rudaa95 Staranie o drugie dziecko 24 kwietnia 2025, 14:37

28 września , 27 dc
Cień cienia pod światło na teście ciążowym 🤞🏼🍀
Jestem pełna nadziei 🥹

3tygodnie 1 dzień z życia 🥰

Dzisiaj wizyta położnej 🤗 bardzo owocna, mała waży 2810g! Wow!!!!

29 marca w pon ~ waga 2440g.
Liczyłam, że będzie ważyć 2600g, a tu niespodzianka.
Od pon również zauważyłam zarozowienie na prawej piersi. Guzek. Zastój zapewne. Mam okłady robić. Przez 3 dni ibuprom 3x 1 tabletce 400mg i ściągać aby zapalenia nie było.
Ciśnienie trochę skacze jeszcze u mnie. No cóż.
Biorę leki na nadciśnienie.
W nocy drzemie po 2 h 3razy. W dzień ogarniam trochę, ile można. Coraz lepiej się czuje.
Maratonów nie przebiegnę. 😜
Zeszlo że mnie na razie 7kg, ale co poradzić jak zimno, pandemia, w kagancu trzeba chodzić.
W sob zapowiada się ładny dzień, jak i w Nd. Ma być niby wietrznie ale zobaczymy za 3 dni. Pogoda zmienna jest. Lecz spacery będą mile widziane 🥰


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2021, 16:48

Przy 30 dniowym cyklu nawet przez chwilę pomyślałam, że mogło się udać... niby rozum wie, że to niemożliwe, a jednak...
Na szczęście rozum chociaż trochę wygrywa i biały test nie jest już taka tragedia jak kiedyś...
Po 30 dniach mamy nowy cykl, teraz histero i jesli majowka zbyt nie pokrzyżuje planów, to w kolejnym powtórka... błagam 🙏

Jeheria No kiedy? 9 kwietnia 2021, 16:34

Jutro pyknie Maćkowi 11 mcy
6 ząb juz prawie się przebił (druga górna dwójka)
Przygotowania do urodzin pełną parą! Planujemy urodziny zrobić 2 maja, ponieważ 4 maja rodzice jadą do Sanatorium na miesiąc, a chcę aby byli. Zamówiłam z aliexpress (i juz wszystko przyszło, po 3 tygodniach) balony, girlandy, naczynia jednorazowe niebieskie - zrobie stoliczek dla dzieci, bo ma być sporo. Dla starych grill. Planuję przystawki dla dzieci- owocki w kubeczkach, muffinki marchewkowe, nasiona chia w mleku kososowym+mus owocowy, popcorn, chrupki kukurydziane lub jakies inne ciastka. Kupilam kredki do malowania twarzy. Moze jakies banki mydlane kupię. Czapeczki są, czerwone szelki i mucha! Tort zamówiony, oczywiscie z autem :D
W ogole Maciej to serio zachowuje się jakby był starszy. Bardzo dużo rozumie, gada już po swojemu. Nawet na rowerku biegowym takim mini próbuje juz biegać. Tupie nogą w rytm muzyki :D Jest bardzo mamusiowy, wystarczy że wyjdę do łazienki i płacze za mną. Nawet z tatą nie zabardzo chce siedzieć. Dzis pojechałam do weterynarza z Lalą i został z moją siostrą. Ogólnie jest zawsze uśmiechnięty a siedział z ponurą miną mimo że był ciągle czymś zajmowany. Nie było mnie krótko bo jednak trzeba się umówic na konretną godzinę 🙄 Ale we wtorek umówiłam się na rzęsy wiec mąż bedzie musiał z Nim zostać i go położyć spać. O tyle dobrze że Maciek sam zasypia. Więc luz. Teraz tez wrocilam od siostry, zasnął w aucie, bez problemu przelozylam do lozeczka, rozebrałam, nie obudził się.
Juz dwa cykle z mężem "jedziemy na całego" w dni płodne. Narazie nieudane. Pod koniec roku chcę wrócic po zarodek.
A za tydzień jedziemy ze znajomymi pod domek na weekend, wszyscy mają dzieci. Ciekawe jak to bedzie, czy jedno drugiego nie obudzi... Łożeczko turystyczne muszę wziąć i zaplanować posiłki, aby tam nie gotować.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2021, 16:37

monia53213 Marzenie - kiedy się spełni 26 sierpnia 2025, 08:28

Jutro ważny dzień - sprawdzamy nasienie po suplementach i zmianach w życiu.
Boję się.
Ale przecież zalecenia dostaliśmy od znakomitego androloga. Musi być lepiej.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 25 marca 2021, 09:49

Nadal plamie, dosyć jasno, z niteczkami krwi. Jak uda mi się na jakiś sensowny termin na sob umówić to pójdę na betę.

Powrót do żłobka dla Marysi to trauma.
Znaczy o dziwo nadal śpi ładnie i nawet zaczęła jeść, co przed Covidem się nie zdarzało w ogóle.
Ale jak tylko mówię rano - chodź Maryniu idziemy do dzieci, do cioci Kasi... szuka swojego misia, przytula go i ucieka mi na pupie (nadal nie chodzi 😔😭). Po czym zaczyna się dramat. Płacz, wyginanie, ledwie mogę ją ubrać i na sygnale zjeżdżamy windą i wchodzimy do klubu. Znowu, zamiast wyciągać z uśmiechem rączki do cioci, oddaję dziecko płaczące z histerią 😭😭😭 Serce mi pęka. Ciocia mówi, że ona się uspokaja i później jest spoko, ale te poranki wiele mnie i ją kosztują. Męża też, bo widzę że go również to rusza 😐

A teraz k...mają żłobki zamkną 🤬🤬 Czyli cała ledwie osiągnięta adaptacja pójdzie wpizduuuu 😭🤬
Żeby była jasność, uważam że powinni to zrobić....już DAWNO, bo sami jeteśmy przykładem żłobek -> Covid🙄 Ale dla naszej rodziny, to jest najgorszy moment na takie zamknięcie. Za dwa tygodnie wracam do pracy i jak zamkną teraz żłobek, to będę w wielkiej czarnej duuuu😭

Siedzę jak sparaliżowana i czekam na konferencję 😐😶

Kasia q **Nic a zdrowi ** 7 kwietnia 2021, 17:48

Jestem w dniach płodnych owulki jeszcze nie bylo testy negatywne
Czekam może ten miesiąc będzie szczęśliwy
Chociaż czytając inne pamiętniki to kilka lat i nic a ja z moim zdrowi wszystkie badania w porzatku i nic do tej pory może to jeszcze nie jest czas? Owulacja ma być za kilka dni. Zobaczymy co to będzie 😏😔

Dzisiaj 8+0.
Zaczynamy te dwa felerne tygodnie...
Muszę poszukać kogoś na wizytę. Ale nadal nie mam przekonania na 100%.
W jednej chwili mi się wydaje, że wytrzymam jeszcze tydzień bez problemu, a za chwilę świruję, że nienienie jednak nie dam rady.
Z jednej strony chcę to wszystko jak najbardziej odwlec w czasie, a z drugiej chcę załatwić jak najszybciej.
Wariactwo.
Boję się swojej reakcji, gdyby okazało się, że serduszko już jednak nie bije... 😔

Kasia q **Nic a zdrowi ** 9 kwietnia 2021, 18:35

Kwiecień plecień....
Jezu ale dziś mnie bolała w nocy głową spałam do 6 a położyłam się po 1 rano z powrotem ból głowy. Spadła mi temperatura, testy owulacyjne pokazują jedna kreskę nawet drugiej nie ma 😭
Owulacja chyba nie przyjdzie a może się przesunie. Najgorsze jest to, że jej nie czuje a jest 😭
Dziś było serduszkowanie z rana bo tak mi się chciało 🙊🙊😁 ale po tem po tym trochę krewki mi poleciało 😒. Dziś wieczorem zrobię jeszcze jeden test owulacyjny jak wyjdzie to wyjdzie a jak nie to, to wszystko pierdole i pójdę spać 👌

W poniedziałek zadzwoniłam do mojego lekarza rodzinnego z zapytaniem czy następnego dnia rano mogą pobrać nam krew dla immunologa- zaczęli robić problemy bo maż nie jest ich pacjentem i że nie są aż tak spontaniczni, żeby zrobić to następnego dnia - wkurzyłam się, powiedziałam, że w takim razie zadzwonię do mojej gin i że ona zawsze nam pomaga. Niestety tego dnia do gin się nie dodzwoniłam bo było wiecznie zajęte. Chciało mi się ryczeć! W grupie na whats upie dostaje zdjęcia - przyjaciółka rodzinny męża urodziła synka, moja teściowa trzyma go na rękach (rodzina męża wie o naszych nieudanych transferach). Przypomniało mi się jak teściowa powiedziała, że jesteśmy za młodzi na to żeby tyle czasu spędzać w klinikach niepłodności i że powinniśmy z czasem odpuścić. Zabolało...
Wracam do domu, mąż pyta czemu mam zły nastrój, opowiedziałam o telefonie z przychodnią i że nie rozumiem jak można wysyłać nam takie zdjęcia wiedząc przez co "przeszliśmy" (przestaliśmy im mówić o dalszym leczeniu gdyż tego nie popierają). Mąż jak zwykle mnie skrytykował w takie sytuacji "nie możesz zabronić innym mieć dzieci"... Wykrzyczałam - "ona mogłaby być babcią mojego dziecka, mówi, że mam odpuścić leczenie i wysyła nam zdjęcia jak trzyma w ramionach inne niemowlę"... Mąż przytulił mnie wtedy mocno, płakałam. Postanowiłam opuścić tą grupę, może to egoistyczne ale zrobiłąm to dla własnego zdrowia psychicznego.
Dzień później dodzwoniłam się do gina - powiedzieli, że mi mogą pobrać krew ale mężowi już nie bo nie jest ich pacjentem. Powiedziałam, że zapłacimy za męża- zgodzili się. Następnego dnia rano jedziemy na pobranie krwi, musieliśmy być na czczo. Powiedziałam pielęgniarce, że mąż źle znosi pobieranie krwi i że będzie musiał się położyć- nie mają łóżka.... Raz byłam świadkiem jak stracił przytomność po pobraniu krwi i dostał jakiegoś wstrząsu - epilepsja została wykluczona. 6 próbówek krwi trzeba było mu pobrać, w połowie powiedział, że nie da rady, zrobił się strasznie blady, pielęgniarka kazała mu usiąść na podłodze, zdążył zasunąć się z krzesła i powiedział "już mnie nie ma". Pielęgniarka spanikowana, marudziła, że kto zgodził się przyjąć faceta na pobranie krwi, wzięłam szybko jego nogi do góry i wrócił do siebie... Okropne przeżycie.

Malinka2021 PCOS a dziecko 4 listopada 2021, 23:20

Dzisiaj 12+2 tc - dzień badań prenatalnych I trymestru.
Stresowałam się troszkę, ale z USG wynika ze wszystko super 🙂 prawdopodobnie będzie chłopak, tak jak przeczuwam od początku 🥰
Pobrali mi też krew na test podwójny, za jakieś 10 dni będę miała wyniki z oceną ryzyk.
W moczu mam bakterie, po ostatniej wizycie dostałam Monural 1 saszetke i mam zrobić posiew moczu.
Następna wizyta u mojej gin 16.11 🙂

Mam dość, po prostu kurwa dość...
Odebrałam wyniki.
W morfologii rozpierducha, ale ciul z nią.

Cukrzyca ciążowa. To można dopisać do mojej długiej listy problemów.
Glukoza na czczo 4,5 mmol/l (norma do 5,5)
Gkukoza po 1h 9,1 (norma do 10,2)
Gkukoza po 2h 8,5 (norma do 7,8 )

Takze ostyani wynik za wysoki.

Jakby tego było mało to bilirubina w moczu wyszła mi 1 a norma jest do 0, 2.

Mam dość... Po prostu dość... Mój organizm się nie nadaje, ja się do niczego nie nadaje. Wysiada mi wszystko po kolei... Tarczyca, wątroba, Łuszcze się jak wąż, kręgosłup, stawy, mam niewydolność szyjki, Refluks, trombofilie No kurwa wszystko!
Nie nadaje się do bycia w ciąży, nie potrafię ochronić dziecka przed samą sobą.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2021, 15:17

Syla87 Projekt dziecko - zrealizowany 😉 11 kwietnia 2021, 12:25

22dc

Ostatnie dwa dni miałam bóle takie dziwne jakby okresowe, przeraziłam się że znów przyjdzie okres za wcześnie i coś się popsuło z regularnością. Dziś minęły, za to cycki zaczęły boleć. Nie jakoś bardzo ale tak od dołu. Czuje tez chyba jajniki naprzemiennie a wczoraj miałam takie szczypanie w podbrzuszu. Broń Boże nie nakręcam się, spisuje sobie tu tylko żeby móc porównać za miesiąc 😜

Wczoraj w końcu po prawie roku zebrałam się do mycia okien, jedna z bardziej znienawidzonych czynności zaraz po myciu lodówki. Na szczęście mamy wszystkie okna pod daszkiem wiec, nie pada na nie i jedyny bród to kurz.

Dziś pasowałoby pójść na spacer, czuć wiosnę już za rogiem.

32 dc.
Wczoraj wieczorem robiłam test po raz kolejny. Biel.
Samochód padł, budowa ma przestoje, nastroje między rodzicami a bratem i jego żona ciężkie. Wiem ze to ich życie, ale męczą mnie te ich napięcia. Niestety jestem tego typu człowieka, który chce uszczęśliwiać bliskich... Potrzebuje iskierkę nadziei...

To chyba tyle mojego... chyba znowu za szybko uwierzylam... 😔
Beta 15, więc ewidentnie jestem w ciąży... Tylko przy progu 10.2 chyba nie za długo....😢

3 miesięce + 6 dni

Byliśmy u fizjoterapeuty+ osteopaty.
Znalazł mega napięcie w okolicach głowy.
Stąd też przekręca głowę na prawą stronę.
Asymetrii już nie ma. Brzuszek mniej napięty więc nadzieja że kolki nie wrócą. Ostatni raz kółka była w zeszła środę.
Dostaliśmy 2 ćwiczenia mamy ćwiczyć i za 2 tyg kontrola.
Z tymi pleśniawkami to.masakra.
Zarządałam wizyty u pediatry aby go obejrzała bo dodatkowo nie podobała się większą chrypka u niego. Sapka jest ale to jakby większa. Pediatra zgodziła się.
Został przebadany zmian na płucach nie ma, ale za to pleśniawki nadal i zapalenie gardła.
Więc dostał antyybiotyk i inne leki Tantum verde, fenistil, cebion, + inhalacje mamy robić. To powinno też pomoc na sapke. Dodatkowo kazała kupić anaftin na zęby. Kto wie czy z tym nie będzie problemu wkrótce.
Zobaczymy jak to będzie.
Mały jest niespokojny rano nie chce mleka wypijać, pewnie gardło go boli. Sapka też swoje robi.
Oby leki tylko pomogły. W poniedziałek USG bioderek nie wiem czy nie przestawić wizyty o za tydzień lub dwa, bo wozić go na mróz ehhh tylko w sumie w samochodzie i na szybko do budynku ehhhh masz dziecko to stale coś. Jak nie urok to....

Jak ten czas leci dokładnie rok temu tego dnia miałam punkcję. Przeżywałam ogromne stresy a tu już jest że mną 3 miesięczny szkrab


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 stycznia 2021, 20:41

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 24 stycznia 2021, 13:15

Wczoraj dostal @ drugi raz po kolejnym nieudanym invitro. Przypomnienie, ze nadal nie jestem w ciazy. Dzisiaj rano dostalam wiadomosc od mojej przyjaciolki, ktora mieszka w Australii, ze jest w ciazy. W Grudniu miala slub i czekalam na filmik, nic nie wysylala i poraz kolejny intuicja mnie nie zawiodla bo dzisiaj otrzymalam potwierdzenie. Wiadomosc mnie przygnebila. Nie chce zeby mnie ktos zle zrozumial, ciesze sie ze nie mieli problemu i szybko poszlo. Niestety kazda kolejna ciaza przypomina mi o tym, ze jestesmy wybrakowani (przynajmniej tak to obecnie czuje). Zastanawiam sie czy to uczucie przeminie tylko wtedy jak zajde w ciaze? Tak bardzo chcialabym zapanowac nad tymi emocjami, ale dzisiaj przegralam. Mysle, ze wizja mojego wieku ma nade mna coraz wieksza kontrole.

Jutro musi byc lepszy dzien.....

aga92 Starania o Rodzeństwo. :) 13 marca 2015, 20:24

Ciąża rozpoczęta 17 czerwca 2015

5 miesięcy 2 tygodnie waga 7260

Od tygodnia mamy istny armadegon. Nie dość że małego kolki okropnie męczyły to teraz to ząbkowanie.
Tak tragicznie to przechodzi. Całe dnie krzyczy płacze, wszystko jest w buzi. Żele nie pomagają. Na noc daje paracetamol bo inaczej pobudki mega częste...
Kiedy te zęby wyjdą, bo mnie szlak trafia.
Z mężem w zeszłym tygodniu mieliśmy ciche dni. Stale o coś awantura. Już myślałam że go spakuje i wynocha. Jednak to ząbkowanie wszystkim się udziela.
Dziś kolejne szczepienia. Wiem co będzie, istny horror.
Grunt że wczoraj u fizjo był spokojny i nie płakał.
150 ml mleka już mu nie starcza . Co 2 godziny już głodny może z tego bólu czy co. Na noc daje 180 ml mleka budzi się o 4 a wcześniej o 6. Jak wstawał o 8-8.30 to teraz po 7 pobudki. Czasem nie mam sił wstać.
Myślę aby po niedzieli rozszerzyć dietę ale może się uda zacząć od poniedziałku wielkanocnego. Kleik czy kaszka nie zaspakaja głodu.
Usypianie jest okropne, powrót do usypiania na rękach.
Ubrania 68 na styk dobrze że kilka tylko miałam ubieramy już 74. Oby tylko tak szybko nie rósł bo garnitur na chrzciny na 74 😉 szybko przeszedł z 62 na 74 rozmiar. A spodnie mieści się jeszcze w 62, albo zawyżone albo ma krótkie nogi 😉
18 chrzciny a więc nie długo. Menu ustalone zamówiłam więcej jedzenia dodatkowe z myślą nie o gościach tylko o obiedzie na kolejne dni będzie z głowy. Akurat mój ulubiony barszczyk czerwony i paszteciki.
Oczywiście sukienki nie kupiłam nic fajnego nie ma. Teraz galerie zamknięte. Przez neta upatrzyłem fajne ale ciężko z rozmiarem utrafić bo 38 może być za szczupłe a 40 za duże.
Ciekawe czy przez covid fotograf będzie aktualny. I czy faktycznie ksiądz odprawi mszę . Tyle nie wiadomych.
Do pracy wracam w październiku. W poniedziałek składam wniosek kadrowej. Ciotka o ile się nie zmieni będzie się nim opiekować. Wiadomo nic za darmo. Ale lepsze to niż nic. Bo w żłobku kolejki a prywatny drogi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2021, 10:49

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)