aster Plan B. 13 kwietnia 2022, 23:49

Po transferze.
Wczoraj w klinice dowiedzieliśmy się, że wszystkie 3 zarodeczki ładnie się rozwijają, 2 z nich są klasy A, 1 klasy B. Jeden z nich mam na pokładzie ❤️ O pozostałe kazali pytać dopiero po świętach, gdyż w piątek może jeszcze nie być wiadomo 😢. Matko, tyle czekać? Bez serca ci embriolodzy...😭
Staram się nie forsować i myśleć pozytywnie. Rośnijcie malenstwa ❤️

6+2
1rok 6 miesięcy razem+5 dni waga 12.20kg

Wczoraj miałam wolne bo Piotruś miał ostatnie szczepienie kolejne w wieku 6 lat.
Myślałam że pójdzie sprawnie ale jednak.
Już jak wszedł do przychodni histeria i mega płacz.
Weszła pielęgniarka to aż kaszlu dostał nie dało się go zmierzyć , na wadze posadzono.
Doktor nie mogła go zbadać myślała.ze biedak jest chory bo tak strasznie kaszlał..Ale zdrowiusi. Więc piellegniarka zrobiła zastrzyk ale plac był.caly czas. Dopiero na dworzu się uspokoił.. straszny z niego histeryk... Kolejna wizyta na bilansie 2 latka , to wiem co mnie czeka płacz bo przychodnia będzie.mu się kojarzyc z bólem.
Wieczorem nie mógł zasnął okazało się że bolało go kolano zrobiłam okłady z sody + posmarowałam maścią. Zasnął późno przed 23 ale całą noc przespał. Niestety śpi w łóżku i pewnie do łóżeczka już nie wróci. Uzależniony jest od spania z nami.

Wczoraj po południu dostałam silnych boli nie okresowe nie takie. Zaglądałam w majty czy nie ma krwi ..Nigdy takich boli nie miałam az sie wystraszyłam. Mój się okropnie przejął...a ja tylko myślałam czy to nory czy jest coś nie tak.
Na szczęście zwolniła się godzina wieczorem u mojego VIP gina. Natychmiast mój kazał.sie zapisać i pojechaliśmy do Łodzi. Bo w moim mieście niestety starodawni ginowie. A ten ma najlepszy sprzęt lepszy niż mój gin w klinice.
Byłam taka w stresie jak nigdy. Wiadomo to dość wcześnie. Wczoraj 23 dpt. Bałam się wszystkiego...
Na szczęście wykluczone zostało puste jajo, ciąża pozamaciczna
Pęcherzyk ciążowy jest i żółtkowy. Serduszko prawdopodobnie też choć gin się męczyl aby wychwycić. Ale zauważyliśmy taki mały migający pulsik więc prawdopodobnie to serduszko. FHR 115, tak to wychwycił, więc chyba....... Wiadomo to mega wcześnie 2 dni potem byłoby lepiej widoczne. Ciąża młodsza o 2 dni. Gdyby nie bóle bym czekała na usg. Te bóle nawet dziś mam jak wstałam, może macica się rozszerza nie mam pojecia. W 1 ciąży tego nie miałam. Jedynie wtedy mnie cycki bolały, a teraz nic. Więc teraz wiem że te bóle są normalne. Mój kocur który ostatnio siedział na dworze. Przychodzi spać do mnie i kładzie się od kilku dni w tym miejscu mruczy i rozgrzewa.
Wizytę w klinice będę mieć albo we wtorek albo w czwartek. Ale to będzie ostania wizyta najprawdopodobniej. Bo gin jest super ale sprzętu do USG nie ma dobrego. Więc wolę prowadzić ciąża u kogoś kto ma bardzo dobry sprzęt sprawdźa wszystko ze szczegółami poświęca długi czasu a kwota jest taka sama.
Mimo wszystko mega się boję, gin mi gratulował, to mu powiedziałam po 10 tc może mi gratulować nie wcześniej bo wiele się może wydarzyć. Niestety strach mam. I wiem że będzie cały czas. Najgorszy czas to 6-9 tc wtedy najwięcej jest poronień. Mam nadzieję że maluszek sobie poradzi a leki będa działać jak należy. Brzuch mam tak pokuty że nie mam gdzie zastrzyków robić. Co zrobić 3 zastrzyki dziennie swoje robią.
Wczoraj się uspokoiłam fakt duzo to USG pomogło ale i tak się boję 😔😔😔

Boże zostawiam ci w rękach mojego kropeczka 🙏🙏🙏🙏 Jezu Ty się tym zajmij 🙏🙏🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2022, 10:03

Pauli A jeśli nigdy się nie uda? 13 kwietnia 2022, 13:33

<3 <3 <3 Mamy zarodeczek - piękną blastocystę 4.2.1 <3 <3 <3

W końcu, przy drugim podejściu do IVF, udało nam się uzyskać zarodek, aż nie mogę w to uwierzyć.

Czeka już zamrożony, aż się po niego zjawimy :)

Jeśli chodzi o dwa pozostałe, czekamy do jutra. Tutaj szanse są niestety raczej małe, ale nadal trzymamy kciuki za nasze dwa Maluszki!

.... Radości, która dostrzega piękno małych rzeczy,
Nadziei, która nie gaśnie, kiedy marzenia wydają się być dalekie,
Pokoju, który koi, kiedy wszystko wyprowadza z równowagi,
Wiary, która daje oparcie, kiedy bezradność przeraża....

Życzę Wam wszystkim ogromu sił i cierpliwości, oby Święta Wielkanocne były przepełnione radością, wiarą, nadzieją i pokojem!

Co u mnie ? Jesteśmy w 31tc, badania III trymestru nie wykazały nic niepokojącego na ten czas. Nie wiem kiedy ten czas zleciał, do dnia obecnego nie dowierzam, że pod moim sercem rośnie nowe życie. To jest coś trudnego do opisania, niewyobrażalnego, pięknego ....

Zaczyna się. Wiedziałam,że ten czas nadejdzie. Nie,nie poród... witam nadciśnienie.. dotychczas było 110/60 a dzisiaj od rana 140-147/75-80...profesor kazała już nie czekać i wdrożyć leki... tym bardziej,że opuchlizna z nóg po nocy nie zeszła... oby tylko nie było gestozy a po prostu wybryk natury...
Jutro wizyta także zobaczymy co dalej.
Syneczku wytrzymajmy w dwupaku jeszcze choć te 2 tygodnie...

Eveee Bezsilna 21 kwietnia 2022, 15:44

Dziś mija 5 dpt. Resztkami sił powstrzymuje się, by nie zrobić test, choć dobrze wiem, że to może być za wcześnie. Postanowiłam, że zrobię go w sobotę. Akurat będzie to 7 dpt, może siódemka okaże się szczęśliwia. Tym razem już nie miałam siły, na magiczna zaklęcia w dniu transferu. Zero ananasów, frytek z Mc i tym podobnych.
Jak się czuje? No właśnie normalnie. Zero ciągnięcia w brzuchu, zero skurczy, które pamiętam z poprzednich transferów. Tylko brzuch cały w siniakach po clexane :(
Wyciszam się. Modlę. Staram się wierzyć, choć i te mniej optymistyczne myśli natrętnie krążą wokół mnie.
Ściskam Was i trzymam kciuki za wszystkie razem i każda z osobna. Może te dobre myśli wytworzą energię, która zdziała cuda ❤️

Dzień cyklu 6.
Cykl starań? 5 lat się zbliża... By wychodziło 60 cykl.

AKTUALIZACJA
- dziś 2 ostatnie szczepienie ze zleconych właśnie dwóch.
- znoszę je dzielnie, choć przyjemnie zdecydowanie nie jest. 6 zastrzyków to nie jest byle co. Skutki uboczne w zasadzie prawie żadne, o tyle fajnie... Choc może jednak nie? Bo może nie działają? Taka rozkmina głupia.
- criotransfer jakoś zrobimy w lipcu, ponieważ końcówka maja i czerwiec w podróżach zawodowych. Nie chcę po prostu się dodatkowo stresować czy zdążę z badaniami, trzeba przecież co chwila być na usg - wiecie same.... Znacie problem... Postanowiliśmy więc za 3 tyg powtórzyć badanie allo, a w lipcu na spokojnie podejść do criotransferu.
- zawodowo swietnie
- prywatnie także. W lipcu mamy 5 rocznicę ślubu. Myślimy jak ją uczcić. Jak uczcić siebie ❤️

Wykorzystujemy kolejna możliwość medyczną... Niewiele nam juz zostaje.

23tc+5
Czasami się zastanawiam, czy prędzej urodze to dziecko, czy prędzej zamkną mnie psychiatryku, ewentualnie zejdę na zawał...
Wczoraj poczułam jakby sie młody przekręcil, a potem wieczorem nic, żadnych ruchów przed spaniem, żadnych w nocy, żadnej pobudki... 😱 niby wiem, ze czasami moze byc tak byc, ale człowiek zawsze wyobraża sobie najgorsze...😔 pierwsze nieśmiałe ruchy poczułam koło 10, ale byly tak delikatne zw sama bałam się uwierzyć ze znowu czuję mojego małego Antka 💙, teraz juz nie mam wątpliwości, synku, kop matkę ile mozesz, wtedy chociaż przez chwilę wiem, ze nic sie niw dzieje... jesteśmy coraz bliżej, walcz, dla siebie, dla nas... córeczko pomóż, zeby tymrazem było inaczej 🙏🙏🙏

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏

Pauli A jeśli nigdy się nie uda? 23 maja 2022, 08:09

W tym cyklu podchodzimy do transferu! <3 Mamy tylko jeden zarodek, więc stres jest ogromny.

Przygotowania do transferu trwają:

- codziennie rano 30 minut joga/ pilates,
- po południu rowerek stacjonarny + trochę czasu na macie do akupresury,
- wieczorem relaksujący spacer do lasu lub na plażę,
- dużo snu, mało stresu,
- zdrowa dietka na endometrium - warzywa, owoce, orzechy...

Co jeszcze mogę zrobić, żeby zwiększyć szanse na powodzenie transferu? Wszystkie rady są na wagę złota <3 Z witamin biorę minimum, czyli Femibion, wit. D, kwas foliowy i magnez.

Trudno w to uwierzyć, ale są spore szanse na to, że niedługo będę w ciąży - nareszcie, po tylu latach! <3

17 dc
Wczoraj byłam na badaniach bo chcialam zobaczyc jak tam moja owulacja No o co? Dupa...
Lh 1,34.... bez komentarza..
Estriadol 26
Wiec pewnie owulacji wgl nie bedzie moze innym ten Nac pomaga ale u mnie to on jakos działa odwrotnie...
Chyba że owulacja przyjdzie mega pozno kiedys mialam w 28 dc wiec wszystko jest możliwe moze cykl po tym moich przebojach jeszcze się reguluje zobaczymy testy owulacyjne robie 😊 jeśli nic to nie da od nowego roku szukam jakiegoś nowego lekarza co spojrzy świeżym okiem 😊
A od następnego cyklu wjedzie nac i dodatkowo dołożę ziola ojca sroki 🙂

37tc+2
W szpitalach nie da sie spać :D co chwilę coś badają... 😱
Jeszcze KTG i będzie poranny obchód, ciekawe jaki jest plan 🤔 jakby nie było, synku, to juz jutro ... tatuś będzie na Ciebie czekał, mamusia tez, jak tylko zszyja... córeczko, czuwaj nad bratem żeby mógł się szczęśliwie urodzić 🙏🙏 Boże błagam... 🙏 spraw żeby wszystko się udało 🙏🙏🙏


Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏

Błagam, niech ten cud trwa...

Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2022, 17:42

Ania_1003 Powrót na OF po 5 latach 24 sierpnia 2022, 19:40

2c(bez)s, 21dc, 9dpo

PRG: 7,17
Estradiol: 112,40

* owulacja 'była' zgodnie z testami 12dc,
* mam duże wątpliwości czy w ogóle była przy takim progesteronie
* już temperatura sugerowała mi że coś jest nie tak. Była zawsze o 0,20°C wyższa.

Bez USG ciężko stwierdzić. Teraz to już nie ma co gdybać. Myślałam, że ten pierwszy cykl poprawiający wyniki będzie pozytywniejszy, a jest niestety w drugą stronę.
Może za dużo rzeczy wprowadziłam od razu. Przypuszczam że znowu będzie krótszy. Tak jak poprzedni. Co nigdy mi się nie zdarzało. Coś ewidentnie zaczęło szwankować po rozpoczęciu leczenia.
Jestem ciekawa kolejnych wyników które zrobię jak zacznie się kolejny cykl.

Ten mogę już oficjalnie zamknąć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2022, 19:42

19+1

Obiecałam sobie, że będę tu regularnie pisać, ale coś mi nie wyszło, bałam się ciągle, że sen się skończy. Nie pomaga niesprawiedliwość tego świata, informacje o kolejnych aniołkach, którym nie dane jest poznać rodziców. Historia starań i nieudana procedura, z trzema transferami w gratisie.

Ale jednocześnie jest we mnie dużo spokoju, że Ten na górze wiedział, że to będzie najlepszy czas. Bardzo chcę w to wierzyć, to pomaga wytłumaczyć sobie te niepowodzenia. Tę krótką ciążę, która skończyła się, zanim zaczęłam się cieszyć. Za nami USG serduszkowe, prenatalne, gdzie ryzyka wyszły bardzo niskie. Za nami już USG na którym nie dostałam informacji o CRL, ale o wadze. Za nami dzień, w którym pierwszy raz poczułam twoje kopnięcie. A także dzień, w którym było to widać na zewnątrz, kiedy czułam to nie tylko ja, dzień, kiedy rozpłakaliśmy się jak dzieci, bo chyba pierwszy raz dotarło do nas, że po przejściu tego wszystkiego, ja naprawdę jestem w ciąży. Prawdziwej ciąży, a w brzuchu noszę prawdziwego syna, który pokazał swoje klejnoty od razu, ani trochę ich nie kryjąc 💙

Stasiu, synku, za chwilę minie nam połowa ciąży. Fizycznie sił już coraz mniej, ale znajdę ją dla ciebie, żeby przygotować ci miejsce w naszym życiu. W przyszłym tygodniu zobaczę cię na usg połówkowym, wierzę, że jesteś zdrowy. Nawet jeśli nie, to zrobię co w mojej mocy, żeby ci pomóc.

Wiem, że to wszystko brzmi jak sielanka, jak idealne życie. Ale każdego dnia wraca do mnie ten dzień, w którym leżałam w jednym z parków, zapłakana i krzycząca, że świat nie ma już sensu, że nie mam już siły żyć. Że chcę umrzeć, bo straciłam zarodki, a w ciąży byłam przez kilka dni. Krzycząca do męża, że to koniec, bo nie wyobrażam sobie każdego dnia patrzeć na niego z myślą, jak świetnym byłby ojcem. Ale przetrwaliśmy to, podnosząc się. Po tej sytuacji powstał ten pamiętnik. To strasznie trudne wierzyć w takich sytuacjach w dobre zakończenia, ale nie trzeba w nie wierzyć, one od tego nie zależą. Po burzy wyszło dla mnie słońce, i głęboko wierzę, drogie staraczki, że dla was też wyjdzie. Tylko nie wyrzucajcie sobie, że wy też musicie wierzyć. Ja wierzę za was 💙

kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno

odetchnij popatrz

spadają z obłoków

małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 14 kwietnia 2022, 15:29

30 dc. Wielki Czwartek to dzień zajety na pieczenie spodów mazurkowych i do ciasta malina chmurka. 🥰
A co w moim cyklu nagle skoczyło mi libido i juz była pewna ze okres ale do wc a to nic. Boli mnie dół brzucha i plecy na dole. Piersi juz praktycznie nie bola jak w 22 dc
Śluz jest kremowy. Tak nie cierpie luteiny brać. Czy was tez tak pochwe wysusza? Biore co drugi dzień probiotyk i wtedu wogule seks nie cieszy...;(

18tc+3
Jutro kolejna wizyta... córeczko, badz tam jutro z nami... tak bardzo chce uwierzyć, ze Twój braciszek jest silniejszy niz Ty... wydaje mi się, ze czuję go mocniej niz Ciebie wtedy... tak cholernie boli, ze nie zauważyłam, ze cos sie dzieje... pomóż temu maleństwu...
Synku, walcz, kazdy dzien przybliża nas do celu... jutro powinieneś koło 300g :), coraz bliżej do tej pierwszej minimalnej granicy 500g 😍

Françoise ZM, oligomenorrhea 21 kwietnia 2022, 07:34

Dzisiaj w nocy obudził mnie potworny ból podbrzucha. Nie wiem, czy to zbliżająca się miesiączka czy za duża ilość czekolady w diecie 😥

Wczoraj byłam na pierwszym usg, ciąża według usg to 5 tydzień ( ogolnie mam nieregularne miesiaczki i dlugie ) z dzidziusiem wszystko ok, serduszko bije ale mam 2 torbiele na lewym jajniku po 3 cm pewnie od tego ta krew była. Uspokoiłam się, oby tylko te torbiele nie rosły niech się wchłoną.

Hej wszystkim, przychodzę z podjętą decyzją o in vitro.
W następnym tygodniu idę na wizytę i dowiemy się co i jak.
Bardzo się boję nie wiem co z tego wyjdzie, sytuacja finansowa też nie pomoga.
Ale jestem dobrej myśle i chce działać żeby szybko być po wszystkim i cieszyć się wynikiem pozytywnym:))

Niesprawiedliwe...
Chyba tyle mogę o tym wszystkim napisać...
Myślałam... wierzyłam, że kurcze może się teraz udać...
Ale niestety... Nie udało się...

Właśnie wróciłam z wizyty do domu, ze skierowaniem do szpitala w ręku... Boję się chwycić za telefon i umówić na ostateczne zakończenie kolejnego marzenia. Niespełnionego...
Kolejne kroki wstępnie już zarysowane - immunologia do sprawdzenia już na poważnie - prof. M Łódź - i dopiero potem dalsze próby...
Ale do tego czasu muszę (musimy) posprzątać głowy... Pamiętam, że ostatnio też byłam dzielna, ale potem dostałam rykoszetem... Podwójnie... Ciężko było się podnieść...

Kasiak89 Oczekiwanie 15 kwietnia 2022, 09:37

Ostatnio w czasie okresu wyszły też jakby błonki takie. Gdzieś na forum napisał ktoś, że miał takie po biochemie. Więc może jednak zachodzę w ciążę, może więcej acardu czy coś wystarczy i się uda... o ile te 'błonki ' rzeczywiście o czymś świadczą?
A mężowi morfologia skoczyła na 5. Za to ruch spadł poniżej normy. Czasem mam wrażenie że to losowe i zależne od próbki, od tej niewielkiej ilości nasienia której się akurat przyjrzeli. Zwłaszcza morfologia.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)