Krew na badania oddana. Dolna, prawa piątka wyleczona. Teraz czekamy na wyniki. Mąż idzie na badania krwi w poniedziałek rano. Dowiedziałam się dzisiaj w alabie, że na niektóre wyniki będę czekała aż tydzień 😬 także do mojego endokrynologa będę starała się dostać dopiero na początku przyszłego tygodnia 😮‍💨
Zaczynamy dzisiaj stymulację, dzisiaj 3dc.
A z nowości, to szukam pracy. Moja firma outsourcingowa nie ma dla mnie projektu i dostałam rezygnacje za porozumieniem stron. Także tyle by było z mojej umowy o pracę na czas nieokreślony 😐
Od poniedziałku zaczynam rekrutacje do różnych projektów, także jestem dobrej myśli. Do końca listopada mam jeszcze dużo czasu na szczęście. Muszę znaleźć coś koniecznie na UOP, bo z naszego kredytu na budowę będzie klops 😐 Póki co, będziemy się starać jak najwiecej wybudować z odłożonych pieniędzy.
Z lepszych wiadomości jutro dostaniemy wycenę budowy naszego domu od wykonawcy, ponieważ przyjedzie na naszą działkę zobaczyć co i jak.
Oficjalnie startujemy w kwietniu 2022 💜

10dc...
Po HSG, pozs lekkim krwawieniem jest ok... ale i tak warto było, żeby usłyszeć "oba jajowody drożne ".
Jutro monit...

Jednak w Toruniu także znajdą się fajni lekarze, którzy choć mówią, że sami pomóc bie potrafią to pomogą chociaż zlecając skierowania. Bardzo się martwiłam, że za badanie anty xa będę musiała co miesiąc wydawać prawie 300zł, a to plus co 2 tygodnie wyjazdy do Warszawy, leki, zastrzyki i w skali miesiąca robi się niezła sumka, ale.... wczoraj byłam na kontroli u kardiologa taka fajna babka zapytałam jej jaki lekarz mógłby mi wystawić skierowanie na to anty xa, a ona powiedziała, że u mnie kardiologicznie nie ma podstaw to wystawienia, ale wierzy, że tym razem się uda i skierowanie wystawiła i mam przychodzić co miesiąc:) powiedziała, że takie skierowanie wystawia w ogóle pierwszy raz :p bo głównie w hospitalizacjach się to badanie robi. Podziękowałam jej baaardzo:) to samo miałam z moją diabetolog... po accofilu muszę robić morfologię, pewnego razu morfo wypadła mi w sobotę i co? I pojawił się problem, bo żadne labo nie chciało mi wydać krwi abym zawiozła do szpitala bo wynik potrzebowałam tego samego dnia... na wizycie byłam w piątek zapytałam diabetolog czy nie zna labolatorium w którym wynik morfo będzie w sobotę bo w przychodni w której u niej byłam wynik byłby w poniedziałek, a krwi mi wydać nie chcą nawet jak zapłacę... zadzwoniła bezpośrednio do kierowniczki labolatorium i problemu nie było, wystawiła nawet skierowanie na pilne:) miło jest wiedzieć, że choć otwarcie mówią, że jestem baaardzo ciężkim przypadkiem i nie potrafią mi pomóc, ale pomogą chociaż w taki sposób :)
Jutrzejszą wizytę prywatną odwołałam. Wierzę, że 21.06 zobaczę pięknie pikające serduszko, więcej nie zwątpię. To dziecko to cud. Matka wzięła się w garść i będzie walczyła choć wiem, że na tym etapie oprócz modlitwy i pozytywnego myślenia nie jestem w stanie nic zrobić.

Jezu, Ty się tym zajmij 🙏

Czerwiec 2021 2 lata i 10 miesięcy starań ☹️
3 cykl że stymulacja zmiana leku na lamette.
11 DC pęcherzyk w lewym jajniku 16 mm 🍀 po dwóch dniach podany ovitrelle.
Owulacja była chyba wczoraj tak czułam specyficznie lewy jajnik i ból brzucha.
Mam dużą nadzieję w tym cyklu.
W 8 dniu cyklu test owulacyjny był pozytywny ale podejrzewam że pęcherzyk się wchłonął po prostu... Widać bez ovitrelle nie ma co liczyć u mnie na owulację... Teraz czekanie 10 dni na rozwój wydarzeń a 18 ostatni monitoring żeby sprawdzić czy pęcherzyk pękł 😇
Liczę już tylko na cud 🍀🙏

1 dc...
Kolejny raz próbowałam sie nie nakręcac i kolejny raz nic nie wyszlo... a mi z każdym miesiącem zostaje tylko większy strach, ze to sie po prostu nie uda...
Ten cykl ma szansę przynieść jakis przełom, od poniedziałku zaczynam brac aromek no i robimy hsg... czyli znowu się nakrecam, ze teraz to juz musi, a potem znowu bedzie wielki dol i tak sie kreci juz prawie rok 😭

I po 3-cich prenatalnych.. szok! Wszystko na szczęście dobrze, łożysko z przodu pokaźnych rozmiarów, ponoć chroni mnie przed kopniakami Synusia, a ten ma już czym kopać. Okazuje się, ze wazy już blisko 2 kg (do terminu porodu mamy 2 miesiące i 7 dni), co daje nam szacunkowa masę 3800g , mam nadzieje, ze jest to przeszacowana waga 😉 także jesteśmy 2 tygodnie do przodu z masa. Pani Doktor mówiła, ze to typowe dziecko po heparynie, mały Koksik 😂 az dziw, ze jeszcze nie wyglądam jak słoń i przytyłam tylko 7 kg. A i Mąż mógł być z nami 😍😍 co za radość! Trochę się zmartwiłam ta waga, czy dam rade urodzić siłami natury, w końcu na początku ciąży, mając świadomość, ze po heparynie może być duży dzidziuś myślałam, ze poród przez cesarskie cięcie będzie najlepsza opcja.. ale spróbujemy..
ogarnelam tez w końcu sesje ciążowa, będę mieć pod koniec czerwca, z Mężem, czy bez, no robie, bo nie wiadomo czy się jeszcze powtórzy ciąża i czy będzie okazja.. Mąż oczywiście marudzi.. ech Ci Faceci.. Na noworodkowej sesji już Mu nie odpuszczę!
Jak usłyszałam o tych 2kg naszego Maluszka to odrazu od dzis czuje się ciężej 😂😂😂 co ta głowa tez potrafi zrobić z człowiekiem. Mam nadzieje, ze jutro mi przejdzie i nadal będę w trybie mocno „na chodzie”.
Byłam tez w sklepie z wózkami 15 minut i mamy to! Nie wiem czy nie za szybko, ale chcemy znaleźć taki używany, bo ceny nowych szkoda w ogóle patrzeć..
Od dzis chyba trzeba jeszcze bardziej ograniczyć tuczące jedzenie, chociaż i tak staram się zdrowo jeść, czas pokaże jaki ten nasz Mały Koksik ostatecznie wyjdzie 😉

Eveee Bezsilna 14 czerwca 2021, 18:29

Właściwie to cały czas byłam pewna, że w końcu w ciążę znajdę. Ja nigdy na zdry nie narzekałam, a wyniki zawsze miałam wzorowe. Słabe nasienie męża nas trochę zdołowało, no ale wierzyliśmy, że suplementami i zmianą diety jakoś damy radę. I właściwie to jak podchodziliśmy do IVF to w sumie było we mnie dużo nadziei. Pierwszy szok, że podczas punkcji uzyskano tylko 3 komoreczka, drugi szok, że przetrwała jedna (to był też szok pozytywny, bo już wtedy byłam na etapie załamania, że się nie uda w ogóle), no a trzeci... Że się nie udało... Z czym nie mogę się pogodzić, bo ja jak już zobaczyłam tę morulę to już się zakochałam...
Zrobiłam teraz badanie na trombofilie. I tu znów szok. Bo byłam pewna, że wszystko będzie w 100% dobrze, a tu jednak nieprawidłowości w zakresie mthfr667c i Pai1 4h... Trochę zajęło mi rozszyfrowanie co to znaczy i niestety wcale mnie to nie uspokoiło, a wręcz przeciwnie- znów jestem przerażona. Nawet nie wiem do jakiego lekarza iść, aby dopytać się o te wyniki... Do mojego ginekologa? Genetyka? Hematologa? Nic o tym nie wiem, bo nigdy nie przypuszczałam, że coś może być nie tak ...
Póki co to co drugi dzień Gonapeptyl. Niebawem zaczynamy od nowa. Ciekawe, czy te dodatkowe wyniki coś zmienia. Ech ..

53 dc

Zamówiłam dziś pakiet na trombofilię, jutro powinien przyjść.
Objawów miesiączkowych brak, jajnik juz nie boli tu akurat plus :) kurcze, nie znam się na śluzie, ale wydaje mi się, że w zaciazonym cyklu miałam podobny po owulacji. Czyżby była owu i przez to przesunęła mi się miesiączka? 🤔🤔
Wczoraj zapaliła mi się iskierka nadziei. Budzę się z bólem macicy jak na okres. Już się ucieszyłam i co, przestało po pół godziny 😩 to chyba był ból z głodu 😂
Jak do czwartku nie przyjdzie to idę do gina niech zajrzy co tam słychać. Już powinien kończyć się 2 cykl po poronieniu a tu końca 1 nie widać 😠 i przez to starania się przesuwają na chwilę obecną na wrzesień 😠

Jak tak dalej pójdzie to stuknie nam rok jak zaczęliśmy się starać o potomka i co.. Czasem w oczy rzuci mi się zdjęcie ciążowego brzuszka i myślę jaki ja dziś mogłabym mieć. Dziś byłby już 24tc, więc już pewnie całkiem wyraźny.. A TAK CO... Siedzę, oglądamy mecz i pije piwo, tyle mi zostało oprócz czekania 😔


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2021, 18:33

AguniWaj94 Z nadzieją przez świat 14 czerwca 2021, 21:37

Tyle czasu minęło...
Jak ta historia sie toczy? Otóż- ciągle.
No cóż, ciąży jak nie było tak nie ma . Gdybania zamieniłam w czyny , przestałam narzekać i trochę mniej jestem sfrustrowana. Może to czas robi swoje.
Mianowicie... odkryłam że niestety panuje we mnie dość zaawansowana insulinoopornosc. Moja zmora ! Glupia ja , rok temu pisząc tu powyżej- łudzilam się ze może się udało. Naiwnie. Nie było na to cienia szans. Owulacja była jedynie w moich wyobraźniach a ciaza chyba nawet dalej . A teraz ? Teraz, urodziła się we mnie nadzieja i wiara, ze może kiedyś i nam się uda ! Owulacja powróciła, cykle się w miarę normują, udało mi się schudnąć prawie 20 kg ! 💪 Jestem dumna ! Pierwszy raz jestem dumna z siebie ! Codziennie walcze by dane nam było zostać rodzicami ! To fajne uczucie 😁

Pomyśleć, że jutro już ostatni dzień lutego. Ależ ten czas szybko przemija...
Nasze Maleństwo miałoby prawie 4 miesiące. Pewnie, by już słodko gaworzyła i przepięknie się uśmiechała. Tak bym chciała móc Ją przytulać, pokazywać świat, kupować zabawki i ciuszki, a nie znicze... :(
Wczoraj byłam na cmentarzu i niestety pojawił się kolejny mały grobek. Ośmiomiesięczny chłopczyk. Dlaczego ten świat jest tak niesprawiedliwy?
Dlaczego ludzie, którzy nie szanują życia, innych ludzi, nie doceniają tego co mają i czynią zło, chodzą po świecie, a umierają niewinne dzieci?!

Anjea Niecierpliwe starania 4 listopada 2021, 17:41

Dziś 7+1
Chwile mnie nie było. Początek tego tygodnia był stresujący. We wtorek byłam u gina na kolejnej wizycie, żeby potwierdzić czy jest serduszko. Nie pamietam kiedy ostatnio byłam tak zestresowana. Serduszko jest ! ❤️ Niezapomniane uczucie zobaczyć tak maleńkie bijące serduszko a jeszcze cudowniejsze było usłyszenie jak mocno bije. Wszystko jest tak jak być powinno. Mały sezamek ma 9 mm. Kolejna wizyta za 3 tygodnie już z badaniami z krwi. Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze ❤️ Od dwóch tygodni męczą mnie już mdłości, póki co bez wymiotów ale są na prawdę męczące. Rano ciężko mi cokolwiek przełknąć. Na szczęście bóle podbrzusza już minęły. Od wczoraj jestem już na l4, ze względu na moja prace z pacjentami wolałam nie ryzykować, ze złapie jakieś choróbsko. Z niecierpliwością czekam do kolejnej wizyty. 🍀

28 dc.
Czekam na okres.
Test ciążowy negatywny.
Moje cykle trwają około 31 dni. Jedyne zaburzenie, które zauważyłam to brak skoku temperatury.
Ostatni lekarz poradził brać Duphaston. Mam go brać od 15 dc przez 10 dni. Ten cykl to drugi z tym lekiem, ale tym razem po wielu przeczytanych wpisach dziewczyn zaczęłam go brać od 18 dc. Owulację mam 17 dc, wykonywałam 3 monitoringi cyklu u ginekologa. Owulacja zawsze potwierdzona, po czym następowało pęknięcie pęcherzyka i utworzenie się ciałka żółtego. Odkąd biorę ten lek nie umiem odczytać mojego organizmu.
Zawsze widziałam dużo śluzu płodnego, kucie jajników. Teraz nic.
Jedyny plus to brak objawów PMS, mąż bardzo zadowolony z tego powodu ;P
Zostaje mi klika dni na zastanowienie się co dalej.. Kolejny cykl z duphastanem? Poszukiwania kliniki w większym mieście? Zmiana lekarza? Ponowne badanie nasienia? Ehh...
Kiedy nie będę tylko ciocią.... a raczej czy kiedykolwiek nie będę tylko ciocią...

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 7 listopada 2021, 19:56

Jestem wdzięczna. Za to, że mam najcudowniejszego synka. Zdrowiutkiego. Ślicznego. Mojego. Kocham.

Wczoraj był 8dc i miałam kolejny podglądzik jajeczek. 🥚🥚

Estradiol wzrósł mi do 1332pmol/l
Progesteron bez zmian.

Lekarka zrobiła mi USG Ale nie byłam w stanie zapamiętać wczystkich tych jajek. Wiem, że były o wielkości 13mm -9mm i 6 x8mm. W sumie bylo ich 12-14. Może jutro zapamiętam. 😊
Chyba nie jest źle? 😉
Rekovelle biorę bez zmian. Dodatkowo od wczoraj biorę orgalutran. Mało przyjemny zastrzyk...
Miałam niewielki zaczerwieniony obrzęk w miejscu zastrzyku a dzisiaj muszę zrobić go sobie sama. 😱

Czuję się trochę spokojniejsza ale wiem też, że przez ryzyko hiperki u mnie jest prawdopodobne, że transfer będzie na mrozaczku w lipcu. No zobaczymy. Narazie nic nie przesądzamy.🍀🍀🍀

Przeplakalam pół nocy, ale to nic nie zmieniło... moja mała córeczka już nie żyła... wczoraj dostałam tylko kartkę z napisem "zgłosić się do lekarza prowadzącego" nie liczę już na cud, potwierdza się wczorajsza diagnoza... skierowanie do szpitala...
Kolejnego dnia tez nigdy nie zapomnę 14.11 urodziłam moja maja, nie żyjąca już córeczkę...
Lekarze i pielęgniarki kilka razy pytali, czy chce ja zobaczyc .. nie dałam rady, wolę żyć wyobrażeniami o tym jak wyglądała ...

Niestety cukrzyca mi nie odpuszcza...wahania glikemii są dość spore pomimo diety i insuliny...prof B kazała mi kupić sensor, kupiliśmy. Na początku byłam trochę zła, że to zbędny wydatek,a wcale nie kosztuje mało, szybko jednak okazało się, że profesor miała rację..ten sensor bardzo mnie uspokaja, na bieżąco mogę sprawdzać cukier, który na spacerze spada do 55! O czym przy glukometrze bym nie wiedziała...niestety nie stać nas przy ogromie wydatków na 2 sensory miesięcznie (1 wystarcza na 2 tygodnie) więc choć mi bardzo wstyd założyłam na ten cel zbiórkę - https://zrzutka.pl/z/walczacocud może akurat uda się zebrać kwotę:) będę się jeszcze pytała o dofinansowanie swojej diabetolog, ale osobom dorosłym się podobno nie przysługuje. Znajoma podpowiedziała mi także WOSP tam takze spróbuję. Maleństwo mamusia zrobi wszystko, abyś się urodziło zdrowe i żywe! Bardzo Cię kocham ❤i Twoje siostrzyczki też ❤❤❤

EDIT: jestem bardzo wzruszona,dziękuję za każdą cegiełkę! ❤😭

Jezu, Ty się tym zajmij 🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2021, 09:50

Dziś 31+1
Na wizycie byłam 4.06 29+3.
Maja oczywiście wszystko idealnie, podwoiła swoją wagę 1,6 kg🤭natomiast mi potwierdziła łożysko przodujące 🙈wpisane na czerwono w karcie ciąży 😳
Zalecenia zachowywać się jak „ święta krowa” i zakonnica.
Czyli nic nie dźwigać, nie sprzątać, nie męczyć się, nie współżyć .
Cc zaplanowała mi w 39 tyg czyli 10.08. Nie jestem pewna czy to nie za długo? I czy do tego czasu dotrwam bez skurczy? 🤷🏻‍♀️ Biore magnez po 4 tab dziennie a jeszcze czasami złapie mnie skurcz w nodze w nocy 🤦🏼‍♀️
Przyspieszyłam troszeczkę z wyprawka, bo się boje ze wcześniej urodzę. Mamy już wózek 🤩piękny najchętniej już bym nim jeździła😅. Ubranka poprawiałam, poprasowalam i ułożyłam. Zamowilam otulacze bambusowe na lato i otulacz welurowy do fotelika już na jesień. Zostanie nam do kupienia tylko przewijak, dostawka i apteka( laktator, termometr, aspirator) to zostawiłam sobie na lipiec.
Wreszcie już dwa tyg temu Mati skończył remont. Zamowilismy łóżko, ale realizacja 20 dni. Już nie mogę się doczekać 🤭materac jest super 😍☺️
Czekam na weekend i urodziny M.😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2021, 06:39

Muszę napisać mały żalpost.

Ogólnie fizycznie czuję się bardzo dobrze. Nie czuję żadnych skutków ubocznych, oprócz trądziku, który mi się pojawił ( przed owulacja zawsze miałam ładną cerę a teraz mam jak na 🐒 albo i gorzej).
Psychicznie też wydawało mi się, że jest nieźle.
Owszem, martwiłam się, że nic nie urośnie albo że będą rosły słabo... Ale myślę, że każda staraczka podchodząca do pierwszego ivf ma takie obawy.
Mam poczucie, że mimo, że wiele czytałam, słuchałam to czuję się trochę jak takie dziecko we mgle, które trzeba prowadzić.
Czuję, że idę w nieznane i nie wiem co mnie spotka. Szczęście czy łzy rozpaczy?
Kiedyś myślałam, że IVF to pewniak teraz już niczego nie jestem pewna...

Kiedyś myślałam, że kobiety podchodzące do procedury to bohatetki. Dalej tak myślę, ale o sobie tak nie potrafię...
Jestem silna ale dzisiaj ciężko mi uwierzyć, że po tylu latach starań, po tylu negatywnych testach, po tylu nadziejach i rozczarowaniach, po tylu łzach poprostu się uda.

Czy mogę zrobić coś więcej?

Mam nadzieję, że to tylko hormony dają o sobie znać i lada moment pozytywne myślenie wróci.



Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2021, 10:41

Chyba jestem po owulacji..
Wczoraj wystąpiło u mnie lekkie plamienie a w zasadzie śluz zabarwiony krwią średnia ilość. Czyżby pękł pęcherzyk i nastąpiła owulacja? - tego nie wiem na 100%. W życiu zdarzyło mi się to drugi raz. Zadzwoniłam do przyjaciółki, bo się trochę zestresowałam, ale mnie uspokoiła i powiedziała, że ona ma tak co któryś cykl. Mam nadzieje, że to taka sytuacja a nie jakieś problemy z hormonami itp. Nic pozostaje czekać do miesiączki.
Dzisiaj mam wolny dzień odpocznę sobie. Z rana zauważyłam znów spora ilość płodnego śluzy wczoraj miałam go bardzo mała. Coś długo ciągną się mi płodne dni w tym cyklu.
Staramy się z P. cały czas co mniej więcej dwa dni ❤️ :) Ciekawe czy wyjdzie z tego ciąża - chciałabym bardzo :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2021, 10:22

10dc, 8 dzień stymulacji

Strona prawa 2x16mm, 3x15mn, 2x13 =7 🥚🥚
Strona lewa podobnie, również 7 🥚🥚

Endometrium 10mm

Jutro kolejna wizyta i decyzja o punkcji, która prawdopodobnie będzie w sobotę. 😊

Nic nie wskazuje na hiperke. 🥳🥳

Estradiol 4162 pmol/l

Z kliniki wyszłam radosna i pełna entuzjazmu. Nic nie wskazywało na hiperkę i prawdopodobnie transfer będzie w czerwcu a bardzo się obawiałam, że będę musiała czekać do lipca. Oczywiście nic nie jest jeszcze przesadzone. Jutro jadę na jeszcze jeden podgląd i wtedy ostatecznie zdecydujemy czy punkcja w sobotę. 😊

Trochę mnie zmartwiły dziewczyny z forum, że "estradiol nie rewelacja". Kurcze, za duży źle za mały też źle. To jaki jest idealny? Co ma czuć osoba, która jest pełna obaw?
" Nie martw się, wystarczy jedna dojrzala komórka". A co jeśli nie wystarczy???? Ja nie jestem milionerką...
Jestem pełna obaw. Stres jest ogromny ale i tak uważam, że jestem całkiem silna.


Niech w końcu teraz się uda. 🙏🙏🙏

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)