Meggy88 Moja codzienność 🌿 24 kwietnia 2025, 18:58

36+0

Długi dzień miałam. Rano fizjoterapeutka uroginekologiczna... Trochę mnie wymęczyła, masaż krocza tylko tak fajnie brzmi 🙊
Potem pobranie GBS i na końcu wizyta w klinice...
Uwielbiam nasza lekarkę, cudowna kobieta, pełna empatii, która wzbudza mega zaufanie.
To była ostatnia prywatna wizyta przed porodem. Bardzo jej podziękowałam za wszystko i powiedziałam, że uważam, że to dzięki niej się udało.
Pamiętam jak dzisiaj jej słowa podczas transferu "no idź do matki!" 😂 strasznie mnie to wtedy rozśmieszyło i czułam, że się uda. 🙏
I bubus został z nami 💙
W pomiarach wyszło ponad 3kg.
Szyjka już się skraca: 2 cm.
Mały napiera na szyjkę, widziałam na USG jak jest nisko! Jeszcze Pani doktor powiedziała, że już może lada chwila się zacząć poród, bo się bardzo obniżył. 🙈
Synku, siedź proszę do 39 tygodnia 😁
Dzięki zmianie żelaza wyniki mi się poprawiły, nawet płytki krwi się zwiększyły, a wcześniej ciągle spadały.
Bałam się, że spadną do takiego poziomu, że zdyskwalifikuje mnie to do znieczulenia.

Dzisiaj w klinice byłam bardzo sentymentalna... Wspomnienia starań wróciły.
Bardzo jestem wdzięczna za to co mam. Za naszego małego Skarba. 💙💙💙

25t5d

Termin porodu: 100dni

Ciąża donoszona: 79dni

Ajajaj! Stało się, dotrwaliśmy, jesteśmy, walczymy ❤️ Mamy 💯 dniówke (chociaż wg aplikacji na wczoraj, no ale niech będzie, temu ovu i belly 😅).

Tydzień temu Mały miał już 780g 💙 Mam nadzieję, że na kolejnej wizycie dobije do tego magicznego kilograma. Potem będziemy odliczać do 30tc, 32tc, 35, 36, aż w końcu mam nadzieję, że uda Nam się dobić do najbardziej bezpiecznego 37+0 ❤️ Zobaczymy jak będzie. Cieszę się z tego co jest. Szyjka narazie trzyma, na ostatniej wizycie miała ponad 4cm, krwiaka nie widać, wszystkie parametry i pomiary w porządku. Zwiastuje to pozytywną przyszłość.

Co do wyprawki to wzięłam się trochę za działanie w tym kierunku. Porządki w szafie u Małej zrobione, trochę miejsca się znalazło, trochę więcej niż trochę 😅 Posegregowałam ciuszki od siostry, pierwsze pudło po Małej. Mam przygotowane to co trzeba wyprać. Zamówiłam już trochę pierdołek 😅 Zamówienie w Gemini czeka na realizację, bo ciągle zastanawiam się czy o czymś nie zapomniałam hehe.

Ahhh! Idą Święta 🧑‍🎄🌲 W sumie mam zamówione już wszystkie prezenty 😅 i ten na Mikołajki i te pod choinkę. Mega się cieszę, że w tym roku szybko się uwinęłam. Teraz byle do Świąt, a jak zacznie się Nowy Rok to zacznie być już gorąco 💙💙

==================

Wizyta u gina

06.12
20.12 (USG 3 trymestru)

20.12 fizjoterapeuta
30.12 kardiolog


===============

Duphaston 3x1
Betaloc zok 25mg 2x1
Letrox 100mg 1x1
Mama DHA Premium+ 2x1
Żuravit 1x1
Probiotyk 1x1
MagneB6 3x1
Aspargin 3x1

==================

Panie Boże czuwaj Nad Nami
Janie Pawle II módl się za Nami

Od 2 tygodni chodzę na akupunkturę. Pani dr Chinka stwierdziła, że moim głównym problemem jest zimno - zimne stopy, zimne narządy, za słaby przepływ krwi w ciele. Zabiegi które mi zaproponowała (akupunktura i moksowanie) mają ogrzać moje organy od środka, ale przede wszystkim poprawić ukrwienie macicy i jej okolic, aby przygotować ciało lepiej na przyjęcie zarodka.
Nie wiem na ile te zabiegi już dają o sobie znać, a na ile placebo, ale mam wrażenie, że jestem spokojniejsza, bardziej wyluzowana i zdecydowanie lepiej śpię.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2021, 19:14

Wczoraj oficjalnie rozpoczęłam długi protokół do IVF, oznacza to, że przez najbliższe 3-4 tygodnie codziennie rano będę musiała aplikować zastrzyk z decapeptyl.
Oznacza to również, że być może zbliżamy się do realizacji naszych marzeń :)
Jest to już nasza druga próba. We wrześniu podchodziłam do stymulacji krótkim protokołem (Rekovelle), ale urosły mi tylko 4 pęcherzyki i zdecydowaliśmy wspólnie z lekarzem, że nie jest to nawet warte punkcji :( Wg lekarza, było to chyba zbyt krótki po czerwcowej laparoskopii i jajniki nie odpowiedziały poprawnie na bodźce hormonalne.
Mam nadzieję, że teraz zmiana leków i sposobu okaże się udana.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2021, 19:08

Evelyn13 Bejbik (jeszcze nie) w drodze 28 listopada 2021, 22:04

Znów tu jestem. Tym razem dzień po dniu wyprawienia dla koleżanki baby shower. Nie miała i nie ma pojęcia, że zmagam się z niepłodnością prawie rok. Nie wiem też do dzisiaj dlaczego poprosiła mnie o organizację, bo się nie przyjaźnimy. Jesteśmy zwykłymi koleżankami, spotykającymi się kilka razy w roku. Ale zrobiło mi się szkoda dziewczyny i się zgodziłam. 🤡

Głupia ja, nie wiedziałam co mnie czeka. Nigdy nie byłam na żadnym baby shower a tym bardziej go nie organizowałam. Dałam z siebie wszystko i uważam, że odwaliłam kawał dobrej roboty. ✨Jeśli byłaby któraś z Was zainteresowana organizacją, grami itp. To chętnie wspomogę swoimi materiałami.

Uważam, że impreza wyszła super. Chociaż przyszła mama nie okazała zbyt wielkiego zainteresowania czy radości. Bywa 😅Słuchanie dziewczyn o tym, że ich starania trwały max. 3 miesiące nie należało do najłatwiejszych. Historie o poronieniach czy wrodzonych wadach też nie napawają optymizmem. Czy ktokolwiek w podobnym wieku zachodzi w ciążę bez komplikacji?

Evelyn13 Bejbik (jeszcze nie) w drodze 28 listopada 2021, 22:06

Chodzę regularnie na wizyty do doktora, ale za każdym razem wracam z nich skołowana. A pytania pojawiają się dopiero po kilku godzinach od wizyty. Czemu taka jestem? 🤨

W 4dc poszłam na kontrolę (dziś 8dc). Jeden pęcherzyk nie pękł, pojawiła się cysta/torbiel (już 2 raz po stymulacji), więc robimy miesięczną przerwę w staraniach. Może się wchłonie jak poprzednim razem. Mam brać przez 20 dni Orgametril - już nawet nie pamiętam na co ma działać. Dostałam skierowanie na kolejne badania histeroskopia + biopsja endometrium + badanie drożności jajowodów (metoda sono hsg). "Tylko" 1920 zł. Zabieg we wtorek, stresuję się.

Dodatkowo lekarz coraz częściej wspomina o in vitro lub inseminacji. Stwierdził, że nie powinnam mieć tak dużo stymulacji. A ja zwyczajnie nie wiem czy wierzyć, bo się nie znam. Z drugiej strony staramy się o ciążę od stycznia, jednak mąż został skierowany na badania nasienia dopiero w okolicach września/października. Dostał leki i zalecenia od lekarza, bo wyniki nie wyszły wzorowe. I to był pierwszy cykl kiedy oboje, a nie tylko ja, zostaliśmy poddani "podrasowaniu." Jego leki mogły nie zacząć jeszcze dobrze działać, przecież minęło niewiele czasu (około miesiąca-półtora). 🤔

Może nie powinnyśmy rezygnować z naturalnych metod i pomocy stymulacji? Coraz częściej mam wrażenie, że lekarze wykorzystują fakt naszej niepłodności, by na nas zarobić. A ja jestem jak dziecko we mgle i gubię się już czy powinnam wierzyć "autorytetowi" w fartuchu. Jak było u Was dziewczyny?

Jo!Zio Starania w walce z nadciśnieniem 29 listopada 2021, 00:18

Zaczęłam pisać ten pamiętnik żeby uporządkować własne myśli i uczucia.
Zacznę więc od początku. Od kilku lat choruję na nadciśnienie, kiedy zaczęłam myśleć o zajściu w ciążę zmieniłam leki na Dophegyt, z początku lek nie działał, ciśnienie bylo kosmicznie wysokie. Trochę nabiegałam się po kardiologach, w końcu dawka leku została zwiększona do 6 tabletek dziennie, doszedł kolejny specyfik i na szczęście pomogło.
Ponieważ mój mąż pracuje za granicą nie mamy możliwości starać się o dzidziusia w każdym cyklu, boję się że w pewnym momencie będziemy tak zdesperowani, że jego przyjazdy będziemy ustawiać pod owulację i stracimy radość z tego co mamy, a właściwie myślę, że on już jest na tyle zniecierpliwiony brakiem dziecka, że zaczyna się frustrować.
Jestem też po wizycie u nowej Pani ginekolożki. Wcześniej chodziłam zawsze do facetów, ale ciągle nie mogłam znaleźć "ideału", poprzedni lekarz był bardzo miły, ale miałam wrażenie, że wszystko musiałam od niego wyciągać. Nowa Pani doktor od razu przeszła do konkretów. Przepisała lek na nadżerkę, z którą męczę się od lat, przepisała suplementy dla nas obojga i zaprosiła na kolejne badanie jeszcze w tym samym cyklu. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok

Ironwoman Na linii startu 6 maja 2024, 22:57

Każdy cykl porównuje z pierwszą ciążą. Szukam tych samych objawów.
Daje sobie nadzieję albo się torturuje. Siedzę z termometrem, liczę, analizuje. Nie lubię czekać. Jestem niecierpliwa. Pierwsza ciąża była niespodzianką. Zapisywałam się na maraton i nie zasmakował mi mój ulubiony napój.
Teraz chciałabym mieć wszystko pod kontrolą. Czarne na białym.

Vaiana Czy się doczekam..? IVF 30 listopada 2021, 21:21

Miało być tak pięknie.. miała być inseminacja w dniu urodzin męża.. a jest covid.. 😔

Za nami rozmowa z lekarzem. Nk spadły z 24 do 15% - lekarz twierdzi, że taki poziom Nk nie jest problemem, problemem jest zbyt niski poziom leukocytów i granulocytów. Plan jest taki - około transferu zostanie mi podana kroplówka z immunoglobulinami - Privigen, do tego 5 zastrzyków Granocyte (w Polsce odpowiednik accofiliu) i Intralipid. Zadanie dla nas- przetransportować zamrożone blastki ze starej do nowej kliniki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2021, 21:37

Z 18 komórek, 12 było prawidłowych i mamy 5 zarodków!!! 🥰
Teraz na telefon czekać poniedziałek, wtorek... Będą dzwonić ile się udało zamrozić. Ojej... Ale dziwna myśl, że tam w klinice rozwija się już moje dziecko... Ze wśród tych 5 jest to nasze szczęście najukochańsze 🥰🥰🥰 już niedługo mamusia je zabierze do siebie 🥰🥰🥰🥰

Wczoraj zaczęłam kolejny cykl oczywiście ten tez bez starań bo musimy powtórzyć badanie za około 4 tygodnie na ta ureplasme 😓
W środę mialam konsultacje u immunologa klinicznego zlecil jeszcze zrobić antykogulant tocznia i przeciwciala kardiolipidowe, dzisiaj robilam badania a wyniki maja być za około 3-4 tygodnie 😒
Cóż nieplodnosc juz dawno nauczyla mnie cierpliwości .
Mam nadzieje ze ten czas szybko zleci 🥺

Jestem 6 dpt, obiecałam sobie, że nie będę robić żadnych testów, że spokojnie poczekam do 6.12 na bętę jak lekarz kazał i co? jak zwykle się nie udało 🙈😂
Z trzęsącymi się rękami robiłam ten test, miałam pokazać mężowi później, miałam cały plan na to jeśli wyjdzie pozytywny, a w rezultacie wparowałam do pokoju o 6 rano, obudziłam go, prawie zawału dostał i się rozryczałam 🙈
Wiem, że to jeszcze wcześnie, że wszystko się może zdarzyć, ale nigdy bardziej nie byłam w ciąży 😍🍀
Dziewczyny bardzo dziękuję za kciuki, jeśli mogę mieć prośbę to nie puszczajcie ich jeszcze ❤
261862820_300442381960487_481870217039139055_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-5&_nc_sid=ae9488&_nc_ohc=93V-QuAht4QAX-P36Nu&_nc_ht=scontent.fpoz5-1.fna&oh=342c8f35bb11487a0c9daec85a821e8a&oe=61CB4B53


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2021, 07:21

Kd_eye Dlaczego ja nie moge zajsc w ciaze? 30 listopada 2021, 14:27

Wielkimi krokami zbliza sie godzina zero czyli wyjazd do Polski i transfer.
Wczoraj pracowalam z domu, wiec w porze lunchu wyskoczylam na male zakupy. Ide sobie ide i nagle w radiu zet wiadomosci, ze osoby przylatujace spoza strefy Schengen musza miec obowiazkowa kwarantanne 14 dni ( mozliwosc wyjscia po 8 dniach) i nic wiecej. Szczeka zbieralam z podlogi, bo mysle sobie jak tu wizyty i potem transfer. Pedem do domu, ale stwierdzilam ze nie bede sie dodatkowo denerwowac co ma byc to bedzie. Przeciez stymulacje w lipcu rowniez musialam przesunac! Powoli wiadomosci zaczely splywac, ze jezeli jestes zaszczepiona osoba to kwarantanna ciebie nie dotyczy!

Pewnie przed poprzednim transferem bym byla wkurzona i kombinowala jak to wszystko obejsc byle miec transfer.
Po lekcji pokory ( 2 nieudane IUI i 2 nieudane invitro) wreszcie chyba sie nauczylam, ze pewnych rzeczy sie nie przeskoczy. Fakt trzeba walczyc i probowac, ale tak bardzo boje sie porazki, ze nie bede przerzucac nieba i ziemi, zeby transfer sie odbyl juz juz.
Jak na razie probuje ogarnac ogrom pracy, ktora musze skonczyc przed wyjazdem :D wiec nie ma czasu na myslenie.

Od wczoraj zaczelam brac estrofem. To jest pierwszy transfer kiedy musze go brac.

4dc/3ds
Osioł. Okropny ze mnie Osioł.
W sobotę dzwoniłam do kliniki i umówiłam się na USG na piątek, jeszcze po 5min dzwoniłam 2x z pytaniem czy mam być tą godzinę wcześniej bo znalazłam taki zapis na schemacie stymulacji.
No i wszystko byłoby ok gdyby nie to, że dziś dostałam olśnienia, że zastrzyków mam do czwartku a wizytę w piątek. No i sprawdzam i liczę o co tu chodzi.... a ja na tej kartce jak sobie daty wpisywałam to zapomnialam o 23.03... po prostu ominęłam jedną datę... niby nic ale konsekwencje pewnie by jakieś były..
A więc tak zaczynamy nowy tydzień...

Spuromix A może to już czas? 30 listopada 2021, 15:49

Koniec miesiąca... przyszła zima.... jeszcze bardzo brzydka, ponura i szara... ale już niedługo zrobi się piękna biała, płatki śniegu będą błyszczeć w słońcu a mróz sprawi że nos będzie szczypać a śnieg będzie skrzypieć pod butami....

U mnie dalej bez zmian, cykl się ciągnie chyba kolejny bezowulacyjny, testy ovu cały czas negatywne niby ciemniały i znowu jaśniały ale chyba nic z tego. Do lekarza się nie umówię na grudzień, bo po prostu w grudniu nie pracuje.... no trudno poczekam do stycznia. Owulacja wg ovu była teoretycznie 23.11 w 20 dc ale coś mi się wierzyć nie chce.... idąc tym tokiem rozumowania @ ma przyjść w okolicach 14 no zobaczymy i czekam....

Mąż jest umówiony na badanie nasienia na 13.12 chyba boję się go bardziej niż on.... pakiet wybraliśmy rozszerzony + posiew, cokolwiek to znaczy....
suplementy bierze :) i sam dopytywał czy umówiłam go na badanie :D zuch chłopak! kocham go mega mocno :)

Znikam... zajrzę tutaj znowu :D pewnie nie szybko, ale chyba obiorę sobie za postanowienie, że będę tutaj zaglądać częściej :)

Dziś kolejna bolesno-relaksująca sesja z akupunkturą. To taki paradoks, bo pewne zabiegi podczas tych sesji sprawiają mi ból, np. nakłuwanie skóry igłą pod bańki, które wysysają z tej skóry toksyny albo chociażby banalne akupunkturowe igiełki na kostkach przy stopie (auć!). Ale jak już to wszystko we mnie siedzi i leżę z tym ze 45 minut w ciepłym i ciemnym pokoju, to ogarnia mnie taki błogi spokój i zaufanie w medycynę komplementarną - że to mi pomoże zajść w ciążę :)
Musiałam też się uspokoić bo od dwóch dni nie jestem w stanie uzyskać od klinki odpowiedzi, czy powinnam kontynuować brać Euthyrox. Potrzebuję receptę..wysłałam maila w niedzielę i spodziewałam się wczoraj odpowiedzi, ale cisza, więc dziś telefon - muszą potwierdzić z doktorem. I tak potwierdzają ciągle! Męczy mnie niekompetencja i brak komunikacji, ale staram się wychillować i na głębokim wdechu jutro zadzwonię tam znowu.

Wczoraj wzięłam ostatni zastrzyk z accofilu, na szczęście! Bo tak jak na początku trochę czułam się po nim przez kilka h jakby mnie przeziębienie brało,tak te ostatnie zastrzyki to masakra..głowa mi pęka do dzisiaj :( pół nocy nie spałam z bólu..ale opłacało się. W poprzednich ciążach go nie brałam i wynik pappy zawsze wskazywał na to, że może coś się dziać...z każdą ciążą wynik był gorszy..w ostatniej pappa 0.4! Krytyczna! A teraz? Wynik idealny 1,5..wraz z B byłyśmy w szoku...ja chyba w większym,bo jechałam nastawiona na mega złe wieści choć wiem, że pappa to tylko statystyka to u mnie jednak się sprawdzało...czy się cieszę? Z tego wyniku tak. A ogólnie ? Nie potrafię. W każdej wcześniejszej ciąży na tym etapie gadałam już do brzucha, głaskałam, czytałam książeczki...teraz tego nie ma..wkurzam się, bo wiem, że to dziecko też na to zasługuje,ale nie potrafię...nie potrafię się przemóc. Odliczam każdy dzień, budzę się z myślą aby już zasnąć i przetrwać kolejny tydzień...boję się. Boję się powtórki, boję się tego, że nie pokocham tego dziecka tak jak dziewczynek, a najbardziej boję się tego, że to dziecko będzie bardzo podobne do Poli..a nie będzie nią..tak, tego się boję zdecydowanie najbardziej...mama mi tłumaczy, że przecież to będzie jej rodzeństwo, więc wiadomo,że będzie podobne,że gdyby żyła to i tak byśmy chcieli mieć jeszcze dzieci...nie wiem, nie potrafię tego ułożyć sobie narazie w głowie. Maluch póki co rośnie prawidłowo, w poprzednim tygodniu miał 6 cm.. w czwartek kolejna wizyta zobaczymy czy pomiary nadal prawidłowe czy nam zaczął uciekać w tył, oby nie.
Leki na ten moment:
-euthyrox 50
- luteina 2x200 rano, wieczór
- encorton 10
- magnez
-probiotyk
-prenatal uno
-heparyna 0.6
-acard 150
-symformin xr 2x750
- insulina na dzień i na noc
-medargin 2x2g

Jezu, Ty się tym zajmii 🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2021, 08:26

Teraz już wiem skąd ta heparyna... :) zaczynam wierzyć że moja lekarka wie co robi... :D dała wczoraj heparynę i kazała zbadać D-Dimery... :| nieznacznie, ale jednak powyżej normy...

Spuromix A może to już czas? 2 grudnia 2021, 11:42

mija kolejny dzień....
29dc
Owulacji nie było, skoku temperatury nie było, @ nie ma a ja? a ja się nakręcam, że może jednak się udało :)
mam zgagę, i dziwny ćmiący ból piersi, chyba nawet ciutek się podniosły. No ale przecież to może być zapowiedź @
Nie chcę już czekać. Wmówiłam sobie, że skoro raz się udało (niepowodzeniem) to teraz szybko uda się drugi raz i lada moment zobaczę 2 kreseczki, później bijące serduszko i małego kropka. I chyba po raz kolejny oszukałam sama siebie, tak nie musi być.... Udało się po 7 latach to dlaczego teraz nie miało by to tyle trwać? Przeraża mnie myśl, że znowu mogę czekać kilka lat na moje maleństwo, że mogę się go nigdy nie doczekać.... Ile jeszcze zostało mi czekania? Ile bitew muszę jeszcze przegrać, żeby wygrać wojnę? Czy będzie mi dane doczekać małego szczęścia?

Mąż w pracy, zwierzaczki niezadowolone z pogody i braku zielonej świeżej trwaki, letnie maleństwa wcale już maleństwami nie są :) rosną jak na drożdżach, i wyglądają dosyć okazale :) Kury przechodzą bunt i nie noszą jajek, na zimę to normalne no ale 1 na tydzień mogło by się pojawić :P kaczki szukają wody żeby się popluskać a przecież w oczku woda zamarza.... Musimy jakoś przetrwać wspólnie do wiosny :) damy radę a doraźnie kaczuchy zadowolą się wanienką dla dzieci :D

A ja przygotowuję się do pracy :D Świetnie mi idzie pisząc tego posta XD kawa już prawie wystygła, włosy rozczochrane, a ja siedzę i sobie fantazjuję, rozmyślam i sklejam słowa. Swoją drogą z każdym kolejnym postem, mam wrażenie, że idzie mi coraz łatwiej sklejanie wszystkiego w całość.
A jeszcze muszę zahaczyć o aptekę, kończy mi się olej z wiesiołka a przy okazji chyba kupię wywoływacza @, może jak siknę na test to ona w końcu przyjdzie? Nie będzie mi smutno, nie tak jak teraz.... wtedy będę miała nowy cykl, reset, i może kolejny cykl już z owulacją?

No dobra zmykam ogarniać się do pracy :D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)