Aana Nasza nadzieja. 24 stycznia 2022, 20:07

...

26 dc
12 grudnia dokładnie rok temu zostaliśmy małżeństwem ❤ było skromnie i po cichu ale pięknie przez ten rok przekonałam się że mam najlepszego męża na świecie, który bardzo mnie kocha i zrobi dla mnie wszystko. Tymbardziej przygnębia mnie myśl, że nie mogę temu wspaniałemu człowiekowi dać dziecka ... rok temu kiedy braliśmy slub byłam po pierwszym poronieniu wtedy myslalam sobie takie rzeczy się zdarzają i że jak tylko wznowimy starania to zaraz znów będę w ciąży i pierwsza rocznicę spędzimy we trójkę... strasznie mi z tym źle zwłaszcza że coraz częściej czuje presję ze strony rodziny odnośnie dzieci gdyby tylko wiedzieli jak ja bardzo pragnę mieć dziecko .... Próbuję się jakoś pozbierać to dopiero pierwszy cykl po poronieniu na dodatek najprawdopodobniej bezowulacyjny i czuje ze będzie się ciągnął w nieskończoność czekam na kolejny okres i wtedy może zaczniemy się starać chociaz nie sądzę żeby się udało bez stymulacji.
Narazie staram się o tym nie myśleć próbuje odpocząć od straniowych tematów i być po prostu w szczęśliwym związku.
received-3666989723324158.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2021, 20:02

Pauli A jeśli nigdy się nie uda? 12 kwietnia 2022, 07:27

Drugie podejście do IVF - cztery dni po punkcji...

Kolejne in vitro jest dość dziwnym przeżyciem - tym bardziej, że zawsze myślałam, że ta metoda jest taka niezawodna i uda nam się za pierwszym razem. Teraz to wszystko - zastrzyki, punkcja itp. - było nam dobrze znane, więc gładko poszło. Jeśli chodzi o wyniki - ponad 20 kumulusów, niestety tylko trzy komórki dojrzałe, więc powtórka z rozrywki... Fatalny wynik. Nie wiem, czemu moje komórki nie chcą dojrzewać i współpracować? Kurcze, taki zdrowy tryb życia, a jednak niestety...

Wczoraj dowiedziałam się, że mamy trzy zarodki - jeden idealny 8.1 i dwa 8.2, czyli też praktycznie idealne. Pan z laboratorium bardzo chwalił nasze zarodeczki <3 Teraz pozostaje ta niepewność, czy któryś z nich rozwinie się do stadium blastocysty, czy znowu nie zostaniemy z niczym. A może zdarzy się cud i wszystkie trzy uda się zamrozić, a niebawem będziemy mieli trójkę dzieciaczków? Byłoby idealnie <3

Pięć dni temu minęły równo dwa lata od straty - kurcze, dzisiaj dzieciątko miałoby prawie 1,5 roku. Początek kwietnia i wielkanc to dla mnie smutny czas. Ciężkie jest też dla mnie "tworzenie" tylu zarodków, a później ich utrata. Przy poprzednim podejściu straciliśmy trzy. Oby teraz wszystkie trzy z nami zostały.Jeśli się uda, w kolejnym cyklu transfer <3

Rany, jak przeżyć do jutra? Te dni między punkcją a informacją o uzyskanych zarodkach to jest katastrofa, nie jestem w stanie funkcjonować, tylko czekam...

I mamy połowę ciąży...20+0 minęło w sumie niewiadomo kiedy...człowiek liczy od wizyty do wizyty a co tygodniowe/dwutygodniowe wizyty w Warszawie mijają jakbyśmy jechali na lody a nie 190km ;) dzisiaj od rana miałam ciężki dzień..nie dość,że w nocy spać nie mogłam i przekimałam się może 2 h to na dodatek nic nie mogłam przełknąć, a jak coś się zjeść udało to od razu z nerwów 🤮 pod gabinetem byłam prawie godzinę wcześniej...trzęsłam się jak galareta, przechodziły mnie zimne poty,dreszcze...strasze uczucie. Po 12 byłam w gabinecie. Lekarka mówi żeby się położyć i patrzy...patrzy..patrzy..i gada coś sobie pod nosem..w końcu mówi że z małym wszystko prawidłowo, pyta ile ważył wcześniej więc odpowiadam,że 235g...odpowiada,że teraz ponad 300g..łzy mi popłynęły,bo to oznacza,że nie zatrzymał się tak jak dziewczynki,że walczy,rośnie ❤ przepływy u małego ok,w tętnicach macicznych nadal podwyższony opór,więc słabo,ale póki mały rośnie jest dobrze. Co czuję? Szczęście to za wiele powiedziane, ale jak już się wyciszyłam to delikatny uśmiech się pojawił... lekarka powiedziała,że na 100% chłopiec..nadal się do tego przyzwyczajam,bo córeczka zawsze była moim spełnieniem marzeń..
Syneczku rośnij w siłę... kolejny przystanek 27.01... teraz odliczam,aby Bartuś miał 500g i slończył 24tc to są granice kiedy ratuje się dzieci (oczywiście mam nadzieję,że wytrzymamy długo dłużej i osiągniemy wagę o co najmniej 1kg większą)..

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 12 stycznia 2022, 11:52

15 DC
Dzień przed transferem. Zamiast cieszyć się że to już jutro, ja się boję. Czuję ten stres w żołądku, jest ściśnięty i boli. Zrobiłam panel tarczycowy TSH-0,57 mIU/ml, FT3- 2,16 PG/ml, FT4- 1,14 NG/dla (te wyniki są ok, w normie), natomiast ATG-22,96 mIU/ml (norma <4,11), ATPO- 146,31 mIU/ml (norma <5,61) 🤪🥴. Mam zwiększyć encorton. Rok temu ATPo było nieznacznie przekroczone 😐
Dzisiaj wlew z intralipidu wieczorem.
Nie badałam tym razem progesteronu przed transferem (biorę 400 luteiny dopochwowo dziennie), nie chce się stresować że jest za niski. Od jutra będę brała jeszcze prolutex więc powinien być ok.
Rozmawiałam z embriologiem dzisiaj, oczywiście do transferu będzie embryoglue i AH, kazała myśleć pozytywnie i nie dopuszczać myśli że zarodek może się nie rozmrozic (tak naprawdę dopiero godzinę przed transferem dowiem się czy nasz kropek jest gotowy).
Mam chaos w głowie, z jednej strony chciałbym mieć kontrolę nad wszystkim, żeby wszystko było idealnie a z drugiej męczy mnie to już, to myślenie i analizowanie co jest nie tak, co może spowodować niepowodzenie i jak temu zapobiec.

Kropku czekam na Ciebie, pamiętaj o tym 🍍🍍


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2022, 11:56

20dpt 5tc +2
Chyba naprawdę potrzebuje psychiatry... wiedziałam że nie będzie łatwo, ale...
Wczoraj robiłam badania, których nie robi diagnostyka, to przy okazji zrobiłam bete... wynik był dziwny, więc spanikowalam... I poszłam dzisuaj do diagnostyki i zrobiłam ja jeszcze raz... wynik jest ok ... mam ambitny plan nie panikowac i cieszyć się ciąża... wtorek coraz bliżej... 😍
Mamusia postara się już nie wątpić... coreczko daj mi siłę, dla tego maleństwa ... 🙏

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 25 lipca 2022, 10:26

5+5,

pęcherzyk ma już troszkę ponad 10mm.
Nadal mamy pęcherzyk żółtkowy.
I mimo kiepskiego sprzętu Pani dr udało się dojrzeć 1 mm zarodeczka.

Dostałam też skierowanie na całą stertę badań pierwszego trymestru.
Nadal nie wierzę, że to się dzieje.

01e7005da443.jpg

W poniedziałek, 6+5 widzimy się znowu. Mam nadzieję, że już z pięknie bijącym serduszkiem.

Wizyta tego 12 została przniesiona na 26.01 wiec nadal czekam 🥺
W środę byliśmy zrobic wymazy tym razem robiłam wymaz z szyjki i 265 zl... ostatnio mi robili z cewki i 120 chyba inne metody bo z szyjki mialam metoda pcr.. teraz czekam na wyniki maja być od 10- 30 dni oby tej ureplasmy już nie było 🙏
A co do mojego M to tez robil ale chyba coś źle bo wystapil defekt próbki i musi zrobić jeszcze raz i zawieść wiec jedziemy we Wtorek niby łatwo pobrac a jednak nie...
Wolalabym żeby ktoś mu pobral byłabym spokojniejsza ale facetom chyba nikt nie pobiera 🤨

Co do mojego cyklu okresu nadal nie ma i się nic nie zapowiada żeby w najbliższym czasie zawitał tempka dzisiaj 36,70 i nwm o co chodzi... okres powinien być 3 dni temu... ostatnio cykle były bardzo regularne dlatego nie rozumiem... w sylwestra wypiłam troche alko to może owulacja serio sie przesunęła. Wiec czekam narazie liczę ze do tygodnia jednak zawita.

gacka89 W oczekiwaniu na mój mały cud 14 stycznia 2022, 07:53

2dc
Dawno mnie tu nie było, bo i też nic się nie działo.
Od dzisiaj już tak.
Od dzisiaj zaczęłam stymulacje do IVF.
Podchodzimy w klinice w Czechach.
Dzisiaj poszła Elonva, Meriofert w zastrzykach i Provera.
Zobaczymy jak zareaguje.
W piątek za tydzień jedziemy na USG i badania.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2022, 09:26

Wczoraj zrobiłam test.. Wydawało mi się, że coś tam jest ale później zniknęło. Zostawiłam więc test. Po jakimś czasie (ok. 30 minut) poszłam do łazienki żeby wyrzucić test a tam? Blada różowa kreseczka... Oczywiście nauczona doświadczeniem nie ekscytowałam się. Dzisiaj zrobiłam wydaje mi się, że była jeszcze jaśniejsza kreseczka. Popołudniu totalna biel. Boże dlaczego znowu mi zabierasz to szczęście 😪 odbyłam dzisiaj konsultację z moją panią doktor. Muszę zrobić oznaczenie beta-hcg. Jeśli negatywny wynik odstawić duphaston i czekać na okres. Heparynę i acard biorę niezmiennie. Muszę powtórzyć posiew. Jak przyjdzie okres to mam się stawić po nim na stymulację. Oby to była nasza szansa. Powtarzamy też badania nasienia przed wizytą u androloga.. Drżę ze strachu. Liczę, że u męża się poprawiło bo już to będzie światełko w tunelu 🤞

Chyba miewam jakieś epizody depresyjne, są okresy, że czuję się dobrze, a są takie że mam wszystko gdzieś i na niczym mi już nie zależy. Trochę czuje się tak, jakby nic mi nie wychodziło, jedyne w czym znajduje radość to urządzanie mieszkania i planowane wesela z narzeczonym. Zaczynam robić różne przetwory, piec różne rzeczy, dbam o rośliny, sądzę ich pełno. Zaczynam się coraz bardziej zastanawiać nad tym żeby zmienić te pracę, która nie daje mi ani trochę satysfakcji, ale wiem że będę musiała na to poświęcić minimum 2 lata. W rodzinie i wśród przyjaciół coraz więcej dzieci. Na dodatek, naprawdę wspaniała wiadomość! Moja znajoma, która poroniła w podobnym czasie do mnie, jest w ciąży! Udało im się po 3 miesiącach starań. Prosi aby na razie tego nie rogłaszać, bo po prostu boi się powtórki z lata. Jest to oczywiście zrozumiałe. Cieszę się strasznie ich szczęściem. W żartach, znajomi pytają nas czy też próbujemy wrócić do gry. Oczywiście odpowiadam, że nie, na razie dajemy sobie spokój, jeśli byśmy mieli się do tego zabrać, to ja musze najpierw się umówić do ginekologa po skierowanie na hsg, potem badanie drożności i dopiero wtedy się nad tym zastanawiać . A przecież planuje zmienić pracę na bardziej poważną i muszę temu poświęcić dużo czasu.
No, ale właśnie, czy ja naprawdę tego chcę teraz? Od wizyty u znajomych zaczynam myśleć nad swoim życiem coraz intensywniej, a co jeśli zajmę się na 100% czymś innym, drugi jajowod i mój jedyny też stanie się niedrożny? I za parę lat będziemy chcieli zajść w ciążę, a jedną możliwością będzie in vitro lub adopcja? A nawet nie dane nam było posmakować "starań o dziecko". No przecież ja musze mieć dziecko, nie wyobrażam sobie inaczej. I się zaczęło, ustaliliśmy z narzeczonym, że rzeczywiście może warto spróbować teraz. Jeśli niedługo zaczniemy, to zdążymy przed ślubem i weselem i będziemy mieli już bejbika razem z nami, a po ślubie zaczniemy myśleć nad budową domu. Ja mam prawie 26 lat, narzeczony 27. Zawsze chcieliśmy mieć pierwsze dziecko przed trzydziestką. No to na co czekamy? Umówiłam się do ginekologa, ucieszyła się z wiadomości, że myślimy o dziecku (chyba jak każdy ginekolog), dostałam skierowanie na hsg, zalecenia. Wizyta 08.04.2022. Oczywiście liczę, że jajowod bedzie drożny, ewentualnie przypadkiem się udrożni. Po badaniu chce odstawić antykoncepcję i w maju rozpocząć starania. Jeśli okaże się niedrożny, to liczę na laparoskopię i czyszczenie jajowodu. Z ostatnia opcją (niedrożny i nie do udrożnienia - jedynie in vitro) też staram się oswoić, ale wiadomo jak to jest.. Zobaczymy... Codziennie o tym myślę, chyba się zafiksowałam.
Na razie suplementuje - Pregna Start (kwas foliowy, cynk, Wit D, Wit. B6, Wit. 12), olej z wiesiołka i muszę kupić kwas omega. Narzeczony rzuca palenie (zdarzy mu się raz w tygodniu zapalić). Staramy się pilnować tego co jemy i pijemy. Zobaczymy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2022, 17:06

Aurore Wyboje mojego życia. 5 stycznia 2024, 09:01

16cs 7dc
2cs z letrozolem.

Po ostatnim zatestowaniu i zobaczeniu bieli musiałam jeszcze czekać jeden długi dzień na pojawienie się okresu. W końcu przyszedł i doszczętnie zniszczył moją nadzieję.

Końcówka zeszłego roku okazała się prawdziwym pojazdem mojej psychiki.
Oczekiwanie i złudna nadzieja sprawiły, że prawie zaczęłam chodzić po ścianach. Nie potrafiłam się skupić na niczym innym jak tylko na swoich objawach i odliczaniu dni do wykonania testu. Ponad to grudniowe wydarzenia, które napotkaliśmy po drodze były mniejszym sprawdzianem dla naszego związku. Ta wielka chmura mojej niepewności zniknęła, gdy otrzymaliśmy dobre wiadomości na monicie owulacji i mogłam się autentycznie cieszyć, że może w końcu jesteśmy na dobrych torach i nie wykoleimy się jak za każdym dotychczasowym razem.

Moje dobre nastawienie skończyło się gdy zobaczyłam samotną kreskę.
Co tym razem poszło nie tak? Już mi się nie chce o tym myśleć.

Przez kilka dni trwałam w walce ze swoją głową. Kompulsywne, okropne myśli, które ciągle gdzieś mi przeszkadzały. Niepewność i utrata poczucia własnej wartości.

Źle liczyłam cykle oszukując sama siebie.
Wystartowałam z licznikiem od lipca 2022 roku, a powinnam doliczyć do tego jakieś 8 cykli, bo przestaliśmy mieć coś przeciwko żebym stanęła z brzuchem na ślubnym kobiercu i zaczęliśmy się na luźno starać pół roku przed ślubem – czyli czerwiec 2021… Powinnam więc oznaczyć go jako 24cs?
Pamiętam doskonale ten czas, kiedy tu wpadłam i kiedy czytałam wpisy innych dziewczyn. Widziałam wtedy oznaczenia 10cs….13cs...17cs… i myślałam sobie – szmat czasu, oby mnie to nie dosięgło, bo nie wiem jak sobie z tym poradzę uwzględniając te wszystkie jazdy z początków starań.

Koniec.
Koniec z tym bagnem. Muszę stąd wyjść, bo oszaleję.
Zamierzam żyć, walczyć i nie dać sobie odebrać resztki siły.
Przecież gdy nie było wizji dziecka w naszym życiu, tylko mogło ono wpaść – wyglądało to zupełnie inaczej. Dlaczego mam dawać się bić po głowie ciągłym uczuciem straty?

__________
Środa 10.12 przypada mi wizyta w klinice na monit. Zobaczymy co znów się tam dzieje i czy mogę liczyć na ładną owulację.

Plany na najbliższy czas:
- Pesymistyczny scenariusz – nie zostanę matką już nigdy, bo wszystko to nie sprawi żeby zadział się cud.
- Mniej pesymistyczny scenariusz – jeszcze się naczekam na ciążę, ale będziemy musieli rozpocząć przygotowania do in vitro, więc z brzuchem mogę chodzić dopiero w 2025r.
- Optymistyczny scenariusz – zostaje nam jeszcze jedna stymulacja oprócz aktualnej, a później podchodzimy do inseminacji. Jeżeli będzie sukces to z brzuchem mogę wylądować do czerwca 2024r.
- Optymistyczny scenariusz niepoprawnej wariatki – ciąża wypala w aktualnym cyklu i rodzę jeszcze w tym roku.

_________
Edit wizyta 10.01.2024:
- endometrium pulchniutkie,
- prawy jajnik praktycznie pusty,
- lewy jajnik ma pęcherzyk 23mm.
Na wizycie podano mi od razu Zivafert w zastrzyku stymulujący pęknięcie pęcherzyka.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2024, 19:47

Mela Zaczynamy! Zaczynamy?! 28 sierpnia 2023, 10:14

Robiłam ostatnio powtórkę AMH, żeby sprawdzić, jak spada rezerwą jajnikowa. I mam lekkie zdziwienie - wynik z marca 1,02, wynik z dzisiaj - 1,89. Wiem, że AMH może tylko spadać. Ale czytałam na forach już różne historie, jakoś nie chce mi się wierzyć w wahnięcie laboratorium (to samo, co w marcu, podobny dzień cyklu, wtedy 3 dc, teraz 2 dc). Od jakiegoś czasu sporo się suplementuję, może to miało wpływ? W każdym razie i tak ulga, że nie spada ;) Poziom witaminy D3 też ładnie wzrósł, z 21 do 38 (suplementuję 4k jednostek dziennie, ale nie jakoś turbo regularnie). Homocysteinę udało mi się zbić z 16 do 12,2. Także dzisiejszy dzień uważam za rozpoczęty od dobrych wiadomości:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2023, 10:20

Sandra02 Mam dość.. 12 stycznia 2022, 20:51

Wizyta u gina zaliczona, lekarz powiedział, że jest zadowolony z tego co widział na USG. Wygląda jakby było po owulacji, powiedział,że ładne endometrium, płyn w zatoce Douglas'a i wspomniał coś o ciałku żółtym. Z lewego jajnika, a tak się składa,że właśnie w tym jajniku odczuwam kłucie i jakby bóle w macicy takie inne. Ogólnie narobił jeszcze większej nadziei. Mam dodatkowo przez tydzień brać duphaston i potem zrobić test. No chyba,że jednak@ przyjdzie to odstawić. Niestety obawiam się wciąż,że to zbyt piękne. Nie potrafię się cieszyć :(

Wczoraj wieczorem na monitoringu okazało się, że pęcherzyk pękł. Także owulacja była w 16 dc, pęcherzyk miał 24 mm. Także super. Teraz muszę przed wylotem zrobić progesteron bo nie dam rady w 7 dpo, bo nie będzie mnie w Polsce.
Miałam mocne dość bóle owulacyjne już czekając w przychodni na USG i nawet myślałam sobie o tym, że zaraz będę miała owulacje ale serio nie sądziłam, że to właśnie następuje 😀😀 dzisiaj jeszcze czułam jajnik.
Jak to lekarz powiedział teraz to my tylko potrzebujemy tego jednego zdrowego plemniczka.
Ehh.

Pauli A jeśli nigdy się nie uda? 13 stycznia 2022, 08:25

11 DC/ 11 DS - doczekałam się in vitro :o

Jutro o 9.40 punkcja. Szybko minęła cała ta stymulacja, wszystkie badania, właściwie oprócz delikatnego bólu jajników wszystko było ok. Ilość pęcherzyków na USG zadowalająca, we wtorek było około 15, w środę ładnie rosły. Cały czas biorę mnóstwo supli i leków.

Transfer prawdopodobnie 19 stycznia, o ile będzie co transferować. Niestety o tym, ile komórek się zapłodniło i ewentualnie ile jest zarodków dowiemy się dopiero w dniu transferu. Szkoda, wiem, że inne dziewczyny mają takie informacje wcześniej, no ale zaczekamy.

Mam dziwne nastawienie, bo bardzo boję się cieszyć, ale z drugiej strony już liczę, w którym tygodniu ciąży będę w jakieś ważne daty... Tak marzyłam o in vitro, a teraz wszystko dzieje się trochę obok mnie. Nie pomaga fakt, że nasza dr mocno nastraszyła nas z badaniem zarodków - że jeśli go nie zrobimy, to się nie uda/ będzie poronienie/ będzie chore dziecko. Ponoć 90% par robi takie badanie... Nie chce mi się wierzyć. Trochę żałuję, że zrezygnowaliśmy, ale nie mamy żadnych wskazań. Kariotypy ok, genetycznie wszystko ok (oprócz jednej mutacji, ale to jest związane wyłącznie z utrzymaniem ciąży w drugim trymestrze), wiek też ok - nie mam jeszcze 35 lat. No nic, pozostaje czekać, ale jest to gruba rysa - te słowa o chorym dziecku zostaną mi w pamięci przez kilka pierwszych tygodni ciąży.

Statystycznie mamy chyba około 50% szans na to, że za parę dni będę w ciąży i spore szanse na to, że uzyskamy chociaż dwa lub trzy ładne zarodki. Oby, mam nadzieję, że moje zarodusie dadzą radę i będą bardzo dzielne!!! <3 I przede wszystkim - że już niebawem jeden z nich będzie z nami na dziewięć miesięcy <3

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 8 kwietnia 2022, 20:16

24 dc. Dziś ledwo żyje po dentyscie. Pierwszy raz Myślam że zwymiotuje u dentysty. Bo musili odciki zębów bo robie koronke na jednego zęba. I cały dzień mnie muli to pewnie od ochydnego smaku gorzkiego tymczasowego wypełniania. Muszę teraz uwazac na tego zeba przez 1.5/2 tygodnia
A co w tym cyklu od 22 dc bola mnie sutki piersi jakieś cieżkie. Ledwo w staniku wytrzymuje...
Pewnie PSM. Bo biorę lek codziennie na zbicir prolaktyny i poprzednie cykle prawie zero boli cycków i sutków.
Nie nastawiam sie bo i tak okres będzie;(

Zapisałam się na biopsję endometrium z pobraniem cd138 i cd56 to chyba jedyne co mogę jeszcze sprawdzić i przeleczyc.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 21 lutego 2024, 14:13

Mój transfer znów się oddala... Właśnie dzwonili z kliniki, że coś jest nie tak z wynikiem biocenozy i mam zrobić posiew bakteriologiczny. W piątek rano zrobię, czy będę mieć histero w kolejnym cyklu? Raczej mało prawdopodobne ...

Nie wiem jak interpretować dzisiejsze usg. Najważniejsze... ciąża jest mimo krwawienia. Źródła wciąż nie widać.

Dziś 6+0 więc cudów się nie spodziewałam. Jest zarodek ale tylko 1mm. Niby dr powiedziała, że na tym etapie nie czepiałaby się tego. Nastraszyła mnie, że jest za mały pęcherzyk ciążowy, bo ma 12 mm i wg niej to dolna granica normy. Powtórka usg za tydzień. Dodatkowo dostałam zastrzyki prolutex żeby podbić proga.

Dzwoniłam do swojego lekarza spoza kliniki i mówi, że absolutnie nie ma na usg niczego, co by go niepokoiło. Co do zarodka, twierdzi, że czasem na tym etapie nawet jeszcze się nie pokazuje więc to, że w ogóle już jest, bierze za dobrą kartę. Pęcherzykiem w ogóle kazał się nie przejmować, bo zarodek ma dużo miejsca.
Mam zdjęcie z pięknym pierścionkiem z brylantem i z tym mikro zarodkiem. Ale czy to nie za mało na 6+0?
2d660d1a5466.jpg

Co do krwawienia... wczoraj leciało jak normalna miesiączka, do tego strasznie nisko szyjka. Dziś rano całkowicie czysto i szyjka wysoko. W południe znów lekkie plamienie. Zupełnie nie wiem o co tu chodzi.

Kazali mi powtórzyć betę i bardzo tego żałuję. Wzrost dwudniowy jest w okolicach 50% ale też są to wartości blisko 20 tys więc chyba już inaczej się interpretuje. Ten drugi lekarz twierdzi, że jest jak najbardziej ok ale jakoś mnie to nie uspokaja.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2022, 10:28

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)