21dc.
"Jeśli ktoś wierzy, to znaczy, że jest bardzo zmęczony, że sam już nie jest w stanie sobie poradzić."
12sc, 7cs
Pozytywny test owulacyjny, na usg pęcherzyk 10mm. W tym cyklu jestem pozytywnie nastawiona, tym razem sie uda
może kubeczek pomoże i tym razem będą dwie kreski nie tylko na teście owulacyjnym 
Minął rok i sytuacja z koronawirusem nadal zła.Nadal jesteśmy na nauczaniu zdalnym,co sie zmieniło to to ze są szczepienia coraz więcej osób sie na nie decyduję.My aktualnie jesteśmy na kwarantannie:-(
Trzy lata temu bylam juz w szpitalu i stresowalam sie cesarka a teraz mysle o tym co bedzie dalej w zwiazku z wirusem ...3 lata temu nikt nawet nie pomyslal ze moze byc taka sytuacja.Jutro urodziny Patrysia ktore spedzimy z dala od rodziny smutne to ale wiem ze ważniejsze jest zdrowie i zycie nas wszystkich.Mam nadzieję że za rok juz bedzie normalnie tak jak dawniej
Siedzę u mojego endo w poczekalni. Ostatnio byłam u niego "w ciąży". Ciekawe, co mi dziś powie...
12tc +3
Po USG prentalnym plus pappa jestem przeszczęśliwa bo wszystkie ryzyka wyszły niskie:
Trisomia 21 1: 13299
Trisomia 18 <1:20000
Trisomia 13 <1:20000
Preeklampsja 1:387
Zahamowanie wzrastania płodu 1:405
NT 1.58, FHR 158, CRL 6.5cm
Życzę wszystkim staraczkom, żeby mogły dostawać tylko takie dobre wiadomości 🙂
Czekam teraz z niecierpliwością na płeć, na początku myślałam że będzie chłopiec, ale teraz podwiadomosc ciągle mnie kieruje w stronę dziewczyny.. ciekawe ciekawe co z tego wyniknie 🙂 choć niezmiennie w głowie mam jedną starą prawdę- nieważna płeć, najważniejsze żeby było zdrowe. I będę się cieszyć z obu wariantów.
ZOJA
„życie” (z gr.: Ζωη [zóé])"
Imieniny: 16 lutego, 2 maja, 5 lipca, 27 października
Odmiana:
Mianownik (kto? co?): Zoja / l.mn. Zoje
Dopełniacz (kogo? czego?): Zoi / l.mn. Zoi/Zoj
Celownik (komu? czemu?): Zoi / l.mn. Zojom
Biernik (kogo? co?): Zoję / l.mn. Zoje
Narzędnik (z kim? z czym?): z Zoją / l.mn. Zojami
Miejscownik (o kim? o czym?): o Zoi / l.mn. Zojach
Wołacz (hej!): Zoju!/Zojo! / l.mn. Zoje! deklinacja.pl
Popularność: W 2017 roku imię Zoja otrzymało 276 dziewczynek, w 2018 - 353, a w 2019 - 419 dziewczynek. W 2020 znów spadek popularności - 361 dziewczynek.
Dla porównania imię Bruno w 2017 roku otrzymało 1188 chłopców, w 2018 - 1283, a w 2019 - 1286 chłopców. W 2020 minimalnie ale jednak wciąż tendencja wzrostową - 1292 chłopców.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2021, 14:16
Dzień cyklu któryś tam, nadal 9cs, chociaż wcale się nie staraliśmy 😉
Ten miesiąc przypomniał mi jak cudowne było moje życie, kiedy jeszcze się nie starałam... Owulacja? Testy? Temperatura?? A co tam! Seksy robimy tylko kiedy mamy czas i ochotę, po owu - brak ciążowej fazki, a wiec brak doszukiwania się objawów wymyślonej ciąży, winko do kolacji, zero stresu, zero spiny... No żyć i nie umierać! Tylko z tylu głowy, gdzieś daleko ukryta, co jakiś czas pojawiała się myśl: „zmarnowałaś kolejny miesiąc, dalej nie jesteś w ciąży, jesteś coraz starsza...”. Postanowiłam jeszcze trochę nie wypuszczać tego potworka i staram się odpoczywać i cieszyć chwila. Idzie mi dobrze 😊😊😊
13 cs po cp
Odebraliśmy psa i całe życie zaczęło się kręcić wokół niego. Nie jest łatwo, jak się wyśpi to ma misję zrównać z ziemią całe mieszkanie. Najgorzej jak próbuję uczyć online, bo muszę co chwila łapać go, żeby nie zniszczył czegoś. Nie mogę się doczekać aż z tego wyrośnie. Dobrze, że jest taki śliczny, to łatwiej nam wybaczać zniszczenia.
Odstawiłam starania na boczny tor, nastawiłam się, że dopiero w lipcu startujemy z in vitro. A tutaj dzisiaj dzwonią z kliniki, że dostali już papiery o dofinansowaniu i że zwolniła się wizyta u mojego lekarza na... pojutrze! Mąż szybko załatwił wolne w pracy i jedziemy.
Znowu zaczęłam się zastanawiać i przeżywać. Może zaczniemy już niedługo, chociaż mój mąż wolałby później, bo nie dostanie wolnego jak tak krótko pracuje. W razie czego pojadę tam sama, a on tylko na punkcję... zobaczymy. Jutro muszę przygotować wszystkie dokumenty, badania i zapisać na kartce wszystkie pytania. Jeśli zrobi mi USG to podejrzę też, z którego jajnika była owulacja.
Zaczynam się stresować, bo wszystko odłożyłam na "kiedyś tam" a teraz to nagle powróciło. Oby od teraz były same dobre wiadomości. Po 2 latach złych należałoby się 
Zostać mamą w 2022? Brzmi całkiem fajnie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 marca 2021, 20:32
U mnie ok. Krwawienie minimalne. Czuję się "normalnie". Tylko lekkie ukłucie w serduszku jak zajrzałam na wątek czerwcówek 2022, chciałam podczytać co u dziewczyn... Serduszka, umawianie badań prenatalnych, rozmowy o wyprawce się zaczynają...
Lia., Wojcinka i wszystkie dziewczyny, które komentowałyście moje wpisy - bardzo dziękuję za dobre słowo i wsparcie 😀 To dla mnie niesamowicie ważne i pomaga w trudnych chwilach. 😉
04.10 - tj. wczoraj miałam 5 transfer na cyklu sztucznym. Blastka 5.2.2 na pokładzie ❤️ W poczekalni trzy śnieżynki.
Był to pierwszy transfer z programu rządowego. Cóż, nie obyło się bez komplikacji. Jak to u mnie - musi się dziać 😀 Najpierw pęcherz za mały, potem czekałam na położną a już ledwo mogłam wytrzymać z bólu takie miałam parcie. Na szczęście, jak już położna się pojawiła to doktor J nie kazał na siebie długo czekać. Pod tym względem mam o wiele lepsze doświadczenie niż za pierwszym razem w klinice I.
Natomiast sam przebieg transferu to był hardcor. Na szczęście, dr nie brał od razu zarodka, tylko przez około 20 minut probowal dostać się do macicy. Były 3 podejścia. Miałam już momenty zwatpienia, ale w końcu udało się
Do transferu pierwszy raz miałam AH+ standardowo embryoglue. Z leków biorę: 2x1 cyglogest, 1x luteina, 3x prog besins, 3xmetypred, 3xestrofem, 1xheparyna, 1xkwas foliowy, 1xeuthyrox + środki przeciwskurczowe typu no-spa.
Po tranaferze spytałam doktora jaka może być przyczyną problemów z wejściem do macicy. Zasugerował w przypadku niepowodzenia histeroskopię diagnostyczną w cyklu przed kolejnym transferem. Nie wspomniałam już, że miałam histeroskopię w czerwcu i w zasadzie niewiele wykazała. Myślę, że oprócz tego tematu będę chciała (w przypadku porażki) powtórzyć biopsję endometrium- cd138, czy rzeczywiście wynik po przeleczeniu jest ujemny.
Na razie staram się być spokojna i pełna dobrych myśli. Co ma być, to będzie. Weryfikację dla kliniki mam mieć w 10dpt, tj. 14.10. Znając siebie pewnie zrobię test wcześniej- w piątek lub sobotę, żeby wiedzieć na czym stoję.
Ale na razie zamierzam się cieszyć tym czasem, który jest nam - mi i Kropkowi dany. Wgryzaj się, malutki.
Życzę wszystkim czytającym miłego dzionka. 😀
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2024, 17:34
9 cs (wciąż) - 38 dc
38 dzień cyklu i ani owulacji, ani okresu, ani ciąży. Emocjonalnie kiepsko, no bo ile można? Leczenie miało pomóc, miało być lepiej a po raz pierwszy w ogóle nie mam owulacji. Ćwiczę, staram się dobrze odżywiać, piję olej lniany, hoduję kiełki, piekę sama chleb żytni na własnym zakwasie, wszędzie sypię czarnuszkę, kurkumę i inne pro- przyprawy, biorę dobrze skomponowane witaminy, pilnuję picia wody i co? I NIC.
Jest gorzej niż było, cykle coraz dłuższe, owulacja zawsze była a nagle jej nie ma. Mam ochotę usiąść i płakać, coraz częściej mi się to zdarza. Chyba powoli wpadam w depresję. Staram się myśleć pozytywnie, ale coraz mniej mam ku temu powodów. Jeszcze kiedy jest normalny cykl, to można mieć nadzieję. Czekać na owulację, później czekać 2 tygodnie mając nadzieję, że może się udało. Przyjdzie okres, można to przepłakać, podnieść się i iść dalej, znowu czekać na odpowiedni moment i znowu mieć nadzieję. A ja? Co ja mam robić? Prawie 40 dni a owulacji nie ma, okresu nie ma, nie ma nawet na co czekać, nie ma powodów do tego by mieć nadzieję...
Za 4 dni wizyta u innego ginekologa, to bardzo empatyczna lekarka, mam nadzieję, że mi pomoże, podniesie na duchu, da nadzieję.
W styczniu chciałam powtórzyć podstawowe wyniki hormonów.
To byłby rok od tych "złych"
rok temu w styczniu moje fsh wynosiło 16,00
lh prawie 14,86,
estardiol 60,1
a amh 0,66
w lipcu fsh spadło do 10,1, lh 7,0, estradiol 100, amh 1,5
w lipcu byłam też u gina i okazało się, że estradiol wyższy niż wcześniej, bo w 7 dc już miałam pęcherzyk 20mm
jednak czytałam, że wyższy estradiol sztucznie obniża fsh dając wynik fałszywie prawidłowy
także w tym roku w styczniu powtórka
fsh 10,1
lh 6,8
estradiol 142
z racji tego, że to był 4dc a ja mam owulki najczęściej 11-12dc to pomyślałam, że badania zrobiłam za późno i estradiol zaczął rosnąć, bo pęcherzyki już są spore. I fsh jest przez to niemiarodajne
dlatego postanowiłam w lutym powtórzyć badania
moim celem było sprawdzenie ile wynosi faktycznie teraz moje fsh (bo fsh mówi o rezerwie jajnikowej)
tym razem zrobiłam w 2dc
i najpierw przyszedł wynik fsh - 2,5......
zamurowało mnie...
ale jak przyszła reszta wyników poznałam przyczynę tak niskiego fsh
lh 2,9
and the winner is..... estradiol 423 !!!!!!!
what the hell ?!?!?!?!
Na poniedziałek zapisałam się do gina. Niech on mi powie co tu się odwaliło !
Wczoraj nie mogłam spać już od 4:00, za to dzisiaj wstałam po 10:00, ale z wielkim trudem, bo od rana okropny ból głowy.
I od razu sobie pomyślałam, że jest i ona.

Cóż, mój organizm jest mądrzejszy od nas, bo 🐝 bez zabezpieczenia były w tym miesiącu tylko dwa razy, w tym raz (wychodzi na to) w dzień owu. 🙈😅

Jest jeszcze opcja, że cykl był bezowulacyjny. Nie wiem. Nie dowiem się nigdy. 🤷
No nic, ulżyło mi, szczerze powiedziawszy.
W przyszły piatek będę dzwonić i dopytywać czy już może jest mój histopat żołądeczkowy i polecę na szybką wizytę, może mi gastrolog zrobi też od razu USG, żeby sprawdzić czy coś w woreczku się zmieniło.
Albo wylezie jeszcze jaka inna cholera w tym badaniu histopatu. Nawet nie chcę o tym myśleć.

Ale powiem wam, że tak jak nigdy po jedzeniu mi się nie odbijało, tak po tej gastroskopii non stop! 😭😭😭 Już nie mogę tego wytrzymać, to jest okropne! Mam nadzieję, że mnie nie uszkodzili, a to tylko chwilowy efekt uboczny.
Albo cały czas efekt zjedzenia w poniedziałek chlebka bananowego...😢
Czy ktoś miał też taki efekt uboczny gastroskopii? Powiedzcie, że tak, ech.

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lutego 2021, 14:15
Moje wyobrażenia na temat maxierzyństwa legły w gruzach a wszystko przez kp. Myslalam ze po porodzie dziecko będzie ssalo moja piers jak się myliłam moje dziecko wczesniak nie wiedzialo co to odruch ssania a moje brodawki w cale tego nie chciały. Polożne wiec dawały butle mm do czasu aż się rozkreci laktacja . Laktacja się rozkręciła i tutaj kolejny zawód dziecko nie najada się moim pokarmem jest ciagle głodne placze mój mąż chce przejść wyłącznie na mm a ja juz zaczynam się poddawać w tej walce z mała doszliśmy do momentu że sięga po pierś ale w kapturkach i karmienie w kapturkach trwa nie 30 minut nie godzinę a czasami 2 h mala się meczy i zasypia a jest cały czas głodna. te wszystkie gadżety laktatory kapturki bluzki do karmienia staniki normalnie w cale taniej nie wyszły a to przypomina mi walkę . Nie rozumiem czemu moim siostrom tak łatwo karmienie przyszło przystawiła dziecko zlapalo piers wydoilo a ja cały czas pod górkę od staran po ciążę aż do teraz mam dość
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 marca 2021, 09:16
Pokłóciliśmy się z moim mężem. Chciałam umówić go do lekarza, którego poleciła mi moja Pani doktor, ale on stwierdził, że bez sensu, skoro był już u jednego urologa, który też zajmuje się płodnością, konsultował wyniki, miał badania, usg, więc po co tracić kasę na kolejnych lekarzy, którzy powiedzą to samo. Że można zrobić operacje ŻPN, która nie daje gwarancji, że cokolwiek się polepszy.
Powiedział w złości, że go wkurzam tym ciągłym naciskaniem i że o niczym innym nie mówię, tylko o tych lekarzach, badaniach i on ma tego dość już..
Co ja mam poradzić na to, że ciągle o tym myślę, szukam w kółko jakiegoś światła na sprawę, czegoś co nam pomoze poprawić jego wyniki nasienia bez tej cholernej operacji żylaków.. No i faktycznie ma rację, bo żadnego innego tematu w mojej głowie aktualnie nie ma. Jestem zdesperowana, smutna i znów plamienie przyszło, wredny okres się czai za rogiem 😡
Ale po jego słowach odpuszczam, niech robi co chce, nie chce to nie musi nawet badań powtarzać ani brać tych wszystkich witamin, mam to gdzieś. Muszę odpuścić te starania, bo się wykończę. Trudno, kupimy sobie drugiego psa, będę musiała być szczęśliwa bez dziecka.
Porobię resztę badań, które muszę zrobić, obniżę to TSH, prawdopodobnie w środę 17.02 będę miała sono hsg. Czekam tylko, żeby okres przyszedł w terminie i będę dzwonić do kliniki potwierdzać ten termin, bo mam już wstępnie godzinę zaklepaną.
9dc
Dawno nie zaglądałam do pamiętnika nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał. Czy coś się działo- tak czy coś dobrego - nie. W zeszłym tygodniu zrobiłam kontrolne badanie tsh a że już byłam w labie to postanowiłam zrobic amh nigdy nie badałam a byłam ciekawa czy moje jajniki nie idą już na emeryturę. Wynik 10,99 🤯 szok dużo za dużo i teraz nie wiem czy to pcos ? Nigdy żaden lekarz u którego byłam o tym wspomniał zreszta widzialam swoje jajniki na usg i wyglądały normalnie... mam swoje owulacje, żadnych problemów z cera czy nadmiernym owłosieniem jedyne co by się zgadzało to długie cykle ostatnio moje naturalne cykle były dłuższe niż 40 dni. W przyszłym tygodniu wybieram się na monit wiec zapytam mojego lekarza. Wiem że pcos wyleczyć się nie da, stymulacje i tak mam wiec nie wiem czy coś więcej da się poradzić 🤷♀️ załamało mnie to w pewien sposób, bo szukam przyczyn mojej niepłodności gdzieś daleko a tymczasem podstawowe rzeczy się sypia. W dodatku mam się zapisać na usg tarczycy i zrobić przeciwciala mam nadzieję że wszystko dobrze i nie mam hashi. Czasami się zastanawiam czemu akurat na mnie to spadło, nikt w mojej rodzinie nie miał problemów z płodnością dzieci pojawiały się szybciutko tylko ja jakaś wybrakowana. W poniedziałek nasi znajomi podchodzili do transferu w sylwestra obiecywalysmy sobie z tą dziewczyną że zajdziemy razem w ciążę w tym roku zeby nasi mezowie nam razem biegali po lody i ogórki ona już pewnie jest w ciąży, bo problemem byl czynnik meski wiec pewnie transfer się udał. Boję się że niedługo będą chcieli się spotkać i ogłoszą radosna nowine a ja dalej jestem w punkcie wyjścia i nie wiem co robić starać się naturalnie, badać sama nie wiem co czy nastawić się na in vitro.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2022, 20:09
35 dc
25 cs
Oczywiście myślałam, ze ten cykl będzie książkowy i już dawno się skończy... Ale muszę dalej pielęgnować moja cierpliwość.
Dziś dziwnie się czuje i oczywiście może być to spowodowane wieloma czynnikami ale mi w głowie siedzi tylko jeden - wiadomy 😬
Dookoła sypia się bobaski wiec jest kilka brzuchów do przejęcia - idealnie.
Tylko dlaczego mój brzuch mnie nie słucha?
Cierpliwości.... cierpliwości...
Ech...
Minął 1 miesiąc od porodu kruszynka waży 2940 urosła 630 g liczyłam że będzie 700 g ale i tak najważniejsze że rośnie
My już po badaniach prenatalnych wielkie uffff. Stres był (oczywiście) ... miałam zamieszanie ze skierowaniem, ale ostatecznie mogę uzupełnić. Jak byłam w poczekalni to z gabinetu obok wyszła zapłakana pacjentka ze skierowaniem do szpitala.. to mnie oczywiście dodatkowo zestresowalo... na szczęście u nas wszystko „idealnie”. Posłuchałam tez serduszka ❤️❤️ Nasz Dzidziuś jest uparciuszkiem i indywidualista (czyżby po rodzicach 😂) najpierw nie chciał się ruszać (kochany Leniuszek) a potem tak się rozkręcił, ze założył nogi, siadł po turecku i tyle było z określania płci. Generalnie grunt, ze jest zdrowy 😍😍 udało mi się odetchnąć z ulga. Teraz czas na relaks a popołudniu ostatnia kroplówka z intralipidu. Cóż chyba czas powoli chwalić się ciąża, chociaż ja to dalej jakoś nie do wierzam a to już prawie 2gi trymestr .. szok! Ciesze się bardzo, bo ten I-szy trymestr zawsze wydawal mi się najtrudniejszy.. i generalnie zostaje Nasz Cudak 🥰🥰
Ufff pierwszy oddech złapany - dziś pierwszy raz usłyszałam, że jestem w ciąży a i też pierwszy raz to powiedziałam.
Wyniki idealne, wszystko wygląda supcio! Dostałam garść witaminek z napisami "dla kobiet w ciąży" 😊
Jak lekarz czytał mi wynik - po b. długich sekundach oczekiwania - na serio uwierzyłam i juz nie planuje wątpić.
Kolejna wizyta za dwa tygodnie 😁 oczywiście już nie mogę się doczekać.
Ps. Dotarło do mnie, że jak wszystko pójdzie ok, to nie będę miała okresu przez najbliższe kilka miesięcy 🎉🎉🎉
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2021, 09:35
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.