@Moll nie strasz 🙈🤣 jeszcze przebieram Małą na przewijaku, ale chyba już niedługo, bo mi w końcu spadnie 🙄
Od wczoraj rozszerzamy dietę 💪💪 i to na razie brokułek hand made by mamusia (ostatnia w szeregu kucharek 🙉). Mąż mówi że obrzydliwe, ale jak dla mnie to brokuł jak brokuł, tylko w papce🙃 Marysia średnio zainteresowana. Może samą łyżeczką i miseczką z papką, ale na jedzenie się krzywi a wodę z doidy to tylko bulgocze sobie ale chyba nic nie pije. Mam nadzieję, że się rozkręci.
Pozycja też nie zachęca. Na kolanach u taty, jeszcze nie siedzi sama a główkę kieruje bardziej w dół niż w górę, a to nie ułatwia sprawy 🤷♀️
A i strasznie żałuję że przez to moje trafienie do szpitala na 3 trymestr, to nie byliśmy na kursie pierwszej pomocy. Co zrobię jak się Młoda zakrztusi. Znaczy, wiem że zakrztusić się może i powinna się sama uratować, a groźne jest zadławienie, ale tyle z teorii. Jak to rozróżnić, jak reagować. To jedyna rzecz która mnie przeraża z tym żywieniem. No dobra, nie jedyna - jeszcze pytanie czy królewna Marysieńka zechce jeść ☺️
17 tydz
Czuję się dobrze.. fizycznie.. Psychicznie jestem kłębkiem nerwów. Nie muszę już leżeć, ale każdy ból w podbrzuszu powoduje, że boję się z tego łóżka wstać. Boję się, że znowu wszystko poleci. Jeszcze miesiąc i pobiję mój ciążowy rekord... Może wtedy będzie lepiej
Wczoraj było trochę 🥃🍹🍹 musiałam !
Z M. Się tak pokłóciłam ze spaliśmy tyłkami do siebie .. przyznałam się ze w emocjach podpalam , Matko jaki był zły .. (sam pali - ja rzuciłam z 3 mies temu ) ale co ja poradzę ze to jedyny sposób na wyciszenie w emocjonujących chwilach 
A tam , dziś Go rano przepraszałam jak głupia , zreszta jak zwykle bo On zbyt uparty by wyciągnąć rękę pierwszy ! Ech .
Po obiedzie uczyniliśmy grzybobranie ! Mieszkam przy lesie , bardzo stromym i ciężkim do spacerów ! Matko jak ja się zmęczyłam , jednak kondycja u mnie dawno odeszła ..
po powrocie czułam się dziwnie i jak wielkie zdziwienie mnie ogarnęło gdy zobaczyłam @ !!!
To coś w okolicy 16-17 dc .. ostatni faktycznie był strasznie skąpy ale nie wiem czy to ma jakieś znaczenie . Może to ten wysiłek fizyczny , albo suple które zaczęłam łykać ..
nie rozpamiętuje !
Zaczynamy na nowo ! Postanawiam tu wszem i wobec ze będę się bardziej przykładała bo narazie to to pi razy oko wszystko !
Trzymajcie ✊🏼
9dpt
Beta 249 
Progesteron 12,5 (zawsze to coś wyżej
)
W piątek powtarzam betę, jeśli będzie ok umawiam się na usg 🍀 <szaleństwo>
Trzymajcie kciuki ✊✊✊
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2020, 23:58
I jesteśmy rodzinką 2+2 👱♀️🧔👱♂️👶
Liwia urodziła się SN wczoraj w nocy. 3065 gram i 53 cm ciałka do kochania. Jest słodka i podobno- podobna do Mnie 🤣🥰 Ja mimo nocnego porodu czuję się całkiem dobrze, mała jest strasznym głodomorem. Od razu się przyssała do cyca. Teraz tylko je, śpi i wali kupę 🤣🤣 Mąż był ze mną cały czas. Pozwolili mu nawet zostać po urodzeniu jakieś 45 min - na ważenie, badanie, tulenie małej i robienie pamiątkowych zdjęć 😍😍
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2020, 11:55
I po wizycie u Endo. Mam Hashimoto. Super.
No ale lepiej wiedzieć teraz, przed ciążą, niż w trakcie starań czy ciąży, bo już mogę wdrożyć leczenie i oswoić TSH. Zaczęłam brać Euthyrox 25, po tygodniu 50.
Endokrynolog powiedział, że musimy ogarnąć tarczycę, żeby organizm przygotować do ciąży. Po chwili zapytał ile mam lat. Powiedziałam 40. Na to on: "To nie ma co czekać! Niech się Pani stara, a tarczycę ogarniemy w międzyczasie". Podoba mi się to podejście.
Ginekolog u którego byłam miesiąc temu, kazał czekać ze staraniami 3 miesiące, żeby "organizm wysycić witaminami".
Psycholog, która była u mnie w szpitalu na rozmowie, przed zabiegiem, powiedziała, że "najlepiej poczekać rok!" Pomimo, że byłam w słabej kondycji psychicznej, pomyślałam sobie: "Co Ty pierdolisz kobieto!! Rok dla kobiety po 40-to cała wieczność!"
W obliczu tych doradców, postawa Endo wydaje mi się bardzo rzeczywista.
Sama ze sobą natomiast, ustaliłam, że starania zacznę w sierpniu. Od kwietnia biorę witaminy. Obniżam homocysteinę. Ogarniam problemy z jelitem. Trochę schudłam i liczę, że przez miesiąc jeszcze ciut z wagi zejdzie. Także jeszcze jeden @ i wkraczam do gry!
Dzewczyny dziekuje Wam bardzo za wsparcie i kciuki.Jeszcze są potrzebne.
Ja kolejny dzień pobudka o 5 i leki.Maz tak mi wyliczył godziny że z kurkami wstaje.Stwierdzilusmy z mężem że musimy przewietrzyć głowy więc dziś wycieczka kierunek Roztoczanski Park Narodowy i Huta Szumy.Napewno dobrze nam zrobi pochodzenie po lasach.
Z kliniki nic się nie odzywają.Brak telefonów i na maila też więc chyba dobrze.
13dpi. Już wiem, że pierwsze podejście nieudane 😞
Jest plamienie, spadła temperatura. Jutro będzie @
Niby człowiek wie, jakie są statystyki, jakie są szanse, ale jednak jest zawsze jakaś ta iskierka nadziei, bo w innym przypadku by się tego nie robiło.
IUI było na jednym (niepękniętym) pęcherzyku, cykl naturalny. Był zastrzyk 36h przed zabiegiem, a później luteina. Spróbujemy jeszcze 2 razy, a jak nie wyjdzie to nie wiem... Invitro od razu czy jednak próbować s immunologią?
10 dc
Nastrój 3/10...
Wczoraj mój M miał badanie nasienia. Teraz pozostaje czekać na wyniki. Hormony ma wyrównane, supelmentuje się i dba o siebie. Musi być dobrze. Wewnętrznie czuję że u mnie jest problem😓 rozwala mnie to od środka. Widzę, że jemu już też ta sytuacja ciąży. Czy będziesz mnie kochał taką niepłodną?😪
Od wczoraj przyjmuje steryd. Obecnie mam dni płodne, od wczoraj leciutkie plamienie. I teraz pytanie, czy związane z owulacja, czy sterydem (może być efektem ubocznym!)... Pożyjemy zobaczymy co będzie.
Weekend pomalu sie konczy i jutro trzeba znowu isc do pracy 
Spedzilismy go ze znajomymi na ogrodku bylo swietnie grill % opalanko cisza woda nawet nie wiem kiedy mnie tak zjarało oby tylko nie cierpieć w nocy ehh a statalam sie zaslaniac
6dc
18cs
Zaczynam chyba na serio odczuwać negatywne skutki starań... Moje natchnienie spadło do 5%, jestem na urlopie i liczyłam na regenerację -a jest gorzej
Szukam tej iskierki w tunelu
Gdzie jesteś?
1.07.2020 o godz 9.13 powitalismy na świecie nasza druga córkę. Aleksandra urodziła się 3790 g i 55 cm. Jest cudowna. Jesteśmy już w domu, dochodzę do siebie, próbujemy zorganizować życie w 4.
🤰9 miesiąc czas start🤰💪💪
🤰36 tc (35t3d)🤰
89 % ciąży za Nami
32 dni do TP
Ostnie dni przyniosły trochę ochłodzenia na dworze, a ja wcale nie czuję sie lepiej. Takie dni gdy zbiera się na deszcz, jest parno, duszno, znosze fatalnie. Nie mam czym oddychać, jest mi ciężko, zupełnie jakkby w powietrzu brakowało tlenu. Zdecydowanie wolę już upały, kiedy jest bardzo goraco zamykam balkon, zasłaniam rolety, włączam nawiew i w domu jest przyjemnie chłodno. Mam czym oddychać. Do tego chłodna woda, kawa mrożona arbuz schłodzony czy lody i jest idealnie 
Pochłaniam jedzenie nadal w ogromnych ilościach co widać na wadze 🤣 14,5 kg do przodu od początku ciąży, brzuch w obowdzie jakies 108 cm i biust 95, czyli prawie tak jak ostatnio. Puchną mi ostatnio dłonie ( musiałam zdjąć w końcu pierścionek zaręczynowy i obrączkę) i stopy. Póki co chłodne kąpiele troszkę uśmierzają ból i dyskomfort. Męcze się już strasznie 😅 drobnymi nawet porządkami w domu. Dobrze, że dla małej i dla mnie wszystko już ogarnięte i kupione. No i nadal jestem męcząca i stękająca dla otoczenia 🤣🤣
No nic musze dać radę. Jeszcze tylko.4 tygodnie a nagroda będzie Piękna...wymarzona i wyczekana.
Ostatnio frustruje mnie sprawa chrzestnych dla Liwii. Oboje się ucieszylo i zgodzili, jednak oboje są w związkach małżeńskich niesakramentalnych czyt. śoub cywilny co w swietle prawa kościola jest grzechem. Potencjalna chrzesta była już w swojej parafii i ksiądz ( proboszcz-gbór) kategorycznie odmówił wydania w przyszłości jej takiego zaświadczenia, motywując własnie że żyje w grzechu, i nie nadaje sie na chrzestna dziecka katolickiego....Moja siostra cioteczna będzie próbować jeszcze u znajomego księdza albo w swojej rodzinnej parafii w innym mieście. Jak się nie uda to nie wiem co zrobimy. Kogo wybierzemy. Kazdy w rodzinie ma praktycznie już dwoje/troje chrześniaków. Potencjalny chrzestny pewnie też będzie w takiej samej sytuacji.... i będzie lipa....Martwie się tym strasznie, nie mam na to wpływu,a bardzo chciałabym zeby to własnie oni zostali rodzicami chrzestnymi malutkiej 🤔😓
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 04:29
W tym tygodniu powinnam wrócić do pracy. To już kolejny raz jak miałam wrócić do pracy i nie wracam. Różnica jest tylko taka że do tej pory mówiłam że nie widzę powrotu, nie widzę jak by to miało wyglądać ,być zorganizowane. Tym razem jednak już powoli mogłabym wracać i tym bardziej boli mnie że zostaję w domu.
Przeglądnęłam kilka swoich wpisów z czasów w ciąży. O naiwności.....
Kuba ma 21 miesięcy.
Mamy bunt dwulatka, nadal lubi auta, przestał lub książeczki, jeździ na rowerku tak jak prawdziwy szogun powinien - czyli nogi w górę i zjeżdżamy z górki... Czasem trudno go dogonić. Jest bardzo kulturalny, zawsze macha wszystkim dzieciom papa kiedy wraca z podwórka. Swój protest nadal okazuje przeraźliwym piskiem. Jest bardzo nie usłuchliwy. Nie respektuje żadnego zakazu. Kocha dzieci i chciałby wszystkie przytulać. Misię też przytula. I auta i klocki. Wszystko. Ogólnie jest całuśny chłopak. Mówi już kilka wyrazów więcej ale ogólnie kiepsko mu idzie. Mamy teraz około 30 wyrazów.
A ja sobie jakoś żyję powolutku. Drzemka na prace domowe, sen nocny na książkę,serial, robótkę na drutach, gazetę, planowanie tygodniowego spisu posiłków i zakupów, gotowanie... I takie tam. Takie puste życie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 08:37
34 tydzień ciąży (33+6)
7 dni do wizyty
22 dni do ciąży donoszonej
44 dni do terminu porodu
Chyba muszę, bo się uduszę.
Hm, nie lubię swojej mamy? Coś w tym jest. Ostatnio powiedziałam jej, że na sierpniówkach na FB niektóre dziewczyny zaczęły rodzić w 34tc. Na to ona: O Bożeeee.. i popatrzyła z taką hm odrazą w wzroku, że nie wiedziałam gdzie się mam schować. Tak jakby te kobiety, które urodziły wcześniaka są bezwartościowe. Nic się już nie odezwałam, ale w duchu swoje pomyślałam. Ona tego nie rozumie. Przecież jakbym urodziła przedwcześnie to byłabym dla niej niczym i Tomek tak samo, bo co to dla niej jest 2kg. Boże, a ja tak cieszę się ze skończonego 34tc ciąży. Ona nigdy nie zrozumie tego strachu kobiety, która modli się o każdy kolejny tydzień dla swojego dziecka. Może zrobiła to nieświadomie, ale tak strasznie mnie to zabolało. Ten jej wzrok. Ciężko jest uzyskać od niej słowo uznania. Szczególne ja mam ciężko. Moja siostra zawsze jest ok, a ja be. Nigdy mimo tego, że jest otyła nie powiedziałam jej, że źle wygląda, że jest za gruba, że jej ubranie mi się nie podoba. Zawsze choćby nie wiem co mówię jej coś miłego, a ona ostatnio z takim szokiem w głosie popatrzyła na moje pośladki i zapytała co mi się z nimi stało, że są takie płaskie i obwisłe. "Pewnie z tego lezenia" usłyszałam. Tak żałowałam, że jej się nie odwarknęłam. Niech popatrzy na siebie. Wolę mieć płaską dupe z leżenia niż dziecko urodzone za wcześnie. Moja Alicja jak się urodziła też według niej miała zeza, krzywe nogi i odstające uszy. Jak można takie rzeczy wymyślać o swojej wnuczce? Alicja jest prześliczna i oczywiście wszystko jest ok. Ale czy ona pomyślała jak poczuła by się matka, której dziecko faktycznie nie jest idealne? Sama jest nie idealna, moja siostra też. Ale siebie nie widzi tylko, aby mi dopierdolić. Ciekawe jaki Tomek będzie według niej. Tak strasznie się cieszę, że się od niej wprowadzimy w następnym roku. Wiem, że to moja mama, ale czasem nie mogę na nią patrzeć, a wszystko co zrobię i tak jest źle.
Nadal nic nie wiem Ciąg dalszy oczekiwania na wieści.Im dłużej to trwa tym bardziej się denerwuje i zaczynaja ogarniać mnie czarne myśli.Nie przestaje mnie opuszczać myśl ze nic udało się.Ogarnia mnie pustka i strach.Co dalej ?Wiem ze nic nie wiadomo ze w sobotę było świetnie.
Wczorajszy dzień na szumach.Udalo się nam zaliczyć 2 szlaki co przy tej pogodzie i ilości komarów było trochę wyzwaniem.Wypad udał się w 100%.Nie spodziewałam się ze będzie aż tyle ludzi wiadomo to nie Krupowki ale mimo wszystko.Na niedziele planujemy Bieszczady ale to się wszystko okaże.
Krasi na obecna chwile mamy wpisane IMSI jesli chodzi o dodatki to w trakcie maja być brane pod uwagę.Dziwne ale niech tam.
Anusla biorę ubichinol swanson 400 plus 50 mg w innym suplemencie.Dodatkowo DHEA 50 mg nie wiem może ciut za mało teraz już ze tak powiem pozamiatane.Dodatkowo mio inozytol 4000 taki zestaw angielski proceive max women olej z wiesiołka wit c wyciąg z rokitnika wit d3 4000 Flavony zestaw czterech różnych - max Green kids i protest.Chyba tyle.
Wiki dziękuje za kciuki.
Dzisiejsze wyniki po 3 dawkach gonalu
Estradiol 49 pg/ml norma 21-251
Progesteron 0,3 ng/ml norma <0,3
Już sama nie wiem co myśleć.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 10:29
Wiec mamy na obecna chwile 8 -mio komórkowa blastomere.Dobrze wyglada i idzie zgodnie z planem.Kolejna ocena w środę i w środę transfer jak wszystko będzie dobrze.Do środy osiwieje zupełnie.Niestety to jest tylko ta jedna malutka Kropeczka.Tak się boje.
7cs 26dc
Temperatura wczoraj i dziś nisko a okresu brak.. w nocy miałam uczucie jakby miał się zacząć.. jak to mówi przysłowie, dopóki nie ma okresu piłka w grze. Jeśli nie pojawi się do środy, zrobię test. Nadzieja matką głupich, ale co zrobić.
Edit. Jak tylko pojawi się słowo nadzieja, zaraz pojawia się okres. Tym razem nie mogło być inaczej
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2020, 17:21
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.