Chciałabym powiedzieć całemu światu, że zaraz będę w ciąży! Bo, będę prawda?

Nie wiem, czy zdołałam przeczytać książkę do końca. Zbyt mocno jest o mnie ... Dziś przeczytałam o tym, jak odpowiada się innym, że na dziecko przyjdzie czas. Ja tak robię. Gdy ktoś pyta "Aga, a kiedy Wy?", Śmiechem odpowiadam "jak dorosne" bądź "jeszcze mam czas". Jestem osobą bardzo pozytywna, zabawna, więc nikogo takie odpowiedzi nie dziwia. Ale nikt też nie wie, jak takie pytania bolą... Kto dał innym prawo, do zadawania tak osobistych pytań?

W czerwcu podchodzimy do ICSI, uda się prawdą? Jak nie wiecie? Jak nie zawsze się udaje? Przecież jestesmy zdrowi...

No właśnie, co będzie dalej...


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia 2021, 21:38

aster Plan B. 1 maja 2021, 13:47

Jesteśmy po pierwszej wizycie w Angeliusie. Wrażenia pozytywne, doktor był rzeczowy i całkiem miły. Diagnoza w naszym wypadku to "względny czynnik męski". Wzgledny, ponieważ owszem, parametry nasienia są obniżone, ale nie na tyle, by stwierdzić, że to jest główny problem... U mnie natomiast doktor wykrył polipa 🤦🏻‍♀️ pół roku po laparohisteroskopii, okazało się, że dziad odrósł... Chociaż, nie zdziwilabym się, gdyby się okazało, że polip pozostał po zabiegu w poprzednim szpitalu. Dlaczego? Bo przed operacją, przy USG powiedziano mi że polipy są 2. Na wypisie zaś jest napisane "usunięcie polipa endometrialnego" czy możliwe, że jeden wycięli, a drugiego nie?? Nie wiem, ale po przygodzie z NFZ nie wykluczalabym tego. 🤷🏻‍♀️ W każdym razie, plan jest taki: dostałam skierowanie na histeroskopię, która zrobią mi na fundusz w Angeliusie. Termin najprawdopodobniej na lipiec. Doktor powiedział, że wtedy oceni, czy moje endometrium wymaga leczenia hormonalnego. Jeśli tak, to potrwa to parę miesięcy. Potem 2-3 inseminacje, a jeśli się nie uda to lecimy z in vitro. Dobrze jest mieć plan. 🙂 W tak zwanym międzyczasie muszę znaleźć nową pracę.

24 cykl starań
7 dzień cyklu
Nadzieja. Gdy poznajesz smak tego co najpiękniejsze, chcesz jak najszybciej móc wrócić do tej chwili, ale tym razem już na stałe. Uśmiechać się, cieszyć i oddychać. Czuć wypełniającą Cię miłość i wdzięczność. Gdy byłam przekonana, że się nie udało, życie pokazało, że to możliwe. I choć ta chwila trwała zdecydowanie za krótko to była i na zawsze będzie naszą wspólną historią. Teraz jeszcze mocniej odczuwam pragnienie macierzyństwa i wiem, że zrobię wszystko by móc cieszyć się zdrową i szczęśliwą ciążą. Bo dzisiaj wiem, że to możliwe. I wiem, że w końcu się uda. A wtedy to szczęście przysłoni wszystko to co dzisiaj czujemy 🌈
"Ból, który czujesz, jest nieporównywalny do radości, która wkrótce nadejdzie."


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia 2021, 20:07

ladySiSi Nadzieja umiera ostatnia 3 maja 2021, 08:29

6+2
Ciąża potwierdzona przez lekarza :)
Nie spodziewałam się, że na wizycie zobaczę bijące serduszko! TAK! Mamy zarodek z serduszkiem. Wspaniałe jest móc to zobaczyć, magiczna chwila. Niestety, jak to u mnie, nie może być za kolorowo, dowiedziałam się na wizycie, że mam mięśniaka w macicy i lekarz wysłał mnie na L4. Do następnej wizyty (20.05) mam leżeć i odpoczywać. Powiedział, że mam się tym nie martwić, jednak nie da się o tym nie myśleć.

Mamy plan aby po kolejnej wizycie przekazać wspaniałą nowinę przyszłej babci. Moja mama ma teraz problemy i zawirowania w życiu, dlatego postanowiliśmy z tym poczekać, powiemy jej w urodziny. Myślę, że to najlepszy prezent. Dam pudełeczko ze zdjęciem USG, testem i kartką z życzeniami od nas trojga :)

Jak się czuję?
Pod koniec 5 tygodnia miałam lekkie poranne mdłości, teraz czuję się bardzo dobrze, ale spałabym dzień i noc. Mimo, że budzę się wcześnie rano wypoczęta, to za chwilę już znowu jestem zmęczona. Czuję piersi choć wydaje mi się, że nie rosną :( delikatnie się wypełniły i na razie tyle. Brzuch pobolewa dość często, mam wrażenie, że za często. Odczuwam głównie kłucia z prawej strony. Mam nadzieję, że wytrwam do następnej wizyty.

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 7 października 2021, 18:00

13 dc

Podałam ovi dzisiaj. Był tylko jeden pęcherzyk, endo 7,2 więc też szału nie ma.
Zresztą - zupełnie nie wierzę w powodzenie, więc o czym my tu mówimy.

Byliśmy w nowej klinice - droga jest tylko jedna. IVF. Jeśli chcemy możemy robić miliony dodatkowych badań, ale przy moim PCOS i braku naturalnych owulacji - to na nic. No a nie mogę stymulować się w nieskończoność.

Oswajamy się z tą myślą, chcemy składać papiery o dofinansowanie na koniec roku. Przyznam jednak, że nie wiem czy jestem na to gotowa. Wszystko mnie przeraża.

Nadal psychicznie gdzieś tam tkwię w dołku. Może po owulacji te nadzieje gdzieś wzrosną - chociaż szczerze w to wątpię.

Właśnie mija 2 lata od odstawienia anty, a za miesiąc miną 2 lata od rozpoczęcia starań...


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2021, 18:12

26dc/3cs oby ten szczęśliwy.

Beta dziś 55,7! Tak się cieszę, serce mi tak boje jakby miało zaraz wyskoczyć. Oby dalej wszystko było dobrze.
Panie Boże proszę Cię!
Progesteron też fajny 27,4.
Gorsza sprawa z morfologia i żelazem. Praktycznie wszystko poniżej normy. Anemia jak nie wiem co.
Zawsze miałam z tym problem ale takich złych wyników to chyba jeszcze nie miałam...
Do gina już pisałam.
Od wczoraj jestem na lekach. Jednak dobrze że tak wcześnie zrobiłam ten test.
Trzymajcie kciuki. ✊🍀🍀🍀

Ania_1003 Powrót na OF po 5 latach 20 września 2022, 18:35

3c(bez)s, 21dc, 8dpo

PRG: 8,09

Oczywiście rozczarowanie...
Ale tak jak mówiłam, za dobrze znam swoje ciało.
Owulka trafiona, wyniki standardowo...
Co nie zmienia faktu, że szału nie ma i jak dla mnie to jest źle.
W tym cyklu niby są dwie fazy na wykresie, ale owulacja była bardzo słaba albo wcale i jest torbiel.

Od kolejnego cyklu proszę o dodatkowy progesteron doustny, mocniejszy niż Duphaston.

Jeżeli ktoś ma jakieś nazwy, to chętnie poczytam, bo nigdy nie brałam.

celina550 Celinowy notes 🤰 6 października 2021, 11:26

aaa.png


Zrobiłam tabelkę z męskimi suplementami, może ktos będzie chciał skorzystac. Na ciemno są najlepiej wchłaniane formy (jest ich mało niestety 😔). Najlepiej pobrać i powiększyć, bo wpisałam wszystko co znalazłam a chciałam na wszystko zmieścić na jednym arkuszu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2021, 20:08

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 30 września 2021, 09:36

Kolejne ogłoszenia znajomych na FB o kolejnych dzieciach... U mnie @ się rozkręca... Nie mam czasu/mocy się zebrać i iść do jakiegoś dobrego lekarza...

Dziś miał być 1dc... Wczoraj plamienie. Mieliśmy dziś jechać na wymazy plus zakaźne z krwi. Zrobiliśmy tylko z krwi. Ale w ciągu dnia plamienie ustało... Powinnam jechać jutro? Oto jest pytanie... Pewnie jak nie pojadę, plamienia nie będzie, jak wsiądziemy w samochód, na bank mnie zaleje ... Nawet po IUI i progu @ się nie spóźniala. To czemu dziś jej nie ma? Nie ma szans, żeby to była ciąża, ale czemu organizm robi sobie ze mnie jaja ? W takim momencie...

Jadę jutro do Rossmanna. Kupić test? Nie wiem, co robić. Test jest jak "strzał w kolano". Jedna kreska śmieje się w twarz. Odbiera Ci wszystko... Czemu mając tego świadomość, wciąż testujemy...?


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2021, 23:37

aster Plan B. 5 maja 2021, 10:09

19 dc
Po czym najbardziej widać upływający czas? Kiedy kończysz edukację mając te dwadziescia-pare lat, lata mijają sobie niemal niezauważalnie. Doznajesz szoku, kiedy spotykasz dawno nie widziane dzieci. Kiedy one urosły?? Mamy za sobą rodzinny weekend w towarzystwie gromadki dzieci. Nie muszę pisać, że dla nas był to trudny czas. Wiadomo, cudze dzieci są głośne, irytujące i męczące. Mimo to bawimy się z nimi, śmiejemy, przytulamy je. Nawet gdy mamy już dość. Po takiej imprezie zastanawiam się: czy to jest to czego naprawdę chcę? I potem, w zaciszu naszego bezdzietnego domu dostajemy wiadomość, że siostra męża jest w ciąży. Boże, naprawdę trudno jest składać gratulacje że ściśniętym gardłem. I tak dobrze, że rozmawialiśmy przez telefon. Oczywiście, cieszę się, że im się udało. Nawet nie byłam specjalnie zaskoczona, bo przygotowywałam się psychicznie na to, że będą pierwsi. Ale poczułam to ukłucie zazdrości i nic na to nie poradzę.😣 Staram się myśleć o tym, że zaczynamy leczenie, że wkrótce my też będziemy się cieszyć. Ale z tyłu głowy mam lęk, że przecież może się nie udać. A dzieci dookoła będą się rodzić, dorastać... 😞

Kosmopolitka Rodzinka - marzenie 6 maja 2021, 14:58

Odpieluchowanie... jedna wielka przygoda. Wróciliśmy z gór, w domu Fifi „zapomiał” jak się robi siku do nocnika. Nie idzie sam, kiedy mu się chce, tylko dopiero jak mu przypomnę, albo kiedy już popuści. Kiedy chce mu się kupkę, prosi o pieluszkę. Mam wrażenie, ze się cofamy... ehh u jednych nauka idzie szybko i gładko, my będziemy potrzebować czasu.

Z Dudu zaczęliśmy rozszerzanie diety, tutaj idzie jak po maśle 😁 Dudu wazy już 8,5 kg, przybiera kilogram co miesiąc. Karmie piersią tylko raz dziennie popołudniu i w nocy. Przeszłam na butelkę, bo karmienie piersią było skomplikowane przez refluks, Dudu ma podrażniony przełyk. Na początku z butelki jadł idealnie, teraz zaczyna tez kręcić się i marudzić przy butelce. Ulewa mu się cały czas sporo, wprowadzenie warzyw niewiele zmieniło.

Bycie mama to cudowne uczucie. Kiedy zostałam mamą Fifiego byłam w nim zakochana po uszy, kiedy spał oglądałam jego zdjęcia i filmiki, nie potrafiłam sobie wyobrazić ani dnia spędzonego bez niego, nie wiem jak to wytłumaczyć, ale potrzebowałam go chyba tak samo mocno jak on mnie. Dlatego kiedy zaszłam w druga ciążę, bałam się, ze drugie dziecko może być pokrzywdzone, bo nie można być w takiej fuzji z dwoma dziećmi na raz? Moja relacja z Dudu jest inna, ale ta z Fifim tez się zmieniła. Dudu nie jest moim całym światem, bo jest w nim tez Fifi. Natomiast Fifi, którego kocham ponad życie, nie jest już jedynakiem i nie poświęcam już mu każdej chwili i myśli ;)
Bycie mama dwójki to inny wymiar macierzyństwa. Jest miłość, która dzielę miedzy dwójką. Staram się tulić Dudu i cieszyć się niemowlęciem tyle ile mogę, to niesamowite jak szybko rośnie i się rozwija. Ale tez dać czas Fifiemu na wspólne czytanie książek, przytulanki i buziaki, które były nasza codziennością przed narodzinami Dudu. Jestem szczęśliwa, kiedy widzę jak Dudu jest wpatrzony w brata i cały czas go obserwuje, a gdy Fifi się do niego zbliża, ten od razu się uśmiecha i łapie go za włosy/ubrania/co popadnie 😅 Fifi jest czasami zazdrosny,gdy jest w moich objęciach nie lubi kiedy w tym samym czasie poświęcam uwagę Dudu. Ah mogłabym tak rozprawiać jeszcze długo...

No i bycie mama dwójki, to znaczy mieć mało czasu dla siebie. Mam ochotę pójść do fryzjera, kupic sobie nowe ciuchy, zrobić makijaż. Na figurę nie narzekam, jestem szczupła, ale nie schudłam aż tak mocno. Skóra na brzuchu musi się jeszcze ujędrnić, a pępek wrócić do swojego stanu sprzed ciazy 😁 otóż w ciąży mój pępek „wyszedł” i wyglądał jak guzik, który odznaczał się pod wszystkimi ubraniami. Wczoraj zrobiłam nawet trening z Chodakowska, co prawda tylko 2/3 bo nie chciałam się zajeździć na początek, ale jestem z siebie dumna. Chce tez wrócić do biegania raz w tygodniu. Teraz kiedy nie karmie wyłącznie piersią, czuje się bardziej niezależna. No i mogę już nosić biustonosze nie od karmienia ;)

Kasiaka Tez chce! 6 lipca 2021, 14:51

Ala_d dziękuje! Byłam, zrobiłam, czekam… o 16 maja być wyniki bety i progesteronu..

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 24 kwietnia 2025, 14:53

7 stycznia 2025, 31 dc

Wieczorem czuję mocne rozpieranie w podbrzuszu , czyżby to było to ? 🥹
Podobnie czułam się w czerwcu .🤞🏼

O jej, ale dawno nic tutaj nie pisałam. Więc zacznę od początku. Mąż był u nowego urologa, który rzucił totalnie inne światło na sprawę. Zbadał mężowi prostatę, czego poprzedni lekarz nie zrobił i okazało się, że bardzo go boli. Lekarz od razu stwierdził że to jakaś infekcja, kazał zrobić posiew i dodatkowe badania z krwi, stwierdził też że mąż ma za wysokie FSH, niby w normie, ale najlepiej zbić do 8 i wtedy nasienie też się powinno poprawić. Oczywiście nic nie obiecał, ale mówił żeby się wstrzymać z IVF, że spróbujemy zrobić wzyzstko by poprawić te parametry. W przyszłym tygodniu mąż idzie na badania, dodatkowo zrobi poziom Wit D i B.
Szkoda tylko, że zdążyłam porobić już prawie wszystkie badania do IVF, bo do przyszłego roku musimy się wstrzymać, pewnie tyle potrwa leczenie i czekanie na poprawę. Siła wyższa. 5 czerwca ma wizytę o doktora, więc zobaczymy co powie.

Mój cykl po luteinie zaczął sie bardzo dziwnie, plamię od 10dc, bolą mnie strasznie sutki, i na szyjce macicy zrobiła mi się dziwna twarda krostka, której wcześniej napewno nie było. Zdążyłam się na forum zorientować że to może być polip, aż się boję myśleć co dalej. I oczywiście po śluzie owulacyjnym, który już powinien być ani śladu. Pewnie owulki po prostu nie będzie. Zawsze coś pod górę. Liczę że na wizycie 10 maja dowiem się co to za dziadostwo się zrobiło, i że nie trzeba się kłaść do szpitala żeby to usuwać 😡

Mam dwa tygodnie wolnego, wzięłam opiekę na mamę która jest po operacji. Trochę odpocznę, pomogę jej w domowych obowiązkach, załatwię zaległe rzeczy. Pogoda jak narazie nie dopisuje.. 😑

Jesteśmy już w 25 tc.. co raz realniej to wszystko wyglada, zwłaszcza, ze i brzuszek robi się ciążowy 😍😍 chodzimy do szkoły rodzenia, wyprawka się zbiera. Generalnie powoli tez czuje, ze jesteśmy gotowi na to wyzwanie, chociaż wiadomo, ze to jedna wielka zagadka, jak będzie 😍😍 kochamy tego Maluszka nad życie już.. zreszta nie raz jak mysle o tym jakie ogromne szczęście nas spotkało (wiem dobrze ile jeszcze walecznych dziewczyn nadal walczy i czeka na swój Cud ✊✊), to chce mi się płakać ze szczęścia! Wzruszam się tez co raz częściej. Śnił mi się tez nasz Synus, był malutki, jadł z piersi, spał no i na koniec ulał, śmiałam się, ze pewnie na nowe wypasione pieluszki muslinowe, super mięciutkie. Jak się obudziłam, to poczułam, ze chciałabym już się z Nim zobaczyć, ale mamy czas do sierpnia, wiec niech spokojnie Maluszek czeka na swój czas. Widzę tez, ze Mąż się zmienił jest taki szczęśliwy 😍😍😍

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 7 maja 2021, 09:40

22dc
przestałam liczyć cykle starań

Wczoraj byłam na pierwszej wizycie u nowego gina. Nie dał mi stymki bo powiedział, że jakby się zrobiła torbiel to byśmy stracili cykle (a ja wczoraj miałam ostatni dzień immunosupresji więc następne 3 miesiące są największe szanse). Tym bardziej, że mam swoje owulki. A jak wspomniałam o chęci wyhodowania więcej pęcherzyków to tłumaczył z tą ewentualną torbielą i byśmy narobili więcej szkody niż pożytku.
Dał luteinę na 16-25dc.
Jak nie pyknie z luteiną to pomyślimy co robimy dalej.

zrobił usg (21dc). Owulacja była z lewego jajnika. Widoczne jeszcze pęcherzyki. Endometrium 11mm. Powiedział, że wszystko jest ładnie przygotowane na następny cykl.

Umówiłam się z nim, że przyjdę na monit podejrzeć co i jak.

Nooooo i cena niższa niż u poprzedniego gina. Zapłaciłam 150zł a u poprzedniego 250zł i w sumie nic z tych wizyt nie wyniosłam.

Monit 100zł (u poprzedniego liczył jak za wizytę z usg czyli 250 zł :/ )

Pochwalił wybór androloga.
Chociaż nawet nie popatrzył na moje wyniki. Poprosił tylko aby pokazać co mi wyszło źle w immunologii.

Dwa następne cykle próbuje z monitem i lutką. W trzecim poproszę o stymulację.

Wczoraj była 12 rocznica naszego bycia razem ze starym. Kiedy to minęło ????
12 lat razem a kocham go chyba nawet mocniej niż wcześniej :)

Isiozwierz Pamiętnik bez nazwy 7 maja 2021, 12:47

A co jesli zrobie test i zobacze dwie kreski?
Co po tym?
Tak bardzo jestem przyzwyczajona do tego blednego kola, ktore zawsze konczy i rozpoczyna sie okresem, ze nie wiem co jest po nim?
Od tak dawna probujemy, az ten caly proces stal sie dla mnie norma.
Okres - owulacja - oczekiwanie. 3xO.
Co miesiac oczekuje jednego, aby zobaczyc te dwie grube kreseczki, ale te ciagle rozczarowanie zdazylam juz zaakceptowac jako stala norme i efekt koncowy, ze dziwne to bedzie, kiedy pojawi sie jakas zmiana.
To tak jak po obronie magisterskiej, kiedy wiesz, ze pewien etap Twojego zycia wlasnie sie zakonczyl i co po tym :)
tak samo tutaj - Dwie kreski koncza etap staran i poczatkuja nowy etap, ktorego nigdy nie znalam.
Byle do poniedzialku :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 maja 2021, 12:48

Praca dobrze mi zrobiła, czuję się trochę lepiej... ale nadal tak bardzo czekam na moja druga tecze... błagam, jeśli musiałam przejść przez 2 burze, to niech i po tej drugiej pojawi się ta druga tęcza... błagam, nie chce żeby on był sam 🙏.
Na razie jest dobrze... NK 11%, więc zostajemy przy tych samych lekach... moj mozg jest tak przeorany, że po 3 ciążach zbadałam KIRy... 🫣

2020 - D..... 💔
2022 - A..... 🌈
2024 - Okruszek 💔

Eveee Bezsilna 16 maja 2021, 21:12

W dniu transferu zadzwoniła do mnie Pani embriolog z informacją, że 3 pobranych komórek, dwie były dojrzałe, obie się zaplodnily, ale przetrwała jedna- bardzo ładna ;) tak się bałam, że nic tych moich jajek nie będzie :) transfer nie był za przyjemny ;/ pełen pęcherz, i samo wprowadzanie... Ech... Od wczoraj modlę się tylko, aby się wszystko udało. Spędza mi to sen z powiek. Oby była implementacja, oby wszystko potoczyło się dobrze, co zrobić aby sobie pomóc? We wtorek pierwsza weryfikacja. Nie wiem za co się zabrać, najchętniej wyjeździłabym ten stres na rowerze, ale chyba nie mogę :/

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)