Rano temperatura jak zawsze mierzona 07:00 . Wyszła 37,03 i sik od niechcenia. Jestem w szoku. I to bardzo dużym. Test ciazowy Pink pokazal mi 2kreski 🥹 . Co prawda ta 2druga kreska minimalnie jasniejsza ale są... czy Estrofem pomógł.... czy moje nie nastawienie bo wiedziałam, że naturalnie lipa i czas przygotować sie do stymulacji... szok :o
Nie wiem czy się cieszyć, iść na bete do gina .... szok
Po 3 latach mam światelko w tunelu 🍒
Głowa to naprawdę ciężkie narzędzie 🧠❤️🫣
Zadz do dr i powiedział, że mam odstawić Estrofem. W pon bądź wtorek iść na betaHCG i potem umówić się do Niego .
https://zapodaj.net/plik-bNHeChbVxy
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2024, 10:35
Patrze i nie wierzę...
10dpo (w teorii):
Prog: 33.10 ng/ml
Bhcg: 32.2 mIu/ml
12dpo:
Prog: 33.70 ng/ml
Bhcg: 156.00 mIU/ml 😯😯😯😯
Szok i niedowierzanie... w życiu nie miałam takiego przyrostu bety..
Przyrost 383%.. boje sie, że to coś złego... zaśniad czy inne dziadostwo.. ☹
Z objawow: pobolewa mnie cały czas podbrzusze raz mocniej raz bardziej.. (tlumaczylam sobie że kropek się wgryza ale może nie tam gdzie trzeba ? ☹), czasem coś zakluje w pochwie, jestem osłabiona, raz mam apetyt A raz go nie mam.
Mialam się choc trochę uspokoić.. a szczerze mowiac chyba boje sie jeszcze bardziej ☹
Gdy czekałam na wynik - zastanawiałam się czy sprawi że będę mieć szczęśliwe czy przeplakane urodziny ?
I teraz sama nie wiem...
Kropku, jeśli wszystko z Tobą ok i jesteś tam gdzie powinieneś- proszę zostań z nami 🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2022, 20:40
18 dc, 2-3 dpo
Bardzo chciałabym, aby wydarzył się ten bożonarodzeniowy cud. Pamiętam wróżbę, jaką dostałam z Tarota. "...karty wskazały, że bieżący rok będzie czasem, w którym uda się Pani zajść w ciążę, ale karty bardziej pokazują rok 2023 jako czas, w którym Pani dziecko przyjdzie na świat niż rok bieżący." Także ten... To jakby ostatnia szansa, żeby wróżba się spełniła. 😉 Nie żebym coś sugerowała (ale wróżba odnośnie finansów się sprawdziła)... My zrobiliśmy, co mogliśmy. Teraz czas na "Los".
Jeśli sobie coś zaplanujesz, bądź pewien, ze droga do celu będzie długa i kręta…
Takie moje dzisiejsze myśli..
rano byliśmy z mężem w klinice na badaniach nasienia.. nie jest zbyt dobrze 
Morfologia 2% , ruch postępowy szybki 0…
Mam 35 lat i dziś myśle, ze już nie będzie mi dane zostać po raz kolejny mamą..
doceniam to, ze mam 2 cudownych dzieciątek z pierwszego małżeństwa, ale jest mi tak bardzo smutno, ze to właśnie z miłością mojego życia mogę tego szczęścia już nie zaznać 
W poniedziałek jedziemy na konsultacje wyników i będziemy się zapisywać do odpowiedniego lekarza. Chciałabym wierzyć, ze jeszcze nie wszystko stracone… ze jeszcze w swoich ramionach utule upragnione maleństwo 💔❤️
19 dpt
🔸5+3 🔸
Przed dzisiejszą wizytą myślałam, ze dostanę zawału. Oczywiście wyniki bety pojawiły się dopiero jak przekroczyłam próg gabinetu wiec nie miałam pojęcia czego się spodziewać…
Ale wszystko okazało się Ok, zobaczyliśmy pęcherzyk ciążowy z małym zarysem zarodka, naszego Kropka 😍
Kolejna wizyta 20.01 - oczywiście mam zalecenie nie stresować się i spokojnie oczekiwać na wizytę. Nie będzie łatwo, ale mam kilka zadań w planach, żeby zająć głowę 😉
I jeszcze potwierdziło się po raz trzeci, w ciąży moja morfologia jest idealna, a wcześniej hematolog latami nie mógł ustabilizować parametrów 😅
19cs 25dc
Dzień 3 zastrzyków z heparyny.
Za pierwszym razem zastrzyk zrobił mąż, bolało okropnie i poleciało sporo krwi. Miałyście rację, lepiej zabrać się za to samemu, przynajmniej ma się jakąś kontrolę.
Siniaki się nie pojawiły, jedynie takie fioletowe kropki w miejscu wkłucia. Wczoraj wieczorem zrobiło mi się słabo i zakręciło w głowie tak, że musiałam się położyć - nie przechodziło przez dobre 30 minut, dopóki nie zasnęłam. Teraz czuję, że chyba zaczyna się to samo.. Nic przyjemnego, ale dam radę. Co mają powiedzieć dziewczyny przed in vitro.
Do okresu 7 dni. Zaczynają mnie boleć piersi. To potęguje wrażenie, że znowu chyba się nie uda.
Czasem mam ochotę rzucić to wszystko w.......
Ciąża rozpoczęta 17 kwietnia 2023
28 dc, 13 dpo
Czekam na 🐒 i czuję się tym strasznie skołowana, rozerwana.
Chciałabym, żeby przyszła jak najszybciej, bo wiem, że z tego cyklu nic nie będzie. I jednocześnie boję się tego nadchodzącego cyklu.
Z jednej strony już wiem, z czym wiąże się to całe przygotowanie do IUI i już mnie to nie stresuje. Z drugiej strony boję się, że znowu coś pójdzie nie tak.
Z jednej strony wiem, że zrobimy wszystko najlepiej jak umiemy z Mężem. Z drugiej strony też wiem, że ta presja nie pomaga - ani mnie ani tym bardziej Jemu.
Nawet nie wiem, jak opisać to, co dzieje się w mojej głowie.
14dpt...
Dzień bez oczekiwania na wynik bety...
Po wczorajszym wyniku wierzę że w piątek coś zobaczymy na usg 🙏
Rośnij mój okruszku 🙏
Boże, błagam, nie zabieraj mi tego dziecka 🙏🙏
37+0 tc
Ciąża donoszona 🎉🎉🎉
Od dzis 21 dni do terminu jak to? Ciężko mi uwierzyć że jeszcze niedawno płakałam w poduszkę, że nie mogę być mamą, że jestem beznadziejna bo nie dam mężowi dziecka... dziś czekam na narodziny mojej królewny 🥰
W piątek byłam na ostatniej oficjalnej wizycie u prowadzącego mimo że na tą chwilę wszystko jest dobrze ilość wód jest powiedzmy w normie, mała ładnie przybiera, przepływy są w porządku to niestety muszę nadal chodzić na kontrolę do szpitala i na 100% zgłosić się przed terminem na oddzial na obserwacje... jeśli na usg nadal będzie w porządku położą mnie zaraz po nowym roku jeśli coś będzie nie tak to nawet święta mogę spędzić w szpitalu... na chwilę obecną jestem dobrej myśli i liczę na to że jednak posiedzę w domku do stycznia 🤞🤞 najważniejsze żeby moja córeczka była bezpieczna i zdrowa.
Tylko trzy tygodnie i aż trzy tygodnie do dnia terminu mam mnóstwo obaw i cały czas boję się że nie dam rady, że nie będę umiała się nią zająć, że nie poradze sobie z takim maleństwem... chyba każda debiutująca mama ma takie obawy dlatego z jednej strony nie mogę się doczekać zeby ją przytulić a z drugiej jak jest w brzuszku to jest dużo łatwiej 😅 mam nadzieję że jednak zadziala instynkt macierzyński i damy radę 💪
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2022, 20:19
2 lata, 4 miesiące, 2 tygodnie i 3 dni razem
96 cm / 14,5 kg
Otworzyłam dzisiaj pamiętnik na pierwszej stronie, zaczyna się..
"Byłam w ciąży dwa razy, żadnego z moich dzieci nigdy nie będę mogła trzymać w ramionach"
Pisząc te słowa 7 maja 2019, 22:48 nie sądziłam, że stracę jeszcze kolejną ciążę, że będę miała in vitro, że ta droga będzie tak trudna, ale niezmiennie będę powtarzać warto było.
Z pokoju obok dociera do moich uszu miarowy dziecięcy oddech, to zabawne.. ale czasem nadal ciężko mi uwierzyć w to, że zostałam mamą. Tymczasem mały człowiek śpi sobie spokojnie, jakby to było coś oczywistego.
Ogólnie za wiele się nie dzieje, w związku dobrze, z eks dobrze, zawodowo na razie stagnacja, ale parę tematów na tapecie jest. Póki co skupiam się mega na rozwoju emocjonalnym, bo okazało się, że tego wymaga bycie rodzicem. Mam wrażenie, że jestem coraz lepsza w RB
a to przynosi efekty, pamiętam jak Makt podsyłała mi fragmenty książek o wychowaniu bez kar i nagród i tak jak sama idea RB była mi bardzo bliska, tak jakoś w głowie się nie mieściło, że można bez kar i nagród, a gdzie konsekwencje? a gdzie wychowanie? ale że jak to tak? A dzisiaj nie wyobrażam sobie inaczej (dzięki Makciu
), mam na stanie chętnie współpracującego dwulatka, który owszem ma swoje trudniejsze momenty, ale kto ich nie ma? Dużo rozmawiamy o emocjach, o tym co syn czuje, co ja czuje i proszę takie oto mamy efekty:
(wyskoczyłam na chwilkę po mleko, bo się skończyło i po powrocie słyszę)
Młody: Byłem smutny, płakałem
Ja: Byłeś smutny, bo poszłam do sklepu?
Młody: Tak, nunu mama, nunu
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2022, 21:13
To jest ten dzień, który rok temu miał zmienić wszystko... to jest dzień, w którym pojawiła się nadzieja na zywe dziecko... Tak bardzo chciałam uwierzyć, że ten transfer się udał, że dostanę szansę poczuć ze znowu jestem w ciąży... z drugiej strony tak bardzo sie bałam tej ciąży, że skończy się jak poprzednio.. wiedziałam że czeka mnie wiele wyrzeczeń, zastrzykow, może szpital... byłam gotowa na to poświęcenie, wiedziałam ze niczego nie pragnę bardziej niż żywego dziecka, niż tego żeby za kilka godzin byc w ciazy...
Czy po tym wszystkim miałam prawo wierzyć ze damy radę? Jak widać tak, a każdy uśmiech młodego mówi mi że było warto... nie żałuję że było IVF... kocham mojego bąbla nad życie... dziękuję że go mam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2022, 00:02
Jest! Zaroduś z 3 doby, 8blastomerowy siłacz już na pokładzie.
Do tego transferu podeszłam z całkowicie pustym pęcherzem. Wyszłam z WC i poprosili na fotel. Zawsze czekałam aż mi oczy moczem zachodziły to tym razem chciałam być mądrzejsza 🤷 i wyszło jak zwykle.
Ale maluch do brzucha trafił, doktor sobie poradził.
Wyniki. Powtórzyłam dziś morfologię, żelazo, ferrytyne, tsh i wątrobowe, kwas foliowy. Wyniki do dupy.
Morfologia to niestety nie pomyłka. Jest anemia i to spora.
Tsh 2,8 szybko poszło w górę od estrogenów, 4 dni temu miałam 1,4 także muszę zwiększyć dawkę.
Kwas foliowy 39 norma do 26 ale lekarz mówił,że to ok skoro ciągle suplementuje..biorę methylofolian i complex B też methyle.
Żelazo 21 norma 33-193
Ferrytyna 16 norma 13-150
Kiepsko kiepsko kiepsko
Mam nadzieję, że zarodek to wytrzyma i wspólnie odbudujemy niedobory. Biorę surbifer durules czyli 200 mg żelaza, to sporo. Mam nadzieję, że zaraz wyniki się podniosą.
Mój crio transger nie jest liczony jako cala procedura także drzwi jak coś stoją otworem. Chic mam nadzieję, naprawdę mam nadzieję,że tym razem się uda.
Frytki z maka właśnie wjeżdżają do brzucha.
C.D
Niestety. Moja radość trwała tydzień. Mamy 3 zapalenie ucha w ciągu 2 mc i do tego wirus jelitowy. Szymon ledwo żyje, a my razem z nim.. Mamy ban na żłobek do końca stycznia minimum, a laryngolog powiedziała wprost, że niezbyt dobrze jej te uszy rokują i prawdopodobnie żłobek będzie musiał pójść w odstawkę.. Siedzę i wyję.. nie dam rady już psychicznie i fizycznie siedzieć z Sz w domu.. On całe dnie jęczy nawet jak jest zdrowy.. nie mam życia kompletnie i ten powrót do pracy był moją jedyną nadzieją. Styczeń jeszcze jakoś posklejamy z mężem z l4 i urlopem, ale jeśli ten płyn z uszu nie zejdzie to kaput.. a szanse na to że zejdzie są naprawdę znikome. Kurwa. Dlaczego zawsze tak pod górkę?!
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2022, 14:23
6+2
Wigilia.
Czuję, że jestem jedną nogą po jednej stronie, a drugą po drugiej.
Serce mi się łamie na myśl o każdej z Was, która walczy i przeżywa trudy tych świąt.
Dla nas są to święta zarówno i pełne strachu i ogromnej nadziei.
Wiem, że jestem w nieporównywalnie lepszej sytuacji niż staraczki, które tych dwóch kresek w tym czasie nie ujrzały.
No ale jest bardzo trudno, mimo wszystko.
Życzę Wam spokoju ducha - oby kolejne święta były po prostu... łatwiejsze.
A Ty kropeczku,
Proszę, zostań z nami.
🙏🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 grudnia 2022, 11:54
6dpt
Krew na betę i na morfologie oddana. Coraz mniej nadziei we mnie.
Test moim zdaniem bielusi. Chociaż czasem gdzieś tam pod jakimś kątem mam wrażenie, że coś przebija, no ale zobaczymy. O 9:00 kurier będzie po krewke.. wczoraj miałam wynik o 11.45 wiec liczę na to, że i dzisiaj będzie tak szybko.
Ostatnio beta w 6dpt miała tylko 3.40..
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 grudnia 2022, 07:11
Dziwna sytuacja miałam owulacje dzień przerwy bol jajnika rozpychanie w nim rozciagliwy sluz i znowu owulacja i wrazliwosc na zapachy czy to normalne
6dpt
<2.30
No i wreszcie dobra wiadomość! Dostałam awans!!!! 🥹🎉🎉
21.12 trzecia inseminacja
2 pęcherzyki
Endometrium 8,5mm
Nasienie:
2,5ml
78,54 mln/ ml
196,35 mln ogółem
11% o szybkim ruchu
8% o wolnym ruchu
Po preparatyce:
73% o ruchu postępowym (szybkich i wolnych)
14,7 mln/300ul
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.