Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 27 sierpnia 2021, 09:51

20 dc
Było mi przykro, że owulacja ma wypaść w środku tygodnia, kiedy małż jest w delegacji?? 😁 Niepotrzebnie. Jak do tej pory, testy owulacyjne robione od 13 dc negatywne, cały czas puste kółeczko. Więc albo cykl bezowulacyjny albo owulacja się przesunie 🤷 na początku września ja wyjeżdżam na tydzień w delegacje i obym wtedy nie dostała @ 🙏🙏
Ale miałam dzisiaj sen 😂😂 śniło mi się, że mam dziecko ale na początku to nie było dziecko tylko taki piernik ze Shreka 😂😂 i im dłużej go przytulałam, tym bardziej on zwiekszal swoją objętość i stawał się niemowlakiem, aż w końcu był normalnym dzieckiem, które rękami i nogami mnie tak ciasno oplatalo jak je nosiłam 😂😂 dziwne miałam uczucie jak się obudziłam, bo zazwyczaj nie pamiętam snów.
Czy olej z wiesiołka może opóźnić owulacje?? 🤔 Wiem, że odstawia się go po owulacji ale u mnie raczej jej nie było. Jeżeli owu się opóźni to nawet lepiej bo dzisiaj wraca małż 🥳😍

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 8 października 2021, 09:06

Beta zrobiona, czekam na wynik.

Przetrwałam wesele ale oczywiście na lekach, bo głowa nie odpuszcza. Męczyłam się z odczynami po szczpionce, bo bardzo pieką, a tam nie miałam możliwości schładzać lodem.

Ale to wszystko to pikuś. Kilka godzin przed weselem stary poparzył dłoń. Widok tego co zrobiło mu się na palcach był potworny. Oboje się trzęśliśmy nie wiedząc co robić. Byliśmy 150 km od domu, sami u kuzynostwa, w szczerej wsi , bez kierowcy, 20 km od większego miasta i żaden lekarz w pobliżu nie chciał nas przyjąć. Uratował nas lekarz, znajomy mojej mamy, który na podstawie zdjęć mówił co należy robić. Dziś dłoń wygląda okropnie ale przynajmniej nie wyje z bólu. Będzie się paprało tygodniami. Także były porządne chwile grozy.

Po weselu stwierdziłam, że jestem stara. Bawiłam się średnio, ziewałam i patrzyłam na zegarek, czy już wypada wyjść. A dziś, pomimo że piłam tylko herbatkę, jestem nieprzytomna. Zamierzam przeleżeć dzień na kanapie.

Widziałam Cię we wtorek.
Bezbronny przecinek. Maluszek. Moja kruszynka. Okruszek.
Jesteś młodszy kilka dni więc nie było serduszka, ani nie można stwierdzić jak się masz i czy będziesz grzecznie rosnąć. Od początku lubisz się droczyć co? Nie strasz mnie i na następnych wizytach bądź coraz większy.
Lekarz kazał mi się cieszyć po cichu, pamiętać, że wszystko może się zdarzyć przy tak młodej ciąży. Ale powiedział, że bez wątpienia jestem w ciąży. Widzisz, tak bardzo się baliśmy, że się nie uda ale jesteś.

Odpoczywaj i rośnij. Wierzę, że ze mną zostaniesz i będziesz zdrowy i silny ale jak każdej mamie towarzyszy mi niepokój o Ciebie. Teraz kiedy nie wiem co się z Tobą dzieje, czy się zobaczymy, co się wydarzy, ten niepokój jest większy. Gdy już się pojawisz nadal będę się martwiła ale obiecuję, że nie będę nadopiekuńcza.

Proszę nie wybrzydzaj z jedzeniem.
Dziś czuję się fatalnie.
Do tej pory mam mdłości, wymioty sporadycznie, ale odbija mi się, mam odruch wymiotny i poranne gazy. Wytrzymam tylko bądź zdrowy.

27 dc 1 lub 2 dpo
Nareszcie! Druga faza cyklu nie wiem kiedy tak się cieszyłam, że jestem po owulacji 😁 byłam dziś na monicie pęcherzyk pękł jest ciałko żółte teraz już nic ode mnie nie zależy. Zazwyczaj druga faza cyklu kojarzy mi się z dołem i czarnymi myślami że znowu nic z tego, ale dzisiaj się cieszę po pierwsze że w ogóle owulacja była po drugie że nie muszę już robić, testów, sprawdzać śluzu i zastanawiać się kiedy najlepszy czas na bzyki. Mogę wreszcie odpocząć, nie nastawiam się jakos na ten cykl, bo zawsze jak się nastawię to bardziej boli jak się nie uda. Jeśli w tym cyklu nie wyjdzie to mam się upomnieć u doktorka o stymulacje. Na razie odpoczywam, zwalniam głowę zamowilam dużo książek i tym mam zamiar się zająć😊

Nawrót anginy, zapalenie zatok, uszu, krtani i węzłów chłonnych 😔 Nie potrafie nawet napisać jak się czuję, bo ciężko to określić. Choruję od dwóch tygodni. W pracy myślałam, że zejdę, a miałam zakaz od szefowej pójścia na zwolnienie lekarskie. Dziś już nie wytrzymałam. Lekarz tylko kręcił na mnie głową, że doprowadziłam się do takiego stanu. Dostałam antybiotyk, stos innych leków i L4 na 10 dni. W pracy wszyscy wściekli, choć sporo roboty wzięłam do domu. Płakać się chce jakiego poświęcenia wymagają, a i tak zawsze jest źle i zawsze im mało.

Wczoraj robiliśmy badanie allo mlr. Niestety oczekuję złych wyników przy takiej chorobie 😔 Przez chwilę była szansa na transfer w kolejnym cyklu, a teraz pewnie wszystko szlag trafi, bo choroba i antybiotyk niszczą efekt szczepień. Tyle nas to kosztowało nerwów, wyrzeczeń i pieniędzy, to była nasza ostatnia nadzieja, a może się okazać, że pójdzie na marne. Tak źle się dziś czuję, że nawet nie mam siły się zamartwiać i rozpłakać 😔


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2021, 16:39

1 dc

No to zaczynamy pierwszy cykl po laparoskopii na której wyszło wielkie nic. Z jednej strony byłam zła ale w sumie teraz to się nawet cieszę bo przynajmniej nie mam przez to więcej zmartwień.

Lada moment wracam do pracy po L4, wrzesień zapowiada się intensywnie więc mega się cieszę bo nie będę się nudzić 😒 w październiku mamy zaplanowany wypad za miasto na weekend 🤭 o ile oczywiście Mateuszek nam pozwoli i nie zrobi kolejnego lockdownu. Z jednej strony nie lubię jesieni bo robi się coraz chłodniej a z drugiej szybko zleci i nim się obejrzymy to będą już święta.

Mam nadzieję że w tym roku nic złego nas juz nie spotka bo naprawdę nie było łatwo.

Życzę udanej soboty, ja biorę się za porządki bo jutro na obiad wpadają moi rodzice.

10+0

Idę chyba na rekord jeśli chodzi o ilość wizyt u gin w pierwszym trymestrze ale co tam 🤪 byłam dzisiaj na szybkiej wizycie żeby dostać skierowanie na nifty - test jest nadal płatny, ale w Emiratach musi na niego skierować lekarz. Przy okazji pani doktor oczywiście zaproponowała szybkie usg więc głupia bym chyba była gdyb odmówiła :) na usg wszystko nadal bardzo dobrze wyglądało, ciąża dokldnie 10+0 zarówno z Om jak i z usg, badanie po raz pierwszy miałam robione przez brzuch (oczywiście zdążyłam zdjąć majtki spod sukienki zanim pani doktor powiedziała że nie jest to konieczne ;) ) i widziałam nie tylko małego człowieczka z profilu ale również - co bylo dla mnie niesamowitym przeżyciem - widziałam po raz pierwszy jak maluch się rusza i kopie nóżkami! No istna magia że tam w środku we mnie coś się tak mocno rusza a ja tego w ogóle nie czuje 😍

Serce malucha biło 149, i długości ma już 3 cm.
Na pobranie krwi na nifty idę jutro rano, a następna wizyta, bez zmian - 14.09 prenatalne 💓

Leksa Ile jeszcze ? :( 10 października 2021, 17:25

7+1

Wczoraj na wizycie pięknie biło serduszko ❤️ Maluszek o dwa dni większy niż wynika z om, najważniejsze ze zdrowo rośnie. Wymioty i mdłości nie dają mi normalnie żyć. Napić się tez nie wiem czego mam, bo kończy się to zle. Eh :( niech już kończy się pierwszy trymestr.

12t5d

Już miałam cichą nadzieję, że wszystko się uspokoiło. Krwiak się wchłania, a jutro usłyszę same dobre wieści.. cały mój spokój, który starałam się wypracować i odbudować przez te 2 tygodnie właśnie szlag trafił. Wczoraj wieczorem zaczął pobolewać mnie brzuch. Trochę jakby bóle miesiączkowe, trochę kłujący. Wzięłam No Spe. Puściło po dłuższym czasie. W nocy jeszcze lekko ćmiło. Rano znowu, po prawie 1,5 tygodniowym spokoju pojawiły się plamienia. Najpierw brązowoczerwone, potem brązowe. I tak do teraz. Ja już nie wiem.. czy to krwiak się postanowił opróżniać, czy co się dzieje. Każda wizyta w toalecie to stres czy nie pojawi się krew. Powiedziałam już słowa, których żałuję.. ale ja naprawdę jestem już szczerze zmęczona. Ja jestem zmęczona, Małż jest zmęczony, nawet widzę po Tosi, że ta cała sytuacja też na nią wpływa.. Nie wiem co ze mną jest nie tak, że pojawiają się te krwiaki. Co jest do cholery ze mną nie tak? I naprawdę pocieszanie w stylu, że mam jedno dziecko nie pomaga.. NIE POMAGA. W czym ja jestem gorsza od tych co nie dbają, palą, a całą ciążę przechodzą, ba! przebiegają, bez jakichkolwiek komplikacji..

Jutro wizyta. Mam nadzieję, że do Niej dotrwam i może jednak dostanę jakieś pozytywne wieści. Choć trochę..

I jeszcze raz przepraszam Kruszynko ❤️

Malinka2021 PCOS a dziecko 10 listopada 2021, 08:59

Mam wynik posiewu moczu, 'hodowla jalowa' - także Monural pomógł, bakterii nie ma 🙂

Czytałam o pierwszych ruchach dziecka, że to takie bulgotki ☺ już nie wiem czy to moja wyobraźnia czy faktycznie czasami mam uczucie takich delikatnych bulgotek 😄 dzisiaj dopiero 13+1 tc więc chyba zbyt wcześnie. Z drugiej strony jestem szczupła, więc może.. 🥰
Najbliższa wizyta 16.11, więc za 6 dni.

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 29 sierpnia 2021, 18:29

4 dc.

Biorę clo, pójdę na monit, pewnie zrobię zastrzyk i już. Pierwszy cykl od dawna z góry przeze mnie skazany na niepowodzenie. Po prostu wiem, że się nie uda.

Umówiliśmy się na 5 października do innej kliniki. Od razu kazali przyjść z mężem na wizytę. To ciekawe, bo w obecnej nikt nie chciał widzieć go osobiście, potrzebne były tylko jego wyniki. Potrzebujemy innej opinii, innego spojrzenia na nasz przypadek.

Co się dzieje? Dlaczego się nie udaje? Czy przez PCOS moje jajeczka są tak beznadziejnej jakości? Czy może oprócz tego jest coś jeszcze, co utrudnia nam dojście do celu.

No nic, mimo stymulacji uznaję ten cykl za cykl przerwy. Na pewno będzie to zdrowe dla naszych głów! Za 15 dni lecimy na wakacje <3

Syla87 Projekt dziecko - zrealizowany 😉 29 sierpnia 2021, 17:41

5dc

W sierpniu minęły dwa lata od kiedy przestaliśmy się zabiezpieczyć. 24 miesiące, 24 szans na to, żebym zaszła w ciąże…patrząc na to w ten sposób, jakoś wydaje mi się to nie dużo ale patrząc na to, że minęło 730 dni czyli DWA LATA to szmat czasu. Czasu straconego w mojej ocenie. Bo conajmniej od roku mogłabym już być matką a nie jestem i nie wiadomo czy będę. Nie chce tu siać dramatów i czarnych wizji ale ja na prawdę przestałam w to wierzyć.

W tym miesiącu myślałam, że będzie inaczej. Okres spóźnił się cztery dni, nie dużo ale u mnie to dużo. Zawsze dostaje na czas albo dzień przed lub dzień po terminie. Cycki bolały niesamowicie, inaczej. Tak po bokach, tak jak opisywały to dziewczyny które miały dwie kreski. Ból brzucha był inny, taki jakby od pochwy (?) i był dzień przed terminem, następnego dnia ustał i pojawił się ból kręgosłupa a później cisza która dawała nadzieje. Do tego częste sikanie. Dzień przed dniem kiedy dostałam okres piersi przestały bolec…już wiedziałam co się świeci…Nie chciałam robić testu bo obiecałam sobie, że nie zrobie jak nie będzie się spóźniać 7 dni. Łamałam się, miałam kupić następnego dnia ale nie zdążyłam. Rano zobaczyłam krew. Nawet jakoś brzuch bardzo nie bolał.

Myślałam że w tym cyklu będzie inaczej bo czułam że trochę odpuściłam, seksy były, później pojechałam nad morze, spacery luz…ale to tez nie pomogło.

Zapisałam się do kliniki na pierwsza wizytę. Mąż zrobił posiewy po tym jak mu wyszły podwyższenie leukocyty i są ok. Zobaczymy co powiedzą w klinice.

Wrzesien będzie miesiącem dla mnie. Zapisałam się na usta i korektę nosa niechirurgiczną. Trudno nie ma dziecka, zadbam o siebie. Muszę czymś zająć głowę, czekaniem na coś innego niż owulacja i złudne marzenia/okres.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2021, 17:42

Dziś 25dc OF wynienirzylo dzień miesiączki na środę 01.09. nie udało mi się zrobić przez wyjazd ostatniego testu owulacyjnego, ale widząc skok temp. Raczej owulacja była. od soboty męczy mnie okropnie zgaga, może to przez mięso,które ostatnio ograniczyłam i makaron,który jadłam w weekend. Staram się ostatnio jeść lekkostrawnie,a w sobotę i niedzielę jadłam dość normalnie,nic ciężkostrawnego,ale boje się że wróciła mi zgaga,z którą męczyłam się ze 3miesiace 3 lata temu..

Dostałam telefon z kliniki. Mamy ❄❄❄. Podobno to dobrze, że z 6 uzyskano 3 zarodki... Mamy 1 zarodek z 3 doby, osmiokomórkowiec, 8.2. Embriolog powiedziała że dobrze się rozwijał i zdecydowali, że nie czekają i mrożą. Mamy dwie blastocysty z 6 doby: jedna jest dobrej jakości to 4.2.2, druga słabsza, ale też nadaje się do transferu, chyba 3.1.3, ale mogłam coś pogmatwać z końcówką. Embriolog zapewniała, że jest dobrze, ale mam jakieś takie mieszane uczucia. Od razu mam jakieś czarne myśli...a powinnam się cieszyć, prawda?


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2021, 11:51

WTOREK
Jeszcze 3 tygodnie i kierunek Czechy 💪💪💪
Tym razem już na serio ostatnie podejscie na naszych zarodkach. Nie liczę na cud. Robię to żeby później nie żałować, że nie spróbowałam. Żebym miała czyste sumienie, że naprawdę zrobiłam co mogłam. Co ma być to będzie. Psychicznie jednak układam sobie w głowie adopcję prenatalną. Taka moja droga widocznie.

18 dc
Usiadłam i przeliczyłam ile kasy poszło w tym cyklu na starania:
3x monitoring po 150 zł
plus 2x zastrzyk po 140 zł to 730 zł na mnie
plus ceny leków i suplementów, na które idzie nam około 900 zł miesięcznie.
Oprócz tego badania Męża:
rozszerzony seminogram 240 zł,
fragmentacja DNA plemników 300 zł i
posiew 35 zł to w sumie 575 zł.
Także w tym cyklu na starania wydaliśmy 2205 zł.
A to piąty cykl stymulowany, a siódmy ogólnie…🥺

28dc/ 2cs
O tym jak życie potrafi zaskoczyć!
Pozytywny test dziś!!! ♥️
Nie planowałam go robić. Absolutnie. Ale wystarczyło że zabrałam się za mięso do obiadu tak mnie pociągało że parafie zwymiotowałam. A ja nie wymiotuję. A ostatni raz jak mnie ciaglo na wymioty przez mięso to była ciąża. Więc intuicja mówi zrób test. Co Ci szkodzi. Jak będzie biały to pośmiejemy. A jak nie?
No właśnie. Nie spodziewałam się kompletnie. Bo robić test przy prawie dwulatku jest trochę że tak powiem ekstremalne wiec jak zobaczyłam ta druga kreseczkę. Wcale nie jakiś bladzioch chociaż to był drugi mocz. No szok.
Jakiś kwadrans radości a później same zmartwienia.
Czy nie będzie znów powtórki z rozrywki...
W dodatku jestem chora. Taki mam kaszel że za chwilę z brzucha zrobi mi się sześciopak a płuca mi wyskoczą. Wcześniej brałam leki Synka bo to on choruje już tydzień i mnie zaraził. Ale wolał odstawić jak zobaczyłam ten test. A teraz nie wiem żeby ten kaszel nie zaszkodził w zadnieżdzeniu... ☹️
Muszę jutro iść do lekarza rodzinnego i na betę. Bo zastrzykow mi zostało tylko dwa.
I teraz wcale nie największym problemem jest to że musieliśmy przerwać adaptacje tylko jak mam ogarnąć pracę, chorego młodego, lekarza i najważniejsza najbardziej bezbronną istotkę w tej mojej chorobie. Trzymajcie kciuki! Ale muszę wierzyć że będzie dobrze. Teraz musi być!

Pierwszy dzień w pracy po urlopie i płakać mi się chce 😢 Już nawet nie chodzi o nawał roboty i zaległości, bo na to byłam nastawiona. Mam zmienione godziny pracy i zakres obowiązków. Będę wstawać o 4 rano i każdego dnia będę mieć kontakt z setkami ludzi. Do tej pory jeździłam autem z teściem, a teraz muszę przesiąść się w komunikację miejską. Przeraża mnie to, ponieważ w trakcie szczepień i najlepiej do transferu nie mogę być chora. Nie uchronię się kilka miesięcy, bo zawsze chłonę wirusy jak gąbka. Stanie na przystankach jesienią i zimą zawsze kończyło się źle. Już dziś wróciłam do domu zmarznięta i cała mokra. Szlag mnie trafi jeśli przez przeziębienia wszystko przesunie się w czasie albo co gorsze, szczepienia pójdą na marne.

Oczywiście dziś również bardzo boli mnie głowa. Mam dość. To trwa już nieprzerwanie dwa tygodnie 🙁

Naprawdę przelewa mi się już od tego wszystkiego 😢

Tymczasem jutro szpital i kolposkopia.

Jeheria No kiedy? 21 czerwca 2021, 22:02

7+0 wg om
Jest serduszko❤❤❤
Zarodek ma 6,9 mm i odpowiada to 6+4
A więc idealnie!!!

A ja czuję się naprawdę dobrze! Minimalnie mi niedobrze. Były lekkie bóle okresowe. No i spać też się chce. A tak to jakbym w ciąży nie była😊

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)