24 dc -> 9 ub 10 dpo
Dzisiejszy rozdział zatytułuję: cienie którym nie ufam... 😑
Rano obudziły mnie 3 rzeczy: 1. cycki, które bolą dramatycznie 2. sąsiad, który lubi jebnąć drzwiami o 6 rano oraz 3. silna potrzeba zwymiotowania wczorajszej kolacji...
Na szczęście udało mi się opanować cofkę, ale przysięgam, że ostatni raz się tak nażarłam na noc! Nawet nie mam ochoty na śniadanie, jedyne co mogę wcisnąć to herbata...
Oczywiście moje taniościowe testy z Allegro cały czas leżą w łazience, więc nie mam żadnych oporów, żeby używać sobie do woli 😁 Siknełam, zostawiłam na 2 min, stwierdziłam, że nie mam czasu dłużej czekać na kreskę - łaski bez i poszłam robić śniadanie. Starym zwyczajem masochistki zostawiłam sobie teścik i po jakiś 10 min wróciłam.
No i mamy efekt: https://zapodaj.net/6478a0ebe2ee2.jpg.html
Jakiś cień się przypałętał i to już nie są chyba zwidy jak wczoraj... Z jednej strony trochę mnie to podbudowało, z drugiej tak bardzo nie ufam tym cieniom... Już w zeszłym cyklu myślałam, że mam cień a miałam dupę bladą....
Tak więc wyznając odwieczną zasadę: albo grubo albo wcale czekam na grubą kreskę! Bez tego ani rusz!
W sobotę powinna przyjść krwawa merry, więc jeśli zabłądzi po drodze to pójdę na betę. Już mi słabo na myśl o tych kolejkach poniedziałkowych... Seniorzy kochają być od 7 rano w diagnostyce...
No więc nadal żyjemy tak jak wczoraj między ciążą a nie-ciązą 😉
Aaaa, zapomniałabym - wzięłam sobie do serca wczorajsze komentarze i poczytałam trochę w necie jak rozmawiać z facetem o tych badaniach... W piątek szykuję się na poważną rozmowę z nim, może dobra kolacja i wino sprawi, że będzie bardziej otwarty i przestanie się opierać 😊 trzymajcie kciuki!
9 dpt
Czekam na miesiączkę. Leki odstawione w środę, test siusiany negatyw. Dziś rano na wszelki wypadek drugi test ultra czuly, bo jeszcze jakiś tam był. Brzuch przestal bolec, więc zapewne miesiączka tuż za rogiem.
Wczoraj spotkałam się z szefową i złożyłam wypowiedzenie. Jestem wycienczona. Dodatkowo sfrustrowana. Próbowała przekonywać, złożyła ofertę przeorganizowania mi pracy. Zmiany grafiku przyjęć pacjentów ( przyjmuje do 21) Prosila bym się jeszcze zastanowiła. Nie wiem. Na pewno w takich warunkach nie zostanę. O 21 to już pora na odpoczynek, a nie pracę. W domu bliżej 22. Ogólnie uważam, że nikt o tej porze nie powinien pracować. Pamiętam Naszą wycieczkę po południowej Francji. O 20 to już nawet stacje benzynowe były pozamykane! Zostały tylko te, co można zapłacić kartą przy dystrybutorze. Sklepy spożywcze czynne do 19. Fakt, to były mniejsze miejscowości, prowincje. Ale szczerze Wam powiem, że Paryż to się nie umywa! Natura, klimat, ludzie, jedzenie. Mmmmm... Aj spakowała bym już walizkę i gdzieś, coś pozwiedzala. W tym roku nie darujemy. Może za daleko nie polecimy, ale w Europie jest tyle pięknych miejsc. Nawet choćby Czarnogóra, Południowa Hiszpania, Wybrzeże Portugalskie. Nie ma szans, aby Nas powstrzymali w tym roku. Mamy z mężem już dość. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę Nasze ostatnie przykre chwile.
Dzisiaj była pierwsza wizyta u dr. Paśnika. Konkretnt,rzeczowy lekarz. Powiedział, że być może rzeczywiście problem u mnie zaczyna się już od razu po zapłodnieniu... mam za niskie nk, więc to też może mieć wpływ na przebieg ciąży... dorobiliśmy dzisiaj kilka badań i teraz trzeba czekać za wynikami... mam u docenta teleporadę 06.03, ale wątpię,aby kiry przyszły do tego czasu
wizyta mi przeleci bokiem
po wizycie jakaś delikatna nadzieja odżyła, ale wiem, że w moim wypadku nie ma co się cieszyć...radość może być dopiero,gdy dziecko będzie obok mnie, bo nawet zajście w ciążę nic nie będzie znaczyło...
Dzisiaj Miedzynarodowy Dzień Walki z Depresja.
Niepowodzenia w staraniach w pracy czy ciagle górki w życiu sprzyjają tej chorobie ale warto też zbadać u siebie prolaktyne oraz homocysteine często zbyt duża prolaktyna powoduje stan w którym czyjemy się beznadziejnie oraz niedobór wit z grupy B ja wcześniej tego nie badalam dopiero przy staraniach okazało się że mam z tym problem i stąd moje emocje . Aktywność fizyczna też potrafi pomóc ale uwaga bo zbyt duża zwiększa też poziom prolaktyny 
Dziewczyny trzymajcie się nie dajcie się dołkom cieszcie się z życia korzystajcie z ładnej pogody zdrowia
25 dpt, 41 dc, 6+2 wg OM
Krwawienie ustało. Ostatni raz wypłyneło sporo przy przyjęciu na IP i od tego czasu żadnych nowych „wypływów”
Od rana nie przy każdym siku wypadają resztki luteiny i ciemnobrązowe resztki krwi z wczoraj. Przy drugiej aplikacji lutki już dużo mniej resztek na palcu. 🙏🏼
Skurcze i kłucie rano jeszcze były, nieco słabsze niż wczoraj. Teraz już względny spokój i czuję bardziej pracujące jelita. Leżę i wstaję tylko na siku.
Do czwartku już coraz bliżej. Kropuniu walcz kochanie. Nie poddawaj się 🙏🏼 Oddałabym wszystko, żeby w czwartek zobaczyć, że jeszcze podrosłeć i zobaczyć miarowe bicie serduszka 🙏🏼🙏🏼💚 W czwartek będzie jakieś rozstrzygnięcie. Oby tylko dobre 🙏🏼🙏🏼
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2021, 18:17
Adaptacja dzień 2 - 😭 Czujemy się z mężem zagubieni trochę czy aby dobrze robimy.
Dziś pół godzinki było u mamy na kolanach i było ok. Drugie pół było samodzielnie, ale musiałam szybko reagować i wejść do sali bo panie nie mogły Marysi uspokoić - jakiś chłopczyk zbudował obok niej wieżę z klocków i ta wieża się na Marysię przewróciła i się przestraszyła. No kto by się na jej miejscu nie przestraszył? Biedactwo😔 Po chwili ją uspokoiłam i znowu zostawiłam, ale w sali się zrobiła taki hałas i zamieszanie, chyba ż
troje dzieci płakało, aż Marysi nie słyszałam pod drzwiami. Weszłam po nią przed czasem i ją zabrałam. Tak się płaczem zanosiła, że jeszcze w mieszkaniu jej nie mogłam uspokoić 😭😭 Od razu po przyjściu rzuciła się na cyca i zasnęła z wyczerpania. Biedactwo.
W nocy spała przy mnie i dopiero po 4 rano udało mi się ją odłożyć do jej łóżeczka. Idę spać bo nie wiem jaką noc czeka nas dziś.
2 miesiące + 2 tygodnie życia
Dochodzi 5, a ja piję sobie w kuchni rumianek. W łóżeczku głuży maleńka, uwielbiam te wszystkie dźwięki "ałuuu" albo nieświadome "ma-ma". Nie śpimy od 3. Pobudka na karmienie, potem turbo drzemka 20 min w łóżeczku, zmiana pieluchy i zabawy w łóżeczku. Za rada Zawitkowskiego pooklejalam ściany nad lozeczkiem i skos sufitowy. Klarcia strasznie się podnieca drzewkami i latawcami. A ostatnio hitem jest otulacz na szczebelkach z kolorowymi sówkami.
Byliśmy wczoraj na usg brzuszka. Z trawieniem i kolkami jest lepiej, ale jednak nadal brzuszek boli przy robieniu kupy. A kup robi bardzo dużo, po kazdym karmieniu 1 lub 2. Chciałam sprawdzic czy tam w środku jest wszystko ok. Wybraliśmy się do chirurga dziecięcego, specjalisty od usg. Dokładnie przebadal i omówił wszystkie narządy. Wszystko jest ok. Klara sporo przybiera na wadze, mleka jest dużo a ona dużo je więc układ pokarmowy niedojrzały nie nadąża. Jestem już spokojniejsza.
Nie możemy sie z mężem nadziwić jak ona szybko rośnie, jaka jest piękna i w ogole nasza. Nasza córcia wymarzona. Jest dla nas całym światem a mąż ma na jej punkcie bzika totalnego, tak miło to widzieć.
No, koniec mojej blogiem chwili z rumiankiem, Klara się zaczyna denerwować😀
28 stycznia 2021
Wpis na który długo czekałam, wpis w którym mam łzy w oczach.. Wpis, na który nie można być przygotowanym mimo długiej walki i przygotowań.
Zobaczyłam dziś pierwszy raz w życiu dwie kreski na teście:
![]()
Co czuję?
Euforię, strach, radość, niedowierzanie... błagam niech tylko będzie dobrze 🙏🙏🙏
Odebrałam bete: 200 w 14dpo
Powtórka w sobotę 🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2021, 19:00
Bylam dziś w klinice na podgląd owulacji, pęcherzyk ma 17mm, porobiłam od razu ostatnie badania i wymaz covid, no i we wtorek IUI.. Jutro czeka mnie zastrzyk Ovitrelle, dobrze że mąż się nie boi igieł, bo ja na to nie będę patrzeć 🙈 jeździ właśnie pół świata za tym, bo w żadnej otwartej aptece tego nie mają, akurat wypadły nam święta po drodze, więc wszystko jest utrudnione. Receptę też dostałam wypisaną tak, że żadnej nazwy nie było, moich danych, kodu kreskowego.. Tylko pieczątka lekarza. Pani w aptece mi wmawiała, że pewnie sama sobie to wydrukowałam i napisałam, bo tak to wygląda..
No i pytałam lekarza czy mamy jakieś szanse z takim nasieniem.. Odpowiedź była że "jakieś szanse są", i że się nie dowiem jak nie spróbujemy.. Nie mam dużych nadziei. Chociaż wiem, że jak przyjdzie już ten czas i dostanę okres to będzie załamka na maksa. Chciałabym podejść do tego na chłodno, a ja już oczami wyobraźni widzę te dwie kreski na teście, tą radość że się udało.
A życie powie mi głośne "pffff!".
Wczoraj byłam na mszy za rodzinę poznanej w szpitalu mamy, która straciła córeczkę.
Obie leżałyśmy same, obie w strachu o swoje dzieci. Obie bez objawów zbliżającego się porodu. Nieświadome co się dzieje i dlaczego. U mnie udało się poród zatrzymać lecz ona urodziła małą wojowniczkę w 25 tyg. Malutka była silna i walczyła bardzo dzielnie ale zabrakło jej sił, odeszła do aniołków.
W szpitalu zegnalysmy się w łzach. Niewiele zresztą spędziłyśmy razem czasu. Ja ciągle podłączona do kroplówki, a ona krążącą między oddziałami w oczekiwaniu na wieści o córce. Jednak czasem spotykasz kogoś przypadkiem i czujesz, że to dobry człowiek, dobra dusza i rozmawiasz jakbyście się znali od zawsze. Tak widzę nasza krótka znajomość.
Wiem, że nic nie było w stanie ukoić jej bólu ale po wyjściu ze szpitala udało mi się zamówić choć mszę za ich rodzinę z prośbą o łaskę Boża. Cieszę się, że się spotkałyśmy, że mogłam się za nich pomodlić aby ich ból był mniejszy, a upragnione dzieciątko jeszcze się mogło pojawić się u nich w domku.
Modliłam się też za wszystkie matki po stratach aby zaznały spokoju ducha oraz aby zostały mamami na ziemi, a nie tylko w niebie.
Nigdy nie byłam kościołów czy jakoś szczególnie wierzącą. Ale sama bardzo w tej ciąży błagam o łaskę i proszę o życie i zdrowie dla mojego dziecka. Na zasadzie jak trwoga to do Boga, a tu całe miesiące w strachu. Teraz też martwię się o te jelita o co ja mogę zrobić... Czekać... Modlić się i błagać o kolejny cud.
Moje dziecko ejst cudem, od 1 słabej bety, a nawet od dnia zapłodnienia gdy ten jedyny najsłabszy zarodek dał radę przetrwać i poczekać na mnie. Także to mój mały cud boski i medyczny jednocześnie.
Już się nie mogę doczekać poznania ale jednak wiem, że jest za wcześnie, a im dłużej mała w brzuchu siedzi tym ma większe szanse.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2021, 09:06
To bedzie cykl odpuszczony.
Bez stresu.
Bez łez.
Bez wypatrywania objawów.
Bez robienia sobie nadziei.
Bez oczekiwania na dwie kreski.
Na luzie.
Cieszę się. Poniekad tego nam bylo trzeba. Odpoczniemy od tych staran i presji, pobawimy sie na luzie, pelen reset.
Najpierw wyszlo, ze ja bede miec 22.03 histeroskopie, a ze u mnie z cyklami roznie bywa, to zalecono mi brac tabletki
troche sie zdziwilam, ze przy diagnostyce nieplodnosci zalecono mi wejscie na antykoncepcje
no ale podobno w ten sposob idealnie przygotuje organizm do zabiegu. Zaczynam je brac w dzien kobiet i bed na nich przez dwa tygodnie. Moze jak je odstawie, to jajniki zaszaleja i wyprodukuja kilka jajeczek wiecej?
Pare godzin po ustaleniu konkretow u mnie, zadzwonili z drugiego szpitala, ze mojemu lubemu przyspieszaja zabieg (zylaki powrozka) i zamiast na sierpien zapraszaja go juz teraz - 10 marca - dzien mezczyzn 
Takze i on i ja bedziemy diagnozowani i naprawiani, moze ten cykl bedzie dla nas super pozytywny i bedzie takim wstepem do kolejnego jeszcze bardziej pozytywnego 
6 dpo
Aktualizacja:
Progesteron - 25.59 ng/ml
Estradiol - 216 pg/ml
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2022, 22:27
Dudu na wizycie kontrolnej +1kg jest wielki 🤪 to już prawie 7,5kg w czwartym miesiącu. Brzuszek nadal meczy w nocy, co dziwne w dzień jest Ok, jak tylko wstanie jest uśmiechnięty i zadowolony. Marudzi kiedy jest głodny lub senny. Gdyby tylko niemowlęcia mogły mówić, powiedzieć nam wszystko co ich boli 
U nas szkoły pozamykane od poniedziałku, zdecydowaliśmy ze na ten lockdown nie zostajemy w mieście, jutro jedziemy w góry na conajmniej 3 tygodnie. Trochę przeraża mnie długa podróż z Dudu, który nie bardzo lubi siedzieć w foteliku...
Od wczoraj mam wkładkę domaciczna, cieszę się, ze nie będę musiała myśleć o zabezpieczaniu, żadnych pigułek, nie muszę niczym pamiętać.
Koniec przerwy, Dudu się obudził...
27dc
Dzień dobry 🌞
Zakończyłam brać dupka wiec czekam na okres. Wyjątkowo jeśli ma przyjść, to chce go już, żeby nie musieć przesuwać drożności. Wg. apki powinien przyjść dziś ale przez dupka mam nadzieje ze jutro najpóźniej...no chyba że nie przyjdzie to tez nie będę narzekać 🤪
Zatrułam się wczoraj krewetkami. Wisiałam nad kiblem 30 min 🤢🤮 wspierajmy gastronomię... jasne, o ile ta gastronomia nie wykończy nas wcześniej. Długo nie zjem krewetek pomimo że je kocham.
Pierwszy tydzień marca szykuje mi się ciekawy. Mamy z mężem endokrynologa, ja po 10 latach idę do nowego bo nie chce mi się jechać do mojej miejscowości skąd pochodzę. Pewnie mi zleci biopsje guzków 😏 moja endo czekała żeby to zrobić po ciąży ale to było rok temu, zobaczymy co ta nowa powie. Dalej mam drożność rano a po południu fryzjera a na koniec tygodnia kosmetyczkę - laser na włosy i zamykanie naczynek na nosie. Drogi tydzień mnie czeka. Drożność prywatnie 500 zł. Lekarz tez zaplanował dla mnie atrakcje w postaci zastrzyków Ovitrelle podobno mam wziąć aż dwa ale to muszę dopytać czy aby na pewno czy tylko mi się wydawało że tak powiedział. Tak czy inaczej te zastrzyki też są drogie...wiec co tu dużo mówić czeka mnie ciekawy miesiąc 🤑🤑🤑 dodatkowo pół mojej rodziny ma urodziny w marcu. U mnie w rodzinie są sami „zrobieni” w wakacje wiec może coś jest w tym co lekarz powiedział „laparoskopia w czerwcu bo w wakacje więcej seksow” 😂😂
Idę pracować na marzec 🤑🤑 dobrego dnia 🌞🌞🌞
W tym tygodniu załatwiamy dofinansowanie do ivf.
Termin w klinice mamy 7.7 dopiero... Może uda się wcześniej, ale szanse są małe.
Po stracie mojego psiego dzieciaka jakoś odechciało mi się wszystkiego. Starania też są, bo są. I tak nie wierzę już w zdrową, naturalną ciężę, a do procedury będziemy mogli podejść dopiero za pół roku. Chyba czas się wyciszyć trochę i skupić na innych rzeczach.
Idzie powoli wiosna. Wiedzieliśmy, że jak poprawi się pogoda, to naszemu psiakowi się pogorszy, bo najlepiej oddychało mu się zimnym powietrzem. Nie myśleliśmy, że już go nie będzie.
AZF i CTFR wyszły ok, czekamy jeszcze na kariotypy i AMH. Toksoplazmoza przeciwciała IgG i IgM ujemne, różyczka dodatnie, rozumiem, że tak powinno być.
Nie mam chyba nic więcej do napisania. Dzieje się zupełnie nic w moim życiu.
🍀16dc, chyba po owulacji?🍀
Poprzedni miesiąc był dla mnie trudny. Z dniem przyjścia 🐒 wypaliło się ze mnie wszystko.
Przez chwilę czułam pustkę i brak sił do dalszych działań. Chciałam się poddać....
Ale to było 2 tygodnie temu.
Nie wiem skąd czerpie siłę i czy to jest normalne ale nagle odzyskałam energię i pozytywne myślenie.
Boję się ale wczoraj coś mi w głowie powiedziało:"lada moment się uda, ten rok będzie tym szczęśliwym".
Czasem się zastanawiam, czy ze mną wszystko w porządku. 🙈
Zrobię wszystko by tak się stało. Jeżeli nie uda się do czerwca/lipca ruszymy z IVF. Niestety bez dofinansowania.
Wiadomo, wolałabym hajs wydać na coś innego. Budujemy dom więc każdy grosz jest na wagę złota ale też doceniam ten komfort, że jesteśmy w stanie wygrzebać pieniądze i spełnić swoje marzenia.
🌼Jeszcze będzie przepięknie.🌼
25dc -> 11dpo
Tak jak wczoraj obstawiałam, dzisiaj moje testy (a zrobiłam 2: facelle i taniościowy z Allegro) są bielsze niż śnieg tej zimy... Nawet nie ma żadnego cienia cienia cienia... Także wracamy do nie-ciąży i szykujemy się na badanie drożności w marcu 💪
Oczywiście powtórzę testy też jutro, ale już raczej nie ma nadziei i muszę chyba powiedzieć też Staremu, żeby się jednak nie cieszył 😥
Na szczęście roboty mam tak dużo, że ledwo mam czas na ciązową fazkę, a to przekłada się na moje zdrowie psychiczne 😂 Nie schizuję i nie rozkminiam za bardzo. Niestety nie mam też czasu na poczytanie forum
więc będę nadrabiać w weekend z lampką wina przy okresie 😁🍷
Miłego dnia! 🌞
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2021, 13:36
W sobotę byliśmy u androloga i wygląda na to, że trochę zmotywował starego.
Pierwszy raz widziałam jak ten lekarz się ucieszył. I to tak realnie jak zobaczył wyniki to powiedział "ooo ale super!". Powiedział staremu, że dobrze rokuje.
Powiedział jeszcze coś takiego, że tak jak u zdrowej pary 1 rok to standard na ciążę to w leczeniu wyników nasienia też trzeba sobie dać rok na pełen efekt. Powiedział, że jak najbardziej jest szansa, że one jeszcze urosną i będą mieścić się w normie.
W ogóle doktorek miał dobry humor, heheszki były co chwilę.
W posiewie wyszła znowu ta sama bakteria. Kazał zmienić suplement na inny (brał apo uro), żeby tą bakterię wypłukać. I kazał ograniczyć cukier. Stary się stara pić więcej wody.
A mąż ostatnio mówił, że on już niedługo nie będzie brał tych leków i supli, bo nie dały efektu i tylko mu włosy wypadają od nich i w ogóle nie ma sensu jechać do lekarza. A na wizycie lekarz dał nową ulotkę leku (że niby nowszy i nowszej generacji niż ten co brał) i stary do mnie abym kupiła. Zaskoczył mnie. I mówię mu, że ten podobno się bierze 2x2 więc będzie więcej tabsów. Powiedział, że ok. Ja poszłam się myć ale zaraz wróciłam i pytam, że mówił ostatnio że już nic nie będzie brał a teraz każe kupić nowe tabsy ?? Cieszę się bardzo, bo może lekarz go zmotywował i dał mu trochę wiatru w skrzydła, że będzie lepiej
Na razie wykorzysta ten sermatrop (zostało chyba jedno opakowanie), bo drogie to było w *uj.
Ja od tego cyklu zaczęłam immunosupresję. W tym cyklu gdzieś powinnam ogarnąć nowego gina, ale zabieram się do tego jak pies do jeża. Nie lubię nowych lekarzy. Zastanawiam się czy na następny cykl dałby mi stymulację aby następne 3 miesiące dać z siebie wszystko póki działa immunosupresja. Wtedy chciałabym też konkretne monitoringi.
A ja już powoli zamieniam się w babcię ! Doskonale się w robieniu na drutach ! Stary się śmieje, że brakuje mi chustki na głowie i bujanego fotela
Sposób na odciągniecie myśli od starań 
![]()
8dc
73cs
moje ciało mnie wkurwia
Jestem po wizycie.
Lekarz mi zarzucił, że na pewno nie umiem liczyć dni cyklu..... czaicie ?
bo niemożliwe żeby taki estradiol był w 2dc......
już się wkurwiłam i mówię mu, że nie jestem świeża w temacie i wiem jak się liczy cykl. Za długo się staram aby tego nie ogarniać.
odesłał mnie do kliniki leczenia niepłodności m.in na konsultację z ginekologiem endokrynologiem. On nie chce mnie zwodzić, bo nie wie jak mi pomóc zajść w ciążę. Tym bardziej, że problem leży po obu stronach a nie tylko po mojej......
on w ogóle na początku do mnie, że lepiej jak estradiol jest wyższy niż za mały.
Co kurwa ? estradiol na poziomie 423 w 2dc to jest ok ???
i wiece co jest najlepsze ?
ja mam dzisiaj 8dc. Dopiero wczoraj był pierwszy dzień bez plamienia po @ a ja jestem już PO OWULACJI !!!!
no zajebiście....... nawet seksów nie były bo wcześniej plamiłam a wczoraj miało być ale stary zasnął. Mi się w sumie też nie chciało (ostatnio wcale mi się nie chce...) Przecież do owu jeszcze min 3-5 dni.....
na usg ciałko żółte (taka gwiazdeczka zapadnięta była) endo 11m więc pięknie (wcześniej miałam mniej)
kazał mi jutro zrobić proga i wysłać mu wyniki, bo to CIEKAWY PRZYPADEK
zajekurwabiście
EDIT: a jeszcze lekarz chyba podwyższył ceny za wizytę, bo dzisiaj zapłaciłam 250zł 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2021, 13:09
Dokładnie o tej porze 3 lata temu drżałam ze strachu, który bardzo delikatnie mieszał się ze szczęściem... wiedziałam, że za 2h będą mnie wieźli na salę operacyjną, aby Cię urodzić córeczko...tej suchości jaką miałam w buzi na sali operacyjnej nie zapomnę nigdy...samo cc niby nie było złe... dokładnie o 9:01 przyszłaś na świat... choć miałaś zaledwie 570g wydałaś z siebie 3 okrzyki...brzmiały jak płacz maleńkiego kotka...nikt nie dawał Ci szans, ale dałaś radę... wyglądałaś jak maleńka Calineczka, a rodzice kochali Cię tak bardzo, że sami nie wiedzieli, że można kogoś aż tak pokochać od pierwszego wejrzenia... Skrabie te 2.5 miesiąca, które byłaś z nami były najpiękniejszyni miesiącami jakie w życiu przeżyłam..każdy dzień z Tobą był spełnieniem naszych marzeń...gdybym mogła oddać swoje życie za to,abyś żyła nie zastanawiałabym się nawet pół seksundy..barszo,bardzo Cię mamusia kocha maleńka❤😭
Mam nadzieję, że dzisiaj będziesz w niebie miała pyszny torcik i siostrzyczki zaśpiewają Ci sto lat, mamusia to zrobi w myślach na cmentarzu...
3 lata.... kiedy to minęło? Każdy szczegół,każdą sekundę pamiętam tak,jakby to było wczoraj..
Panie, daj mi siły, błagam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2021, 08:02
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.