0_2_5
Wczoraj byl 12.09, w teorii 40+0, to ten dzień kiedy miałeś się urodzić... jak w styczniu usłyszałam ta datę wydawała się tak odległa, tak nierealna... datę 06.12 zapamiętam do końca życia, to były cudowne Mikołajki, gdzie dostałam maila z kliniki ze mamy 3 zarodki - dzisiaj jeden z nich nie daje mi spać po nocach... potem był 23.12, dzień przed wigilią, pierwszy transfer, milion wątpliwości, a dzisiaj on jest ze mną, ma ponad 2 tygodnie... wszystko poszło zgodnie z planem...
Żałuję tylko, że nie umiałam cieszyć się ta ciąża, ze strach byl większy niż radość... czuje, ze życie cos mi zabrało... taka wiarę ze jak jest ciąża to jest dziecko... ja do końca się zastanawiałam czy on na pewno zyje... 😭 fizycznie ciąża nie była zła, psychicznie było cholernie ciężko, ale każda minuta z tym ssakiem potwierdza ze było warto...
Zostały 2 zarodki, chce wierzyć ze przynajmiej jeden z nich zostanie z nami jak on... Boże, dziękuję Ci za niego, tylko Ty wiesz ile mnke to wszystko kosztowało..
Córeczko, wiem ze byłam z nami przez te prawie 40 tygodni... mały będzie o Tobie pamiętał, jak będzie na tyle duży że by zrozumieć... nadal żałuję że oczekiwanie na Ciebie zostało przerwane... Ale powoli uczę sie z tym żyć 😭

Z pozytywnych rzeczy, pierwszyb od dawna, nie licząc jedzenia, przespaliśmy całą noc 😍 czuje się jak nowonarodzona :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2022, 20:31

Dziś rano dostałam sms z labu, że są wyniki! Wyskoczyłam z łóżka jak nigdy :D
"W badanym materiale WYKRYTO obecność przeciwciał przeciwplemnikowych 1:10"
Czyli jest jakiś trop.

26 maja byłam u gina, 8dc - endometrium 0,59, w jajniku lewym pęcherzyk 0,9...
Wydaje mi się, że owu mi się przesunie, bo mam jakiś podświadomy stres z tymi badaniami związany. O ile będzie owu, bo ja zawsze żyłam z przeświadczeniem, że u mnie wszystko świetnie, wyniki książkowe, a tu okazuje się, że niekoniecznie.

Zapisuję się teraz do innej gin i muszę ogarnąć skierowanie na HSG. Za jakie grzechy to wszystko - kasa to jedno, ale czas na to wszystko... Ja mam pracę zmianową, staram się jakoś to wszystko dopasowywać, ale nie chcę w pracy mówić, że jeżdżę po lekarzach itd., wolę to zostawić dla siebie, stresuje mnie to.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2022, 13:08

Zosis Pamiętnik starań Zosi 15 września 2022, 08:15

1 dc

U mnie 🐒 w nocy rozgościła się na dobre. W sumie na nic innego nie liczyłam, ale jakoś tak... Przykro od rana. Wynagradzam to sobie dzisiaj spóźnieniem do pracy i kawą z karmelem w McDonald's. Wolałabym lepszą, co prawda, ale u mnie w mieście tak rano napić się naprawdę dobrej kawy to graniczy z cudem.

Z plusów - skoro przyszła 🐒, to można pomyśleć o badaniach. W planach miałam: FSH, LH, estradiol, prolaktynę i testosteron. Dodatkowo TSH, FT3 i FT4. Oczywiście, na własną rękę, bo skierowania od gina nie dostałam, bo po co... Tylko jak podliczyłam koszt tego wszystkiego... Łącznie wyszło prawie 260 zł. 🤭 😯


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2022, 08:30

Miesiąc 11.

Zaraz mija rok, a my z mężem funkcjonujemy tak samo źle jak w pierwszym tygodniu po porodzie.. dalej nie śpimy razem bo Szymon ma milion nocnych pobudek więc "dyzurujemy" w innym pokoju żeby ta druga osoba mogła funkcjonować.
Z macierzyństwem jest trochę tak jak ze staraniami o ciążę - jednym wystarczy 1 stosunek w klubowym WC i już mają dziecko, a inni toczą nierówną walkę latami.. tak samo, jednym trafia się dziecko, które przesypia całe noce, ładnie się samo bawi i mało marudzi, a innym coś zupełnie skrajnego.. za miesiąc Szymon idzie do żłobka - szczerze odliczam już dni. Wierzę, że to pozwoli mi złapać oddech.. oczywiście lekko nie będzie: ze spaniem, jedzeniem, chorobami.. ale mam naprawdę nadzieję, że uda mi się go tam zostawić na kilka godzin.. jest mi smutno, że moje macierzyństwo okazało się być jedną wielką walką.. i że po prawie roku głównym zadaniem w mojej głowie jest: jestem zmęczona moim dzieckiem.. chciałabym mieć szansę zaznać innego macierzyństwa, ale chyba to się niestety nigdy nie zdarzy

Aagonia Poronilam 18 września 2022, 08:45

Pierwszy seks po poronieniu. Jest dobrze. Potem miesiączka i kolejne starania o dziecko, oby się udało. Trzymajcie kciuki.

Czas śmiga jak szalony… już za chwile będę oficjalnie na urlopie wychowawczym-kiedyś było to dla mnie nie do pomyślenia, ze ja nie wrócę do pracy odrazu po roku dziecka.. ha jakże łatwo posyłać dziecko do żłobka jak się Go jeszcze nie ma… ale mam 3 miesiące wychowawczego i jestem przeszczęśliwa, ze jeszcze mogę być z Synem w domu ❤️ Nie zrozumcie mnie złe, rozumiem tez, ze mamy chcą/ musza wracać do pracy i w pełni tez to rozumiem..
ze zmian u nas to odstawiłam Syna od piersi - 14 miesięcy karmienia za nami ❤️ Ciesze się, ze się udało w ogóle karmienie, skoro zaczynaliśmy od kpi- tutaj pełen szacunek dla Mam kpi- jesteście wielkie! Piers odstawiona - ostatecznie było drastycznie, kilka nocy było wymagajace, ale tez nie jakoś szczególnie wszak mój Syn nie jest z tych śpiochów 😂 liczyłam po cichu, ze będzie lepiej spał No i ze jakoś dokładnie do łóżeczka będzie łatwiejsze.. No ale oczywiście nie.. ja to już czasem nie mam siły z tym łóżeczkiem.. po cichu tez liczę ze to poprawi moja płodność… TakIe tam głupie naiwne myśli.. za mną tez pierwszy okres No i teraz cykl trwa i trwa - wiadomo jak to u mnie.. w okolicach 50’dni mysle coś się zainteresuje wizyta u lekarza czy coś..
Ciagle mam dylematy czy zmieniać prace czy nie itd. Ale chyba ostatecznie zostanę tam gdzie jestem chociaż dojazd do pracy zajmuje mi duzo czasu, a będziemy tez otwarci na ciaze, wiec jak coś to pójdę na l4 No i będę mieć wszystkie przywileje stałej umowy.. i jeszcze jak wejdziemy w to żłobkowe chorowanie to będę brać opieki bez spiny, ze jestem w nowej pracy.. chyba Żeby jakaś turbo oferta się znalazła nowej pracy to rozważę.
Boje się drugiego dziecka, ze względu na to, ze pierwsze nie należało do tych najłatwiejszych, ale z drugiej strony, wiem ze dam rade, a tez Synuś będzie miał rodzeństwo a my drugiego bobasa i będzie już tak tez inaczej, oczywiście jeśli się uda.

50% ciąży za mną 💕

Jestem w szoku że to już połowa. 😲 Niesamowite jest to jak zmieniło się moje nastawienie do życia z chwilą pozytywnego testu. Jestem szczęśliwa, przepełnia mnie radość, niewiele jest rzeczy które potrafią mnie wyprowadzić z równowagi a jak się już denerwuje to dosłownie chwilę a później olewam temat 😁 mam naprawdę dobre życie, pomimo ciężkiej sytuacji w kraju jakoś dajemy sobie radę 😉 skupiam się na pozytywach, ciąża mija mi dobrze, czasami wręcz zapominam ze w niej jestem. Brzuch rośnie i nie da się go ukryć, na plusie 3,5 kg. Niestety ostatnie 2/3 tygodnie jem dość śmieciowe posiłki, czekolada codziennie gości w mojej diecie 😐 chciałabym się opamiętać ale to silniejsze ode mnie. 😢 Mam przez to kiepski humor wieczorami bo wiem że kolejny dzień zawiodłam 😮‍💨😮‍💨😮‍💨

Ruchu bobasa czuję codziennie, zazwyczaj gdy się położę na kanapie lub przed spaniem. Delikatne pukanie, coś pięknego ❤️ z ćwiczeniami bywa różnie, przez chorobę musiałam odpuścić i powoli wracam do rutyny. Są momenty gdy w trakcie treningu "dupa mi się spoci" na tyle że mam już czarne myśli o krwawieniu i szybko sprawdzam czy wszystko okej. Tego się boję najbardziej 😵😵‍💫

W najbliższy czwartek widzimy się na usg 🥰 kocham to małe Bobo nad życie. Cieszę się że będę w końcu mama 😍

Zosis Pamiętnik starań Zosi 18 września 2022, 20:41

Dzisiaj z Mężem mamy pierwszą rocznicę ślubu. ❤️ Wybraliśmy się z tej okazji na randkę. Wyszykowaliśmy się odświętnie, pojechaliśmy za miasto na obiad, spacer nad jeziorem i pomoczyć dupska w jacuzzi (kto umie pływać to jeszcze popływał sobie w basenie 😋, oczywiście nie byłam to ja 🤣).

I tak mnie teraz naszło, że... To chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi. O miłość. Cieszenie się sobą. I chwytanie z życia pełnymi garściami tego, co najlepsze.

Na codzień nas, tak jak pewnie i nie jedną z Was, przytłaczają myśli o staraniu się, o braku dziecka, ale... To nie może zdominować całego naszego życia. Musimy robić, co w naszej mocy, leczyć się, suplementować, działać. Oczywiście. Tylko nie zapominajmy w tym wszystkim, że my same i nasze związki nie są tylko po to, żeby wykonać to jedno zadanie. Cieszmy się sobą. I korzystajmy z chwili.

https://youtu.be/2LgoBtENhy0


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2022, 21:06

Ania_1003 Powrót na OF po 5 latach 19 września 2022, 21:19

3c(bez)s, 20dc, 7dpo

PRG: 10,73

Jutro badam jeszcze raz dla pewności, bo odkąd biorę Fertisim, ból owulacyjny się zmniejszył i ciężko poprawnie wycelować w 7dpo.
Obstawiałam owulację w 13dc, bo był pik ale też i biegunka z towarzyszącym bólem.
Będę miło zaskoczona jeżeli jutro PRG będzie wyższy. Zauważyłam, że badając go o 7 osiąga ledwo 11, a badając po 9 to potrafi być prawie 15. Niestety zostaje mi opcja wyników o 7 przed pracą.

Nie chcę się nastawiać na lepszy wynik. Wolę się miło zaskoczyć, chociaż za bardzo siebie znam...
Jest to ostatni cykl z badaniami hormonów. Od kolejnego cyklu już sobie daruję. Jedynie będą tylko wyniki, które miałam w dalszym ciągu poprawić.

Myślę jeszcze nad dodatkowym PRG ale pod język. Luteiny na razie nie chcę. Obawiam się infekcji i powtórki z ciąży. Zapytam na wizycie jednak o lepsze wspomaganie PRG, chociaż ostatnio na wizycie ginka proponowała. Luteinę. Odmówiłam. Szczególnie teraz jak nie ma starań.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2022, 21:20

1_0_3
I pierwszy większy kryzys... młody przybiera na wadze w dolnej granicy normy... na razie mamy dokarmiac sie ściągniętym mlekiem, bez sztucznych mieszanek... ale świadomość ze nie potrafię mu dac tyle ile potrzebuje nie pomaga na głowę 😔

aster Plan B. 25 września 2022, 10:55

5. dzien stymulacji
Biorę Menopur 300 + gonapeptyl.
Mam wrażenie, że tą stymulację przechodzę ciut gorzej. Mam częste bóle głowy i brakuje mi energii. Chociaż może to ta jesienna pogoda... Jeszcze jakieś przeziębienie próbuje mnie rozłożyć eh..😟 W pracy mam ostatnio straszny młyn, dlatego dni mijają naprawdę szybko.
Punkcja zaplanowana na przyszły piątek lub sobotę.

Ayayanee Hurricanes and Suns 25 września 2022, 22:06

Jesień.

Ludziki z kasztanów.
Zbieranie grzybów.
Wynajdowanie najpiękniejszych, kolorowych liści.
Herbata z sokiem malinowym.
Zdobienie dyń.
Zabawa w kaloszach w kałuży.
Ciepła szarlotka.
Długie wieczory razem przy puzzlach albo planszowkach.
Jesienne przeziębienie.

Wszytko nas ominie... Bez sensu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2022, 22:07

Zosis Pamiętnik starań Zosi 28 września 2022, 07:20

Chyba jestem ostatnio przewrażliwiona. Serio. Wróciłam wczoraj do domu później niż zwykle (trochę dlatego, że serio miałam późno spotkanie, trochę dlatego, że specjalnie ten powrót przedłużałam), a Mąż milutki... Ohoho... 😉

21+0 ☺️

Wczoraj mieliśmy usg połówkowe. 🙂 Mamy na pokładzie 400g zdrowej dziewczynki 🥰 przed badaniem wypiłam cole, zjadłam kinder bueno i jakieś ciastko że szpinakiem, a młoda całe usg miała zarzucone nogi na głowę i nie zmieniła tej pozycji pomimo tego że pani doktor szturchala ja głowica. 😄

Cieszę się że wszystko z małą jest dobrze, brzuch jest już widoczny ale nie ma kształtu piłeczki. W niecały miesiąc przytyłam 2 kg więc sporo. Dieta cukrowa i mam teraz skutki 😮‍💨☹️

Zdecydowanie muszę kupić jakieś legginsy ciążowe bo te zwykle kończą się na wysokości pępka i mnie uwierają.

Chcialabym ruszyć z wyprawka ale wydaje mi się że zagrace mieszkanie i mam jeszcze czas na wszystko. Wszystko będę zamawiac online bo w sklepach ceny są wyższe a ja nie lubię przepłacać. 🙂

Sheelie Moje życie 28 września 2022, 14:44

Czyli tak 2 testy zrobione negatywny ... miesiączka miała być 22 września.. jest 28 wrzesień nie mam miesiączki ani nie jestem w ciąży.. cudownie ... w poniedziałek idę do ginekologa ciekawe co mi powie .. najlepsze jest to że jajniki mnie bolały i wgl mdłości mialam itd .. a teraz ucichło wszystko.. jak myślicie zrobić wcześniej wszystkie badania tupu prolaktyna itd i odrazu iść z nimi na 1 wizytę?

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 9 października 2024, 15:18

Mam 3 miesiące, aby urodzić dziecko przed 30 rokiem życia. Zaczęliśmy się starać jak miałam 26 lat.

Mam 6 miesięcy żeby urodzić w 2025. Termin porodu miałam na luty.

Doszłam do wniosku, że mój organizm jest leniuszkiem i długodystansowcem. Oh ironio, ja też jestem długodystansowcem, zwłaszcza w bieganiu. 🙈
Zastrzyk z chorigonadotropiną wypłkuje sie u mnie 14 dni, a działa po 2-4 dniach. Beta hcg po poronieniu też schodziła miesiąc. Okresy mam dłuższe niż krótsze. A moje naturalne owulacje biorą konkretny rozpęd - najlepiej taki 30-50 dniowy.

Mam wąsik. Łysieję. Moja twarz jest pełna trądziku. Im więcej robię, tym bardziej te aspekty mojego życia się pogarszają. Wstyd mi, gdy wiem, że to widać. Nabawiłam się nowych kompleksów.

Nie lubię mojego ciała, chociaż wiem, że nie powinnam tak myśleć.
Starania o dziecko dodały mi tylko kompleksów, a największy z nich to niepłodność.

Chciałabym, aby w tym pamiętniku były również pozytywne rzeczy, ale widzę, że przelewam tu wszystkie myśli, jakie mi towarzyszą, a jakie potrzebuję z siebie wyrzucić - najczęściej niestety są to myśli negatywne.
Pewnie źle się to czyta... Ale przecież piszę go dla siebie.

Układam siebie i swoje ja na nowo po tym co przeszłam. Powoli, skrupulatnie, nieubłaganie. Czuję się w połowie kompletna, a to już coś.
Wczoraj przyszła czerwona fala zagłady. Zalałam ją sowitą porcją czerwonego wina. Skoro mogę.
Na szczęście przebiega "książkowo". Leci miarowo, sporo, bez skrzepów wielkości kurzego jaja. Jest szansa, że nie będzie trwać 12 dni jak poprzednio.
Chyba na ten moment może być tylko lepiej?
Od jutra znowu zaczynam ćpać letrozole.

Jak usiądę i pomyślę chwilę dłużej, to całkiem sporo w życiu przeszłam jak na swoje 29 lat.

Saszka Wszystko się może przytrafić 22 września 2022, 08:07

W tamtym tygodniu robiłam posiew - wynik ujemny!! Pozbyłam się bakterii, więc jeśli okres mi się jakoś drastycznie nie przesunie to może uda się to hsg zrobić w końcu na początku października.

Posiew miałam akurat w dniu spodziewanej owulacji i Pani Dr powiedziała, że ja ogólnie mam dobre owu, ale teraz było podobno wow, super śluz i w ogóle. Niestety na nic to, bo kolejny miesiąc starań nie ma przez te nasze bakterie. Zastanawiałam się skąd aż taki super śluz - zmieniłam suplement (miovelia), więc może to to? Diety jakoś drastycznie nie zmieniłam, a wręcz uważam, że powinna być o wiele wiele lepsza...

Dziś rano zrobiłam w labie ASA (p/c przeciwplemnikowe) i za kilka dni dowiem się na czym stoję.
Lubię tu pisać, bo zauważyłam, że jak sobie tu opiszę co i jak to mam poczucie, że mam poukładane te wszystkie badania, wyniki i kolejne kroki - pisanie porządkuje mi w głowie. No i można zawsze wrócić, zobaczyć jak co było i po kolei - nie wiem ile ta droga potrwa, ale taki pamiętnik pamięta za mnie ;)

Ja cały czas chodzę zadowolona albo przynajmniej pogodna - najczęściej trapi mnie myśl, że coraz bardziej chcę zmienić pracę, ale wiem że to jeszcze nie jest dobry moment - chociaż szukać i planować co dalej jak najbardziej mogę i powinnam. Wiele rzeczy mi się w głowie pojawia, a ja sama nie wiem co chciałabym w życiu robić...

Dziś dżdżysty wrześniowy dzień, mży i pada, nic się złego nie dzieje, a ja czuję taki spokój w serduszku - może właśnie dlatego, że nie dzieje się nic spektakularnego, ale jestem bezpieczna, jestem w ciepłym domu z kubkiem kawy i wiem, że mam wokół siebie ludzi na których mogę liczyć.

18 tc
Od ponad tygodnia czuje ruchy dziecka, najczęściej rano i wieczorem. Czasem nawet ich wyczekuję leżąc spokojnie na kanapie. W poniedziałek idę na badania krwi, żeby sprawdzić co z anemią. Myślę, że powinno być nieco lepiej, gdyż ja czuję się całkiem dobrze. W tym tygodniu dopadło mnie przeziębienie i jestem na l4. Fajnie będzie w poniedziałek znowu wyjść do ludzi. Nie wiem co robią kobiety, które całą ciąże są na zwolnieniu. Przeziębienie strasznie mnie męczy, chyba najgorzej z katarem, nie wolno mi używać kropli do nosa a inhalację z solą bądź rumiankiem pomagają na krótko przez co ciężko mi się sypia w nocy. Trochę się zaokrągliłam :D kupiłam już sobie parę ciuchów ciążowych, szczególnie spodnie ciążowe zdecydowanie ułatwiają życie. Nieśmiało zerkam też na te maleńkie ciuszki, ale nie mam jeszcze odwagi, żeby coś kupować. To właśnie w 18 tyg moja znajoma poroniła:( Mam nadzieję, że nie sprawie nikomu przykrości tym wpisem. Codziennie dziękuję Bogu za ten cud, który nas spotkał i proszę Go, żeby każda kobieta, która walczy o swoje maleństwo kiedyś go doczekała.

Zosis Pamiętnik starań Zosi 23 września 2022, 12:58

Mamy za sobą poważną, ważną rozmowę z Mężem. Bo musicie wiedzieć, że mój Mąż to jest typ pod tytułem "co ma być to będzie", "Zosia, nie panikuj, będziemy mieć dziecko, jak przyjdzie czas" i "do lekarza pójdę po kartę zgonu". Ot, takie combo trafiło mi się do kochania, co poradzisz...🤣 No więc, mój Mąż twierdzi, że z tymi naszymi staraniami to ja trochę przesadzam i panikuję na zapas... Jemu łatwo powiedzieć, bo ma już nastoletnią córkę z poprzedniego związku.... Co w sumie nie zmienia faktu, że staramy się już od roku, a naszego wspólnego Maluszka jak nie było tak nie ma...

Wzięłam więc Chłopa na rozmowę (co w Jego przypadku też nie jest łatwe 🤪). Pogadaliśmy. I ustaliliśmy, że do końca roku staramy się jeszcze bez spiny (łatwo powiedzieć...). To, co wdrażamy dodatkowo to tylko suplementację dla Niego (kupiliśmy PrenaCare® START dla mężczyzn, a zastanawiam się, czy nie dorzucić mu jeszcze kwasów omega - przecież nie zaszkodzą, co nie?). No i łyka grzecznie, codziennie. Jak "nie pyknie" do końca roku to idzie na badania nasienia.

Żeby nie było, że tylko On łyka tabsy... To ja też piję Miovelię i do owulacji łykam olej z wiesiołka (chociaż nie wiem, czy go nie odstawię, bo mam wrażenie, że po samej Miovelii miałam więcej śluzu w dni płodne, ale czy to możliwe?). W tym czasie do końca roku chcę też się zebrać i porobić w końcu swoje hormony, bo w tym cyklu jakoś się w trakcie 🐒 nie zebrałam i nie zrobiłam w końcu. A trochę tego jest. FSH, LH, estradiol, prolaktyna i testosteron. Dodatkowo TSH, FT3 i FT4. Pierwsze muszą być 3-5 dc, ale TSH i FT to chyba zrobię wcześniej.

A teraz... Póki co... 9dc i oczekiwanie na owulację. Od weekendu regularne przytulanki w planach. 😈

Liversiak Pamiętnik nadzieją pisany 28 września 2022, 16:01

Ciąża zakończona 28 września 2022

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)