16dc
Walczymy aby małą przestawic i chodzila spac najwczesniej o 19.30... przedwczoraj w nocy ladnie spala. Cala przespala bez pobudki na mleko. Zazwyczaj karmiona byla ok 23 i spala do ok 5-6.
Teraz chcemy przestawic to i karmimy ok 19.30... dzisiejszej nocy niestety ok 2.30 pobudka byla. A potem przed 5 pobudke miala jak tatus zbieral sie do pracy. Jakos zasnela ale na chwile bk po 5.20 musialam suszarke wlaczyc i tak do 9. Bo kiepsko z przysnieciem. Jak wylaczylam to wzdrygala sie i znowu jeczenie.
Takze walczymy o vrak karmien ok 23 badz pozniej.
Dzisiaj mam 16dc zaczelam brac duphaston.
31 stycznia wizyta. Moja dr ma urlop takze do profesora zapisalam sie - rowniez na ranek lecz na 9⁰⁰. Wole aby cykl nie przepadł.
Ekscytacja przeplata sie z obawą czy uda sie. Czy bedzie wszystko ok.
Staram zrzucic jeszcze kilka kg .
Mala jest tak zywa. Ze czasami nie nadążam. Wymaga duzo uwagi. Lubi smiac sie. I uciekac hehe ladnie raczkuje. Siada. Sama slodycz z niej 🥰
4dpt
Mam zjazd. Cholerny zjazd.
Zrobilam test pokazał cień cienia cieniowego cienia... ale potem zrobiłam drugi i biel wizira. Jakoś mnie to podłamało, nie pisze nawet na forum bo się boję 🤣
Teraz już lepiej jakoś sobie przetrawiłam, że to DOPIERO CZWARTY DZIEŃ!
Jutro zrobię z porannego i zobaczymy czy wspaniały facelle coś pokaże a w czwartek na betę.
Śnieżynko zostań z Nami na zawsze 🙏❤️❤️❤️
Tak siedzę w domu i myśle, co zrobiłam w ciągu dwóch lat żeby zajść w ciąże:
- zaczęłam jeść witaminy pierwsze kwas foliowy
- zrobiłam badania morfo, usg piersi, brzucha, ginekolog, cytologia itp.
- zaczęłam brać więcej witamin
- zaczęłam uprawiać seks bez zabezpieczenia 😉
- po sexie wkładałam poduszkę pod biodra bo miało to pomoc plemnikom dostać się do macicy
- robiłam świece po
- przestałam palić iqosy
- zaczęłam po sexie używać kubeczka menstruacyjnego i szybko przestałam, mam wrażenie ze od tego robiły się stany zapalne
- jadłam morele
- polubiłam czerwone wino bo przecież endometrium poprawia
- zaczęłam bardziej celować w dni płodne z sexem
- robiłam zdrowe koktajle ze szpinaku, borówek, siemienia lnianego
- miałam fazę na siłownie
- nie piłam alkoholu w drugiej fazie cyklu
- kupiłam jeszcze więcej witamin
- zmieniłam ginekologa
- zrobiłam badanie HSG
- miałam kilka razy stymulacje hormonalne
- robiłam zastrzyki na pęknięcie
- przeszłam zabieg laparoskopii
- poszłam do kliniki leczenia niepłodności
- zaczęłam uprawiać jogę
- starałam się nie myśleć…
- zrobiliśmy dużo różnych badań
- zrobiłam inseminacje
- jadłam ananasa w drugiej fazie cyklu
- kupiłam jeszcze więcej witamin
- zdrowo się odżywiam
- wydałam już równowartość dalekiej zagranicznej wycieczki
- zdecydowałam się na in vitro…
Mam nadzieje że in vitro zakończy naszą drogę 🙂
Edit. Zapomniałam o jeszcze jednym…analizowałam 😂 na forum, z koleżankami, w pamiętniku.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2022, 16:21
8+1
Właśnie wyszłam z wizyty 💜 okruszek ma 1,6 cm, ma głowę, brzuszek i zaczątki raczek i nóżek 😍
serduszko bije 150 uderzeń na minutę 💜
Lekarz założył mi kartę ciąży i powiedział, że ciąża jest już pewniejsza, bo mam skończone 8 tygodni, a do tego czasu wysypują się wady genetyczne letalne 🙏🏻
Także mam zlecone badania wirusowe i kolejna wizyta 25.01 - dwa dni przed pobraniem Nifty, żeby sprawdzić czy u okrucha wszystko w porządku 🤞🏻🙏🏻💜
18dc
Jestem po kontroli ginek mówi że wszystko ładnie macica czysta i mamy zielone światło 🚦znalazł nawet ładny pęcherzyk "do pęknięcia" i kazał przyjść we wtorek na monit sprawdzić czy pękł. Z jednej strony cieszę się że wszystko ok i możemy znowu próbować ale z drugiej brakuje mi już wiary, w dodatku z moich owulacji niewiele wychodziło dlatego tymbardziej się nie nastawiam. Bardziej czekam na luty, bo wtedy mogę już wrócić do stymulacji ostatnio zaskoczyło w pierwszym cyklu z clo nie ukrywam że liczę na to, że teraz też stymulacja mi pomoże. Tak czy inaczej nawet jeśli by się udało pozytywny test to dopiero początek...
40 dc
Okresu brak.
W poniedziałek testuje, nie mogę jutro bo a) nie mam testów b) nie ma koło mnie żadnej otwartej apteki. Założę się, ze test i tak będzie negatywny. Owulacja (o ile była) mogła mi się przesunąć. Mam nadzieje, ze 🐒 przyjdzie już niedługo.
Jest natomiast mały sukces. Rozmawiałam z moim T i chyba udało mi się go przekonać do zbadania nasienia. Było to co prawda po kilku drinkach, ale jednak krok do przodu.
A xx
Nastepna wizyta miala byc za 4 tygodnie, Dokladnie 4 sierpnia. Czulam sie dobrze, wymioty minely, czasami mdlosci Ale ogolnie bylo ok.
Tydzien przed terminem ( moj gin mial urlop) zaczely mi sie saczyc wody. Troche zaniepokojona pojechalam do lekarza ktory mial zastepstwo. Badanie moczu ok, USG super, wody nie wyplywaja, szyjka zamknieta. Czyli polozyc sie i przeczekac. Ach zebym wiedziala 😔
W srode, dzien przed wizyta czulam sie na tyle Dobrze ze pojechalismy nas morze z rodzinka. Wtedy zauwazylam ze moj brzuch jest troszke dziwny. Jakby powietrze uchodzilo z balona.
I nadal nie podejrzewalam nic zlego- cieszylam sie na nastepny dzien w koncu zobaczyc Baby.
Wczoraj dzwoniła do mnie Pani Doktor z wiadomością, że jeden zaroduś jest zdrowy, dwa pozostałe niestety miały wady w chromosomach. Niby jest tylko jeden, ale dał nam ogromne nadzieje i dużo radości ❤️
Jesteśmy dowodem na to, że nie wolno się poddawać i warto walczyć do końca, nawet gdy medycyna nie daje szans. Słysząc, że "nie będziemy mieć zarodków, a nawet jeśli to wszystkie mogą być chore" (mąż ma nieprawidłowy wynik aneuplodii nasienia), udowodniliśmy że jednak się da, bo mamy kropka, który na nas czeka 😍
Jeśli moje jajniki pozbierały się po punkcji i będę miała owulację, to w tym cyklu będę miała biopsję endometrium, i w kolejnym prawdopodobnie transfer 🍀🍀🍀
Badania jakie zamierzam zrobić, by lepiej się przygotować:
📌 Trombofilia
📌 Immunofenotyp
📌 Kir
📌 ANA1
31+1
I po kolejnej wizycie
dzisiaj same dobre wieści i jestem w 100% zadowolona! Nasza Calineczka pięknie nadgoniła i waży już 1516g! Wszystkie inne wymiary też nadgoniły i mieszczą się idealnie w środku siatek centylowych 🥳
2 tyg temu oprócz wagi martwiło mnie w sumie w wszystko, główka była za mała, brzuszek też, wymiary nie szły równo. Dzisiaj wszystko pięknie nadgoniło i rozbieżności były tylko kilku dniowe i wszystko wypadało wg wymiarów między 29 a 30 tc ☺️
Malutka zrobiła też piękny obrót i tak jak 2 tyg temu była główka w górę tak tetaz jest już idealnie główka w dół. Oczywiście nie jest to coś czym się martwiłam i liczę się z tym, że to się jeszcze może zmienić ale i tak jak na razie dobre wieści.
Zdjęcia 3D nie udało się znowu zrobić ale na tym zależało zdecydowanie bardziej moje gin niż mnie 
Następna wizyta za 2 tyg.
25dpt 6tc+0
Powoli dzień po dniu zmieniają się cyferki...
Jutro ważny dzień... pierwsza wizyta 😱 córeczko, bądź tam jutro z nami 🙏
Mam tylko nadzieję że mój katar Ci nie zaszkodził i jutro wszystko będzie w porządku...
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia 2022, 14:44
Kolejne USG za mna
Dzis ocenilam sama, czy jest dobrze, czy nie. Oczywiscie, ze dobrze! Nie wiem dokladnie, ile jest pecherzykow i jakiej wielkosci, ale sa super, pasuja mi 😁 Kocham moja pania dr, ale moglaby byc wieksza optymistka
Jesień..
Jakoś nigdy specjalnie nie zastanawiałam się która porę roku lubię najbardziej, jesień zwłaszcza na wsi zawsze była piękna.
W tym roku mieszkam gdzieś daleko, daleko od wsi, rodziny, od przyjaciół. Czy czuje się samotna ? Bywam samotna, mimo tego że przy mnie jest mój ukochany i ogrom przyjaciół wspierających każdego dnia . Jednak czuje się samotna, czuje że jesień tego roku będzie ciężka.
Ta jesień miałabyć piękna, miałam tulić w ramionach moje wymarzone bliźnięta, zamiast tego 26 listopada nie urodze ja a moja dobra koleżanka . Ciągle myślę jakby to było gdyby czas tak bardzo mnie nie zranił ...
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2021, 12:40
5dc
W piatek wybieramy sie do kliniki.
Doktor kazal powtorzyc rozszerzone badania nasienia przed kolejna wizyta. Wydawalo mi sie to zbedne,ale maz chcial miec klarowna sytuacje. Wyniki byly zadziwiajace i niestety gorsze. Roznily sie od tych sprzed roku. Morfologia 4% niby w normie, nieprawidlowe 88% plemnikow ze wzgle na budowe glowki. Reszta parametrow w normie.
Inseminacja brzmi w tej chwili jak ostatnia deska ratunku. Zaczelam czytac o przygotowaniach. Ilez badan trzeba wykonac. Najbardziej obawiam sie HSG ktore mialam robione przed poronieniem i bylo czysciutko. Boje sie ze doktorek kaze je powtorzyc
. Poza tym szereg innych badan z krwi.
Dziewczyny czy wiecie dokladnie ktore badania trzeba wykonac? W necie jest wiele roznych wersji.
Walczymy
Dzwonił embriolog. Niestety, jest fatalnie. Nie spodziewałam się, że może być tak tragicznie. Transfer w środę odwołany... 
Z 14 cumulusów udało się pobrać tylko dwie dojrzałe komórki jajowe, reszta niestety się nie nadawała. Niestety, te dwie komórki się nie zapłodniły.
Dodatkowo w ramach procedury IVM przeprowadzono hodowlę trzech niedojrzałych komórek jajowych. Jedna się zapłodniła i dzieli się prawidłowo. Czekamy, czy rozwinie się do stadium blastocysty - informacja będzie w czwartek lub w piątek.
Jeśli tak, w kolejnym cyklu transfer.
Rozmawiałam też z moją dr. Według niej tak niska jakość komórek jajowych zdarza się niezwykle rzadko - w swojej 14-latniej karierze miała tylko cztery takie przypadki. Co możemy zrobić? Nie istnieje dalsza diagnostyka komórek jajowych. Możemy zrobić kolejne podejście do in vitro, ze zmianami przy stymulacji. Może uda się pobrać dobre komórki. Jeśli podczas trzech podejść do in vitro się nie uda, pozostaje nam skorzystanie z komórek dawczyni. Według doktor we wszystkich tych czterech przypadkach ciąża została uzyskana dopiero po skorzystanie z komórek dawczyni.
Nie byłam przygotowana na tak fatalne wieści. Rozpłakałam się podczas rozmowy z embriologiem - szczególnie gdy usłyszałam, że przykro jej, że przekazuje tak złe wieści i że trzyma kciuki za nasz jeden zarodek...
Ja też trzymam za niego kciuki, ale nie chcę przywiązywać się do myśli, że rozwinie się do blastocysty i że w kolejnym cyklu uda się zrobić transfer. Czemu? Bo jeśli się nie uda, to chyba tego nie wytrzymam... Totalnie nie byłam przygotowana na ten telefon i na tak złe wiadomości.
Boże, czemu to mnie spotyka. Czemu akurat ja muszę mieć chujowe komórki jajowe, z którymi nic nie da się zrobić
Na ten moment sądzę, że nie będę chciała skorzystać z komórek dawczyni - może to się zmieni, może nie. Na pewno trudno byłoby nosić w brzuchu i wychowywać dziecko, które nie miałoby moich genów... Ale może po kilku nieudanych in vitro zmienię zdanie.
Tymczasem jestem załamana, zapłakana i mam ochotę umrzeć. Czekamy jeszcze kilka dni, co dalej z naszym zarodkiem. Jeśli przestanie się rozwijać, przystępujemy do kolejnej stymulacji
1 dc
No i przyszła 🐒. Here we go again …
Nawet nie testowałam. Nie było kiedy i nie widziałam w tym najmniejszego sensu, a to już postęp
.
2cs/6c(bez)s
16.12 START
🤞🏼
Nie wiem jak się wszystko potoczy.
Temperatury nie będę chyba mierzyć, chociaż pomaga w zaczęciu Duphastonu.
Testy myślę że będą.
W tym cyklu nawet te ciążowe 👨👩👦
Od dzisiaj będziemy po 5 miesiącach w komplecie 😍
14.01.2022
Stało się.... Usłyszeliśmy to na co chyba jeszcze nie byliśmy gotowi....
"Z takimi wynikami pani męża i z pani problemem z owulacją jedynym rozwiązaniem może być inwitro"
Nasza droga medyczna dopiero się zaczęła, a już się sprawa rypła....
Szukamy z mężem kliniki leczenia niepłodności, jeszcze tli się we mnie nadzieja taka maleńka, że męża nasienie się poprawi a ja dobrze zareaguję na stymulację i jednak obejdzie się bez IVF. No ale po cichutku też zaczynam się nastawiać na jedyne rozwiązanie jakie nam zostanie...
20 dc 1dpo?
Jak mieć męża i nie zwariować? Po piątkowej wizycie u gina miałam mieszane uczucia co do tego cyklu ale stwierdziłam że spróbujemy skoro jest pęcherzyk i zbliża się owulka to czemu nie jednak wieczorem mój mąż stwierdził że boli go brzuch i on nie ma ochoty ok odpuściliśmy ma prawo się źle czuc. W sobotę w południe piękny pozytywny owulak wieczorem podziałane wszystko pięknie owulacja prawdopodobnie następnego dnia po czym w niedzielę czekam w łóżku wystrojona jak aktorka porno, a mój mąż oznajmia że dla niego to jest problem kochać się w konkretne dni bo on nie lubi się czuć do czegoś zmuszany... serio? A co ja mam powiedzieć przeciez ja też muszę się kochać w konkretne dni mało tego biorę tonę supli leki chodzę kilka razy w miesiącu na monitoring i jakoś daje rade. Może to zabrzmi egoistycznie ale uważam że skoro ja już tyle przeszłam i przejdę (bo to w końcu ja będę w ciąży, będę się kłuć 9 miesięcy w brzuch i liczę się z tym że będę musiała leżeć w domu) to uważam że mam prawo chcieć od męża seksu w 4 konkretne dni w miesiącu. Oczywiście nastrój poszedł w pizdu ja zaczęłam płakać bo naprawdę poczułam się mocno zraniona, mąż chyba zrozumiał jak wielka przykrość mi zrobił bo zaczął przepraszac ale co z tego ... po czymś takim nikt nie miałby ochoty na przytulanki ... dziś rano tempka poszła do góry wiec zakładam że jest po owulacji cykl zmarnowany wszystko jak krew w piach.
Żeby zaraz nie było że traktuje męża przedmiotowo nie, nie traktuje rozumiem że nie zawsze jest ochota, że nie zawsze jest namiętnie i z pasją ale skoro mamy wspólny cel to uważam że powinniśmy też wspólnie na niego zapracować, niestety starania o dziecko są fajne tylko przez kilka pierwszych miesięcy jak pojawią się problemy to niestety z fajnego beztroskiego seksu robi się po prostu ciężka harówka tylko ze mój mąż tego nie rozumie bo dla niego starania to 5 dni w miesiącu, a dla mnie to cały cykl suplementacji, leków, badań i jestem tak cholernie zla i rozgoryczona że on tego nie rozumie.
Właśnie wkraczam, teoretycznie, w 6 tydzień ciąży i niczym z lornetką wypatruję tych wczesno-ciążowych objawów. Żadnych mdłości, żadnych wymiotów.
Mam tylko wrażenie ze jestem ciagle zmęczona, ale to równie dobrze może być przez bezsensowny okres w pracy i przesilenie zimowe. Jeszcze dwa tygodnie temu po obiedzie musiałam się położyć i odpocząć, a teraz to minęło.
Ale staram się myśleć pozytywnie, piersi mi trochę urosły (albo sobie wmawiam), i od czasu do czasu ‚ciągnie’ mnie w dole brzucha. Kręci mi się w głowie jak za szybko wstanę. Cokolwiek jest inaczej niż było przed, próbuje wytłumaczyć ze to ciąża 🙈
Za tydzień usg wiec się wszystko okaże, mam nadzieje ze się uspokoję 🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia 2022, 23:01
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.