Wpis z 13 sierpnia :

27dpt Wg ovu 6t1d

Piersza wizyta u doktor Agnieszki odbyła się ze łzami.
Potwierdzona ciążą:) Płakałam leżąc na samolocie :)
GS 1.99cm 6W3D
YS 0.3 cm
CRL 0,84 cm 6W5D
FHR 127/min ♥️

Z objawów hmm...
- wysypka na brzuchu - swędząca
- rzadko jakies lekkie mdłości
- odbijanie , nawet po wodzie
- czasami krzyż pobolewa nawet w nocy - u mnei to normalne ;p wiec sama nie wiem
- bóle głowy raz w tygodniu, przez 2-3 dni trwające

Następna wizyta w pierwszym tygodniu września :) i L4 wtedy oraz książeczka ciąży :)
Wykonanie badań na następną wizytę :
- Alloprzeciwciała odpornościowe
- Morfologia krwi
- Toxo IgM
- Mocz badanie ogólne
- Glukoza na czczo

Leki będę brała do 12 tc:
- Luteina 200mg 4x
- Agolutin 1x1 co 2 dzień na zmiane z Prolutexem
- Prolutex 1x1 ( jak wyżej)
- Acard 75
- Estrofem 2x2mg doustnie
- Neoparin 0,4 - podskórnie ( mam 0,6 ale nie bede całej pojemności na razie wstrzykiwała ;p )
- Witaminy ciążowe


Dopiero teraz zauważyłam , że estrofem po 1 tabletce... też tak ktoś miał , że schodziliście w 6tc i po 1 sztuce na dobe ?
Na recepcie wydrukowanej pisze DS: 2x1 ... chyba doktor sie pomyliła hehe

Mam pilnować wagi, nie szaleć oraz z niskim indeksem glikemicznym 😊.
Na razie apetytu nie mam jakiegoś, także na spokojnie 😊


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2020, 07:11

Zaczęłam czytać dziś "dziecko ze szkła". Nigdy nie miałam aż tak realnego wrażenia, że czytam o sobie. Bohaterka dostała zielone światło na ivf w Getegorgu i czeka na okres... Który się spóźnia...

Czemu po IUI, czemu wcześniej @ była na czas, a teraz kiedy tak bardzo na nią czekam, sie spoznia? Od kilku dni zero seksu. Bo seks (powiem szczerze, że nie wiem jak to działa) przyspiesza @. Nie powiedziałam Mężowi, że testowałam... Zaczął dopytywać i w momencie, kiedy zobaczyłam nadzieję w jego oczach, gdy powiedział "ale byłoby super, gdyby się udało" pękłam...

Przeciez starania to nie tylko kobieta... To także mężczyzna... Nie zawsze to zauważamy... Ale oni też to przeżywają, tez maja nadzieję... Tylko bardziej są marzycielami, niż realistami.

Ja mam chwilę załamania. Dlatego proszę nie komentujecie, że zaraz ICSI i się uda... Bo w tym momencie, zamiast dodać mi to siły, odbiorę to odwrotnie... Przepraszam...

Kilka dni temu koleżanka urodziła drugie dziecko. Ukrywała przede mną ciążę wiedząc o moich problemach. Oczywiście szybko się domyśliłam i poprosiłam żeby chociaż ona nie traktowała mnie jak zgniłe jajko. Cieszę się, że mają zdrowe dzieciątko ale wiadomo, że jest mi przykro, że inni mogą, a ja nie. Zauważyłam, że próbuje zmusić się do obojętności w takich sytuacjach, choć średnio to wychodzi. Tak jakbym przygotowywała się do tego, że nigdy nie będę mamą. Zapytałam o to eMka i powiedział, że trudno, najwyżej nie będziemy mieć dzieci. Zadziwia mnie jego beztroska. Tylko, że ja nie wyobrażam sobie przyszłości bez dziecka.

Ze spraw przyziemnych... zeszło mi limo spod oka ale nos nadal mocno boli. Żeby nie było zbyt dobrze, od tygodnia walczę z bólem szczęki, dziąseł i wszystkich zębów. Byłam u stomatologa i zęby zdrowe. Zrobiłam rtg i też czysto. Dr sugerowała, że to ból promieniujący od migreny lub objaw somatyczny stresu 😮

7dc [nadal 9cs]

Dawno nie zaglądałam na forum, musiałam odpocząć i przede wszystkim przestać się nakręcać. W tym miesiącu wracam do gry i wierze, ze wkrótce się uda 💪🏻
Bilans mojego 2-miesięcznego odpoczynku:
Moje ciąże: 0
Ciąże w rodzinie/u znajomych: +4 😐
Także dzieje się….

Dzisiaj miałam badanie drożności jajowodów. Wynik zadowalający - prawy jajnik drożny, lewy udrożniony podczas badania 👍🏻 Macica ok, chociaż lekko zwichrowana w lewo przez endometriozę. Wyglada na to, że ze mną raczej wszystko ok. Co prawda nie robiłam jeszcze krzywej cukrowej i paru innych badań, ale liczę że może nie będzie takiej potrzeby 🤞🏻
Następne 3 miesiące skupimy się na seksach i przyglądaniu się do starań. Nasze libido nie jest raczej wysokie, seksy są rzadko, bo pracujemy bardzo dużo i potem to już nam się nic nie chce :( mam nadzieje, ze uda się pracować max 10h i mieć dla siebie nieco więcej czasu ❤️
Postaram się nie nakręcać i nie robić testów ciążowych przed terminem miesiączki. Zobaczymy czy się uda ;) bo do cierpliwych nie należę 😛
Na dzień dzisiejszy wierze, ze wszystko będzie dobrze, ze w końcu nam się uda i będziemy w końcu pełna rodzinka 👶🏻
Bądźmy dobrej myśli a na pewno się w końcu uda ☀️❤️


Kasia q **Nic a zdrowi ** 17 maja 2021, 11:34

Okres za rogiem a ja nie czuje żeby miał przyjść cudowne uczucie ale wiem że dziś / jutro lub pojutrze będzie 💪😍🙈🤣🤣

Poniedziałek 16 dc

W zeszłym tygodniu byłam w klinice u swojej prowadzącej. Niby miałam się żegnać etc, ale w sumie się zakręciłam, bo i się spóźniłam, i musiałam szybko jechać dalej. Pałeczkę w rozmowie przejęła Ona. Ja tylko poinformowałam, że od ostatniego transferu, czyli przez 2 cykle po miesiączce mam kilkudniowe ok 4-5 dni plamienia. Zleciła badania - estrogen tuż przed owu, prolaktyna, Tsh, glukoza i insulina na czczo. Nie mówiła o krzywej, ale w zasadzie ona jest dokładniejsza, a i tak zbieram się od jakiegoś czasu by ją zrobić. Zrobiła usg, były 2 pęcherzyki 12 mm jeden w prawym, drugi w lewym - czasem tak nam, naturalnie, ale zazwyczaj dojrzewa i pęka jeden. Endometrium wtedy 6,5 mm. Owu powinnam mieć w okolicach jutra,ale nie będę sprawdzać... Dała zalecenia do kolejnego ivf. Zasugerowała termin sierpień-wrzesień. Tylko ja nie wiem czy chce tam zostać. Główny minus to, to że nie mają tam badania zarodkow, a na tym nam zależy. Będziemy myśleć później.

Mamy do wykonania z mężem parę badań. Kariotypy już za nami - czekamy na wynik. Jak już będę wszystko mieć, to muszę ponownie tu sobie wszystko spisać. Tylko nie wiem kiedy to zrobię, bo najzwyczajniej w świecie mi się już nie chce.... A to lekarz, a to klinika, ciągle badania, myślenie. Czuję się upokorzona, bo ja niemalże błagam o ta ciaze... W dalszej rodzinie urodzilo się dziecko. Ślub brali rok po nas. Na wieść o tym czułam NIC, dosłownie - ot kolejne dziecko, dwie ręce, dwie nogi, główka, płaczące. Dziecko jakich wiele. Możliwe, że mózg już przyjął za wzorzec ochronę jednostki.

Dziś pierwszy dzień pracy w nowym, drugim gabinecie. Skupiam się od ostatniego nieudanego transferu na sobie, bo mam tylko albo aż to - siebie i męża, i muszę dbać o Nasze szczęście, nie uzależniając jego od ciąży i dziecka,bo My chcemy być i istnieć zawsze ❤️, a ciąży i dziecka może nie być nigdy.

Pogoda piękna. Zachęca do aktywności. Wczoraj zasadziłam kwiaty na tarasie, wystawiłam meble, poduchy, bujak, położyłam dywan, latarenki. Jest przytulnie. Lubię ten czas, kiedy mogę się tam zaszyć z kubkiem herbaty/kieliszkiem wina i marzyć, śnić, myśleć o miłych rzeczach. I dziś mam to również w planach...

Milego dnia 🌞

Mersalla W poszukiwaniu tęczy 🌈 17 maja 2021, 02:46

18 dc, 2 dpo, 2 cs po poronieniu
Dzięki Ovitrelle będę chyba znała dokładną godzinę owulacji - ból jajnika był tak mocny jak nigdy. Dzisiaj o 8 rano szybki podgląd, czy pęcherzyk pękł, tak dla formalności. Ten cykl jest bliźniaczo podobny do tego, w którym zaszłam w drugą ciążę. Owulacja z lewego jajnika, stosunkowo wcześnie (teraz w 16 dc, wtedy w 17 dc), nawet seks był w dokładnie takich samych dniach. Napawa mnie to optymizmem, że teraz też się uda.
Zależy mi na tej ciąży w maju jeszcze ze względu na pracę. Umowę mam do końca czerwca, miałam dostać kolejną już na czas nieokreślony ale mój mąż jest żołnierzem i przenoszą go do jednostki do innego miasta. Gdybym była w ciąży miałabym jeszcze pieniądze z L4, niby mąż mnie uspokaja, że z jego pensją to na spokojnie damy radę, bo zarabia sporo ale ja i tak wolałabym mieć jakiś wkład w domowy budżet, dla komfortu psychicznego. Mogłabym wtedy szaleć z wyprawką 😜
Będę bardzo tęsknić za tą pracą i ludźmi, z którymi pracowałam. Kontakt z pewnością z czasem nam się urwie, chociażby ze względu na odległość.
W tym cyklu mam jakiś dziwny humor i podejście. Zazwyczaj jestem bardzo zadaniowa, obieram sobie cel i z uporem osła do niego dążę. Ten maj mnie rozleniwił, skupiłam się na pracy, bo jest jej sporo, z uwagi na L4 kilku osób. Nie mierzę temperatury, muszę sprawdzać w którym dc jestem, bo nie pamiętam 🤷🏻‍♀️ Jedyne, co zrobiłam w kierunku starań to wizyta u ginekologa, monitoring i profilaktyczne wymazy i to tylko dlatego, że zaplanowałam to jeszcze w kwietniu a nienawidzę zmieniać planów. Może zaczyna się u mnie to mityczne odpuszczenie? Gdyby nie kwestia pracy to chyba nawet ten monitoring bym sobie darowała. Chcę dziecka, ogromnie go chcę ale nie jest to już jedyny cel w moim życiu. Teraz chciałabym dokończyć moje studia, zapisałam się też na lekcje rosyjskiego. Starań nie przerywamy ani na chwilę, tak samo będę brać leki, robić potrzebne badania itp. ale w wolnych chwilach nie czytam już żadnych rzeczy związanych z ciążą i dziećmi oprócz ovu 😜 Chociaż i od forum miałam kilka dni przerwy „dla oczyszczenia głowy”. Tym razem wytrzymam z testowaniem do 12 dpo. Przez nocki w pracy i tak czas leci mi szybciutko, ani się obejrzę i będzie 26.05. Testowanie w Dzień Matki musi się udać 😁

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 18 sierpnia 2021, 20:15

12 dpo
13 po ovi
beta 0,16

Jak się odgrodzić murem od tych 30 cykli i 4 IUI, wiadra łez i niekończącego się żalu...
Mam dość, dlaczego dzisiejsze przeczucie tak bardzo mnie rozczarowało?

Brak mi słów, brak pomysłów, brak tego "a może..."
Jedna wielka BEZNADZIEJA

Eveee Bezsilna 10 maja 2021, 20:36

Jutro punkcja. Na zewnątrz jestem spokojna, wewnątrz- szał. Ciężko mi dziś było skupić się na pracy. Myśli natrętnie krążyły po głowie. Dopiero dzis tak naprawdę uświadomiłam sobie, że to się zaczęło. Że to nie tylko punkcja, ale już zaczyna się cały proces. Czy się uda, czy komórki się zapłodnią, czy dotrwają do piątego dnia? Wcześniej byłam bardziej optymistycznie nastawiona, a dziś mam wrażenie, że się nie uda, że to bez sensu, że nie dotrwamy do końca. Dawno nie czułam takiego strachu. Naprawdę.
Jeszcze muszę przygotować najważniejsze rzeczy, wykąpać się i spróbuję zasnąć.
I postarać przestać się bać. Będzie dobrze.

No i poległam 😔 Angina.... gorączka, kaszel, zawalone zatoki, ból wszystkiego co się da 😔
W środę badanie allo, które w takiej sytuacji nie może wyjść prawidłowo. Liczę się już z koniecznością doszczepiania. Oby tylko jedną dawką, to może zdążę do końca roku z transferem.

Niczego już nie planuję i na nic nie liczę. Ciągle wszystko pod górę. Skąd brać na to siły? 😔

Eveee Bezsilna 9 maja 2021, 08:54

Dawno mnie nie było. Wzięłam się w garść. Decyzja o IVF podjęta- a ze mnie jakby cały stres zszedł. Co prawda na początku roku nas Covid zatrzymał w domu, ale na szczęście dobrze się skończyło, no i od lutego zabraliśmy się do dzieła. W związku z czym jestem już na końcu stymulacji, 11 mają mam pick up a jak będzie ok to 15 mają mam transfer. Czemu nie podjęłam tej decyzji wcześniej? Nie wiem. Tak bardzo wierzyłam, że musi się udać naturalnie, że IVF nie brałam pod uwagę. A teraz? Robię sobie zastrzyki (a tak się tego bałam), uspokoiłam swoją głowę i jestem pełna wiary że będzie dobrze. A wystarczyło tylko zmienić lekarza... Ale skąd miałam to wiedzieć? Zresztą- nie ważne- ważne, że działamy i idziemy do przodu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2021, 08:55

Eveee Bezsilna 17 maja 2021, 10:34

Piszę tutaj, bo tysiące myśli wypełnia moją głowę i staram się nad tym zapanować próbując zapisać tutaj kilka zdań. Przy okazji dziękuję za każde mile słowo i miły komentarz. Jestem bardzo wdzięczna, bo jesteśmy z tym z mężem zupełnie sami i miło mieć świadomość, że gdzieś są osoby, które trzymają za mnie kciuki, z którymi nie znam się osobiście.
Mam teraz 3 dni wolnego i staram się jakoś zapełnić sobie czas. Trochę sprzątam, zaraz lecę do sklepu i co jakiś czas łapie się za brzuch i proszę mojego okruszka aby się rozgościł i został ze mną.
Mija druga doba po transferze.

27 (chyba?!) cs
13 DC
Jutro wielki dzień, dzień na który czekam od 24.02!
Staram się nie nakręcać, nie obstawiać, że teraz też się uda...
Ale czuję taka pozytywną energię ❤️ to chyba ta wiosna, zakończenie 3letniego megaprojektu w pracy, chwila oddechu przed najważniejszym.
Podobno dobre nastawienie to połowa sukcesu 😉
A żeby umilić sobie oczekiwania na efekty staram się zaplanować każdą wolną minutę, nadrabiam kawki ze znajomymi, rodzina i planuje co jak gdzie i kiedy, żeby tylko wytrzymać do 31.05 😉 bo tego dnia planuje zrobić pierwszy test (oczywiście machnę jeden za 10 dni, żeby sprawdzić czy ovritell jeszcze się utrzymuje 😉)

Mąż wraca za tydzień.
Nie sądziłam że będzie mi tak ciężko psychicznie.Płacze często po kryjomu,wkręcam sobie różne rzeczy.Masakra.
Nie wiem już czy chcę kolejną dzidzię.Jak tak to ma wyglądać to ja się nabawie depresji chyba.

18dc - 3dpo

Z tym cyklem wiąże większe nadzieje niż z poprzednim, w sumie większe niż kiedykolwiek. Tym razem dobrze trafiliśmy z ❤️, a wiem, że dobrze bo robiłam sporo rzeczy, które miały potwierdzić owulacje:
a) 12dc byłam na monitoringu, pęcherzyk 16mm i endomertium 8,2. Także wszystko było na dobrej drodze
b) monitor owu Clearblue pokazał szczyt 13-14dc
c) bardzo mnie bolały sutki podczas owu, jak nigdy
d) mieliśmy dużo czasu dla siebie i mogliśmy się zrelaksować :)
e) kubeczek był w akcji 2 razy :)
No ale jak wiadomo może się nie udać... nie załamię się wtedy, bo już mam plan na następny cykl. Najważniejsze jest planowanie! 💪🏻
1. Monitoring cyklu - już się zapisałam na 10.03
2. Badanie drożności jajowodów - 11.03
3. Robić to co teraz - seksy o czasie, kubeczek, monitor i powinno być git.
4. Zmusić Starego do badania nasienia! Już się raz obraził... lekko nie będzie...

Zastanawiam się jak nie świrować w tym cyklu, bo wczoraj mi odwaliło po raz pierwszy i zaczęłam obsesyjnie czytać ciążowe artykuły... to nie jest zdrowe. Nie mogę się doczekać kolejnych pomiarów temperatury... rano biegnę jak oparzona, żeby sprawdzić czy jest skok... wstyd...
Na całe szczęście kupiłam sobie 50 testów ciążowych na Allegro po taniości i będę testować od 10dpo 😂 (tak, jak wariatka)

Oczywiście w towarzystwie kolejna ciąża... także wyglada na to, że z całej paczki tylko ja jeszcze nie jestem + jestem najstarsza :( ciężko mi się cieszyć ich szczęściem i szczerze mówiąc unikam ich jak ognia już od jakiegoś czasu. Dobrze, ze jest pandemia to nie wyglada to dziwnie...

Jutro idę do gina sprawdzić czy pęcherzyk pękł, a 7dpo sprawdzę ten progesteron :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lutego 2021, 11:18

25dc

Zaczynam łapać majową depresje. To pewnie przez to że czuje zbliżający się okres. Ostatnie dni bardzo bolały mnie sutki, wiem że to od Ovitrelle ale w głowie gdzieś tam bardzo daleko z tylu, oczywiście pojawiła się myśl „a może...”. Dziś już sutki bolą mniej, za to czuje brzuch wiec wiadomo co się wydarzy za dwa dni albo i wcześniej. Maj miał być magiczny, będzie jak każdy kolejny miesiąc od ponad 1,5 roku, z tą różnica, że czuje że zaleje się łzami. Już mi się szklą oczy pisząc to. Nie wiem co mam zrobić, jak zadziałać żeby się udało. Mam dość, mam tak strasznie dość wszystkiego.

Swoją drogą w czerwcu rozwiąże się kolejna, chyba już 4 albo 5 ciąża którą liczyłam że „dogonię” i będziemy razem jeździć wózkami.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 maja 2021, 11:05

4dc/znów cykl bez starań

Wyjątkowo jak dla mnie wcześniej dostałam okres. Ostatni cykl trwał 27dni! Nie wiem czy kiedykolwiek miałam tak krótki cykl. Chociaż mogłam się spodziewać bo czułam wcześniej owulację. Niestety w tym cyklu jednak nie będziemy się starać. Chociaż mąż już chce się starać o drugie dziecko. I ja też już bym chciała ale jednak chce jeszcze trochę poczekać. Niby już jestem gotowa ale chcę zapiąć pewne sprawy. Ogarnąć swoje ciało i zdrowie. Nie chcę robić tego tak na hura.

Niuniu już lepiej. Pupka się zagoiła. Wyniki wyszły ok. W końcu zaczął lepiej spać. I dzięki temu on ma lepszy humor i my.
Jest taki cudaczek. Ma bardzo silny charakterek. Ale to dobrze (tylko czasem źle).
Zastanawiam się nad żłobkiem. Moja mama się nim zajmuje jak jestem w pracy ale wydaje mi się że jednak by się to trochę przydało. Bo nie ma w okolicy zbyt dużo dzieci w jego wieku. W rodzinie są ale nie w tej najbliższej a dokładnie nie w tej w której ciągle się widzimy. Chciałabym żeby więcej miał kontaktu z innymi dziećmi.

monnkej Mama Teosia i🤰Rity 6 sierpnia 2021, 08:02

Dziś 19+0
Czas trochę nadrobić wpisów do pamiętnika. Za nami prenatalne w czerwcu, niskie ryzyka, zdrowe dziecko.
27.07 dowiedzieliśmy się, że nasz lokator brzuszkowy to chłopiec 💙💙💙 będzie mały Teodor, Tosiek, Teoś ❣️ Ma już 200g i czekamy na badania połówkowe 24.08. Mama już szaleje ostro z wyprawka

Maart Moja historia . 10 maja 2021, 15:37

Mimo, że wciąż czekam na wyniki w Instytucie Onkologii i wiem, że dopóki nie zooperują mojej tarczycy i tego nie wyleczę to nie mogę się starać o bejbika to dziś trochę pozytywnych rzeczy ❤️ Wczoraj była piękna pogoda i w końcu mogliśmy z mężem troszkę odpocząć, a ponieważ mieszkamy w okolicach gór wyskoczyliśmy na małą wyprawę. Słoneczko przygrzewało, było pięknie☀️A dziś? Dziś pierwsza wizyta u nowego ginekologa-endokrynologa. Chcę aby zapoznał się z moją historią i zlecił odpowiednia badania jeszcze przed ciążą oraz ustalił dalsze postępowanie. Mam nadzieję, że będzie prowadził mnie do szczęśliwego rozwiązania w przyszłości🥰.

Update: Kompletnie jestem niezadowolona z wizyty, doktor zaproponował wkładkę miedzianą jako antykoncepcję, a przecież nie po to tam poszłam..


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 maja 2021, 23:20

9 miesięcy i 11 dni macierzyństwa

Kiedy to piszę mały człowiek śpi w moich ramionach opleciony wokół lewej ręki niczym leniwiec wokół gałęzi.
❤️

Rodzicielstwo wygląda zupełnie inaczej niż się spodziewałam. Zupełnie. Być może to też kwestia wszechobecnego lockdownu. Dziecko jednak wymaga 100% uwagi, nawet jeżeli ma się mniej wymagający egzemplarz. Nie dam sobie wmówić, że jest inaczej, wszelkie "życie wcale się tak nie zmienia" można sobie wsadzić w nos. Zmienia się i to bardzo, człowiek jest niewyspany, zmęczony i szczęśliwy. Myślę, że macierzyństwo to jakaś forma masochizmu. Z jednej strony jest się zajechanym jak sandałki po pielgrzymce do Palestyny, z drugiej okrutnie szczęśliwym.

I tak właśnie cierpnie mi lewa ręka i cierpnie tak bardzo, że aż końce palców szczypią, ale przecież jej nie ruszę, bo dziecko śpi 🙈

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)