Wczoraj była wizyta u mojej ginekolog 😊
Wyniki krwi jak zawsze do poprawy. Odstawiam acard, kwas foliowy oraz B complex. Teraz mam brać tardyferon fol 2x1 (rano i wieczorem), po obiedzie 2 tabletki magnezu i wieczorem zastrzyk z neoparinu, ale tylko do 34+0.
Wczoraj ustaliliśmy termin cc 😊 będzie robiła mi moja ginekolog, jestem bardzo mocno zadowolona 😊🥰 24 maja powitamy Olgę na świecie ❤️ Czyli za rowne 60 dni 😍 Oczywiście termin ustalony pod cukrzyce bez insuliny i oby tak zostało 💪🏻
Na dzień wczorajszy waga malutkiej to 1627g 😊
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca 2022, 12:17
2 dzień weryfikacji,
Jestem taka wzruszona! Mamy 5 maluchów 😭😭😭 Jeszcze 1 wczoraj ruszył ❤
3 z nich są topowej klasy, 2 są troszkę słabsze. Ale jest 5.
Jeżeli wszystko będzie dobrze to będą dopiero dzwonić w poniedziałek, w 5 dobie.
Jeżeli będą któryś chcieli mrozić w 3, to zadzwonią jutro.
Proszę, walczcie 🙏🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2022, 14:26
Coraz bliżej rozpoczęcia stymulacji. Czuję lekkie podekscytowanie a zarazem strach 😱 jestem też trochę zła na siebie bo po prawie 5 latach starań powinnam mieć w sobie więcej pokory. 😢 A ja łapie się na tym że planuje co będę robić na L4, jak będę aktywnie spędzać czas, co będę robić jesienią a co zima. Chodzę do pracy z myślą że to ostatnie dwa miesiące, że lato spędzę na działce relaksując się i odpoczywając. I po czasie sobie uświadamiam ze in vitro nie ma 100% skuteczności, nikt mi nie da gwarancji że się uda za pierwszym razem, głupia ja powinnam to wiedzieć! Marzenia, tak bardzo ich pragniesz ale tak samo bardzo nie chcesz ich wypowiadać na głos. Mąż uważa że się wszystko uda i będzie dobrze, a ja zaczynam pisać czarne scenariusze. 🙁
Dzis pierwszy zastrzyk robiony w toalecie w pracy z uwagi na 1 zmianę. Jak do tej pory robienie ich idzie gładko. Ostatnie względne kilka dni spokoju i zaczynamy emocjonalny rollercoaster. 🤹🏻♀️ To wszystko jest dla mnie w dalszym ciągu nieprawdopodobne
Kończy się rok 2021. Rok, który nie był zbyt dobry. Wiele nerwów, stresów, zmartwień, problemów, troski o bliskich, ciężkich chorób....
Jednak kończy się ten rok dla mnie z sercem pod sercem.... Nie myślałam, że kiedykolwiek to nastąpi, że kiedykolwiek będę mogła kończyć rok z nadzieją na lepsze jutro.
Po kilku latach starań, leków, lekarzy, badań.... poprostu CUD pojawił się sam.
Jestem w ciąży. 16 tydzień. Dziękuję, że Cię mam. Dziękuję, że razem możemy kończyć 2021 rok, i wchodzić w Nowy 2022 z nadzieją, że w tym Nowym Roku się zobaczymy, i zaczniemy wspólne życie.
Nowy Rok, który zbliża się dużymi krokami niech będzie dla Was jednym z najwspanialszych!
24.02.2022
Ta data zapisze się w historii mam nadzieję że to beztialstwo które teraz ma miejsce zostanie rozliczone.
Pierwszy raz poleciały mi łzy z powodu czyjejś sytuacji o ile jestem silna osoba tak mam taka złość na to vo sie teraz dzieje i duże współczucia dla ludzi którzy musieli uciekać ze swojego domu dlaczego ? Człowiek xaklada rodziny stara się o dzieci organizuje dom rodzinny pracę i w 1 dzień tyran potrafi wszystko zepsuć.
Mój mąż wczoraj dostał powołanie do wojska jest q narodowych siłach rexerwowych to będzie dla mnie ciezki miesiąc wracam do pracy córeczka idzie do żłobka I zostaje z tym wszystkim sama
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2022, 22:33
Mam wrażenie, że to jakiś Matrix 🥺 że obudzimy się z tego strasznego snu.
Patrzę na Marysię i wiem że dziś nie jest świadoma tego co się dzieje na świecie, ale tak strasznie boje się, że zdąży zrozumieć co to namacalne zło nim ta wojna się skończy....boje się że nie zdąży dorosnąć 🥺 Mówią że jesteśmy bezpieczni, ale przez ostatnie lata ciągle mówili "nigdy więcej wojny". Dziś nic nie jest pewne....
Tak strasznie współczuję Ukraińcom, nie jestem w stanie sobie chyba wyobrazić co czują te kobiety z dziećmi idące na zachód, co czują ci mężczyźni którzy musieli się odłączyć od swoich rodzin by stanąć do walkiz agresorem godząc się na śmierć...
Zło zdaje się nie mieć dziś granic, ale dobro też jest wielka siłą. Jestem dumna z Polaków i ich mobilizacji.
Chociaż....wstyd mi za Polskę, bo czym różnią się marznięci przez kilka/kilkanaście godzin na kilku st. zimna Ukraińcy uchodźcy od uchodźców z Syrii, którzy przez wiele dni na mrozach odmrażali sobie kończyny, zamarzali na śmierć na polskiej granicy. Tam też były i są malutkie dzieci i kobiety w ciąży 🥺 Świąt nie jest sprawiedliwy...
Ciężko wobec dramatu na wschodzie pisać takie błahostki jak to, że Marysia gada jak najęta, o cycu w dzień zapomniała po tej jednej akcji z plasterkami. Może nie zapomniała, ale ani razu się nie domaga od poniedziałku. Za to strasznie wydziwia przy nocnym zasypianiu. A w nocy nadal daję jej pierś żeby się nie rozbudzała. Na nocne eksperymenty przyjdzie jeszcze czas. Jest cudowna ❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2022, 23:06
15 CS, 1 dc
To nie wymaga komentarza. Ból wewnętrzny jest okropny. Ale trzeba wstać z kolan i iść walczyć dalej chociaż sił coraz mniej. Zaraz po okresie mam się stawić u pani doktor. Chcę skierowanie na histeroskopię i drożność. Nie ważne są już jej przekonania, ważna jestem ja i to że coraz mniej mam siły do walki 😥 musi być chwila żeby to przeżyć na swój sposób, a potem poprawiam koronę i zaczynam od nowa. Wiem, że są dłużej starające się dziewczyny ode mnie i podziwiam je za wytrwałość. Skąd brać tą siłę ? Chęć posiadania dziecka jest ogromna ale siły żeby tego dokonać coraz mniej 😥
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2022, 13:52
Mały gacek ma już prawie 2 cm, serduszko bije i nawet człowieczek zaczyna się ruszać. Wczoraj założono mi kartę ciąży. Oficjalnie jestem w ciąży. Na chwilę obecną jestem bardziej przerażona niż podekscytowana. Jak to będzie z dwójką tak małych dzieci... Nie wyobrażam sobie tego
teraz czasami dopada mnie bezsilność i wykończenie, a zaraz będę musiała wkładać we wszystko 2x więcej energii. Nieśmiało pocieszam się, że w ciąży z córeczką też miałam dużo obaw, a skończyło się na tym, że jednak tak źle nie było.
19.04 mam badania prenatalne. Oby wyszły dobrze 🙏
Z wynikow badan wyszlo ze moje lozysko przestalo funkcjonowac 😔 ( Noah nie pozwolilismy badac)
Wody byly ok, wszystko ok a lozysko poprostu przestalo dawac Malemu co potrzebuje.
Nie rozumiem dlaczego?😭😭😭
Urodzilam dwojke zdrowych dzieciaczkow, nie mialam nigdy zadnych problemow.
Co zrobilam nie tak???😭😭😭
Zaufanie do mojego ginekologa polecialo na drugi koniec swiata. Czy mogl pomoc? Co widzial w tym 14 tc??? Dlaczego dal mi Tak malo informacji?
Na moje pytanie po poronieniu co widzial w tym 14 tc powiedzial zebym juz nie drazyla 😳
12.10 termin u Pani Ginekolog podobno super- moze Ona mi pomoze
26 dzień cyklu.
3 tydzień i 5 dzień dzień ciąży ❤️
Okienko się otworzyło…
Ale od początku - w pierwszym badaniu męża w tym cyklu, o którym pisałam wyżej - najgorsze badania nasienia w historii - ponad 3 mln w ml, łącznie 25 mln, reszta okej. Ale ilość nas poraziła.
Załamanie, myśli, że to pomyłka.
Kolejne badanie 2 dni później, żeby sprawdzić czy to nie pomyłka. 6,5 w ml, ponad 35 łącznie. Morfologia 2%. Lepiej, ale jednak to nie pomyłka, ze parametry spadły. Trafiliśmy na wspaniałego diagnostę - zadziwiły go takie wyniki, zadzwonił, poradził co robić. Ze względu na świetną ruchliwość sadził, że ilość szybko wzrośnie. Zimne prysznice na jajka, kawa przed stosunkiem, wietrzenie, wietrzenie, wietrzenie.
10 dc - pęcherzyk ponad 16 mm, endo 8, szykujemy się do owu. Lekarz mówi, ze widzimy się na wizycie potwierdzającej ciążę.
Moje nastawienie dość średnie - współżycie boli, nie mam ochoty i nie wierzę, ze uda się naturalnie z tymi wynikami. Zastanawiam się skąd wziąć pieniądze na drugą procedurę.
2 tygodnie od ostatniego badania. Powtórka badań, czy coś działa. Działa!!! 11 mln w ml, łącznie ponad 100, morfo 2%.
Nabieramy nadziei. Ale ze względu na moje problemy ze współżyciem, dopiero po badaniu się udało. Owulacja poczekała! Pozytywny owulak w piątek (w czwartek było badanie). Bierzemy się do roboty. Używam kubeczka ferti lily (piszą, że podnosi szanse o 47%. Mogę robić reklamę, gdzie moje wynagrodzenie? 🤣🤣).
Po owulacji zaczynam mieć myśli, że zaskoczyło. Układam plan na ciążę, a mój organizm daje mi jakieś pojedyncze znaki - na przykład kłuje mnie jajnik, nawet po żadnym transferze tak nie było.
6 dpo - progesteron 26,6 ng/ml.
8 dpo - wieczór - cień cienia na facelle, ale mamy wrażenie, że nam się wydaje.
9 dpo - rano wyraźny cień na nordzie, wieczorem piękna kreseczka na facelle. Nie wierzymy że to się dzieje.
10 dpo. Czas na betę
Beta - 28 🙈
Progesteron - 44 🙈
A jednak naprawdę się udało. Umawiam się do lekarza, bo nie mam pojęcia, jakie mam brać leki. Lekarz uważa, że chuchamy na zimne, włącza mi leki jak przy ivf - biorę Fraxiparine, Acard 150, Encorton. Endometrium 17,6 mm. 🫣 Nigdy takiego nie widziałam.
11 dpo, dziś. Wspomnienie św Stanisława Papczyńskiego, swego czasu dużo się do niego modliliśmy. To patron dzieci nienarodzonych i niepłodnych.
Test wygląda tak:
https://zapodaj.net/bf30ddcc34e3b.jpg.html
🤯🤯🤯
Cudzie, trwaj.
Boże, miej nas w opiece 🙏🏻🙏🏻🙏🏻
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2022, 10:15
1 dc. Dziś w nocy okres dostałam.
Zaczynam od nowa leczenie.
Od 1 do 10 dc Spirunol.
Od 2 do 8 dc 2 razy Aromek od 9 do 13 dc po 1.
Już ma termin do gina. 🥰zawsze jak ma okres to ma pisac sms i ona wyznacza mi ternim. Teraz ma w 10 dc bo chce mnie szybciej zobaczyć.
W tam tyk cylki od 13 do 16 dc brałe Estrogen.
I wychodowałam grube endriometrium
I okres jest mocny ze skrzepami.
a ze m.miesniaka to lipa zawsze boli bardziej
33 dc -14 dpo już 2-3 dni temu dostałabym okres tak naprawde ale caly czas biore duphaston bo infekcja mnie nawiedziła.. a jak dpstane okres to nie moge brać żadnych środków żeby ją wyleczyć i bym sie bardziej meczyla
wiec pobiore jeszcze z 2 dni chociaż może zniknie infekcja ,, bo przedlużac w nieskonczoność też nie moge...
w 10 dpo ujrzałam cienia
11 dpo też był
12 dpo biało wiec podejrzewam że to fabryczna ale fajnie było mieć przez chwile nadzieje 
już szczerze nie wiem co robić z tym dalszym leczeniem w jaką strone iść już zaczelam myśleć o immunologi ale po pierwsze nwm od czego zacząc po 2 dostanie sie do Paśnika graniczy z cudem 
od kilku cykli mam swoje owulcja ale progesteron słaby w tym cyklu był na poziomie 9 nwm czy to jego wina że sie nie udaje reszte mam okres insulinooporność w miare opanowana tak naprawde ona byla najwiekkszą przeszkodą.. no i ta ureplasma...
trace już nadzieje że kiedykolwiek sie uda
wolalabym chyba znać konkretną przeszkode i w odpowiedni sposob z nią walczyć a tak tylko stoje w miejscu... może 12 kwietnia lekarz da mi jakąś nowa nadzieje zleci jakieś badania bo ja już nwm...
Dodatkowo jestem strasznie poruszona tą tragedią na Ukrainie nie potrafie tego zrozumiec wielka niesprawiedliwość... tak strasznie szkoda mi tych wszystkich ludzi , placze jak to wszystko widze... nigdy nie sądzilam że dozyjemy do czasów wojny....
27dc
Bóle miesiączkowe odpuściły na kilka dni, ale teraz wróciły, subtelnie dając znać, że @ już za rogiem. Jeszcze dwa dni i zaczynamy nowy cykl z nową nadzieją
Chyba za bardzo wkreciłam się w pamiętniki na OF, spędzam tu sporo czasu, przez co cały czas się nakręcam i myślę o staraniach.
W moim najbliższym otoczeniu są dwie ciąże, ale ja nie potrafię się nimi cieszyć chociaż świetnie udaje.
Miałam dziś sen. Śniło mi się, że mój mąż przeczytał ten pamiętnik i był zły, że pisze o naszych prywatnych sprawach na forum, gdzie każdy może to przeczytać. Obudziłam się i pomyślałam, że to pisanie dużo mi daje, wiem że jestem tu anonimowa i wiem że wszystkie dziewczyny, które to czytają znają uczucia mną targające.
7dpt
wczoraj o 4 zrobilam test bobo zolte o czolosci 25... dzien wczesniej wieczorem zauwazylam dopiero. Delikatna kreska... widoczna golym okiem. 😊
Ale czulam ze cos nie tak. Inaczej bylo...
3dpt progesteron wynosil 47...
Dzisiaj 7dpt beta i prog...
Prog spadl z 47 na 29.8
Beta niestety < 1,10 mIU/ml
Czulam ze tak bedzie, ale lepiej cb niz poronienie jesli zarodek byl wadliwy.
Do kliniki juz nie moglam dodzwonic sie. Juz zamknelim ale w pon zadzwonie i powiem o wyniku. I najwyzej powiem ze zadzwonie jak okres nadejdzie. Na kolejny cykl z transferem.
Mam jeszcze 1BB i morule. Oby ktorys z nich byl szczesliwy.
Najwyzej serduszko kochane- nasz cud vedzie jedynaczką. I choc za to wdzieczna jestem 😊😍🥰.
Choc wiadomo chce sie rodzenstwa dla niej . Mam nadzieje ,ze bedzie miala, ale to zycie zweryfikuje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2022, 19:41
Zawsze byłam plus size.
W ciąży nie przytyłam nic poza kilogramami biorącymi się z ciąży samej w sobie...
Po porodzie nie byłam w stanie przełknąć nic... Miałam wrażenie że mój żołądek trzyma w zacisnietej pieści jakaś niewidzialna dłoń.. A później zostałam sama i pewnego dnia obudziłam się tak słaba i wygłodniała... Moje ciało potrzebowało jedzenia... Więc jadłam. Wszystko. I tak na zmianę. Później były wyrzuty sumienia i ścisk łapał nagle po zjedzeniu do tego stopnia że przychodziły wymioty. I tak się bujałam i dorobiłam się w bardzo szybkim czasie +20 kg .
Stop.
Koniec tego.
Muszę walczyć o siebie... Deficyt . 1800 kcal.
Co też przez mała chwilę prowadziło w zła stronę. Zaczęłam liczyć kcal nawet z przypraw. Gdy o 12 zbliżałam się do 600 kcal panikowałam ze to juz strasznie dużo... W porę się ogarnęłam. Wyluzowałam...
Dzisiaj mam - 10kg na wadze. I tak bardzo jestem z siebie dumna....
Od rana było naprawdę źle. Coś we mnie próbowało się poddać...
Pms nigdy nie był taki jak teraz... Ciężko w sercu, głową pełna... I ten ściśnięty żołądek...
I wtedy kurier przyniósł mi piękna przesyłkę od jednej z aniołkowych mam z ovu. Jeszcze nigdy nie dostałam tak pięknej paczuchy... Łzy poleciały... I wiecie co... Kuba postawił na mojej drodze tyle wspaniałych ludzi. Od pierwszego dnia gdy zrobiłam test... do dziś dnia.
Dzis myślę też o każdym dniu ciąży w którym czułam że nie mogę złapać oddechu ze stresu... Było warto. Było warto przejść cały ten ból by choć na chwilę moc Cię tulić synku...
Te niezapominajki trzymają mnie za serducho...
A tęczę powieszę kiedyś nad łóżeczkiem.
Dziś podnoszę rękawice.
Poraz kolejny walczę o naszą tęczę...
Walczę o słońce - żyjac w huraganie.
![]()
SOBOTA
Wydarzenia zza wschodniej granicy mną bardzo wstrząsnęły. Jestem przerażona. Nie takiej przyszłości chciałam dla tej kropeczki 😭 oby to się skończyło jak najszybciej 🙏🙏🙏 obysmy mogli normalnie żyć 🙏🙏🙏
6dpt beta 22
8dpt beta 78
10dpt beta 152 ❤️❤️❤️
Kropeczka rośnie 🥰
Dzisiejszy test :
![]()
Trochę jestem zielona w tej kwestii, nigdy nie byłam w ciąży 😅 nie przygotowalam sie na taka ewentualnosc 🙈 jakieś rady dziewczyny? Dziś 4+2 wg kalkulatora z neta 😍 mąż tez juz zakochany, mówi do brzucha, całuje go hehe 🥰
6dpt
Kolejny test i kolejna biel. Jutrzejsza beta utwierdzi mnie w przekonaniu, że się nie udało. Ten tydzień po transferze źle zniosłam, myślenie mnie pochłonęło. Tak bardzo liczyłam na ten transfer, tak bardzo wierzyłam, że się uda.
Nie wiem co dalej. Mam ochotę już dać temu spokój i nie przechodzić od nowa tego stresu, mam dość chodzenia po lekarzach, badań, kombinowania w pracy z urlopem. Jutro spróbuję skontaktować się z psychologiem, bo już nie umiem udźwignąć tego sama.
Śnili mi się babcia z dziadkiem. Umarli dawno temu, ale wciąż mnie wspierają. Śnili mi się przed każdą punkcją. Dziś widziałam babcię w pięknej białej sukience w kwiaty. Była w ciąży.. jej brzuch tak dziwnie się ukształtował, że było widać maleńkie dziecko przez skórę. Było takie piękne, czułam że jest moje... Siedziała na krześle, zbliżyłam się do niej, przytuliłam ją i tego dzidziusia i strasznie płakałam, że tak bardzo bym chciała by się udało. A ona głaskała mnie po głowie, przytulała, ale nic nie mówiła. Dziadek też był zamyślony. Cokolwiek będzie, wiem że są przy mnie i jestem im za to wdzięczna ❤️
Jedno jest pewne. Szczęście nie jest dla nas.
Do soku pomidorowego oprócz zmielonego pieprzu, siemienia lnianego, kurkumy i zmielonej czarnuszki, warto dodać łyżkę oleju z czarnuszki - likopen się jeszcze lepiej przyswoi. Warto też pamiętać o dodawaniu czarnuszki i chia do wszystkiego, czego się da - na przykład do pasty z jajek/ciecierzycy!
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2022, 21:53
Urlop. W tym tygodniu z Mężem rzuciliśmy wszystko i wyjechaliśmy w góry. Wędrujemy, spacerujemy, zwiedzamy... Resetujemy się i nabieramy sił. 🧡 Absolutnie wyłączyłam tryb staraczki. Delektuję się nawet czeskim piwem z aromatem cannabis (czyli piwem konopnym). Co ma być to będzie.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.