aster Plan B. 8 września 2021, 20:15

12 d.c.
Dziś, po 5-ciu miesiącach od wizyty w klinice -udało się, miałam zrobioną histeroskopię (!) Polip usunięty, ale Doktor powiedział, że mam tendencję do powstawania nowych, dlatego rekomenduje 2-3miesieczne leczenie hormonalne zanim pójdziemy dalej 😟 Za tydzień na wizycie ma przedstawic szczegóły. I znowu- jeden kroczek w przód, potem czekaaaanie... Czy ta droga kiedyś się kończy? Po trzech latach jestem tak zmęczona czekaniem, że nie myślę o celu. Już dawno dpuściłam mierzenie temperatury, celowanie w owulację itd. Co ma być to będzie.😒

Ciąża rozpoczęta 13 sierpnia 2021

Tym razem będzie dobrze 😍

IMG-20210909-063238.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2021, 18:20

Wierzycie w sny? Ja raczej nie,ale dzisiejsze sny (nie moje) dodały mi "wiatru w żagle". Niby nic, a jednak fajnie wiedzieć, że choć w śnie u kogoś mam dzieci obok siebie :)
Jedna z bliskich dla mnie osób napisała mi,że śniło jej się, że chciałam na pięknej łące przedstawić jej moje bliźniaczki :) nie powiem,miło było przeczytać coś takiego ;) fakt jest ciężko wierzyć w powodzenie,ale się staram.. ta wiadomość była z rana. Popołudniu z pracy wraca mój mąż,którego od rana nie widziałam i pierwsze co mi mówi to to,że śniło mu się dzisiaj, że urodziłam bliźniaki, a on odcinał pępowinę..we śnie przeklinał, że jak są dwie to znowu czeka nas horror z inkubatorami,ale jak wziął dzieciątka na ręcę zaczęły coś tam do niego mówić i wiedział już, że wszystko będzie dobrze. Był taki szczęśliwy,gdy to opowiadał... taki zbieg okoliczności ;) na bliźniaki to raczej nie mam szans, bo ani u mnie ani u M w rodzinie bliźniąt nie ma, co nie zmienia faktu, że to moje największe marzenie ;) cóż, dobrze jest pomarzyć :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2021, 21:31

Szłam dziś na kolposkopię żeby potwierdzić, że zgodnie z dwiema ostatnimi cytologiami, nie ma już żadnych niepokojących zmian na szyjce macicy.

Okazało się, że są i to na tyle brzydkie, że od razu lekarz zrobił łyżeczkowanie. Bolało k*rewsko!!! Finalnie zasłabłam. Teraz czekam na wyniki histopatu. Mam nakaz siedzenia tydzień w domu ale to niemożliwe, bo muszę być w pracy 😔

Nie wiem, czy jestem bardziej zmartwiona, czy zła. Dr twierdzi, że część szyjki należy wyciąć ale muszę najpierw urodzić. A że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle urodzę, koło się zamyka.

Boję się czy szyjka będzie zregenerowana za miesiąc żeby zrobić scratching endometrium. Oszaleję jeśli przez to transfer znów się przesunie.
Czy coś w końcu zacznie się układać? 😢

12t2d

Wiecie, cieszę się, że pisałam pamiętnik w ciąży z Córką. Teraz jak co czytam daje mi nadzieję. Nadzieję, że i tym razem pokonamy tego krwiaka. Co prawda teraz jest o wiele większy i bardziej zagraża Maluszkowi, ale mimo wszystko mam iskierkę nadziei, która z dnia na dzień się powiększa. Oby na poniedziałkowej wizycie, gin miał dla mnie same dobre wieści.. Jeżeli tak będą one dodatkowa siłą napędową do pozytywnego myślenia ❤️

W ostatnim czasie dostaje mnóstwo dobrej energii od najbliższych, znajomych. Naprawdę jest tego tyle, że jest mi mega miło. Dodatkowo czuję, że skoro tyle osób trzyma za Nas kciuki, tyle osób ma pozytywną wiarę i dobra energię to chyba jest to nie możliwe, że ktoś Tam Do Góry tego nie zauważył ❤️

Bąbelku Trzymaj się dzielnie. Rośnij w siłę, rozpychaj się ❤️ Ja będę robiła wszystko co w mojej mocy, żeby wykurzyć nieproszonego gościa, a Ty po prostu bądź ❤️

===============================

Wizyta u gina

30.08.2021



=============================

Duphaston 3x1
Cyclonamina 3x2
Letrox 37,5 1x1
Pregna Plus 1x1
DHA 1x1
Aspargin 3x2
RelaMax 1x1

===========================

Pani Boże Czuwaj Nad Nami.

Janie Pawle II módl się za Nami.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2021, 07:50

29+1

Nasz Czaruś zrobił nam niemiłą niespodziankę wczoraj i postanowił mieć za mały brzuszek. Kontrola za 2 tygodnie. Na razie staram się nie stresować, bo i tak nic nie zmienię. Trzymajcie kciuki, żeby brzuszek nadrobił albo, żeby to była kwestia błędnego pomiaru ze względu na nogi na głowie. 🙂
32362162b81e.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2021, 19:38

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 2 września 2021, 19:54

Ostatni miesiac przeminal mi niesamowicie szybko, pomiedzy praca a przygotowaniami do wyjazdu. Udalo nam sie bez problemow wjechac do Polski. Po falstarcie jaki mielismy w lipcu dopoki nie stanelam na lotnisku to ciemne mysli w glowie mi sie kotlowaly. Jak wyladowalismy w Gdansku to mialam ochote pasc krzyzem i calowac polska ziemie :D Wszystkie badania, mrozenie nasienia z separacja i podpisywanie zgod na invitro zaliczylismy w jeden dzien. Zalezalo nam na czasie, bo maz dwa dni pozniej musial juz wracac! Nie jest nam latwo, ze ja zostalam tu na stymulacje sama, ale mam cala rodzinke, ktora mnie wspiera, wiec zostawil mnie w dobrych rekach.

Protokol, ktory mam rozni sie troszke od poprzedniego, bo nadal jestem na tabletkach antykoncepcyjnych (dzis ostatnia tabletka) a juz w poniedzialek zaczelam brac zastrzyki z gonapeptylu. Mam jej brac co drugi dzien do 7.09 a potem kolejna wizyta 09.09 ( kolejne badania, usg i konsultacja z doktorem). Musze go zapytac o co w tym wszystkim chodzi. Powoli zaczynam myslec o pecherzykach i nasieniu meza. Niestety jego parametry nie sa najlepsze, wiec mam nadzieje, ze ta separacja przed mrozeniem pomogla wybrac najlepszych zawodnikow. Moje AMH wyszlo 5.1 wiec chyba nie jest najgorzej.

Ze wzgledu na to, ze nie mam wizyt w tym tygodniu postanowilam pojechac na kilka dni nad morze. Jejku jak tu jest pieknie, sezon sie konczy, ludzi prawie nie ma. Puste plaze, szum morza i nawet slonce swieci. Moze nie jest juz tak cieplo, ale i tak wplywa to bardzo pozytywnie na moja zszargana dusze.

Oczywiscie nie obylo sie bez problemow. W drodze nad morze zauwazylam ze moja torba termoizolacyjna z zastrzykami zrobila sie ciepla( niby miala wytrzymac 6h) a my w drodze dopiero dwie. Musielismy zjechac do biedronki i ja do Biedronki i dwie paczki lodu do niej wpakowalam. Mam nadzieje, ze nie popsulam tych zastrzykow?! W mojej glowie juz mysle, ze moze teraz nie zadzialaja tak jak powinny.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2021, 19:56

Bonita Miało się udać za pierwszym razem 3 września 2021, 09:11

Nie rozumiem tych testów owulacyjnych. Przez ostatnie miesiące łapałam moja owulacje idealnie. Śluz cudo a kreska ciemna, że aż bolało. Nie wiem czy to kwestia zmiany pasków na inne? Czuje wszystkie objawy ale test nadal nie osiąga szczytu.

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 8 września 2021, 10:05

o rany ale długo nie pisałam......

chciałam co raz napisać, ale zwlekałam. Potrzebowałam chyba parę rzeczy przetrawić (a teraz chyba czas, żeby wypluć)

Ostatnio podjęłam decyzję, że muszę sporo sobie w głowie poukładać i w związku z tym mocno ograniczyłam forum. Kiedyś działało na mnie wspierająco i motywująco a teraz ma na mnie kompletnie negatywny wpływ. Większość jest w ciąży albo zaraz w ciąży będzie a ja jestem w miejscu gdzie one prawdopodobnie nigdy nie będą (i dobrze! ).

wracając do ostatniego wpisu to węzeł okazał się zmieniony przez rzekomy stan zapalny. Lekarka jednak powiedziała, że dziwne i zupełny brak objawów. Stwierdziła, że jej się nie podoba i kazała powtórzyć usg po 3 miesiącach czyli w listopadzie.

Mieliśmy powtórzyć badania nasienia w sierpniu. Przełożyliśmy jednak na wrzesień.
Jedyna opcja umówienia się do lekarza była na 18 września a wtedy idziemy na wesele więc odpada. Potem pojawił się termin na 25 września ale chyba w końcu odwołam. Raz, że w planie miała być to chyba ostatnia wizyta (lekarz mówił o roku leczenia) dwa, że stary już nie chce iść, trzy - ja już nie chcę aby brał więcej leków. Od ponad roku bierze leki m.in clo a nie dało to takiego efektu jaki byśmy chcieli (fakt zostało jedno badanie, które odłożyliśmy ze względu na przebyty przez niego covid z gorączką). Ponadto leki co miesiąc kosztują nas majątek.

Już jakiś czas temu myślałam o tym aby dać nam czas do końca roku. Chodzi mi tu o leczenie, badania i lekarzy. I ostatnie tygodnie ciągle pracowałam nad sobą aby temat "zaakceptować". Coraz częściej i intensywniej mam problemy z zaciskającą szczęką (efekt prawdopodobnie stresu) a co za tym idzie bólem szczęki, karku i głowy. A to się natomiast sprowadza do ciągłego poirytowania.
Wczoraj temat się chyba sam rozwiązał, bo dowiedziałam się, że szefowa zamyka firmę i pracuję do końca roku.
Zresztą stary też już jakiś czas mówi, że jego stanowisko pracy jest wątpliwe, bo ma coraz mniej pracy. Już od kilku miesięcy rozsyła swoje CV. Zatem jeżeli oboje zostaniemy bez pracy to ohohoho

Zaraz minie 6 lat starań (plus rok bez zabezpieczeń), więc szanse, że coś się zmieni są raczej małe. Tym bardziej, że stary ma wyniki takie jakie ma, a moje wyniki są gorsze niż u 40 latek.
Dodatkowo się wkurzyłam ostatnio, bo mój gastro zlecił badania na obecność metabolitów leku, który biorę dobrych kilka lat. I wtedy (na początku) po pół roku stosowania miałam te badania robione i wyszedł mi poziom lekko toksyczny. Zmniejszył dawkę leku a na pytanie czy trzeba powtarzać badanie powiedział, że nie. Teraz miałam w czerwcu teleporadę i zlecił mi to badanie (a to takie badanie, że sama nigdzie nie mogę zrobić, bo da się tylko na dziennym pobycie w szpitalu i oni jeszcze gdzieś to wysyłają). I wtedy nie trzeba było a teraz po 4 latach nagle trzeba ? I co wyszło ? Gówienko. Poziomy niższe ale w interpretacji łapiące się w tą samą rubrykę czyli toksycznie i potrzeba zmniejszenia dawki. Ha ha ha. Bardzo - kuźwa - śmieszne. I się zastanawiam czy to nie miało wpływu na płodność (Paśnik tylko kazał mi odstawić ten lek w ciąży, gastro powiedział, żeby nie odstawiać a w ulotce piszą, że nie można go brać starając się o dziecko i w ciąży - mózg rozj**any). Teraz już po ptokach, bo w tym czasie moja rezerwa jajnikowa poleciała na łeb na szyję a co za tym idzie jakość komórek. W między czasie doszło pogorszenie wyników starego i mamy co mamy a raczej nic nie mamy! (chyba, że znaczne uszczuplenie konta, bo poszło chyba kilkanaście tysięcy - po ok 11 przesłałam liczyć)

jak ktoś dotrwał do końca mojego monologu to pozdrawiam.
Musiałam powiedzieć to głośno, "nie staram się już z pomocą medyczną". Mam to w dupie. Będzie co ma być. Czas się pogodzić z tym jak się życie ułożyło. Widocznie jakiś był w tym cel. Plus czas szukać pracy....

13t1d

Czas powoli idzie do przodu. Witamy Wrzesień 🍂🍁 Robię głęboki wdech i wydech. Staram się oczyścić myśli i po prostu być.

Wieści z wizyty nie napawają wielkim optymizmem. Krwiak nadal jest ogromny, z pomiarów większy niż ostatnio. Ma 6,6cm x 3,7cm. Co za cholerstwo. Jest w dole. Wygląda jakby pooowoli się organizował, wchłaniał. Ale ile to może potrwać to nie wiadomo. Wg gina najlepiej by było jakby się oczyścił. I mam być dodatkowo gotowa na to, że bardzo możliwe, że pojawi się dość duże krwawienie. Choć nie musi. Mogę po prostu plamić. No to tak sobie plamie znowu od niedzieli.. po 1,5 tygodniowej przerwie.

I wiecie.. tak patrzyłam na to draństwo na USG, a do góry tańcowało niczego nieświadome Maleństwo. Wywijało tak, że gin nie był w stanie zrobić badań prenatalnych. Cudem udało się akrobatę zmierzyć. A to już prawie 7cm Szczęścia ❤️

Za każdym razem gdy pojawia się jakiś niepokój, zwiększa plamienie, pojawia się kłucie, mówię do Maluszka, żeby się tam dzielnie trzymał, a z drugiej strony mówię sama do siebie "pamiętaj, masz Tosie".. cokolwiek się stanie, Ona jest równie ważna. Jestem rozdarta. Pomiędzy moimi Miłościami.. jedna która kocham już od bardzo dawna, a druga której jeszcze nie spotkałam, a zdążył już mocno pokochać..

Jak dobrze, że w takich ciężkich chwilach mogę tak bardzo mocno liczyć na Małża ❤️


Pozostaje mi wierzyć w dobro i czekać.

================================

Duphaston 3x1
Cyclonamina 3x2
Letrox 37,5 1x1
Pregna Plus 1x1
DHA 2x1
Żuravit 1x1
Aspargin 3x1
Probiotyk 1x1
Amotaks 1x1 (podwyższone CRP)

===============================

Wizyta u gina

02.09 (ponowne prenatalne)
14.09
27.09

==============================

Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami

3 procedura, 6 transfer, 4 ciąża...
Czekam na poronienie 💔😥
Nie mam pojęcia co robię źle albo czego nie robię dla swoich dzieci 😞

10 dpo Ovitrelle
Zrobiłam test o czułości 10mlU...
I zobaczyłam kreseczkę. Taką delikatna, lekko różową... Nie żaden cień. Nie muszę wspinać się po oknie, aby dojrzeć kreseczkę.
Ja wiem, że to jeszcze jest działanie Ovitrelle...ale piękna ta kreseczka.
Raczej nie ma szans na powodzenie, bo progesteron w 8dpo wyszedł 14,90...zbyt mało,aby mogło się coś zadziać.
Wszystkie do tej pory objawy znikają z każdym dniem.
Jedynie utrzymuje się ból piersi i ból miesiączkowy....
W sobotę idę sprawdzić betę...

Wracam dziś do pracy, do szkoły, do dzieci... Szczerze? Naprawdę tego nie chcę! Jestem zmęczona poświęcaniem się cudzym dzieciom. Niepłodność zabrała mi powera do pracy, chęć wykonywania mojego upragnionego zawodu...
Psychicznie jestem wykończona.

Druga kreseczko, zostań ze mną już na zawsze...
Boże, zgódź się na to moje dziecko, proszę....

20 dc
Przyszły wyniki Męża.
Plemniki z fragmentacją DNA 26 %, gdzie norma jest do 15%.
W posiewie nasienia wyszedł streptococcus agalactiae.
Wzrastanie mierne także nie wiem czy to po prostu nie zanieczyszczona próbka. Musimy skonsultować wyniki z lekarzem. Na pewno zmiana stylu życia i suplementy na tą fragmentację. Akurat mamy przerwy w staraniach, wiec będzie czas na poprawę wyników.

Chyba żegnam się z tym cyklem starań i muszę przywitać z 9. Dziś już Temperatura w dół z 37.05 na 36.7 ,dostałam plamienia,zatem po południu 🙈przyjdzie na dobre. W tym cyklu mało z mężem się staraliśmy o dzidziusia, jego wyniki wyszły słabe,lekarz dał mu 3 miesiące na ich poprawienie (sport, suplementacja, dieta),ale pomimo tego jakoś w tym cyklu miałam nadzieję....w tym miesiącu, to był rekord Dowiedziałam się o kilkunastu osobach w ciąży, istny wysyp. Jakoś natchnęła mnie nadzieja, że nam też się udało,a wyszło jak zwykle...dziś z rana trochę było łez. mąż podchodzi na luzie i mnie pociesza oraz przygotowuje psychicznie, że pewnie kolejne pół roku zajmą nam starania...na Jutro wykupiłam badania na makroprolaktyne, TSH, Wit. D i kwas foliowy. W tym miesiącu poświęcam czas i pieniądze na badania by sprawdzić pod każdym kątem czy wszystko ze mną ok. Planuję także wybrać się ze dwa razy na monitoring. Przy późniejszych miesiącach jeśli wszystko wyjdzie w porządku, mam zamiar odpuścić wszystkie badania. Chce mieć pewność, że ze mną wszystko w porządku i że potrzebujemy po prostu czasu,aż dzidzia zdecyduje Nas wybrać i zagościć na całe życie..


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2021, 11:09

lufcik22 Piękny sen...niech trwa 2 września 2021, 13:09

Czuje jak ten zegar biologiczny mi bije, patrze i pzytulam synka i mysle sobie jaki on juz jest duzy. Zaraz nie bedzie sie chcial przytulac, zacznie miec wlasne zycie i a ja juz teraz sie tego boje, jak sobie poradz z tym niezrealizowanym marzeniem. Jak widze na forum zdjecia maluszkow, jak czytam historie porodow, to moja glowa nie daje rady i te glupie lzy sie leja. Jak bardzo chcialabym nie liczyc na jakis cud w moim zyciu bo przeciez jeden juz mam, dlaczego nie potrafie uciszyc tych innych glosow. zazdroszcze kobietom, ktore juz naprawde odpuscily, ja ciagle mam testy ciazowe, ciagle zastanawiam sie nad objawami.
I mimo tego, ze moje szanse sa bliskie zera ja wciaz nie umiem tego wyciszyc. Pewnie tak to sie bedzie ciaglo do 40...
Teraz lecze gronkowca, nie wiem skad go mam, nie mam zadnych objawow no ale laduje w siebie ten antybiotyk. Moze uda sie zrobic to selektywne hsg i odhaczyc ostatni punkt na liscie.
Wiem, ze powinnam rozwazyc ivf, ale nie ma we mnie zadnej gotowosci, nie czuje ze mialaby to byc moja droga. Gdybym nie maial synka, to na pewno bym probowala.
Chcialabym czuc wieksza wdziecznosc za to co mam, ale to takie trudne! chcialabym nie czuc zazdrosci, nie czuc tego rozczulenia na widok maluszka.
I tak bardzo bym chciala zeby tak wielu dziewczynom tutaj sie udalo, zeby mogla doswiadczac tych cudow i myslec sobie ze zycie jednak jest nieprzewidywalne. Ja mam swoj cud i gdyby nie ta milosc to nie wiem jakbym sobie poradzila z tymi emocjami...
Chcialabym tez wiedziec o co sie modlic, o czym marzyc, czego sobie zyczyc gdy spada gwiazda. Kompletnie tego nie czuje.

22dc...
Ja już nic nie rozumiem... szłam na wizytę z nastawieniem ze dostanę clo i po wszystkim...
Temperatura wskazuje ze była owulacja, progesteron 17.7 tez... na wizycie dowiaduje sie, ze to nie w tych jednostkach powinno byx te 10... ze trzeba ten wynik podzielic przez 3... z z USG wynika ze była owulacja, ale ten progesteron koło 5 juz nie robi takiego szalu... :|.
Pomysl jest, ze może po porodzie sa niedrozne jajowody? Więc w kolejnym cyklu trzeba to zrobić...
Wielki dół, ze teraz znowu cały cykl czekania, ze mimo duphastonu ten progesteron słabo wychodzi...
Wieczorem patrzę w te wyniki i co? Nastąpiła pomyłka przy przeliczeniu jednostek, z tych jednostek co mam, to trzeba pomnożyć przez 3, a nie podzielić... wracam do punktu wyjścia... z dobrym progesteronem, ale dalej bez ciazy... 😢
Niech ten cykl siw juz kończy... temperatura szaleje, tak wysoko dawno niw była :| zna ktoś dobrego psychiatrę? :|

Bonita Miało się udać za pierwszym razem 4 września 2021, 12:18

Za szybko panikuje :) test owulacyjnych pozytywny! A my staramy się dalej i będzie dobrze. W przyszłym tygodniu mam wizytę u ginekologa.

Właśnie mija termin mojego porodu.
A nie dość że spędziliśmy ten dzień na cmentarzu na grobie naszego nienarodzonego dziecka musieliśmy pożegnać następne.
Boże daj siły.

Sasanka55- Sasankowa mama 17 czerwca 2025, 10:25

Dziś kończysz swój pierwszy roczek. Chociaż minął on dość szybko, to czuję się tak, jakbyś był ze mną zawsze, jakby nie było życia przed Toba. Jesteś moim cudem, najwspanialszym spełnieniem marzeń. Jesteś idealny! ❤️

Dziś 37dc, okresu nadal nie widać, jeśli do jutra się nie pojawi to w sobotę zrobię test, zapewne negatywny, bo w sobotę idziemy na ślub więc ze spokojem będę mogła wypić drinka. No chyba że jakimś cudem nie wypije 😜

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)