15 dc i dzień punkcji 🔬🧫💉
O 10:15 miałam mieć punkcję, ale wszystko było mega opóźnione i to czekanie było najgorsze 😣🙈 w tym czasie zdążyłam przyjąć dwie kroplówki i jedną tuż po zabiegu . Sam zabieg trwał bardzo krótko zanim się obejrzałam to usnęłam i miałam wrażenie że zamknęłam oczy tylko na chwile 😅 jak dotarłam do pokoju i do łóżka nie pamietam 🙈 tuż po zabiegu okropnie bolało mnie podbrzusze i w środku pochwy ale po przeciwbólowych jest już lepiej . Finalnie pobrano 9 komórek 🥚💪🏻 Jeśli chodzi o opiekę to cały personel był bardzo opiekuńczy i miły, przed zaśnięciem anestezjolog głaskała mnie po czole a lekarz pogłaskał po nodze 😂 był problem z lewym jajnikiem bo niedość że jest wysoko to przez zrost ciężko było pobrać pecherzyki.
Jutro wstępne info ile komórek udało się zapłodnić, w sobotę lub niedziele kolejne ile się utrzymuje i o której transfer we wtorek 🥰😍 a i lekarz zasugerował żeby zastanowić się nad podaniem 2 zarodków ale najpierw zobaczymy ile się utrzyma, a na decyzję mamy czas najpóźniej do poniedziałku . Teraz trzymamy kciuki za nasze zarodusie 🙏🏻✊🏻🍀 aż ciężko uwierzyć że właśnie dochodzi do zapłodnienia 🙈🙈
Niżej przedstawiam moj dzisiejszy outfit 🙈🙈 nie przypadł mi do gustu bo strasznie pogrubia 😂
![]()
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2021, 21:34
Kiedy po konsultacji z lekarzem słyszysz, że organizm musi się po wszystkim podnieść i zregenerować, ale ty myślałaś że to będą max 3 miesiące, a lekarz mówi kolejna wizyta za 5-6msc wtedy będziemy planować ciążę.. mam dość, kolejne odliczanie ..
Pewnie na kontroli w Instytucie też nie usłyszę nic lepszego.. #ciągłeczekanie #ciągłeodliczanie #braksił
17 dc
Byłam u Pani ginekolog w zwykłej przychodni która przyjmuje na NFZ. Zanim weszłam do gabinetu była przedemna w kolejce babeczka w wieku między 50-60 lat. Niestety gabinet ma chyba ściany z papieru bo dało się słyszeć część rozmowy tej kobiety z lekarką. Kobieta chciała zrobić cytologie. Pani ginekolog powiedziała jej że to nie jest koncert życzeń i że za cytologie się płaci, a na fundusz to ona jej zrobi jeśli uzna że są ku temu podstawy. Wiedziałam już że z moją cytologią się mogę pożegnać. I tak też było. 😅 Zaznaczę tylko ze wizyta w moim przypadku była na lux med a nie na NFZ. Weszłam do gabinetu, Pani doktor zrobiła wywiad: ile razy była Pani w ciąży, data ostatniej miesiączki, czy choruje na coś przewlekłe, czy palę papierosy, czy mam regularne cykle. Zapytała jąk mi może pomóc. Powiedziałam że potrzebuję zrobić cytologie której nie robiłam kilka lat (robiłam w grudniu 2020 ale chciałam mieć aktualna) na co Pani do mnie ze ona mi nie zrobi bo takie rzeczy robi się max do 10 dc lub 2 dni przed spodziewana miesiączka. Wtedy wkurzyła mnie po raz 1. Poprosiłam ją by w takim razie zrobiła mi USG bo jestem w okolicach owulacji i chce sprawdzić co i jak. To Pani poinformowala mnie ze ja już jestem po owulacji bo wg danych (tu wyjęłam jakiś magiczny krążek papierowy) owulacje miałam 3 dni temu. Mówię że nie bo mam krótka fazę lutealna i owulacje będę mieć teraz na dniach. Tu mnie wkurzyła po raz 2 bo po cholere ze mną dyskutuje i na siłę robi że mnie idiotkę. Na badanie ja namówiłam, zrobiła mi USG. Endometrium 9 mm a w prawym jajniku pecherzyk dominujący 22 mm. Owulacja będzie na dniach o ile pecherzyk pęknie bo miał lekko nieregularny kształt i jakieś zgrubienie. Za 3 razem mnie nie wkurzyła tylko załamała. Powiedziałam że z mężem staram się o dziecko 4 lata a ona żebyśmy teraz przez najbliższe 3 miesiące zrobili tak że do 15 dc mamy wogole nie uprawiać seksu a od 15 dnia codziennie przez kilka dni. Bo wtedy te plemniki będą bardziej gotowe do zapłodnienia bo ja przecież potrzebuje tylko jednego... 👏🏻 Na koniec poprosiłam o skierowanie na wyniki hormonalne bo potrzebuje tego do Invicty. Pani uznała ze ona nie widzi podstaw żeby mi w takie skierowanie wystawić a skoro jestem z ubezpieczenia prywatnego to we Wrocławiu mam placówki lux med i tam mogę sobie takie wyniki wykonać. Mówię że tak ale potrzebuje skierowanie specjalisty. Panie powiedziała że to wszystko bo ona mi go nie da... Kurtyna. Wyszłam z jej gabinetu straciłam tylko czas bo to była najgorsza wizyta w moim życiu. Na cytologie mnie oczywiście zapraszała na chyba 20 stycznia ale za cholere tam nie wrócę!
W pon będę robić wyniki prywatnie a we wtorek lub środę zrobię te wyniki na fundusz, po prostu jutro kończę brać leki na kręgosłup i nie chciałam pobierać krwi gdy w moich żyłach pływa tyle chemii.
17dpt...
Pierwsze USG... okruszku bądź tam, bądź we właściwym miejscu... 🙏
Rośnij mój okruszku 🙏
Boże, błagam, nie zabieraj mi tego dziecka 🙏🙏
Jest... pęcherzyk ciążowy I żółtkowy we właściwym miejscu. Zdanie " dokładnie tyle chciałem na ten moment zobaczyc" bezcenne...
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca 2024, 11:04
Odważyłam się i poznałam moją malutką siostrzenicę. Mieliśmy w urlopie złożyć siostrze grzecznosciową wizytę, a zostaliśmy 1,5 tygodnia 😯
Mała ma 3 miesiące, jest śliczna, pogodna i bardzo grzeczna. W moim mniemaniu jest po prostu dzieckiem idealnym. Dopiero trzeciego dnia odważyłam się ją wziąć na ręce, a teraz najchętniej w ogóle bym jej nie odkładała.
Patrząc na nią, staram się nie myśleć o swoich dzieciach ale to jest silniejsze. Moje maleństwo z pierwszej ciąży byłoby miesiąc starsze więc widzę, w jakim momencie byśmy teraz byli. Natomiast w drugiej ciąży zaczynałabym trzeci trymestr z dwoma brzdącami. Ciagle mam ból serducha, gdy obserwuję ciąże dziewczyn na tym samym etapie. Źle mi z tą zazdrością ale nie da się tego pozbyć. Boję się, że nie będę mogła nigdy doświadczyć tego szczęścia, które obserwuję w domu siostry.
Tymczasem w przyszły wtorek drugie szczepienie limfocytami. Mam nadzieję, że przejdę je znacznie lepiej niż pierwsze. Do dziś mam bolące, swędzące guzy.
Ehh... kiedy w końcu doczekam się transferu? 😔
6 dpo zrobilam badanie proga i wynik myślałam zebedzue wczoraj co się okazało będzie dopiero za 2 tyg... No kurde masakra jakaś tyle czekać na glupi wynik....poszłam wczoraj zrobic gdzie indziej ale byl to juz (9 dpo) wiec nie spodziewałam się jakiegoś super wyniku...
Wieczorem przyszedł... 6,500 nie jest tragicznie owulacja według mnie byla jak przyjdzie, tamten to będę miała jasna sytuacje ale mimo wszystko na cud nie liczę... ale cieszę się że wystąpiła naturalna owulacja ❤ metformina robi robotę 
Mimo wszystko i tak chce w grudniu podejsc do inseminacji bo nie wierze ze uda się naturalnie.
I musze skonsultować ta moja krotka fazę lutealna bo nie daje mi to spokoju.
Nie wiem co się ze mną dzieje. Nadal nie mogę się podnieść. Teraz to już nawet zaczęłam płakać bezwiednie, widzę jakieś dziecko- łzy same płyną, wspomnę cos smutnego- łzy płyną, myślę o przyszłości- znów łzy. Same nagle pojawiają się w moich oczach i nie jestem w stanie tego kontrolować. Nie mogę wziąć się w garść, a chce. Nie wiem, jak sobie pomóc. A wiem, że tej pomocy potrzebuje.
Jakoś w przyszłym tygodniu umawiam się do lekarza, aby ustalić kiedy robimy badanie receptywnosci endometrium. No a po badaniu znów wchodzimy w okres przygotowań do ivf. Ostatni raz póki co. Moje konto bankowe będzie już wyszyszczone do zera. Zero oszczędności. Już zresztą nie pamiętam kiedy kupiłam sobie cokolwiek, kiedy wypiłam kawę na mieście. Przy okazji to nie pamiętam nawet kiedy spotkałam się z jakąkolwiek koleżanka.. ech, nie tak to życie miało wyglądać, nie tak...
Najgorsze jest to, że we mnie nie ma w ogóle wiary. Nie wierzę w to trzecie podejście, myślę już o kredycie, aby zrobić tak jak sugerował lekarz, stymulacja po stymulacji...
Jak się zmotywować? Jak znów uwierzyć?
23.08 wizyta na 21:00, czekam i się denerwuje bo mam nadzieję że los się w końcu uśmiechnie i owulacja byla. Niestety endometrium tylko 6,5mm, na lewym jajniku zamiast jednego są dwa ładne pęcherzyki po ok 15mm ale niestety się zatrzymały. Więc kolejny cykl stracony. Załamka totalna, nie wiem już co myśleć 😥 po przeplakanym wieczorze trzeba się podnieść i zacząć kolejna walkę. Teraz duphaston na wywołanie @ i trzeba zacząć kolejny cykl z jeszcze większą dawka CLO, bo aż 2-9dc po 2 tabletki. I tu pojawia się kolejny problem bo nie mogę ich nigdzie dostać, jest jakiś problem z tymi tabletkami. Chyba nie jest mi pisane posiadanie dzidziusia 😭
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2021, 07:42
Cześć, wiele się działo przez ostatnie lata, wielu lekarzy, badań, diagnoz, bolesnych strat i w momencie kiedy wszystko rzuciliśmy godząc się z losem pojawił się cud. W tym roku zostałam mamą, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, patrzę na tego małego człowieka i płacze z radości. Tego uczucia nie da się opisać. Nie jest ważne zmęczenie, problemy, to wszystko nie ma znaczenia. Dla niego warto bylo przejść te cała wyboistą drogę przez mękę. Patrzę właśnie jak śpi obok mnie, taki bezbronny, cudowny i łzy same leją się z oczu, dziewczyny to co czeka na końcu tej trudnej drogi wynagradza wszystko. Życzę każdej staraczce, żeby najszybciej jak to mozliwe mogła tego doświadczyć. ❤️
Dziś 3 dpo... Temperatura poszła w górę jeszcze bardziej ale czy to coś znaczy? Znaczy tylko tyle, że wzrasta poziom progesteronu. Na razie tylko o tym to świadczy. Nie mam dużo nadziei na ten cykl.. To plamienie w 11 dc, zero objawów owulacji nie zwiastuje moim zdaniem udanego cyklu. Czy może jednak się pojawisz nasz mały cudzie? Czekamy na Ciebie 🙏
16 dc, 1 dzień po punkcji 💉
Prawie cała noc nie spałam 😣 nasilił się ból jajników i ból podbrzusza, a przeciwbólowe mało co pomagały do tego włączyło się myślenie o moich komóreczkach ile się zapłodniło, jak będzie wyglądał transfer skończywszy na wyprawce 🤦🏼♀️ Tak wiem za wcześnie na takie myślenie ale wyobraźnia zwłaszcza w nocy jest bardzo bujna 🙈🙈 dzisiaj muszę się czymś zająć może jakiś serial na Netflixie by za dużo nie myśleć 😅
Edit: jest informacja z kliniki 🙈 zapłodniło się 6 komórek 🥳🤩 wydaje mi się że to dobry wynik 💪🏻 W sobotę lub niedziele będzie wiadomo o której transfer 😍 jestem mega zajarana 🥰 kochane trzymajcie się tam niedługo się spotkamy 🙏🏻
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2021, 13:15
14 dc
Dzisiaj ostatni monitoring. W sumie 20 większych pęcherzyków po 16, 17, 18 mm. Czuję to dzisiaj dobitnie. W poniedziałek o 8:00 punkcja. Ostatni zastrzyk Cetronide dziś podany. O 20:00 zastrzyk z genopeptylu. Od jutra przez 3 dni antybiotyk. Mam tak wielkie jajniki, że się stykają (widać to na usg) - mam nadzieję, że przy stymulacji to jest ok i nie wróży hiperki. Bylam dziś u nowej p. dr, gdyż w tę sobotę ona miała dyżur, a mojej dr nie było. Na początku się wydawała taka powściągliwy , ale po chwili zmieniłam zdanie o niej na plus. Jutro mam zamiar się nie przemęczać i relaksować😉🙂🙂
10 dc
Nasza zasada, która sprawdziła się poprzednio - ❤️ co 2 dni przez cały cykl, dlatego nie mierze temperatury. Będę robić testy owulacyjne tylko po to żeby dokładnie wiedzieć kiedy będzie pik i jeśli będę w ciąży to nie słyszeć że bobo młodsze o tydzień i się nie stresować 😊 Owu obstawiam koło 19 dnia cyklu wiec jeszcze 9 dni 😍 ale oczywiście staramy się już 😈
Wczoraj z mężem stwierdziliśmy, że jeśli się uda w tym pierwszym cyklu to będziemy przeszczesliwi. Byliśmy na weselu. Bardzo odczuwamy brak dziecka. Było dużo osób w naszym wieku i większość ma już maluchy. No a ja rodziłabym za miesiąc..
Nastawiam się mega pozytywnie 😍
Jestem 4 dni po operacji. Zniosłam ją duuuużo lepiej niż ostatnią ❤ lekarz wykonał skaryfikację prawego jajnika. W obrazie z kamery lekarz nie widział żadnych zrostów. Sam nie wie skąd ta niedrożność lewego jajowodu. Być może już się z takim urodziłam😔
Mimo stresu, bólu, wylanych łez w tym cyklu jest on dla mnie i mojego męża wytchnieniem. Sytuacja sprawiła, że nie możemy się starać o dzidziusia więc spokojnie bedziemy czekać do nowego cyklu. Mam nadzieję, że ruszymy z nową nadzieją i energią. Czuję, że otworzyłam nowe drzwi. Jeszcze tutaj nie byłam. Tym razem idziemy przez ten laborynt prowadzeni za rękę. Nie zmienię lekarza. Ufam mu i czuję się bezpieczna. Jeśli teraz nic nie wyjdzie to zostaje nam in vitro. Tak powiedział lekarz i wiem, że ma rację. Jestem mu wdzięczna, że jest z nami szczery. Przestałam się bronić przed in vitro. To bardzo trudne ale pogodziłam się z tą myślą😌
26 dc
Czekam na @. Wizytę "kontrolna" po laparoskopii mam końcem września 😂 😅 i to był najbliższy wolny termin. Terminy w przychodni prywatnej potrafią rozbawić do łez. Pewnie szybciej bym się dostała na NFZ 🤭
Mąż postanowił sam z siebie wrócić do suplementacji. Zobaczymy na jak długo starczy mu zapału do regularnego brania tabletek. Czasami myślę sobie że i na nas przyjdzie pora i w końcu uda nam się zajść w ciążę, a czasami tak sobie myślę że ja w sumie nie mam podejścia do dzieci, nie potrafię zagadać do dzieci koleżanek, stresuje mnie zostanie z nimi sam na sam, a po spotkaniu czuję się wyssana z życia i muszę odpocząć.
Niebawem moje kolejne urodziny i 4 rocznica ślubu. To tak dla przypomnienia że jestem stara i wg naszych "ustaleń" powinniśmy mieć już 3 letniego syna i zaczynać starania o rodzeństwo. 😁 Naiwność level MASTER! 😂
Obiecałam sobie, że będę codziennie notować za co jestem wdzięczna. Notuję więc:
- cieszę się, że mam fajną pracę,
- cieszę się, że mam kochającego męża,
- cieszę się, że mamy własny domek i jest nam w nim dobrze
@ się prawie kończy, zaraz będzie można znowu się starać. Mam szczerą nadzieję, że rzeczy się ułożą lepiej w tym miesiącu pod względem zachodzenia, ale o to trzeba trochę powalczyć.
Muszę przyjąć bardziej zdrowe formy dbania o siebie. Kawałek po kawałku, jeżeli tylko się da!
Po atakach paniki przyszła jeszcze jedna refleksja, niestety również smutna.
Przeglądałam Instagram dziś i zobaczyłam dziewczyny które eksponują brzuszki w 12, 13, 15 tygodniu ciąży, na sesjach, pokazujące zakupy dla dziecka, radosne…Zazdroszczę im, wyjątkowo 😉 nie tego że są w ciąży ale tego że się nie boją. Ja już wiem, nie będą taką matką. Mnie już niepłodność odarła z odwagi, nadzieji i radości. Zabrała radość ze starań, z romantycznego poczęcia, ze spontanicznych dwóch kresek testu który zrobiłam bo niezauważylam ze okres mi się dwa tygodnie spóźnia. Ja już tego nie będę mieć nigdy. Za to będę mieć strach, że jak Bóg da i się uda i będę w ciąży to wiem że najchętniej światu bym o tym powiedziała jak się dziecko urodzi. Że każdy skurcz, ból będzie podsycał panikę…
Przed tym jak zaczęłam się starać nie myślałam o tym że można poronic, tzn. oczywiście wiedziałam ale „takie rzeczy” nie działy się w moim otoczeniu. Wszystkie moje kuzynki zaszły od tak w zdrowe ciąże, moja siostra w obie ciąże zaszła jak tylko pomyślała że chce być w ciąży, obie zdrowe. Nawet przez myśl mi nie przeszło że coś może być nie tak. A teraz? Moja koleżanka poroniła kilka tygodni temu a w szpitalu usłyszała „proszę panią niestety w dzisiejszych czasach 50% pierwszych ciąż jest ronionych” ILE???? 50% i teraz pytanie orzeł czy reszka w której 50% się znajdę. Szczerze? Wolałam tego nie wiedzieć jak i innych rzeczy…
Ale dość smutasów! Wdech wydech 🙆♀️🙆♀️🙆♀️ Będzie dobrze (nie lubię jak ktoś mi tak mówi, zwłaszcza mąż jak dostaje okres ale sama sobie mogę 💁♀️), wszystko zawsze układa się pomyślnie a jak jeszcze nie jest pomyślnie to znaczy że się jeszcze układa 😉 trzeba czasu! Zen
Bądźcie zdrowe Kochane ❤️
Konsultacja immunologiczna.
Do naszego zestawu dołączyła niepłodność immunologiczna. Nie rozumiem dlaczego mój organizm broni się przed ciążą. Przecież serce pragnie dziecka, głowa pragnie, a mój organizm traktuje zarodek jak wroga. Czego nie ogarnia? Dostałam zalecenia od docenta.
Opcji wyjścia z tej sytuacji jest kilka.
Wciąż czekam na wynik biopsji endometrium, mam nadzieję, że do czwartku dojdzie bo bez niego nie mam po co iść na wizytę do kliniki.
Tak naprawdę na podstawie tego wyniku będzie oparte dalsze postępowanie.
Wariant numer jeden.
Wychodzi stan zapalny endometrium, który trzeba przeleczyć antybiotykiem. Bywa tak, że antybiotykoterapia wystarcza bo stany zapalne w organizmie wzmagają cytotoksyczność.
Wariant numer dwa.
Stanu zapalnego nie ma. Wtedy od 2-3dc trzeba włączyć immunosupresje na 14 dni. Czasem to wystarcza i kolejny transfer jest szczęśliwy, cross match się obniża.
Natomiast jeśli chcemy podejść bardziej kompleksowo, mieć większe szanse na powodzenie, trzeba podnieść allo mlr.
Tutaj opcje są dwie.
Opcja numer jeden to immunoglobuliny.
Największy minus to logistyka.
Lek jest dostępny w Czechach (mieszkam na drugim końcu Polski),więc trzeba sobie znaleźć aptekę,pojechać do Czech, kupić i znaleźć klinikę, która zechce mi podać kroplówke, a nie każda klinika jest chętna na takie działanie. Wlew podaje się w cyklu transferowym, kilka dni przed transferem. Działanie krótkie, tylko jeden cykl. Koszt to około 6000. Jak się uda to w ciąży trzeba podać jeszcze jedną dawkę.
Opcja druga to szczepienia limfocytami partnera.
Szczepienia odbywają się w Łodzi. Potrzebne są 3 dawki co trzy tygodnie i jedno doszczepienie w ciąży, tak więc cztery wycieczki do Łodzi. Tym samym wydłuża się czas podejścia do transferu o 3 miesiące. I to jest największy minus.
Cena jednej dawki to 1600. Dużym plusem jest fakt, że szczepienia działają pół roku co w naszym przypadku ma znaczenie bo zarodki mamy nieprzebadane. Teraz żałuje, że się nie zdecydowaliśmy, że nie postawiłam na swoim. Może być taka sytuacja,że się naszprycuje a podany zarodek nie będzie miał szans bytu. Taki pusty przebieg. Zostaje mi wierzyć, że wśród tych czterech jest TEN. Pół roku działania może być pomocne,jeśli nie uda się jeden to mogę podejść do kolejnego.
Docent mówił, że obie metody mają porównywalną skuteczność, a wybór zależy od nas. Obie metody są bezpieczne i stosowane od lat.
Muszę się zagłębić w temat, poszukać informacji co niesie za sobą mniejsze skutki uboczne.
Chce, żeby się udało. Po prostu. Mogę sobie zrobić wycieczkę do Czech, jest to do ogarnięcia. Mogę sobie robić wycieczki do Łodzi ale bardzo nie podoba mi się fakt, że transfer odwleka się w czasie. Jednak jeśli to ma zadziałać i sprawić, że się uda, biorę w ciemno.
W ostatecznym podjęciu decyzji pomoże wynik biopsji. Z docentem jestem w stałym kontakcie, może po zobaczeniu wyniku pomoże w podjęciu decyzji.
Obawiam się podejścia do tematu lekarza z kliniki. Nie bardzo uznaje immunologie. Na stronie kliniki w zakładce 'niepłodność immunologiczna' widnieje hasło 'ryzykowne szczepienia limfocytami partnera', troszkę zniechęca.
Czekam.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2024, 10:31
1dc/50cykl starań
I koniec urlopu! Udało się polecieć na Islandię. Kraina owiec, koni, wulkanów, lodowców, wodospadów i gejzerów. Matka natura jest Królową. Było niesamowicie pięknie 🥰 Spędziliśmy cudowny, niezapomniany czas.
Co do starań, to się nie łudzę, że zajdę naturalnie. Odpuściłam. Heh... Ja nawet nie wiem czy poprzez ivf zajdę, bo to już też raczej nie takie pewne 🤔 Więc jem i pije co chce i kiedy chcę, nie zastanawiając się " o matko, który to dzień cyklu? 20? O nieee, to ja nie tknę tego wina" pfffff jakaś wyimaginowana ciąża tylko psuje mnie psychicznie. A ja ostatnio bardzo szanuje swoją psychikę. I tak ma zostać.
Zawodowo sporo dzieje. Przez ten rok i ubiegły, więcej niż przez w sumie 13 lat mojej aktywności zawodowej. Może właśnie dlatego, że rozwijam się dalej w drugiej specjalizacji. Co tam będę się ograniczać do jednej 😉 Pracuje w dwóch gabinetach, a od października najprawdopodobniej rozpocznę współpracę ze szkołą rodzenia 😊 Od 3 lat kocham się w uroginekologii 🥰 Dostałam się też na kolejny kurs uroginekologiczny prowadzony przez francuskiego lekarza - guru. Trzeba zaznaczyć, że fizjo uroginekologiczne we Francji jest już od dobrych 50 lat. U Nas w Polsce tak na serio od 10ciu. Dodatkowo tam jest to w pakiecie świadczeń - za darmo. W Pl tylko prywatnie. W Wawie na nfz szpital św zofii oferuje Paniom po porodzie konsultację z fizjoterapeutką, ale nadal tj jedno spotkanie. To cholernie mało!! Rozgadałam się, kończę, bo ja to mogłabym o tym pisać wypracowania 😁
Najprawdopodobniej w kolejnym cyklu Rozpoczynamy 2 procedurę. Ten cykl dalej z witaminami + rozpoczęłam lek zocor od immunologa - jeden miesiąc brania. Większość badań przeterminowana, więc będzie trzeba wszystkie powtórzyć w tym cyklu. Posiewy w cyklu z ivf.
Nie wiem jak to będzie. Po prostu obiecaliśmy sobie z mężem, że spróbujemy 2 procedury.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2021, 00:05
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.