej karmić łyżeczka, bo to skończy się brudną sukienką, a Infantrini się nie spiera. Może damy radę przetrwać bez dojadania☺️🤨
To już pojutrze 🙃
Jutro piątek 13. Oby był szczęśliwy!
Mam znów spadek mocy... @ coraz bliżej, a ta choroba mnie strasznie meczy... Te studia juz mnie zaczynają coraz bardziej wkurzać... Nie wiem już w jaki sposob odreagować, bo jestem osłabiona i na kwarantannie... Czuje sie paskudnie, negatywnie, źle, strasznie, ech...
Wszystko mnie juz denerwuje! 🙄
15dc
Dzwonił mój lekarz z kliniki. Zostały nam 3 zarodki i kazał zdecydować czy mrozimy je w 3 dobie czy próbujemy hodowli do 5 doby. Zaznaczył że jest ryzyko że nie dotrwają do 5 doby. Postawił mnie przed trudnym wyborem, postanowiłam zamrozić w 3 dobie. Pytałam czy można jednego zamrozić w 3 dobie a pozostałe hodować to powiedział że nie. Dziwne bo dziewczyny z forum mówią że mogły tak zrobić.
CZWARTEK
Nie wiem co się dzieje ze mną od czasu punkcji... Ale spie po 12h plus po południu drzemka min kolejna godzinę! W czasie dnia chodzę jak zombie, jakbym była codziennie po jakiejś suto zakrapianej imprezie i spala max 2h. Od przedwczoraj trochę przechodzi mi ta senność nadmierna, ale z kolei łapie mnie gastrofaza! Wczoraj zjadłam obiad, po półtorej godziny byłam już tak głodna że zamówiłam pizze i cała 34cm wszamilam na raz, zjadłam jeszcze do tego zupę i zagryzlam bananem! 😂😂😂 Dzisiaj zjadłam dwa obiady pt zupa+drugie danie (mąż się najadl jednym!). Po powrocie z pracy na kolacje mcdonald, dwie porcje zupy i... nie ukrywam już teraz czuje się lekko niedojedzona 😂😂😂 mąż przyszedł i się pyta gdzie mi się to wszystko mieści 😂😂😂 w sobotę idziemy na wesele. Braknie jedzenia przy naszym stoliku jak tak dalej pójdzie 😅
Nie wiem czy to skutek takiej ilosci hormonów w organizmie i sam organizm jest w szoku i się tak dziwnie zachowuje? 🤔 Ja się wykończę 🤦🏻♀️
Dzwoniłam dzisiaj do labo. Dostałam OPR że dzwonie za wcześnie, bo żeby się dowiedzieć o 5dniowe zarodki to... Nie dzwoni się 5tego dnia (czyli dziś) tylko po (!) 7mej dobie!!! Wiedzialyscie? 🤷♂️🤦🏻♀️ Jak to mawia moja mama w takich bezsensownych sytuacjach: "a pies im mordę lizał"! O!
Może jak będę miała jutro czas w pracy to zrobię drugie podejście a jak nie dam rady to zadzwonię w pon. Akurat do południa mam wolne, więc spokojnie będzie można czekać na telefon zwrotny 😋 pytanie czy wytrzymam cały weekend w niewiedzy...? ❓❔❓❔❓❔❓❔❓❔❓❔❓❔❓❔❓❔❓
4 lata! Moja córka ma już 4 lata!
Czas pędzi jak szalony!
Zajrzałam tu z ciekawości i sentymentu.., bo ja prawie nie myślę już o tym, jak to było wcześniej, bez dziecka. Pamiętam tylko te wszystkie emocje, które mi towarzyszyły.. I smutno mi, że tak wiele par zmaga się z niepłodnością.
Mam ochotę wszystkie te osoby przytulić i powiedzieć, żeby zawsze postępowały zgodnie ze swoim sumieniem i tym co czują. Dla jednych to będzie n vitro, dla innych adopcja, a dla pozostałych niezamierzona bezdzietnosc.
Moja córka jest idealna. Pogodna, spokojna, kocha zwierzęta.
Jest bystrym i uważnym dzieckiem. I choć walczymy z różnymi deficytami, to dzieki terapii - coraz lepiej daje sobie radę. Jestem z niej dumna!
To dla mnie zaszczyt - byc jej mamą..
32 tydzień ciąży (31+3)
10 dni do wizyty
39 dni do ciąży donoszonej
61 dni do terminu porodu
Wczoraj jakiegoś doła złapałam, że nie donoszę. Chyba dlatego, że małego czuję nisko i wali po pęcherzu i spojeniu. No, ale nic. Tamten dzień minął, dziś jest nowy i muszę myśleć pozytywnie. Przecież naprawdę niedużo zostało!
Zaczęłam dzień od nasikania do kubeczka. Chcę powtórzyć badanie moczu, bo w tamtym tygodniu trochę bakterii mi wyszło i ph było na granicy. Gin kazała mi brać taki probiotyk z żurawiną to może będzie teraz lepiej. A, że mama wiezie babcie na pobieranie krwi to od razu moje siuśki podrzuci.
Jakby nie patrzeć czas zapitala. Zaraz znowu będzie niedziela. Niech leci, później fajnie jakby zwolnił, ale niestety tak się nie da. Tak się nie mogę doczekać mojego drugiego dziecka. Ciągle myślę o porodzie, o nim, jak to będzie we czwórkę. Chciałabym móc już szykować wszystko na jego przyjście, ale jeszcze chwileczkę. W 36tc będziemy już ogarniać nasz pokój. Jeszcze tak ze 4 tygodnie i będzie cudnie.
No i porobiło się...
Do mojego wciąż aktywnego gravesa basedowa można dołożyć hashimoto gdyż Weszłam w zbyt duża niedoczynność.
Aktualnie wszelkie możliwe przeciwciała aktywne i dostałam mała dawkę euthyroksu.
Albo wpadnę znowu w nadczynnośc albo jakoś się ustabilizuje.
Mam 4 tyg na ogarnięcie wyniku bo lekarz nie dopuści mnie do crio.
Przynajmniej mam wymówkę do nadprogramowych kilogramów 🙂
A tak poza tym to zaraz ponowne histero. Nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez komplikacji.
Trzymajcie kciuki, proszę 🙂
1dc
Zaczynam nowy cykl, 2 nieudane inseminacje mam za sobą. W tym cyklu ostatnia iui i już robimy badania przed in vitro.
Ciąża zakończona 1 kwietnia 2020
Nasz kochany synek przyszedł na świat o 11.30 
Cudowny dzień 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2020, 13:38
Poniedziałek przyniósł złe wiadomości
Podejrzenie hypotrofii płodu wiedziałam że nie może takie szczescie trwać wiecznie co by się nie działo tyle lat starań 2 ciążę stracone i tak dziekuje że doszliśmy do takiego etapu więcej juz podejść nie będzie i starań. Poprzednie doświadczenia nauczyły mnie być silną nawet jeśli nie będzie mi dane mieć dziecko staraliśmy się wydaliśmy wszystkie swoje oszczędności czas odpuścić.
Trace ostatnio głowe nie wiem co sie ze mna dzieje to demencja czy co ? Od kilku dni szukam jednej rzeczy i nie wiem gdzie ja położylam skończy sie tak że ja kupie a potem sie znajdzie 😂 moja dietka troszke poleciala.w kosmos pięknie zaczęło sie od rocznicy lody z bita smietana wczoraj drozdzowka dzisiaj ciasto zapiekanka z serem zóltym ( odstawilam laktoze przeciez :p) i drink 
Przy poszukiwaniach znalazłam skarby test ciążowy nowy
nigdy takich zapasów nie mialam fiu fiu
Kolejna rozkmina ostatnio- a moze moja podswiadomosc w cale nie chce dziecka ? Moze te moje zycie jest zawygodne i mogloby sie skonczyc? Przestałam rozpaczac nad ciazami , kolezanek rodziny dziecmi itp chyba zrobilo mi sie to obojetne wszystko nawet czy sie uda czy nie totalny luz
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2020, 21:48
Witajcie!
25 dc.
Wizyta u endo, zwiększenie dawki letrox.
Ale cofniemy się czasem do 17dc. Prawdopodobnego dnia owulacji. Oczywiście tak jak dzień wcześniej pisałam że nie czuję owu tak tego dnia zaczęłam czuć. No i się skusiłam na test owu. Pozytyw jak byk. Więc w owu z ❤️ było trafione bo było 3 dni pod rząd. Wczoraj to był 24dc zrobiłam badania :
Tsh:3,00 skoczyło z 1, 32 🙄
Kwas foliowy :9,30 spadło z 17 z kawałkiem.
I przy okazji zrobiłam progesteron, ależ mnie zszokoowal wynik : 44,49 ng/ml. Biorę luteine więc myślę że to ona tak mi go podbiła... Ale widok cudowny 😍
Więc czekam kilka dni i testuje.
Cykl totalnie odpuszczony i na wyjebaniu... A jak z tego wyjdą dzieci to nic tylko się cieszyć 😁😁
Napewno zawitam za kilka dni z nowym wpisem 
Pozdrawiam czytające osoby, dajcie znać że czytacie jakiś 👍 albo kom. ❤️
Odwiedziłam laboratorium. Po kolejnym miesiącu chciałam sprawdzić, jak tam moja homocysteina. I uwaga! Spadła do poziomu 8,87!! Myślę, że jeszcze jeden miesiąc i będzie poniżej 8 
Oprócz tego zrobiłam badanie poziomu B12, D3, ferrytyny i TSH. B12 ładnie w połowie normy
D3 - 33 - czyli muszę podciągnąć do 50. Ferrytyna niby ok. No i TSH... 5,2!!!! Skąd to się wzięło??? Kolejny problem! Jak jedno się układa, to inny problem wychodzi! Boję się, że za chwile się okaże, że mam jakieś guzy na tarczycy!
Póki co zapisałam się do Endokrynologa na 03.07.2020. Przed wizytą zrobię jeszcze raz TSH i pozostałe tarczycowe badania. Tak się boje, żeby teraz tarczyca nie stanęła na mojej drodze do starań...
1dc
Dostałam okres choć nic na to nie wskazywało. Zaczynamy kolejny cykl strań.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2020, 11:33
10 miesięcy i 7 dni 
Mamy za sobą trzydniówkę i to był dość ciężki czas.
W zaszłą niedzielę Jaś był marudny, nic mu nie pasowało, mało się śmiał. Na czterech przyszedł do mnie żeby się przytulić i czuję, że jest gorący. Mierzymy temperaturę: 38,7 🤒. Mąż w te pędy jedzie do apteki po jakiś specyfik.
Kupił Pedicetamol, czytając opinie w Internecie stwierdziłam, że będę wyrodną matką jak mu to dam, bo jest obrzydliwe w smaku (potwierdzam, próbowałam 😅), dzieci po tym wymiotują, plują itp. Ale musiałam działać szybko więc tylko prosiłam Synka żeby mi wybaczył... A nasze dziecię wzięło lek bez problemu, tylko lekko się wzdrygnął 😅. Nosz kurła mam niezniszczalne dziecko 😅.
Noce były ciężkie, Jaś był totalnie nieodkładalny - poczuł tylko pościel od razu stawał w łóżeczku na nogi i z płaczem kręcił głową na nie, nie, nie.
Więc przez 2 noce prawie nie spaliśmy, tylko na zmianę z mężem siedzieliśmy i przytulaliśmy Jasia.
Oczywiście w poniedziałek dzwonię do przychodni - możliwa tylko telewizyta. Kurła jego mać! Dorosły powie co mu jest i co go boli. Dziecko nie potrafi, przecież przez telefon lekarz nie obejrzy mu gardła, uszu i go nie osłucha. Ale lepsze to niż nic.
Po opisaniu objawów - trzydniówka. Nic nie robić, zbijać ewentualną gorączkę, przejdzie samo, będzie wysypka.
We wtorek jak Jaś usnął o 21 tak obudził się po 4 na ciamkanie. Chyba musiał odespać tą gorączkę. Czy muszę wspominać, że wstawałam do niego 17 razy sprawdzając czy jest wszystko oki? 😅.
Wysypka pojawiła się w środę, najpierw na buzi i rączkach, a potem to już był cały obsypany, zgodnie z zaleceniem nie robiłam z nią nic, kąpałam Jasia normalnie w troszkę chłodniejszej wodzie niż zwykle z uwagi na upały i nie przegrzewałam go, tzn. na noc krótki rękaw zamiast pajaca.
Dzisiaj już ładnie mu wszystko schodzi 😊.
32 tydzień ciąży (31+5)
8 dni do wizyty
37 dni do ciąży donoszonej
59 dni do terminu porodu
Wczoraj robiliśmy grilla urodzinowego Aluni. Byli sami jej chrzestni i moja ciotka. Od rana żałowałam, że w ogóle to wymyśliłam w moim stanie, ale nie bardzo był odwrót. Pomagałam trochę na siedząco, z siedzenia bolała mnie kość ogonowa jakby mi w dupe wlazła. Po imprezie bolało mnie spojenie łonowe, ale dzisiaj narazie nie czuję więc może przeszło.
A jak impreza? Wiadomo jak impreza, jedzenia full, śmianie, rozmowy. Oczywiście większość czasu przegadałam o ciąży, bo przecież nas w ciąży było 3. Inny temat byłby dziwny 😜 Tylko 2 sytuacje zrobiły mi przykrość.
1. Całą imprezę przesiedziałam sobie na leżaku, na co moja ciotka z wątem, że w końcu usnę i mogła bym się przejść chociaż wkoło domu.. Dobrze wie jaką mam sytuację, powiedziałam jej, że przecież nie mogę. Ale niesmak pozostał.
2. Moja córka zawołała moją kuzynke, która ma termin na lipiec do swojej piaskownicy. Zaczęły się przytulać, druga kuzynka robiła im zdjęcia. Podeszłam tam i powiedziałam, że ja też chcę mieć zdjęcia, a moja córka mnie odepchnęła i powiedziała żebym sobie poszła. Widziałam jak tuli się do kuzynki, tamta ją podnosi na ręce.. Poszłam sobie po prostu, ale było mi tak przykro, że ja jej od pół roku nie trzymałam na rękach i mnie odepchnęła. Tak jakbym nie była jej mamą. Może to wyolbrzymiam przez hormony.
To była pierwsza i ostatnia taka impreza w mojej ciąży. Zawsze będę odstawać na tle innych przez mój szyjkowy problem, a później właśnie będę miała takie przykre sytuacje dla siebie. Nic na to nie poradzę, że nie mogę bawić się ze swoją córką, biegać z nią i podnosić na ręce. Ale czy przez to jestem gorszą mamą? Po prostu jestem zazdrosna. Co nie zmienia faktu, że urodziny się udały, a Alicja była zadowolona. I to jest najważniejsze, bo taki był cel.
14 dpo, 33dc, 8cs
https://zapodaj.net/933c0ded655a1.jpg.html
Jest druga kreska, ale mega blada. Mówiąc szczerze miałam nadzieję, że test zrobiony 14 dpo będzie miał drugą tłuściutką kreseczkę a tu taki bladzioch. Dziewczyny na forum pocieszają mnie, że podobno tak się zdarza.
Jutro rano zrobię drugi, bardziej czuły test. Napisałam też do lekarza o skierowanie na betę (pewnie już we wtorek będę mogła zrobić pierwsze badanie).
Na razie nie pozwalam sobie na wariowanie z radości, bo brzuch nadal mnie boli, choć dzisiaj już mniej. Najdziwniejsze jest to, że ten ból jest inny niż ten standardowy, który pojawiał się przed okresem. Nie plamię też, więc faktycznie może się udało.
Jeśli się udało to teraz najważniejszym będzie przetrwać najbardziej niebezpieczny okres i dotrwać do zamknięcia I trymestru.
Tak więc dziś jeszcze na chłodno, ale jeśli jutro rano drugi test też będzie pozytywny ma zamiar pozwolić osbie na wszystkie emocje
Tym bardziej, że jutro dzień ojca i to chyba będzie najlepszy prezent dla mojego Męża.
Mój Zdolniacha zaliczył dzisiaj przedostatni egzamin w sesji i jest ze wszytskim do przodu, więc radość w domu niesamowita 
Jeśli chodzi o ciążę, to widział drugą kreskę tak samo jak ja, ale biedny sam mi powiedział, że jeszcze nie za bardzo to do niego dociera. Dlatego też dzisiaj staram się nad tym panować, bo jeśli jednak @ przyjdzie czy beta będzie niska, będzie spadać to po prostu nie chcę sprawić mu zawodu i go rozaczarować. A wiem, że poczułby bardzo taką stratę, tak samo jak ja.
Beta przed nami, więc wierzę, że wszystko będzie dobrze. Na pewno będzie dobrze! Wierzę w to i czuję to!
16dc protokół długi PUNKCJA
z 14dc E2 wynosił 4452
Prg wynosił 0.455 NG /ml
Punkcja przebiegła bez problemu, bez stresu.
Troszkę plamie/plamilam. Nie czułam bólu. W domu za to czuje już jajniki, i ból silniejszy miesiączkowe. Wzięłam paracetamol. Zaraz zjem śniadanie ~ tortille 🤗 i zagryzę antybiotykiem.
Pobranych 20 kumulusow. W poniedziałek mam dzwonić w sprawie zaplodnionych oocytow, i ilości dojrzalych. Trzymajcie mocno kciuki, abym tym razem miała dużo ładnych zarodków gotowych do mrożenia ❄️🤗🍀✊🏻
Niebawem szykować się będę na wesele.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.